Dodaj do ulubionych

dziś się rozwiodłam

14.07.09, 00:46
Dziś był mój rozwód. Siedzę otępiała i jakoś nie mieści mi się to w głowie.
Parę lat temu mieliśmy wielkie plany. Piękne plany. A dziś? Mam tysiące
pięknych wspomnień. Nie chcę nimi żyć, chcę patrzeć w przyszłość i się
uśmiechać. Tylko jakoś sobie tego dziś nie wyobrażam. Jak mam żyć bez
najważniejszego dla mnie człowieka? Jak mam żyć bez najlepszego przyjaciela?
Jak mam żyć bez mojego życia?
Obserwuj wątek
    • leptis ... 14.07.09, 05:34

      Spisz swojego przyjaciela na papierze krotko.
      Pomyslimy, czy myslimy o tym samym.

      pozdrawiam cieplutko
    • akacjax Re: dziś się rozwiodłam 14.07.09, 07:28
      Pocieszę Cię : ten stan mija. Tu się mawia: daj czasowi czas.
      Płacz , płacz, płacz, dziś jest na to czas. Jutro przyjdzie pora na śmiech. Ale
      tylko pod warunkiem, że etap płaczu będzie za Tobą.
    • dorata351 Re: dziś się rozwiodłam 14.07.09, 07:56
      Trzymaj się. Wszystko co złe mija.
    • plujeczka Re: dziś się rozwiodłam 14.07.09, 09:02
      kobieto o jakim ty piszesz przyjacielu? o jakim ty piszesz mężu?,
      kogo ty wspominasz?..przyjaciel nie odchodzi, maż jest przy Tobie do
      końca twoich dni w zdrowiu i chorobie...a ON co odszedł...to
      przyjaciel?......maż?......odpowiedz sobie sama na to pytanie? I NIE
      PŁACZ NAD ROZLANYM MLEKIEM,WEŻ SIĘ W GARŚĆ=życie toczy sie dalej,
      znów bedą kwitły kasztany,znów młodzież rozesmiana wysypie się ze
      szkół, znów zakwitna kwiaty i znów bedziesz szcześliwa tylko u boku
      kogoś innego, zamknij przeszłość to wówczas otworzyszz się na
      przyszłość czego Ci z całego serca zyczę.
      • marta-9090 Re: dziś się rozwiodłam 14.07.09, 09:42
        Dlaczego tak popieprzony ten charakter mamy my kobiety?
        Facet odchodzi w dupie ma wszystko.
        Dla nas to dramat, dla nich zamknięcie rozdziału.
        Dzisiaj znowu mam gorszy dzień. Wypłakałabym się na czyimś ramieniu
        ale wszyscy dookoła myślą, patrząc na moja uśmiechnięta twarz, że
        kto jak kto ale ja - gruboskórna twarda baba, radze sobie ze
        wszystkim.
        Dzisiaj bym nawet poddała sie, seks bez zobowiązań.
        Cholera, cholera, cholera
        • dorata351 Re: dziś się rozwiodłam 14.07.09, 09:50
          Nie ma co biadolić. Jesteśmy twarde baby i już. Mam nadzieję, że
          jeszcze nie gróboskórne. Nie damy się dziewczyny, jescze się
          usmiechniemy i będziemy z siebie dumne, miałysmy odwagę stawic temu
          czoła i jeszcze spotkamy nan swojej drodze kogoś kto to i inne
          rzeczy w nas doceni.
          • marta-9090 Re: dziś się rozwiodłam 14.07.09, 10:05
            W tym sęk, że ja nie chcę byc twarda!
            Czy to dowód ograniczenia umysłowego gdy do spokojnej egzestencji
            potrzebuje silnego mężczyzny?
            I nie mówcie mi baby, że nie jest tak!
            Każda tak ma!
            • nubba Re: dziś się rozwiodłam 14.07.09, 10:23
              Trochę musimy być twarde, żeby nie zwariować, żeby wstawać do pracy i nie
              zawalić swojego życia. Bardziej jednak robię to w pełnej apatii i jakoś z
              przyzwyczajenia niż dlatego, że chcę być silna i wstać z łóżka. Dodaje mi otuchy
              to, co piszecie - za jakiś czas mam nadzieję móc napisać jakiejś świeżo
              upieczonej rozwódce, że jeszcze trochę i będzie się znów śmiała, że jeszcze
              trochę i będzie o niebo szczęśliwsza niż wcześniej.

              Ale zgadzam się z marta-9090 - nie chcę być twarda, nie chcę udawać, że nie
              potrzebuję mężczyzny, że jestem samowystarczalna. Ja jestem stworzona do
              miłości, chcę być z człowiekiem, któremu będę mogła moją miłość podarować. Chcę
              silnego, mądrego ramienia. Nie chcę być twarda!
              • panda_zielona Re: dziś się rozwiodłam 14.07.09, 13:47
                > Ale zgadzam się z marta-9090 - nie chcę być twarda, nie chcę
                udawać, że nie
                > potrzebuję mężczyzny, że jestem samowystarczalna. Ja jestem
                stworzona do
                > miłości, chcę być z człowiekiem, któremu będę mogła moją miłość
                podarować. Chcę
                > silnego, mądrego ramienia. Nie chcę być twarda!

                Każdy z Nas ludzi jest stworzony do miłości,każdy chce kochać i być
                kochany,może to banał,ale prawdziwy.Jeśli nie chcesz być
                samowystarczalna,samofinansująca to niechybnie będziesz się pakować
                w związki z popaprańcami.Wystarczy,ze okaże Ci trochę
                zainteresowania.Łatwo Cię będzie oszukać.
            • gallama Re: dziś się rozwiodłam 14.07.09, 10:34
              A przypadkiem to nie ojca Ci brak?
              Albo silnie wszczepiony patriarchat z iluzorycznym "silnym" mężczyzną jako
              centrum życia i podporządkowania kobiety?
              (są przeróżne oznaki "siły" w męskim wykonaniu i nie wszystkie przynoszą dobre
              owoce)
              Każdy człowiek niezaleznie od płci, powinien dobrze się czuc we własnej skórze
              jako istota samodzielna. Taki człowiek stworzy zdrowy związek dwojga dojrzałych
              osób.
              Nie trzeba być "babochłopem" żeby wprowadzić życie nieuczepioną do męskich spodni.
              Kobieta powinna byc kobieca... nie zapominać o swojej
              delikatności,atrakcyjności,erotyźmie itd
              Co nie jest równoznaczne = bez silnego chłopa umrę = życie bez chłopa to
              nieustanny strach o egzystencję. Czyli wybór z lęków? A gdy lęki się zaspokoi -
              to nawet nie ma o czym pogadać?

              Każdy chce miec szczęsliwy związek z partnerem którego ma za co podziwiac. Obie
              płcie tego chcą. Tak jak i seksu, czułości, bliskości, bezpieczeństwa, braku
              przymusu - tego co niesie za sobą udany związek.
              Do spokojnej egzystencji facet potrezbny nie jest wink (często dopiero rozstanie z
              facetem zapewnia spokojną egzystencję tongue_out )
              Do spełniania się w związku jak najbardziej by się przydał smilesmile
              • nubba Re: dziś się rozwiodłam 14.07.09, 10:51
                Piszesz, że nie trzeba być babochłopem, żeby żyć samodzielnie - zgadza się, ale
                zaznaczasz to, bo taki gdzieś tam panuje stereotyp. Podobnie jednak,
                stereotypowo oceniasz - to, że przyznajemy, że chcemy być z kimś, że nie chcemy
                być takie twarde, że potrzeba nam wsparcia partnera, nie znaczy, że brakuje nam
                ojców albo, że nie wyobrażamy sobie życia samotnie. Wczoraj był mój rozwód, taka
                "wisienka na torcie", bo mój były wyprowadził się już ponad pół roku temu. Masz
                wiele racji - życie w pojedynkę może być spokojne i naprawdę satysfakcjonujące -
                przez te miesiące zrobiłam wiele rzeczy, których nie zrobiłabym przy partnerze.
                Brakuje mi raczej nie tego, żeby wieszać się na czyimś ramieniu, tylko żeby
                dzielić z tą osobą codzienność. Chodzi mi o to, że gdy gotuję coś z nowego
                przepisu, układam pięknie na talerzu i siadam do stołu, to jest mi tak cholernie
                przykro, że nie usłyszę "Kochanie, ale pyszne".
                • gallama Re: dziś się rozwiodłam 14.07.09, 11:09
                  Wiem, że brakuje bliskości drugiej kochanej osoby, bycia w związku
                  i po rozstaniu bez tego życie wydaje się nie do wytrzymania.
                  Ale nieprawdą jest twierdzenie , że do spokojnej egzystencji niezbędny jest
                  silny facet" smile Spokojna egzystencja kobiety bez mężczyzny może się spokojnie
                  obejść. wink
                  Natomiast jak najbardziej, jak odprawisz żałobę po rozstaniu, to warto rozglądać
                  się za kimś nowym do związku i poczynić starania by takowy stworzyć z kimś
                  innym, a nie zamykać się w skorupie "twardej z musu kobiety" i nieszczęśliwej z
                  braku mężczyzny, której już żaden związek zdarzyć się nie może więc będzie tylko
                  cierpieć, albo wiązać się z przypadkowymi męzczyznami z lęku, potęgując tym brak
                  ogólnej satysfakcji z życia. Przed Tobą czas zmian i nowych możliwości. Wymarz
                  sobie przyszłość i staraj się do tych marzeń dążyć.smile
                  • nubba Re: dziś się rozwiodłam 14.07.09, 11:26
                    Masz absolutną rację - to chyba największa pułapka dla kobiet - zamykają się w
                    twardej skorupce tak szczelnie, że nawet gdy już przeżyją swój ból i żal, nie
                    dopuszczają do siebie ludzi. Nie chcę na siłę wchodzić w chore relacje, byle
                    mieć komu ten "obiadek" podać smile Mam taki plan na swoje życie, żeby rozwijać
                    się, cieszyć życiem i nie szukać... ale jednocześnie nie zamykać oczu, bo
                    wierzę, że w odpowiednim momencie i właściwy mężczyzna się znajdzie.

                    To może zabrzmi nieco patetycznie, ale Wasza obecność w moim życiu w tych
                    pierwszych chwilach po rozwodzie dodaje mi niejako otuchy smile
            • kicia031 Re: dziś się rozwiodłam 14.07.09, 14:46
              Czy to dowód ograniczenia umysłowego gdy do spokojnej egzestencji
              > potrzebuje silnego mężczyzny?

              Niestety tak. Co gorsza, mezczyzni wieja extracugiem od kobiet,
              ktore nie potrafia zyc same i musza wisiec na facecie.

              > Każda tak ma!

              Nie kazda. Ja nie mam. Prawde mowiac tesknie troche za czasami kiedy
              bylamsamotna matka i nikt mi sie nie wtracal w moje decyzje.

              ;-P
              • marta-9090 Re: dziś się rozwiodłam 14.07.09, 15:36
                Nie jestem typem kobiety uwieszonej, jestem niezalezna finansowo,
                nie szukam tatusia - czemu czuje sie bezpieczniej gdy jest ten
                ktos??? Przykład pierwszy z brzegu - Boje się wieczorem wyjść
                wypuścić psa, mieszkam w domu w dość ustronnym miejscu...
                nie jest to przyjemna sprawa, a boje się jeszcze bardziej jak słysze
                w nocy podejrzane odgłosy za oknem.
                I nie mówcie, nie udawajcie, że takie cudowne sa wieczory z książka
                bo fajnie jest potem przytulic się do kogoś i opowiedzieć jak minął
                dzien....
                • alfika Re: dziś się rozwiodłam 14.07.09, 23:45
                  chwalić Boga, ja też tak nie mam, więc nie każda smile
                  a przytulić to dziękuję, jak mam się przytulać i potem znowu zyskać
                  tę nieprzyjemną świadomość, że tulę się (dla zasady) do gamonia...
                  to ja już wolę się nie tulić

                  i mam radochę, że rządzę sobą, że jedziemy z Młodą gdzie chcemy i
                  jak chcemy, bez oglądania się na to, że obiad/pranie/poczekać na
                  resztę rodziny/a może reszta nie będzie miała chęci/albo zdominuje
                  każdą jedną wyprawę i na rozmowy z Młodą albo oglądanie ślimaczków
                  nei będzie przestrzeni...

                  ..., że nie patrzę na czyjeś fochy i nie wysłuchuję tępych
                  filozofii, że nie muszę się usiłować dogadać z kretynem, który nie
                  ma zamiaru się dogadać, że biorę książkę jeśli chcę i kiedy chcę, że
                  maluję do nocy, że jem obiad w łóżku z Młodą, bo tak chcemy, że nie
                  muszę oczekiwać pomocy, której i tak zwykle nie dostawałam, co mnie
                  dodatkowo wściekało, że nei muszę! nie muszę!!! nic nie muszę!!!

                  nie tracę energii na użeranie się, orkę, ciągłe manie-pod-górkę,
                  robię co czuję i co chcę i nareszcie od czasu do czasu wiem, że to
                  dobre

                  i spacer z psem i małym dzieckiem jest łatwiejszy niż spacer z
                  dzieckiem i psem w wykonaniu rodzinnym! smile pies nei plącze smyczą
                  wszystkich, bo każdy ma swoje stałe miejsce na chodniku smile))

                  nikt nie robi rycia beretu i przestaję mieć opory przed odezwaniem
                  się do kogokolwiek

                  a zgraja krewnych-i-znajomych, którzy odwracają głowy i udają
                  niewidzenie - dodatkowo mi mówi, że to zwykły cieć był, a nie bliski
                  człowiek

                  ja łapię oddech pełną piersią
                  znowu
                  nareszcie
                  • 50v Re: dziś się rozwiodłam 15.07.09, 00:06
                    alfika napisała:


                    > a zgraja krewnych-i-znajomych, którzy odwracają głowy i udają
                    > niewidzenie - dodatkowo mi mówi, że to zwykły cieć był, a nie bliski
                    > człowiek
                    >

                    Jednak życie czegoś pożytecznego tez uczy, a ludzie właśnie są tacy
        • mayenna Re: dziś się rozwiodłam 14.07.09, 11:07
          Marta, każda z nas tak ma. Pójście za porywem chwili w takiej
          sytuacji chyba tylko doda problemów a niczego nie załatwi.
          Trzymaj się. Jeszcze wiele dobrego przed namismile
    • gggusia Re: dziś się rozwiodłam 14.07.09, 12:28
      ja jestem 5 miesięcy po rozwodzie i dopiero teraz od czasu do czasu
      udaje mi się stwierdzić że tak jak palacz rzuca palenie tak ja
      dopiero zaczynam oczyszczać swoje myśli związane z eks.Myślę że to
      będzie etap długi więc staram się tylko myśleć optymistycznie i
      czasami żyć marzeniami.Marzenia zostawiam dla siebie a staram się
      patrzeć na zycie bardziej realnie smile
      Sobie i przede wszystkim wam i nubba Tobie życze spokojnego
      przejścia po procesowego ,będzie i musi być dobrzesmile
      Pozdrawiam cieplutko
      • jarkoni Re: dziś się rozwiodłam 14.07.09, 17:49
        Wtrącam się w "babskie" rozmowy?
        Z jednym się zgadzam: często poszukiwania tzw. oparcia w silnym facecie ma swoje
        źródło we wcześniejszych latach, czyli z brakiem ojca, takiego prawdziwie
        opiekującego się i dbającego o swoją rodzinę OJCA.

        I wredny PS:
        A z drugiej strony przyszło mi coś głupiego do głowy: czy Wy kobiety nie
        pracujecie, czy wszystkie "akurat przypadkowo z tragarzami" pracujecie w jakiś
        piekarniach na nocne zmiany?
        Albo wszystkie "przypadkowo" bezrobotne z internetem?
        Albo też każda ma swoją firmę?
        Ja się nie czepiam, ale większość wpisów jest w czasie normalnego dnia pracy,
        czyli pracy dla swojego kochanego pracodawcy..
        Tylko bez linczu proszę..
        • sauber1 Re: dziś się rozwiodłam 14.07.09, 18:07
          jarkoni napisał:


          > I wredny PS:
          > A z drugiej strony przyszło mi coś głupiego do głowy: czy Wy kobiety nie
          > pracujecie, czy wszystkie "akurat przypadkowo z tragarzami" pracujecie w jakiś
          > piekarniach na nocne zmiany?
          > Albo wszystkie "przypadkowo" bezrobotne z internetem?
          > Albo też każda ma swoją firmę?
          > Ja się nie czepiam, ale większość wpisów jest w czasie normalnego dnia pracy,
          > czyli pracy dla swojego kochanego pracodawcy..
          > Tylko bez linczu proszę..



          I to też mi się bardzo podoba smile
          Nawet pomyślałem sobie że w takim feministycznym klubie jako instruktor jak
          najbardziej bym się odnalazłwink
          A żeby mnie się nikt nie haczył, że tu też zaglądam często, przyznam się bez
          bicia, kupiłem sobie dobrą emeryturę i całkiem mi dobrze smile
          • marta-9090 Re: dziś się rozwiodłam 14.07.09, 18:13
            w godzinach pracy - dobra organizacja pracy załatwia wszystko.
            Ale co Wy faceci możecie o tym wiedzieć wink
            Trzeba tak wszystko pogodzić żeby praca była przyjemnością.

            P.S. Ciekawe czy mój pracodawca monitoruje odwiedzane strony wink
            • jarkoni Re: dziś się rozwiodłam 14.07.09, 18:26
              P.S. Ciekawe czy mój pracodawca monitoruje odwiedzane strony wink

              No właśnie smile
            • sauber1 Re: dziś się rozwiodłam 14.07.09, 18:30
              marta-9090 napisała:

              > P.S. Ciekawe czy mój pracodawca monitoruje odwiedzane strony wink

              Lepiej coby nie, bo jak to facio, a ma zonę to szkoda Kobietkiwink

              Nie ma chyba nic bardziej wartościowego w życiu jak praca, która cieszy i daje
              możliwość samorealizacji smile
        • gggusia Re: dziś się rozwiodłam 15.07.09, 12:00
          jarkoni kazdy ma prawo do wygłaszania swoich przemyśleń ,rozterek
          czy jest się cieciem czy pracuje się w piekarni widocznie taka
          forma odreagowania pomaga ,mi na samym początku bardzo pomogła.

          p/s to nie jest lincz smile

          Pozdrawiam
        • gallama Re: dziś się rozwiodłam 15.07.09, 12:13
          hihi, Jarkoni. U mnie w firmie każdy ma nieograniczony dostęp do netu non-stop.
          Za pozwoleniem szefa. Gdyby szef nie chciał by pracownicy internet mieli to by
          go nie udostępniał. Ja mam swoją działkę do wykonania i wykonuję ją bo terminy
          rzecz święta. W międzyczasie poczytanie forum z tym nie koliduje bo i tak praca
          musi być wykonana-jesli trzeba to po godzinach/niepłatnych.
          Jakoś bardziej podoba mi się zaglądanie na fora dyskusyjne niż to co robi reszta
          współpracowników płci męskiej -tj handlowcy układają pasjanse i kierki albo
          ogladają panienki na portalach randkowych(wszyscy zonaci), magazynier gra w
          "zabójcze okręty" czy inne badziewie z dużą ilością strzelania, informatycy
          bawią się wszelkiej maści gierkami a szef ogląda strony erotyczne i ściąga z
          nich wirusy smile
        • mayenna Re: dziś się rozwiodłam 15.07.09, 13:33
          W pracy po prostu mam swoje zrobić i już.
          Na dokładkę trwający jeszcze rozwód i wszystko przed nim tak mnie
          pokopało, że nie mogę spać. Dosłownie sypiam 3 - 4 godziny na dobę.
          Trzeba czymś ten czas zapełnić a nocą zajęcia powinny buyć w miarę
          ciche.
          Z tym ojcem to najprawdziwsza prawda. ale jesli zdajemy sobie sprawę
          z własnych ciągot to najlepsza ochrona przed popełnieniem błędu.
          • lampka_witoszowska Re: z tym ojcem to w ogóle ciekawa sprawa :)))) 16.07.09, 00:20
            moim Ojcem (nie biologicznym, ale tym prawdziwym) był drugi mąż
            mojej mamy - niezwykły człowiek
            wzbudzał niesamowity szacunek (roztaczał aurę smile), byl mądry, dobry,
            silny, stabilny, inteligentny, wolny, łagodził, bo - nie musiał
            walczyć o nic, miał wszystko, co potrzebne, dawał oparcie,
            wystarczylo, że był... i byliśmy nie dośc, że zaprzyjaźnieni, to
            nadawaliśmy na jednej fali

            był taki, jak powinien być mężczyzna smile

            jeden z moich adoratorów po kilkuminutowym przebywaniu z moim Tatą
            oznajmił - Jezuuu, nigdy nie mówiłaś, że masz TAKIEGO tatę!...

            i co?

            ano... żaden mu nie dorasta do pięt smile))
            ale jedno się zyskuje, mając takiego tatę - siłę, samodzielność i
            wewnętrzne oparcie w sobie... chłop zbędny, acz miło jak jest smile

            ps. reasumując - i tak źle, i tak niedobrze z punktu widzenia
            związków big_grin bo jak się ma spierniczyć, to się spierniczy smile
            • sauber1 Re: z tym ojcem to w ogóle ciekawa sprawa :)))) 16.07.09, 00:41
              lampka_witoszowska napisała:

              > moim Ojcem (nie biologicznym, ale tym prawdziwym) był drugi mąż
              > mojej mamy - niezwykły człowiek
              > wzbudzał niesamowity szacunek (roztaczał aurę smile), byl mądry, dobry,
              > silny, stabilny, inteligentny, wolny, łagodził, bo - nie musiał
              > walczyć o nic, miał wszystko, co potrzebne, dawał oparcie,
              > wystarczylo, że był... i byliśmy nie dośc, że zaprzyjaźnieni, to
              > nadawaliśmy na jednej fali
              >
              > był taki, jak powinien być mężczyzna smile


              To wygląda na to, że Twoja mama miała przeogromniaste szczęście trafić i poznać
              takiego człowieka, aż miło się czyta, ale nie wszyscy maja takie szczęście, a
              nawet śmiało można rzec, że niewielu ...
              • lampka_witoszowska Re: z tym ojcem to w ogóle ciekawa sprawa :)))) 16.07.09, 15:26
                być może, kolego Sauber, byc może
                każdy ma swoje szczęścia i nieszczęścia w życiu
                taki los

                mi się nie podoba, że biologiczny sobie mnie odpuścił, ale w sumie
                miałam szczęście, że nie dokuczył matce straszeniem, że mnie
                odbierze - a niedajbóg, żeby jakaś sędzina odkryła, jaki on jest
                super... tego bym mu pewnie nigdy nie darowała

                pisze to jednak nei po to, by kogoś kłuło po oczętach, ale po to, by
                pokazać, że nie tylko poszukiwanie ojca w dorosłym życiu
                nienajlepiej wróży związkowi, ale też niektóre wzorce bywają trudne
                do doscignięcia

                o to szło, kolego Sauber
    • evikon Re: dziś się rozwiodłam 14.07.09, 18:25
      Choć po rozwodzie jestem dopiero co, to właściwie czuje się rozwiedziona od 3
      lat (od 2 mieszkam sama). Pewnych myśli nie jestem mimo wszystko w stanie pozbyć
      się, wracają są namolne. Z perspektywy czasu widzę że tylko udany związek z kimś
      innym byłby w stanie wyleczyć mnie z przeszłości. Ale w moim wieku mam duże
      wątpliwości czy to się kiedyś stanie. To o czym wiele osób pisze "musisz polubić
      samą siebie", "musisz zająć się sobą, dogadzać sobie, robić na co masz ochotę"
      itd - to wszystko piękne ale na krótko - przerobiłam to. Cóż z tego że byłam na
      cudownych wycieczkach jak nie mam z kim podzielić się wrażeniami, cóż z tego że
      odnoszę sukcesy zawodowe gdy nie mam o tym komu opowiedzieć. I nie chodzi wcale
      o to aby uwiesić się czyjegoś ramienia, chodzi o to by mieć poczucie spokoju,
      bliskości.
      • kasiapfk Re: dziś się rozwiodłam 16.07.09, 18:34
        A ja tam wierzę, że szczęście nas nie ominie. Wszystko jednak w
        swoim czasie smile
      • nubba Re: dziś się rozwiodłam 18.07.09, 00:50
        Kiedy wcześniej pisałam o tym, dlaczego tak bardzo nie chcę żyć sama, miałam na
        myśli dokładnie to, o czym piszesz. Nie chodzi o uwieszenie się na czyimś
        ramieniu. Chodzi o to, że nawet gdy dotykasz cudu, nie ma on znaczenia, kiedy
        nie możesz się nim podzielić.

        Napisałam, że mój mąż był moim najlepszym przyjacielem, a wtedy któraś z
        dziewczyn odpisała, że to żaden przyjaciel... Zastanawiam się dlaczego tak jest
        (zazwyczaj), że jak ludzie się rozstają to w dobrym tonie jest mieć do siebie
        pretensje i odczuwać wrogość - to takie normalne, do tego jesteśmy
        przyzwyczajeni. A jeśli ktoś ma nadal dobre stosunki, to jest to dziwne co
        najmniej.

        Zmierzam do tego, że ja nadal jeśli wydarzy się coś, co mnie poruszy, opowiadam
        o tym mojemu najlepszemu przyjacielowi. Nie udało nam się uratować naszego
        małżeństwa, ale nie rezygnujemy z przyjaźni, bo choć to trudne, jeszcze
        trudniejsze byłoby stracić przyjaciela...
        • lampka_witoszowska Re: dziś się rozwiodłam 18.07.09, 23:24
          ładnie napisane

          z mojego punktu widzenia jednak w moich kręgach w dobrym tonie jest
          rozwieść się zgodnie, po przyjacielsku - a przynajmniej w najgorszym
          razie po koleżeńsku

          i to udało się i moim rodzicom, oboje byli po rozwodach, i mi za
          pierwszym razem, i paru znajomym

          tym bardziej jestem jeszcze (rok po aferze) w szoku, że można aż tak
          się zająć niszczeniem jak obecnie-nie-mój
          ale szok mija i nadal twardo trzymam się wyuczonych dobrych tonów -
          ex jest w swoich kręgach i tak trzymać
          byle dziecku oszczędził

          (w co wątpię, ale to już inna opowieść)
    • nubba Re: dziś się rozwiodłam 17.09.09, 00:24
      Minęły dwa miesiące, odkąd napisałam tu do Was. Wydarzyło się w tym czasie
      bardzo wiele, bardzo wiele dobrego. Miałyście rację - daję czas czasowi i boli
      mniej i mniej z każdym dniem. Czasami tylko chwyta mnie jeszcze skurcz w gardle.
      Myślę wtedy niezmiennie, że nie poddam się znowu. Przełykam tę gulę w gardle i
      mówię sobie, że to dzień jak każdy inny. Jeszcze niedawno słuchałam w kółko
      piosenki Hani Banaszak
      "Do do domu sama wrócę dziś.
      Pogadam z psem, do lustra zrobię kilka min.
      Znów nie zadzwonisz, przecież wiem,
      trzeba w końcu się pogodzić z tym.
      [...] Głodna życia jestem znów,
      wciąż apetyt na nie mam.
      Dziś przegrałam, jutro dalej gram!"
      Coraz częściej się śmieję, odkrywam nowe miejsca, aktywności, smaki. Organizuję
      sobie życie od nowa i cieszę się spokojem. Długa jeszcze i żmudna droga przede
      mną, ale chcę Wam podziękować, że byłyście ze mną w tych pierwszych chwilach,
      kiedy czułam się nieskończenie smutna i bezbronna. Moje dawne życie, moja
      rodzina wydaje mi się tak odległa, tak nierealna - jak prędko człowiek
      przystosowuje się do nowych warunków... Tęsknię jednak za obecnością drugiego
      człowieka... Wszystkiego, co najlepsze, moje drogie! Życzę Wam dziś dobrej nocy,
      a jutro - grajmy dalej! smile
      • sauber1 Re: dziś się rozwiodłam 17.09.09, 00:41
        nubba napisała:


        > Dziś przegrałam, jutro dalej gram!"
        > Coraz częściej się śmieję, odkrywam nowe miejsca, aktywności, smaki. Organizuję
        > sobie życie od nowa i cieszę się spokojem. Długa jeszcze i żmudna droga przede
        > mną, ale chcę Wam podziękować, że byłyście ze mną w tych pierwszych chwilach,
        > kiedy czułam się nieskończenie smutna i bezbronna. Moje dawne życie, moja
        > rodzina wydaje mi się tak odległa, tak nierealna - jak prędko człowiek
        > przystosowuje się do nowych warunków... Tęsknię jednak za obecnością drugiego
        > człowieka... Wszystkiego, co najlepsze, moje drogie! Życzę Wam dziś dobrej nocy
        > ,
        > a jutro - grajmy dalej! smile



        Też bym tak chciał kiedyś tu w ramy słowne swoje odczucia zamieścić gdyby nie
        wizja czarnego końca, a może nie takiej muzyki słucham ... ? wink
        Życzcie mi dużo wyjątkowego szczęścia i tak na serio, za co z góry serdecznie
        dziękuje i nie tylko w swoim imieniu ...
        • nubba Re: dziś się rozwiodłam 17.09.09, 00:48
          Życzę Ci, sauber1, wyjątkowego szczęścia zatem smile Życzę Ci też cierpliwości i
          więcej optymizmu. I, kiedy już będziesz gotów, umieścić swoje odczucia w
          słownych ramach - napisz proszę.
      • bluemoodgirl Re: dziś się rozwiodłam 30.09.09, 00:28
        Nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo jestem Ci wdzięczna za ten wpis smileTo mój
        początek drogi - nawet nie wyszłam tak naprawdę za próg naszego małżeństwa ale
        juz wiem, że będzie mi bardzo ciężko. Byliśmy razem 11 lat, 5 lat po ślubie. 3
        lata temu jego romans, o którym dowiedziałam się rok później. Kochasz=zaufaj i
        zaryzykuj. To motto w naszym przypadku się nie sprawdziło... Kolejny ponoć
        "tylko" internetowy/telefoniczny romans (skoro razem pracowali/pracują nie
        bardzo w to wątpię)przesądził sprawę...Powiedziałam, żeby się wyprowadził. Jutro
        minie tydzień a ja całą sobą czuję w nocy pustkę po lewej stronie łóżka...Nie
        mogę spać pozbawiona jego ciepła... Powrót z kina do pustego mieszkania dobija
        ciszą czterech ścian...
        Ale pewnie z każdym kolejnym seansem będzie lepiej...

        Jeszcze raz dziękuję za nadzieję smile
        • nubba Re: dziś się rozwiodłam 17.10.09, 00:07
          Ta pustka (w moim przypadku po prawej stronie łóżka) boli bardzo. Na pocieszenie
          powiem Ci tylko, że z czasem odkryjesz jak wygodnie jest spać samej smile Na pewno
          będzie Ci ciężko. Zapewne w najbliższych miesiącach czeka Cię więcej smutnych
          niż radosnych chwil, ale potem po smutku zostaje jedynie nostalgia, a uśmiech
          sam pojawia się na twarzy. Po kolejnym miesiącu mogę Ci tylko powiedzieć, że
          jest coraz... hm... normalniej po prostu. Ale boli jeszcze. Poznałam Kogoś, a
          raczej odkryłam Kogoś, kogo znałam od dawna. Jest mi przy nim coraz lepiej,
          otwieram się i jest to dla mnie największy sukces, jaki odniosłam od dawna. Ale
          odkrywam przy okazji kolejne konsekwencje rozstania z mężem - panicznie boję się
          odrzucenia. Zamiast myśleć "Jest nam coraz lepiej razem, może za jakiś czas się
          pokochamy", myślę "Zaczyna mi zależeć - to może oznaczać tylko tyle, że będę
          cierpiała, jak okaże się, że on nic do mnie nie czuje". To kolejna przeszkoda, z
          którą muszę sobie poradzić, by w pełni odzyskać swoje życie.

          Bluemoodgirl, jak Ci jest dzisiaj. Minęły kolejne tygodnie od Waszego rozstania
          - dajesz sobie radę?

    • aura8 Re: dziś się rozwiodłam 17.09.09, 00:48
      Po pierwsze to już nie jest najlepszy przyjaciel, musisz się z tym
      pogodzić. Poza tym daj sobie czas na różne emocje, które będą
      pojawiały się przez jakiś czas. Rozwód to jest strata, więc można
      czas PO przyrównać do czasu żałoby. Trzeba wyrzucić z siebie cały
      żal, smutek itd., ale bez pośpiechu. Jak już uporządkujesz swoje
      emocje i myśli, zaczniesz żyć własnym życiem, uśmiechać się i
      będziesz miała z tego wielką frajdę. Życzę powodzenia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka