jestem po 1 sprawie

01.04.09, 13:57
Witam, wszystkichsmile, od wielu miesięcy czytam to forum i szykuje się z wami do
rozwodu żeby jakoś to przejść.W wczoraj miałam 1 rozprawę. Mąż złożył pozew po
roku czasu i ustaliliśmy ze bierze winę na siebie.Na rozprawie podtrzymał
wniosek i przyznał się do winy,że porzucił rodzinę, ze mieszka z kochanką
itp.,ale tez oszukał sąd że nie poznał jej na wycieczce tylko
później.Powiedział,że planował odejście od dawna bo mu seksu
brakowało.opowiadał jak dziecko odwiedza i że rok czasu nie widział bo
mieszkał z kochanka w innym mieście.sędzina wypytała świadka na okoliczność
sprawy małoletniej.
natomiast mnie spytała tylko czy podtrzymuje swoją zgodę na
rozwód.Powiedziałam ,że tak.Mam się zastanowić czy na pewno chce ograniczyć
prawa rodzicielskie mężowi i dał następny termin.
co to znaczy w sprawie samego rozwodu? czy ktoś się orientuje?
    • krolowazla Re: jestem po 1 sprawie 01.04.09, 14:56
      Jeśli na nastepnej sprawie podtrzymacie swoje zdania to pewnie otrzymacie rozwód
      • anies-1 Re: jestem po 1 sprawie 01.04.09, 15:07
        być może, ale czy dobro dziecka będzie miało wpływ na decyzje o rozwodzie bo
        ewidentnie widać ,że córka na odejściu ojca ucierpiała.przyznam szczerze,że
        zdziwiło mnie to że sędzina mnie nie pytała o małżeństwo, o męża a ewidentnie
        chciała mojej pewności decyzji co do ograniczenia praw. a ograniczenia praw
        również ustaliłam z mężem poniewaz on chce być wolny jak wiatr, wiec są
        przypadki życiowe kiedy będę musiała sama decydować o córce a nie szukać wiatru
        w polu.tak bardzo dużo mnie to kosztuje nerwów,że chciałbym już to zakończyć.
        • krolowazla Re: jestem po 1 sprawie 01.04.09, 15:19
          I jeśli nadal chcesz ograniczyć prawa, to tak na sprawie powiedz, że chcesz tego
          tylko ze wzgledu na dobro dziecka. przeciez ojciec przez rok jej nie widział, co
          sam przyznał.
          A ograniczenie praw, nie oznacza, ze on nie bedzie miał prawa ko0ntaktowac się z
          córką. Córka napewno na tym bardziej nie ucierpi.
    • anies-1 Re: jestem po 1 sprawie 01.04.09, 15:33
      masz racje, sędzina wyczuła moja wątpliwość, ale biorąc pod uwagę wiele innych
      spraw zw. z prowadzeniem się mojego męża oraz długami które ma to chyba moim
      obowiązkiem jest chronić dziecko przed ewentualnymi roszczeniami alimentacyjnymi
      jak będzie dorosła.I ten fakt córka powinna zrozumieć w przyszłości.
Pełna wersja