Dodaj do ulubionych

chyba jestm zboczona:)

12.02.08, 08:44
Ciesze się ze swojego rozwodu.Nie mogłam sie doczekac pierwszej
sprawy.Odbyła sie wczoraj.Była fajnie ,żadnej traumy.Sędzina
niesamowita,tak wyzywała adowkatów ,ze ledwo powstrzymywałam
smiech.Rozładowało to jej zachowanie moje małe napiecie przed
nieznanym.
Ile człowiek musiał przejśc aby tera byc szczęsliwym z rozstania z
mężem.Niesamowite
Obserwuj wątek
    • plujeczka Re: chyba jestm zboczona:) 12.02.08, 08:53
      rozumiem ,ze był to rozwód bez orzekania winy skoro zakonczył sie na
      1 sprawie-gratuluję a sędzinę hm, hm chętnie zamienie na swoją.Ciesz
      sie wolnością, pozdrawiam
      • aron95 Więcej zarabiają 12.02.08, 09:23
        i podzielić sie może nie chcą, to nie dziwota że jeździ po nich .
        Przy rozwodach na 100 to najwyżej w jednym przypadku adwokat jest przydatny .
        • twoje_marzenie Re: Więcej zarabiają 12.02.08, 11:08
          Niee,jeszcze wolna nie jestem ...bo sa pewne spory co do kontaktu z
          dziecmi.Męza adwokat wnosi o to aby maz zajmował się dziecmi pod
          moja nieobecnosc,brał je do swojego miejsca zamieszkania.
          Alkoholik,przemocowiec z padaczka alkoholowa ,omamami
          alkoholowymi,zaburzeniami psychicznymi i osobowości ma brac 4 letnia
          dziwczynkę pod opiekę.
          Raz ,ze jest chory,dwa ,ze nigdy nie zajmował sie dziecmi-
          nigdy.Przynamniej nie naszymi,a pierwsza córka ma 16 lat.
          Dlatego nie zgodziłam sie na powyższe.
          Wnisołam równiez o eksmisję.
          Tak wię pisze tylko o moich odczuciach i ze czekałam na ta sprawe z
          utęsknieniem.
          • plujeczka Re: Więcej zarabiają 12.02.08, 11:28
            kurne alkoholizm skąd ja to znam ?tylko czy sedziowie wiedzą o co
            chodzi bo jakoś mam w tej materii watpliwości ( na swoją ostatnia
            sprawę powołałam biegłego sądowego psychiatrę bo tak mi się
            wydawało ,ze sędzina nie wie o czym mówię)a do tego kolesie noi
            mamy komplet- trudno jest zejśc z powrotem do takiego pozimu
            konwersacji.
            • twoje_marzenie Re: Więcej zarabiają 12.02.08, 11:38
              Ja mam bez orzekania,więc nie wnikała.Spytała sie tylko czy sie
              leczył .Ma dowody wypisy z szpitali,opinie psychologów i pedagoogów.
              Zobaczymy jak sie sutosunkuje do opieki nad dzieckiem ale tez nie
              wnika specjalnoe albo mamy sie dogadac albo wywiad zrobi kyrator
              sądowy.Rach ciach bez zbędnego gadania.Meża na sprawie nie było bo
              siedzi u czubków tak więc w jego imieniu wypowiadał sie
              adwokat,pożal się boże....skąd on go wytrzasnął.I za ta swoja
              wypowiedz dostał zjebke pozrządna.,

              Z męzem miałam inne ustalenia a co innego napisał jego adwokat.
              Po drugie ta baba wogóle nie rozmawia z mmęzem,tylko każe mu sie nie
              martwic i zbywago,natomist prowadzi rozmowy z moja tesciowa i
              teściem.
              Czy ona ma prawo rozmawiac o naszym rozwodzie ,pokazywac dokumenty z
              osobami postronnymi??
              Czy cos moge zrobic w tej sprawie?
              Maz to d....pa wołowa ,tak go zawsze rodzice traktowali i do teraz
              gdy jest w wieku 40 lat tak robia.
          • i33 Re: Więcej zarabiają 12.02.08, 11:33
            no nie moge-takie postepowanie adwokata-de...!
            4-latka pod opieke takiemu facetowi!--czy nie trzeba na zas
            interwniować w kuratotium czy kom.obrony praw dziecka..
            kiedyś myślałam że światek prawniczy--to wysoki standart wykszt.
            wiedzy inteligencji--a to samo dno...
            pozdrawiam cie iżycze mocno dobrego zakończenia sprawy
            • wania46 Re: Więcej zarabiają 12.02.08, 13:06
              Nie nalezy przeceniac prawnikow)))A juz szczegolnie w kwestii
              alkoholizmu.Choroba ta jest rownie powszechna co nieznana.Chyba trzeba by trafic
              na prawnika,ktorego ten problem dotknal osobiscie i ktory zglebil
              temat.Oczywiscie nie jako pijacy)))
              • jarkoni Re:bez komentarza 12.02.08, 19:02
                jaśnie moje_marzenie, czy jakoś tak.
                Jesteś na prochach, prawda? I Twój styl pisania i polszczyzna na to wskazują.
                Nikt tego nie zauważył?
                A mąż w trakcie leczenia jest "u czubków" ????
                Jego adwokat to z kolei jakiś mało normalny imbecyl rozumiem, pewnie jesteś po
                studiach prawniczych i to wiesz..
                Bo po medycznych na pewno nie, skoro są teksty "u czubków" w stosunku do kogoś,
                kto stara się sobie pomóc i się leczy.
                Jesteś blondynką?

                Nie mam słów. Z czym się na rozum pozamieniałaś kobieto?
                Jakoś nie życzę sobie aż tak porypanych i psychicznych kobiet na tym forum, ale
                nie usuwam.
                I nie pozdrawiam..
                Żyj sobie swoim powalonym durnym szczęściem.
                • movisz Re:bez komentarza 12.02.08, 19:58
                  Chyba powinienes usunac siebie samego w tym momencie.
                  Ona przynajmiej nikomu slowami nie ubliza w przeciwienstwie
                  do ciebie. Przypuszczam ze jak prawie 20 lat zyla z alkoholikiem to
                  trudno o jakikolwiek respekt do niego. Samo to ze nie pomagal jej
                  przy wychowywaniu a jeszcze byl obciazeniem jako czlowiek chory
                  moze tlumaczyc dlaczego jest szczesliwa wreszcie uwolniwszy sie od
                  niego.
                  Kazdy chce zyc a nie byc ciagle ofiara czyjas.

                  >>>Z męzem miałam inne ustalenia a co innego napisał jego adwokat.
                  Po drugie ta baba wogóle nie rozmawia z mmęzem,tylko każe mu sie
                  nie
                  martwic i zbywago,natomist prowadzi rozmowy z moja tesciowa i
                  teściem<<<
                  To chyba jednak swiadczy tez o prawniku i dlaczego go/ja krytykuje.
                  Sami wiemy ze wielu z nich kieruje sie glownie pieniedzmi,
                  przeciagajac i macac sprawy a maja gdzies czyjes dobro. Mysla ze
                  poniewaz zajmuja sie prawem to sa ponad prawem.
                  • wania46 NETYKIETA!!!p.Jarkoni! 12.02.08, 20:05
                    To musi byc jakis twoj slaby punkt: temat uzaleznionych i
                    wspoluzaleznionych.Wedlug mnie naruszyles netykiete czego jako zalozyciel forum
                    powinienes sie szczegolnie wystrzegac.
                    • phokara Re: NETYKIETA!!!p.Jarkoni! 12.02.08, 20:10
                      Wytnij ten kompromitujący wpis jaśnie założycielu ojcze, bo chyba
                      miałeś jakiś moment słabości, kiedy generowałeś wypowiedź. Każdemu
                      może się zdarzyć, ale nie ma sensu się z tym długo afiszować.

                      Tak Ci tylko radzę, ale nie musisz mnie słuchac, bo w końcu jestem
                      blondynką, a coś chyba jesteś podejrzliwy wobec tej barwy.
                      • aron95 Re: NETYKIETA!!!p.Jarkoni! 12.02.08, 20:23
                        Za bardzo pojechałeś po kobiecie .

                        Wydaje mi sie że pisze pewną gwarą . Gdyby tu Slązaczka napisała dopiero miałbyś
                        "zgrzyta" .
                      • kasper254 Re: NETYKIETA!!!p.Jarkoni! 12.02.08, 21:59
                        Nie, phokaro
                        tekst jarkoniego w ogóle nie jest kompromitujący. Kompromitujący
                        jest głos autorki postu; więcej - zawarte w nim treści gloryfikują
                        negację wszelkich norm moralnych. Kapie z nich prymitywizm,
                        wulgarność, brak szacunku dla wszystkiego, co powinno towarzyszyć
                        człowiekowi.
                        Tekst jarkoniego to obrona wartości, które na tym forum powinny
                        być postrzegane i przestrzegane. Jeśli tak - określone środowiska
                        opiniotwórcze winny dbać o co najmniej minimalne standardy. Jeśli
                        nie umiemy znależć tej właściwej drogi, dbajmy chociaż o tą, którą
                        idziemy.
                        To forum jest popularne. Mnie nauczyło więcej niż tysiące ksiąg
                        naukowych, które przeczytałem w swoim życiu. Chciałbym więc, więcej -
                        jest to moje życzenie - aby ci, którzy tu się znajdą - odnależli
                        potępienie dla takich, jak ten, post. W ten sposób, być może
                        ustrzegą się - gdy jest jeszcze najmniejsza chociaż szansa - hańby i
                        absurdu rozwodu.
                        Wolę cię, by cię nie posłuchał, phokaro, chociaż wydajesz mi
                        się, po tym, co i jak piszesz, mądrą, urzekającą dziewczyną.

                        • phokara Re: NETYKIETA!!!p.Jarkoni! 12.02.08, 22:24
                          Dziękuję za komplement, coś w istocie musi być we mnie urzekającego,
                          skoro zwracasz się zawsze do mnie, szlachetnym milczeniem pomijając
                          wpisy innych.

                          Posłuchaj Kasper.
                          Tekst Jarkoniego jest kompromitujący - nawet jeśli jest odpowiedzią
                          na kompromitujący post wyjściowy. Błoto za błoto nigdy nie zmieni
                          się w złoto, nie ma takiej opcji. I tak się to własnie dzieje ze
                          wszystkim - leci lawina, a bagno staje się coraz większe.

                          > Tekst jarkoniego to obrona wartości, które na tym forum powinny
                          > być postrzegane i przestrzegane.

                          Zacytuj. Proszę - zacytuj Jarkoniego i pokaż mi, w którym miejscu
                          literki układają się w obronę wartości. Bez Twojej (nad)
                          interpretacji, bo na ten temat chyba wymienialiśmy się już
                          refleksjami w innym wątku.
                          Jeśli chcesz się natomiast odnieść do wyjściowego postu, to zrób to
                          po swojemu, będzie to dużo bardziej wartościowe niż stawanie w
                          jednym szeregu z przedmówcą, który wypowiedział się mocno
                          prymitywnie i impulsywnie.

                          >Chciałbym więc, więcej - jest to moje życzenie

                          Twoje życzenia nie są tutaj żadnym rozkazem.
                          To po prostu niebywałe, bo przy naszym sporym podobieństwie w
                          podejściu do pewnych treści, forma w jakiej je przekazujesz jest DLA
                          MNIE nie do przyjęcia. A żądanie jakiegokolwiek 'potępienia' to
                          wybacz... Bierz sam ten kamień i rzucaj.

                          >W ten sposób, być może ustrzegą się - gdy jest jeszcze najmniejsza
                          >chociaż szansa - hańby i absurdu rozwodu.

                          Nie wiem, kto dał Ci prawo do tak kategorycznych, oceniających
                          stwierdzeń.
                          Ja znowu napiszę od siebie i w liczbie pojedyńczej (polecam). Jeśli
                          o mnie chodzi - mój rozwód z mojego punktu widzenia ocalił mnie
                          własnie od hańby. Dożywotniej.
                          Że był to absurd pewnego rodzaju, to nawet się zgodzę.

                          > Wolę cię, by cię nie posłuchał, phokaro,

                          Tutaj Cię uspokoję - nie posłucha mnie. Będzie klasyczny foch i
                          obraza. Ale jestem za dużą dziewczynka, żeby się tym przejmować.

                          • kasper254 Re: NETYKIETA!!!p.Jarkoni! 13.02.08, 21:48
                            Dalsza dyskusja i wypowiedzi autorki postu utwierdziły protest
                            jarkoniego.
                            Przeczytaj,phokaro, aksjologię forum "Rozwód...", a zrozumiesz moje
                            wsparcie. Zawarte na nim wypowiedzi czyta wiele osób, które nie
                            ułożyły sobie życia, jak chciały,nie mogą ułożyć, po tym, co się
                            stało itd. Dla wielu osób głosy różnych osób są
                            szukaniem,przyznawaniem racji, oparciem itp. W związku z tym pisać,
                            owszem, można (jarkoni nie wyciął tekstu, nie zastosował cenzury
                            prewencyjnej), ale trzeba ostro przeciwstawić się niektórym
                            wypowiedziom. Chciałabyś, aby ktoś, np. Twój były partner w słowach
                            obrzydliwych przytaczał Twoją genealogię, aktualne i aktualizowane
                            działania itd., cenzurował Twoje zachowania, aby Cię poniżał i to
                            bez możliwości obrony?
                            Myślę, że forum to, mające tak piękne przesłanie, powinno
                            piętnować zło,wskazywać, jeśli można, kierunek wędrówki, opierając
                            się zawsze na godności człowieka. I tyle. Dlatego tekst jarkoniego
                            nie jest kompromitujący. Jest potrzebny. Ci, którzy stoją przd
                            rozwodem, muszą mieć wyrażnie wskazaną granicę poszukiwanej drogi.
                            Nie w błocie, jak zauważyłaś słusznie. Chodzi właśnie o to, aby z
                            lawy błota wydobyli diament.
                            Dlaczego zauważyłem Twoją "urzekającość"? Z prostego powodu:
                            jesteś mądra, wielu Cię czyta z uwagą, liczy się z Twoim głosem. I
                            tak powinno być. Osób, które czytam z równą uwagą jest więcej:
                            z_mazur, nanga, sylwiamich i wielu, wielu innych W każdym
                            środowisku, w każdej dyspucie, ważny jest głos grupy opiniotwórczej.
                            Co do moich życzeń - masz rację, phokaro. Forum będzie takie,
                            jak będzie, niezależnie odemnie, ale, pamiętaj, określony poziom
                            zależy od niektórych, także od "średniej" rozmów, poruszanych temat
                            ów, od napiętnowania ekstremów, od dążenia do szukanie prawdy,
                            dobra, piękna. To nie są bzdury, to nie są iluzje.
                            Hańba - to rozumiem, ale że dożywotnia? To już wieszczenie, bez
                            żadnych racjonalnych przesłanek.

                            • panda_zielona Re: NETYKIETA!!!p.Jarkoni! 13.02.08, 23:11
                              kasper254 napisał:

                              > Dalsza dyskusja i wypowiedzi autorki postu utwierdziły protest
                              > jarkoniego.

                              W Tobie utwierdziły słuszność tego protestu.
                            • phokara Re: NETYKIETA!!!p.Jarkoni! 14.02.08, 00:20
                              Kasper.
                              Jedno już tylko pytanie, bo nie potrafimy prowadzić dialogu, ja
                              przynajmniej nie potrafie, czuje się totalnie bezsilna wobec Twojej
                              interpretacji tutajszych wpisów. Masz prawo. Ja też.

                              Powiedz mi jedno.
                              Co wiesz na temat związku z osobą uzależnioną? Jakie doświadczenia
                              własne dają Ci prawo ocen autorki? Co konkretnie masz do napisania
                              oprócz idealistycznych rozprawek etycznych odnośnie tego jednego
                              przypadku? No co?
                              Bo ja się poddaję - nie wiem na ten temat nic. Nie przeżyłam, nie
                              doświadczyłam, poza jednym przypadkiem w najbliższej rodzinie, który
                              dla mnie jest patologią modelową. Ale Ciebie powinien
                              usatysfakcjonowac - bo nikt się nie rozwiódł. Cudownie. Dożywocie w
                              strachu, hańbie i lodówie - gdzie każda wartość jest pustą
                              deklaracją i ażurową zasłoną. I to nie jest żadne życie. MOIM
                              zdaniem. Ale być może każdy z nas ma takie życie, na ile ma siły. Ja
                              to szanuję. Nie szanuję dlatego kategorycznych ocen i
                              najpiękniejszych nawet rozprawek etycznych... czysto teoretycznych.
                              Napisałam ich w swoim życiu wystarczająco dużo. I co? I pstro.

                              Pomożesz, bohaterze, nieść tej kobiecie jej codzienny krzyż?
                              Realnie? Posprzątasz zarzygany fotel? Udźwigniesz część jej życia?
                              Co Ty tu w ogóle wygadujesz? Ile masz lat? Ktoś Ci pomagał przejść
                              przez bagno własnego rozwodu czy czołgałeś się przez to sam?
                              Zastanów się przez moment nad kryteriami, które przykładasz do
                              innych, jak gilotynę. I jesteś w tym kompletnie niewiarygodny, jeśli
                              o mnie chodzi.

                              Owszem, autorka pisze, jak pisze. Z tych kilku zdań niewiele wynika,
                              poza jej osobistą tragedią, o której nie masz pojęcia. To jest
                              osoba, jak słusznie zauważył Tri, współuzależniona. Przed nią długa
                              i ciernista droga wychodzenia na jakąś prostą. Świeża sprawa. Ja
                              trzy lata temu na tym forum wypisywałam pewnie równie okropne
                              rzeczy. Ale z tego wyszłam. Wydaje mi sie, że nawet ładnie. Sobie
                              moge patrzeć w twarz bez obrzydzenia - i co równie ważne - moge
                              patrzeć tak na mojego exa. I zapewniam Cię (choć szczerze mówiąc nie
                              bardzo mnie to obchodzi), że mój były partner wypowiada się na mój
                              temat bardzo pozytywnie. Ale to nie ma nic do rzeczy. Zarzut do
                              autorki, że brzydko pisze o swoim jeszcze mężu, bez możliwości
                              obrony drugiej strony jest po prostu na poziomie przedszkola. KAŻDY
                              tutaj wypowiada się w pierwszej osobie liczby pojedynczej. I każdy
                              sprzedaje tu JEDNOSTRONNĄ opowieść. To własnie takie forum. To nie
                              jest sąd ostateczny i sprawiedliwy. Żadne wielkie odkrycie.

                              Nie mam bladego pojęcia, o jakim pięknym przesłaniu tego forum
                              piszesz. Serio. To jest jakiś idealistyczny bełkot. To forum to jest
                              taki ostry dyżur w szpitalu. Mnóstwo krwi, syfu, opatrunków i
                              zastrzyków przeciwtężcowych i reanimacja - nic więcej. Piękne
                              przesłanie to może mieć tylko życie realne, a nie jakiś wirtualny
                              krąg anonimowych okaleczeńców. Przestań się wygłupiać.

                              I serio polecam trochę więcej dystansu. Do siebie i własnego cv go
                              nie masz, to wzieś się ponad tę osobistą słabość i postaraj się
                              zachowac go dla innych. Cholernie działa. Zdecydowanie lepiej niż
                              kumulacja najpiękniejszych sentencji, z których dla autorki postu
                              niewiele wynika. Ta kobieta teraz walczy o życie. Nie milionów, nie
                              Twoje i nie moje tylko jej własne. Można tego nie rozumieć, ale
                              trzeba to uszanować - jej prawo.

                              Bo to jest moim zdaniem tak, że podobnie jak w życiu zdarzają się
                              rozwody, tak po rozwodach zdarza się życie. A komu ono się zdarza, i
                              kto potrafi je docenić, to już zupełnie inna sprawa.

                              Dużo radości życzę szczerze i życia czasem teraźniejszym. To jedyne
                              sensowne zadośćuczynienie za czas przeszły - dokonany.

                              > Hańba - to rozumiem, ale że dożywotnia? To już wieszczenie, bez
                              > żadnych racjonalnych przesłanek.

                              A wiesz co... tak się składa, że ja akurat nie należę do osób, które
                              na łożu smierci muszą mieć tę racjonalna pewność, że hańba była
                              dożywotnia. Co to wtedy zmienia? Nie sądzę, że miałabym z tego jakąś
                              satysfakcję. Przepraszam.




                              • kasper254 Do phokary 14.02.08, 17:20
                                Sam na własnej skórze przeżyłem patologie w różnych odcieniach, od
                                maleńkości do dalekich, dalekich lat, ale o tym pisać nie
                                zamierzam.Natomiast co do ostrego dyżuru - wszelkie interpretacje
                                przesłania forum są możliwe. Twoja mi się także bardzo podoba. Nie
                                sądzisz jednak, że i tutaj muszą obowiązywać pewne normy? One
                                obowiązują nawet w więzieniu. Sądzę, że godność człowieka jest
                                wystarczającym kryterium wypowiadanych sądów. Kobieta, o której
                                piszesz, nie walczy o życie (nadinterpretacja), lecz - obecnie
                                szczęśliwa - nie umie uszanować przeszłości. Swojej także. Rozwód to
                                najczęściej śmierć rodziny. Jeśli tak - w zwyczaju milionów lat w
                                każdej kulturze ( w konfucjanizmie - niezwykle rygorystycznie)
                                kultywuje się pamięć. Nie mówi się żle, albo nie mówi się nic. Tym
                                bardziej nie mówi się obrzydliwie o partnerze.

                                Nie masz za co przepraszać. Jesteś mądrym człowiekiem i wymiana
                                zdań z Tobą jest dla mnie zaszczytem.
                                • sylwiamich Re: Do phokary 15.02.08, 07:34
                                  kasper254 napisał:
                                  i tutaj muszą obowiązywać pewne normy? One
                                  > obowiązują nawet w więzieniu

                                  No chłopie...
                                  Znasz normy więzienne? Wiesz czemu służą? Wykorzystywaniu słabszych,
                                  wspieraniu przemocy...nawet jesli z boku niektóre z nich wyglądaja
                                  po ludzki.
                                  Podam przykład:
                                  Pedofile w więzieniu mają przesrane.Społeczeństwo uważa że słusznie,
                                  ponieważ ten rodzaj przestępstwa uważany jest za szczególnie
                                  obleśny.W więzieniu się ich niszczy, pogardza się nimi.Społeczeństwu
                                  to na rękę....więzniowie robią za nich to, co chciałoby zrobić
                                  większość z nas.Więżniowie są czyścicielami.I cudownie spełniają się
                                  w tej roli...w końcu tak lubią nękać.Czyli My wszyscy to
                                  robimy...cudzymi rękami.I to dopiero jest obleśne.
                                  Normy więzienne właśnie na takiej zasadzie działają.Pochwała
                                  przemocy, wykorzystywanie słabszych, ekonomia.Nie ma w tym nic
                                  ludzkiego.

                                  Sądzę, że godność człowieka jest
                                  > wystarczającym kryterium wypowiadanych sądów. Kobieta, o której
                                  > piszesz, nie walczy o życie (nadinterpretacja), lecz - obecnie
                                  > szczęśliwa - nie umie uszanować przeszłości. Swojej także.

                                  Godność kobiety w związku z alkoholikiem-przemocowcem nie
                                  isnieje.Dobrze zauważyłeś...ona jej nie ma.Dzięki niemu.Jej godność
                                  leży ledwo żywa w dalekich syberyjskich ostępach duszy.I lat trzeba
                                  aby ją odnalazła.Niektórym sie nie udaje.Niemcy śmiali się z
                                  więzniów w Oświęcimiu, gdy Ci rzucali się na jedzenie.Byli bydłem
                                  bez godności.Może porównanie bardzo soczyste...ale przesada czasami
                                  wstrząsa i zmusza do myslenia.
                                  Myslisz że ona jest szczęśliwa?Bo takie sprawia wrażenie?To chory,
                                  euforyczny stan.Odreagowywanie miesięcy naćpania
                                  adrenalinowego.Przejdzie jeszcze wielokrotnie stan głodu.Dłodu za
                                  silnymi doznaniami.Za jazdą bez zabezpieczeń.I na zawsze pozostanie
                                  jedynie zaleczona...jak narkoman, alkoholik.
                                  Taka przeszłość może być tylko milczeniem.Ale najpierw trzeba ją
                                  wykrzyczeć, wywyć, rozdrobnić, przetrawić i wysrać.Wtedy może zapaść
                                  cisza.Pieprzyć Konfucjusza.
                                  • aron95 Re: Do kaspra 15.02.08, 12:33
                                    Wg Twojego wyobrażenia o wypowiadaniu sie na forum osoby nie potrafiące pisać
                                    "ala sprzątaczka " nie mogą sie tu wypowiedzieć ani szukać pomocy
                                    Nie spełnią Twoich standardów o formie wypowiedzi .
                                    Podejście takie jest egoistyczne .
                                    Jeżeli Cię razi czyjaś wypowiedz po prostu jej nie czytaj
                                    Jest tak, że jednych lubimy czytać innych nie tolerujemy i vice versa
                                    Jeżeli ktoś nie obraża , nie używa wulgaryzmów a targają nim emocje i pisze tak
                                    jak potrafi to dlaczego ma nie pisać ?
                                    Dlaczego mu nie pomóc ? Z innej gliny jest ulepiony ?
                                    Panie kasper więcej tolerancji !
                                  • sadaga sylwia 16.02.08, 12:20
                                    powalasz mnie swoją dojrzalościa... chylę czoła ))
                                    • sylwiamich Re: sylwia 16.02.08, 16:06
                                      sadaga napisała:

                                      > powalasz mnie swoją dojrzalościa... chylę czoła ))

                                      A etykieta mówi żeby się nie naśmiewać?smile))
                        • wania46 Ciesz sie twoje_marzenie 12.02.08, 22:29
                          ...ze nie poszlas razem z nim na dno.Tu za chwile sie dowiesz,ze to ze on pil to Twoja wina.Najsmieszniejsze jest to,ze Twoja radosc jest lepiej odbierana na forum uzaleznienia.
                        • i33 Re: NETYKIETA!!!p.Jarkoni! 13.02.08, 08:30
                          kazdy ma chwile hmm słabosci....
                          ale to duuuuża chwwila słabości---Jarkoni--szkoda bo wydawał mi sie
                          żeś facet trzymający fason..
                          ale można zawsze sie zreflektować--w każdym razie byłby to wtedy --
                          "dobry ruch męski na szachownicy konwersacji"
                          gdyby style i gramatyka były wyznacznikiem wartości człowieka [ a i
                          kolor włosów]
                        • i33 Re: kasper 13.02.08, 08:32
                          wszyscy sa niemoralni którzy nie sa twego zdania!
                        • crazyrabbit Re: NETYKIETA!!!p.Jarkoni! 15.02.08, 17:59
                          Kasprze!
                          Jarkoni powinien wyciąć sam siebie. Obraził autorkę postu ,
                          sugerując że jest na prochach i pisząc o porypanych kobietach.
                          Brzydko , Jarkoni , bardzo brzydko... Zero empatii.
                          Jestem blondynką. Mam nie pisać na forum , bo mój kolor włosów Ci
                          przeszkadza?

                          Twoje_marzenie ma prawo pisać o swoim prawie_ex to , co chce. Nie
                          znamy wszkaże jego nazwiska , a tej dziewczynie pozwala na pewnego
                          rodzaju oczyszczenie. Ja się cieszę razem z nią , chociaż nawet nie
                          umiem wyobrazić sobie czym jest życie u boku alkoholika.
                          Ja o swoim ex mówię "prostak". I co z tego? Nic. Bo jest prostakiem
                          i niedokształconym burakiem.

                          Poza tym , drogi Kasprze , rozwód nie jest hańbą. Hańbą jest
                          upodlanie , upokarzanie współmałżonka , przemoc , wyzwiska...
                          Toksyczny związek jest jak wrzód na tyłku. Rośnie , boli i
                          przeszkadza z biegiem czasu coraz bardziej. W końcu nie pozwala
                          normalnie usiąść , uwiera. Takiego wrzoda należy się pozbyć -
                          wyciąć , wyczyścić ranę i zszyć. Dla mnie rozwód był takim wycięciem
                          wrzoda z tyłka. Blizna zostaje , ale przynajmniej mogę się wygodnie
                          rozsiąść na każdym krześle. A z biegiem czasu coraz bardziej zdaję
                          sobie sprawę , że absurdem było moje małżeństwo. I żałuję jedynie ,
                          że rozwiodłam się tak późno.

                          I jeszcze jedno , nie osądzaj nas , bo nie masz do tego prawa.
                          I pozbądź się proszę , tego niemiłego mentorskiego tonu , bo mam
                          wrażenie , że traktujesz nas jak bandę niedorozwojów. A na mnie
                          protekcjonalizm działa jak płachta na byka (upssss.... Królika).
                • samaosia Re:bez komentarza 13.02.08, 01:22
                  przepraszam, ze się wtrącę, ale jarkoni ma rację. co to za okreslenie "u
                  czubków" nawet w stosunku do męża alkoholika!
                  Może trochę przegiął z formą, ale całkowicie rozumiem jego wzburzenie
                  • a.niech.to Re:bez komentarza 13.02.08, 08:51
                    samaosia napisała:

                    > co to za okreslenie "u
                    > czubków" nawet w stosunku do męża alkoholika!
                    Obśmiane zło mniej straszy.
                • panda_zielona Re:bez komentarza 13.02.08, 02:03
                  jarkoni napisał:

                  > jaśnie moje_marzenie, czy jakoś tak.
                  > Jesteś na prochach, prawda? I Twój styl pisania i polszczyzna na
                  to wskazują.
                  > Nikt tego nie zauważył?

                  Zauważyłam i owszem,ale tutaj nie o to chodzi.A Ty to pewnie po
                  studiach polonistycznych,bo ciagle wytykasz błędy innym - ciekawe,że
                  tylko kobietom.
                  • twoje_marzenie Re:bez komentarza 13.02.08, 08:09
                    Moi drodzy!
                    Nie mam wpływu na to co myslicie ,to wasza sprawa i nię będe nawet w
                    to ingerować.Mam czyste sumienie i powtórze -jestem szczęsliwa.
                    Zrozumie to tylko ten komu udało sie wydostać z tego koszmaru -życia
                    z alkohlikiem i ze współuzaleznienie.
                    Za sugestie i rady innych którzy nie są w temacie uprzejmie dziękuje.

                    Kogo zabolało "u czubków"bardzo przepraszam i śmiem przypuszzcac,ze
                    sam tam przebywał skoro to okreslenie oddziału psychiatrycznego
                    (nie ,mylic z detoxem),gdzie większośc ludzi nie nadaje sie do
                    samodzielnego funkcjonowania tak bardzooo go poruszyło.


                    Nadmienie również,ze nigdy nie brałam prochów i nie zamierzam.

                    Za ciepłe słowa ,dziekuję.


                    Ania
                    • a.niech.to Re:bez komentarza 13.02.08, 08:54
                      twoje_marzenie napisała:

                      > Nadmienie również,ze nigdy nie brałam prochów i nie zamierzam.
                      Prochy nie hańbią, a życie często krzyżuje nasze zamierzenia. Żeby
                      była jasność w sprawie, problem polega na tym, aby nie pomylić leku
                      z narkotykiem.
                    • samaosia Re:bez komentarza 13.02.08, 13:19
                      twoje_marzenie napisała:


                      > Kogo zabolało "u czubków"bardzo przepraszam i śmiem przypuszzcac,ze
                      > sam tam przebywał skoro to okreslenie oddziału psychiatrycznego
                      > (nie ,mylic z detoxem),gdzie większośc ludzi nie nadaje sie do
                      > samodzielnego funkcjonowania tak bardzooo go poruszyło.
                      >

                      a to jakiś wstyd??
                      Ten fragment twojej wypowiedzi stawia cie w równym szeregu z panią Dulską.
                      Owszem,po rozstaniu z męzem przebywałam "u czubków" na tyle dlugo, żeby zdążyć
                      dogłębnie poznać ogrom cierpienia kobiet, które nie mogą pozbierać sie po
                      stracie mężów, dzieci, zdrowia. spotkałam tam tez bardzo wartościowe chore
                      psychicznie osoby.
                      I nie widzę powodu, dla którego należy piętnować takie osoby, bądź wstydzić sie,
                      że leczyło sie w szpitalu psychiatrycznym

                      Jesli "normalni" są tacy jak ty, to ja stanowczo wolę "czubków"
                • a.niech.to Re:bez komentarza 13.02.08, 08:45
                  jarkoni napisał:

                  > Z czym się na rozum pozamieniałaś kobieto?
                  > Jakoś nie życzę sobie aż tak porypanych i psychicznych kobiet na
                  tym forum, ale
                  > nie usuwam.
                  Zacznij usuwać, a przejdziesz na bloga.
                  -----------------
                  Wolna, tylko po co mi tyle wolności...
                  • akacjax Re:bez komentarza 13.02.08, 09:12
                    Jarkoni-znowu emocje Cię ponoszą, gdy pojawia się temat alkoholu, uzależnień, wspóluzależnień.
                    Nie potrafię Ci uwierzyć, że jesteś wolny od tego problemu.

          • xy-zx Re: Więcej zarabiają 15.02.08, 12:07
            Cześc, chyba jestem w podobnej sytuacji, niezrównoważony idiota,
            abdukcji lekarski o pobiciu, czekam na sprawę, chyba tez będe się
            cieszyła, wniosłam z orzeczeniem o wine i eksmicji z mieszkania, nie
            wiem czy sie uda. Bedzie walczył o dzieci. Nie wiem jak to będzie z
            eksmicją, opowiec co robisz żeby to osągnać?
        • sagaretia Czy adwokaci się przydają i jacy są...? 14.02.08, 11:45
          W moim był(była) potrzebna ....może choćby z tego względu ,że miałam
          poczucie że na sali jest ktoś kto mnie wspiera.Kiedy traciłam grunt
          pod nogami ,natrafiałam na jej silne spojrzenie mówiace mi jest OK.
          i zbierałam się w sobie.Nie oskubała mnie też ,w wręcz przeciwnie
          skasowała tylko częś pieniędzy i przyjaźnimy się do dziś ,choć
          różnica wieku między nami to ponad 20 lat.Ta kobieta sama wiele
          przeszła i być może dobro drugiego człowieka przedstawia dla niej
          wyższą wartość niż zawartość jego portfela.To mimo wszystko(mimo
          rozwodu i zwiazanego z nim cierpienia) napawa optymizmem.
          Nie udało mi się małżeństwo ,ale rozwód po części przywrócił wiarę w
          to że jeszcze istnieje sprawiedliwość...w tym wypadku sprawiedliwym
          okazał się sam Wymiar Sprawiedliwości,choć zapewne mój ex małżonek
          ma na ten temat odmienne zdanie.Zawsze uważał że nie ma takiej
          rzeczy której począwszy ode mnie ,naszego dziecka a skończywszy na
          Sądzie ,nie można by mu darować i wybaczyć.
    • tricolour Się wtrącę... 13.02.08, 14:24
      ... po pierwsze: wcale sie nie dziwię, że się cieszysz z odzyskiwanego zdrowia i
      uwolnienia się od chorego faceta. Można rozwód nazwać szczęściem, ale pamiętać
      trzeba, że bardziej przypomina to wychodzenie z bagna - no... z pewnego punktu
      widzenia ma to wymiar szczęścia - przyznaję.

      Po drugie: jesteś współuzależniona i widać to w wielu Twoich wypowiedziach. Mąz
      nie jest "dupa wołowa" nie jest "u czubków" tylko jest chory. Każda choroba ma
      swoje objawy, a alkoholizm ma takie, jakich doświadczyłaś. Jeśli z pogardą
      wypowiadasz sie o chorym od lat facecie, to dlaczego masz z nim małe dziecko?
      Jeśli nie interesował się NIGDY pierwszym dzieckiem, to po co drugie? Dodam
      także, że alkoholizm nie usprawiedliwia złego zachowania, ale je wystarczająco
      tłumaczy.

      Po trzecie: jeśli rozwodzisz się z alkoholikiem bez orzekania winy, to dajesz mu
      moralne prawo do wszelkich krętactw i podłości. Jeśli winnemu nadajesz przed
      sądem (z własnej inicjatywy) status niewinnego, to godzisz się na każde, nawet
      najbardziej wredne i złe zachowanie. Nie żal się zatem na chorego męża i jego
      adwokata, bo sama pozwalasz na poniżanie siebie poprzez nieorzekanie oczywistej
      winy - jeżeli robisz deal "wygoda za sprawiedliwość" to dajesz drugiej stronie
      prawo do tego samego.

      Po czwarte: po rozwodzie bez orzeczonej winy Twój mąz zostaje z czystym kontem
      niewinności. Jeśli spotkasz w przyszłości fajnego faceta, po rozwodzie,
      niewinnego, to co? Sama zostawiasz gówno, a oczekujesz pereł?
      • sylwiamich Re: ))))))))))))))))))))))))))))))))) ))))) 13.02.08, 14:28
        Mąz
        > nie jest "dupa wołowa" nie jest "u czubków" tylko jest chory.



        Co jest Doktorku?smile))
        • tricolour Nic. A co ma być? 13.02.08, 14:30
          Piszą głupoty, to poprawiam...
          • twoje_marzenie Re: Nic. A co ma być? 13.02.08, 14:43
            poprawiasz ??
            Mysle,ze poprawic możesz tylko siebie a nie innych.
            Współuzaleznienie ciebie tez dotyczy...
            • tricolour Dobrze... 13.02.08, 14:47
              ... że przyznałaś mi rację. Troszkę nie wprost, ale jednak...
              • twoje_marzenie Re: Dobrze... 13.02.08, 16:07
                Rację przyznam ze jestem współuzalezniona ale lecze się,i ze mąz jest chory
                owszem i to bardzooooooooo ale to nie zmieia faktu ze siedzi w psychiatryku i
                jest dupą wołową-bo jest,jego rodzice zrobili z niego kalekę życiową.
                Dlaczego dziecko,dlaczego to,tamto....mogę mieć pretensje jedynie do siebie ze
                za pózno ocknełam się z tego ale lepiej pózno niz wcale.
                Wszystko miałam na głowie i byłam nieszczesliwa a jednak nie potrafiłam tego
                skonczyć mimo głosów innych,przykre bo po drodze skrzywdziłam parę osób.
                Teraz jestem szczesliwa,ze wychodzę z tego bagna,masz rację to bagno!
                Nie gardzę męzem ale mam dużo złosci w sobie ,ze nie daje nam spokoju ,nie
                wyprowadzi się i nie da nam spokoju i sobie jednoczesnie ,będzie mógł pic wtedy
                tyle ile dusza zapragnie i dalej wegetować
                • twoje_marzenie Re: Dobrze... 13.02.08, 16:12
                  Jeszcze jesli chodzi o orzeczenie winy...chce jak najszybciej zakonczyć to i
                  możesz to nazwać wygodą.Nie będe latami tłuc się po Sądach i wywlekac to co
                  bolesne,co będe z tego miała?Alimenty których nie może mi zapłacic,spokój moralny...

                  Ja mam takie zdanie ,ze nie warto bo w tym przypadku.
                  Jak najszybciej odizolowac się od dewianta to jest moim celem
                  • natasza39 Re: Dobrze... 14.02.08, 01:34

                    Nikt kto nie żył z alkoholikiem pod jednym dachem nie ma moralnego prawa
                    wypowiadać się w tym wątku.
                    A zatem każdy kto nie przeżył tego niech zamilknie.
                    I nie ma się co czepiać kobiety, że używa takich a nie innych słów wobec męża.


                    A ty kobieto, dobrze robisz, ze z tym kończysz. Szkoda, że tak późno tylko i nic
                    więcej.
                    życzę Ci siły i spokoju!
                    ---------------------------------------------------------------------
                    Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                    głupcami.
                    • sylwiamich Re: Dobrze... 14.02.08, 09:48
                      Ale probloem nie polega na tym że jej mąż to alkoholik,
                      przemocowiec.To wszyscy oprócz Jarkoniego byśmy wybaczyli.A
                      Jarkoniemu mozna by wybaczyć brak wybaczenia.Chodzi
                      o "czubków".Autorko postu.Czasami z takiej traumy jaką jest życie z
                      agresywnym alkoholikiem można wyjść wrazliwszą, mądrzejszą,
                      empatyczniejszą.A można wyjśc z nieadekwatnym poczuciem mocy,
                      pogardy dla tych którym się nie udało, co nie spróbowali (i ofiar i
                      chorych).Życzę Ci żebyś po okresie euforii zastępczej potrafiła
                      wrócić do normalości.Bo jest to euforia zastępcza...zastępuje
                      przemoc i strach.Leczyłam się na depresję.Nie wstydzę się tego.U
                      czubków jeszcze nie byłam...ale kiedyś stałam ze skierowaniem do
                      szpitala psychiatrycznego w ręku.Były święta, w domu czekały moje
                      dzieci...
                      Nie jestem obrażona na Ciebie.Za to co powiedziałaś.Kiedyś
                      zrozumiesz czemu.
                      A co do Jarkoniego....Tobie też życzę wypłynięcia na szerokie
                      wody.Admin to nie właściciel.Z powodu takiego właśnie zarządzania
                      forum odeszłam kiedyś z innego.Tam bez wielkiego żalu.
                      Nie masz prawa obrażać innych.A już obrażanie jako odpowiedż na
                      obrażanie jest zdecydowanie żenujące.I jeszcze jedno.
                      Robię kosmiczne orty.I o czym to świadczy?
    • intrygantka1 Re: chyba jestm zboczona:) 15.02.08, 18:28
      moim zdaniem Jarkoni pojechał po bandzie (pewnie nie spodoba mu się mój żargon i
      mnie wytnie). Ale zachował się niefajnie i niefajny jest jego post. Kasper zaś
      wydaje mi się nieco nawiedzony (delikatnie mówiąc). Ale w sumie to nie moja
      sprawa. W ogóle stwierdziłam, że na tym forum jest mnóstwo fajnych kobiet z
      poczuciem humoru (i nie tylko) i paru co najmniej dziwnych facetów (przecinek
      sobie postawcie,gdzie chcecie.
      • sylwiamich Re: chyba jestm zboczona:) 15.02.08, 21:47
        intrygantka1 napisała:paru co najmniej dziwnych facetów

        Uch...uważaj co piszesz dziewczyno.Bo za chwilę dołączysz do grona
        kobiet-które-nie-lubią-mężczyznsmile))Ja tam juz jestem!!!
        • wania46 Re: chyba jestm zboczona:) 15.02.08, 22:47
          Moje osiagniecie po rozstaniu z malzonkiem: na odleglosc wyczuwam tych elegancko
          mowiac popaprancow i nawet w rozmowy sie z nimi nie wdaje)))Zaczelam odrozniac
          normalnosc od nienormalnosci!
          • a.niech.to Re: chyba jestm zboczona:) 16.02.08, 10:42
            Czy znasz miarę swojego sukcesu?!
        • intrygantka1 Re: chyba jestm zboczona:) 15.02.08, 23:40
          sylwiamich napisała:

          >
          > Uch...uważaj co piszesz dziewczyno.Bo za chwilę dołączysz do grona
          > kobiet-które-nie-lubią-mężczyznsmile))Ja tam juz jestem!!!

          ależ ja uwielbiam mężczyzn smile. Czasami myślę, że aż za bardzo. Kusi mnie grzech
          ;p. A mam takiego fajnego męża.
        • a.niech.to Re: chyba jestm zboczona:) 16.02.08, 10:41
          sylwiamich napisała:

          > za chwilę dołączysz do grona
          > kobiet-które-nie-lubią-mężczyznsmile))
          Nie mylić z feministkami!
          • sylwiamich Re: chyba jestm zboczona:) 16.02.08, 10:43
            A z femisiami?smile))
            • a.niech.to Re: chyba jestm zboczona:) 16.02.08, 14:16
              Można użyć i takiego określenia, jeśli komuś pasuje.smile
            • a.niech.to Re: chyba jestm zboczona:) 16.02.08, 14:19
              A swoją drogą zrozumieć, skąd się takowe biorą wcale nie tak prosto,
              a empatycznie zalec w ich barłogu jeszcze trudniej.smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka