lampka_witoszowska
18.05.08, 23:35
nie dbam o kontakty młodej z dziadkami ze strony przyszłego byłego
i dbac nie chcę
teściowa się obraziła, jak od chorej 2tygodniowej małej nei
odeszłam, gdy nas odwiedziła (po naszej prośbie, by wizyty
odpuściła, bo mała naprawdę była chora) - zresztą teściowa uparła
się bagatelizowac chorobę małej (może to już taki jej urok) do
chwili podejrzenia sepsy
mimo to obraziła się na rok, małej nei widziała, bo "czuła się
niechciana" - potem prosiłam exa, by beze mnie małej do babci nei
woził, bo mała jej nei zna (mała w wieku niemowlęcym była, z
normalnym strachem przed obcymi - teraz ma rok i 3 miesiące) - na
proszony obiad bez problemu się udaliśmy z dziecięciem jak
najbardziej
- babcia nadal nei daje rady nas odwiedzic, choc o małą pyta według
relacji exa
nie da się ukryc, utrudniam i tyle
dziadek po miesiącu od narodzin małej zadzwonił z pytaniem, co się
urodziło, współczuł, że dziewczynka, po czym po kilku miesiącach
zadzwonił z żądaniem, by mu potomka przedstawic, bo on się źle czuje
i chce pozamykac sprawy - przy okazji zapytał, co się urodziło
(może nawet nei byłoby tragicznie, ale dziadek wybucha znienacka
poalkoholowymi/przedalkoholowymi awanturami i boję się kontaktów
małej z nim)
i tu wręcz chciałabym miec decyzję sądu, by mala raczej kontaktów
nei miała - moze wredne, ale ex nieco bezmyślny jest i może chciec
tatusiowi przyjemnosc sprawic
może ja jeszcze sobie nieco kipię złością na exa, dopiec raczej bym
mu nie chciała, a o małą się najnormalniej boję
napiszcie, proszę, jak to dla Was wygląda, bo ja jednak mogę miec
uszczuplony obiektywizm