Dodaj do ulubionych

Zadaniowcy

12.08.09, 08:59
Wydaje się, że ci radzą sobie z rozwodową traumą najlepiej. W
naturalny sposób wykonują wszelkie obowiązki związane z pracą i
życiem rodziny, snują dalsze plany, sięgające po horyzont nierzadko
wielu lat. Szybko akceptują zmiany wynikłe z rozwodu.
Zyskują, czy wzmacniają, poczucie sprawczości i wiary we własne
siły, co za tym idzie - poczucie własnej wartości, a życie
stosunkowo szybko zaczyna się do nich na powrót uśmiechać.
Trudna jest w tym aspekcie sytuacja "starszaków". Jakież to
dalekosiężne cele można sobie stawiać po 50tce?smile))
Obserwuj wątek
    • mamaadama4 Re: Zadaniowcy 12.08.09, 09:11
      Jestem taki prawie starszak, chociaż dziecko małe. W połowie między
      40 a 50. Może niekoniecznie trzeba snuć dalekosiężne plany, ale
      choćby takie na rok, dwa. A najlepiej zacząć od planów na dany
      dzień. Robić sobie listę i nawet jak pod koniec dnia zrealizowany
      zostanie jeden punkt to i tak nieźle. I zamiast skupiać się na tym,
      że dziewięć punktów zostało na dzień następny zauważyć to, że choć
      jeden został zrobiony. Choćby włożenie naczyń do zmywarki a nie
      zostawienie ich na wierzchu na dzień następny.smile Mnie to pomagało.
      Teraz, po ponad roku plany są coraz dłuższe, chociaż bywają dni
      kiedy żaden punkt nie został zrobiony. smile
    • tricolour Cele po 50-tce... 12.08.09, 09:46
      ... nie zależą od wieku.

      Kilkoro w moich licelanych kolegów już nie żyje. Jeden ze szkoły
      podstawowej zapił się na smierć, a kilku dlaszych siedzi na murkach
      z tanimi winami - czekają na swojuą kolej.
      • sonia_30 Re: Cele po 50-tce... 12.08.09, 10:08
        Ale od zawsze tak czekają, czy może kiedyś wcześniej mieli inne cele?
      • ani.chybi Re: Cele po 50-tce... 12.08.09, 10:40
        W moim wieku?! Na murku???!!!
        • lima Re: Cele po 50-tce... 12.08.09, 12:13
          smile))))))) boskie!
          • lima Re: Cele po 50-tce... 12.08.09, 12:14
            czyli cel nr jeden już się wyłonił - > zorganizować sobie wygodne krzesełko
            smilesmilesmilesmile))
          • ani.chybi Re: Cele po 50-tce... 12.08.09, 12:27
            Myślisz? Spróbuję!
            • cold.wind.blows Re: Cele po 50-tce... 12.08.09, 13:50
              Ani.chybi fascynujesz mnie coraz bardziej...
              • ani.chybi Re: Cele po 50-tce... 12.08.09, 14:03
                <spłonęła rumieńcem>
                • cold.wind.blows Re: Cele po 50-tce... 12.08.09, 15:24
                  Teraz to Ty mnie zawstydzasz
                  • sonia_30 Re: Cele po 50-tce... 12.08.09, 15:34
                    No to cele dalekosiężne pięknie się klarują, rumieńców nabierają wink
                    • ani.chybi Re: Cele po 50-tce... 12.08.09, 15:37
                      Jak myślisz, spytać Go, skąd klika, czy poczekać do następnego wątku?
                      • sonia_30 Re: Cele po 50-tce... 12.08.09, 15:47
                        Nieeeee jeszcze trochę kokieterii...trzepot rzęs, długie
                        spojrzenie... konkrety dopiero za chwilę wink
                        • ani.chybi Re: Cele po 50-tce... 12.08.09, 16:02
                          Taaa...Postaram się być kobieca.wink
                          • cold.wind.blows Re: Cele po 50-tce... 12.08.09, 20:43
                            Ani.chybi Ty jesteś kobieca, nie musisz się starać ...wink
      • tricolour Cele po 50-tce... dokończenie... 12.08.09, 19:40
        ... bo musiałem w trybie pilnym przestać pisać.

        Cele po 50-tce są takie same jak w każdym innym wieku. Lata nie mają nic do
        rzeczy: mając 50 lat można żyć kolejne 50, a mając 20 żyć pięć.
        • ani.chybi Re: Cele po 50-tce... dokończenie... 13.08.09, 07:38
          tricolour napisał:

          > mając 50 lat można żyć kolejne 50, a mając 20 żyć pięć.
          Przeszłość jest skamienieliną, przyszłość nieznana, więc pozostaje
          TU i TERAZ.smile
      • nangaparbat3 murku 12.08.09, 21:08
        to sie można ćwiczyć w chodzeniu po.
        Po 50 tyż.
        • ani.chybi Re: murku 12.08.09, 21:10
          Po pięćdziesiątce...po piwku...po murku...
    • mola1971 Re: Zadaniowcy 12.08.09, 16:17
      ani.chybi napisała:
      > Wydaje się, że ci radzą sobie z rozwodową traumą najlepiej. W
      > naturalny sposób wykonują wszelkie obowiązki związane z pracą i
      > życiem rodziny, snują dalsze plany, sięgające po horyzont nierzadko
      > wielu lat. Szybko akceptują zmiany wynikłe z rozwodu.

      Coś w tym jest wink Ja takim zadaniowcem jestem. Zresztą zawsze nim byłam.
      I wg mnie wiek nie ma tu nic do tego. Każdy wiek ma swój urok. Trzeba tylko ze swojego aktualnego wieku wydusić to co najlepsze, pewne plany zmodyfikować i dostosować do aktualnej sytuacji a potem to już tylko dalej iść przed siebie smile
      • tiny54 Re: Zadaniowcy 12.08.09, 21:25
        w moim pojęciu zadaniowość ,zwłaszcza w związku ,zahacza o poświęcenie swego
        czasu ,rezygnacji ze swoich zamiłowan ,na rzecz rodziny ,i nie ma w tym pewnie
        nic złego ,a i zadaniowość jakby sama się pojawiała .
        Za to po rozwodzie jest tyyyle czasu ,ktorego niekiedy nie umiemy wypełnić,a
        poźniej gdy ochłoniemy ,okazuje się ,że można po prostu pożyć ,zrobić to ,na co
        nie miałyśmy czasu ,bez siegania zbyt daleko .
        I nie wiek jest tu istotny ,sama po rozwodzie wypełniłam czas angielskim
        ,podrozami,planami na następne dalsze i bliższe wyprawy ,czasem na
        pogaduchy,jogą ,książkami czytanymi do woli ,nadal ,jak niegdyś szaleję na
        ogrodzie,jeżdżę rowerem ,za to ..gotuję lub nie ,sprzątam kiedy chcę ,za to
        czuję się bardziej odpowiedzialna ,za siebie ,czasami samotna .
        Czy to jest zadaniowość ,czy wypełnienie sobie czasu nareszcie tym co lubię
        ,ograniczając obowiązki do minimum ? Cieszę się ,że nareszcie nie muszę ,nie
        dręczę się powinnościami .
        • ani.chybi Re: Zadaniowcy 13.08.09, 07:40
          tiny54 napisała:

          > Czy to jest zadaniowość ,czy wypełnienie sobie czasu nareszcie tym
          co lubię
          > ,ograniczając obowiązki do minimum ?
          Mniejsza o nazewnictwo, jeśli cel został osiągnięty.smile
    • nangaparbat3 Re: Zadaniowcy 12.08.09, 21:11
      Co do zadaniowca chyba sie zgadzam (wyszło mi w teście - "lider
      zadaniowy" - między innymi, to niby wiem).
      Co do 50 sie nie zgadzam. Mam fajne wzorce rodzinne.
      I wiesz - moja babcia umarła, kiedy stwierdziła, że teraz to juz
      żadnych celów nie ma - ale miała 94.
      • mola1971 Re: Zadaniowcy 12.08.09, 21:23
        nangaparbat3 napisała:
        wyszło mi w teście - "lider zadaniowy"

        Mnie wyszło mentor wink I też chyba się zgadza wink
        • zabelina Re: Zadaniowcy 12.08.09, 21:29
          dziewczyny, a gdzie ten test mozna znaleźć?
          • nangaparbat3 Re: Zadaniowcy 12.08.09, 21:39
            Dali na szkoleniu.
          • mola1971 Re: Zadaniowcy 12.08.09, 21:40
            Nie wiem gdzie test można znaleźć. Ja w pracy (w związku z awansem) miałam najpierw badanie przez mundrą guru panią psycholog. Miałam też takie badania (Insight to się nazywa), które typ osobowości dopasowywały do kolorów - żółty (żywiołowość i spontaniczność), niebieski (liczby, logiczne myślenie), zielony (szeroko rozumiana emocjonalność) i czerwony (cechy przywódcze). Mnie wyszło, że jestem najbardziej zielona, potem żółta, niebieska i czerwona najmniej smile
            Znalazłam stronę tej firmy, która te badania robiła:
            www.insight.com.pl/
            Może do czegoś Ci się przyda.
      • tiny54 Re: Zadaniowcy 12.08.09, 21:28
        zgadza się,jak już się wszystko zrobi ,jak się dotrze do celu ,to wypada odejść
        ,zawsze kręciło mnie co jest za zakrętem.
    • virtualna_ja Re: Zadaniowcy 18.08.09, 12:32
      Witajcie smile

      ani.chybi - jest coś w tym co piszesz ale do takiego podejścia,
      ogólnie rzecz biorąc, do życia - podejścia zadaniowego - ja dorastam
      latami i dochodzę ciężką pracą nad sobą. Ostatnio, mój jeszcze-mąż,
      w trakcie rozmowy o podział majątku, stwierdził, że bardzo chłodno i
      analitycznie, właśnie - zadaniowo - podchodzę do całej sprawy. W
      głębi ducha się ucieszyłam, bo nawet nie zdawał sobie chłopisko
      sprawy, jaki komplement mi zapodał big_grin

      Pozdrawiam smile
      • chybi1 Re: Zadaniowcy 18.08.09, 13:33
        virtualna_ja napisała:

        > Ostatnio, mój jeszcze-mąż,
        > w trakcie rozmowy o podział majątku, stwierdził, że bardzo chłodno
        i
        > analitycznie, właśnie - zadaniowo - podchodzę do całej sprawy. W
        > głębi ducha się ucieszyłam, bo nawet nie zdawał sobie chłopisko
        > sprawy, jaki komplement mi zapodał big_grin
        Gratuluję! Wytrenowania się w zadaniowości także.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka