Fajny artykuł

18.07.08, 08:15
Chociaż może w kontekście problemów wielu kobiet na tym forum
lektura może być mało optymistyczna

partnerstwo.onet.pl/1493178,3500,,najlepszy_przyjaciel_kazdej_dziewczyny,artykul.html
    • ivone7 Re: Fajny artykuł 18.07.08, 10:04
      bardzo fajny..i duzo w nim prawdy..ktos kto ma duza akceptacje
      siebie, i poczucie ze mimo wszystko jest kochany..nie musi zabiegac
      o milosc, zatracac siebie by na nia zasluzyc..
      warte przemyslenia, szczegolnie podczas wychowywania wlasnych
      dzieci..
      • mayflower_1 Re: Fajny artykuł 18.07.08, 10:08
        I buduj tu u własnych dzieci poczucie wartości, jak tatuś wziął
        walizkę i poszedł do nowej damy. A z włsnego doświadczenia wiem, że
        sama miłość matki nie wystarczy, szczególnie dla dziewczynkisad.
    • mayflower_1 Re: Fajny artykuł 18.07.08, 10:04
      Cała prawda. Mój ojciec nigdy nie potrafił wyrażać uczuć, był w tym
      nieporadny i tak zostało do dziś. Bardzo chciałam byc córeczką
      tatusia, ale alkoholik, nawet jak ma przerwę to zapomina o rodzinie:
      (. Poczucie własnej wartości nie bierze się z powietrza, a jak
      jeszcze zupełnie zniszczy je własny m, to czy możliwe jest
      odbudownie? Ja próbuję, ale nic mi z tego na razie nie wychodzi.
      • mary171 Re: Fajny artykuł 18.07.08, 10:33
        Coś w tym jest. Ja też nie miałam zbyt bliskich relacji z ojcem, ex
        też nie. Teraz oni wynagradzają to naszemu synkowi smile. Ale z drugiej
        strony czytalam ostatnio artykuł, że ostatnio zbyt czesto się
        stosuje tzw. teorię "toksycznych rodziców", gdyż najłatwiej wlasne
        niepowodzenai w życiu, brak ambicji, nieumiejętnośc stwoerzenia czy
        utrzymania związku zrzucić na kogoś, a nie pwoeidzeć sobie: to moja
        wina. I w tym też coś jest moim zdaniem. Prawda zawsze leży po
        środku.
    • panda_zielona Re: Fajny artykuł 18.07.08, 13:15
      Może właśnie wielu ojców powinno przeczytać ten artykuł i wbić sobie
      do głowy,ze niezależnie od wszystkiego...będą kochać swoje dzieci.
      Mój szwagier był/jest własnie takim ojcem,to jemu pierwszemu córka
      powiedziała,ze zostanie dziadkim.
    • akacjax Re: Fajny artykuł 18.07.08, 15:37
      Już nie raz pisaliśmy tu o ważnej roli ojca. Tylko problem w tym, że mało takich
      ojców-bo sami mieli ojców marnych. Wzrost świadomości wśród mężczyzn co do
      ważności i sposobów bycia dobrym ojcem daje nadzieję na poprawę.
    • niutka Re: Fajny artykuł 18.07.08, 18:13
      Artykul naprawde fantastyczny. Tylko gdzie sa TACY ojcowie???
      • jarkoni Re: Fajny artykuł 18.07.08, 19:39
        A co jeśli po rozwodzie zostawiasz dziewczynki 13 i 5 lat? Jaki masz wpływ na
        ich wychowanie? Na to czy nie będą szukały sobie w przyszłości "tatusiów"?
        Nie będąc z nimi na codzień siłą rzeczy w czasie spotkań cieszysz się, że je
        widzisz, pytasz o bieżące sprawy, a nie prowadzisz biegiem egzystencjonalne i
        życiowe rozmowy.
        To raczej rola opiekuna codziennego, o ile wie i ma ochotę się tematem zająć.
        Ale skąd ja mam o tym wiedzieć?
        Trudne to wszystko..
        • akacjax Re: Fajny artykuł 18.07.08, 19:46
          Nawet z oddali można zapewnić dzieci, że są kochane, że mogą liczyć na Ciebie, że są ważne. Bo są, czyż nie? Gdyby zadzwoniła córka i powiedziała-tato musze się z Tobą spotkać, to ważna sprawa(nawet delikatnycm, nie dobitnym głosem)-zrobiłbys wszystko by się z nią spotkać-tak? To jesteś dobrym ojcem, Nie? .....

          Wiem jak wygląda upewnianie dzieci, że dla ojca nie istnieją-obserwuję, co robi mój ex-m. Moi synowie są dorośli-a i tak bardzo cierpią z tego powodu.
        • stefanbatory45 Re: Fajny artykuł 20.07.08, 00:31
          Jarkoni - bardzo dobrze mówisz.
          Co z tego że zaangażowany ojciec chce?
          Ludzie (w dużej mierze kobiety) z jednej strony chcą żeby ojcowie
          stanęli na wysokości zadania i mimo rozwodu pokazali jak
          wartościowymi ojcami są nadal, a z drugiej strony blokując wolne
          prawa do spędzania czasu z dzieciakiem blokują tą możliwość.

          Pod tym artykułem znalazłem linkę do innego
          wiadomosci.onet.pl/1469332,2677,kioskart.html
          Jest porażający. I sądzę że pokazuje polski realizm.

          Jak mam być drugą połówką rodzica dla dziecka, jak mam jej
          przekazywać wartości życiowe, wszystkie mądrości czy głupoty świata,
          pełnię mojej ojcowskiej miłości i moje w jej życie zaangażowanie
          jeśli będę miał "do dyspozycji" spacer w parku, czy dwa dni w
          weekend? Oczywiście zrobię to.

          Pisałem już o proporcji przyznawanych w naszych sądach orzeczeń. 5%
          dzieci może mieszkać na stałe z ojcami. Żeby dziecko mogło zostac ze
          mną ona musiałby być narkomanką, prostytutką lub chorą psychicznie.
          Panie z ich punktem widzenia oponowały na mój post - matka to matka,
          rodzi, przystawia pierś - więź jest wg Was oczywiście mocniejsza.
          OK jeśli ojciec nie angażuje się, wystarczy mu rola uzupełniająca.

          Ale ja chciałem byc przy porodzie (nagła cesarka, mała się odwróciła
          pupą do dołu - nie mogłem być).
          Wlazłem na salę mimo obruszenia pielęgniarki. Stałem obok gdy
          odcinali pępowinę, patrzyłem jak ją odkładają i wycierają. Jak
          czyścili jej nos i usta, jak mierzyli, sprawdzali odruchy. Pierwszy
          trzyymałem ją w rękach (wsółczułem żonie że w tym czasie ją szyli i
          nie może dostać małej od razu). Siedziałem kilka minut w fotelu w
          pomieszczeniu obok i tuliłem kruszynę ze łzami radochy w oczach.
          Potem w domu nocami wstawałem, podając ją do cycka i zabierając.
          Przewijałem, karmiłem butelką, chodziłem z wózkiem na spacery,
          śpiewałem, rozmawiałem, masowałem gdy miała kolki - robiłem wszystko
          co facet nie posiadający macicy może robić jak najlepiej.
          Żona postanowiła odejść bo znalazła innego, jej zdaniem lepszego.
          Dlaczego teraz wiedząc że córka jest bardziej emocjonalnie związana
          ze mną muszę być zdany na werdykt osób w sądzie którzy są zblazowani
          natłokiem spraw i może akurat mają gorszy dzień? Nie chcąc
          podpadać "opinii" i statystykom lecą taśmowo, według przyjętego
          dawno temu przez społeczeństwo dogamtu.
          Więc dla świętego spokoju dadzą dziecko matce. Bo tak
          jest "normalniej".
          Sprawiedliwa polska rzeczywistość...

          Umówmy się. W rodzinnych sądach orzekający to osoby tuż przed
          emeryturą. W dużym wojewódzwie kilkadziesiąt pozwów dziennie. Nikt
          nei wnika, nikt nawet nie czyta tych wszystkich dramatycznych
          uzasadnień.
          Teraz wrzesień / pażdziernik będzie znów powakacyjny wzrost pozwów o
          300%.
          Mogę czuć się winny że jestem "tylko" ojcem. I do tego nie spełna
          rozumu bo chcę walczyć o to by dziecko mieszkało w swoim domu czyli
          u mnie. Nie po to żeby udowadnić coś komuś, ale walczyć dla jego
          dobra.


          Czytam Was często. Nie piszę bo u mnie na razie pat. Czekam na sąd.
          Sprawa nawet jeszcze nie trafiła. Napiszę po wszystkim.
          Trzmajcie się.
          Znajomi po rozwodach i adwokat mówią mi jedno - nie jest ważne czyja
          wina będzie orzeczona ani gdzie zameldowane będzie dziecko. Ważne
          żebyś pokazał w tej ciężkiej sytuacji, mimo wszystkich przeciwności
          jak zajebistym jesteś ojcem.
          Ciężko, ale to mi i nam chyba pozostaje.
          • z_mazur Re: Fajny artykuł 20.07.08, 01:16
            Wiem co czujesz i trzymam kciuki.
            Szanse zawsze są.
    • misbaskerwill Re: Fajny artykuł 18.07.08, 20:06
      To chyba o mojej exismile

      Jej rodzice są cały czas razem, ale i tak brakowało jej tatusia (znalazła sobie kochanka starszego od jej ojca)...

      Więc nie ma się co przejmować. Nie trzeba rozwodu, by doszło do czegoś takiego. Czasem ojcowie po rozwodzie starają się nawet bardziej, by utrzymać więź z córkami.
    • yoma Re: Fajny artykuł 18.07.08, 20:09
      Zemdliło mnie

      oboje fajni, i matka, i ojciec.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja