01.12.08, 15:22
Mam problem......ojcu mojej malej "odbilo".Nia mam sadownie
przyznanych alimentow,poprostu sie dogadalismy-on placi za
przedszkole i na wieksze wydatki typu ciuchy,buty,lekarstwa(mala
duzo choruje) zrzucalismy sie.Ostatnio umowilam sie z nim ze ide
kupic malej stroj na tance(stroj baletnicy) i powiedzial ze odda
polowe-nie ma problemu....a teraz stwierdzil,ze on nie bedzie MI
dawac pieniedzy!!!i awantura o 30zl(polowa sumy za stroj na
tance).stwierdzil ze oni tez kupuja malej rzeczy(mieszka z
rodzicami)...kupuja jej ciuchy tylko to wyglada tak ze ja odbieram
mala z przedszkola po nich,mala 4 lata a spodnie za male a na metce
napisane ze na 2-3 lata...i tak zawwszse jest!!albo za male albo jak
z ostatniego lumpeksu(to nie jest tylko moje zdanie),wiec ja nie
korzystam w ogole z tego co oni kupuja jej u siebie....sama kupuje
jej wszystko,utrzymuje dom itd....i teraz jeszcze to!!Ze on "nie
bedzie mi dawac pieniedzy".Żeby nie bylo sa to w miare bogaci
ludzie:domek z ogrodkiem,kazdy ma swoj samochod,zagraniczne wakacje
itp...Ojciec malej jest teraz podobno na probnym w pracy wiec w
styczniu wnosze o alimenty(jak mu sie skonczy okres probny)Nie wiem
tylko(nigdy sie nie orientowalam) jakie koszty mam wliczyc do
alimentow?Przedszkole,tance malej,ciuchy(?),i rachunki za mieszkanie
tez mam policzyc?tzn polowe?czynsz,prad,gaz itp?czy nie?I skoro on
zarabia podobno 1000zl(w co nie chce mi sie wierzyc) jakie alimenty
dostane?I czy dla sadu bedzie sie liczyc fakt ze on mieszka z
rodzicami swoimi(czyli nie łoży na dom) a ja sama i sama sie
utrzymuje?Ech.....a zawsze sie cieszylam ze tak fajnie sie dogaduje
z byłym....
Obserwuj wątek
    • danagr Re: Alimenty 01.12.08, 16:08
      www.grzybkowski-guzek.pl/2008/content/view/278/74/lang,pl/
      pod tym linkiem masz do sciagniecia arkusz kalkulacyjny z wydatkami na dziecko.
      Prosty do wypelnienia i mozesz modyfikowac do swoich potrzeb.
      Nie zawsze wszystko idzie latwo, zycie chyba bylo by nudne gdyby czasem nie bylo
      pod gorke. Cos mi sie zdaje, ze bedziesz musiala prawnie uregulowac alimenty,
      czasem to lepsze niz dogadywanie sie na tzw. "gebe".
      • biedronka784 Re: Alimenty 02.12.08, 10:04
        Arkusz kalkulacyjny faktycznie bardzo pomogł mi w przygotowaniu wydatków na
        dziecko. Jedno tylko dodam- nie zapomnij o zbieraniu rachunków związanych z
        wydatkami jakie ponosisz na dziecko bo to trzeba również przedstawić w sądzie.
        • mama-zuza Re: Alimenty 02.12.08, 11:26
          Z arkusza wyszlo mi ze 725zł przypada na jednego rodzica w ciagu
          miesiaca....ale sumy i tak wpisywalam te nizsze-tylko ze ja nie
          zbieralam rachunkow!!i ich nie mam........wiadomo ze teraz juz
          zaczne zbierac tylko ze buty,kurtke,ciuchy,stroj na tance juz
          kupilam.... ;/
          Denerwuje sie jak to bedzie.....
          • mama-zuza Re: Alimenty 02.12.08, 11:48
            pomylka.....zle wpisalam ilosci..........wyszlo kolo 1000na jednego
            rodzica
            • biedronka784 Re: Alimenty 03.12.08, 09:38
              Nie ma się co denerwować. Udokumentuj wszystkie wydatki jakie ponosisz i tyle.
              Wszystkie rachunki zbieraj bo to Ty musisz udowodnić ponoszone wydatki. Nawet
              jak nie masz paragonu na zakupioną wcześniej odzież to wpisz to do arkusza.
              Jeżeli chodzi o mnie to w arkuszu przedstawiłam przybliżone miesięczne wydatki
              (np. że dziennie mały zjada 1 słoiczek, podałam przyblizone wydatki na leki
              itp.). Miesięczne rachunki zbierane przeze mnie odzwierciedlily te wydatki:
              różnica z arkuszem +/- 50 PLN. Jak widać jeżeli przedstawiasz faktycznie
              ponoszone przez Ciebie wydatki to arkusz i rachunki pokrywają się a dla sądu
              taki arkusz jest przejrzystym obrazem wydatków. Powodzenia smile
        • chalsia Re: Alimenty 02.12.08, 13:38
          > wydatkami jakie ponosisz na dziecko bo to trzeba również
          przedstawić w sądzie.

          nie ma potrzeby. Jedynie, gdy sąd sobie zażyczy.
          Niemniej rachunki warto zbeirać.
    • tricolour No to masz nauczkę... 01.12.08, 16:08
      ... że dogadywanie czasem prowadzi donikąd ze szkodą... dla dziecka.

      Oblicz wydatki na dziecko i zażądaj odpowiedniej sumy - stosowne kalkulatory
      znajdziesz w Necie.

      Jeśli chodzi o opłaty za mieszkanie, prąd itp, to - moim zdaniem - dziecko nie
      zużywa połowy prądu, połowy wody, a czynsz nie jest wprost proporcjonalny do
      ilości domowników. Nawet gdyby tak było, to żądanie pokrycia połowy opłat
      mieszkaniowych przez ojca oznacza, że ojciec opłaca 100% kosztów dziecka w
      zakresie prądu, wody i czynszu - wątpię czy na to ex się zgodzi.
    • karolina331 Re: Alimenty 01.12.08, 16:33
      No właśnie.
      Lepiej mieć wszystko uregulowane prawnie. Nie zapomnij w koszty
      utrzymania dziecka wpisać wypoczynek wakacyjny i wydatki na rozwój
      psychiczny dziecka (tańce, teatr, kółko baletowe, książki).

      To kupowanie zbyt małych ubranek dla dziecka świadczy albo o
      złośliwości ojca i dziadków, albo o kompletnym olewaniu dziecka.
      W obu przypadkach lepiej, jak sąd zasądzi alimenty.

      Nie martw się, ile tatuś dziecka zarabia, bo to zupełnie nieistotne.
      Sąd bierze pod uwagę MOŻLIWOŚCI zarobkowe ojca, a nie zarobki.
      Wnoś o 600-800 złotych, mniejsze alimenty przy dzisiejszych cenach
      (choćby u dentysty dla dziecka) to skandal.

      Trzymaj się cieplutko i nie daj się skrzywdzić.
      • z_mazur Re: Alimenty 02.12.08, 12:12
        Jestem ciekaw dlaczego miałoby to być skandalem? 600 zł w Polsce to
        chyba w tej chwili kwota przekraczająca minimum socjalne, a to i tak
        by były nakłady na dziecko tylko jednego rodzica.

        Biorąc pod uwagę, że średnia płaca w Polsce netto ledwo przekracza 2
        tys. złotych, a biorąc pod uwagę piramidę dochodów wychodzi na to,
        że skoro to jest średnia, więc więcej osób zarabia poniżej tej
        kwoty, to kwota 800 zł (przekraczająca 1/3 dochodów) na jedno
        dziecko byłaby już bardzo poważnym obciążeniem.
    • kingus27 Re: Alimenty 01.12.08, 22:35
      Sorry, że się podpinam, ale czy istnieje jakieś minimum alimentacyjne? Bo jak
      jeszcze raz usłyszę, że on mi będzie płacił....(tu pada kwota w zależności od
      humoru raz większa, raz mniejsza, za każdym razem "śmieszna") i nikt mu więcej
      nie zasądzi, bo na umowie to on ma minimum, to szlag mnie trafi. Raz-młody
      chłop, fach posiada, zarobić może. Dwa-wiem, że robi fuchy. Trzy-jest leń, to
      kwadratu...
      K.
      • karolina331 Re: Alimenty 02.12.08, 18:15
        Prawda jest taka, że sąd zasądza wysokość alimentów w zależności od
        spokoju, opanowania i logicznych argumentów matki.

        Obowiązkiem każdej matki jest dbać o interesy jej dziecka.
        I to bez wzgledu na to, czy to się podoba (lub też nie podoba) ojcu
        dziecka, jego rodzinie lub nowej pani.
        Dziecka nie obchodzi, czy 600 złotych jest dla ojca obciążeniem!
        Dziecku NALEŻY się godne życie.
        Ojciec dziecka nie musi żyć z minimum socjalnego, może po pracy myć
        klatki schodowe, zamiast lecieć na randkę z nową panienką lub
        siedzieć kamieniem przy kompie - gdzie problem?
        Posprząta te klatki schodowe, zarobi dodatkowy grosz - może iść na
        piwko z panienką, proszę bardzo.
        Ale nie KOSZTEM dziecka.
        Pan nie musi mieć następnych dzieci, skoro go nie bardzo stać nawet
        na to, które już jest.
        Nie ma "byłych dzieci", są byłe żony, a one zarobią na siebie i
        proporcjonalnie na dziecko.
        Głupie teorie panów, że była żona przeznaczy alimenty dziecka na
        solarium i waciki dla siebie jest taką bzdurą, że nie chce mi się
        tego komentować.
        No rzeczywiście, za 300-400 złotych miesięcznie, to ona zaszaleje!

        Matka już tak ma, że sobie butów nie kupi, gorzej zje, a na dziecku
        nie będzie oszczędzać. Zaś tatuś da te 300 złotych i jeszcze koszt
        batonika kupionego dziecku na urodziny od alimentów sobie odliczy.

        Oczywiście, są także normalni ojcowie, ale oni o alimenty na dziecko
        się nie szarpią, rozumieją, że rozwój psychofizyczny dziecka
        kosztuje i, że w dziecko trzeba inwestować.
        To jest obowiązek ojca: inwestować w dziecko.
        I lepiej, jeśli ojcowie będą o tym pamiętać.

        A matki, przypominam, mają obowiązek walczyć o interesy swojego
        dziecka.
        Z doświadczenia wiem, że te matki, które walczą, w końcu zawsze
        wygrywają.
        • young-and-bored Re: Alimenty 02.12.08, 18:55
          karolina331 napisała:

          > Z doświadczenia wiem, że te matki, które walczą, w końcu zawsze
          > wygrywają.


          Po dwóch-trzech latach obserwacji moje konkluzje są zbieżne z
          Twoimi - matki prędzej czy później wygrywają.


          --
          Some people just want to watch the world burn...
        • tricolour Nie zgadzam się... 02.12.08, 21:23
          ... nie ma takiego pojęcia "należy się". Zresztą to nic nie znaczy.
          • karolina331 Re: Nie zgadzam się... 03.12.08, 09:11
            Powiedz to DZIECKU, że nie ma takiego pojęcia, że mu się należy i,
            że to nic nie znaczy.
            Na szczęście K.C reguluje takie kwestie.
            Dziecku NALEŻY się to minimum ze strony rodziców: UTRZYMANIE.
        • z_mazur Re: Alimenty 03.12.08, 00:24
          Przecież Ty masz jakąś obsesję, a Twoja niechęć do facetów aż się wylewa. Gdzieś Ty się doczytała o jakichś wacikach?

          Znasz wielu ojców, którzy będąc w małżeństwie, mając trójkę dzieci i zarabiając średnią krajową, dorabiają myciem klatek po godzinach? Dlaczego nagle ojciec nie będąc w małżeństwie miałby to zacząć robić?

          Dochód na osobę w rodzinie w wysokości ok 1000 zł jest więcej niż powszechny w Polsce. Czy dziecku po rozwodzie rodziców nagle zwiększają się potrzeby?

          Są też chociaż pewnie wyda Ci się to nieprawdopodobne normalne matki, które o alimenty się nie szarpią, bo są w stanie dogadać się z ojcem, rozmawiać o potrzebach dziecka, a nie tylko ciągać ojca po sądach.

          Jak to tutaj nanga ostatnio napisała nie da się jednocześnie rozmawiać i prowadzić wojny. Robi się albo jedno albo drugie. W wykonaniu kobiet podobnych Tobie jednak zdecydowanie częściej to drugie.
          • karolina331 Re: Alimenty 03.12.08, 09:17
            Nie mam obsesji.

            Przez wiele lat pracowałam w fundacji na rzecz samotnych matek i
            maltertowanych kobiet. Znam wszystkie szuczki i wybiegi "tatusiów".
            Niewielu z nich zasługiwało na szacunek.
            A wy tu wmawiacie kobietom, że same powinny utrzymywać swoje dzieci!
            Te dzieci mają OJCÓW, a ojcowie mają OBOWIĄZEK łożenia na swoje
            dzieci. Jak masz wątpliwości, poczytaj K.C. Prawo Rodzinne.

            Owszem, znam parę przypadków, kiedy tatusiowie poszli myć klatki
            schodowe, aby więcej płacić na swoje dzieci.
            Niekoniecznie dobrowolnie, ale sprzątali!
          • mama-zuza Re: Alimenty 03.12.08, 10:01
            > Są też chociaż pewnie wyda Ci się to nieprawdopodobne normalne
            matki, które o a
            > limenty się nie szarpią, bo są w stanie dogadać się z ojcem,
            rozmawiać o potrze
            > bach dziecka, a nie tylko ciągać ojca po sądach.
            Ja starałam się byc ta "normalna matką" i poprostu sie
            dogadać....ustalilismy ,że on płaci za przedszkole-360zł(razem z
            zajeciami dodatkowymi) i składamy sie na większe wydatki
            typu:lekarstwa,kurtka,buty itp. I tak było przez 1,5 roku.....no i
            sie skonczyło,bo stwierdził ze on nie bedzie MI dawać pieniędzy(a
            zawsze najpierw kupowałam a potem przedstawiałam rachunki)
            Poszło o 30zł....mała chodzi na tańce i potrzebny jej był strój
            baletnicy,dogadałam sie z ojcem ze ja pojade kupic i odda mi polowe
            czyli 30zł(nawet ze sklepu dzwoniłam i mówiłam co ile kosztuje)Przez
            2 tyg prosiłam się o te 30zł a on twierdził ze nie ma poczym
            stwierdził ze mi nie odda,bo nie bedzie MI dawac pieniedzy!!!I ze on
            tez kupuje rzeczy małej...jak spytałam sie co kupuje to powiedzial
            ze on nie wie bo to jego mama sie tym zajmuje.Owszem w jakis
            ciuchach od nich wraca czasem ale naprawde mala wyglada wtedy jak
            siodme dziecko stróża!!Za małe te ciuchy i jak z ostatniego
            lumpeksu...a jego matka w futrze z norek chodzi....a malej nawet do
            fryzjera nie zaprowadza tylko sami jej wlosy scinaja KRZYWO ale co
            tam przeciez to dziecko...taka jest odpowiedz.Mała jak jeżdzi do
            taty to śpi z babcia w sypialni-mala mi to powiedziala.
            Nie wydaje mi się że za duzo chciałam od niego...ale jakby nie bylo
            to ja utrzymuje małą i u mnie ma swój pokój,swoje łóżko itd....I nie
            chcialam wiele,bo właśnie po tych sądach nie chciało mi sie
            chodzić...chciałam sie dogadac i dostałam kopa w du...
            • krolowazla Re: Alimenty 03.12.08, 10:10
              Moja mała tez dostaje ciuchy od dziadków i ojca, jedne są całkiem znośne inne
              okropne. ja nie wnikam w to. Kłade do szafki, jeśli nadaje sie do noszenia to
              nakładam , jeśli nie to nie. Ex co prawda płaci niskie alimenty i nic nie
              odlicza. ja kilkakrotnie mówiłam żeby nie kupował małej ciuchów, ale nie
              słuchał, więc nie interesuje mnie to, ze kupuje.

              Co do ścinania włosów - ja uważam, ze nie powinni tego robić, jeśli mała potem
              wygladać okropnie.

              Ja jednak radze wystąpić o alimenty. Bedziesz miała na pismie i wtedy nie
              bedziesz traciła nerwów na proszenie, czy informowanie, exa o zakupach dla małej.
              • mama-zuza Re: Alimenty 03.12.08, 10:21
                > Ja jednak radze wystąpić o alimenty. Bedziesz miała na pismie i
                wtedy nie
                > bedziesz traciła nerwów na proszenie, czy informowanie, exa o
                zakupach dla małe
                > j.

                Nie mam juz wyjścia,bo powiedzial ze "nie bedzie MI dawac pieniedzy"
                To co oni kupuja małej tez mnie nie interesuje bo ponad połowy
                rzeczy co dostaje od nich to ja w ogóle nie widze i ma je u taty
                (dziadkow) a nie u mnie,wiec mi to nic nie daje...
                ja kilkakrotnie mówiłam żeby nie kupował małej ciuchów, ale nie
                > słuchał, więc nie interesuje mnie to, ze kupuje.
                Tez tak mowilam swojemu i tez nie słucha....nawet mówie mu zawswze
                ze te ciuchy sa za małe i brzydkie na co on stwierdza ze każdy ma
                inny gust...tatus który ubiera się w markowe ciuchy smile

                > Co do ścinania włosów - ja uważam, ze nie powinni tego robić,
                jeśli mała potem
                > wygladać okropnie.
                Na szczęscie juz tego nie robia ale ile ja musialam sie wykłócać o
                to....
                • karolina331 Re: Alimenty 03.12.08, 13:25
                  Zuzo, pewnie jest Ci ciężko, a duma nie pozwala Ci się do tego
                  przyzać. Potrzebujesz pilnie porady prawnej i wsparcia, bo jesteś
                  OFIARĄ PRZEMOCY w rodzinie. To kontrolowanie Ciebie, sprawdzanie
                  rachunków, robienie Ci łaski na każdym kroku jest jedną z form
                  znęcania się psychicznego nad Tobą.

                  Wbij w Google hasło "Przemoc w rodzinie" - tam znajdziesz numery
                  telefonów instytucji oraz organizacji pozarządowych najbliższych
                  Twojemu miejscu zamieszkania.
                  Możesz zadzwonić pod numer: 0801/12 00 02 lub napisać na adres:
                  biuro@niebieskalinia.info lub włącz stronę www.niebieskalinia.info

                  Nie musisz się wstydzić, jest mnóstwo fundacji świadczących
                  bezpłatnie pomoc kobietom w Twojej sytuacji.
                  To, że nie jesteś bita wcale nie oznacza, że nie jesteś ofiarą
                  przemocy. Jesteś dręczona w bardziej wyrafinowany sposób: musisz
                  prosić o głupie 30 zł!!!

                  Idź i opowiedz o swoim problemie.
                  Z pewnością także należy Ci się pomoc materialna (ubrania, dopłata
                  do energii, ogrzewania, może remont mieszkania, szczepienia przeciw
                  grypie, zajęcia dodatkowe - wszytko zależy od zasobności gminy i od
                  tego, jakie programy aktualnie gmina realizuje).
                  Spotkasz tam wiele kobiet w sytuacji podobnej do Twojej, razem
                  łatwiej uwierzycie, że nie jesteście workiem ternigowym ani
                  wycieraczką do butów dla swoich byłych mężów.

                  Wstyd to powinno być ojcu Twojego dziecka, bo Ty nie masz się czego
                  wstydzić. Poradzisz sobie, tylko idź i poproś o pomoc.
                  Uzyskasz bezpłatną pomoc prawną, pomoc w napisaniu pozwu, a także
                  jeśli będziesz chciała, ktoś z pewnością pójdzie z Tobą na sprawę
                  sądową.
                  Nie jesteś sama. Pamiętaj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka