Dodaj do ulubionych

Błąd adwokata.

19.06.09, 07:01
Wynajęłam adwokata do sprawy rozwodowej z powództwa męża. Mąż
odszedł do kochanki w drugiej połowie marca br. a już 2 miesiące
później dostałam pozew. Ponieważ nie umiem mu tego wybaczyć, a on
też już nie chce tego małżeństwa, postanowiliśmy, że na rozprawie
mąż mówi, że zdradził i porzucił i bierze winę na siebie, a ja się
zgadzam (szybko, tanio, w miarę bezboleśnie). Gdy przyszedł pozew,
byłam zaskoczona, że tak szybko (słyszałam, że musi minąć pół roku
od rozstania) i jeszcze bardziej zaskoczona, że mąż wziął sobie
adwokata i wprawdzie wziął winę na siebie, ale mnie obwinia za
rozpad tego małżeństwa! Czemu mi to robi?! Co chce zrobić?!
Przestraszyłam się, że chce mi zrobić jakieś świństwo ( nie mamy
współnego majątku, dzieci, mieszkania) i też wynajęłam adwokata.
Ponieważ miałam tylko 3 tygodnie od otrzymania pozwu do rozwodu,
czyli bardzo mało czasu, nie umiałam znaleźć adwokata z wolnym
terminem i dopiero po tygodniu znalazłam - wcisnął mnie między
swoich klientów i poświęcił mi tylko niecałą godzinkę.....jak tak
szybko opowiedzieć o 8 latach małżeństwa?!
Wczoraj dostałam kopię wysłanej przez adwokata odpowiedzi na pozew,
nawet z nim nie rozmawiałam. W odpowiedzi jest mnóstwo błędów i
przeinaczeń. Ja nie wiem, czy to ja się wyraziłam niejasno, czy
adwokat miał zły dzień (robił notatki), ale tam jest wiele bzdur!
Nie mam pojęcia, jak to teraz sprostować?
Będę zaraz do niego dzwonić i zmuszę go do spotkania, ale jak to
teraz naprawić?
Adwokat się pewnie wścieknie, ale to przecież jego wina.
Czy można napisać sprostowanie ( rozprawa w czwartek)?
Czy można sprostować, wnieść poprawki już na rozprawie? Jak to ma
wyglądać? Mam podejść ja lub adwokat do sędziego i zacząć od
sprostowania? Nie wiem......błagam o jakieś wskazówki?
Obserwuj wątek
    • allaas2 Re: Błąd adwokata. 19.06.09, 08:02
      Nie daj się wpuścić w maliny i żądaj rozwodu z orzeczeniem winy męża.Tobie
      potrzeba tylko dowieść, że on mieszka z inną a to chyba nie jest trudne.
      Miałam tak samo.Miało być kulturalnie a dopiero w sadzie dowiedzialam się, że
      to wwszystko moja wina i jeszcze wiele innych rzeczy o ktore nawet bym go nie
      podejrzewała.Oni już tak mają chyba zakodowane, że za własne błędy muszą kogoś
      obwiniać.Były straszenia ale ja sie nie dałam.Nie musiałam mieć zadnych
      świadkow bo on się przyznał, że mieszka z inną a to nie jest trudne do
      udowodnienia. Ja miałam dobrą adwokatkę. Po drugiej sprawie wygrałam ale były
      sie odwołał. Na nic mu jednak to nie pomogło. W apelacyjnej sprawie też
      przegrał i dostalam rozwód z orzeczeniem jego wyłącznej winy.Radze Ci walcz bo
      Ty nie jesteś temu winna, że facet jest draniem i nie pozwól sie dołować. Od
      adwokata żądaj tego za co mu płacisz a jak nie to szukaj innego a on niech Ci
      pieniądze zwaraca. Zamieszkanie z kochanką i wszystko jasne- Twoja wygrana.
      Warto walczyć bo uczucie po wygranej jest niesamowite i daje Ci też siły do
      dalszego życia.Trzymam za Ciebie kciuki, dasz radę.
    • allaas2 Re: Błąd adwokata. 19.06.09, 08:33
      Czy można wnieść poprawki tego nie wiem bo z takim czymś się nie
      spotkałam.Jeżeli masz możliwość zapytania innego adwokata jak z tego wybrnąć to
      dobrze byłoby sprawdzić.Musisz być pewna na 100 procent, że wszystko dobrze
      przygotowujesz a swojemu adwokatowi zwróć uwagę, żeby Cię słuchał a nie być
      może mylił z innymi sprawami bo Ty mu za to płacisz a on musi wywiązywać się ze
      swoich obowiązków a nie tylko brać kasę.Nie bój sie mu zwrocić uwagę.
      • jarkoni Re: Błąd adwokata. 19.06.09, 08:37
        Może Majkel się odezwie, poczekaj chwilkę..
        On jest jak Dr.House, lubi trudne przypadki..
    • plujeczka Re: Błąd adwokata. 19.06.09, 10:14
      dziwczyno po co ci adwokat, widze ,ze jesteś kolejna osoba po mnie ,
      która adwokat totalnie "olał".Usiądź i sama napisz opismo do sadu,
      zatutułuj pismo procesowe i opisz cała sytuacje oraz naoisz ,na
      wstepi ,ze wnosisz z orzekaniem o winie twojego meza.Nie daj sie bo
      adwokat to niestety najczesciej osoba ,która nic nie robi jedynie
      zgarnia kasę o czym sama sie przekonałaś.O czym adwokat moze wiedzieć
      ( mówię o małżeństwie) czego ty nie wiesz?.Pisac umiwesz, masz kopie
      swojego pozwu, napisz szybko pismo i albo mozesz je dac na sprawie
      od razu na wstepie po odczytaniu listy obecności zgłos sędziemu ,ze
      chcesz dołączyc pismo i już, czasu masz niewiele .Mozesz również
      napisac dzisiaj sama i zanieść do sądu albo jeszcze dzisiaj albo w
      poniedziałek do biura podawczego, podaj koniecznie sygnatu akt, masz
      ja na wezwaniu w lewym górnym rogu.A adwokatowi Bron Boze nie płać
      od razu, sprawa może sie ciagnąc , jesli zapłacisz niczego później
      od niego nie wyegzekwujesz.Zreszta radziłabym Ci zmienić adwokata na
      innego albo najlepiej sama sie bronić.Masz wówczas prawo pytać meza
      i świadków o wszystko.Adwokat zadaje pytania wybiórczo, nie zawsze
      trafiaja one w sedno sdprawy, z reguły adwokat taki jak twój wpada
      na ostatnią chwiile i sam dokładnie nie wie na jakiej sprawie
      siedzi.Przezyłam to samo a efekt był mizerny,Dzisiaj z perspektywy
      czasu broniłabym się sam, taniej, lepiej i skuteczniej. Jak jastes
      sama sad musi cię pouczyc jesli czegos nie zrozumiesz .Jesli
      działasz przez "profesjonalnego" adwokata sąd uwarza ,ze wszystko
      wiesz bo masz adwokata. Jesli chcesz napisz do mnie na gazetową @,
      podac ci mój nr tel lub gg, napisze Ci jak to wyglada na sprawie i
      sama zdecydujesz co robic. I nie wpadaj w panike. ex zachowuje sie
      jak tysiace facetów winą chce obarczyc Ciebie ale w końcy ty eż swój
      rozum masz to podołasz, twardo żądaj dowodów na to co on mówi,
      napisz do mnie mogę Ci pomóc.Pozdrawiam
    • lilia-na77 Re: Błąd adwokata. 19.06.09, 12:19
      podrzucam temat, proszę o wskazówki
    • lilia-na77 Re: Błąd adwokata. 19.06.09, 15:07
      Dziękuję wszystkim.
      Plujeczka, napisałam do Ciebie.
      Czekam na odpowiedź rekomendowanego Majkela - proszę (miły uśmiech).
      Od rana próbuję się skontaktować z moim adwokatem. No, wcięło go!
      Zaczęłam sama pisać odpowiedź na pozew, ale jak to teraz zrobić?
      Przyjdę na rozprawę i powiem sędziemu, że ma uznać odpowiedź mojego
      adwokata za mylną i wziąść pod uwagę tylko to, co ja sama napisałam?
      Adwokat mnie zamorduje, a sędzia wyśmieje.....boję się....
      Poradźcie, jak by to miało wyglądać?
      • yo-anna84 Re: Błąd adwokata. 19.06.09, 17:46
        Hej
        Pełnomocnik czyli adwokat, to osoba występująca w procesie OBOK
        Ciebie a nie zamiast, dlatego też możesz składać oświadczenia przed
        sądem, nawet jeżeli On tego nie zrobi i tak samo brać udział w
        przesłuchaniu świadka, tzn. samodzielnie np. zadawać pytania na znak
        Przewodniczącego...
        Możesz więc albo złożyć pismo procesowe zaraz po sprawdzeniu
        obecności przez Sędziego bądź poczekać aż Sąd będzie Ciebie
        przesłuchiwać i od początku do końca przedstawić "swoją wersję
        wydarzeń" Wynika to z zasady bezpośredniości, a więc mimo że
        przedstawiasz swoje stanowisko na piśmie to i tak sąd "chce to
        usłyszeć" bezpośrednio z Twoich ust...

        Pozdrawiam

    • jesiennadziewczyna3 Re: Błąd adwokata. 19.06.09, 17:20
      Wez sprawy w swoje ręce- nikt lepiej od Ciebie tego nie zrobi.
      Gdybym kiedyś sama broniła mojego pozwu ,dzisiaj cały koszmar byłby
      mglistym wspomnieniem /w99r./.Straciłam wtedy szanse, kase, czas.
      Trzymam za Ciebie kciuki .
    • majkel01 Re: Błąd adwokata. 19.06.09, 18:12
      hmm... to zależy jeszcze w czym są te pomyłki. Jeśli w części dotyczącej żądań
      jest inaczej niż chciałaś (np. wina obu stron zamiast winy pozwanego) wówczas na
      rozprawie wystarczy zgłosić zmianę stanowiska i zażądać tak jak się chce.

      Jeśli przeinaczenia są w treści uzasadnienia, wówczas warto najpierw spojrzeć co
      to są za przeinaczenia i czy czasem nie jest to na twoją korzyść. Nie oszukujmy
      się, każde pismo do sądu jest koloryzowane, naświetlane są te najbardziej
      korzystne fakty, czasami problem wielkości muchy urasta w piśmie do wielkości
      słonia itd. Może i w tym przypadku adwokat chciał dodać od siebie trochę koloru
      ale nie wyszło.
      Jeśli druga strona się nie będzie czepiała pisma, to ja bym chyba nic nie robił.
      Jeśli w piśmie są jednak opisane zdarzenia, które miały inny przebieg, lub ich
      wcale nie było to może być mały problem. Zwłaszcza jeśli druga strona
      zakwestionuje te fakty a następnie w trakcie procesu będzie ustalany faktyczny
      przebieg zdarzeń.

      I w sumie tez nie bardzo rozumiem o co ci chodzi. Przecież piszesz ze nie macie
      dzieci, zatem odpada wam problem ustalania miejsca pobytu dzieci, kontaktów oraz
      alimentów. Brak majątku, nie będzie sporu na tym tle.
      Piszesz ze mąż bierze winę na siebie. Zatem w takim przypadku wyrok będzie
      wyglądał mniej więcej tak:
      1. rozwód z winy powoda
      2. nie orzekanie o wspólnym zamieszkiwaniu
      3. zasądza od powoda na rzecz pozwanego koszty zastępstwa adwokackiego

      Jesli mąż bierze winę na siebie to nawet nie ma sensu pisać jakies pisma do sądu
      (poza tym że uznajesz żądania pozwu). To że adwokat męza w uzasadnieniu do pozwu
      napisał że obwinia ciebie za rozpad małżeństwa jest naprawdę absolutnie nieważne
      wobec uznania swojej wyłącznej winy w żądaniu pozwu. Moim zdaniem błąd
      taktyczny. Bo odpisywanie w ostrym tonie na pisma w którym ktoś i tak bierze
      wszystko na siebie może tylko rozsierdzić drugą stronę. Zakończy się pewnie tak
      samo, a tylko zarobią na tym adwokaci.
      Wydaje się że może nie być sensu cokolwiek robić z tym pismem. Lepiej być może
      poczekac do rozprawy (która już niebawem), a najwyżej w razie problemów
      sprostować ustnie, zwalając wszystko na nieporozumienia na linii klient-adwokat.


      Dla ciebie zaś morał taki,
      lepszy żaden adwokat, niż byle jaki.


      Ale mi się zrymowało łoł smile
      • lilia-na77 Re: Błąd adwokata. 19.06.09, 18:32
        Jeśli w piśmie są jednak opisane zdarzenia, które miały inny
        przebieg, lub ich
        > wcale nie było to może być mały problem. Zwłaszcza jeśli druga
        strona
        > zakwestionuje te fakty a następnie w trakcie procesu będzie
        ustalany faktyczny
        > przebieg zdarzeń.
        - właśnie o takie przeinaczenia chodzi. Mąż zaraz powie, że to nie
        prawda i będzie miał rację, a ja wyjdę na kłamczuchę. Piszę swoją
        odpowiedź na jego pozew i chcę powiedzieć sędziemu przed rozprawą,
        że zaszło nieporozumienie między mną i adwokatem i proszę, żeby
        tamtego pisma nie brać w ogóle pod uwagę, tylko to, napisane przeze
        mnie. Czy tak można?
        Chodzi mi tylko (aż) o prawdę i sprawiedliwość!
        To, że mój mąż bierze winę na siebie, a zaraz potem stawia zarzuty,
        że to z powodu mnie rozpadło się nasze małżeństwo (same kłamstwa), a
        o zdradzie ani słowa, to dało mi do myślenia. Zaczęłam pytać i
        dowiedziałam się, że na rozprawie mąż może wnioskować o winę obu
        stron. Ponadto jego adwokat pisze, że koszty po połowie - a czemu,
        skoro winna tylko jedna strona?!
        To wszystko mnie przestraszyło i spanikowana, że mąż mnie zdradził,
        oszukał, porzucił, a teraz wziął adwokata i mnie chce za wszystko
        obwinić, poleciałam do adwokata.
        Dla ciebie zaś morał taki,
        > lepszy żaden adwokat, niż byle jaki.

        ....ale się uśmiałam.....masz chyba rację...co ja najlepszego
        narobiłam?
        A może zrezygnować z pomocy adwokata? Ale pieniążki zapłaciłam z
        góry, czy mi odda choć część? No, ale jak ma mi zaszkodzić?
        • majkel01 Re: Błąd adwokata. 19.06.09, 21:40
          nie wiem co tam napisano i na ile odbiega to od prawdy, ale moim zdaniem nie ma
          się co stresować.
          Sędziemu przed rozprawą nie możesz nic mówić, najlepiej w ogóle nie wracać do
          tematu. Zresztą to będzie chyba zadania dla twojego adwokat żeby teraz to
          wszystko odkręcić jeśli namieszał.

          Jeśli mąz bierze winę na siebie tym bardziej nie ma powodów do stresu. Jesli na
          rozprawie zażąda winy obu stron, wówczas ty podtrzymasz że chcesz z winy powoda
          i rozpocznie sie proces na całego. Jeśli mąż weźmie winę na siebie to o całej
          sprawie można zapomnieć. Będziesz na rozprawie oczywiście zeznawać (tzn. jeśli
          będzie to już koniec) i wtedy będziesz mogła powiedzieć o zdradzie i prawdziwych
          przyczynach rozpadu więzi. Zresztą adwokat może ci wtedy zadawać pytania, więc
          można zgrac ze sobą co ma być powiedziane i w razie gdyby sedzia nie zadał
          jakiegos pytania, może to zrobić twój adwokat.
          A z wyborem adwokata trzeba naprawdę dobrze przemyśleć, popytać, sprawdzić na
          forum. Adwokatów jest wielu, ale nie każdy zna się na sprawach rozwodowych. Tym
          samym można źle trafić. Co nagle to po diable, że znów rzucę rymem częstochowskimwink
    • ona_37 Re: Błąd adwokata. 19.06.09, 22:47
      Majkel dobrze ci radzi.Pisać można wiele i z "ubarwieniem",ważne jest jak będziesz się bronić na sprawie.Nie zdziw się,bo możesz usłyszeć wiele kłamstw.Dziwne jest to ,że ex zawarł z toba"ugode"a pomimo to ma adwokata.Nie masz dzieci,majątku więc adwokat był zbędny.Nie rozumie dlaczego miałaś tak mało czasu na przygotowanie się,ja dostałam pozew trzy miesiace przed rozwodem.Dowody zdrady przedstaw na ostatniej sprawie kiedy będziesz zeznawać.
      • lilia-na77 Re: Błąd adwokata. 19.06.09, 23:12
        Dziękuję wszystkim.
        Też jestem zaskoczona szybkim tokiem tej sprawy.
        Na początku lutego jeszcze wszystko nas łączyło. W połowie marca mąż
        się wyprowadził, a 29 maja dostałam pozew rozwodowy, w którym mąż
        kłamie, że nic nas nie łączy od sierpnia 2008.
        Ponieważ to był piątek, poszukiwania adwokata zaczęłam dopiero w
        poniedziałek i nie było to łatwe, bo wszyscy mieli napięty
        kalendarz. Trzy tygodnie na przygotowanie się do sprawy to bardzo
        mało czasu. Minął znów tydzień nim udało mi się znaleźć adwokata,
        który mnie wcisnął między już umówionych klientów i poświęcił na
        naszą rozmowę niecałą godzinkę.....no i wyszły błędy i wypaczenia!
        Dzwoniłam i szukałam dziś mojego adwokata, ale nie udało mi się z
        nim skontaktować i znów weekend, a w poniedziałek? Też nie wiem, czy
        go złapię.....To nie jest w porządku z jego strony!
        Mam podejrzenie, że to, że wszystko tak szybko pędzi, to nie jest
        przypadek. Kochanka mojego męża ma w swojej najbliższej rodzinie
        wielu prawników!
        • ona_37 Re: Błąd adwokata. 20.06.09, 13:06
          Zwróć uwagę na date kiedy ex składał pozew.Nic ci to nie da ,ale porównasz czas ile był pozew w sądzie i ile czsu "szedł".To że ma wielu prawników to o niczym nie świadczy,na sprawie potrzebny jest tylko jeden,ty też możesz mieć.I tak jak o nim pisałaś,nie wszycy są godni usługi... Piszeszsuspicious Na początku lutego jeszcze wszystko nas łączyło. W połowie marca mąż
          > się wyprowadził, a 29 maja dostałam pozew rozwodowy... __Jesteś pewna że tak było?To tylko pozory,ex się przygotowywał a ty o niczym nie wiedziałaś,a może nie chciałaś.Nic się nie dzieje bez przyczyny. Powodzenia.
        • vadera12345 Re: Błąd adwokata. 20.06.09, 21:25
          W połowie marca mąż
          się wyprowadził, a 29 maja dostałam pozew rozwodowy, w którym mąż
          kłamie, że nic nas nie łączy od sierpnia 2008.


          Pisze tak, żeby Sąd orzekł rozwód.
          Miałam taki przypadek, że było wszystko dogadane pomiędzy stronami, a na pytanie
          Sądu kiedy ustało pożycie fizyczne, padła odpowiedź: tej nocy było po raz
          ostatni ( pożegnalny numerek ). Sąd oczywiście oddalił powództwo z
          uzasadnieniem, że nie doszło do trwałego i zupełnego rozpadu więzi małżeńskich.

    • vadera12345 Re: Błąd adwokata. 20.06.09, 21:27
      Adwokat pisze to co Sąd chce przeczytać, Tobą targają emocje. Daj na luz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka