Dodaj do ulubionych

co robić? brak słów....

09.07.08, 08:47
Witajcie.Jestem po pierwszej rozprawie rozwodowej,ja wniosłam pozew
bez orzekania o winie, ale mąż chce z orzekaniem.Na rozprawie
wysunął wniosek o odebranie mi dzieci, nagadał takich
głupstw,kłamał, że ja nie opiekowałam się dziećmi, chodziłam tylko
na imprezy itp, wszystko to kłamstwa...Nawet posunął się do takiego
kłamstwa,że został przeze mnie pobity (totalna bzdura)i ma na to
dowód czyli zaświadczenie od lekarza, ale okazało się że wystwiła mu
nasza pani pediatra. Czy taka obdukcja jest brana przez sąd pod
uwagę, jeżeli nie wystwił to lekarz uparwniony? 2 tygodnie po
rozparwie wyprowadziłam się z dziećmi z domu bo niewytrzymałam
psychicznie z nim,wyżywał się na mnie, zabierał dzieci i ograniczał
mi kontakt z nimi. Po przeprowadzce do rodziców mąż wściekł się, że
zabrałam mu dzieci, twierdząc że dzieci powinny być w miejscu
zameldowania, ale przecież to bzdura,czyż nie? I niestety stało się
co najbardziej mnie teraz boli, dałam młodszego syna mężowi w sobotę
(2 tygodnie temu), miał go mi oddać w niedzielę, ale tak się nie
stało. Od tametj pory mąż przetrzymuje dziecko, utrudnia mi kontakt,
dziecko przwozone jest z miejsca na miejsce tak abym nie mogła
wiedzieć gdzie on jest i go zabrać. Strasznie boli mnie serce bo nie
widziałam syna od ponad tygodnia. Co mam robić,tesknię bardzo tak
samo jak i starszy syn...Czekam na kolejną rozprawę, która może
będzie 2-3 tygodnie..Czy mam złożyć jakiś uzupełniający wniosek do
sądu o przyspieszenie rozparwy w związku z zaistniałą sytuacją?
Proszę pomóżcie bo jestem u kresu załamania....
Obserwuj wątek
    • mama.macieja Re: co robić? brak słów.... 09.07.08, 08:55
      jak to ci nie oddał dziecka??????!
      • kaska789 Re: co robić? brak słów.... 09.07.08, 09:02
        dałam mu dobrowolnie bo chciał z nim poprzebywać, obiecał że mi
        odwiezie, ale tego nie zrobił...w pierwszym tygodniu widziałam syna
        2 razy i rozmawiałam prawie codziennie przez telefon. w drugim
        tygodniu przetrzymywania syna, nie widziałam go i nie słyszałam bo
        tak dziecko jest przez męża i jego rodziców przetrzymywane abym nie
        mogła go zabrać,pytam się gdzie jest dziecko to dostaję
        odpowiedź,że "pod opieką" i to wszystko, został nawet wymieniony
        zamek do domu, do którego przecież mam takie same prawa jak mąż...
        Strasznie tesknię i już brakuje mi sił...
        • nicol.lublin Re: co robić? brak słów.... 09.07.08, 09:04
          kurcze, to w takiej sytuacji na policję trzeba. że zamki zmienione
          to raz, że kontakt z dzieckiem niemożliwy to dwa.
          a z ciekawości, co z drugim synem? rodzina męża ma go teraz gdzieś?
    • nicol.lublin Re: co robić? brak słów.... 09.07.08, 09:03
      pewnie zwyczajnie. tak samo jak ona zabrała dzieci jemu.

      nie to, że popieram wykradanie dzieci, czy rozdzielanie rodzeństwa,
      ale ludzie! toż on jest ojcem, też kocha te dzieciaki, tak samo jak
      matka.
    • hela37 Re: co robić? brak słów.... 09.07.08, 09:03
      Jak najszybciej skontaktuj sie z adwokatem.A do czasu rozwiązania prawnego
      postarałabym sie jakims podstepem odebrac dziecko.Podejrzewam że zrobił sobie z
      dziecka taka ,,karte przetargową".Popros o pomoc najbliższych, kogos kto ma
      kontakt z ex
    • krolowazla Re: co robić? brak słów.... 09.07.08, 09:11
      Przede wszystkim jak najszybciej napisz do sadu wniosek o powierzenie opieki nad
      dziećmi na czas trwnia procesu Tobie czyli matce. W uzasadnieniu możesz napisać,
      że wyprowadziałaś się, nie utrudniałaś kontaktów ojca z dziećmi (jeśli
      oczywiście tak było), opisz tez zaistaniałą sytuację, że mąż utrudnia co kontakt
      z synem, a o drugim wogóle zapomniał. napisz też, że starszy syn tęskni za
      bratem. Młodszy zresztą pewnie też.

      A w jakim wieku masz synów?

      Możesz też we wniosku prosić, ze względu na zaistniała sytuację o możliwe jak
      najszybsze rozpatrzenie twojego wniosku.




      Dlaczego mąż chce rozwód z orzekaniem winy?? i czyja ma ona być?
      • wielbicielnaruto Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie 09.07.08, 10:05
        Prosto z mostu - robiłaś cyrki z wyprowadzką i zabraniem dzieci,
        druga strona zagrała twoimi kartami. Policja - zawiadomienie złóż,
        udaj głupią i zapytaj czy to porwanie (niekoniecznie, bo ojciec ma
        pełnie praw rodzicielskich). Był pamiętam taki wypadek, że ojcec
        porwał dziecko do Belgii, tam listy, prokuratura a odpowiedź
        przyszła, że ma pełnie praw rodzicielskich.
        Mieszkanie - trudna sprawa bo nie piszesz czy to Wasza własność, czy
        tylko meldunek.
        • kaska789 Re: Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie 09.07.08, 10:14
          dom to nasza własność...
          a jak miałam mieszkać z mężem, który wyżywał się na mnie psychicznie
          w obecności dzieci, miałam tego słuchać, uszy wkulić i nic się nie
          odzywać....
    • krolowazla RODK 09.07.08, 09:13
      Skoro m. mówił bzdury w sądzie na temat twojej opieki nad synami. To czy sąd
      skieroał was na badanie w RODKu? A w sprawie dzieci był u was kurator przed
      sprawą? czy mieliście świadka na okolicznośc dzieci?
      • kaska789 Re: RODK 09.07.08, 09:40
        zgłaszałam wszystko na policję, ale oni są bezradni bo nie ma
        orzeczenia sądu w sparwie opieki nad dziećmi, wiem że ex ma takie
        same prawa do dzieci co ja, ale tak nie można robić, rozdzielać
        dzieci( 3,5 i 6 lat), mąż nie kontaktuje się z synam starszym,który
        jest ze mną podczas mojej obecności, tylko wymusza wizyty pod moją
        nieobecność w domu jak np jestem w pracy i straszy moich rodziców,
        wiem że chce jego równiez zabrać...
        wiecie jakie to starszne, jak dziecko jest tak przestawione, że nie
        chce ze mną rozmawiać....serce boli
        • kaska789 Re: RODK 09.07.08, 09:45
          my nie jesteśmy zgłoszeni do RODK.ale czy mogę teraz złożyć wniosek
          do sądu w tej sprawie? nie było kuratora...
          nie wiem gdzie przebywa dziecko w tej chwili, zreszta w kazdej
          chwili bo jak mówię,że chcę się z nim zobaczyć to dziecko zaraz jest
          przewożone w inne miejsce np.do rodziców ex, a tam nie mam wstepu bo
          juz raz próbowałam i zostałam wyrzucona a wiem,że syn tam był...
          • hela37 Re: RODK 09.07.08, 09:48
            to idz albo z policja albo ze świadkami i nie informuj ich wczesniej , niech cię
            wyrzucą przy swiadkach
            • kaska789 Re: RODK 09.07.08, 09:59
              już raz byłam ze świadkiem i nic nie poskutkowało...wiem,że syn był
              u teściów bo pół godz.wcześniej widziałam się z mężem a był wtedy
              sam...
              • krolowazla Re: RODK 09.07.08, 10:16
                Mi policja tez mówiła, że nic nie mogą, bo ojciec ma prawa takie same. Wiesz u
                mnie w którymś momencie policjant powiedział załatwiajcie swoje sprawy sami i
                sie rozłączył ( dodam, że zadzwoniłam i powiedziałam , że mąż zabrał córkę
                samochodem, bez fotelika, posadział ja na przednim siedzenoiu i odjechał, nawet
                powiedziałam gdzie, w dodatku powiedziałm, ze był agresywny (najprawdopodobniej
                też pod wpływem narkotyków). Nie dałam za wygraną. Zadzwoniłam ponownie i
                zapytałam grzecznie czy jak sie stanie tragedia to zareagują dopiero, a potem
                powiedzą, że nie mogli nic zrobić? najlepiej wtedy złożyć winę z na sasiadów, że
                nie reagowali .

                Także kochana marsz pisać wniosek do sądu i jeszcze dzisiaj go złóż.
    • julka1800 Re: co robić? brak słów.... 09.07.08, 10:16
      Nie wiem jakie byly ustalenia miedzy Wami odnosnie dzieci, czy mialy
      zostac przy Tobie oboje? Czy jedno z mezem? Czy byliscie zgodni co
      do tej kwestii?
      Co zawiera wniosek rozwodowy?

      Mysle, ze jesli dzieci mialy zostac z Toba, to powinnac wniesc pismo
      do Sadu opisujace sytuacje i zlozyc wniosek o przyspieszenie
      rozprawy i wniosek o przebywanie dzieci w Twoim miejscu zamieszkania
      na czas procesu (nie wiem jak to sie dokladnie nazywa).

      I smutne to co napisze, ale popełnilas blad dajac dziecko mezowi
      niestety. Ja zrobilam to samo kilka lat temu. Ex maz pojechal z
      synem na wakacje, mieli wrozic po tygodniu - nie wrocili. Na
      szczescie syn jest ze mna, ale musialam wtedy uzyc podstepu i sily
      by go odebrac.

      Tak to jest, gdy gore nad rozumem biora emocje.
      • kaska789 Re: co robić? brak słów.... 09.07.08, 10:23
        wiem, że zrobiłam źle, ale myślałam że tak nie postąpi...
        w pozwie było napisane, że dzieci przy mnie w każdym moim miejscu
        zamieszkania, ale mąż tego nie rozumie, nie chciałam mu robić
        żadnych przeszkód w kontaktach jego z dziećmi..
        on zagrał nie fair bo nie oddał syna zgodnie z umową i przecież
        rozłączył synów, którzy nie widzieli się od ponad 2 tygodni, a
        jeszcze ex międzyczasie chciał zabrać starszego syna i już wtedy nie
        miałambym kontaktu z dziećmi sad(((((((
        • julka1800 Re: co robić? brak słów.... 09.07.08, 10:41
          Tak jak napisalam wczesniej czasem emocje biora gore nad rozumem,
          niestety.

          "w pozwie było napisane, że dzieci przy mnie w każdym moim miejscu
          zamieszkania, ale mąż tego nie rozumie"

          Czy to znaczy ze maz sie nie zgadza, i chce by jedno (oboje) zostaly
          z nim?
          • kaska789 Re: co robić? brak słów.... 09.07.08, 10:54
            on chce zabrać mi dwoje dzieci bo niby nie opiekowałam się nimi..:
            (..straszne bzdury
    • z_mazur Re: co robić? brak słów.... 09.07.08, 10:21
      A tak z praktycznego punktu widzenia to kto jest w stanie w tej
      chwili zapewnić dzieciom lepsze warunki i opiekę? Ojciec mieszkający
      w ich domu, gdzie dzieci mają "swoje miejsce", który chce się nimi
      opiekowac i zajmować, czy matka przygarnięta kątem u rodziców?

      Czy matka ma dostać te dzieci tylko dlatego, że ona tego chce?
      • kaska789 Re: co robić? brak słów.... 09.07.08, 10:32
        a gdzie miałam iść, jak on nie chciał opuścić domu, miał mnie
        wykończyć psychicznie? i tak dalej daje mi do wiwatu, jak i mojej
        rodzinie...a to że mąż non stop pracuje, do późnych godzin to kto ma
        się opiekować dzieckiem, ja czy rodzice ex? jezeli zachowywałby się
        w porządku to kontakt z dziećmi miałby w każdej chwili..
        • z_mazur Re: co robić? brak słów.... 09.07.08, 10:36
          Nie znam sytuacji, więc nie odnoszę się bezpośrednio do niej. Takie
          rozstania zawsze są trudne. Mąz oczywiście może chcieć dzieci tylko
          dlatego, żeby wywrzeć nacisk na Ciebie, ale może po prostu mu na
          nich zależy? Może gdyby nie bał się, że będziesz mu chciała odebrać
          syna mogłabyś się z nim widywać kiedy będziesz chciała?
          • kaska789 Re: co robić? brak słów.... 09.07.08, 11:00
            jak zabierał syna proponowałam mu,żeby dzieci były razem i można się
            dogadać np,że moga troszkę pobyć u jednych dziadków a później u
            drugich, tylko żeby były razem....wszystko dla dobra dzieci
            • z_mazur Re: co robić? brak słów.... 09.07.08, 11:01
              Czy Twojemu mężowi chodzi tylko o dzieci, czy o to, żebyś Ty wróciła
              z dziećmi?
              • kaska789 Re: co robić? brak słów.... 09.07.08, 11:12
                chodzi tylko o dzieci bo mi to powiedział
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka