alexolo
17.08.08, 21:31
żeby była jasność dla mnie mój syn jest wszystkim co
najwazniejsze... gdyby go zabrakło.....chhyba bym nie mogła oddychac...
z reszta kazda ( prawie) matka wie o czym mówie....
ale jestem świecie przekonana...ż e dla dziecka / dzieci... ważne jest
aby smy to my ( matki/ samotni ojcowie) byli zdrowi na umyśle ..
wolni od złych emocji...... SZCZęSLIWI!!!!
DLA TEGO uwazam ż e po przejsciach nalezy zajać sie dziećmi na
równi z soba .....
moja mama zrobiła świetna rzecz...(.gdy nie byłam w satnie myslec..
szalałam z bólu i rozpaczy.... nie byłam w stanie tulić i
rozmawiac z dzieckiem... uciekałam od niego... mały był niespokojny..
ppłakal nie wiedział co sie dzieje a moje emocje nie pomagały
mu.....) zabrała małego na tydzień do siebie... a mnie wyslała na
spotkanie z psychologiem...( które przybrało długofalowy wymiar)
pomogło.. rozpoczelam przemiane... i wychodziło mi to na dobre a
juz najbardziej skorzystało na tym dziecko.
tak wiec ... mysląc o szczesciu dziecka .... mysleć musimy aby
samemu starac sie byc szcesliwą ( szcesliwym)
pisze to głównie do tych .. które własnie przezywaja szok
rozstania......albo do tych które tkwią w chorych związkach.... " w
imie dobra dziecka" teraz wiem ż e to bzdura!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!