Dodaj do ulubionych

" dla dobra dzieci .. wszystko dla dzieci

17.08.08, 21:31
żeby była jasność dla mnie mój syn jest wszystkim co
najwazniejsze... gdyby go zabrakło.....chhyba bym nie mogła oddychac...
z reszta kazda ( prawie) matka wie o czym mówie....

ale jestem świecie przekonana...ż e dla dziecka / dzieci... ważne jest
aby smy to my ( matki/ samotni ojcowie) byli zdrowi na umyśle ..
wolni od złych emocji...... SZCZęSLIWI!!!!

DLA TEGO uwazam ż e po przejsciach nalezy zajać sie dziećmi na
równi z soba .....
moja mama zrobiła świetna rzecz...(.gdy nie byłam w satnie myslec..
szalałam z bólu i rozpaczy.... nie byłam w stanie tulić i
rozmawiac z dzieckiem... uciekałam od niego... mały był niespokojny..
ppłakal nie wiedział co sie dzieje a moje emocje nie pomagały
mu.....) zabrała małego na tydzień do siebie... a mnie wyslała na
spotkanie z psychologiem...( które przybrało długofalowy wymiar)
pomogło.. rozpoczelam przemiane... i wychodziło mi to na dobre a
juz najbardziej skorzystało na tym dziecko.

tak wiec ... mysląc o szczesciu dziecka .... mysleć musimy aby
samemu starac sie byc szcesliwą ( szcesliwym)

pisze to głównie do tych .. które własnie przezywaja szok
rozstania......albo do tych które tkwią w chorych związkach.... " w
imie dobra dziecka" teraz wiem ż e to bzdura!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Obserwuj wątek
    • aron95 Re: " dla dobra dzieci .. wszystko dla d 17.08.08, 21:49
      Zgadzam się z Tobą do momentu - chorych związków
      To jest cienka granic określenia tego co jest "chorym związkiem"
      A właściwie decyduje o tym następny związek
      Bo co jeśli okaże się taki sam ?
      • alexolo .... 17.08.08, 21:52
        nie koniecznie chodzi mi o kolejne zwiazki


        a raczej o to że dziecko jest szcześliwe przy szceśliwym rodzicu!!!!!!!
    • panda_zielona Re: " dla dobra dzieci .. wszystko dla d 17.08.08, 21:50
      Nie raz było tu pisane,że trawanie w chorym układzie albo w
      emocjonalnej lodówce wcale nie jest dobre dla dziecka.
      Masz więc rację Alexelo.A tak na marginesie,czy Twój partner zmienił
      swój stosunek do Twojego synka?,bo kiedyś pisałaś,że zachowywał się
      dość dziwnie,zwłaszcza w porównaniu do swgo syna.Mam nadzieję,że
      wsztstko ok.
      • alexolo tak... teraz jest duzo 17.08.08, 21:59
        lepiej.... on sie stara .. uważa co mói i w jaki sposób.. spory
        załatwiamy na boku... nie ma porównania... ale trzymam reke na
        pulsie....dużo rozmawiamy.... duzo spedzamy czasu w trójke .. czy w
        czwórke( z jego synem)



        ale nie to było tematem wątku.. i nie o moja sytuacje mi chodziło..
        pisze ogólnie .. bo dziś przeczytałam ż e jak jakas dziewczyna
        napisała" moje szczeście sie nie liczy moje uczucia również .... ja
        juz nie zyje.... ale musze oddychac dla mojego dziecka!!!!!"


        pomyslałam ..... co z tego oddychania i z nieszcześliwej ... nie
        chcącej zyc matki, bedzie miało owe dziecko!!!!
        • panda_zielona Re: tak... teraz jest duzo 17.08.08, 22:06
          Wiem,tak tylko zapytałam pamiętając Twoje dylematy.Jak ok,to nie ma
          tematu smile

          > ale nie to było tematem wątku.. i nie o moja sytuacje mi chodziło..
          > pisze ogólnie .. bo dziś przeczytałam ż e jak jakas dziewczyna
          > napisała" moje szczeście sie nie liczy moje uczucia również .... j
          > a
          > juz nie zyje.... ale musze oddychac dla mojego dziecka!!!!!"
          >
          >
          > pomyslałam ..... co z tego oddychania i z nieszcześliwej ... nie
          > chcącej zyc matki, bedzie miało owe dziecko!!!!

          Co racja,to racja,ale po szoku przychodzi opamiętanie,czasem.
      • manderla Re: " dla dobra dzieci .. wszystko dla d 17.08.08, 22:06
        Alex, generalnie masz racje.
        Ale...jakże to wszystko jest względne, mój Boże....

        Będę jednakże zawsze obstawać za umiejętnością rozmawiania dwojjga
        ludzi. Dziś mało kto to potrafi, taki swiat. Wszystko szybko,
        skrótowo, byle jak. Czyli nijak. Bez emocji.
        Słuzbowość, słuzbistość de facto przenosi się na relacje
        miedzyludzkie: how are you? thank you, i'm fine! Jak leci? co
        słychać? Ok, wspaniale!!!!
        Wszędzie skróty. A czy tak naprawdę kogokolwiek cokolwiek obchodzi?
        ...Tak samo masz w 99,9 % związków i wszelkich relacjach
        międzyludzkich.Wszyscy grzeczni mili i powierzchowni. Szybko,
        krótko, precyzyjnie. Nie dając z siebie nic.
        Niedobrze mi od tego.
        • z_mazur Re: " dla dobra dzieci .. wszystko dla d 17.08.08, 22:47
          Nie przesadzajmy.

          To jakie relacje budujemy z innymi zależy w dużym stonpniu od nas (jakby nie patrzeć 50%) zamiast narzekać, wystarczy że będziemy coś z tym sami robić i będzie lepiej.

          Takie ogólne narzekanie w niczym nie jest lepsze niż "I'm fine". Szczerze mówiąc z dwojga postaw, to wolę chyba to drugie.

          Zresztą nie wiem, ale ja mam wokół siebie sporą grupę ludzi, z którymi głębia relacji wychodzi daleko poza lakoniczne "I'm fine", a nie czuję się jakoś specjalnie wyjątkowy.
          • alexolo zeszło na relacje miedzyludzkie 18.08.08, 09:09
            to dodam od siebie.... ludzie przestali rozmawiac...porozumieac sie ..
            wystarcza im sygnały.... hasła...to jest przerazające.. przestaliśmy
            mówic ...pisac( na papierze)... te czynności taaak ludzkie zanikają !!!!!

            u nas w pracy wszyscy porozumiewamy sie wewnetrznym gg .. gadamy
            jak opętani....wymieniając poglądy piszac skrótami i hasłami.... jak
            sie spotykamy na dymku.. wszyscy milcza ,... moe mamy sobie nic do
            powiedzenia... bo trzeba sie wysłowic... popatrzec komus w oczy
            nawiązac więź..... postarac sie.. uśmiechac.... czy to co ludzkie
            przestaje byc potrzebna...

            wszystkie zmiany nalezy zacząc od siebie!!!!!!!!!!
            mam zasade że z bliskimi i prwadziwymi przyjaciółmi na gg/ netem /tel
            rozmawiam tylko w celach umówienia sie... wszystko na żywca patrzac
            w oczy .. wchodzac w interreakcje...dotykając .. uśmiechając bo jak
            to sie zatraci... to kim bedziemy.....
            • aron95 Re: zeszło na relacje miedzyludzkie 18.08.08, 11:58
              Masz rację przestaliśmy rozmawiać ba , Nie potrafimy rozmawiać nie ,potrafimy
              słuchać Wspólne spędzanie czasu polega na oglądaniu telewizji
              A czasami idziesz w gości i telewizor właczony a kanały latają


              • alexolo właśnie 18.08.08, 12:34
                przeraża mnie rodzinne gapienie sie w tv...
                osobiście w domu nie posiadam... jak chce cos koniecznie zobaczyc mam
                karte tv... nigdy w życiu nie kupiłam programu tv....
                wystarczy że w pracy stykam sie z tv

                waśnie o pilota sa mi obce...ale u moich bliskich....olabbbooooga
                ostatnio uczestniczyłam w ważnej rodzinnej "naradzie" ...brakowało mi
                czasu...wszyscy sie spieszyli...ale sprawa pilna...a tu nagle ciotka
                jedna z druga ogłasza przerwe... bo własnie 1020... odcinek
                najważniejszego w zyciu serialu.....ważniejszego ..niż realne ..prawdziwe
                życie... niz kłopoty co niektórych członków familli.... a tu zamist
                roztrzygac wazne sprawy...debata przeszła na temat podłości jednego
                z głównych bohaterów...podniecano sie tym i załowano jego członków
                rodziny...ba doszło nawet do rozłamu..przy naszym stole....w sprawie
                zachowania wirtualnej obcej nam osoby..... rece mi opadły
    • triss_merigold6 Re: " dla dobra dzieci .. wszystko dla d 18.08.08, 12:27
      Czy dla dobra dziecka pozbyłaś się już tego gburowatego pasożyta,
      który u Ciebie osiadł na chacie? Tego, który dokucza pięciolatkowi.

      Nie byłabym w stanie sypiać z facetem, który by tylko krzywo
      spojrzał na moje dziecko a co dopiero trzymać go w domu.
      • alexolo ostra jesteś!!!!!!!!!!!!!!!!! 18.08.08, 12:45
        wytłumaczyłam juz sytuacje .. w moim domu... i moje spanikowanie i
        nadmierna złosc....na "dużego"

        powtórze ...na neutralnym gruncie ... doszło do powaznej rozmowy...
        wyjasniliśmy sobie wzajemnie... co dla nas jest wazne ..i doszliśmy
        do kompromisu...
        nie bede wnikac w szczegóły....ale duzy sie stara... dba ...jest
        mi dużo bliższy niz ex mąż .. i o wiele wiecej " daje" małemu niz
        jego własny ojciec....

        przeczytaj sobie posty z przed 8 miesięcy.... uważam ż e odnalazlam
        sie z duzum .... w tym tłumie...
        miał ciezki okres.... wszyscy to odczuliśmy.....ale wszystko wraca do
        normy.... gdyby tak nie było...nie bylibyśmy juz razem..


        a do twojej informacji.... nie to było tematem wątku...
        chciałam rozpoczać rozmowe... o tym ,iż dziecko bedzie szczęśliwsze
        jesli jego opiekón bedzie "unormowany psychicznie..... sczęsliwy ...i
        wcale nie chodzi mi o to ze szcześliwy znaczy w związku....a
        sczesliwy jako osoba .. w miare pogodzona z przeciwnosciami losu!!!!

        pozdro

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka