Dodaj do ulubionych

DYLEMAT mam...

27.02.09, 01:46
Proszę Was o radę. Jesli uważacie, że jestem wredną żmiją, napiszczie. Wcale
się nie obraże smile

Jestem już rok po rozwodzie. Kiedy opadły emocje, zaczęliśmy się z exem
spotykać na seks. Nie ukrywam, w tej dziedzinie dogadywalismy się zawsze
świetnie. Tak naprawdę ex zostawił mnie dla młodszej dziewczyny, z którą, jak
wspomniał, rozstał się w trakcie naszego rozwodu. Nie myślcie sobie, że go z
tej okazji przygarnęłam pod swoje skrzydła. Po prostu każde z nas wiodło swoje
życie, ale pewnego dnia zatęsknilismy za sobą i tak jak wspomniałam,
spotykaliśmy się tylko na sex, tak z reguły 3-4 razy w miesiącu, czasem radziej.

Ale już przechodzę do sedna sprawy. Ex wciąz utweirdzał mnie w przekonaniu, że
nikogo nie ma i że spotykając się w taki sposób nikogo nie krzywdzimy. Aż do
wczoraj... Dowiedziałam się, że on nadal jest z tą dziewczyną, dla której mnie
zostawił, a wciąż chodzi do łózka ze mną!!
Nie ukrywam, że przez tę dziewczynę wylałam morze łez, że nie omieszkała ona
poinformować mnie (w trakcie mojego małżeństwa) co wyprawiają z moim ówczesnym
mężem, jak bardzo się kochają, co on jej obiecał, jakie mają plany na
przyszłość, jak bardzo jest ze mną nieszczęsliwy i o jaką ilość dzieci będą
się starać...
Kosztowało mnie to naprawdę dużo, bardzo dużo...

I teraz mam do Was pytanie... Czy z tej nadażającej się okazji do zemsty,
poinformować ją o tym, co wyprawiamy ze swoim ex mężem, a jej teraźniejszym
chłopakiem? smile

Nadmienię, że dzisiaj zadzwoniłam do eksa, że mnie oszukał, ze nie ma nikogo,
a teraz on się bawi uczuciami kobiety, dla której mnie zostawił. W pierwszym
odruchu powiedziałam mu, żeby jej nie krzywdził, że skoro ja przez nią
cierpaiłąm, to nie mam zamiaru zadziałaś w odwrotną stronę. Acha, ex
oczywiście potraktował mnie "zlewająco".

Ale teraz mnie korci, żeby ją poinformować, żeby tym razem ją zabolało, żeby
wylała choć połowę łez co ja przez niego.

Napiszcie proszę, co o tym myślicie. Dziekuję.

Obserwuj wątek
    • plujeczka Re: DYLEMAT mam... 27.02.09, 07:27
      był taki film " głupi-głupszy" .Powiem krotko oboje jesteście siebie
      warci. SORKI ZA TO CO NAPISZĘ ALE JAK POCZYTAM TWÓJ POST JESZCZE
      KILKA RAZY TO DOJDĘ DO WNIOSKU ,ZE SKORO W ŁÓZKU JEST WAM TAK DOBRZE
      TO W TRÓJKACIE BĘDZIE JESZCZE LEPIEJ.
      • nokto_kto Re: DYLEMAT mam... 27.02.09, 07:37
        z moim ex mezem rozeszlam sie dwa 4 lata temu, zdradził. Przez dwa
        lata widywalismy sie żadko, on związał sie z tamta kobieta.Po jakims
        czasie zaczęly sie telefony, sms od ex, prośby o spotkanie, rozmowe.
        Fakt rozeszlismy sie w przyjaźni. Spotkałam sie raz, drugi, rozmowy
        były niesamowite i konczyly sie łózku. I schemat zaczał powtarzać
        sie coraz częściej a kobieta z którą był nic nie wiedziała. Na
        początku czułam sie nie swojo z tą sytuacją, póxniej czułam sie
        zrewanzowana wobec niej a od roku jestem znów moim ex. i jak narazie
        jest ok.
        • nokto_kto Re: DYLEMAT mam... 27.02.09, 08:44
          nie wiem czy to dobre rozwiązanie, rewanzowac sie, i co sobie samej
          udowodnisz?? może tyle ze facet leci na jedna i na druga. A może ty
          poprosty wciąż go kochasz... on ciebie?? Pomyśl jesli ciebie
          okłamywał to ja też, jęsli ciebie skrzywdził ja tez skrzywdzi. nosa
          to trzeba by utrzec jemu..
          ja na trójkąt sie nie zgodziłam, rzucił ja spowrotem dla mnie. A czy
          wiem co będzie dalej... zycie jest zaskakujące. Troche to śmieszne ,
          bo bylismy małzeństem a teraz zyjemy po rozwodzie.
          • zojka82 Re: DYLEMAT mam... 27.02.09, 08:47
            nie wiem, chyba wciąż go kocham, gdzieś w głębi serca... z jednej strony
            miałabym ochotę w taki sposób utrzec mu nosa i tej dziewczynie, przez która
            wylałam morze łez... a z drugiej strony, zdaję sobie sprawę, że jesli to zrobię,
            ex już nigdy nie odezwie się do mnie..

            czasem myśle, ze powinnam jej powiedziec i mieć gdzieś jego uczucia, niech
            tłumaczy się przed nią, jak kiedyś przede mną. niech teraz ona płacze przez
            niego i przeze mnie, jak kiedys ja przez nią..

            zakręcone to, ale może własnie czas zakończyć sprawe z exem własnie takim rewanzem?
            • nokto_kto Re: DYLEMAT mam... 27.02.09, 08:59
              tez miałam chwile ze to będzie rewanz, udowodnie kobiecie, ze nie
              jest jedyna,jak tak przypomne sobie to nawet cieszylam sie, że ja
              robi na boku, zeby cierpiała jak ja i lała morze lez. I tak potem
              lała morze łez kiedy powiedział jej ze spotyka sie ze mna i to nie
              sa tylko rozmowy i że chce odejśc. Ja nie chciałam zyc w trojkę.
            • chalsia Re: DYLEMAT mam... 27.02.09, 10:43
              > wylałam morze łez... a z drugiej strony, zdaję sobie sprawę, że
              jesli to zrobię
              > ,
              > ex już nigdy nie odezwie się do mnie..
              >

              jesli chcesz miec możliwość rozpoczęcia nowego życia i oderwać sie
              w końcu od przeszłości, to zrób to, bo jak widac w "normalny"
              sposób nie byliście w stanie zakończyć związku.
      • zojka82 Re: DYLEMAT mam... 27.02.09, 08:07
        nie chcę trójkatu. zapytałąm się tylko, czy nie poinformować uprzejmie mojej
        dawnej rywalki, a teraźniejszej dziewczyny/narzeczonej ex meża smile

        zastanawiam się nad rewanżem.. bo do tej pory ex okłamywał mnie, że nie ma
        nikogo i było między nami w porządku, a wczoraj, po tej informacji ode mnie,
        spanikował i powiedział, że zrywamy wszelkie kontakty.

        nie ukrywał, zabolało mnie to, bo ani na niego nie wrzeszczałam, tylko się
        spytałam, dlaczego ją zdradza i okłamuje? ona na pewno takich pytań nie
        zadawała, kiedy ja i on byliśmy małzeństwem, tylko korzystała z tego, że on mnie
        zdradza.

        poza tym, dziewczę bardzo szczególowo informowało mnie, o tym, co robią, planują
        itp., więc może mały rewanż? smile
        • dorata351 Re: DYLEMAT mam... 27.02.09, 08:27
          Ja tam najmniej przejmowałabym się samopoczuciem jego narzeczonej.
          Za to poszukałabym pomocy dla siebie, bo tak naprawdę to trochę to
          pokręcone. Tak go wciąż kochasz czy chodzi o tylko o sex, czy może
          tylko zeby pannie utrzeć nosa? Nikt nie wie jaka sytuacja jest
          między Wami.
        • fragile66 Re: DYLEMAT mam... 27.02.09, 11:29
          skoro - jak sama wyznajesz - chodzi tylko o seks, to nie rozumiem
          dlaczego tak komplikujesz sobie i innym życie.
          Zaproś tę dziewczynę na wspólne spotkanie, może się okaże, że jest
          między wami chemia i wszyscy troje wylądujecie w łóżku.
          A potem oni niech między sobą roztrząsają, jak sobie z tym poradzić.
          • kami_hope Re: DYLEMAT mam... 27.02.09, 20:18
            Haha... niesamowity pomysł!

            (świetnie Fragile! spodobało mi się smile)
        • japlus2 Re: DYLEMAT mam... 28.02.09, 21:04
          A ja bym z dzika satysfakcja poinformowała panią, że budowanie szczęścia na
          czyimś nieszczęściu do niczego dobrego nie prowadzi.
          Ale nie ulega wątpliwości, że ja do gatunku tych wrednych należę i dobrze mi z
          tym smile
          Co do exa, to jestem przekonana, że po wszystkim, nie tylko nie zerwie z Tobą
          kontaktów, a wręcz będzie chciał do Ciebie wrócić.
          Może nawet podświadomie chce, abyś to Ty załatwiła za niego ten niewdzięczny
          obowiązek zerwania z kochanką.
          Zrób tylko jedno, z szacunku do siebie samej, nie wracaj do niego, a jeżeli mimo
          wszystko będziesz tego chciała, to niech sobie na to zapracuje jak wół.
          Przeczołgaj go maksymalnie (nie bój się, zależy mu i nie zrezygnuje), a Ty bądź
          nagrodą. Nie daj się łatwo zdobyć, bo skończy się tak samo jak ostatnio.
    • krolowazla Re: DYLEMAT mam... 27.02.09, 11:14
      Ja nie wiem gdzie jest sens w tym co robisz.
      Rozeszliscie sie z exem. ok. W pewnym momencie zrozumieliście , ze jednak
      chcecie być razem. ok
      ale po kiego bawić sie w trójkąciki.
      pogadaj z nim. zapytaj czego on chce. I powiedz mu jasno, że albo wóz, albo przewóz.


      Miej dziewczyno szacunek sama do siebie. On sie Toba bawi. Spotyka sie z Tobą
      tylko dla sexu !!!!!!!!!!!!!
      Piszesz , ze kiedyś wylałaś morze łez przez niego i przez tą dziewczynę. Więc
      teraz pokaż mu, że znasz swoją wartośc. Kiedy przyjdzie na kolejny numerek,
      wyproś go i powiedz, ze stac cię na kogoś lepszego.


      Raz sie sparzyłaś. Po co robic to drugi raz, w dodatku z tą samą osobą.
      • gabi_niedzisiejsza Re: DYLEMAT mam... 27.02.09, 13:05
        Powiedz tej dziewczynie, zrewanżujesz się i będziesz miała exa z
        głowy, choćbyś chciała to nie przyjdzie, albo przyjdzie zostanie z
        tobą i będzie tamtą bzykal na boku. Ludzie, co się z wami dzieje, to
        paranoja jest jakaś. Zamiast bydlaka spóścić na drzewo to dwie baby,
        które cyniczniewykorzystuje biją się o niego!!! Czasami myślę, że
        kobiety same są sobie winne.
        • zuza145 Re: DYLEMAT mam... 27.02.09, 19:41
          sorki- obrzydliwe to nieco- taki przechodzony i przemacany- raz tu
          raz tam.
          Zostaw go- chyyba że resztki lubisz- bo w takiej sytuacji i wobec
          takiego a nie innego jego zachowania- to resztki są.
    • bosa.nowa Re: DYLEMAT mam... 27.02.09, 20:00
      Facet wykorzystuje Was obie,ladnie to sobie urzadzilsmile
    • ewa009 Re: DYLEMAT mam... 27.02.09, 20:07
      Coś zakończyłaś i dalej w tym tkwisz, nie konsekwentna z Ciebie kobietka. Ja
      doradzam abyś powiedziała i osiągnęła to ,że kobieta Twojego byłego ułoży sobie
      życie, Twój były potępi Cie lub wróci i będziecie mogli robić sobie trójkąty z
      innymi. Nie rozumiem, sorki nie potrafię. Dla mnie podejmowanie decyzji wiąze
      się z jej nieodwołalnością i przyjęciem wszelkich konsekwencji owej decyzji.
      Pozdrawiam
    • kami_hope Re: DYLEMAT mam... 27.02.09, 20:12
      Jeśli chcesz zemsty - nie stanę po Twojej stronie.

      Ale jeśli prawda jest dla Ciebie cnotą - niech zatriumfuje!!

      i chodzi właśnie o to, aby tak się NIE stało...
      >> Ale teraz mnie korci, żeby ją poinformować, żeby tym razem ją
      zabolało, żeby wylała choć połowę łez co ja przez niego.
      ... żadna z Was nie zasługuje na wylanie "wiadra" łez! A jej ból
      nie zrekompensuje Twojej straty.
      • kajetan-pl Re: DYLEMAT mam... 28.02.09, 10:09
        Tylko prawda zycie zdobi....
    • niutka Re: DYLEMAT mam... 28.02.09, 20:14
      Moze ja tez bylabym wredna zmija (fakt ze nie przespalabym sie z
      bylym mezem) ale poinformowalabym te kobiete o wszystkim. Tylko
      dlatego ze ona nie omieszkala zrobic tego Tobie. Fakt to przede
      wszystkim on jest wszystkiemu winien ale.....
      • zuza145 Re: DYLEMAT mam... 28.02.09, 21:33
        to że ktoś jest dupkiem nie oznacza że ty nim musisz być.
        Only- dla własnej satysfakcji szkoda- bo satysfakcja krótkotrwała
        będzie.
        Wniosek- darować sobie i gadkę z laską i spanie z mężem ex.
    • zojka82 POINFORMOWAŁAM!! 01.03.09, 11:09
      Witajcie,

      zapewne jestem wredna, ale poinformowałam dziewczynę mojego ex męża o jego
      wybrykach i o tym, co robi ze mną pod kołdrą i nie tylko smile

      Miałam do niej jedynie kontakt mailowy, więc taką drogą dostała ode mnie
      "przyjemną" wiadomość. Wyobraźcie sobie, że dziewczę na początku zarzuciło mnie
      obelgami i że pewnie chcę zniszczyć ich doskonały związek, że to moja intryga,
      która i tak mi się nie uda, że jestem taka i owaka smile

      Ale... kiedy zaczęłam pisać jej o najróżniejszych szczegółach, chociażby o tym,
      że ex był ostatnio bardzo chory i był wtedy u mnie, o której skończył pracę,
      nawet jak był ubrany (kolor boxerek także) smile naprawde podawałam jej
      szczególiki, chociażby taki, że o tej godzinie jak bylismy razem dostał smsy i
      zapewne to od niej, to wtedy dziewczyna zmiękła smile

      nie odpisywała do mnie około godziny (pewnie się wkurzyła) i później odpisała,
      że chyba już wyrównałyśmy rachunki. Od piątku późnym wieczorem żadne z nich nie
      odzywa się do mnie smile

      jestem ciekawa jak ex musiał się gęsto z tego tłumaczyć, pewnie tak jak mi
      kiedys smile ale to naiwna dziewczyna, więc pewnie "odwrócił kota ogonem" i tyle smile
      ale cieszę się, że teraz ją zabolało. że udowodniłam, że ex ma charakter
      kurw...rza i że skoro mnie zdradzał z nią, to ją potrafił zdradzać ze mną smile

      Ex pewnie już nigdy do mnie się nie odezwie, ale jakoś wcale tym się nie
      przejmuję smile
      • kami_hope Re: POINFORMOWAŁAM!! 01.03.09, 11:15
        >udowodniłam, że ex ma charakter kurw...rza
        No więc szkoda wielka, że się rozstaliście (pasujecie do siebie).
      • tricolour Piękny trójkącik... 01.03.09, 11:25
        ... taki jakiś szmaciarski.
        • zojka82 Re: Piękny trójkącik... 01.03.09, 11:30
          kami_hope, dlaczego uważasz, że skoro on ma charakter kurw.. to pasujemy do
          siebie? ja nie wiedziałam, ze on jest z tą dziewczyną. ciągle się wypierał. a
          to, że spotykaliśmy się na sex, czy coś jest w tym złego? po prostu pod tym
          względem byliśmy bardzo dopasowani, w życiu - gorzej.
          • kami_hope Re: Piękny trójkącik... 01.03.09, 13:46
            Dlaczego tak uważam?
            Tak, ja rozumiem, że nie wiedziałaś o innej...
            Postaram Ci się to wyjaśnić z innej strony.
            Otóż, pomijam już fakt samych spotkań dla "samego" sexu (oczywisty
            brak konsekwencji, a obok tego zaburzenia - polegające na oderwaniu
            strony fizycznej od psychicznej (nie czas aby w tym momencie
            wyjaśniać szczegóły)). Odniosłaś się do sprawy, tak jakbyś była
            zdradzoną, co ostatecznie wzbudziło wybuch zazdrości. Dlaczego?
            Jeśli uznałaś, że relacja z ex opiera się na fizyczności, to nie
            łączą Was żadne więzi, żadne zobowiązania. Czy były jakieś
            deklaracje z obu stron o dochowaniu wierności? Skoro był to
            czysty "biznes", to żale Twoje są nieuzasadnione. A Twoje zachowanie
            wobec tej dziewczyny jest - delikatnie mówiąc - niehonorowe.
            Taka zemsta ma właśnie znamiona owego charakteru.

            P.S. Jesteś dowodem na to, że da się oderwać materii od nie-materii.
            Człowiek ma naturę dualistyczną (w sensie współistnienia istoty
            biologicznej i duchowej), a wszelkie zabiegi polegające na
            manipulowaniu uczuciami (choćby swoimi) przynoszą zawsze
            destrukcyjne skutki.
            • kami_hope poprawka 01.03.09, 14:25
              >że da się oderwać materii...
              że nie da się oderwać materii...
      • olusimama Re: POINFORMOWAŁAM!! 01.03.09, 11:32
        No i bardzo dobrze wink

        Też mam ochotę o różnych sprawach poinformować dziewczynę mojego męża, niestety,
        z różnych względów nie mogę tego zrobić i bardzo szkoda.

        zemsta jest rozkoszą bogów, cokolwiek powie na ten temat tricolour i kami i
        każdy inny moralista.

        • zuza145 Re: POINFORMOWAŁAM!! 01.03.09, 12:41
          zemsta jest rozkoszą Bogów.
          Hm- autorka, jak czytam nie jest Bogiem.

          To pytanko- jak przyjdzie ex w celach "sexownych" to mu pozwolisz?

          To teraz pomyśl sama- uprawiać seks z facetem, o którym się wie że
          robi to jednoczesnie z inną?
          Co to oznacza jeśli o ciebie chodzi dziewczyno?
          Jakie pierwsze okreslenie ciśnie ci się na usta?
          • zuza145 wyjaśniam 01.03.09, 12:43
            do powyższego:
            mnie się ciśnie jedno- totalny brak poszanowania samej siebie.
            To jak się samemu siebie nie szanuje, czemu wymagać aby pozostali
            szanowali?
            • zojka82 Re: wyjaśniam 01.03.09, 14:46
              ale czy w którymkolwiek wątku napisałam, ze wymagam szacunku? nie, nie
              napisałam. jedyne o czym napisałam to poniekąd "zemsta" z mojej strony i
              odwrócenie ról z dziewczyną, która półtora roku temu poinformowała mnie co robi
              pod kołdrą z moim ówczesnym męzem. Wtedy to ex błagał mnie o przebaczenie, teraz
              pewnie błaga ją.

              zaznaczam, nie wiedziałam, ze nadal sa razem, ex się wypierał i dawał mi
              poczucie, że zależy mu na mnie.

              spaliłam za sobą mosty, zerwałam chory układ, teraz niech ona płacze tak jak ja
              1,5 roku temu. Tyle, ze ja się upodliłam i wówczas mu wybaczyłam, ale on
              zdradzał dalej, stąd rozwód.

              co dalej zrobi ona, jej problem. ex zabawił się mną i nią, a teraz pewnie mnie
              nienawidzi, ze ja poinformowałam, a jego po raz pierwszy w życiu nazwałam
              kurw...rzem smile

              i dobrze mi z tym!!! smile
              • ewa009 Re: wyjaśniam 01.03.09, 16:37
                Jeśli Ci z tym dobrze to się upajaj zemstą. Dobrze zrobiłaś bo dziewczyna
                przejrzy na oczy i może zostawi Twojego byłego, znajdzie sobie kogoś z kim ułoży
                sobie normalne relacje. Użyłaś epitetu pod jego adresem sama obrażając siebie,
                zdajesz sobie z tego sprawę??. Ja rozumiem zraniona duma itd. ale widzę ,że Ty
                dziewczyno masz większy problem z samą sobą albo masz taką naturę.Jesteś młoda
                tak myślę ,że te 82 to Twój rocznik i życie przed Tobą, ktoś Cię zranił Ty
                oddałaś bardzo świadomie i oby nie dopadło Cię cos jeszcze gorszego bo Ty
                oddałaś z wyrachowaniem i mściwością, pełną determinacją a to w życiu lubi
                wracać w najmniej oczekiwanym momencie. Współczuję mimo wszystko.
                • useless00 Re: wyjaśniam 01.03.09, 20:15
                  Okazane dobro dobrem powraca, zadane zło, zlem uderza.
          • olusimama Re: POINFORMOWAŁAM!! 01.03.09, 20:36
            zuza145 napisała:

            > zemsta jest rozkoszą Bogów.
            > Hm- autorka, jak czytam nie jest Bogiem.

            No i?
            Skoro jest rozkoszą bogów, tym bardziej przynosi stratyfikację zwykłym, ułomnym
            śmiertelnikom, czyż nie o to chodzi w tym przysłowiu?


            > To pytanko- jak przyjdzie ex w celach "sexownych" to mu pozwolisz?

            Mój? he he
            1 - nie, nie pozwolę
            2 - nie sądzę, żeby przyszedł. To wierny typ jest.


            > To teraz pomyśl sama- uprawiać seks z facetem, o którym się wie że
            > robi to jednoczesnie z inną?

            Nie robiłam tego nigdy w życiu.

            > Co to oznacza jeśli o ciebie chodzi dziewczyno?
            > Jakie pierwsze okreslenie ciśnie ci się na usta?

            jeśli chodzi o mnie, nie ciśnie mi się żadne określenie, ponieważ nie o mnie tu
            chodzi.
            Miałabym o czym opowiadać kochance mojego męża, aczkolwiek nie jest to akurat
            mój z nim seks. Wystarczy, czy koniecznie muszę Ci się wytłumaczyć szczegółowo?
            • olusimama Re: POINFORMOWAŁAM!! 01.03.09, 20:38
              olusimama napisała:

              > stratyfikację

              hm, nie wiem co to jest stratyfikacja, miała być satysfakcja, ale mój słownik ma
              widocznie fiksację.

            • zuza145 nic nie musisz 01.03.09, 21:23
              - to ustalmy.

              A pytanie nie było do ciebie.
              To retoryczne raczej na dokładkę i/lub do autorki wątku- a to nie ty
              chyba, albo mam omamy.

              Odnośnie zemsty- gadają na mieście że najlepszą jest szczęśliwe
              życie. Bez oglądania się na...
              • olusimama Re: nic nie musisz 01.03.09, 21:31
                no tośmy se pogadały.

                Odpowiadałaś na mój post, uznałam, że mnie pytasz o te seksy z eksem. Autorka
                wszak napisała wprost, że je uprawia.
                • zuza145 Re: nic nie musisz 01.03.09, 21:39
                  he he he- symultana się odbywa- sama się zadziwiłam i pooglądałam co
                  i gdzie.
                  Przeerrrrrrrraziłaś mnie- że pokręciłam.
    • lima Baby sa głupie 01.03.09, 20:37
      zero szacunku do siebie. Facet cię zdradzał, ty zaraz po rozwodzie z radochą
      przyjęłaś go do swojego łóżka, potem "mścisz" się na tej drugiej... bo na
      "misiu" nie umiesz ani nie chcesz- bo ten wredny ex bardzo ci pasuje i jest
      wygodniejszy niż wibrator albo niż wzięcie odpowiedzialności za ułożenie sobie
      przyszłego zycia bez niego.. zamydlasz sobie oczy na jego kolejne kłamstwa a
      potem twierdzisz że wszystkiemu winna ta druga... Twojej ślepocie,temu, że
      chciałaś wierzyć w jego kłamstwa, temu że oddajesz się "kurwiarzowi" też ona
      jest winna?
      No głupota niektórych bab mnie nieustająco osłabia...

      Dobrze, że tamta wie, bo szybciej przejrzy na oczy w co wdepnęła - pytanie, czy
      Ty kiedykolwiek przejrzysz?...





      • zojka82 Re: Baby sa głupie 01.03.09, 21:20
        pocieszę Cię, już przejrzałam smile
        • zuza145 Re: Baby sa głupie 01.03.09, 21:23
          wreszcie!!!!!!!!!!!!!!!!

          Nigdy nie jest zbyt późno.
          • zojka82 Re: Baby sa głupie 01.03.09, 21:33
            lepiej późno niż wcale smile

            i 8 lat znajomości poszło w pi..du wink

            i dobrze mi z tym! smile

            ale jestem troszkę ciekawa, czy tamta zrobiła mu wojnę, czy uwierzyła, że pewnie
            ex żona sama mu wlazła do łózka, a on taki biedny, taki nieświadomy wink
            • zuza145 Re: Baby sa głupie 01.03.09, 21:35
              co to jest 8 lat kobieto.
              Ty się nie ciekaw tamtą- szkoda czasu.
              Ty zaplanuj swoje życie.
              • zojka82 Re: Baby sa głupie 01.03.09, 21:39
                planuję, planuję smile

                najważniejsze, że wyrwałam się z tego chorego układu.

                no dumna jestem z siebie! smile
      • mariefurie Re: Baby sa głupie 01.03.09, 21:42
        Hehe, dobre smile
        • tricolour Naprawdę dobre i prawdziwe... 01.03.09, 21:51
          ... a najlepsze, że facet znajdzie sobie trzecią.
          • zojka82 Re: Naprawdę dobre i prawdziwe... 01.03.09, 21:56
            raczej drugą, bo mnie już proszę nie zaliczac do tego grona.
            • tricolour Trzecią, trzecią... 01.03.09, 22:24
              ... wszak w trójkącie mieszaliście płyny ustrojowe - jakby na to nie spojrzeć,
              tak właśnie było.
          • zuza145 Re: Naprawdę dobre i prawdziwe... 01.03.09, 21:56
            ooooooooooooo- znaczy się " z przyszłością" męcizna.
            buuuuuuuuuuuuuuuuu- mam przegwizdane- sex ino przy jednoczesnym,
            obopólnym zaangażowaniu głęęęęęęęęęęęęębokiem preferuję.

            Nożż tego/takiego w sobie męskiego podejścia do tematu nie
            wypracuję chyba.




            Zawstydziłam się?
            Nie.Co mi tam- jestem wirtualna he he he.
            • mariefurie Re: Naprawdę dobre i prawdziwe... 01.03.09, 21:59
              Zuzka, pogięło Cię tongue_outPP
              wstydź się teraz, wstydź!
              smile
              • zuza145 Re: Naprawdę dobre i prawdziwe... 01.03.09, 22:01
                bo to przez brak sexu chyba.
                No innego wytłumaczenia nie znalazłam .
                Znalazłam sobie zajęcie- co się czepiasz- rozładowuję emocję pisząc
                tuuuuuuuuuuu.

                I to też ma być mi ograniczone??????????????

                Dlaczego???????????
                No demonem sexu nie jestem- ale lubię.
                • zuza145 tylko 01.03.09, 22:03
                  mnie nie wysyłaj Marie do sex- shopu- bo tradycjonalistka jestem.
                • mariefurie Re: Naprawdę dobre i prawdziwe... 01.03.09, 22:06
                  Hmmm, no to ja juz lepiej nic nie dodam wink
                  Rozładuj, rozładuj...to takie niewinne i nikomu nie szkodzi wink

                  ps. A ja to ostatnio juz myslałam (nawet dziś jak widziałam na bocznicy) czy aby
                  nie przerzucić jakiego wagonu węgla dla rozładowania ...bo to i rozładunek by
                  podwójny był i korzyść dla społeczeństwa...
                  smile)
                  • zuza145 Re: Naprawdę dobre i prawdziwe... 01.03.09, 22:09
                    no nieeeeeeeeeeeeeeee- zmęczysz się.
                    A sex uskrzydla- nie męczy raczej.
                    Tymczasem zaś trza się cieszyć- że się nadal pamięta.
                    • mariefurie Re: Naprawdę dobre i prawdziwe... 01.03.09, 22:19
                      zuza145 napisała:

                      >> Tymczasem zaś trza się cieszyć- że się nadal pamięta.

                      Co sie pamieta? Jak wygląda facet?

                      Trzy staruszki siedzą i rozmawiają. Jedna mówi:
                      - Wiecie, naprawde coraz gorzej z moja pamiecia. Dzis rano stalam na schodach i
                      nie moglam sobie przypomniec, czy wlasnie schodze czy wchodze.
                      Druga:
                      - myslisz , ze nie ma nic gorszego? Dzis siedzialam rano na brzegu lozka i nie
                      wiedzialam, czy wstaje, czy sie klade.
                      Trzecia, zadowlona z siebie:
                      - Coz, Moja pamiec tak dobra jest, jak onegdaj, - Odpukac!
                      (tutaj puka w stol).
                      Nagle zrywa sie z miejsca i biegnie do drzwi - Kto tam??
                      smile)
                      • zuza145 Re: Naprawdę dobre i prawdziwe... 01.03.09, 22:39
                        idę spać.

                        A jak zapomnisz- to włącz sobie jakoweś cudo w tv-secie.
                        Film znaczy się- ja sobie wczoraj przypomniałam- Niewierną-
                        oglądałam przez 40 minut- potem zasnęłam.

                        ps: jeszcze zaglądnę jak wypalę papierosa.
                        Cóś mnie nosi- za dużo pracowałam chyba. Się mnie samodzielności
                        finansowej zachciało to mam.

                        Nawiązując do innego topicka- mąz wyjątkowo emanuje chęcią
                        współpracy. Więc mam spokój na tym froncie. "Dzieckowym".
                        • mariefurie Re: Naprawdę dobre i prawdziwe... 02.03.09, 00:38
                          zuza145 napisała:

                          > idę spać.

                          - szlag, a ja nie mogę jakoś...
                          >
                          > A jak zapomnisz- to włącz sobie jakoweś cudo w tv-secie.

                          --spadaj na drzewo. Nie lubię cukierków przez szybę... smile

                          > Film znaczy się- ja sobie wczoraj przypomniałam- Niewierną-
                          > oglądałam przez 40 minut- potem zasnęłam.

                          --no i widzisz? Mnie radzisz, a sama co? Starzejemy się, starzejemy , co? skoro
                          zasypiamy przy filmie... ech Zuz... wink
                          >
                          > ps: jeszcze zaglądnę jak wypalę papierosa.

                          -znajdź se chłopa co Cie pogoni za te fajki, palaczko jedna. bo jak będziesz
                          fajki zazywac jak lekarstwo, to potem zażywac bedziesz lekarstwo zamiast fajek smile

                          > Cóś mnie nosi- za dużo pracowałam chyba. Się mnie samodzielności
                          > finansowej zachciało to mam.

                          --To akurat pozuytywne. jak nie masz samodzielności, to Cie kazdy chłop traktuje
                          jakbys chciala samodzielnosc jego kosztem uzyskac. Olac chłopow. Baby sa
                          samowystarczalne ... no, dobra, w niektorych sprawach smile
                          >
                          > Nawiązując do innego topicka- mąz wyjątkowo emanuje chęcią
                          > współpracy. Więc mam spokój na tym froncie. "Dzieckowym".
          • mariefurie Re: Naprawdę dobre i prawdziwe... 01.03.09, 21:57
            Myślę, że ta trzecia to juz w ogole będzie miała przechlapane. No bo jak te dwie
            poprzednie... się zgadają...i tej trzeciej wszystko wygarną...
            jeju..strach pomysleć ....wykastruje któraś tego chłopa, jak nic!smile)

            ps. Lima, naprawdę dobre smile
            • lima Re: Naprawdę dobre i prawdziwe... 01.03.09, 22:04
              Nie ... no cos Ty. Baby się wezmą za kudły a facet w międzyczasie obejrzy
              meczyk w Tv albo playboya u sąsiadki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka