mayflower_1
10.07.08, 17:30
Powiedzcie mi, jak reagować na poniżające teksty m? Podam przykład.
Za 2 tygodnie wyjeżdzam ze znajomymi na urlop, strasznie się
cieszyłam, bo może od tego wszystkiego się oderwę, a od m słyszę
żebym wzięła prezerwatywy, że ja wydaję po 10 000 (???!!!) na
tydzień urlopu, a on nie ma pieniędzy (???!!!) zeby gdzieś pojechać,
że dorobiłam się na tym małżeństwie. Nie odpuści żadnej okazji żeby
się przyczepić, robi to na kazdym kroku i przy każdej okazji. A ja
juz nie mam ochoty słuchać człowieka, który może zazdrości, może
zwariował, może jest tak złosliwy, może..., może...? Nie pomaga
grzeczny zwrot pt. "pozwól, że sama będę decydowała o sobie", nie
pomaga "odczep się", nie pomaga brak reakcji. Co zrobię, to jest
komentarz i próba upokorzenia. Z jednej strony to się nawet
uodporniłam, ale ile można pozwolić człowiekowi jeździć na sobie,
jak na łysej kobyle? Jak uciąć te jego idiotyczne zachowania? Może
temat jest błahy, ale nie potrafię obronić swojej godności.