Dodaj do ulubionych

Najstarsza córka

02.09.08, 13:21
Mam córkę z pierwszego małżeństwa. Po rozwodzie mieszkała ze mną w
mieszkaniu które mi przypadło po podziale majątku. Gdy córka miała
21 lat ożeniłem się po raz drugi i wyprowadziłem. Założyłem drugą
szczęśliwą rodzinę. Córce cały czas opłacaliśmy czynsz, media
(dopłaty do nie liczyła się ze zużyciem), internet itp. Łączna kwota
opłat to 700 zł. miesięcznie. Taki stan trwał 3 lata. Oczywiście
ponosimy koszty mieszkania w którym mieszkamy (małe), plus
zaciągnęlismy kredyt na kupno większego. I zaczął się problem.
Jakieś 4 m-ce temu w spokojnej rozmowie poinformowałem córkę, że
mając 24 lata czas zacząć zarabiać na siebie, bo nas nie stać
opłacać 3 mieszkania.. No i od tego czasu nie odzywa się do nas - bo
jak mogłem ją tak upokorzyć. Dodam, że od ukończenia liceum nie
podjęła żadnej pracy, bo nic jej nie pasuje. Jej życie, to spanie do
11.00, imprezy itp. Nie chcę zrywać z nią całkiem kontaktu bo to
córka, jednak nie mogę się dać jej szantażować. Dodam, że ona
mieszka w mieszkaniu 3 pokojowym sama, ja z drugą rodziną w
dwupokojowym w 4 osób. Zamiany zrobić nie można bo to odległośc 70
km (praca, szkoła, itp).. Poradżcie życzliwie jak rozwiązalibyścię
tę sytuację?
Obserwuj wątek
    • to.ja.kas Re: Najstarsza córka 02.09.08, 13:27
      Pojechałabym do córki.
      Zapewniła o wielkiej miłości.
      Ustaliła jak moze przejąc odpowiedzialność za swoje zycie i do kiedy
      ma zamiar zyć tylko za pieniadze jakie będzie dostawać ode mnie.
      POmogłabym w zorganizowaniu zycia córce i ustaliła termin kiedy jej
      zycie będzie lezało w jej rękach.

      Zaproponowałabym inne rozwiązania (np. wynajęcie wolnych pokoi) i
      powiedziała, że zawsze może na mnie liczyć, ale od wyznaczonego
      czasu musi zacząć żyć jak dorosła osoba.
      • aron95 Re: Najstarsza córka 02.09.08, 14:07
        Identyczny problem z córką kolega ma .
        Odciął jej dopływ gotówki , poszła do pracy , nie na długo
        Znalazła sobie sponsora , ten się z buntował w końcu ,
        teraz chyba pracuje .
        Tu musisz twardo sprawę postawić , albo będziesz wiekuisty sponsor
        • mozambique Re: Najstarsza córka 02.09.08, 14:44
          mozan zacząc delikatnie - przechodzisz na ołacanie tyko czynszu ,
          wszleki dodoatkowe opłaty ( media, internet itp) córka musi wziac na
          siebei z opcją intensywego szukania pracy .
          mozesz usatlic ze na poczatku jej pomagasz fiannsowo ale w ciągu
          okreslonego czasu ( 3 m-ce, pól roku , rok ) ma sie całkowicie
          usamodzielnic i przejac wszlekei koszty swoejgo zycia na siebie

          ryzyko jest takie ze córka postanowi pzredyzc sobei młdosc i póśc na
          studia i wtedy " ja studiuję , musisz mnie utrzymac " , co wtedy ?

          poza tym , prawo mówi o obowiązku utzrymwyani pełnoletniego,
          pełnosprawnego , uczącego sie ( studiującego) dziecka tylko do 25
          roku zcyia.
          córka i tak ma siwetny start - 3 pokojowe , umeblowane mieszkanie za
          friko. SPokojnie moze odnająć 1-2 pokoje co przynajmnie pokryje
          koszty domowe.
    • natasza39 Re: Najstarsza córka 02.09.08, 15:07
      Zaproponuj jej, że jeśli ją nie stać na opłacanie tak dużego
      mieszkania, ty sprzedaż to duże, kupisz małe, może ją wtedy będzie
      stać.
      Nie odzywa się? Upokorzyłeś ją? Buhahahaha!!!!!
      Aleś wychował córuś!
      Nie gniewaj się, ale każdy kto żeruje na innym wkurza się na
      żywiciela, jak mu się cycek z manną zabierze.
      Wychowałeś pasożyta, to się teraz wkurza na ciebie, że zaniechałeś
      sponsoringu.

      Nie reaguj, to dorosła osoba.
      JEśli nie chce się odzywać i obraża się na ojca, za to, że ten nie
      chce dalej "dawać" to nie zostaje Ci nic innego jak się z tym
      pogodzić.
      Albo coś jej do głowy dotrze i wtedy sama przyjdzie do Ciebie po
      radę co dalej, albo się obrazi na śmierć na tatusia i wtedy nie
      pozostanie ci nic innego jak dalszy, dozywotni sponsoring do czasu
      jak księżniczka raczy się odezwać.
      Dzieciom należy dawać wędkę, nauczyć latać i pozwolić wyfrunąć z
      gniazda,
      Jak się dzieciom gniazda wije, mebluje, sponsoruje, zamiast zagonić
      do jakiejś nauki czy pracy, to się należy na koniec liczyć z tym, że
      na starość będzie się je nadal sponsorować, tyle tylko, że z renty
      czy emerytury.
      Wtedy też może się takie dziecię przestać do rodzica odzywać, bo
      niby po co, skoro dziada nie stać już na sponsoring!

      OTWÓRZ CHŁOPIE OCZY!

      ---------------------------------------------------------------------
      Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie
      jest z głupcami.
      • nangaparbat3 Natasza 02.09.08, 19:07
        natasza39 napisała:


        > Nie odzywa się? Upokorzyłeś ją? Buhahahaha!!!!!
        > Aleś wychował córuś!

        > Wychowałeś pasożyta, to się teraz wkurza na ciebie, że zaniechałeś
        > sponsoringu.
        >
        > Nie reaguj, to dorosła osoba.
        > JEśli nie chce się odzywać i obraża się na ojca, za to, że ten nie
        > chce dalej "dawać" to nie zostaje Ci nic innego jak się z tym
        > pogodzić.
        > Albo coś jej do głowy dotrze i wtedy sama przyjdzie do Ciebie po
        > radę co dalej, albo się obrazi na śmierć na tatusia i wtedy nie
        > pozostanie ci nic innego jak dalszy, dozywotni sponsoring do czasu
        > jak księżniczka raczy się odezwać.
        > Dzieciom należy dawać wędkę, nauczyć latać i pozwolić wyfrunąć z
        > gniazda,
        > Jak się dzieciom gniazda wije, mebluje, sponsoruje, zamiast zagonić
        > do jakiejś nauki czy pracy, to się należy na koniec liczyć z tym, że
        > na starość będzie się je nadal sponsorować, tyle tylko, że z renty
        > czy emerytury.
        > Wtedy też może się takie dziecię przestać do rodzica odzywać, bo
        > niby po co, skoro dziada nie stać już na sponsoring!
        >
        > OTWÓRZ CHŁOPIE OCZY!
        >



        Natasza, powiedz, dlaczego Ty tak nienawidzisz mlodych dziewczyn?
        • natasza39 Re: Natasza 02.09.08, 23:46
          nangaparbat3 napisała:
          > Natasza, powiedz, dlaczego Ty tak nienawidzisz mlodych dziewczyn?

          A skąd takie wnioski?
          Natasza nie lubi lepactwa i pasożytnictwa.
          Płeć i wiek nieroba nie ma tutaj nic do rzeczy.
          Gdyby takie numery robił autorowi synuś napisałabym DOKłADNIE TO SAMO!
          ---------------------------------------------------------------------
          Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
          głupcami.
      • pio-gor Re: Najstarsza córka 02.09.08, 19:15
        Ojjj oczy to ja mam szeroko otwarte. I przeprowadziłem rozmowę 3 m-
        ce temu dając jej ultimatum - za sierpień płaci sama. Rozmowa odbyła
        sie po rozliczeniu za wodę - dopłata za m-c ...uwaga 80m3.Na moje
        pytanie czy była jakaś awaria - wzruszyła ramionami. Mijają owe 3 m-
        ce i stagnacja. Nie odbiera telefonów, nie kontaktuje się, obraza
        majestatu. Mieszkanie jest moje, nie mogę zaryzykowac i nie płacic
        bo to do mnie wróci. Wyrzucić ją z tamtą tez nie mogę. Szach mat?
        • nangaparbat3 Re: Najstarsza córka 02.09.08, 19:27
          Jak masz 70 kilometrow i brak kontaktu to sie jedzie do córki i sprawdza, czy
          jeszcze zyje.
          Człowieku, Ty sie obudź!
    • nangaparbat3 Re: Najstarsza córka 02.09.08, 19:05
      Córki sie nnie "informuje", tylko z nia rozmawia.
      I nie dlatego powinienes się zajac tym, ze nic nie robi, bo Cie nie stac, ale
      dlatego, ze ja kochasz i chcesz zeby była samodzielna, radzacą sobie w zyciu i
      szczęśliwą osobą. Prawdopodobnie to o czym napisałes to wierzcholek gory lodowej
      Waszych problemów - i ciekawa jestem, jaki udział w tym ma Twoja aktualna zona.
      Masz racje, że powinna pracowac i sama sie utrzymywac, ale z Twego listu bije
      brak serca dla córki, i tyle.
      • pio-gor Re: Najstarsza córka 02.09.08, 19:19
        Wobec obecnej żony to mi po prostu głupio, bo robiąc opłaty, płacąc
        za paliwo - jestem właściwie na jej utrzymaniu. Mieszkamy w jej
        mieszkaniu, z jej wyposażeniem. Nie, nie podpuszcza mnie jesli ci o
        to chodzi. Tyle, że mnie to uciska, bo mamy jeszcze wspólne małe
        dziecko z problemami na rehabilitację którego potrzebne
        są...pieniądze niestety.
        • nangaparbat3 Re: Najstarsza córka 02.09.08, 19:25
          Ja wszystko rozumiem, ale ta dziewczyna po rozwodzie zanieszkala z Tobą, wiec w
          jakis sposób opowiedziala sie przeciwko matce, a Ty ją zostawiłeś dla nowej
          rodziny. Nie dziw sie, ze jest pogubiona i nie radzi sobie z zyciem - choc
          czasem nieradzenie sobie moze przybierac formy dotkliwe dla bliskich, najcześciej.
          Moze Ci sie udac cos sensownego, jesli zechcesz jej pomóc zrobic cos sensownego
          z jej własnym zyciem - dla niej, dla jej dobra. A nie znowu jej cos odbierasz
          dla kogos innego. Nawet jesli odbierasz jej sprawiedliwie, to po raz kolejny ja
          odrzucasz.
          Widzisz, dziewczyna, zeby sie prawidlowo rozwijac, potrzebuje najpierw
          akceptacji i miilosci, a kiedy jest ich pewna - mozesz skutecznie wymagac. I juz.
          • pio-gor Re: Najstarsza córka 02.09.08, 19:34
            Słuchaj, ja jej nie zostawiłem. Ona miała 21 lat gdy ożeniłem się
            ponownie. Była świadkiem na naszym ślubie. Przedtem rozmawialiśmy
            wiele razy. W wieku 21 lat wiele dziewczyn zakłada rodziny , ma
            dzieci i musi być odpowiedzialnym. Miała wybór - zamieniamy 2
            mieszkania na domek i mieszkamy razem - odrzuciła to, bo musiałaby
            się przeprowadzić - a tego wogóle nie brała pod uwagę. W mieście w
            którym mieszka jestem codziennie bo tam pracuję. Po pracy jej po
            prostu nie ma w domu. Parokrotnie próbowałem się umówić z nią - nie
            odbiera telefonów. Raz otworzyła i ...nie wpuściła mnie po prostu.
            Rozmowa nic nie daje, ona po prostu słucha i nie prowadzi dialogu ze
            mną. Nie daje sobie pomóc i tyle. Obecnie ma 24 lata więc powinna
            rozumieć, że ojciec po 12 latach od rozwodu ma prawo ułożyć sobie
            życie.
            • zmienilamnicka Re: Najstarsza córka 02.09.08, 19:39
              A jesteś pewny że nie weszła w jakieś uzaleznienia? narkotyki?
              • nangaparbat3 Re: Najstarsza córka 02.09.08, 19:57
                To bardzo mozliwe. Albo pije, albo ma deprechę. A moze jest w ciązy?
                Wyglada na to, ze sie wykoleiła. Ale nie rzucaj jej wiekiem i Twoimi prawami, bo
                jak się w Twoim pierwszym małzenstwie źle dzialo i zrobiliscie jej piekło, to
                ona nie miała ani 24, ani 21 lat. A to sie moze czkawka odbijac przez całe
                życie. Nie mówie Ci, zeb Ci dokuczyc, ale zeby Ci przypomniec, ze To jest Twoje
                dziecko, ktoremu źle sie dzieje, i które chyba nie ma poza Tobą nikogo? Czy ma,
                ale sie z tym kims nie kontaktujesz? Albo kkontaktujesz, ale nie napisałeś?
                • zmienilamnicka Re: Najstarsza córka 02.09.08, 20:10
                  Co się stało, że był dobry kontakt z córką wcześniej a potem go już nie było?
                  Czy dobry kontakt był tylko pozorny płynący z faktu zamieszkiwania razem? Z
                  czego córka się utrzymuje jesli nie pracuje, nie uczy się czyli nie ma
                  stypendium, ma kasę na imprezy, ojciec opłaca mieszkanie a reszta? Jakich ma
                  znajomych, itd.
                  Nic nie wiedząc trudno wyrokowac w czym problem. Widząc tylko problem kasy
                  można rozminąć się z dzieckiem. A faktem też jest , że nie wszystkie dzieci
                  nawet w pełnych rodzinach są grzecznymi pannami.


            • burza4 Re: Najstarsza córka 02.09.08, 20:18
              córka wydaje się z opisu rozwydrzoną gówniarą, której życie
              sprowadza się do tego żeby było miło, fajnie i przyjemnie. Jej
              hipotetyczne problemy nie usprawiedliwiają egoizmu i lekceważenia
              innych.

              Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy dziecko mnie nie wpuszcza do
              MOJEGO mieszkania, weszłabym razem z futryną, a ona zbierałaby
              manatki pod oknem. Popędliwa jestem, ale czasem trzeba wstrząsnąć, a
              ty zdaje się zabrałeś się i bez słowa poszedłeś? i nadal potulnie
              płacisz rachunki, to co się dziwisz, że jej się nie chce tyłka
              ruszyć?

              takiego np. światła, telefonu czy internetu opłacać nie musisz -
              jako właściciel możesz wypowiedzieć umowę. Jak jej wyłączą prąd -
              poczuje że to nie przelewki. Po ciemku i bez TV średnio się mieszka.

              jedno rozwiazanie które powinieneś złożyć jest takie, że albo ona
              kogoś znajdzie na stancję, albo ty jej dokwaterujesz lokatora, bo
              nie stać cię na sponsoring.

              drugie jest ostrzejsze - postawiłabym jej ultimatum - albo rachunki
              będą płacone, albo mieszkanie zostanie sprzedane, ona dostanie z
              tego kawalerkę, ty bierzesz resztę. I koniec, kropka. Jak sobie
              wtedy nie opłaci rachunków - to już będzie jej problem, drugi raz
              jej nie pomożesz.
              • zmienilamnicka Re: Najstarsza córka 02.09.08, 20:26
                >Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy dziecko mnie nie wpuszcza do
                MOJEGO mieszkania,

                dokładnie, zastanawiam się dlaczego. co było w środku mieszkania? facet? dragi?
                i czemu autor nie zareagował stanowczo? czy wytłumaczyła to jakoś?


                > jedno rozwiazanie które powinieneś złożyć jest takie, że albo ona
                > kogoś znajdzie na stancję, albo ty jej dokwaterujesz lokatora

                też mi to do głowy przyszło. 3 pokojowe mieszkanie na 1 osobę gdy nie ma kasy
                to marnotrastwo.
                • nangaparbat3 Re: Najstarsza córka 02.09.08, 22:21
                  Mozna szukac najrózniejszych rozwiazań. Ale trudno rozwiazywac cokolwiek z kims,
                  o kim sie myśli "rozwydrzona gowniara".
                  Znacie historie tylko jednej strony, jak zwykle.
                  A miedzy ludxmi jest zawsze interakcja, zwłaszcza - miedzy rodzicami a dziecmi.
                  • zmienilamnicka Re: Najstarsza córka 02.09.08, 22:25
                    Tak, dlatego bym się zastanowiła kiedy i dlaczego skończyla się bliskość
                    rodzic-dziecko. O ile kiedykolwiek była.
                    Bo tradycyjnie wiemy tyle co kot napłakał smile
                  • burza4 Re: Najstarsza córka 04.09.08, 21:12
                    nie przechodźmy może tym razem w typowo babski sposób w sferę emocji?

                    oczywiście, że jest interakcja, tyle że tu chodzi konkretnie o to,
                    jak skłonić pannę do dorosłości i wzięcia odpowiedzialności za
                    siebie i swoje życie.

                    Podanie wszystkiego na tacy i tak nie rozwiąże żadnych jej
                    emocjonalnych problemów, natomiast facet potrzebuje kasy na leczenie
                    młodszych dzieci TU I TERAZ, nie może czekać, aż pannę olśni,
                    wyjdzie ze strefy cienia, czy też dojrzeje do tego że życie to nie
                    wieczna balanga.
                    • nangaparbat3 jestem babą 04.09.08, 21:45
                      burza4 napisała:

                      > nie przechodźmy może tym razem w typowo babski sposób w sferę emocji?
                      i nie widze powodu, by pisac inaczej niz po babsku.
                      Nawiasem mowiac Twój post był takze jak najbardziej pełen emocji, tylko innych
                      niz moje.
                      >
                      > oczywiście, że jest interakcja, tyle że tu chodzi konkretnie o to,
                      > jak skłonić pannę do dorosłości i wzięcia odpowiedzialności za
                      > siebie i swoje życie.


                      Uwazasz, ze sformułowanie "jak skłonic panne do doroslosci" nie jest emocjonalne????
                      >
                      > Podanie wszystkiego na tacy i tak nie rozwiąże żadnych jej
                      > emocjonalnych problemów, natomiast facet potrzebuje kasy na leczenie
                      > młodszych dzieci TU I TERAZ, nie może czekać, aż pannę olśni,
                      > wyjdzie ze strefy cienia, czy też dojrzeje do tego że życie to nie
                      > wieczna balanga.

                      Nie wiesz, nie masz zielonego pojecia, co tak naprawde dzieje sioę z ta
                      dziewczyną. Nawet nie próbujesz sie dowiedziec - skłonic ojca, by sie
                      dowiedział. DZiewczyna staje sie jedynie pionkiem, ktory przeszkadza. Moze to
                      jej jedyny sposób na zaistnienie w życiu ojca.
                      • natasza39 Mała poprawka! 05.09.08, 00:31
                        nangaparbat3 napisała:
                        >Nie wiesz, nie masz zielonego pojecia, co tak naprawde dzieje sioę z ta dziewczyną.

                        "dziewczyna" w wieku lat 24 to jest KOBIETA!!!
                        Dla normalnych rodziców dziecko nawet jak ma lat 70 (a oni tego dozyją) to
                        dziecko jest nadal dzieckiem.
                        Nie oznacza to, że nawet w wieku lat 90 mamy opłacać czynsze i utrzymywac owe
                        dzieci.
                        Nie na darmo uznaje sie , że 18 lat (czynne prawo wyborcze) i 21 (magiczna data
                        kiedy chłopak bez zgody sądownej rodziców może poślubic dziewczynę) jest granicą
                        dorosłości.
                        Po tej dacie albo idzie sie do PRACY albo należy dalej UCZYć SIę (wtedy granica
                        ssania rodzica się kończy).
                        Mój syn ma to powiedziane WYRAźNIE! Albo się uczy, albo idzie do pracy.
                        Nie będę utrzymywac nieroba!
                        Miłość rodzica nie polega na utrzymywaniu dziecka do końca swoich dni tylko na
                        daniu dziecku mozliwości rozwoju i jako takiego startu.
                        Autor wątku zapewnił rzeczonemu "dziecku" mieszkanie. Nikt o zdrowych
                        wolnorynkowych poglądach nie zaprzeczy, że mało które dziecko ma taki start w życiu.
                        Zadaniem "dorosłego dziecka" jest opłacanie czynszu i rachunków za media, które
                        zużyje.
                        Rodzic, który nie wymaga od 24-letniego dziecka odpowiedzialności jest złym
                        rodzicem.


                        Ad rem.
                        Jedynym błędem autora wątku był brak żądań aby dziecko było odpowiedzialne za
                        finansowe decyzje.
                        ---------------------------------------------------------------------
                        Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                        głupcami.
                        • minaapll Re: Mała poprawka! 05.09.08, 09:02
                          > Nie na darmo uznaje sie , że 18 lat (czynne prawo wyborcze) i 21
                          (magiczna data
                          > kiedy chłopak bez zgody sądownej rodziców może poślubic
                          dziewczynę)
                          > jest granicą dorosłości.

                          Taka mała formalna uwaga (może czasem się przydać smile)
                          Od 15 listopada 1998 r. (Dz.U.98.117.757)"normalny" wiek kobiety i
                          mężczyzny dla zawarcia małżeństwa to 18 lat.

                          pozdrawiam
                          • natasza39 Re: Mała poprawka! 06.09.08, 00:38
                            minaapll napisała:
                            > Taka mała formalna uwaga (może czasem się przydać smile)
                            > Od 15 listopada 1998 r. (Dz.U.98.117.757)"normalny" wiek kobiety i
                            > mężczyzny dla zawarcia małżeństwa to 18 lat.


                            Na szczęście mój młody o tym nie wie.

                            Tez pozdrawiamsmile
                            ---------------------------------------------------------------------
                            Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                            głupcami.
            • movisz Re: Najstarsza córka 02.09.08, 22:44
              Uwazam ze powinienes sprzedac to mieszkanie i podzielic sie na
              polowe z nia. Za swoja czesc powinna ona kupic swoje wlasne,
              mniejsze na jej nazwisko a ty ze swoja czescia zrobisz co bedziesz
              uwazal. To by ja zmusilo do doroslego myslenia i odpowiedzialnosci
              bo juz bedzie jej.
              Wcale nie uwazam ze bylaby jakos pokrzywdzona a wrecz przeciwnie. W
              koncu mialaby mieszkanie za darmo. To calkiem niezly prezent na 24
              urodziny.
              A kiedys sie odobrazi na ciebie. Dorosnie do tego.
    • akacjax Re: Najstarsza córka 04.09.08, 12:02
      U mnie w spółdzielni za brak opłat za wodę odcinają ciepłą(zimna musi być), na pewno energetyka chętnie wyłączy prąd.
      To radykalne działania, ale zdaje się to jest jedyna szansa na uratowanie dziewczyny.
      Młodym ludziom łatwoe jest lekko żyć, zwłaszcza, gdy uważają się za skrzywdzonych przez rodzicó, a ropdzice chętnie wypiszą czek, byle nie zderzać się z odpowiedzialnością za rodzicielstwo.
      Wiem, że młodzi dziś łatwo przytakują, a potem trudniej im wytrwać w tym, poza tym liczne pokusy...zwłaszcza, gdy nie ponosi się odpowiedzialności...
      Czy Twoja córka nie uczy się od skończenia średniej szkoły? I Ty ją utrzymujesz? Czego ja uczysz? Że się należy? Potem będzie szukała pierwszego lepszego, który na początku ja utrzyma, a potem będzie płakać, bo coś od niej chce.

      Gdyby nie to, że masz inne dzieci cała ta wypowiedź byłaby "po czasie" ale może kolejne dziecko będzie mądrzej traktowane. Bo prawdziwa miłość bywa bardzo trudna w swoich decyzjach.

      Czasem by uratować dziecko trzeba być twardym, a może nawet z policją pod drzwiami stanąć.
      Działania w kierunku wyrzucenia jej z domu mągą być nieprawne, chyba, że użyjesz argumentu, że lokator jest uciążliwy-wtedy może uda się eksmisja.
      Ogólnie współczuję.
    • ava62 Wypiołeś się na córkę nie ładnie. 04.09.08, 18:06
      Zawsze powtarzam że ojciec to nie rodzic a w najtrudniejszych chwilach można
      liczyć tylko na matkę,córka zrobiła błąd że została z tobą a nie z matką.Teraz
      masz nową rodzinę więc wypiołeś się na córkę typowe.
      • panda_zielona Re: Wypiołeś się na córkę nie ładnie. 04.09.08, 19:16
        Nadinterpretujesz,nigdzie nie napisał,ze chce się wypiąć.Twoim
        zdaniem 24 letnia kobieta niepracujuaca, nie ucząca się powinna być
        na utrzymaniu ojca do końca życia?.To jest dopiero nieładne,ale z
        jej strony.
        • ava62 Re: Wypiołeś się na córkę nie ładnie. 04.09.08, 19:58
          A nie zauważyłaś tego ze dopiero w wieku 24 lat i wtedy gdy zaczął mieć nową
          rodzinę zaczęło mu przeszkadzać że ona nie pracuję i że ją utrzymuję? Gdyby był
          dobrym ojcem już wcześniej starałby się jej pomóc usamodzielnić,znalazł pracę a
          nawet namawiał na studia nie ważne czy dzienne czy zaoczne.Dobry rodzic swojemu
          dziecku pomaga zawsze a nie do czasu gdy mu się znudzi.
          Ojcowie w przeważającej większości w trudach życia pękają matki bardziej kochają
          swoje dzieci. np gdy dziecko jest np narkomanem kto szybciej z takiego dziecka
          zrezygnuję ojciec czy matka? odp Ojciec.
          Pomijam wyjątki od tej reguły.
          • sbelatka ava 04.09.08, 20:38
            kochanie.. to nie pomijaj wyjątków i nie generalizuj bo mnie to
            wkurza
            • ava62 Re: ava 04.09.08, 20:49
              Wyjątków jest może jakieś 5% a może nawet mniej ważne że jest ich bardzo mało.
              Ale jak chcesz wierzyć że racji nie mam to już twoja sprawa .Tylko nie zdziw się
              gdy się rozczarujesz.
          • burza4 Re: Wypiołeś się na córkę nie ładnie. 04.09.08, 21:18
            ava62 napisała:

            > Ojcowie w przeważającej większości w trudach życia pękają matki
            bardziej kochaj> ąswoje dzieci. np gdy dziecko jest np narkomanem
            kto szybciej z takiego dziecka > zrezygnuję ojciec czy matka? odp
            Ojciec.

            tylko że matki w wielu przypadkach kochają głupio i nadmiarowo.
            Owszem, walczą o narkomanów, alkoholików, ale nie potrafią postawić
            barier, co tylko pogłębia nałóg. Stają się współuzależnione.

            Są sytuacje, kiedy trzeba przestać się cackać, bo tylko wystawienie
            za drzwi potrafi pchnąć na właściwe tory. Kobiety mają z tym
            problem, ale to nie jest pozytyw.

            • nangaparbat3 burza 04.09.08, 21:52
              Zapewniam Cie, ze mezczyźni tez i jak najbardziej wspołuzalezniają się - nawet
              od przemocy. Znam przykłady.
              Chyba czas skończyc te uogolniajace bez sensu dywagacje.
            • ava62 Re: Wypiołeś się na córkę nie ładnie. 04.09.08, 22:16
              I to świadczy o tym że kochają prawdziwą miłością a ojcowie nie i może nam się
              ta prawda nie podobać bo i mnie się nie podoba ale tak jest.
              Mało jest złych matek natomiast dużo jest złych ojców i nie mówię o patologii.
              • nangaparbat3 Re: Wypiołeś się na córkę nie ładnie. 04.09.08, 22:39
                ava62 napisała:

                >
                > Mało jest złych matek natomiast dużo jest złych ojców i nie mówię o patologii.
                Słowo "zla" czy "zly" chyba nie jest tu na miejscu, to raz.
                Znam osobiście naprawdę wiele matek, które wcale nie umieja kochac swoich dzieci
                (z róznych powodów i róznie sie to przejawia, ale jest wiele częstsze, niżbyśmy
                sobie wyobrażali. Przy założeniu, że jednym z niezbednych elementów milosci jest
                na przykład szacunek.)
          • nangaparbat3 Re: Wypiołeś się na córkę nie ładnie. 04.09.08, 21:50
            ava62 napisała:

            > Ojcowie w przeważającej większości w trudach życia pękają matki bardziej kochaj
            > ą
            > swoje dzieci. np gdy dziecko jest np narkomanem kto szybciej z takiego dziecka
            > zrezygnuję ojciec czy matka? odp Ojciec.
            > Pomijam wyjątki od tej reguły.

            Znam ojca, ktory wyciagnąl syna z narkotyków (zona umiała tylko plakac), i
            drugiego ojca - to samo. Znam ojca, ktory od 17 lat opiekuje sie bardzo powaznie
            uposledzonym synem (Dziecko z Downem to przy nim intelektualista), jego własna
            zona opowiadała mi, ze on bardziej zajmuje sie synem niz ona. I tak dalej.
            Wiadomo, ze męzczyźni często porzucaja rodziny z problemami (policzono, wiec
            wiadomo), ale nie aż tak często, by czynic z tego regułę i mowic o wyjatkach od
            niej.
            • ava62 Re: Wypiołeś się na córkę nie ładnie. 04.09.08, 22:17
              Napisałaś:
              Wiadomo, ze męzczyźni często porzucaja rodziny z problemami (policzono, wiec
              wiadomo), ale nie aż tak często, by czynic z tego regułę i mowic o wyjatkach od
              niej.

              I tu się mylisz.
          • panda_zielona Re: Wypiołeś się na córkę nie ładnie. 04.09.08, 22:52
            ava62 napisała:
            > A nie zauważyłaś tego ze dopiero w wieku 24 lat i wtedy gdy zaczął
            mieć nową
            > rodzinę zaczęło mu przeszkadzać że ona nie pracuję i że ją
            utrzymuję? Gdyby był
            > dobrym ojcem już wcześniej starałby się jej pomóc
            usamodzielnić,znalazł pracę a
            > nawet namawiał na studia nie ważne czy dzienne czy zaoczne.Dobry
            rodzic swojemu
            > dziecku pomaga zawsze a nie do czasu gdy mu się znudzi.

            A skąd wiesz,że się nie starał.Zauważ,że od rozwodu minęło 12 lat
            jak pisze autor.Córka cały czas mieszkała z ojcem czyli była
            dzieckiem w momencie rozwodu,gdzie była matka?Tego nie wiemy.
            Być może ojciec popełnił jakieś błędy,ale to nie znaczy,że ma
            utrzymywać do końca życia.
      • nangaparbat3 Re: Wypiołeś się na córkę nie ładnie. 04.09.08, 21:45
        ava62 napisała:

        > Zawsze powtarzam że ojciec to nie rodzic a w najtrudniejszych chwilach można
        > liczyć tylko na matkę,córka zrobiła błąd że została z tobą a nie z matką.Teraz
        > masz nową rodzinę więc wypiołeś się na córkę typowe.


        Zaraz zaraz, własnie, a gdzie ta matka?
        • sauber1 Re: Wypiołeś się na córkę nie ładnie. 04.09.08, 22:43
          nangaparbat3 napisała:


          > Zaraz zaraz, własnie, a gdzie ta matka?
          >

          Z tymi matkami to bywa różnie tez czasem potrafią ostwic rakietę ...
    • sauber1 Re: Najstarsza córka 04.09.08, 22:41
      pio-gor napisał:


      > ... Poradżcie życzliwie jak rozwiązalibyście tę sytuację?

      Ok, też mam najstarszą córkę, pracuje na University of Toronto i też nie mam z
      nią od kilku miesięcy kontaktu z powodu kilku niezrozumiałych słów, ale dziś na
      naszej klasie napisałem kilka nic nieznaczących słów. Czasem w grupie jest
      łatwiej, a czasem tak nie wiele potrzeba ...
    • timi_i_aga Re: Najstarsza córka 05.09.08, 09:35
      Zamieńcie sie mieszkaniami, to automatycznie będzie miała mniej kosztów z
      utrzymaniem mieszkania. Wtedy mieszkanie zapisać na nią i niech robi ona co chce...
      Dla jej dobra tak zrób.. niech idzie do pracy- wkońcu będzie musiała utrzymać
      SWOJE mieszkanie.
      I tyle.
      • pio-gor Re: Najstarsza córka 05.09.08, 13:02
        Wiecie co - jak czytam niektóre komentarze, to zastanawiam się czy
        jestem degeneratem, czy wykolejeńcem. Do tej pory tak o sobie nie
        myślałem. Liczyłem raczej, że podpowiecie jak podejść do córki. Jak
        przełamać jej mur w stosunku do mnie, jak umiejętnie pokierować
        rozmową? Zapewniam, że ani się na nią nie wypinam, ani nie mam
        gdzieś.. ona po prostu mnie szantażuje swoim zachowaniem.
        Wychowywałem ją sam 12 lat (żona odeszła do innego zostawiając córkę
        w domu - dodam, że scen przy dziecku nie było).Po liceum ukończyła
        1,5 roczną szkołę językową, na studia nie chciała iść mimo, że
        baaardzo ją zachęcałem. Od ukończenia szkoły - "szuka" pracy. Szuka
        jakieś 3-4 lata. Dodam, że mieszkanie ma w dużym mieście, gdzie o
        pracę naprawdę nie jest trudno. Na początku sam podsuwałem jej
        oferty, umawiałem ze znajomymi mającymi firmy - ale po czasie
        zorientowałem się, że jest jej dobrze nie pracować. I szuka tak żeby
        nie znaleźć. Wtedy rozpocząłem z nią rozmowy pt. mając 21 lat
        należałoby się usamodzielnić. Mogę owszem pomagać, ale nie dać się
        wykorzystywać. No i wtedy się zaczęło.. trwało tak 3 lata, teraz gdy
        3 m-ce temu postawiłem sprawę na ostrzu noża, że szuka pracy i płaci
        choćby za media. Nie odzywa się. Ignoruje nas zupełnie, nie odbiera
        telefonów. Dlatego pytam tych którzy uważają, że powinnościa ojca
        jest utrzymanie dziecka - czy tak to ma wyglądać? Dodam, że obecna
        żona, pracuje, opiekuje się dziećmi ( w tym chorym), wzięła pracę
        dodatkową którą robi wieczorami i nocą, po to, żebyśmy mogli sobie
        poprawić warunki lokalowe. Oczywiście ja też pracuję. Tak to ma
        wyglądać? Zamiana mieszkań nie wchodzi w grę ze wzgl. na odległość.
        Chyba najsłuszniejsza jest sugestia - zamienić na 2 mniejsze, lub
        sprzedać i kupić córce mniejsze na jej nazwisko.. echhh Od razu
        dodam, że nie chcę jej wydziedziczyć!!!
        • tricolour Zimna woda zdrowia doda... 05.09.08, 13:30
          ... a każde działanie pozorne da kiepski efekt. Kupując córce
          mniejsze mieszkanie wychowasz tylko mniejszego nieroba, ale w
          dalszym ciągu nieroba, do którego będziesz dokładał.

          Miała 3 czy 4 lata na znalezienie pracy i nie znalazła, to ląduje
          pod mostem albo SAMA PRZEDSTAWIA plan wyjścia z opresji, którą
          pięknie wypracowała. O wydziedziczaniu mowy nie ma, a jest o
          KONSEKWENCJACH braku aktywności (także zawodowej) oraz lekceważeniu.
        • nangaparbat3 Re: Najstarsza córka 05.09.08, 14:34
          Słuchaj, powinnoscia ojca nie jest utrzymywanie doroslego dziecka- powinnoscia jest takie wychowanie go, zeby samo chciało pracowac, chciało sie usamodzielnic.
          Chcesz, zeby Ci napisac, jak podejśc do córki - a my nie wiemy o niej literalnie nic, poza tym, ze najpierw została porzucona przez matkę (jedna z w ogole najgorszych rzeczy jaka moze spotkac człowieka, zwłaszcza dziewczynke w wieku pokwitania. Że nie bylo przy dziecku awantur to naprawdę niewiele zmienia.
          Po takiej traumie powinna była przejsc terapie. Przeszła?
          Jesli nie, bardzo mozliwe, ze Twoje drugie małżenstwo przezyła jako kolejne porzucenie. To nie znaczy, ze nie miałeś prawa się żenic - oczywiscie miałeś. Ale z tego, ze Ty miałeś prawo, nie wynika, by ona miała obowiązek emocjonalnie sobie z tym poradzic.
          "Porzuciłes ją", ale utrzymywałeś. Po czym oswiadczyłeś, ze dłużej utrzymywac nie zamierzasz (słusznie, zgodnie z prawem i sprawiedliwie, ale przez nia najprawdopodobniej zostało to odczytane jako kolejne porzucenie).
          Wiesz co najbardziej mnie niepokoi w Twoich wypowiedziach? Że mógłbys napisac "chcialbym wiedziec jak rozmawiac z córką, zeby była samodzielną, radzacą sobie w zyciu osobą.
          A Ty piszesz: powiedzcie, jak z nia rozmawiac, bo potrzebuje pieniedzy na nowe dzieci, a dla niej juz mi nie starcza.
          Widzisz róznicę?
        • serendepity Re: Najstarsza córka 05.09.08, 14:54
          Nie jest Twoja powinnoscia utrzymywac jej. Dajesz jej mieszkanie i to jest juz
          bardzo duzo. A ona nawet nie jest w stanie pojsc do pracy i placic wlasnych
          rachunkow.

          Nie wiem czy moge Ci to radzic, czy bedziesz chcial byc na tyle stanowczy, ale
          moze metoda z odcieciem mediow nie jest zla. Ty nie bedziesz placic i nie
          bedziesz mial dlugow na swoje nazwisko, ona moze zrozumie w koncu, ze jak sie
          nie placi to nie ma. Moze zaczac powoli od odciecia internetu, telefonu itp.

          A moze ona to wszystko doskonale rozumie, tylko wie, ze jak Cie nacisnie
          odpowiednio to Ty ja bedziesz dalej utrzymywal. To, ze teraz nie odzywa sie do
          Ciebie moze byc jedna z metod na wygranie z Toba i zlamanie Cie. I jak zlamiesz
          sie po raz kolejny to bedzie wiedziala, ze ma nad Toba wladze.

          Na pewno zachowuje sie bardzo egoistycznie w stosunku do Ciebie. Doi Ciebie i
          nie zastanawia sie nad tym czy jest to problemem dla Ciebie i w pewnym sensie
          nie interesuje jej czy sprawia Ci tym problem czy nie.
          Nie mozesz byc podporzadkowany 24 letniej bezrobotnej pannie, sponsorowac ja
          kosztem pozostalej rodziny. To nie fair w stosunku do zony i dzieci, ze ona
          bierze dodatkowe prace, a Ty sponsorujesz bezrobotna wyksztalcona osobe.
        • sauber1 Re: Najstarsza córka 05.09.08, 15:24
          pio-gor napisał:

          > echhh Od razu
          > dodam, że nie chcę jej wydziedziczyć!!!

          Ale doskonale możesz, być może w tym przypadku byłoby to najwłaściwsze
          rozwiązanie???
    • ava62 Uchroń nas Panie Boże od Ojców!! 05.09.08, 13:15
      Gdyby się nie ożenił nadal by ją utrzymywał ,i nie byłoby problemu,chcę ja mieć
      po prostu z głowy taka jest prawda.Teraz jest to problem wcześniej mu to nie
      przeszkadzało.Wypioł się na córkę i tyle.
      • pio-gor Re: Uchroń nas Panie Boże od Ojców!! 05.09.08, 13:21
        Jak masz tak komentować to sobie daruj.
        • natasza39 Re: Uchroń nas Panie Boże od Ojców!! 05.09.08, 13:35

          Nie przejmuj się pio-gor.
          Pani ava należy do grona kobiet, które głoszą hasła "samiec twój
          wróg"
          Ojcowie, wg owej pani powinni jedynie dać plemnik, a potem dawać
          pieniądze, najlepiej wszystkie dzieciom aż do swej naturalnej
          śmierci.
          No i oczywiście po zapłodnieniu jednej samicy absolutnie nie mogą
          już zapładniać innych samic, tworzyć jakieś rodziny nowe etc itd.
          A generalnie wg. niej ojciec to takie cuś, co zasadniczo tylko do
          pieniedzy jest potrzebne, do wszystkiego innego się nie nadaje, a
          nawet jest szkodliwe.
          ---------------------------------------------------------------------
          Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie
          jest z głupcami.
          • natasza39 A dowód na to co napisałam masz tu: 05.09.08, 14:10
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=47003&w=79143885&a=83497743
            to wypowiedż pani avy na temat instytucji "ojca"
            ---------------------------------------------------------------------
            Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie
            jest z głupcami.
            • ava62 Re: A dowód na to co napisałam masz tu: 05.09.08, 14:44
              W kontekscie Adeli to pisałam a akurat w tym konkretnym przypadku miałam rację.
            • ava62 No dobra 05.09.08, 14:53
              A nie pomyślałeś ze twoja córka boi się rozpoczęcia samodzielnego życia,pracy
              itp. Z tego co przeczytałam ożeniłeś się ponownie gdy córka miała 21 lat ,mogła
              poczuć się odrzucona zwłaszcza że pewnie z matką nie ma kontaktu.Zamiast wielce
              się oburzać na nią to porozmawiaj a przynajmniej spróbuj o jej obawach czy
              uczuciach. Wiesz do wieku 25 lat dziecka buduję się relację ,umiejętność
              dogadywania się W brew pozorom 18 lat to nie jest wiek dojrzałości psychicznej.
              U was umiejętność rozmawiania bliskości nie ma żadnej albo nigdy jej nie było
              bo gdyby była nie byłoby takiego problemu. Dlatego uważam że chcesz się na niej
              wypiąć.
              • ava62 Re: No dobra 05.09.08, 14:56
                Nie tu miałam to napisać ale niech będzie.
              • z_mazur Re: No dobra 06.09.08, 01:05
                Bosz, po pierwszej Twojej wypowiedzi chciałem ją jeszcze skomentować, po kilku kolejnych stwierdziłem, że napiszę tylko:

                Bredzisz.

                I chyba masz jakąś obsesję na punkcie wypinania.
      • panda_zielona Re: Uchroń nas Panie Boże od Ojców!! 05.09.08, 13:37
        ava62 napisała:

        > Gdyby się nie ożenił nadal by ją utrzymywał ,i nie byłoby
        problemu,chcę ja mieć
        > po prostu z głowy taka jest prawda.Teraz jest to problem wcześniej
        mu to nie
        > przeszkadzało.Wypioł się na córkę i tyle.

        A Ty swoje jak koń doroszkarski.I pisze się wypiął.
        • panda_zielona Re: Uchroń nas Panie Boże od Ojców!! 05.09.08, 13:38
          errata: dorożkarski
          • nangaparbat3 a to dobre! 05.09.08, 14:03
            panda_zielona napisała:

            > errata: dorożkarski

            Smakowite.
            Ale ja juz dawno sie przkonalam, ze jak coś komus wytknę, to zaraz popelnie
            mniej wiecej to samo. I z obserwacji wynika, ze to nie tylko moja (i jak widac
            Twoja) przypadlosc.
            To bardzo ciekawe i chyba powinno byc pouczajace.
            • panda_zielona Re: a to dobre! 05.09.08, 14:22
              nangaparbat3 napisała:

              > panda_zielona napisała:
              >
              > > errata: dorożkarski
              >
              > Smakowite.
              > Ale ja juz dawno sie przkonalam, ze jak coś komus wytknę, to zaraz
              popelnie
              > mniej wiecej to samo. I z obserwacji wynika, ze to nie tylko moja
              (i jak widac
              > Twoja) przypadlosc.
              > To bardzo ciekawe i chyba powinno byc pouczajace.

              Fakt,ale ważne szybko się poprawić i nie powtarzać smile
              • nangaparbat3 Re: a to dobre! 05.09.08, 14:35
                Gdybys nie poprawiła, to ja bym nie zauwazyła nawetwink
                No ale jeszcze jest Ojciec Załozycielsmile))
    • ava62 No dobra 05.09.08, 14:55
      A nie pomyślałeś ze twoja córka boi się rozpoczęcia samodzielnego życia,pracy
      itp. Z tego co przeczytałam ożeniłeś się ponownie gdy córka miała 21 lat ,mogła
      poczuć się odrzucona zwłaszcza że pewnie z matką nie ma kontaktu.Zamiast wielce
      się oburzać na nią to porozmawiaj a przynajmniej spróbuj o jej obawach czy
      uczuciach. Wiesz do wieku 25 lat dziecka buduję się relację ,umiejętność
      dogadywania się W brew pozorom 18 lat to nie jest wiek dojrzałości psychicznej.
      U was umiejętność rozmawiania bliskości nie ma żadnej albo nigdy jej nie było bo
      gdyby była nie byłoby takiego problemu. Dlatego uważam że chcesz się na niej wypiąć.
      • tricolour Kobieta w wieku lat 25... 05.09.08, 17:42
        ... to już powinna mieć olej w głowie wzięty nie tylko z rodzicielskiego
        wychowania, ale także z własnego doświadczenia. To nie jest dziecko (jak z
        uporem piszesz) tylko dorosła osoba. Jeśli w tym wieku wymaga ona pomocy, to nie
        rodzicielskiej, a pomocy psychologa póki nie jest za późno.

        A do psychologa najłatwiej znajduje się drogę dostając nakierowujące kopniaki.
        Albo od życia albo od ludzi. Głaskanie prowadzi do tego, co ma autor wątku:
        stara dupa siedzi w cudzym mieszkaniu, na które nawet złotówki nie zarobi i
        obraża się na zwróconą uwagę.
        • ava62 Re: Kobieta w wieku lat 25... 05.09.08, 19:27
          A ty pewnie jesteś macochą no nie? W końcu facet napisał że ma nową
          rodzinę,dlatego tak go bronisz .Gdyby chodziło o twoje dziecko miałabyś inne zdanie.
          • gk102 Re: Kobieta w wieku lat 25... 05.09.08, 19:36
            Kobieto ty jesteś powaznie sfrustrowana i potrzebujesz pomocy
            lekarskiej!
            • ava62 Re: Kobieta w wieku lat 25... 05.09.08, 20:06
              Dlaczego mnie obrażasz? Czy ja cię obrażam?Daj sobie na wstrzymanie.
          • nangaparbat3 Hmmmm.... 05.09.08, 21:15
            ava62 napisała:

            > A ty pewnie jesteś macochą no nie? W końcu facet napisał że ma nową
            > rodzinę,dlatego tak go bronisz .Gdyby chodziło o twoje dziecko miałabyś inne zd
            > anie.
            Widzę, ze .... nie tylko Kopernik.
          • tricolour Nie bronię faceta... 05.09.08, 21:22
            ... bo facet mnie nie interesuje: ma nową rodzinę i jeśli jest szczęśliwy, to
            koniec tematu.

            Bronię za to młodej kobiety przed nią samą, która ma tak dobrze, że nawet nie
            potrafi korzystać z dobrodziejstwa, które jej sie trafiło i korzysta poprzez
            niszczenie.
            • nangaparbat3 Re: Nie bronię faceta... 05.09.08, 21:47
              Człowiek, któremu jest dobrze, nie niszczy.
              I to jest oczywista oczywistośc.
          • natasza39 Tri nie jest macochą:) 06.09.08, 00:53
            Chyba, ze przeszedł operację zmiany płci i nie pochwalił sie tym na forumsmile
            Oderwij się trochę, ava, od swej obsesyjki i odpowiedz na pytanie:
            Czy osoba, która ma lat 24 jest osoba dorosła?
            Ja w jej wieku byłam matka rocznego szkraba. Musiałam sie nieźle nagłowkować,
            aby sudiować, byc dobra matka i związać koniec z końcem.
            Płaciłam za czynsz i media SAMA.
            Moi rodzice mi nie pomagali w tym czasie, bo nie MIELI.
            Zadnej traumy w związku z tym NIE MAM.


            Jestem matka wredna, bo gdyby mój syn w tym wieku nie pracował i nie uczył się,
            nie dałabym mu ani JEDNEJ ZłOTóWKI!
            Może ciepłej zupy gdyby był głodny, tak jak kazdemu głodnemu gdyby do drzwi zapukał.
            Awa jestes dla mnie inspiracją piosenki:

            " Mam dwie lewe ręce, nie mam pieniędzy, nie mam ochoty wziąść się do robotyyyyyyy.
            Mama i tata mówia mi, synu masz lat 43..."

            Tak, tak. To jest dopiero nieodpowiedzialność i brak miłości. Wychowywać kogoś,
            kto nie umie, nie chce wziąść odpowiedzialnosci za swoje zycie.
            Autor wątku sponsorując dalej córkę zrobiłby jej największa krzywdę.


            ---------------------------------------------------------------------
            Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
            głupcami.
            • z_mazur Re: Tri nie jest macochą:) 06.09.08, 01:17
              > Autor wątku sponsorując dalej córkę zrobiłby jej największa krzywdę.

              Ale by się na nią nie wypiOŁ, a przecież tylko o to chodzi.
            • movisz Re: Tri nie jest macochą:) 06.09.08, 18:38
              > Tak, tak. To jest dopiero nieodpowiedzialność i brak miłości.
              Wychowywać kogoś,
              > kto nie umie, nie chce wziąść odpowiedzialnosci za swoje zycie.
              > Autor wątku sponsorując dalej córkę zrobiłby jej największa
              krzywdę.

              Zgadzam sie z toba. Jezeli nie jest za pozno to jest to ostatni
              dzwonek by uzmyslowic jej ze czas wziac zycie w swoje rece i
              wreszcie wydoroslec.
              Jesli corka unika kontaktow obecnie to dlatego ze mysli ze w ten
              sposob przeciaga czas na swoja korzysc.
              Moze bys sprobowal napisac do niej list zapewniajacy ja o swojej
              milosci ale tez o podjetych decyzjach i powodach tych decyzji.
              Gwarantuje ci ze po czasie ona zrozumie i pogodzi sie z tym ale
              musisz byc konsekwentny bo kazda uleglosc z twojej strony bedzie dla
              niej znakiem ze moze znowu negocjowac i przeciagac sprawy na swoja
              korzysc.
              Wierz mi polowa nas tutaj jedynie moze zazdroscic jej ze ma tate
              ktory wogole mysli o swoim dziecku i martwi sie jej losem.
              Czasami trudno jest wydoroslec i dlatego trzeba takiej osobie pomoc
              wydoroslec odcinajac pomoc materialna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka