Dodaj do ulubionych

nierówny podział majątku

19.08.08, 11:47
były mąż jest alkoholikiem, przemocowcem (borderline na 100%), w
trakcie małżeństwa nie dokładał się do życia, wydatków na dzieci,
budowy domu. Robił za to długi, które w większości ja spłacałam
(kilkanaście razy, czasem po kilkanaście tysięcy), czasem teściowie
(2-3 razy).
Oczywiście w dalszym ciągu nie płaci na dzieci (mimo, że alimenty
sam zaproponował po 250 zł na dziecko, a ja się zgodziłam).
Dla dzieci nie ma czasu/ani kasy (powiedział - skoro chciałaś mieć
dzieci przy sobie to się nimi zajmuj), a w tym czasie jeździ na
urlopy z nową kobietą, kupuje najnowsze modele komórek, nawigację
itp gadżety. (ciekawe kto mu teraz spłaci długi)
Przegiął w ostatni weekend, kiedy to pod moją nieobecność sprowadził
do domu swoją nową ofiarę i jej dziecko. Używali moich rzeczy,
wyczyścili spiarnię i wypili moje wina (a miałam też i dobre
roczniki), zostawili 1 pustą butelkę w barku...
Postanowiłam przeprowadzić sądowy podział majątku. Chcę go spłacić.

On zaproponował podział: zostaw mi dom, przecież możesz zaciągnąć
nowy kredyt i zbudować sobie drugi.
Przemyślałam sprawę i stwierdziłam, że to nie jest dobry
(sprawiedliwy) pomysł smile

Zarabiam kilka razy więcej od niego, on trwonił majątek (alkoholizm
+ długi). Czy mam sznsę na sądowne ustalenie nierównego podziału
majątku? I jak ustalić jego udział? Kasy nie wniósł żadnej, ale np.
kosił trawę?

Będę wdzięczna za każdą radę.
Obserwuj wątek
    • z_mazur Re: nierówny podział majątku 19.08.08, 11:55
      Teoretycznie jest to możliwe, jednak z założenia majątek wspólny
      małżonków dzieli się fifty-fifty. Musiałabyś udowodnić nierówny
      udział w budowaniu tego majątku i złą wolę męża. Konieczna będzie
      pomoc dobrego prawnika.
      • chalsia Re: nierówny podział majątku 19.08.08, 12:29
        z_mazur napisał:

        > Teoretycznie jest to możliwe, jednak z założenia majątek wspólny
        > małżonków dzieli się fifty-fifty. Musiałabyś udowodnić nierówny
        > udział w budowaniu tego majątku i złą wolę męża. Konieczna będzie
        > pomoc dobrego prawnika.
        >

        Mazur dobrze prawi. Bez prawnika ani rusz, jednak jesli będziesz
        miała dowody i świadków na trwonienie majatku przez męża, to masz
        spore szanse.
    • z_mazur Re: nierówny podział majątku 19.08.08, 12:02
      Art. 43. (Kodeks rodzinny i opiekuńczy)
      § 1. Oboje małżonkowie mają równe udziały w majątku wspólnym.
      § 2. Jednakże z ważnych powodów każdy z małżonków może żądać, ażeby
      ustalenie udziałów w majątku wspólnym nastąpiło z uwzględnieniem
      stopnia, w którym każdy z nich przyczynił się do powstania tego
      majątku. Spadkobiercy małżonka mogą wystąpić z takim żądaniem tylko
      w wypadku, gdy spadkodawca wytoczył powództwo o unieważnienie
      małżeństwa albo o rozwód lub wystąpił o orzeczenie separacji.
    • zuzka712 Re: nierówny podział majątku 19.08.08, 12:35
      Dziekuję za odzew.
      Byłam u prawnika, jest też trochę sceptycznie nastawiona, bo to u
      nas jeszcze nie takie popularne. Stwierdziła, że podstawy są, ale
      nie jest to pewne...
      Mam nadzieję, że ktoś to przeszedł i coś praktycznego też podpowie.
      A już co do procentu, który mam zaproponować to w ogóle nie mam
      pojęcia jak to ugryźć. Dlaczego 20% a nie5% albo 35%?
      • chalsia Re: nierówny podział majątku 19.08.08, 12:44
        > Byłam u prawnika, jest też trochę sceptycznie nastawiona, bo to u
        > nas jeszcze nie takie popularne. Stwierdziła, że podstawy są, ale
        > nie jest to pewne...

        nie jest pewne, bo mało takich spraw jest, ale jesli masz podstawy,
        to próbować warto.
        Ja miałam podobną sytuację o tyle, że przez 3 lata tylko ja
        utrzymywałam naszą rodzinę, a potem przez resztę małżęństwa
        zarabiałam 100% więcej niż mąż, jednak zgodnie z naszym prawem nie
        było podstaw do nierównego podziału majątku, bowiem mąż nie działał
        na szkodę naszego majątku.

        > A już co do procentu, który mam zaproponować to w ogóle nie mam
        > pojęcia jak to ugryźć. Dlaczego 20% a nie5% albo 35%?

        może tak - dla Ciebie tyle, ile % Twoje dochody stanowiły wobec
        całości dochodów meisięcznych/rocznych plus ile kosztowały
        wszystkie długi, które za męża spłaciłaś.
    • morzeczerwone Re: nierówny podział majątku 22.08.08, 23:09
      to, ze zarabiałaś więcej nie jest dla sądu żadnym argumentem.
      W końcu w wielu rodzinach jest tak, że jedna osoba pracuje, a druga
      zajmuje się np. wychowaniem dzieci, bo oboje tak ustalili.
      Za to poważnym argumentem jest to, że z powodu alkoholizmu nie tylko
      nie przyczyniał się do powstania majątku wspólnego, ale wręcz go
      trwonił.
      Ja tam bym walczyła o nierówny podział majątku.
    • akacjax Re: nierówny podział majątku 23.08.08, 09:43
      zuzka712 napisała:
      Przegiął w ostatni weekend, kiedy to pod moją nieobecność sprowadził
      do domu swoją nową ofiarę i jej dziecko. Używali moich rzeczy,

      Jak to jest możliwe? Czy to znaczy, że nadal razem mieszkacie? I takiej osobie nie założyłaś sprawy o eksmisję?
      Bo jeżeli on się dobrowolnie wyprowadził, to masz prawo zmienić zamki i on nie ma prawa tam wejść.
      • zuzka712 Re: nierówny podział majątku 25.08.08, 09:27
        Sytuacja dosyć skomplikowana.
        Skoro znalazł sobie nową ofiarę, to niejako mi odpuścił. Przestałam
        się bać. Ponieważ on większość czasu mieszka u niej to jakoś dało
        się to znieść. Powiem szczerze - w tym czasie dochodziłam do siebie
        po kilkunastu latach życia z psycholem.
        Natomiast nie wzięłam pod uwagę jednego, że on, jak to u
        przemocowców bywa, będzie starał się przesuwać i przekraczać
        wszelkie granice. Łyknęłam "nie płacenie" rachunków za dom (przecież
        tu nie mieszkam!) i różne inne. Ale ostatnio po prostu przegiął.
        Czeka mnie ciężka przeprawa. Po pierwsze nowa lala uznała, że dom
        jest warty 2 razy tyle co powiedział rzeczoznawca, a dodatkowo ma
        jeszcze większą wartość emocjonalną".
        Po drugie "doszły mnie słuchy" jak się siostra ex odgraża. Szok i
        żenada. A wydawałoby się, że wykształceni ludzie na poziomie...
        Jak to punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Na kuzynki ex-mężu
        wieszają psy, bo "się nie dość o dzieci troszczy" "jego psi
        obowiązek płacić" (a płaci spore alimenty). A w naszym przypadku -
        "ona (czyli ja) bezczelna, bo nie chce mu domu zostawić.
        O alimentach milczą, ponieważ się nie upominam. Ciekawe, jak
        zareagują, kiedy będę chciała potrącić zaległości przy spłacie
        mieszkania. Pewnie będę "pazerna", a on biedny. W końcu regularnie
        raz w miesiącu bierze dzieci na lody!
        No to się wyżaliłam. smile
        A propos rozbieżności zarobków - jest taki zapis w ustawie (albo
        rozporządzeniu, nie pamiętam) - jeżeli zarobki RAŻĄCO się różnią
        (...) to jest to podstawa do ustalenia nierównych udziałów w majątku
        wspólnym. kilkakrotna różnica to chyba jest rażąca różnica?
        Zwłaszcza, że w tym samym czasie to JA się zajmowałam domem i
        dziećmi. Ex pił i spał. A jak się obudził to awantury.
        Dobrze, że to już prawie za mną.
    • pomocnikgrabarza Re: nierówny podział majątku 01.11.23, 16:45
      Jeśli trwonił majątek tak jak piszesz i w dodatku to Ty więcej wniosłaś do majątku wspólnego, to istnieją szansę na to aby podczas sprawy o podział majątku ustalić nierówne udziały w majątku wspólnym, choć w praktyce bywa z tym niestety różnie. W Internesie jest na ten temat sporo wpisów, oto pierwszy z brzegu gdzie wszystko jest wyjaśnione: www.adwokat-pokropinski.pl/nierowne-udzialy-w-majatku-wspolnym/
      • koronka2012 Re: nierówny podział majątku 11.11.23, 15:26
        Po 15 latach z pewnością ta informacja bardzo jej się przyda 😂
        • brak.slow Re: nierówny podział majątku 16.11.23, 18:07
          O cholera to taka stara historia. Ciekawe jak to się skończyło.
    • brak.slow Re: nierówny podział majątku 16.11.23, 18:07
      Może to obróć sprawę q sądzie że jeśli będzie sie upierał ze on cokolwiek wniósł to każ żeby przedstawił umowy o prace i rozliczenia podatkowe swoje i payslipy ile zarabiał, a że nie zarabiał nic to kto zapłacił za wszystko? Kolejna rzecz alimenty ma nieporównywalnie niskie do faktycznych potrzeb dzieci. Albo mu przywal wniosek z miejsca po 1500 na każde dziecko albo kaz zrzec sie domu w zamian za alimenty. Nie wiem co toba kierowało, że nie dość że utrzymywałas trutnia to jeszcze wpisałaś go do aktu notarialnego. Czy podczas kupowania domu nie było wpisu za czyje oszczędności? Czyj jest wklad ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka