pio-gor
02.09.08, 13:21
Mam córkę z pierwszego małżeństwa. Po rozwodzie mieszkała ze mną w
mieszkaniu które mi przypadło po podziale majątku. Gdy córka miała
21 lat ożeniłem się po raz drugi i wyprowadziłem. Założyłem drugą
szczęśliwą rodzinę. Córce cały czas opłacaliśmy czynsz, media
(dopłaty do nie liczyła się ze zużyciem), internet itp. Łączna kwota
opłat to 700 zł. miesięcznie. Taki stan trwał 3 lata. Oczywiście
ponosimy koszty mieszkania w którym mieszkamy (małe), plus
zaciągnęlismy kredyt na kupno większego. I zaczął się problem.
Jakieś 4 m-ce temu w spokojnej rozmowie poinformowałem córkę, że
mając 24 lata czas zacząć zarabiać na siebie, bo nas nie stać
opłacać 3 mieszkania.. No i od tego czasu nie odzywa się do nas - bo
jak mogłem ją tak upokorzyć. Dodam, że od ukończenia liceum nie
podjęła żadnej pracy, bo nic jej nie pasuje. Jej życie, to spanie do
11.00, imprezy itp. Nie chcę zrywać z nią całkiem kontaktu bo to
córka, jednak nie mogę się dać jej szantażować. Dodam, że ona
mieszka w mieszkaniu 3 pokojowym sama, ja z drugą rodziną w
dwupokojowym w 4 osób. Zamiany zrobić nie można bo to odległośc 70
km (praca, szkoła, itp).. Poradżcie życzliwie jak rozwiązalibyścię
tę sytuację?