Dodaj do ulubionych

Poniżanie

10.07.08, 17:30
Powiedzcie mi, jak reagować na poniżające teksty m? Podam przykład.
Za 2 tygodnie wyjeżdzam ze znajomymi na urlop, strasznie się
cieszyłam, bo może od tego wszystkiego się oderwę, a od m słyszę
żebym wzięła prezerwatywy, że ja wydaję po 10 000 (???!!!) na
tydzień urlopu, a on nie ma pieniędzy (???!!!) zeby gdzieś pojechać,
że dorobiłam się na tym małżeństwie. Nie odpuści żadnej okazji żeby
się przyczepić, robi to na kazdym kroku i przy każdej okazji. A ja
juz nie mam ochoty słuchać człowieka, który może zazdrości, może
zwariował, może jest tak złosliwy, może..., może...? Nie pomaga
grzeczny zwrot pt. "pozwól, że sama będę decydowała o sobie", nie
pomaga "odczep się", nie pomaga brak reakcji. Co zrobię, to jest
komentarz i próba upokorzenia. Z jednej strony to się nawet
uodporniłam, ale ile można pozwolić człowiekowi jeździć na sobie,
jak na łysej kobyle? Jak uciąć te jego idiotyczne zachowania? Może
temat jest błahy, ale nie potrafię obronić swojej godności.
Obserwuj wątek
    • przed.brama Re: Poniżanie 10.07.08, 17:37
      Stajesz naprzeciw przemocowca nękacza. Jeśli nie uleczy go terapia,
      Ty sobie na pewno z nim nie poradzisz. W pewnym momencie będziesz
      się czuła jak bezwolna miazga, pozbawiona swojej osobowości, w tym
      woli i umiejętności działania. To będzie już uzależnienie od
      przemocy. Facet Cię dręczy zgodnie z wszelkimi założeniami sztuki
      molestowania.
      • zuza145 Re: Poniżanie 10.07.08, 17:43
        Lać z góry na takowe teksty- nawet nie reaguj.
        Konsekwentnie , ze świadomością że może to trwać- napisz sobie na
        kartce- on jest chory!!!.
        I nie oczekuj że to ty go uleczysz- on musi sam.
        Niestety- nie masz wpływu.
        wiec ledyne wyjście- lać na to z góry że tak brzydko określam.
        I pytanie dodatkowe- skąd on tyle wie o twoim życiou?
        Może więcej tajemniczości się uda zagwarantować?
        Dziamał z pewnością dalej będzie- niech dziamie.
        Napis na kartce głosi- to chory gość.

        Czucie się bezwolną miazgą nie jest jego zasługą.
        Tkwi w tobie brak odporności.
        To sobie ją wytrenuj.

        Pomyśl sama- jak ci ktoś powie że jesteś złodziejką to oznacza że
        nią jesteś?
        Ano nie.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


        Taką samą wymowę mają jego teksty.
        • przed.brama Re: Poniżanie 10.07.08, 17:51
          zuza145 napisała:

          > Czucie się bezwolną miazgą nie jest jego zasługą.
          > Tkwi w tobie brak odporności.
          > To sobie ją wytrenuj.
          Nie wolno zachęcać kogoś, żeby ćwiczył się w odporności na ciosy. Tą
          drogą doszłoby się, że ich zadawanie stanowi normalność, a przecież
          tak nie jest. Natomiast wrażliwość na upokorzające zachowania jest
          na pewno w normie. Facio powinien poddać się terapii dla
          przemocowców. Jeśli tego się nie podejmie - wypad z życiorysu.
          • sylwiamich Re: Poniżanie 10.07.08, 23:17
            przed.brama napisała:
            > Nie wolno zachęcać kogoś, żeby ćwiczył się w odporności na ciosy.

            > drogą doszłoby się, że ich zadawanie stanowi normalność, a
            przecież
            > tak nie jest. Natomiast wrażliwość na upokorzające zachowania jest
            > na pewno w normie.

            Zgadzam się w całości.Dodam od siebie jeszcze uniewrażliwienie na
            swoją i cudzą krzywdę, oraz naturalny mechanizm
            odreagowywania...zachowania autodestruktywne, choroby psycho-
            somatyczne i oddawanie agresji innym.
        • mayflower_1 Re: Poniżanie 10.07.08, 17:56
          Ja już się nawet uodporniłam, ale mnie to po prostu denerwuje. Zlać
          to już teraz zlewam, ale on się czuje wtedy jak pan na włościach i
          niewolnika pejczem, a co tam! I jeszcze bardziej się nakręca. Na
          całe szczęście skończyły się chamskie teksty przy
          pracownikach "gruba babo, weź się do roboty!".
          • przed.brama Re: Poniżanie 10.07.08, 18:01
            mayflower_1 napisała:

            > I jeszcze bardziej się nakręca.
            Najbardziej nakręca takiego próba rzeczowej rozmowy.
            • zuza145 Re: Poniżanie 10.07.08, 18:29
              owszem- stąd mój wniosek że olewać- bo on musi sam.
              A jak Mayflower1 ma go przekonać do terapii?
              Utopia!!!.
              A uodpornienie- poprzez pracę własną to żadne zachęcanie- to
              samoobrona bo nic mu nie zrobi namowami- bo on musi sam- więc jedyne
              wyjście obudować siebie tak- aby się te gadki odbijały.
              • zuza145 wrażliwość 10.07.08, 18:32
                nie oznacza że musi się cierpieć- wrażliwośc nie ma nic wspólnego.
                mówimy o obronie siebie- w sposób niezwiązany z tolerowaniem takiego
                zachowania.
                Wrażliwośc nie wyklucza oswojenia tematu- które to oswojenie
                zaprocentuje umiejętnością obrony siebie samej.
              • mayflower_1 Re: Poniżanie 10.07.08, 18:36
                A do terapii to go już nie będę namawiać, bo nasze wspólne dni są
                już policzone. Owszem, jest mi nadal w jakimś stopniu bliski i żal
                mi go jako człowieka, ale jeżeli on nie zrozumie tego co robi, to
                takie będzie miał życie. Na jedną terapię raz udało mi się go
                wyciągnąć, co potem mi wypomniał, że został zwabiony podstępem i
                osaczony! Kompletne nieporozumieniesad
                • zuza145 chory facet!!!!! 10.07.08, 18:41
                  • womania Re: chory facet!!!!! 10.07.08, 18:43
                    wiej dopoki nie masz dzieci bo potem zaczna sie dylematy.
                    • mayflower_1 Re: chory facet!!!!! 10.07.08, 18:51
                      On zwiał, bo nie mógł dłużej wytrzymać z kobietą, która ma tak
                      bardzo zły charakter (!).
                      • zuza145 WOW!!!!!!!!!!!! 10.07.08, 19:23
                        A kiedy ci się tak pogorszył charakter?????????????
                        Nagle go olśniło???????????????
                        He he he- skądś to znam.
                        • bozenadwa Re: WOW!!!!!!!!!!!! 10.07.08, 19:53
                          May,nie moge sobie teraz przypomniec Twojej historii ,jak zwial??
                          Jesli tak to dobrze ,ja tez wierzylam ,ze moj, m ,pojdzie na
                          terapie ,i tez zwial,no bo juz mial dosc.Zylesz z chorym
                          facetem ,jest wiele ksiazek na ten temat ,w niektorych opisuja jak
                          nalezy reagowac ,albo nie reagowac na ponizanie ,Najlepszym
                          wyjsciem ,jest UNIKAC ,Jesli jednak sie nie da ,To odpowiadac w
                          olewacki sposob ,ale to juz trzeba miec SILNIE odbudowana
                          tozsamosc.Przemocowcy ,sa to ludzie chorzy na poczucie swojej
                          niskiej wartosci i tak mocno ,ze funkcjonuja tylko wtedy jesli moga
                          kogos ponizyc.
                          • zielona_ropucha Odpuść sobie...jak dasz radę:) 10.07.08, 20:08
                            Po prostu podaruj sobie spokój...inaczej jak to juz napisano OLEJ
                            to,ja stwarzam pozory olewania... może nauczę sie tego naprawdę?
                            • mayflower_1 Re: Odpuść sobie...jak dasz radę:) 10.07.08, 20:14
                              Dam radę, teraz juz tak smile
                            • przed.brama Re: Odpuść sobie...jak dasz radę:) 10.07.08, 21:20
                              Od czegoś trzeba zacząć.smile
    • mayflower_1 Re: Poniżanie 10.07.08, 20:11
      Jak zwiał? Pierwszy raz - on pojechał coś gdzies załatwić, ja
      pojechałam ze znajomym (sam m załatwił mi ten transport)na miejsce
      naszego wspólnego spotkania, a on na nie nie dojechał i nie było go
      2 tygodnie. Potem wrócił, wyjechalismy na urlop i znowu się
      yprowadził, potem wrócił na moje imieniny, urzadził mi impre w
      restauracji, ale nie bardzo się udała, ja osmieliłam się skrytykować
      zachowanie tescia, który nawet nie złożył mi życzeń, nie mówiąc juz
      o durnym kwiatku, na co m o północy wyszedł na dobre.
      Dopiero teraz, prawie po roku dociera do mnie, że jego zachowania to
      przemoc psychiczna, ale powoli zaczynam "normalnie myśleć", a nie
      przez pryzmat pięknych chwil, których dawno już nie było. Poniekąd
      sama jestem sobie winna, bo głupia myślałam, że miłość, oddanie,
      lojalność, wierność zwyciężą każdy kryzys. Teraz wiem, że to
      nieprawda.
      • bozenadwa Re: Poniżanie 10.07.08, 20:17
        Nie wolno Ci tak myslaec nawet ,ze jestes sama sobie winna ,Dobrze
        myslisz ,ze milosc ,oddanie ljalnosc zwycieza kazdy kryzys,bo tak
        jest ,Tylko chodzi o to ,ze oboje kochaja i oboje sa lojalni itd.Nie
        mozna polegac na chorym czlowieku ,ze bedzie lojalny ,ze bedzie
        kochal ,bo on nie potrafi kochac samego siebie.Nie wiem czy Ty znasz
        mechanizm przemocy?? I czy Ty znasz jakies ksiazki na ten temat ???
        • mayflower_1 Re: Poniżanie 10.07.08, 22:15
          W tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz - jak
          mawiała pani od rosyjskiego (rosyjski - to były czasy wink).
      • przed.brama Re: Poniżanie 10.07.08, 21:26
        mayflower_1 napisała:

        > Dopiero teraz, prawie po roku dociera do mnie, że jego zachowania
        to
        > przemoc psychiczna, ale powoli zaczynam "normalnie myśleć", a nie
        > przez pryzmat pięknych chwil, których dawno już nie było.
        Oczytaj się w literaturze o przemocy. Zobaczysz, jak bardzo typowe i
        doskonale znane są zachowania m. Zrozumiesz także, na czym polega
        uzależnienie od przemocy i jak sobie z nim radzić. Może polecam te
        zagadnienia Twojej uwadze trochę na zapas, ale z pewnością nie
        zawadzi być o krok mądrzejszą.
        • mayflower_1 Re: Poniżanie 10.07.08, 22:12
          Parę książek już przeczytałam, chyba najbardziej "przemówiła" do
          mnie Robin Norwood "Kobiety, które kochaja za bardzo".
          Natomiast "przetrawienie" wszystkiego a tym bardziej wprowadzenie w
          życie jest kwestią czasu i to zdaje się dość długiego.
          Już jakiś czas temu wiedziałam, że jestem DDA, ale nie zdawałam
          sobie sprawy z konsekwencji. I jestem z tych, co nie chodza na
          skróty i muszę włożyc rękę w ogień, żeby się przekonać czy
          jest"ciepło", więc np. nie bardzo trafiały do mnie rady terapeutów.
          A najlepsza grupa wsparcia jest na tym forum, bo o każdej porze
          można szukać rady i nigdy się nie zawieść, a na wizytę czeka się
          tydzien, albo i dłużej.
          Dzięki wszystkim. Buziaki big_grin
          • mairie Re: Poniżanie 10.07.08, 22:43
            miły, usłużny, przystojny, dobra praca, świetny kontakt z dzieckiem, nie
            imprezuje, kocha żonę - to wszystko widzieli znajomi i bliscy. mój osobisty
            emocjonalny wampir atakował w domu. dolegliwość natury fizycznej, z którą można
            sobie poradzić w pół roku, przerodziła się w poważne schorzenie psychiczne.
            powoli, podstępnie, prawie trzy lata - finał u psychiatry, psychologa. pomaga
            bardzo, ale nie mnie. przeczekałam najgorsze - posądzenia, podejrzenia, godziny
            upokarzających "rozmów", głupie teksty. nie jestem bez winy i nigdy tak nie będę
            twierdziła. poczekałam cierpliwie, aż się polepszy i złożyłam pozew. żałuję, że
            tak późno. jestem kłębkiem nerwów i nawet nie wchodzę na wagę. najgorsi są
            mężczyźni, którzy atakują naszą psychikę. siniaki (dla mnie nie do
            zaakceptowania)szybko zginą, psychika szybko do rownowagi nie wraca. wiem to.
            współczuję ci bardzo, a jedynym sposobem jest izolacja od takiego człowieka.
            bezwarunkowo
            • womania Re: Poniżanie 11.07.08, 09:08
              czy masz dzieci? bo ja jestem w podobnym polozeniu, tylko ze jeszcze
              w tym tkwie i to ja pracuje a on nie (bo jest chory). no wiec
              dochodzi ewentualne poczucie winy wobec dziecka ze mu zabieram
              tatusia... no i kupa innych okolicznosci lagodzacych', czyli ze go
              ciagle tlumacze. czy mozesz cos mi pradzic? ew na priva.
              • sylwiamich Re: Poniżanie 11.07.08, 09:19
                Terapia dziewczyny.Terapia.Żeby wasze ruchy nie wywoływały w was
                następnego poczucia winy.Brakuje mi społecznego uświadomienia w
                temacie przemocy...zwłaszcza psychicznej.Jak słyszę
                o "przewrażliwieniu" to rece upadają.
                • przed.brama Re: Poniżanie 11.07.08, 12:18
                  Spotykają się dwa zielone ludziki. Jeden pyta:
                  - A gdzie twoja stara?
                  - Kazałem jej spierdalać i się obraziła.
                  - Ciekawe, o co? Do swojej często tak mówię, a dalej stoi przy
                  garach.
              • mairie Re: Poniżanie 11.07.08, 10:41
                mam syna i przez długi czas myślałam, że dla niego właśnie warto tkwić w tej
                beznadziei. m też chętnie używał tego argumentu i dlatego jeszcze pomieszkuje.
                odwleka wspólną rozmowę z synem do września, aby nie psuć wakacji, ja uważałam,
                że sprawę należało wcześniej wyjaśnić. to ostatni akt uległości z mojej strony.
                m wzbudzał poczucie winy we mnie nieustannie, więc teraz już się uodporniłam.
                nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo wciągnął mnie w swoje gierki.
                ostatni rok był dla mnie koszmarem. mam silny charakter, ale on sprawił, że
                czułam się jak zero. decyzja o rozwodzie była bardzo trudna i bardzo to
                przeżywam, ale mam nadzieję, że to minie.
    • ta Re: Poniżanie 10.07.08, 23:14
      Szukaj "Molestowanie moralne". Nie mam w tej chwili możliwości
      podania Ci autora, ale z pewnością, ktoś z forumowiczów uzupełni tę
      informację, bo tytuł ten był juz cytowany.
      To jest najlepsza książka o przemocy psychicznej na naszym rynku.
      Otworzy Ci oczy i przygotuje do odejścia od m. albowiem tylko ta
      droga jest słuszna.
      Ta_
      • womania Re: Poniżanie 11.07.08, 09:26
        tak, wiem, molestowanie moralne autorka marie bodaj hirigoyen czy
        jakos. terapia tez jest, bo wiadomo ze inne sfery zycia tez sie
        sypia. ale nic tak nie trafia jak rozmowa z kims kto to przeszedl. i
        wlasnie nie chodzi mi o bicie czy alkohol, tylko o przykladnego meza
        (troche chorego, biedaczek) ktory wyladowuje swoje zyciowe traumy na
        mnie.
        a najlepiej zeby ktos zamnie od niego odszedl smile) ja przyjde jak juz
        bedzie posprzatane. ktos reflektuje?
        • sylwiamich Re: Poniżanie 11.07.08, 09:28
          womania napisała:
          ja przyjde jak juz
          > bedzie posprzatane

          zacznij od pójścia sobiewink))
        • przed.brama Re: Poniżanie 11.07.08, 12:20
          womania napisała:

          > nie chodzi mi o bicie czy alkohol, tylko o przykladnego meza
          > (troche chorego, biedaczek) ktory wyladowuje swoje zyciowe traumy
          na
          > mnie.
          > a najlepiej zeby ktos zamnie od niego odszedl smile) ja przyjde jak
          juz
          > bedzie posprzatane. ktos reflektuje?
          Drugi raz się nie piszę.smile)
          • womania Re: Poniżanie 11.07.08, 14:04
            ciesze sie ze jestescie doswiadczone, z gory wspolczuje. to moze
            jakis trening online... sama nie wiem, na razie po prostu tkwie w
            tym, oziebla emocjonalnie. no bo nie moge sobie pozwolic na uczucie,
            skoro on to wykorzystuje i zawladnia cala mna i nie daje mi
            odetchanac. i kazde moje spojrzenie w strone komorki jest odbierane
            ze ja kogos mam. nie moge sie isc wykapac bez 50 pytan: dlaczego,
            czy sie ubrudzialam. pal szesc jego, ale ja wpadam w ta paranoje!!
            help, kopnijcie mnie na otrzezwienie!
            • mairie Re: Poniżanie 11.07.08, 14:40
              nie liczyłabym, że mąż da ci odetchnąć. wygląda na ciężki przypadek. ja daję ci
              mocnego kopniaka. skup się na bliskich z wyłączeniem m. oni potrzebują twoich
              emocji, ale tych pozytywnych.
            • przed.brama Re: Poniżanie 11.07.08, 17:04
              womania napisała:

              > na razie po prostu tkwie w
              > tym, oziebla emocjonalnie. no bo nie moge sobie pozwolic na
              uczucie,
              > skoro on to wykorzystuje i zawladnia cala mna i nie daje mi
              > odetchanac.
              Zamrażasz razem z negatywnym uczuciami także pozytywne, nie da się
              tego przeprowadzić wybiorczo. Dalej - pustka z depresją już na
              Ciebie czekają.
              • mairie Re: Poniżanie 11.07.08, 18:24
                zgadzam się w 100%.w pewnym momencie przychodzi taki głupi stan, że jest ci
                wszystko obojętne. to chyba taka skorupa. ja uslyszłam, że jestem wyprana z
                uczuć. trochę czasu zajęło mi, zanim sobie uświadomiłam, że tych dobrych mam
                ogromne pokłady, ale zostały stłumione. nie walcz sama, bo to cholernie
                trudne,może ktoś bliski jest w stanie pomóc?
                • womania Re: Poniżanie 11.07.08, 18:52
                  ale co to znaczy pomoc? w wyprowadzce? rozmawiam ze znajomymi, ale
                  jestem daleko i to jest kontakt tylko tel.
                  tak wlasnie jestem wyprana z uczuc, jak przez szybe. i musze zmienic
                  prace bo ta jets strasznie oglupiajaca i w ogole mnie nie ma w domu
                  z corka.
                  co mam robic? jaki pierwszy krok? problem w tym, ze jak nie czuje,
                  to tez nie wiem, ile zlego sie dzieje, nie mam rownowagi. tak z dnia
                  na dzien. a moj maz teraz zaczyna mowic przepraszam, ze sie
                  postara... ale ja WIEM ze sie nic nie zmieni. juz nie mam zludzen.
                  jak to ciagnac?
                  • przed.brama Re: Poniżanie 11.07.08, 20:09
                    womania napisała:

                    > tak wlasnie jestem wyprana z uczuc, jak przez szybe.
                    Początek końca osoby ludzkiej.smile
                    > co mam robic? jaki pierwszy krok?
                    Znajdź odpowiedzi.
                    > problem w tym, ze jak nie czuje,
                    > to tez nie wiem, ile zlego sie dzieje, nie mam rownowagi. tak z
                    dnia
                    > na dzien.
                    Drugi początek końca.
                    > WIEM ze sie nic nie zmieni. juz nie mam zludzen.
                    To jest pierwszy krok, najważniejszy.
                    > jak to ciagnac?
                    Każda decyzja jest lepsza niż jej brak. Znajdź odpowiedź.
    • rene15 Re: Poniżanie 11.07.08, 18:49
      Poczytaj to. Ja wdrażam w życie niektóre rady.
      www.forum.niebieskalinia.pl - jest to forum na temat przemocy w
      rodzinie. Nieocenione źródło informacji na temat przemocy.
      Szczególnie cenię sobie niejaką "Dynamikę"
    • mayflower_1 Re: Poniżanie 11.07.08, 21:29
      Wiecie co, smutno mi się dziś zrobiło, bo przez to jego molestowanie
      tak się poddałam, że zrezygnowałam z tego co dla mnie było istotne.
      To, że pozbawił mnie rodziny, możliwości zostania matką, to jakby
      juz ode mnie nie zalezy, bo on się wypiął, ale uwuwa mnie z firmy i
      będę musiała szukac pracy. A ta była dla mnie tak ważna, bo tyle
      serca w nią włozyłam, tyle satysfakcji mi dawała i nic z tego nie
      będę miała. Już opowiada wszystkim jak to będzie po rozwodzie jak
      już nie będę tam pracować. Przykro mi cholernie sad
    • mayflower_1 Re: Poniżanie 15.07.08, 09:18
      Zaczęłam czytac książkę molestowanie moralne i jedna z pierwszych
      historii powaliła mnie z nóg - wypisz, wymaluj nasze z m życie,
      nawet przytoczone okreslenia, są takie, jakimi epitetami m
      mnie "uszczęsliwiał". A uszczesliwia mnie codziennie i to
      coraz "lepszymi". I zaczął robić to z usmiechem na ustach. Wydawało
      mi się że dam raze olać, ale łzy same płyną. Jestem kłębkiem nerwów,
      nie chce mi się wychodzić z domu, nie chce mi się nawet wstać z
      łóżka, nie jestem w stanie niczym się zająć.... Do bani to
      wszystko...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka