APELACJA - odpowiedź

24.10.08, 13:16
No i doczekałam się, mam Apelację, można było się tego spodziewać ... A myślałam, że to już koniecsad(
Nie zgadza się co do orzeczenia jego wyłącznej winy i żąda wzajemne zniesienie kosztów procesu za I instancję oraz o zasądzenie od powódki na rzecz pozwanego kosztów procesu za II instancję.
W związku z tym, chciałam zapytać czy warto odpowiadać na tą apelację?
Dowodów nowych nie wniósł, zarzuca jedynie istotne uchybienia procesowe. I co z kosztami? Szczerze powiem, że przeraża mnie myśl gdybym musiała oddać mu kasę a do tego nie odzyskałabym kosztów procesu z I instancji. Z adwokata zrezygnowałam, po prostu już mnie nie stać na takie wydatki!!!
Może ktoś podzieli się swoją opinią i doświadczeniem?
Z góry serdecznie dziękuję za odpowiedzi, pozdrawiam Was serdecznie.
    • fragile66 Re: APELACJA - odpowiedź 24.10.08, 14:29
      stokroteczka721 napisała:

      czy warto odpowiadać na tą apelację?
      > Dowodów nowych nie wniósł, zarzuca jedynie istotne uchybienia
      procesowe.

      Moja pani adwokat radziła mi napisać odpowiedź, bo rozprawa
      apelacyjna jest ostateczna, więc nie będzie potem możliwości
      poprawienia wyroku - wolę nie pluć sobie w brodę, że coś zaniedbałem.
      Zabawne - apelacja mojej ex jest prawie identyczna jak opisana przez
      ciebie, tylko "na odwrót": żąda orzeczenia mojej wyłącznej winy
      zamiast winy obu stron i żąda obciążenia mnie wszystkimi kosztami za
      wszelkie możliwe instancje oraz adwokata.
      Właśnie czekam na sformułowanie odpowiedzi, no i na termin rozprawy
      apelacyjnej. Podobno jeszcze sobie poczekam...
    • ostrasiostra Re: APELACJA - odpowiedź 29.10.08, 13:08
      Jeżeli zgaszasz się z wyrokiem w pierwszej instancji, to raczej nie masz o czym
      pisać. Tym bardziej, że facet nie przedstawia nowych dowodów, tylko powołuje się
      na uchybienia procesowe. Sąd apelacyjny będzie sprawdzał jedynie, czy
      rzeczywiście takowe miały miejsce.

      OsTra
      • sauber1 Re: APELACJA - odpowiedź 30.10.08, 02:18
        No to i ja coś dorzucę, tylko że ja jestem facetem, sam wniosłem przed laty o
        rozwód z orzeczeniem winy. Tak, obyło się wiele spraw i w innym sądzie
        pomocniczych niemniej..., byłem na każdej, lecz dla drugiej strony taki sąd
        tradycyjnie mały, nawet dla zachowania tradycji wniosła oskarżenie na sędziego
        prowadzącego ten nietypowy proces. Już dostałem wyrok i ok 30 stron
        uzasadnienia, w którym ze wszystkim się zgadzam, poza jedną stroną tą z
        brzmieniem wyroku, która ma się nijak do reszty... Jasne że wniosłem do sądu
        apelacyjnego, ale co będzie nie wiadomo? Świadom jestem gorszej pozycji, bo ja
        tylko facet w roli ojcomatki, a kro jakby nie widział takiej strony medalu i
        nie to, że się użalam, czy na sądy skarżę, nawet staram się rozumieć jak tym
        ludziom głupio robić coś wbrew woli, ale ...i wciąż to ale. Poczekam, a myślę że
        już w przyszłym roku coś będzie wiadomo? Gdy nie ma dzieci sprawa jest prosta i
        oczywista, ale też sięgnąłem do dokumentacji sadu rodzinnego z 2000 roku i gdyby
        wtedy nie traktowano mnie jak człowieka z kosmosu, dziś by moje dzieci może
        jeszcze miały jakieś szanse... 0siem lat dzieciństwa w plecy nie do odrobienia
        raczej, szkoda, jak ja im to kiedyś wytłumaczę. Ale być może że to też ludzie z
        kręgów sądu czytają i nie wezmą mi za złe zuchwalstwa, że tak otwarcie o tym
        mówię, a tylko jednym z kilku facetów jestem. Może to mój błąd, ale zawsze
        szczerość i trzymanie się życia zgodnie z prawem było dla mnie bardzo ważne,
        wiem mógłbym tez wybrać drogę na skróty, mieć gdzieś dzieci i się na wesoło
        bawić po świecie. Jestem pełen nadziei, że jak już coś będę więcej wiedział,
        jeszcze będzie możliwość tu pisania ?smile
        • drugiezycie Re: APELACJA - odpowiedź 30.10.08, 07:25
          Czy dobrze zrozumiałam- rozwodzisz się 8 lat?
          • sauber1 Re: APELACJA - odpowiedź 30.10.08, 08:33
            drugiezycie napisała:

            > Czy dobrze zrozumiałam- rozwodzisz się 8 lat?

            Nie, nie dobrze doczytałaś się, rozwodzę się od 2006 roku a z uzależnieniem od
            destrukcyjnych grup ekonomicznych wojuję od 2000 roku i stad ta pomyłka zapewne?smile
      • fragile66 Re: APELACJA - odpowiedź 31.10.08, 14:02
        Moja ex w apelacji też nie dostarcza nowych dowodów, ale zarzuca
        sądowi pierwszej instancji, że ten źle zinterpretował wagę wcześniej
        przedstawionych dowodów.

        Zacytuję więc ostatni punkt mojej odpowiedzi na apelację (bez danych
        osobistych):
        "Strona pozwana nie wskazała, jakie konkretnie przepisy naruszył Sąd
        Okręgowy, powołując się w sposób dość ogólny na sprzeczność ustaleń
        sądu z zebranym w sprawie materiałem dowodowym. Domniemywać można
        więc, że strona pozwana zarzuca sądowi naruszenie przepisu art. 233
        par. 1 kpc. Podsumowując więc rozważania zawarte w niniejszej
        odpowiedzi na apelację wskazać należy, że zgodnie z orzecznictwem
        Sądu Najwyższego, do przyjęcia zaistnienia naruszenia przepisu art.
        233 § 1 k.p.c. wymagane jest wykazanie przez skarżącego uchybienia
        podstawowym regułom służącym ocenie wiarygodności i mocy
        poszczególnych dowodów, tj. regułom logicznego myślenia, zasadzie
        doświadczenia życiowego i właściwego kojarzenia faktów (wyrok Sądu
        Najwyższego z dnia 5 grudnia 2005 roku, sygn. akt III CK 314/05). W
        apelacji z dnia ... strona pozwana nie podjęła nawet próby wykazania
        naruszenia wskazanych wyżej reguł dotyczących oceny wiarygodności i
        mocy poszczególnych dowodów.

        Z powyższych względów apelacja pozwanej podlegać winna oddaleniu."

        Uważam że odpowiedź warto napisać i spokojnie przedstawić w niej
        swój punkt widzenia. To naprawdę jest ostatnia szansa, bo gdy sąd
        apelacyjny zmieni wyrok, to nie będzie odwołania.
        • jumanji_7 Re: APELACJA - odpowiedź 02.11.08, 01:09
          Czy na takiej apelacyjnej sprawie, można wskórać coś bez adwokata,
          to pytanie kieruje tylko do takich osób, co miały podobny przypadek?
          • stokroteczka721 Re: APELACJA - odpowiedź 12.11.08, 23:38
            Ja zrezygnowałam w Apelacji z adwokata tym bardziej, że zaśpiewała tyle samo
            kasy co za rozwód (lekkie przegięcie). Odpowiedź na Apelację napisałam sama
            (wzór znalazłam w internecie) i czekam z niecierpliwością na termin !! Może się
            doczekam w końcusmile))
            • pomocyrozwod Re: APELACJA - odpowiedź 31.01.09, 19:41
              Naprawdę szczerze życzę Ci przejscia przez to wszystko. Ja jestem po
              apelacji, niestety niekorzystnej. Mój niestety jeszcze mąż jest
              alkoholikiem i nie chce dac mi rozwodu. Sad pierwszej instancji
              stwierdzil ze wykazuje on chec ratowania małżenstwa więc pozew
              odrzucił. No i nadeszla apelacja (okropne) a moj niestety jeszcze
              maż znow wyjechał z tekstami wilkiej miłości do mnie no i NIE
              DOSTALAM ROZWODU!!!!!!!! Nie mieszkam z nim ponad rok, nie mam
              dziecie i nagle jakis sąd próbuje mnie zmusić do zycia z kims kto
              zniszczył mi życie. Ta apelacja byla gorsza od wszystkich rozpraw.
              Bądź dzielan. Powodzenia
Pełna wersja