Dodaj do ulubionych

Publikacja akt - unieważnienie małżeństwa

19.11.08, 22:33
Jak to jest po koleji, czy po badaniu przez biegłego następnym
krokiem jest publikacja akt czy pismo od obrońcy węzła? I ile w
związku z tym może jeszcze trwaćsprawa w pierwszej instancji? A ile
w drugiej?

I jak długo po badaniu przez biegłego trzeba na to czekać
(orientacyjnie)?
Obserwuj wątek
    • tricolour Po badaniu przez biegłego... 20.11.08, 18:23
      ... po przesłuchaniu stron i świadków uważa się, że materiał dowodowy jest
      zamknięty. Następuje publikacja akt i strony mogą zapoznać się ze zgromadzonym
      materiałem, a po zapoznaniu zgłaszają uwagi. Po uwagach głos zabiera Obrońca
      Węzła, a po jego głosie znów można wnieść uwagi. Potem sprawa idzie do wyroku.

      Ile to trwa? Latami.
      • mona.blue Re: Po badaniu przez biegłego... 20.11.08, 19:55
        A jak Twoja sprawa?
        • tricolour Moja sprawa traci swoją rangę... 20.11.08, 19:58
          ... przez opieszałość Sądu Duchownego.
          • manderla Re: Moja sprawa traci swoją rangę... 22.11.08, 14:30
            Widzisz, Tri...jakiś tam Sąd...i wszystkie koncepcje Twoje biora w łeb.
            Kara jest skuteczna kiedy jest natychmiastowa.
            Z kolei walka o ulgę tak zwaną i spkój, a wzwiązku z tym i satysfakcja ze
            skutków tej walki, mogą być bardzo rozmyte, i jak widać rozłożone (odciągane w
            czasie)., a więc - efektu zadnego tak naprawdę. Robic coś, bo sie robi. Dla zasady.
            Tez moze być.
            Ale po latach, jak to się ciągnie, to nie ma się zadnej satysfakcji. Bo z czego?
            Ja juz bym po takim czasie zapomniałabym, o co mi w ogóle chodziło tongue_out
            • tricolour Nic nie bierze w łeb... 22.11.08, 15:59
              ... i nie ma kategoryczności, jak u Ciebie.

              Po prostu jak coś ma trwać 5 lat, to nie podniecam się przez 5 lat tylko czekam
              na koniec i wtedy będe sie podniecał przy wyroku.
              • manderla Re: Nic nie bierze w łeb... 22.11.08, 16:01
                Ale rangę traci....Jednak...
                Co to znaczy? Czemu miała słuzyć ta ranga?
                • tricolour Musi tracic rangę... 22.11.08, 21:57
                  ... jeśli sprawa z jednego roku trwania (a taki mi przedstawiono kalendarz,
                  nawet dość szczegółowo) po trzech latach trwania, skończy się może w przyszłym
                  roku, potem druga instancja, potem jeszcze zgoda na małżeństwo, zapowiedzi, kurs
                  małżeński - czyli czort wie kiedy ołtarz.

                  W związku z tym, że życie toczy się dalej może się zdarzyć (i pewnie się
                  zdarzy), że do ołtarza pójdę z małym dzieckiem - i w takim rozumieniu sprawa
                  traci rangę przez opieszałość sądu, bo zmienia sie kolejność ważnych dla mnie
                  wydarzeń. Nie zamierzam jednak rezygnować z żadnego z nich.
                  • manderla Re: Musi tracic rangę... 22.11.08, 22:19
                    No właśnie. Oto rzeczywistość.
                    Bardzo chciałeś rozliczyć się z przeszłościa zanim ...,bardzo Ci na tym
                    zależało.A tak ... dziecko urodzi się, kiedy Ty jeszcze jesteś w związku
                    sakramentalnym z inną kobietą.
                    Zasady zasadami, a zycie swoje.
                    Nie sądźcie, a sądzeni nie będziecie. wink

                    ps. Nie, nie czepiam się. Tylko chciałam zwrócić uwagę, ile warte są nasze
                    chcęci i zasady w obliczu prawa stanowionego.
                    • tricolour No... dziecka w drodze nie ma... 22.11.08, 22:23
                      ... i może nie będzie (bom stary, ale nie tak bardzo), a może będzie - kto to wie.

                      Na razie życie biegnie swoim torem, sprawa w sądzie swoim torem i może kiedyś
                      się spotkają, czego bardzo - w głębi serca - chcemy. Jednak nie można bardzo
                      chcieć przez 5 lat non stop więc chcenie (na codzień) lekko sczezło.

                      Istota pozostała jednak wciąż ta sam: życie ucieka, wieczność czeka.
                      • alfika Re: Spokojnie :) 23.11.08, 00:19
                        w tym rozumieniu życie uciekałoby, gdybys sprawy nie zakładał
                        odwlekał
                        widział inne, wazne cele - najpierw nowy telewizor czy inne auto

                        swoje zrobiłes
                        teraz pozostaje czekanie
                        teraz sądowi duchownemu ucieka życie
    • alfika Re: Publikacja akt - unieważnienie małżeństwa 20.11.08, 22:22
      u mnie w drugiej było pół roku, a od chwili prześłuchania do końca
      trwało to 3,5 roku big_grinDD

      nie pocieszyłam Cię chyba smile

      ale wymiar czasowy akurat jak w sądach cywilnych jest całkowicie
      nieprzewidywalny

      Mona, nareszcie Cię skojarzyłam z chivaska smile))))))
      • mona.blue Re: Publikacja akt - unieważnienie małżeństwa 22.11.08, 14:13
        Alfika pozdrawiam smile))

        Widzę, że mamy podobną historię smile
    • mona.blue Re: Publikacja akt - unieważnienie małżeństwa 23.11.08, 19:27
      W piatek mój były mąż zeznawał przed biegłym. Podobno opinia
      biegłego jest już napisana. Teraz pozostaje czekaćna publikację akt.
      A jeszcze jak w poniedziałek dzwoniłam do Sądu to nikt nic nie
      wiedział.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka