marcowata
09.03.09, 16:26
zbieram sobie rachunki, paragony, świstki z cenami, bilety itd
zbieram i dalej wiem niewiele, prócz kwoty, którą zakładałam jako
szacunkowa z wakacjami, że wyszła jako rzeczywsta bez wakacji i bez
wariacji
chciałam sie dowiedzieć, jak rozliczać paragony za żywność, wyliczac
z nich to , co zjadło dziecko? dzielic całość na 2? (bo na nas 2
robie zakupy, ale sama prawie nie jem, stres (poszło juz 10 kg), a
dziecko poniewaz je dość specjalnie (podejrzenie cukrzycy) ssporo
kosztuje - warzywa, surówki, naturalne soki itd
jak rozsądnie rozliczyć posiadane rachunki? bo nie wierze, że ktoś
(sędzia) ten stos wyklejanych papierków będzie zczytywał przed
rozprawą, w sumie to będzie dowód mojej uczciwości kolekjonerskiej
dziękuję