hela37
12.07.08, 11:06
Witajcie po przerwie.Koleżanka zaprosiła Mnie na działkę.Ona po przejsciach,
/jej mąż wymienił ją na ,,nowszy model"/ po kilku latach szarpania się
wreszcie dostała od losu to czego jej tak bardzo brakowało
-miłośc,ciepełko,szacunek ,wspólne zainteresowania,rozmowy na wspólne
tematy.Nie ma kłótni tylko spokojne rozwiązywanie problemów a te ich
rozmowy......misiu, kotku,patrzyłam ,słuchałam i wierzyc mi sie nie chciało że
tak mozna, że nie udają, nie grają.I tak przy nocnych Polaków rozmowach
dowiedziałam się że przeszli juz oboje przez ,piekiełko" awantur, zdrad/on tez
jest po rozwodzie/ że wreszcie chcą żyć sobą, dla siebie a to uczucie które
ich połączyło zasługuje na pielęgnacje,czułe słowa, gesty czyli cieszenie sie
sobą.Owszem maja tez gorsze dni ale bez tzw.cichych dni, bo po co szkoda
życia.Czyli wszystko jest możliwe,wszystko może sie zdarzyć czego i wam
kochani życzę bo te kilka dni z nimi napełniło mnie optymizmem,uśmiałam sie po
pachy no i napatrzyłam sie na szczęście...