kasi-a33 04.06.09, 11:51 tez mam rozwod z alkoholikiem i cos we mnie pekło nie miałam juz siły ale to on złozył pozew ,wynajoł adwokata,bo podałam go do komornika ze nie dawał pienidzy na zycie i dzieci Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
plujeczka Re: rozwod z alholikiem 04.06.09, 14:06 idealnie taką samą masz sytuację przez jaką przeszłam, jesli chcesz wiedzieć wiecej to napisz do mnie na gazetową @- mój rozwód był horrorem. Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 05.06.09, 11:01 moj pewnie tez bedzie horrorem a wsadzie jest sprawa o znecaniu sie nad rodzina i sparawa o leczenie w aa tez nie mam juz siły ale musze jakos dalej zyc i zapewnic dzieciom spokojny dom i zycie a nie ciagły stres jak tylko drzwi sie otwieraja Odpowiedz Link
mona.blue Re: rozwod z alholikiem 06.06.09, 15:10 A myślałaś o terapii wspóuzależnienia? Mnie ona bardzo pomogła zdecydować si i przejść przez rozwód. Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 06.06.09, 22:57 mam wsparcie i jestem zadowolona psycholodzy sa potrzebni,moja corka jest wspołuzalezniona a on ja wykorzustuje i rani strasznie,syna odracił juz dawno i syn jakos za nim nie przepada za duzo widziały i przezywaja nadal mieszka z nami jak kula u nogi jak ma fazy i przebłyski to widzi ze dzieci sa w domui cos tam czsem baknie oby nie zabrakło mi sił juz amunicje spakowałam i ide na woje nie bedzie łatwo to wiem ale ide do przodu nie ugne sie Odpowiedz Link
mona.blue Re: rozwod z alholikiem 07.06.09, 15:41 Nie daj się, mi się udało, było ciężko, ale teraz jest dobrze. Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 08.06.09, 10:28 staram sie jak tylko moge ale wiesz najlepiej sama jak to jest przychodza momenty słabosci Odpowiedz Link
mona.blue Re: rozwod z alholikiem 09.06.09, 17:25 Te momenty słabości trzeba przeczekać, radzić sobie np.przez rozmowę z przyjaciółką, spacer, basen, dobrą komedię (w dzień otrzymania wyroku byłam w "dziwnym" nastroju, poszłam na "Lejdis",pomogło Poza tym rozmowy na forum bardzo dużo dają, tu wszyscy rozumieją o czym piszesz Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 10.06.09, 07:33 Staram sie spotkac z kolezankami i rozmawiac wczeniej nie mogłam nawet ich zaprosic do domu bo robił z tego wielki problem.Powiedział mi ze chcial mnie nastraszyc tylko rozowodem i cały czas obwinia za wszystko,prubuje brac na litosc.Powiedziałam ze nie mam juz litosci,limit wyczerpany. Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 10.06.09, 07:55 Poztym najbardziej sie boje,ze po rozwodzie bedzie mieszkał z nam.Robi wszystko na złosc.Zamowił sobie pizze a dzieci siedziały i patrzyły ja on je.To juz szczyt chamstwa. Odpowiedz Link
24-marlena Re: rozwod z alholikiem 15.08.09, 15:23 do mona.blue i nie tylko Ja też jestem żoną alkoholika-jeszcze, ponieważ za niecałe 2 tygodnie będę miała pierwszą sprawę rozwodową. Mamy córkę, która ma rok i 7 mies. Mąż miał sprawę o leczenie i to będzie dowód w rozwodzie, moi świadkowie to moja rodzina, moi znajomi nie chcą zeznawać bo się boją mojego męża. Jesteśmy w związku małżeńskim 2 lata a od ponad roku już z nim nie mieszkam bo się wyprowadziłam z córką do rodziców. Czy w Sądzie to bardzo istotne że znaliźmy się aż 4 lata przed ślubem? Wystąpiłam o rozwód z orzeczeniem o winie i staram się o ograniczenie praw rodzicielskich. JAK TO WSZYSTKO WYGLĄDA? PIERWSZA I KOLEJNE SPRAWY? Słyszałam, że pierwsza sprawa jest ugodowa, a na moją są wezwani świadkowie których podałam. Jak to jest? Jak to wszystko wygląda?Bardzo się boję, że sobie nie poradzę. Pomóżcie mi, napiszcie o swoich doświadczeniach. Chciałabym dobrze się przygotować. Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 06.09.09, 14:07 Dokładnie tak jak myslałam,Maz wyparował za granice.Jak teraz bedzie wygladał rozwod?pomozcie jak wiecie co robic? Odpowiedz Link
sauber1 Re: rozwod z alholikiem 06.09.09, 14:22 kasi-a33 napisała: > Dokładnie tak jak myslałam,Maz wyparował za granice.Jak teraz bedzie > wygladał rozwod?pomozcie jak wiecie co robic? A jak ma wyglądać? jeżeli nie jest oficjalnie poinformowany nie odebrał wezwania z sądu , czeka Ciebie wielkie zadanie ustalenie miejsca jego pobytu, a w razie niepowodzenia wniesiesz do sadu o ustanowienie kuratora dla nieznanego z miejsca pobytu. Być może że się odezwie w trakcie procesu...? A co choroby alkoholowej i instytucji małżeństwa, to czasem różnie bywa i jedno jest pewne, że cała rodzina jest alkoholiczna wtedy i w komplecie winna się leczyć ... Odpowiedz Link
plujeczka Re: rozwod z alholikiem 10.06.09, 08:53 niestety jest to szczyt chamstwa, moja córka też tego doświadczyła ale nie wycofuj sie moja droga, zycie a alkoholikiem to piekło , to huśtawki nastroju, chodzenie na paluszkach bo "pan" spi, to nie "draznienie" lwa bo zmęczony , to wieczne wyzwiska, inwektywy nie tylko pod adresem zony ale również dzieci , które stają w obronie matki.Ja to przeszłam miałam tylko odrobinę szczęścia w nieszczęściu ,że ex mąż o czym nie wiedziałam wczesnirj znalazł " miłość" swojego zycia również pania , która lubi wypić i tym sposobem uwił sobie u niej gniazdko i znikł. To mnie uratowało od wspólnemo mieszkania, aktualnie jestem po rozowodzie ale na odległość wciąż dokucza niemiełosiernie.Powiem Ci tak rozwód to najlepsza rczecz na świecie jaka może Ci sie przydarzyć bo przynajmniej kiedy będzie rozrabiał mozesz wezwać policje bo jest wtedy traktowany jako "obcy" a nie mąż, policja musi interweniować.Nie piszesz czyje jest mieszkanie JEGO?, twoje? powinnaś w e wniosku o rozwód wnieść o jego eksmisje jesli masz dowody na to ,że zneca sie nad tobą i rodziną, może nie doczytałam masz niebieską kartę?masz świadków jego zachowania -wówczas masz podstawy o wniesienie wniosku o eksmisje, moja przyjaciółka wniosła i sąd wyrzycił alkoholika z domu, dzisiak on błąka sie po smietnikach, podnosi pety na ulicy a ona dzielnie daje sobie radę z 2 dzieci i zyje spokojnie.Jedno czego nie wolno Ci zrobic to wycofać sie-tego nawet nie bierz pod uwagę, on się nie zmieni a z dnia na dzień może być tylko gorzej.Pamietaj ,że alkohol niszczy szare komórki i naprawde nie ma sposobu aby "przywrócić" go do normalnego zycia a poza tym szkoda TWOJEGO o Dzieci życia, to stracony czas, okresy niepicia są tak znikome ,że naprawde są tylko "złudzeniem" ,że może być lepiej.Odwagi, tez się bałam, przeszłam przez to błoto, proces mnie bardzo rozczarował, śędzina była ewidentnie po stronie ex męza ale dzisiakj jestem wolna i nkt mi tej wolności nie odbierze.Daje sobie radę, nie jest łatwo ale też nie jest tragicznie, Wolnośc ma "słodki" smak czego i tobie zyczę, będę sledziła twoje losy, jesli potrzebujesz o coś zapytać to napisz do mnie na gazetową @, chetnię podzielę sie swoim doświadczeniem , sporo juz wiem a i sąd nie jest mi po tylu latach obcy choć postawa sądu wciaż jest dla mnie zagadka no chyba ,ze ta zagadka ma wymiar...... Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 10.06.09, 14:58 Adowokat jego pisze kłamstwa do sadu ze moj maz jest za granica.Narazie bardzo duzo sie tu dowiedziałam.Duzo mi to pomogło,a przezyłam dokładnie to co Ty.Mieszkanie jest urzedu miasta i razem jestesmy na decyzji,mam niebieska karte,Dajecie mi sile i wiare w siebie,pomaga dziekuje wiem ze nie jestem sama Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 11.06.09, 08:45 Wczoraj usłyszam znowu ze maz chce ze mna rozmawiac,łaził za mna i cały czas truł mi"jeszcze mozemy sie dogadac"a przy tym wyzywał od dziwek i debilek.Nie jest normalny i był do tego pijany Odpowiedz Link
mona.blue Re: rozwod z alholikiem 11.06.09, 18:02 Nierozmawiaj z nim, jak jest pijany,szczególnie w trudnych kwestiach - tego mnie nauczyli na terapii. Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 13.06.09, 09:13 Mona staram sie jak moge wcale sie nieodzywac.Ale w pewnych sytuacjach to niemozliwe,nie pozwole sie obrazac dalej. Odpowiedz Link
kajda28 Re: rozwod z alholikiem 13.06.09, 09:40 > Mona staram sie jak moge wcale sie nieodzywac.Ale w pewnych > sytuacjach to niemozliwe,nie pozwole sie obrazac dalej. Kasia to nie tak. Wyobraź sobie że Cię wyzywa od narkomanek, pijaczek- wiadomo że to nie prawda, więc po co udowadniać że się nie jest wielbłądem? Tracisz tylko energię i spokój ducha. Tak samo traktuj wszelkie inne wyzwiska. On żywi się Twoim gniewem, to go nakręca, cieszy. Im bardziej się będziesz denerwować tym więcej on będzie gadał. Wiem że to trudne, ale tyle lat próbowałaś mu tłumaczyć udowadniać że nie ma racji- dało jakiś skutek? Więc spróbuj innej zasady. Wiem że mi łatwo mówić, ja na mojego eks byłam narażona tylko ok. godzinę dziennie, więc było mi łatwiej. Pamiętam że kiedyś był na prochach i mi wałkował takie bzdury bez przerwy , nie wytrzymałam, zadzwoniłam na policję, wypisali mu niebieską kartę, następnego dnia się wyprowadził. Nigdy więcej. Kasia nie walcz jego bronią, nie wygrasz. Poczytaj, popytaj się jakie masz prawa we własnym domu, popatrz jak na te wyzwiska reagują dzieci i walcz tak jak możesz. Myślę że najlepiej wzywać policję, on za każdym razem będą go badać alkomatem, pouczać, a on będzie coraz "mniejszy"- i pamiętaj że każdy z policjantów będzie Twoim kochankiem- to normalne. Aż się wyprowadzi- bo z taką wariatką nie da się mieszkać Życzę dużo siły i cierpliwości. Teraz nie masz wyjścia , już tylko do przodu musisz iść Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 13.06.09, 11:31 Nie walcze jego bronia,staram sie milczec a jemu puszczaja nerwy,wychodzi i pije wraca na babie.Zakładam słuchawki i mam spokuj muzyka mnie uspokaja i nie słysze co mowi ale on wpada w szał Odpowiedz Link
mona.blue Re: rozwod z alholikiem 13.06.09, 13:32 Jak naprawdę przesadzi wzywałabym policjęi niech go biorą na izbę wytrzeźwień. Jak pierwszy raz wezwałam policję, to był chojrakiem, naiwnie myślał,że weżmą jego stronę, a oni mi zaproponowali, że zabiorą go na izbę wytrzeźwień, ale mi się go zrobiło żal. Natomiast następnym razem jak dzwoniłam uciekałzdomu, tak się bał. Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 13.06.09, 11:32 wiem ze musze byc silna nie ugne sie,musze isc do przodu dla dzieci! Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 13.06.09, 11:35 Powiedziałam mu ze jest chory.Przyznał racje i powiedział ze jest alkoholikiem ale dopiero teraz jak wysłali go na przymusowe leczenie.Ale on nie przestanie pic,taki juz jest. Odpowiedz Link
plujeczka Re: rozwod z alholikiem 11.06.09, 18:39 przekonasz sie jeszcze niejeden raz jak to adwokat w swietle prawa potrafi zręcznie kłamać ale udaje sie im to bo po pierwsze sądy to o czym pisałam prawie niczego nie sprawdzają, nikomu nie chce sie tak naprawdę popracowac nad sprawą, sędziowie nie czytają dokumentów, ot tak po łebkach z trudnoscią przypomnają sobie na jakiej sprawie siedzą-zobaczysz sama. Co do wyzwsk trudno się jet do nich przyzwyczaic choc tak naprawdę takie piekło domowe trwa najczęściej kilka lat.Z reguły zamiast imon słyszymy ,ze jestesmy k..d..szmaty i d.....to i tak "łagodne Okreslenia".Wiem jak to rujnuje psychikę i jak niemoc jest w samych nas.No bo jak sie bronić?..kiedy milczysz jeszcze bardziej go rozjuszasz, kiedy próbujesz polemizować wyzwiska płyna zwartym potokiem..kto nie przezył przemocy psychicznej i fizycznej napweno tego nie zrozumie. A poźniej jeszcze trzeba to udowodnoc na sali sądowej.W moim odczuciu w polskim prawodsastwie brak jest porządnych uregulowań w tym zakresie. Po poierwsze kobieta , która wnosi sprawe o rozwód z winy meza alkoholika powinnna najpierw byc przesłuchana w obecności psychologa i to psycholog a nie adwokat powinien jej towarzyszyć na sali sądowej. Sedziowe orzekajacuy w takich sprawach o ile sami nie zetkneli się z alkoholem w swoim domu nie wiedzą z czym to sie je, dla nich to abstrakcja a jakże trudno mówić o tym przed sadem przed składem sędziowskim, który znudzony co chwilę zerka na zegarek.Oczywiscie w tym czasie twój maż gra niewiniątko, odszczelony w garnitur siedzi grzecznie na ławeczce coć przed chwilą przed wejsciem na salę sądową syknał Ci do ucha ,że k.. jesteś ot tak na wszelki wypadek żebyś nie zapomniała kto tutaj górą.Przezyłam to wszystko na sobie i wiele , wiele wiecej. Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 13.06.09, 09:11 Oby starczyło sił,moze jakos przejde przez to wszystko i uwolnie dzieci i siebie od widokow odrazajacych,smrodu i całej reszty.Mam juz dosyc ponizania! Odpowiedz Link
plujeczka Re: rozwod z alholikiem 13.06.09, 12:38 rozumiem cię doskonale, mimo ze upłyneło tyle czasu wciąż na odgłos brzdękających butelek podskakuję do góry .To bardzo trudna walka co wcale nie znaczy ,ze oznacza przegraną, pamiętaj o jednym kiedy rozrabia wołaj policję nie patrz na nic.Interwencje policji moga być przydatne w sprawie o eksmisję.Mam nadzieje ,ze chociaż u Ciebie prawda zwyciezy i znajdzie sie madry sędzia czego Ci z cełego serca zyczę. Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 13.06.09, 14:32 Mam nadzieje,że moja sprawe bedzie prowadzic sedzina ktora prowadziała pierwsza sprawe,babeczka wydawała sie super pytała czy ma gdzie sie wyprowadzic dupek i kazała mu płacic regularnie i w terminie zjechała go na maxa pytała jak sobie to wyobraza wogle zeby nie płacic na utrzymanie rodziny. Odpowiedz Link
plujeczka Re: rozwod z alholikiem 14.06.09, 08:43 to zyczę Ci aby ta własnie sedzina prowadziła twopja sprawe, ja nie miałam szczęscia ale o tym pisałam. Dobry sedia prowadzacy sprawę to wiecej niz połowa sukcesu .Poza tym to również kwestia znajomosci problemu alkoholizmu, inaczej funkcjonuje rodzina alkohilika, inaczej hazardzisty a jeszcze inaczej kogoś uzaleznionego od np. seksu.Znajomośc tego rodaju zagadnień jest w tym momencie bardzo wazna.Zresztą my zony alkoholików jestesmy najczęśceij od nich wspóuzaleznione, starannie zacieramy slady ich picia, nikomu nie skarzymy się na to co dzieje się w domu bo wstyd a po drugie o czym tu opowiadać.Po trzecie zaciekle bronimy dzieci, które w tej sytuacji zupełnie inaczej sie zachowują niż ich rówiesnicy z normalnych domów. U mnie choć mineło sporo czasu od mieszkania z ex wciaz młoda nie moze dojść do siebie, wymaga pomocy psychologa i wiem jak ta sytuacja rzutuje na jej aktualne relacje z mezcyznami.Bardzo mi jej szkoda, staram się tłumaczyć, pokazywac ,ze nie wszyscy mezczyxni są tacy sami jak jej ojciec ale to szalenie trudne.Będe trzymać kciuki za Ciebie, moze choc Tobie uda sie pokonać na sali sądowej alkohol bo mnie sie nie udało ( niestety). Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 14.06.09, 08:53 Nie wiem czy mi sie uda ale nie poddam sie napewno.Moja corka jest wspołuzalezniona.Kocha go takim jakim jest on wzbudza w niej litosc a potem ja krzywdzi wyzwiskami.Zrozumiałam ze nie musze byc popychana i wyzywana kazdego dnia.Choc i to coraz mniej boli juz,olewam to bo wiem ze jest chory.Duzo sie tu naczytałam i pomaga mi to wszystko bardzo Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 14.06.09, 12:20 Zastanawiam sie czy alkohol i przemoc w rodzinie oraz znecanie sie psychiczne wystarcza aby dowiesc ze rozwod jest z jego winy??? Odpowiedz Link
mona.blue Re: rozwod z alholikiem 16.06.09, 11:56 Mój terapeuta był zdania, że nie warto walczyć o rozwód z winy męża - niepotrzebnie wydłuża to, komplikuje sprawę i naraża na stres - a co daje - satysfakcję? Odpowiedz Link
tricolour Daje także poczucie sprawiedliwości... 16.06.09, 16:27 ... które może być dla kogoś bardzo ważne. Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 15.06.09, 08:48 Odebrałam awizo,zostałam w całosci zwolniona z kosztow o rozwod i zostanie mi wyznaczony adwokat z urzedu.Nie ukrywam ze sie ciesze i troche sie uspokoiłam.Pozdrawiam was moje kolezanki.To tez wasza zasługa za wsparcie Odpowiedz Link
sauber1 Re: rozwod z alholikiem 15.06.09, 09:06 Bardzo współczuje ludziom, którym przyszło żyć w takim bagnie, a to przedziwna i bardzo specyficzna choroba, sukcesywnie zmierzająca do destrukcji. W takim przypadku podstawą do zaocznego rozwodu powinien być tylko dokument stwierdzający autentyczność zjawiska i winno być całkowite z urzędu zwolnienie od kosztów. Odpowiedz Link
plujeczka Re: rozwod z alholikiem 15.06.09, 09:10 no widxisz jakis promyk dobry i miły sie pojawił, cieszę sie ,ze dostałaś adwokata z urzedu i jesteś zwolniona z opłat to bardzo duzo zwłaszcza ,ze napewno jesteś w bardzo trudnej sytuacji finansowej. A swoja droga czy twoja córka chodzi na terapie dla DDA, rozejrzyj sie w swojej miejscowości za taką terapia.Moja córka korzystał i wciaż korzysta choc juz znacznie rzadziej, to pozwoli jej nabrać dystansu do ojca choroby.Przepraszam cię bardzo nie lubie okreslenia choroba az dostaje drgawek-bo jest to jedyna choroba , która mozna pokonać siłą własnej woli.A poza tym wkurza mnie jak wszyscy sie nad alkoholikami użalają ,skoda ,ze nikt tak sie " nie uzala" nad kobietami z dziećmi, które muszą tą" chorobę", pieści, wyzwika znosić----br, choc jak widzisz z nim nie mieszkamy uraz pozostanie mi do konca zycia....ale Ciebie sciskam z całych sił i naprawdę sercem jestem z Tobą. Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 16.06.09, 07:51 Ale ja nad nim sie nie lituje.Jak bedzie chciał to stoczy sie na smao dno na własne zyczenie.Juz nie moge mu pomoc.Jak napisałas on sam musi chciec z tym walczyc a wiem ze nie potrafi pokazuje to codziennie. Odpowiedz Link
plujeczka Re: rozwod z alholikiem 16.06.09, 08:33 posłuchaj kazdy terapeuta powie Ci ,ze alkoholik musi siegnąć dna a poźniej są dwie mozliwości: pierwsa to taka ,że sie odbije i skończy z piciem ( niezwykle rzadko) druga to taka ,ze pozostanie na dnie.I powiem tak szkoda nas kobiet i dzieci abyśmy poszły na dno wraz z nimi.A ,że to mężowie cóz...kazdy jest kowalem własnego losu, jest tysiące cudownych w życiu rzeczy ,które mozna robić zamiast się upijać.Mozna cieszyc sie kazdym dniem.Trzymaj się cieplutko Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 16.06.09, 08:46 To jeszcze prawie 3 miesiace.Wiem ze beda chyba najciezsze ale co to sa 3 miesiace w porownaiu do 13lat Odpowiedz Link
plujeczka Re: rozwod z alholikiem 16.06.09, 22:49 ejze nie upadaj na duchu, faktycznie 3 miesiace to nie wiek cały, zobaczysz bez wzgledu na wszystko przynajmniej odzyskasz " papierową" wolnośc a to juz coś. Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 17.06.09, 06:55 No nie upadam na duchu jak kazeszbede miała papierowa wonosc a pozatym zycie jest tylko jedno i trzeba choc czesc przezyc godnie Odpowiedz Link
pmwk Re: rozwod z alholikiem 17.06.09, 08:25 kurcze, ja ja doskonale wiem, o czym tu piszecie za miesiąc rozwód i znów bedę musiała w sądzie o tym opowiadać i udowadniać, że to on pije bije itd. a mi się juz nie chce o tym myslec zupełnie powodzenia Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 17.06.09, 08:30 Bądz silna nie poddawaj sie ty masz tylko miesiac a dopiero we wrzesniu. Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 20.06.09, 08:59 Chyba ostatnia najgorsza rzecz w moim zyciu.Dzieci beda przesłuchane w sprawie znecania sie psychicznego.Mam nadzieje ze przejada to spokojnie i powiedza prawde jakiego maja ojca.No i ze sad wezmie to wszystko co przechodza pod uwage Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 24.06.09, 15:21 Dzieci miały tylko potwierdzic ze on wyzywa sie na mnie i uzywa przemocy.Przebiegło to w obecnosci psychologa i dosyc bezbolesnie i szybko.Juz po wszystkim. Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 24.06.09, 19:46 Czytam teraz o art.207 za to ma odpowiadac moj dreczyciel.Moze dostac zakaz zblizania sie do mnie i tylko o to bede sie modlic.Boje przechodzic przez ulice na widok mercedesa mam zaraz lek.Jezdził za mna juz kilka razy.Boje wracac z pracy po 22 coraz czesciej ogladam sie za siebie.Zeby to tylko sie skonczyło jak najszybciej Odpowiedz Link
dottii rozwód z alkoholikiem 25.06.09, 22:29 hm...też mam męża alkoholika,ale od jakiegoś czasu niepijącego...jak na niego ,po kolejnym leczeniu trwa w trzeźwości i chodzi na terapię...ale..ale ja nie potrafię ,ba nawet nie wykazuję chęci naprawy naszego malżeństwa. Myslę o rozwodzie..ale gdy teraz nie pije...będę tą przysłowiową czarną owcą... Lecz czy trwanie w takim związku,gdzie z mojej strony nie ma miłości ( z jego chyba też już nie ) ...trwanie dla ..??? Czuję się okropnie ...ale nie potrafię się się zmuszać... Odpowiedz Link
noemi123 Re: rozwód z alkoholikiem 26.06.09, 12:49 ja tez właśnie będę się rozwodzić z alkoholikiem, nie pije od 2 miesięcy, chodzi do AA i na terapię. Tylko, ze u mnie to on podjął decyzję o rozwodzie bo dałam mu wybór-terapia małżeńska albo rozwód. To bardzo trudny okres po zaprzestaniu picia, straszne stany emocjonalne, nerwy, głód alkoholowy,chłód wręcz mróz emocjonalny. Nie przetrwaliśmy tego, on nadal tkwi w swoim zakłamaniu, manipuluje, wykorzystuje swoja przewagę. Chodzę na AL-anon. On nie chce terapii a ja nie chce też juz życ w kłamstwie, boję się trochę przyszłości, czy poradzę sobie. Walczyłam o ten związek 2 lata, bo tyle pił ale przegrałam z jego chorobą i uzależnieniem od młodszych dziewczynek. Boli. Odpowiedz Link
dottii Re: rozwód z alkoholikiem 26.06.09, 15:46 hmm..a ja zazdroszczę Tobie ...chciałabym,żeby moj mąż też chciał rozwodu...on chodzi na terapię ,ja również...ale jestesmy sobie tak obcy....trudno zapomnieć ból,strach.wyzwiska które przez 10 lat towarzyszyły naszemu życiu..Nie umiem z Nim rozmawiać....nie czuję nic..cieszy mnie tylko to ,że w domu mamy spokój.I nie wyobrażam sobie dalszego takiego życia w związku ,gdzie nie ma miłości.... dzieci odejdą ,a ja zostanę ..z kimś zupełnie mi obojętnym.... ale boję się zrobić cokolwiek..znałam tylko Jego jako pijącego człowieka ...chociaż wiele lat nie miałam pojęcia ,że pije...walczyłam o związek...o leczenie ...cieszę się ,że nie pije..ale nie umiem go kochać Odpowiedz Link
noemi123 Re: rozwód z alkoholikiem 26.06.09, 16:42 Ale ja nie chcę rozwodu, to on chce. Nie chce iśc na terapię małżenską, wybrał rozwód bo ma jakąś panienkę na boku to po co będzie się produkował przed terapeutą i żoną z jakimiś kłamstwami. Wybrał krótszą drogę. Znałam go 13 lat jako niepijącego alkoholika, 2lata jako zupełne dno, 2 miesiące jako leczącego się z alkoholu ale nie z kłamstw. Walczyłam całym sercem o nasz zwiazek i przegrałam, na koniec nie dam się upokorzyć, nie dam mu tej satysfakcji.Nie wiem czy go kocham, chyba jeszcze tak, chociaż coraz mniej. Trudno o bliskość, zaufanie, czułość po takich przezyciach, nimszarpia emocje, on nie wie co chce, szarpie nim głód alkoholowy. Prześlę Ci link, proszę wejdź tam i poczytaj, wiele zrozumiesz o alkoholizmie i koalkoholiźmie. www.alkoholizm.jawnet.pl/index.php Odpowiedz Link
woman-in-blue Re: rozwod z alholikiem 26.06.09, 20:45 Zony alkoholikow wierza w mit, ze wystarczy, zeby alkoholik przestal pic a juz wszystko sie ulozy, bedzie wspaniale. Mnie lata zycia z pijacym a potem trzezwym alkoholikiem nauczyly jednego: alkoholik nigdy sie nie zmieni. NIGDY. Nawet jak przestanie pic. Pijacy: klamie, manipuluje, wykorzystuje, pasozytuje na najblizszych. Jest cholernie bystry, potrafi oczarowac, "zmiekczyc" ofiare. Tylko po to by ja dalej moc eksploatowac. Niepijacy: wymaga holdow, peanow na swoja czesc... bo przeciez NIE PIJE! Dalej trzeba mu nadskakiwac, chodzic na paluszkach, rozpieszczac- bo przeciez : nie pije! Bo jak sie zdenerwuje to moze znowu zacznie... I jest niezadowolony gdy sie okazuje, ze zona ma jeszcze jakies inne wymagania.. np. chcialaby dostac kwiatki bez okazji.. Co? Przeciez nie ma jej za co przepraszac, przeciez NIE PIJE i niech to jej wystarczy. Tak sie rozpisalam, ale chyba tylko po to by ostrzec te, ktore sie ludza. Dziewczyny, uciekajcie od alkoholikow jak najdalej, nie rezygnujcie z siebie, dopoki nie bedzie za pozno. Tym, ktore podjely decyzje o rozwodzie chcialabym pogratulowac. I walczcie, walczcie o siebie. Powodzenia. Odpowiedz Link
kajda28 Re: rozwod z alholikiem 26.06.09, 23:10 > Niepijacy: wymaga holdow, peanow na swoja czesc... bo przeciez NIE > PIJE! Dalej trzeba mu nadskakiwac, chodzic na paluszkach, > rozpieszczac- bo przeciez : nie pije! Bo jak sie zdenerwuje to moze > znowu zacznie... Niezgadzam się z tym, tak zachowuje się alkoholik który ma w domu współuzależnioną żonę i sam nic nie robi ze swoim niepiciem. Ten który dla samego siebie przestał pić i naprwdę chce być trzeźwy tak nie postępuje, a nawet jak na początku chce wykorzystać swoją chorobę aby go żona nie wkurzała, to ta, o ile nie jest współuzależniona nie da się zastraszyć. I powie jasno: chcesz pić to pij, nie dla mnie jesteś trzeźwy. Ja byłam z alkoholikiem który też straszył że zapije, ale swoją mamę czy siostrę, nie mnie. Fakt, że często jest tak że jak alkoholik przestaje pić to związek nie wytrzymuje , ale często jest dlatego że ludzie często przez długie lata trwali z tym alkoholem i to jest ich całe życie. Trzeźwy alkoholik nie daje sobie wypominać pijanych lat, a często kobieta chce aby ten za to odpokutował, itd. Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 27.06.09, 08:09 Moj pan i władca twierdzi i obwinia mnie za wszystko przestał mnie kochac dawno temu.Tez robił wypady z innymi paniami i umawial sie ale zrozumiałam ze zycie mam tylko jedno.Juz nic nie czuje do niego ale troche sie boje ma napady szału.Nie chce juz tak zyc.A tym bardziej dzieci juz tez nie maja siły patrzec codziennie na takiego ojca.Jak juz sie wszystko skonczy bede sie starac dawac sobie rade,musze, mam dla kogo zyc Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 27.06.09, 08:39 Usłyszałam,ze teraz bedzie juz tylko gorzej bo alkoholicy nigdy nie beda zdrowi nawet jeli przestana pic.Byłam u psychologa to najgorszy okres.Alkolicy maja nieodwracalne zmiany w muzgu.Nie wierzcie w bajki i obietnice.Ja przechodze przez to wlasnie a on wmawia moim dzieciom ze wszystko to moja wina i ze przezemnie pije,bo nie moze na mnie patrzec,potem bedzie pewnie mowił ze wlewam mu do gardła.Trzeba to jakos wytrzymac i byc silnym nie poddawac sie Odpowiedz Link
noemi123 utarty schemat 27.06.09, 09:57 mój przestał pić bo ja nie dawałam sobie rady ze swoimi reakcjami! A on niby był ok; znikanie na tygodnie, dziwki, wiagra, narkotyki, kłamstwa, to było ok i nie miał zamiaru tego wyjaśnić, przeciez on tylko dobrze sie bawił, nadal sie bawi narazie tylko bez alkoholu ale jak widzę to tylko kwestia czasu. Zawsze my jesteśmy winne, zawsze swoje wyrzuty sumienia, emocje zrzucają na nas. Nie należy tego brać do siebie(wiem, że to trudne) tylko opracować plan działania dla siebie i powoli sumiennie go realizować, oderwać się od alkoholika, jego działań bo brak naszego zainteresowania jego osobą właśnie zmusza ich do myślenia. Odpowiedz Link
mamamariusza Re: utarty schemat 27.06.09, 22:24 Czytam Wasze posty i w kazdym znajduje czesc swojej historii z jednym wyjatkiem: zadna z Was nie czuje wspolczucia dla alkoholika. Wiem, to w Waszej...naszej sytuacji brzmi jak kpina, ale ja tak wlasnie mysle. Co sie z nim stanie jak go zostawie? Przeciez zapije sie raz dwa, alkoholizm to choroba,i on jest chory, tak jak ludzie choruja na cokolwiek innego, chociaz on na wlasne zyczenie. Wiem, powinnam myslec o sobie i dziecku, ale ja dam sobie rade, a on? Chyba nie. Nie jestem normalna,prawda? Odpowiedz Link
tricolour Jesteś współuzależniona... 27.06.09, 22:31 ... to też choroba, którą sie leczy i na tym polega Twoja nienormalność: sama będą chorą chcesz pielęgnować chorego. Efekt będzie opłakany. Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: utarty schemat 27.06.09, 22:35 mamomariusza, a czy on nie jest dorosły, by o siebie zadbac samemu? Czy on troszczy się np. o Ciebie i dzieci, czy sobie poradzicie bez niego? Nie jesteś za niego odpowiedzialna, tylko za siebie i dzieci. Nie rób z niego biedaka- pochyl się raczej nad sobą i dziećmi, bo tu leży prawdziwy problem. Odpowiedz Link
mamamariusza Re: utarty schemat 27.06.09, 22:58 Ale ja to wiem! Ja tylko nie umiem zrozumiec,dlaczego tak mysle i nie umiem przestac tak myslec! I wcale mi to sie nie podoba. I jak czegos z tym calym zasranym i zapijaczonym zyciem nie zrobie, to faktycznie skutki beda oplakane. Odpowiedz Link
mamamariusza Re: Na terapię chodzisz? 27.06.09, 23:08 Nie, mieszkam w Anglii,wiem, ze moge tu uzyskac pomoc,ale do niej nie dotarlam. No a przede wszystkim, to odwlekam wszystko, bo sie wstydze(mniej niz kiedys, ale jednak), bo czekam, az sobie wyjedzie i nas zostawi,i wtedy sie wszystko ulozy i takie tam rozne glupie wymowki. No a przede wszystkim jak nie pije to w domu spokoj. Bez sensu,wiem. Odpowiedz Link
tricolour To jednym słowem... 27.06.09, 23:22 ... skoro możesz, wiesz, a nic nie robisz - sama jesteś sobie winna. Nie ma dla Ciebie żadnego usprawiedliwienia, a jeśli masz dzieci - to niepodejmując leczenia - narażasz się na utratę praw do ich wychowania. Czego Ci zresztą życzę, by choć Wasze dzieci wyrosły na zdrowych i odpowiedzialnych ludzi. Odpowiedz Link
mamamariusza Re: To jednym słowem... 27.06.09, 23:35 Bardzo dziekuje za wsparcie i bezcenne wrecz rady i slowa otuchy. Dobranoc. Odpowiedz Link
tricolour Prosze bardzo... 28.06.09, 00:00 ... rzeczywistość, przed którą uciekasz i tak Cię dogoni bez względu na Twoje dąsy. Rada jest jedna: terapia współuzależnień. Nie ma innej drogi. Nawet gdy sie Twoj mąz wyprowadzi, to pozostaniesz chora i współuzależniona, bo masz zmiany w psychice. Objawami tych zmian jest tkwienie w chorym związku ze szkodą dla siebie i dzieci. Tkwisz wiedząc, że robisz źle, ale już nie umiesz inaczej - nauczyłaś się funkcjonować w patologii, a bronisz się przed normalnym życiem, które nakazuje ucieczkę i leczenie. Child Protective Services mają za zadanie uchronić choć dzieci skoro Ty sama skazujesz je patologiczne dzieciństwo - taka jest Twoja rzeczywistość: szkodzisz dzieciom na równi z ojcem. A za słowa otuchy niech wystarzy Ci lektura forum DDA, gdzie dzieci "dziękują" swoim rodzicom za pijane dzieciństwo i jego konsekwencje. Odpowiedz Link
mamamariusza Re: Prosze bardzo... 28.06.09, 09:30 tricolour napisał: > > Rada jest jedna: terapia współuzależnień. Nie ma innej drogi. Nawet gdy sie Two > j > mąz wyprowadzi, to pozostaniesz chora i współuzależniona, bo masz zmiany w > psychice. Objawami tych zmian jest tkwienie w chorym związku ze szkodą dla > siebie i dzieci. Tkwisz wiedząc, że robisz źle, ale już nie umiesz inaczej - > nauczyłaś się funkcjonować w patologii, a bronisz się przed normalnym życiem, > które nakazuje ucieczkę i leczenie. > > Child Protective Services mają za zadanie uchronić choć dzieci skoro Ty sama > skazujesz je patologiczne dzieciństwo - taka jest Twoja rzeczywistość: > szkodzisz dzieciom na równi z ojcem. > A nie mozna bylo w ten sposob zaczac korespondencji, a nie kopac lezacego? Wytlumacz mi, dlaczego martwie sie o alkoholika bardziej albo tak samo, jak o siebie i dziecko? Ps. Nie dasam sie, ale nie szukalam tutaj ani krytyki ani osadzania, tego mam dosc w domu. Szukalam wyjasnienia i ew. pomocy. Odpowiedz Link
tricolour Zacząłem od słów "jesteś współuzależniona"... 28.06.09, 10:23 ... potem zapytałem o to, czy chodzisz na terapię. Ty jedak nie chodzisz, bo nie chcesz, a jeśli nie chcesz się leczyć i z premedytacją szkodzisz sobie i dzieciom jesteś traktowana adekwatnie do Twoich decyzji. Jesteś już duża i masz obowiązki, a jeśli NIE CHCESZ się z nich wywiązać jesteś odsuwana na margines, bo niesiesz ze sobą zagrożenie. Krytyka Ciebie dotyczy włąśnie tylko tej jednej rzeczy: nie chcesz iść na terapię. Forum nie jest miejscem do udzielnia wyjaśnień i niesienia pomocy w takich sprawach. Na forach nie plombuje się także zębów i nie usuwa obcych ciał z oka - od tego są gabinety lekarzy. Z łatwością jednak zauważysz u siebie zmiany w psychice, dzięki którym jesteś pod wpływem alkoholika: nic nie zrobiłaś, by od tego wpływu sie uwolnić. Zobacz: na mój niemiły post zareagowałaś i się broniłaś czyli potrafisz. Ale współuzależnienie odbiera Ci możliwość obrony przed alkoholikiem. Odpowiedz Link
mamamariusza Re: Zacząłem od słów "jesteś współuzależniona"... 28.06.09, 10:51 Nie chce?? Skad taki wniosek? Stad, ze do tej pory nic nie zrobilam? To chyba nie jest takie proste, jak Ci sie wydaje. Najtudniejszy pierwszy krok. I z tym mam problem. Odpowiedz Link
tricolour To jest bardzo proste... 28.06.09, 10:59 ... dla człowieka psychicznie zdrowego: coś szwankuje, CHCE iść do lekarza, to IDZIE, by sobie pomóc. Nie potrzebuje żadnych pierwszych kroków tylko dzwoni, umawia się na wizytę i idzie. Na tym polega właśnie choroba emocji, że Twoje uczucie chcenia nie ma przełożenia na działanie. Odpowiedz Link
mamamariusza Re: To jest bardzo proste... 28.06.09, 11:31 Dzieki. To ma sens. Boli mnie zab, to ide do dentysty, chociaz wiem, ze do przyjemnosci to nie nalezy. Czasem zwlekam, ale w koncu ide. Jak przelozyc chcenie na dzialanie? Da sie to zrobic? Odpowiedz Link
tricolour Jak przełożyć? Równie prosto... 28.06.09, 11:44 ... znaleźć placówkę i umówić się na wizytę już jutro - tak najlepiej i najszybciej. Możesz też zwlekać i czekac na podbite oko lub pusty portfel, a może one będą wystarczającą silną motywacją, by znaleźć placówkę... Możesz też wczytać się w to, co napisała Kajda: miała ojca alkoholika więc wyszła za mąz za alkoholika. To z tego powodu należy odebrać Ci dzieci, bo wychowujesz chorych ludzi, którzy zniszczą życie innym. Może to przekona, by znaleźć placówkę... ... tak naprawdę, to nie ma większego znaczenia jak, byle zrobić. W tym miejscu koczą się możliwości forum. Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: To jest bardzo proste... 28.06.09, 11:53 mamamariusza napisała: > > Jak przelozyc chcenie na dzialanie? Da sie to zrobic? Wiesz co? Słów mi brak. Może zamiast myslec i działać egoistycznie, spróbuj coś dobrego zrobić wreszcie dla dzieci? Czy to nie jest wystarczający kop dla matki? A tak będziesz czekać, bo Tobie się nie chce tyłka ruszyć na terapię? Odpowiedz Link
tricolour Wiesz, co... 28.06.09, 11:58 ... nicków nie wybiara się bez sensu. Nawet gdy są trochę przypadkiem, to sens i tak mają. Ty jesteś mamą Mariusza. Mariusz uczy się jeść patrząc na swoich rodziców, uczy się mówić ich słownictwem, nabiera ich przyzwyczajeń - dzieci uczą się poprzez naśladownictwo. Mariusz nauczy się chlać równie dobrze jak posługiwać widelcem, nauczy deptać kobiety na wzór ojca poniżającego matkę, nauczy okradać rodzinę. Kłamać, kamuflować. Nie obronisz Mariusza przed patologią ojca, bo nie potrafisz i nie chcesz obronić nawet siebie. Nie jesteś w stanie przekonać Mariusza, że tato robi źle, bo realnie akceptujesz te działania. Odpowiedz Link
tricolour I jeszcze jedno... 28.06.09, 10:34 ... dziwiłas sie na początku, że żadna z dziewczyn nie czuje współczucia dla alkoholika. Uzależnienie i współuzależnienie to choroby emocji - Tobie się wydaje, że to współczucie. Albo inaczej: to współczucie jest nieadekwatnie wielkie do reszty uczuć, które powinny być normą w Twojej sytuacji. To współczucie jest jak guz, który się rozwinął i panoszy nad zdrową częśćią organizmu. Gdzie jest poniżenie, zdeptane poczucie wartości, lęk o dzieci, wsytd, niepewność jutra, zagubienie? Gdzieś jest... Odpowiedz Link
scindapsus prosiłas o pomoc wiec wydrukuj sobie co Tri napisa 28.06.09, 10:43 l i czytaj czytaj czytaj a pozniej zepnij sie w sobie i idz na terapię Współczucie mam dla dzieci alkoholika ale nie dla pani która wie ze powinna poszukac pomocy ale czeka na niewiadomoco. Odpowiedz Link
noemi123 Re: I jeszcze jedno... 28.06.09, 10:44 Czy słyszałaś o pojęciu twardej miłości w stosunku do alkoholika? Też mam alko w domu, leczy się od 2 miesięcy, rozwodzimy się dlatego że nie stosowałam wcześniej twardej miłości wobec niego, byłam bardzo wspołuzależniona, manipulował mną jak tylko chciał bo widział, że nie mam siły się przeciwstawić, mój brak woli obrony przed nim powodował jego dłuże picie, dawało mu to komfort picia, zupełnie przestał mnie szanować, nie liczył się ze mną i teraz są tego efekty. Muszę siebie szanować, walczyć o siebie, odsunąć go a wtedy jeżeli zobaczy, że nie ma juz władzy nademną, moimi emocjami, nie ma wpływu na moje życie-wtedy zacznie mu świtać że jest sam, uzależniony zacznie normalizować swoje życie. Oni muszą osiągnąć dno- albo się od niego odbiją albo na nim zostają pociągając najbliższych za sobą. Odpowiedz Link
kajda28 Re: I jeszcze jedno... 28.06.09, 10:48 noemi to nie tak że się rozwodzicie że ty nie stosowałaś twardej miłości. Rozwodzicie się bo on przestał nad sobą pracować i zapił. Odpowiedz Link
kajda28 Re: Prosze bardzo... 28.06.09, 10:40 Mylisz się, ja strasznie współczuje mojemu byłemu mężowi. Dziękuje Bogu że ma on tak twardy i głupi charakter że nie prosi mnie o pomoc, bo nie wiem czy dałabym radę mu odmawiać. Mój eks mąż to wrak człowieka I właśnie dlatego że chciałam mu pomóc, zaraz po tym jak chciałam uchronić moje dzieci przed dzieciństwem podobnego do mojego, odeszłam od niego, zrobiłam sprawę karną (w sumie aż dziw że ktoś zainteresował się dwoma małżeńskimi awanturami). Niestety się nie udało, zamiast odbić się od dna, to kopie sobie w nim dołek . Ale on jest dorosły, ja już dawno zrozumiałam że ja za niego nie wytrzeźwieje- powoli zaczyna dojrzewać we mnie złośc na niego że zostawił mnie dwójką małych dzieci- on też je chciał, był swiadomy swojej choroby, trzeźwy kiedy się na nie decydowaliśmy. Wiesz dlaczego nie idziesz na terapię? bo boisz się że będziesz musiała zmienić swoje życie, że już wtedy nie będziesz mogła swojej bezczynności zwalić na współuzależnienie. Czekasz aż on podejmie decyzje, aż samo się rozwiąże. > Wytlumacz mi, dlaczego martwie sie o alkoholika bardziej albo tak > samo, jak o siebie i dziecko? bo wyniosłaś to z domu? Jesteś DDA? Ja jestem, dlatego wyszłam za mąż za alkoholika, ale też dlatego z nim nie jestem- dla moich dzieci, dla udowodnienia mojej mamie że można odejść od alkoholika- ona zawsze twierdziła że nie ma takiej możliwości. Zgadzam się z tricolour, jesteś winna cierpień swoich dzieci na równi z mężem, bo nie robisz nic aby to zmienić, pozwalasz aby dzieci słuchały waszych kłótni, poniżania ciebie. Odpowiedz Link
dottii Re: rozwod z alholikiem 28.06.09, 12:30 objawem choroby alkoholowej jak i wspóluzależnienia jest system iluzji i zaprzeczeń...Przeczysz sama sobie ...a iluzja,,cóż łapiesz się jej ,bo dzięki niej masz wrazenie ,że nie oszalejesz.Ale to prawda pomaga..boli..bardzo boli i musi boleć ,bo inaczej będzie się tkwiło w chorym związku.Jak ,chcesz troszczysz się o alkoholika,to najlepsze co dla niego zrobisz,to kopnac go w d...i zostawić samemu,będzie pił...ale ile ??? Odbije się od dna..albo tam zostanie ,wielu zostaje .ok 40 % wychodzi z tej choroby.Zglosić alkoholika na przymusowe leczenie ,po wielkich trudach osiaga się cel,trafia do szpitala...może wrócić do pica..ale wiesz,że zrobilaś co moglaś ,nikt za niego nie przestanie pić. Wspóluzależnienie działa na zasadzie ,jęsli on jest silny ,ty stajesz się ofiarą ,jęśli Ty nabierasz sily i nie dajesz się przemocy ,nie pozwalasz na agresję ,stawiasz granice ,Wygrywasz,bo on czuje ,że już nie jesteś bezsilna... To nie wstyd wejśc w gu..o ale trwać w nim... POZDR. Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 28.06.09, 15:44 Szukałam tu porad znalazłam wiele!ale szczerze powiem wszystkim teraz załuje i to bardzo ze tak długo musiałam czekac zeby zrozumiec ze to nie ja jestem winna tylko moj maz i jego choroba.Tkwiłam w przekonaniu ze nie dam sobie rady ze bez niego zdechne i ja i dzieci tak mi wmawiał.A teraz mowi duzo innych rzeczy ale juz nie słucham nie wierze w ani jedno słowo.Trzeba oberwac w pysk i stracic przytomnosc zeby przestał bic a jak mowiałma ze boli to mowił ze ma bolec.Uciekac i uwolnic sie jak najszybciej mi pomogł moj dzielnicowy i bardzo mu za to dziekuje otworzyłam oczy.Nie mam litosci dla niego zadnej wyzywa moje dziecko od debili i oszołomow tylko dlatego ze syn mnie broni. Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 28.06.09, 15:50 Teraz bedzie odpowiadał z art.207kk.bolało mnie ze dzieci musza zeznawac ale juz najgorsze za nami.Teraz musze myslec jak pomoc dzieciom DDA nie wiedziałam nawet ze sa takie choroby.Cos strasznego ale wazne ze zrozumiałam i robie co moge zeby tylko przezyc reszte zycia normalnie i cieszyc sie a nie bac sie i czekac az wroci Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 28.06.09, 15:52 Ale poruszenie na tym forum!!!MOCNE SŁOWA PADAJA ALE SA POTRZEBNE!!! Uwierzcie mi! Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 06.07.09, 18:20 Moj mezus własnie sie zaczyna spotykac ze swoja corka ktora ma z inna kobieta,moje dzieci traktuje jak smieci i nie interesuje sie nimi tylko dlatego ze wiedza jaki jest naprawde tamta corka nie zna go jeszcze i nie wie ze jest alkoholikiem znalazł tam litosc i miłosc po 13 latach ciekawa jestem jak to sie skonczy.Jak moje dzieci sie dowiedza o tym na podworku to go znienawida chyba maxa.Nie wiem jak je uchronic Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod z alholikiem 12.07.09, 19:57 Adwokat z urzedu kazał sie zgodzic na rowod za porozumieniem stron! Chore!Co mam zrobic? Odpowiedz Link
akacjax Re: rozwod z alholikiem 13.07.09, 23:57 A czy mąż na taki rozwód da zgodę? Bo to działa w obie strony? A poza tym-masz świadków? Masz dowody, sprawę, czemu się poddawać? Bo się sdwokatowi nie chce? Odpowiedz Link
tricolour Dlaczego się dziwisz? 14.07.09, 00:11 Adwokat chce prostej sprawy, przy której sie nie namęczy, a swoje weźmie. Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: Dlaczego się dziwisz? 14.07.09, 11:54 Juz teraz wiem ze mam sie nie uginac na poczatku sierpnia trafia sprawa do sadu za znecanie sie i juz po sprawie o przymusowe leczenie teraz sama moge udowodnic z czyjej winy jest rozowd.To teraz jest jasne i proste a wiem ze moge powiedziec adwokatowi ze ma poprowadzic ta sprawe tak jak ja chce niech sie poci teraz on! Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: Dlaczego się dziwisz? 11.08.09, 12:19 Toczy sie wszystko narazie dobrze i juz za niecały miesiąc sprawa rozwodowa.Moj maz jest z kobieta z ktora ma corke teraz tylko jej zeznania beda potrzebne i bede wolna.Coraz bardziej spokojna i szczesliwa. Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod 14.08.09, 08:14 kasi-a33 napisała: > Toczy sie wszystko narazie dobrze i juz za niecały miesiąc sprawa > rozwodowa.Moj maz jest z kobieta z ktora ma corke teraz tylko jej > zeznania beda potrzebne i bede wolna.Coraz bardziej spokojna i > szczesliwa. Odpowiedz Link
kajda28 Re: rozwod 18.08.09, 19:45 > > rozwodowa.Moj maz jest z kobieta z ktora ma corke teraz tylko jej > > zeznania beda potrzebne i bede wolna.Coraz bardziej spokojna i > > szczesliwa. Kasia a dlaczego uważasz że jej zeznania pomogą ci uzyskać rozwód? Przecież ona może powiedzieć że nie sypia z twoim mężem, a jedynie wysłuchuje jaka jesteś zła i nie sprawiedliwa, jak Twój biedny mąż się dwoi i troi aby Ci dogodzić a ty tylko pieniędzy chcesz, a poza tym masz kochanka na boku i dzieci przeciwko niemu nastawiasz. Już nie mówiąc o tym że nadużywasz alkoholu i nie dbasz o dzieci. W Sadzie można wszystko powiedzieć. Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod 20.08.09, 17:26 Ale chwali sie ludziom ktorzy potwierdza ze jest z moim mezem.Pozatym radze sobie jakos, nie mam kochanka ani nie pije.Jej corka sie zali ze własnie tamta kobieta pije i wyzywa ja.Sopot jest mały a mam znajomych ktorzy mieskszaja blisko niej i widza co sie dzieje.Nie potrzebuje jej pomocy.Ona chce byc z moim mezem wiec nie bede go trzymac on tez chyba z nia chce byc wiec pozycze im powodzenia,ja nikogo nie trzymam na siłe Odpowiedz Link
kajda28 Re: rozwod 20.08.09, 18:50 To że nie masz kochanka, ani nie pijesz nie świadczy że ona nie może powiedzieć co innego, i będzie w to wierzyć, bo to wmówi jej Twój mąż. I to będzie Twoja sprawa a nie jej, więc obojętne będzie jaką ona ma opinię. Nie myśl że Cię atakuje, po prostu ostrzegam. Ja np. byłam na komsiji rozwiazywania spraw alkoholowych, pomimo że wszyscy w centrum ds uzależnień mnie znają osobiście i wiedza że nie jestem alkoholiczką, a jednak mój eks mnie zgłosił, więc musieli mnie wezwać. Nielicz na to że każdy w sądzie mówi prawdę. Ale wiem jedno, najłatwiej jest mówić prawdę i tobie radzę tak działać. Pozdrawiam Odpowiedz Link
kasi-a33 Re: rozwod 21.08.09, 18:08 Kajda wiem ze jestes Moja bratnia dusza.I powiem Ci ze chocby karawanem ale wazne zeby wyjsc z bagna i zaznac kiedys szczescia.Juz niedługo oby starczyło sił! Odpowiedz Link
kasi-a33 Mediacja???? 28.08.09, 11:24 Czy to pomaga przy rozwodzie?Ja juz nie mam siły byc z tym człowiekiem a wszystko sie odwleka.On dalej wykancza mnie psychicznie Ktos z was miał mediacje?po co adwokaci to robia wiedzac ze chce sie rozwiesc. Odpowiedz Link