Dodaj do ulubionych

Pierwszy raz...

15.10.08, 20:55
Kiedys jest czas na to DALEJ .... i mam z tym pewien dylemat .W niedlugim czasie mam poznac rodzicow kogos mi bliskiego no i ...mam problem .Czy w takie odwiedziny powinno sie isc z np. kwiatami dla jego rodzicow ( mamy ) ...czy jak kolezanka doradzila mi zeby kupic cos slodkiego lub upiec ciasto ?
Tak wybrac sie z pustymi rekami jakos mi nie zrecznie a nie chcialabym popelnic gafy ..moze ktos z Was ma jakis pomysl :o)))
Obserwuj wątek
    • z_mazur Re: Pierwszy raz... 15.10.08, 21:14
      Myślę, że włąsnoręcznie upieczone ciasto będzie lepszą opcją niż kwiaty.

      smile
      • biedroneczka33 Re: Pierwszy raz... 15.10.08, 21:15
        ha ha ha o ile nie wyjdzie zakalec
        • sbelatka Re: Pierwszy raz... 15.10.08, 21:53
          gdyby to była wiosna to zachęcalabym do zakupu wielkiego pęku
          tulipów..smile
          ale teraz to jednak raczej cos na slodko...

          domowe ciasta mają urok...
          ale jesli ci nie wychodza to slodyczki jakos tak...

          ale w sumie co zrobisz będzie ok... wazny jest GEST...smile
        • manderla Re: Pierwszy raz... 15.10.08, 22:12
          biedroneczka33 napisała:

          > ha ha ha o ile nie wyjdzie zakalec

          Hehehe Biedron smile
          Myślę, że dla starszej Pani - kwiaty. Jak najbardziej.
          Wyrazasz szacunek dla Pani domu, a nie zaraz pokazujesz jaka to niby
          jestes lepsza gospodyni, niz matka Twojego wybranka.
          Absolutnie. Kwiaty. Neutralność, uprzejmość i szacunek.
          Ciasto - pani starsza może odebrać jako konkurencję. Nie warto robic
          sobie konkurencję na dzien dobry. Po kiego Ci to?
          A jak kobieta ma inny smak niż Ty? I stwiedzi, ze dziadostwo
          upiekłaś? A jak stwierdzi, ze ona tak nie potrafi - to tez ja szlag
          trafić może.
          Zdecydowanie - kwiaty.
          smile
    • tricolour Elegancka bombonierka... 15.10.08, 22:16
      ... wydaje mi się lepsza niż kwiaty.

      Kobieta ma wręczać kwiaty? Z jakiej okazji?
      • manderla Re: Elegancka bombonierka... 15.10.08, 22:28
        Normane.
        Młodsza kobieta, wręcza kwiaty starszej kobiecie. Zwykła etykieta.
        A jak Pani walczy z otyłością? a Biedronka wyleci z tą bombonierką?
        Kwas...jak cholera. Powie, ze nowa synowa jest zlosliwa i stąd ta
        bomboniera.
        • tricolour Zawsze coś może przeszkadzać... 15.10.08, 22:31
          ... nawet kwiaty mogą się kojarzyć.

          Najzwyczajniej nie wyobrażam sobie, by moja "sympatia" przyszła z kwiatami. I
          co? Teściowa miałaby je zeżreć?

          smile
          • manderla Re: Zawsze coś może przeszkadzać... 15.10.08, 22:33
            A musi zaraz coś żreć??? big_grinDD

            Nie. Bezpieczniej Biedronko, zapytaj swojego faceta wprost (jeżeli
            nie znasz jego mamy), co było najbardziej stosowne.
            • tricolour O! To jest pomysł! 15.10.08, 22:34
              Idą razem i razem rozwiązują pierwszy poważny "problem" - jakie są standardy
              zachowań w rodzinach.
        • z_mazur Re: Elegancka bombonierka... 15.10.08, 22:33
          Mnie się te kwiaty jakoś nie widzą. Facet na wizycie u rodziców wybranki - kwiaty jak najbardziej, ale kobieta...? Cosik mi się tu gryzie.
          • manderla Re: Elegancka bombonierka... 15.10.08, 22:37
            Kurcze, albo ja z choinki urwana, albo wy.
            przeciez to jak najbardziej normalne, ze kobieta kobiecie daje
            kwiaty.
            Czy jest w tym jakaś perwersja????

            Młodsza kobieta wręcza starszej kobiecie, kiedy przychodzi do jej
            domu - pani domu - na powitanie bukiet kwiatów.
            Kurdę, przecież to jest normalne!
            • tricolour Mnie też to nie pasuje... 15.10.08, 22:41
              ... tym bardziej, że w centrum pola widzenia stoi przyszła pani młoda.
              • manderla Re: Mnie też to nie pasuje... 15.10.08, 22:46
                No ...ale wy towarzyszu Tricolour nie jesteście kobietą, tak samo
                jak Mazur i Jumanji. smile

                Ja bym tak zrobiła i nie widzę w tym niczego niestosownego.
                Biedrona - zwróć sie na forum savoir-vivre i zapytaj. może tam
                dostaniesz jednoznaczną wink odpowiedź.

                ps. Ale trudno mi sobie wyobrazić...taka bomboniera....nie...no jak
                do lekarza smile
            • tricolour Wiesz, co jest najlepsze? 15.10.08, 22:43
              Że pojutrze rano lecę z narzeczoną do rodziców. Pierwszy raz...

              smile
              • manderla Re: Wiesz, co jest najlepsze? 15.10.08, 22:47

                Hę, pytanie, do czyich rodziców ... ? Jej, czy Twoich.
                • tricolour Moich. 15.10.08, 22:51
                  • manderla Re: Moich. 15.10.08, 22:56
                    Nie, no, jak do Twoich, to myslę że Twoja narzeczona niczego nie
                    musi mieć ze sobą. Kwiaty - zwiędną w locie. Ciasto - zepsuje się.
                    Bomboniera - stopi się.
                    Nie. Zdecydowanie.
                    Myślę, że wystarczy, jak ją samą wreszcie przywieziesz, w całej
                    krasiesmile i będzie dobrze.
                    smile
              • nangaparbat3 Re: Wiesz, co jest najlepsze? 15.10.08, 23:04
                Powoli Wam to idzie - ale w moich oczach powolnosc jest tu raczej zaletą.
                Powodzeniasmile
                • tricolour Fakt, powoli... 15.10.08, 23:09
                  ... ale nie z naszego lenistwa. Czekamy na wyrok Sądu Duchownego, a już zaczął
                  się czwarty rok procesu. Deadline ustalony jest na koniec roku, ślub na przyszłą
                  jesień bez względu na Sąd.

                  Dziękuję za życzenia!
                  smile
            • nangaparbat3 Re: Elegancka bombonierka... 15.10.08, 23:07
              manderla napisała:

              > Kurcze, albo ja z choinki urwana, albo wy.
              > przeciez to jak najbardziej normalne, ze kobieta kobiecie daje
              > kwiaty.
              > Czy jest w tym jakaś perwersja????
              >
              > Młodsza kobieta wręcza starszej kobiecie, kiedy przychodzi do jej
              > domu - pani domu - na powitanie bukiet kwiatów.
              > Kurdę, przecież to jest normalne!

              Jak sie spotkamy w Krakowie, to Ci nawet jako starsza kobieta moge przyniesc
              kwiaty - jesli mi w tę strone odbijewink
              Ale Biedroneczka idąc z mezczyzna do jego rodziców kwiatów absolutnie nie
              powinna przynosic - chyba ze to bedą wspólne kwiaty i ON je mamusi wręczy - ale
              to tez przesada.
              • manderla Re: Elegancka bombonierka... 15.10.08, 23:13
                Teuta, jak mnie spotkała na dworcu w Wawie, to była z piekna różą.
                Nie odebrłam tego jak jakiegos zboczenia.
                Nie wiem, czego sie czepiacie.
                Myślę, ze każda normalna lub nienormalna kobieta docenia kwiaty i je
                lubi.

                Nango, trzymam Cię za słowo smile
                • nangaparbat3 Re: Elegancka bombonierka... 15.10.08, 23:18
                  Alez ja się nie czepiam, naprawde z przyjemnoscia Ci kwiaty przyniose, zobaczyszsmile))
        • nangaparbat3 Kwiaty nie 15.10.08, 23:05
          Jeśli Biedroneczka idzie tam razem z panem, kwiaty bez sensu - to męzczyzna
          wręcza kwiaty gospodyni, nie kobieta. Co innego, gdyby szla sama.
          • manderla Re: Kwiaty nie 15.10.08, 23:10
            Bym zdecydowanie dyskutowała.
            w TEJ sytuacji będę twierdzić, że jak najbardziej - kwiaty.
            Osobiście, (pewnie w kontekście tych protestów to będzie smieszne
            wręcz) - zdarzało mi się (zdarzYło mi się) kilka razy wręczyć kwiaty
            mężczyźnie. I , zapewniam, nie był to żaden obciach.
            Wszystko bowiem zależy od relacji, stopnia znajomości, zażyłości i
            kontekstu sytuacji.
      • nangaparbat3 Re: Elegancka bombonierka... 15.10.08, 22:52
        O!
        Bombonierka to jeszcze do przyjecia, tak.
    • jumanji_7 Re: Pierwszy raz... 15.10.08, 22:32
      biedroneczka33 napisała:

      > ... .Czy w takie odwie
      > dziny powinno sie isc z np. kwiatami dla jego rodzicow ( mamy )
      >...czy jak kolezanka doradzila mi zeby kupic cos slodkiego lub upiec ciasto ?
      > Tak wybrac sie z pustymi rekami jakos mi nie zrecznie a nie chcialabym popelnic
      > gafy ..moze ktos z Was ma jakis pomysl :o)))

      A co myślisz, że tam będą witać Cie fanfarami, chyba że on jest garbaty?
    • nangaparbat3 Re: Pierwszy raz... 15.10.08, 22:51
      Ja tam bym poszła z pustymi rekami.
      Chyba ze to urodziny starszej pani czy rocznica slubu - etc.
      Jakos przychodzenie z czyms wydaje mi sie przesadą. Kwiaty jakoś zobowiazują od
      razu, ciasto troche zbyt familiarnie. ale moze ja zachowuje za duzy dystans.
      A na ciasto bym zaprosila do siebie - gdybym czuła, ze atmosfera sprzyja.
    • panda_zielona Re: Pierwszy raz... 15.10.08, 23:11
      To zależy w jakim charakterze masz być przedstawiona.
      Jeśli jako oficjalna narzeczona - nic nie kupować,nie piec
      ewentualnie zaoferować pomoc przy zmywaniu filizanek,jesli
      zostaniesz poczęstowana herbatą,czy kawą.
      Jeśli jako znajoma lub sympatia tak samo.
      • manderla Re: Pierwszy raz... 15.10.08, 23:19
        Jesli juz Pando, to nie oferować, tylko wziąć i umyć.
        Bo na ofertę Pani powie: dziekuję, dam sobie radę.

        Dobra. Robie się upierdliwa. Pewnie ze zmęczenia. Idę spać.
        Pa kochani.
      • nangaparbat3 Re: Pierwszy raz... 15.10.08, 23:22
        panda_zielona napisała:

        > To zależy w jakim charakterze masz być przedstawiona.
        > Jeśli jako oficjalna narzeczona -

        (...)

        > Jeśli jako znajoma lub sympatia tak samo.

        Ja sie nie czepiam, tylko mnie to jakos okropnie rozbawiło.
        Ale dzisiaj wszystko mnie bawi, nie wiedziec czemu. Chyba tylko pełnia uzasadania.
    • crazyrabbit Re: Pierwszy raz... 15.10.08, 23:45
      Ja w takiej sytuacji przyszłabym pewnie z butelką dooooobrego wina -
      oczywiście , po uprzednim upewnieniu się , czy rodzice nie są
      abstytentami smile
      Bombonierka też jest dobrym pomysłem.
      Kwiaty - nie bardzo. Ciasto - też niespecjalnie , przynajmniej na
      pierwsze spotkanie.

      A tak wogóle , to trzymam kciuki Biedroneczko! Dobrych ludzi powinny
      spotykać w życiu dobre rzeczy.
      • aron95 Re: Pierwszy raz... 16.10.08, 09:10
        np. z "Nalewką Babuni"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka