Chę odejść ale brak mi sił

12.07.08, 18:59
Z mężęm mamy czworo dzieci,od jakiś dwóch lat już się miedzy nami
nie układa i jest coraz ciężej wytrzymac,On znęca się nademną
psychicznie i fizycznie,wyzywa od najgorszych(ścier,szmat,dziwek itp)
po zatym mnie bije,boje się cokolwiek odezwać żeby nie
dostac.Ostatni raz uderzył mnie dwa dni temu po tamtym razie
wysłałam mu esm-a(powiedziec sie bałam) że jeszcze raz mnie uderzy
to spakuje sie z dziecmi i wyprowadzę(chodz tak naprawde nie mam
gdzie.Ja nigdy nie pracowałam i jak na razie nie mam takiej
możliwosci ze wzgledu na to iz mam małe dzieci,on nie daje mi
pieniedzy,zakupy robi sam i straszy ze w razie rozwodu i tak nie
bedzie mi ich dawał chociarzby na dzieci,ja nie mam nikogo kto by
mógł mi pomóc na czas trwania rozprawy rozwodowej i
alimentacyjnej.Prosiłam meza aby sie wyprowadził,bo on pracuje i
mógły cos wynajac a obecnie mieszkamy w mieszkaniu administracyjnym
którego ja jestem głównym najemca,ale on jasno powiedział ze sie nie
wyprowadzi i jesli mi sie cos nie podoba to ja mam sie wyniesc.Po
ostaniej awanturze i uderzeniu mnie powiedział synowi ze chciał by
sie zemna pogodzic ale widocznie sie nie da,ale czy to z mojej winy?
Ja całymi dniami siedze z dziecmi,piore.gotuje sprzatam,jego nigdy
nie ma.Chce roizwodu ale najzyczajniej sie boje,to jest chory
człoiwiek będacy w stanie zrobic wszystko aby mnie zniszczyc a jest
na dobrej drodze.Proszę o rade jak sie uwolnic z tego piekła? bo
dłuzej nie dam rady,żyje juz tylko dla dzieci.
    • sylwiamich Re: Chę odejść ale brak mi sił 12.07.08, 19:13
      Masz rzeczywiście ciężką sytuację.A do tego to co najbardziej wiąże
      Ci ręce to strach.Idż na policję i złóż doniesienie o znęcaniu
      się.Przy każdej burdzie wzywaj policję.Gdy będziesz miała podstawy,
      wystąpisz o eksmisję.No a kwestie finansowe....Złóż do sądu
      rodzinnego o alimenty.Idż do pomocy społecznej i zapytaj czy coś Ci
      się należy.Trudno mi radzić konkretnie, bo nie znam dokładnie Twojej
      sytuacji.No i terapia...każda terapia dla współuzaleznionych Ci się
      przyda.Stawianie granic alkoholikowi i przemocowcom jest takie samo.
      Albo pozwalaj nadal wysysać siebie i czekaj aż znajdzie sobie
      kogoś.Pokazujesz teraz swoi dzieciom czym jest małżeństwo i rodzina.
      • anetta75 Re: Chę odejść ale brak mi sił 12.07.08, 20:59
        zgłoś się koniecznie do centrum interwencji kryzysowej, ewentualnie do poradni
        przy ośrdoku pomocy społecznej, tam gdzie uzyskasz fachową pomoc psychologiczną
        i poradę prawną. Sprawa karna zwykle powoduje, iż sprawca znęcania się boi się i
        ogranicza swoje zachpowania. Niestety często zdarza się, iż "schodzi do
        podziemia" i znęca się psychicznie w sposób bardzo zawoalowany. Jeżeli mąż cię
        bije to koniecznie zgłoś to na policji jako znęcanie się. Zastanów się nad tym
        od kiedy to trwa i jakich mogłabyś wskazać świadków (również znający Twoją
        sytuację ze słyszenia - od ciebie). Przemyśl, czy jednak od najbliższej/dalszej
        rodziny nie mogłabyś uzyskać wsparcia. Acha, widizałam wśród forów prywatnych na
        Gazecie forum pt. Przemoc w rodzinie. Może tam znajdziesz osoby, które wyszły z
        sytuacji podobnej do twojej. pozdrawiam
        • olunia37 Re: Chę odejść ale brak mi sił 12.07.08, 22:54
          Bardzo dziękuję,wiem że już czas z tym skończyc i przestac się
          bać.Ja mam założoną niebieską karte,sąsiedzi też wiedzą(bo słysza)
          co się dzieje.A z policją róznie bywa,w czwartek siedziałam w
          łazience 15 minut(mąż przez ten czas stał koło łazienki i mnie
          wyzywał)a mojego telefonu nikt nie odebrał,a sygnał był,i tak tu na
          nich liczyć.Na szczęscie złóść mu mineła i wyszłam do swojego
          pokoju,ale co dzień boje się jego powrotów bo nie wiem co mnie czeka.
        • przed.brama Re: Chę odejść ale brak mi sił 13.07.08, 08:53
          Pomoc z zewnątrz na tę i następne chwile jest Ci niezbędna. Znajdź
          ją koniecznie.
    • iwoncia102 Re: Chę odejść ale brak mi sił 12.07.08, 23:29
      Ech jak ja cie świetnie rozumie w indentycznej sytuacji bylam,nawet gorszej bo to ja pracowalam na niego i dzieci,wierz mi dopuki nie powiesz sobie dosc nie boje sie i musisz zgłoscić na policjie doniesienie tylko jak sie z tego pozniej wycofasz to będzie jeszcze gorzej.Im szybciel tym lepiej i nie licz na poprawe czy litosc musisz być silna ,ze robisz to min,,,,,dla dzieci ,.......
    • af67 Re: Chę odejść ale brak mi sił 13.07.08, 01:26
      musisz znalezc sile, bo bedzie ci potrzebna!!!!!!
      Tak jak bylo napisane wczesniej,ze jesli zdecydujesz sie na sprawe
      karna, to NIE WOLNO SIE Z TEGO WYCOFAC, BO CIE
      ZNISZCZY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      zostawi cie z niczym,nawet sobie przestaniesz yfac,b o wmowi co ze
      to twoja wina.Nie wierz my,bo bedzie tylko gorzej jesli nie
      podejmie terapii, a nie podejmie, bo tacy tego nie robia
      dobrowolnie.Ja tez przeszlam przez to pieklo, wiec dobrze wiem jak
      jest w takim chorum zwiazku.
      Teraz mija 6rok jak odeszlam i jesten z moimi dziecmi,a od 2lat jest
      jeszcze ktos kto daje mi sile i wiare,z e zycie moze byc jednak
      spokojne i mozna miec w kims oparcie.Powiem wiecej, moje corki
      bardzo lybia tego faceta, ktory pokazal im, ze nie kazdy facet
      to "swinia".
      • olunia37 Re: Chę odejść ale brak mi sił 13.07.08, 09:55
        Bardzo dziękuje za rady,nabrałam wiary w to że mi się uda,własnie
        dowiedziałam się że kolerzanka może załatwić mi prace ma wekeendy,on
        wtedy jest w domu więc dziecmi moze się zając a ja nie będe musiała
        go oglądac,pieniądze nie duże ale zawsze to coś.Mam jeszcze jedno
        pytanie,on jest hazardzistą,duże kwoty stawia na zakłady
        buhmahet\rskie na co mam dowody bo znam jego hasło do strony na
        necie gdzie obstawia zakłady,czy to może byc jakis dowód na to że
        zarabia w pracy wiecej niż wykazuję w zaświadczeniach z pracy(jego
        pracodawca ubezpiecza go od najniższych zarobków aby ominą płacenie
        wiekszych składek)
        • przed.brama Re: Chę odejść ale brak mi sił 13.07.08, 10:18
          olunia37 napisała:

          > nabrałam wiary w to że mi się uda
          Musi Ci się udać, bo nie masz wyboru, choćby odchodzenie mialo
          przyjąć najbardziej karkolomne formy.
          > obstawia zakłady
          Nie masz rozdzielności majątkowej, więc solidarnie z m będziesz
          spłacać jego długi. Nie zawsze się wygrywa.
          Szukaj i skorzystaj z profesjonalnej pomocy. Sama będziesz
          niepotrzebnie chodziła krętymi, często blędnym ścieżkami.
          • sylwiamich Re: Chę odejść ale brak mi sił 13.07.08, 10:28
            Olu...przed bramą ma świętą rację.Poszukaj profesjonalnej pomocy.To
            powinien być pierwszy krok.
            • bozenadwa Re: Chę odejść ale brak mi sił 13.07.08, 11:06
              Olu ,..przytulam Cie mocno .jestes na poczatku drogi ,ale zrobilas
              najwazniejszy krok ,bo powiedzialas to na zawnatrz,z tego co piszesz
              on ma zalozona niebieska karte.To znaczy ,ze juz cos dzialasz ,Ja
              tez kiedys bylam na poczatku drogi ,i myslalam ,ze nic nie bede w
              stanie zrobic ,tez nie przacowalam,Moj m, nie uzywal wobec mnie
              przemocy fizycznej ,natomiast robil to synowi ,Trafilam do osrodka
              interwencji krzyzysowej , tam zaczelam chodzic na spotkania z
              psychologiem ,i grupe psychoedukacyjna na ofiar przemocy <DOpiero po
              roku !! uswiadomilam sobie ,ze jestem chora ,ta choroba nazywa sie
              wspoluzaleznienie,Nie dalabym rady ,gdyby ,nie moja praca nad soba w
              tym osrodku,POzatym ,znajdziesz tam ,pomoc dla dzieci ,bo
              najprawdopodobnie ,one tez potrzebuja pomocy psychologa,znajdziesz
              tam rowniez pomoc prawnika ,socjologa pedagoda,Pomoc wszelaka ,nawet
              materialna,On Cie straszy tylko ,nie ma zadnej wladzy nad Toba ,To
              co napisala przed brama ,KONIECZNIE udaj sie po profesjonalna
              pomoc,Do glowy mi nie przyszlo i nie wiedzialam ,ze u Nas w POlsce
              jest tak super zorganizowana pomoc dla ofiar przemocy,To jest
              wszystko za darmo ,I powiem Ci ,ze juz jakis czas temu szukalam
              pomocy u prywatnych psychologow ,zupelnie nie idac we wlasciwym
              kierunku,Terapeuci w Tych osrodkach sa super przeszkolenimi pracuja
              wedlug specjalnego programu.Zobaczysz ,ze poczujesz sie silniejsza i
              bezpieczniejsza.tam sie tez dowiesz co njpierw,Namawiam Cie na
              terapie.I W ZADNYM WYPADKU ,nie wycofuj mu niebiekiej karty ,pozwow
              itp. Na pewno bedzie wiele rzeczy robil, abys sie wycofala,Bedzie
              uzywal grozb ,a jesli to nie pomoze ,to ucieknie sie do placzu i
              obietnic ,Nie mozesz sie na to nabrac,Bo jak sie wycofasz to dopiero
              bedziesz miala pieklo.Jesli bedzie Ci obiecywal ,to niech da dowod
              na to ze chce sie zmienic i ze pojdzie na terapie ,godzac sie z
              konsekfencjami,w postaci sprawy karnej lub chozby pozostawienie
              niebieskiej karty,,Ale to jest rzadkosc ,ja nie szlyszalam o zmianie
              na cudnego czlowieka ,Natomiast napaczylam sie na since tych
              kobiet ,ktore wycofaly skargi,Propnuje Ci ,abys zaczela pisac na
              forum przemoc w rodzinie ,zaloguj sie tam ,Tam dostaniesz rowniez
              pomoc ,i wsparcie o dziewczyn ,ktore sa lub byly w podobnej sytuacji
              jak Ty ,Olu zycze Ci duzo sily ,ale dasz rade jak nie bedziesz sie
              czula zostawiona sama ,wiec pisz ,Jesli chcesz napisz do mnie na
              priw, zjakiego jestes miasta.Ja jestem z Katowic i moge podac Ci
              adres osrodka,ktory dostal ogolnopolska nagrodeMojego osrodka
              interwencji kryzysowej.
              • a.b1 ... 15.07.08, 16:05
                jeśli masz możliwości techniczne to wydrukuj te jego zakłady, zawsze
                się mogą do czegoś przydać
                czy dzieci mają kuratora?
                czasami jest to dobre, bo można zwrócić się o pomoc do takiej osoby
                i np dostać adwokata albo inną pomoc
                pamiętaj, ze w kazdym większym mieście są darmowe porady prawne
                każde pobicie notuj i najlepiej zgłaszaj u odpowiedniego lekarza,
                wszystkie wyniki zbieraj
                możesz takiej osobie zrobić sprawe karną za znęcanie nad rodziną
                (szczerze mówiąć nie możesz a powinnaś, pamiętaj wychowujesz synów
                oni to widzą, masz duża szanse, że oni w przyszłości będą robić to
                samo) niestety z mieszkania nie masz szans go usunąć, sprawa się
                zmieni jeśli bedzie miał wyrok w sparwie za znecaniem sie nad
                rodziną, kilka miesiecy temu weszły w życie nowe przepisy odnosnie
                takich agresorów i istnieje mozliwosc eksmisji na innych zasadach
                niż obowiazuje "normalnych" eksmitowanych
                no i najlepiej pogadać z dzielnicowym, żeby jednak te interwencje
                byłyb traktowane poważnie
                a pozatym odzywaj się na forum, bo razem raźniej
Pełna wersja