28.11.08, 06:30
ja wiem, że temat się przewija, ale to takie "plumkanie" smile ja potrzebuję
adwokata. Sprawa o alimenty. już wpakowałam w prawniczkę ponad 5 tys. i dupa
wołowa przewaliła mi sprawę, która była nie do przegrania (jeszcze się nie
skończyła co prawda, ale mam już marne szanse). potrzebuję naprawdę dobrego
adwokata. Czy to etyczne, czy nie (choć w pytaniu o prawników taki dylemat
jest śmieszny) błagam o namiary warszawskie. następną sprawę mam 6 stycznia,
więc rzecz jest pilna.
dziękuję wam bardzo smile
Obserwuj wątek
    • leptis .... 28.11.08, 06:55
      poniewaz sie "stuknelismy" postami chwile temu
      Ja do Zbytejsmile) a Tysmile) chcesz kase wydac
      cichutko podpowiem-nie pisz takich postow wiecej
      Z niego Twojasmile) kasiastosc wynika i nic wiecej.

      Uwazaj ze swoimi decyzjami, wyboramismile
      Trzymaj siesmile
      • purchawkapuknieta Re: .... 28.11.08, 08:28
        dzieki smile
        aczkolwiek zupełnie nie rozumiem, które słowa pokazują moją "kasiastość".
    • plujeczka Re: Alimenty 28.11.08, 08:12
      nie jestem z Warszawy to nie pomogę ale z własnego doświadczeia
      podpowiem: nie bierz adwokata, nic Ci w alimentach nie pomoże,
      pomysś o tym ,że 5 tys , które już " wpompowałaś" w sprawe tak
      naprawde odliczyć musisz od tego co sąd przyzna dziecku.a zaterm o
      tyle dokładnie" skroiłaś" własne dziecko a aliemtów dostaniesz tyle
      co kot napłakał, poczytaj forum , średnia alimentow w tym kraju to
      500 zł no chyba ,ze jesteś zoną Pana Lisa .
      • purchawkapuknieta Re: Alimenty 28.11.08, 08:30
        alimenty
        zwrot kosztów związanych z porodem
        zwrot zwrot zwiększonych kosztów utrzymania w czasie ciąży i po porodzie
        skroiłam co najwyżej siebie.
        • neell5 Re: Alimenty 28.11.08, 09:12
          witaj koszy związane z ciążą i porodem to raczej sąd cywilny o
          odzyskanie części należności, w sądzie rodzinnym alimenty
          przyznawane sa na dzieci.
          • chalsia Re: Alimenty 28.11.08, 09:18
            > witaj koszy związane z ciążą i porodem to raczej sąd cywilny o
            > odzyskanie części należności, w sądzie rodzinnym alimenty
            > przyznawane sa na dzieci.

            bład - wszystkich tych kosztów, zarówno związanych z utrzymaniem
            dziecka jak i tych związanych z ciąża i porodem dochodzi się w
            sądzie rodzinnym.
            • neell5 Re: Alimenty 28.11.08, 09:53
              ale tylko w postaci alimentów na siebie i to wtedy gdy wykaże ze
              żyje w niedostatku
              • purchawkapuknieta Re: Alimenty 28.11.08, 15:44
                mylisz się.
                • neell5 Re: Alimenty 01.12.08, 11:41
                  życzę abyś dostała ten zwrot kosztów
    • chalsia Re: Alimenty 28.11.08, 09:18
      Purchawka - masz mail z namiarami
    • plujeczka Re: Alimenty 28.11.08, 09:29
      nie zrozum mnie źle nie chciałam Cię obrazic ale po kilku latach nie
      wierzę w sądy i adwokatów .Wszystko jest ładnie w przepisach np. ,ze
      nalezy sie zwrot kosztów zwiazanych z porodem itp. ale w praktyce
      tak ładnie juz nie jest. Powiedz co adwokat moze Ci wywalczyC?,
      skoro urodziłaś, nie łozył to sama przyznasz ,ze powinien sad
      zasadzić od niego zwrot tych kosztów po co Ci adwokat, który zedrze
      skórĘ w koncu masz głowe, umiesz sie wysłowić a jeśli facet
      przyniesie do sądu zaświadczenie ,ze zarabia nanizszą krajowa to
      niestety nic mu nie zrobisz sąd sie " rozpłacze" na jego widok, że
      taki biedny, poszkodowany..oj mogłabym opisać Wam wszystkich kilka
      historii o alimentach od dzieczyn z tego WŁASNIE forum
      • chalsia Re: Alimenty 28.11.08, 09:51
        > przyniesie do sądu zaświadczenie ,ze zarabia nanizszą krajowa to
        > niestety nic mu nie zrobisz sąd sie " rozpłacze" na jego widok,
        że
        > taki biedny, poszkodowany..oj mogłabym opisać Wam wszystkich
        kilka
        > historii o alimentach od dzieczyn z tego WŁASNIE forum

        a ja znam mnóstwo historii odwrotnych (w tym własną) - gdzie sąd
        działał zgodnie z literą prawa, czyli brał pod uwagę możliwości
        zarbkowe i majątkowe a nie aktualne zarobki
        • plujeczka Re: Alimenty 28.11.08, 10:11
          to przenosze sie natychmiast do twojego miasta, mój sąd jest znany
          całej Polsce więc coś w tym być musi.A co do zdolności zarobkowych,
          prosze nie rozbrajaj mnie....sędzina powiedziała w tej materii, ze
          mój mąz musi przeciez odpocząć po ciezkiej pracy zatem nie może w
          wolnym czasie ( a jest tego czasu od groma) dodatkowo pracować i
          nie wazne ,ze ja pracuje od 6 rano do 20 codziennie od poniedziałku
          do piatku, ja nie musze odpoczywać ja muszę w przeciwieństwie do
          niego mieć na BUTY ,KSIAZKI< UBRANIE<LEKI IPT dla mojego dziecka on
          NIC nie musi rozumiesz nic nie musi.Mnie w sklepie nie pytaja czy
          ojciec przysłał alimenty , dziecko musi kupic sieciówkę, jedzenie
          tp. nikogo nie obchodzi ,ze ojciec nie przysłał kolejny miesiąc
          majac stałą , dobrze płatna pracę JA MUSZĘ>
          • chalsia Re: Alimenty 28.11.08, 10:55
            > całej Polsce więc coś w tym być musi.A co do zdolności
            zarobkowych,
            > prosze nie rozbrajaj mnie....sędzina powiedziała w tej materii,
            ze
            > mój mąz musi przeciez odpocząć po ciezkiej pracy zatem nie może w
            > wolnym czasie

            Nie ma co rozśmieszać. SN jasno wyrażił stanowisko w tej sprawie,
            jest na to wprost paragraf w KRIO. Jesli Twój sedzia tak podchodził
            do sprawy (czyli wbrew literze prawa) to trzebna bylo wnosić
            apelację.
            Ja wnisołam - sąd I instancji co prawda wziął pod uwagę możliwości
            zarobkowe ale nie chiał się zając możliwościami majątkowymi. Sąd
            apelacyjny wziłą pod uwagę możliwości majątkowe i zarobkowe pod
            uwagę i apelacje wygrałam.
            • plujeczka Re: Alimenty 28.11.08, 12:07
              wnosiłam apelację, adwokatka wzieła 1000 zł-pisłam o tym a sedzina w
              wieku późno barokowym nie czytała dokumentów lub czytała tekst bez
              zrozumienia .W aktach sprawy było zaswiadczenie ,ze młoda chodzi na
              terapię dla DDA na co sędzina cytuje...jak to wnosi się o
              podwyzszenie alimentów po co skoro matka to alkoholiczka....Boże
              rece mi opładły..mam dalej pisać..wciąż wam powtarzam ,ze nie mogę
              bo toczą sie moje sprawy ale pózniej jak się zbiorę do pisania to
              gwarantuje Wam " ciekawą " rozrywkę tylko komu będzie do smiechu? bo
              mi nie.Acha.... i na zakończenie apelację przegrałam ,wciaz pracuje
              po 12 godzin dziennie a mój maz odpoczywa po cięzkiej pracy.....ale
              to zdaje sie równoprawnienie nazywa sie czy coś!!!!
    • tricolour Alimenty na dziecko jeszcze nie narodzone? 28.11.08, 15:36
      Przyznam, że zaciekawiło mnie to głównie z tego powodu, że alimenty
      są na zaspokojenie bieżących potrzeb dziecka. Jeśli ktos uważa, że
      dziecko jest od momentu poczęcia, to oczywiście bieżące potrzeby
      liczymy od tego momentu, ale bądźmy wtedy konsekwentni, bo polskie
      prawo stanowi inaczej.
      • purchawkapuknieta Re: Alimenty na dziecko jeszcze nie narodzone? 28.11.08, 15:54
        alimenty na dziecko liczone są od momentu przyjścia dziecka na świat zwykle.
        przynajmniej w moim przypadku.
        bywa tak, że ciaza jest zagrożona. kobieta przykuta jest do łóżka. koszty jej
        życia pokrywają rodzice dziecka, bo jakby na to nie patrzeć, jeszcze same sobie
        dzieci nie potrafimy robić. dziecko potrzebuje wyprawki- kolejny koszt, który
        rodzice powinni pokryć oboje. 3 miesiące po porodzie. to kolejne koszty, do
        których tatuńcio się dorzuca.
        póki mały nie pójdzie do przedszkola, ja nie wrócę do pracy. mały jest
        wcześniakiem, więc nie ma mowy, by poszedł do żłobka. prywatna opiekunka to
        koszt okolo 2 tys. przed urlopem zarabiałam tyle netto. teraz, po 4 latach
        przerwy na dzieńdobry nawet 2 tys. nie dostanę.
        • jarkoni Re: Alimenty na dziecko jeszcze nie narodzone? 28.11.08, 16:03
          Purchawko wybacz, ale jakieś za skomplikowane to dla mnie.
          Rozumiem, że alimenty na dziecko płaci się od dnia porodu dziecka?
          I jeśli dziecko ma np.15 lat, to płacę za całe 15 lat wstecz, mimo, że wtedy je
          w całości i aż nadto utrzymywałem, rozpieszczałem itd.
          Czego nie rozumiem?
          • tricolour Max 3 lata wstecz... 28.11.08, 16:56
            ... tyle można zażądać zgodnie z litera prawa.

            Widziałem także inną wykładnię: jeśli opiekun dziecka wnosi wstecz, to znaczy że
            chce za okres, za który nie żądał alimentów, a miał taki obowiązek. Oznacza to,
            że pragnie pokryć z czyjejś kieszeni własne zaniedbanie.
          • purchawkapuknieta Re: Alimenty na dziecko jeszcze nie narodzone? 28.11.08, 18:04
            wiem, to ciężko zrozumiec. szczególnie, gdy generuje sie ironie:
            I jeśli dziecko ma np.15 lat, to płacę za całe 15 lat wstecz, mimo, że wtedy je
            > w całości i aż nadto utrzymywałem, rozpieszczałem itd.
            • jarkoni Re: Alimenty na dziecko jeszcze nie narodzone? 29.11.08, 06:21
              purchawkapuknieta napisała:

              > wiem, to ciężko zrozumiec. szczególnie, gdy generuje sie ironie:
              > I jeśli dziecko ma np.15 lat, to płacę za całe 15 lat wstecz, mimo, że wtedy je
              > > w całości i aż nadto utrzymywałem, rozpieszczałem itd.

              Nie było moim zamiarem ironizować.
              Po prostu pojęcia nie miałem, że można zasądzać wsteczne alimenty - aż od dnia
              urodzenia dziecka.
              I przepraszam jeśli uznałaś moje pytanie za generowanie ironii
      • chalsia Re: Alimenty na dziecko jeszcze nie narodzone? 28.11.08, 23:19
        > Przyznam, że zaciekawiło mnie to głównie z tego powodu, że alimenty
        > są na zaspokojenie bieżących potrzeb dziecka.

        KRIO
        Art. 137. Roszczenia o świadczenia alimentacyjne przedawniają się z upływem lat
        trzech.
        Art. 141. § 1. Ojciec nie będący mężem matki obowiązany jest przyczynić się w
        rozmiarze odpowiadającym okolicznościom do pokrycia wydatków związanych z ciążą
        i porodem oraz kosztów trzymiesięcznego utrzymania matki w okresie porodu. Z
        ważnych powodów matka może żądać udziału ojca w kosztach swego utrzymania przez
        czas dłuższy niż trzy miesiące. Jeżeli wskutek ciąży lub porodu matka poniosła
        inne konieczne wydatki albo szczególne straty majątkowe, może ona żądać, ażeby
        ojciec pokrył odpowiednią część tych wydatków lub strat. Roszczenia powyższe
        przysługują matce także w wypadku, gdy dziecko urodziło się nieżywe.
        § 2. Roszczenia matki przewidziane w paragrafie poprzedzającym przedawniają się
        z upływem lat trzech od dnia porodu.
        Art. 142. Jeżeli ojcostwo mężczyzny nie będącego mężem matki zostało
        uwiarygodnione, matka może żądać, ażeby mężczyzna ten jeszcze przed urodzeniem
        się dziecka wyłożył odpowiednią sumę pieniężną na koszty utrzymania matki przez
        trzy miesiące w okresie porodu oraz na koszty utrzymania dziecka przez pierwsze
        trzy miesiące po urodzeniu. Termin i sposób zapłaty tej sumy określa sąd.

        Art. 143. Jeżeli ojcostwo mężczyzny, który nie jest mężem matki, nie zostało
        ustalone, zarówno dziecko, jak i matka mogą dochodzić roszczeń majątkowych
        związanych z ojcostwem tylko jednocześnie z dochodzeniem ustalenia ojcostwa. Nie
        dotyczy to roszczeń matki, gdy dziecko urodziło się nieżywe.
        • tricolour Dziękuję za przepisy prawa... 28.11.08, 23:27
          ... pouczająca lektura.

          Wyraziłem sie mało precyzyjnie, wręcz wcale się nie wyraziłem - chodziło mi o
          to, że do pewnego momentu (bodajże 12 tydzień) dziecko jakoś mało jest dzieckiem
          i w zasadzie można się pozbyć, jeśli ktoś tylko chce. Widzę więc tu pewne
          "rozdarcie" prawne: z jednej strony można dochodzić zwrotu kosztów utrzymania
          tego, co prawnie (chyba) dzieckiem nie jest.

          A może mylę się.
          • manderla Re: Dziękuję za przepisy prawa... 28.11.08, 23:42
            Tri prawo prawem, ale (tu nawiazujac do innych Twoich wypowiedzi nt
            wiary)., dziecko jest czlowiekiem od momentu poczecia. I NAWET
            takiemu dziecku sie nalezy od ojca opieka. ( o formie tej opieki nie
            mowie).
            Czyzbys mial jakis dylemat z tym zwiazany???
            ...Wyczuwam zgrzyt teorii rownoleglych smile
            • tricolour Ja zgrzytu nie mam... 29.11.08, 00:06
              ... dostrzegam jednak zgrzyt prawa więc mnie zainteresował, jak to zgrzyt.
          • chalsia Re: Dziękuję za przepisy prawa... 29.11.08, 00:20
            > to, że do pewnego momentu (bodajże 12 tydzień) dziecko jakoś mało jest dzieckie
            > m
            > i w zasadzie można się pozbyć, jeśli ktoś tylko chce.

            no mozna tyle tylko, że w Polsce jest to niezgodne z prawem, ba - karalne (dla
            wykonującego zabieg).
            • manderla Re: Dziękuję za przepisy prawa... 29.11.08, 00:28
              Kara - Jezeli sie nie ma odpowiedniego uzasadnienia medycznego.
              Prawo polskie dopuszcza aborcję do 12 tyg zycia. (płodowego).
              Kosciół- nie mówi z kolei ze to "trochę" dziecko. czy "trochę"
              człowiek. Mowi, ze jest to czlowiek.
              (stąd Tri moje podejrzenia, co do tych zgrzytów Twoich uncertain)...no i
              relatywizm w ostatecznosci.
              Z jednej strony, prawo - zawsze (3 mies) mozna sie wyskrobac, aby
              matka przyszla ojca nie ciągnęla do odpowiedzialnosci finansowej. A
              z drugiej Kosciół i wiara.
              Kończe. Drażliwy temat.
              Jednak lubie jednoznacznośc, przynajmniej jesli chodzi o kwestie
              zasadnicze.
              • chalsia Re: Dziękuję za przepisy prawa... 29.11.08, 12:12
                > Z jednej strony, prawo - zawsze (3 mies) mozna sie wyskrobac

                sama sobie przeczysz. Nie "zawsze" a jedynie tylko w trzech
                przypadkach aborcja jest dozowolona w Polsce przez prawo (i tylko
                do 3 miesiąca ciąży):
                - powazne wady płodu (np. Down czy inne wady genetyczne)
                - ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub poważne zagrożenie dla
                zdrowia matki
                - ciążą jest wynikiem czynu karalnego (gwałt, kazirodztwo)
                • manderla Nie zaprzeczam sobie... 29.11.08, 12:24

                  Napisalam na poczatku - jesli sa odpowiednie wskazania medyczne
                  (czytaj: gwalt, kazirodztwo, wady genetyczne, - zawsze musi
                  potwierdziec niezalezna opinia lekarska bodajze w co najmniej dwoch
                  instancjach).
                  Dalsze moje "zawsze" obejmowalo przypadki uzasadnione medycznie.
                  Skrót myslowy do którego sie przyczepilas niepotrzebnie,. bo
                  to "zawsze" zostalo juz na poczatku mojej wypowiedzi "zawężone".
                • tricolour Bez konsekwencji można za granicą... 29.11.08, 12:36
                  ... a w związku z tym, że nie mamy granic, to można skrobać z samej tylko chęci
                  - a więc zawsze.
                  • chalsia Re: Bez konsekwencji można za granicą... 29.11.08, 12:56
                    tricolour napisał:

                    > ... a w związku z tym, że nie mamy granic, to można skrobać z
                    samej tylko chęci
                    > - a więc zawsze.

                    tych co na to stać
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka