iza_luk
20.09.08, 17:36
Proszę pomóżcie czy ktoś był w podobnej sytuacji, od 7 lat jestem mężatką, mamy 6 letnia córkę. Niedawno złożyłam pozew o rozwód. Nasze małżeństwo od początku się nie układało. Mąż zapewniał mnie przed ślubem że w domu którym mieszkamy piętro należy do niego a druga kondygnacja do siostry, również dzielimy podwórko z teściową bo mieszka w domu obok. Od samego początku ingerowały i gnębiły mnie psychicznie a mąż na to przystawał. Mało tego dowiedziałam się po ślubie o jego chorobie psychicznej( padaczka). Gdy dowiedział się że złożyłam pozew mąż wyrzekł się mieszkania i wszystko jest na siostrę. Niedawno wykorzystał sytuację gdy wróciłam z pracy po alkoholu okaleczył się sam nożem wzywając policję że to ja zrobiłam.
To doprowadziło mnie do desperackiego czynu próby samobójczej. A zaznaczam że do męża wiele razy wzywana była policja, mam założoną niebieską kartę. Mąż za wszelką cenę chce mnie zniszczyć, boje sie ze jest zdolny do wielu innych podłych czynów. Czy to że ten krok który popełniłam a mówię o targnięciu się na życie może mi utrudnić przy rozprawie rozwodowej w orzekaniu o jego winie.