Dodaj do ulubionych

świadek na sprawie

26.06.08, 10:34
Witam wszystkich,jestem tutaj nowa i jeśli moglibyście mi odpowiedzieć na kilka pytań byłabym wdzięczna. Chcę złożyć pozew rozwodowy,mamy małe dziecko 1,5roczku,chciałabym rozejść się z mężem jak najszybciej i w miarę możliwości dogadać,chociaż będzie trudno.Chcę żeby dziecko pozostało ze mną,czy możliwy jest rozwód na jednej rozprawie jeśli w miarę zgodzilibyśmy się mężem co do najważniejszych kwestii i czy w takim przypadku na sprawie potrzeby byłby jakiś świadek? Jeśli tak to czy powinnam dane świadka podać już w pozwie rozwodowym? Dziękuję z góry za odpowiedź,trzymajcie się cieplutko.
Obserwuj wątek
    • z_mazur Re: świadek na sprawie 26.06.08, 11:03
      Jeśli zgadzacie się w najważniejszych kwestiach dotyczących rozwodu
      (rozpad więzi, opieka nad dzieckim, wysokość alimentów), to jest
      duże szansa na uzyskanie rozwodu na jednej rozprawie.

      Jeśli jest małoletnie dziecko to zeznania świadka na tą okoliczność
      są konieczne. Innym wyjściem jest opinia kuratora sądowego, ale to
      wiąże się z dodatkową opłatą (ok. 70 zł) i jego wizytą w domu.

      Niektórzy sędziowie proszą o opinię kuratora niezależnie od
      powołania świadka.

      Świadka najlepiej wskazać w pozwie rozwodowym.
      • kasiula_28 Re: świadek na sprawie 26.06.08, 11:06
        Dziękuję za szybką odpowiedź. Mogę się jeszcze dowiedzieć jakie pytania mogą być zadawane na sprawie świadkowi? czy tylko dotyczące dziecka czy też spraw małżeńskich?
        • mary171 Re: świadek na sprawie 26.06.08, 11:17
          Świadek zeznający na okoliczność dziecka dostaje pytania tylko
          związane z dzieckiem.
          U mnie były teść był pytany jak cześto on sie widzi z dzieckiem (aby
          sprawdzić czy jest kompetentny odpowiadać), czy dziecko ma dobry
          kontakt ze mną i exem, jak często ex widzi dziecko, czy wg. niego
          dobrze się zajmuję dzieckiem, czy dziecko dobrze się rozwija, nie
          idbiega od równieśników, czy nie utrudniam exowi i jemu kontaktów z
          dzieckiem.

          To tyle co pamiętam.
          Dziecko jest ze mną, ex ma pełną opieke, nie ma ustalonych dni
          widzenia, widuje sie kiedy chce smile
          • kasiula_28 Re: świadek na sprawie 26.06.08, 11:29
            Boscy jesteściesmile i tempo expresowe smilemam jeszcze pytanie-czy jeden świadek wystarczy?,może nim być,np.moja siostra? ona dużo przebywa z moim dzieckiem. Chciałabym również żeby ojciec dziecka widywał się z nim bez wyznaczonych konkretnych dni,czy mam to zaznaczyć w pozwie?
            • mary171 :))) 26.06.08, 11:38
              Siostra może być (byle nie za młoda). U mnie jak pisałam był teść. I
              wystarczył, bo rozwód dostałam na I rozprawie.
              W pozwie mialam, że opiekę ja mam, a ex ma prawo decydowania w
              najważniejszych sprawach (koleżanka prawniczka mi pisała). Po prostu
              nie wnosiłam o ustalenie dni, ale nie pislam, że rezygnuję z
              ustalania dni. Nic na ten temat smile)
            • wmiedzyczasie Re: świadek na sprawie 26.06.08, 11:47
              Ja /my nie mamy ustalonych sztywnych kontaktów.W pozwie opisałam jak
              wyglądają kontakty dziecka z ojcem do chwili wniesienia pozwu i że
              uważam,ze jesteśmy w stanie się w tej kwestii porozumieć. Na sprawie
              zapytana przez sąd podtrzymałam to co opisałam w pozwie, wk 74 tongue_out ,
              po chwili dyskusji, kiwnął głową,więc sąd nie orzekał o konatktach.
              No ale nasze dziecko jest starsze- ma 9 lat.
        • z_mazur Re: świadek na sprawie 26.06.08, 11:17
          Różnie. Teoretycznie świadek jest na okoliczność opieki nad
          dzieckiem, ale np. na mojej rozprawie sędzina pytała go o kwestie
          dotyczące małżeństwa również.
          • mary171 Z_Mazur 26.06.08, 11:23
            A to ciekawe. Ale o co był pytany? U mnie sędzina uprzedział teścia,
            że będzie pytany tylko omłodego i nasze relacje z nim. I chyba nie
            musiał odpowiadać, pzrecież nie musiał być wtajemniczony w Wasze
            sprawy małżeńskie.
            • wmiedzyczasie Re: Z_Mazur 26.06.08, 11:42
              "mój" świadek na okolicznosć małoletniego też był pytany o
              małżeństwo. Sędzina leciała pozwem- kiedy zaczęło się psuć, czy wie
              dlaczego, czy coś jej (to moja mama była) mówiłam o naszej sytuacji.

              • mary171 Oj to teśc miał fuksa ;))) 26.06.08, 11:49

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka