kaska789
09.07.08, 08:47
Witajcie.Jestem po pierwszej rozprawie rozwodowej,ja wniosłam pozew
bez orzekania o winie, ale mąż chce z orzekaniem.Na rozprawie
wysunął wniosek o odebranie mi dzieci, nagadał takich
głupstw,kłamał, że ja nie opiekowałam się dziećmi, chodziłam tylko
na imprezy itp, wszystko to kłamstwa...Nawet posunął się do takiego
kłamstwa,że został przeze mnie pobity (totalna bzdura)i ma na to
dowód czyli zaświadczenie od lekarza, ale okazało się że wystwiła mu
nasza pani pediatra. Czy taka obdukcja jest brana przez sąd pod
uwagę, jeżeli nie wystwił to lekarz uparwniony? 2 tygodnie po
rozparwie wyprowadziłam się z dziećmi z domu bo niewytrzymałam
psychicznie z nim,wyżywał się na mnie, zabierał dzieci i ograniczał
mi kontakt z nimi. Po przeprowadzce do rodziców mąż wściekł się, że
zabrałam mu dzieci, twierdząc że dzieci powinny być w miejscu
zameldowania, ale przecież to bzdura,czyż nie? I niestety stało się
co najbardziej mnie teraz boli, dałam młodszego syna mężowi w sobotę
(2 tygodnie temu), miał go mi oddać w niedzielę, ale tak się nie
stało. Od tametj pory mąż przetrzymuje dziecko, utrudnia mi kontakt,
dziecko przwozone jest z miejsca na miejsce tak abym nie mogła
wiedzieć gdzie on jest i go zabrać. Strasznie boli mnie serce bo nie
widziałam syna od ponad tygodnia. Co mam robić,tesknię bardzo tak
samo jak i starszy syn...Czekam na kolejną rozprawę, która może
będzie 2-3 tygodnie..Czy mam złożyć jakiś uzupełniający wniosek do
sądu o przyspieszenie rozparwy w związku z zaistniałą sytuacją?
Proszę pomóżcie bo jestem u kresu załamania....