nadin100
23.10.08, 23:11
jesteśmy dwa lata po rozwodzie ,bez podziału majątku ,eks mieszkał przez rok u
kochanki ,teraz wynajmuje mieszkanie w bloku,dom w sensie opłat za podatki
utrzymujemy razem do czasu uzgodnienia warunkow podziału,jako wspolną własność
(przecież nie ma znaczenia czy i kto mieszka).
Prawnik ,u ktorego byłam poradził mi wymianę zamkow w drzwiach ,stwierdził ,że
eks działa na swą szkodę nie mieszkając tu .Nie mam zamiaru toczyć z nim
wojen licząc,że w koncu uda nam się dogadac.
Powstał jednak problem ,on może w każdej chwili wprowadzić się,czy to mi się
podoba czy nie,jednak czy to możliwe w sensie prawnym ,jak ostatnio waląc
paluchami w stoł powiedział ,że to ja powinnam dopłacać mu za to ,że mieszka w
bloku ,bo ja to mam dobrze(!),podpierał się przy tym enigmatycznym bełkotem
,że tak jakaś ustawa przewiduje.Zaznaczam ,że tym razem był trzeźwy