Co zrobic....

17.08.09, 08:26
W chwili, kiedy mąż podczas odwiedzic dziecka wyzywa mnie w jego
obecnosci-dwuletnie dziewczynka...Nie chce zgodzic się na wspolne spacery a
pozniej slyszę wiązanki...
    • elka1456 Re: Co zrobic.... 17.08.09, 11:15
      na pewno nie powinien wyzywać Cie przy dziecku.Nie wiadomo jak Ty się
      zachowujesz. Nie nam to oceniać. Nie wiem jaki był powód rozstania i czy partner
      jest złym ojcem dla dziecka, ale jezeli kocha małą to boli go i nie wytrzymuje
      emocjonalnie, jeżeli utrudniasz mu kontakty z dzieckiem, nie dziwie się mu. Jak
      Ty byś się czuła na jego miejscu. Najlepiej porozmawiaj z nim....na spokojnie.
      chyba wiesz czy umie zająć się dzieckiem w czasie spaceru. Te kilka chwil to nie
      wieczność.
      znam koleżanki i wiem jakie są niemiłe względem eks partnerów. Nie popieram
      tego. Ty możesz go nienawidzieć,ale nie krzywdź dziecka.
      • eutherpe Re: Co zrobic.... 17.08.09, 11:53
        Niestety ja nie rozumiem mężczyzn, którzy "zakładając",że bardzo kochają dzieci,
        krzywdzą psychicznie ich matki. I wyzywanie matki dziecka, w obecnosci
        córki(drugiej kobiety)uważam za karygodne, tylko za to, ze matka stara sie
        milczeć na spotkaniu i nie chce po tych słowach chodzic na spacery, bo kazda
        osoba, tym bardziej kobieta ma swoją godność. Tatuś pojedzie na spacer a chwilę
        wczesniej powie mamie dziecka"szmato".Nie uwazam ze krzywdzę córeczkę, tym
        bardziej ze mąz przychodzi na odwiedziny i nigdy tego nie utrudniałam. Gdzie ta
        milosc panowie????Jezeli nie szanujesz zony jako matki dziecka( przynajmniej
        tyle) nie będziesz szanował dziecka.Ja na jego miejscu spłonełabym ze wstydu Elu.
        • undeadly Re: Co zrobic.... 19.08.09, 08:33
          Tu nie ma mowy mowy o szacunku tu jest tylko chęć odegrania się
          za wszęlką cenę. Zeby poczuć się lepiej a dziecko jest uzywane jako
          amunicja w tym celu.
          Robią tak niekóre Matki i niektórzy Ojcowie...
          niestety.
          • scriptus Re: Co zrobic.... 19.08.09, 12:21
            Wyzywanie kogokolwiek jest karygodne i świadczy o niskiej klasie i prymitywiźmie
            osoby wyzywającej, niezależnie od motywacji do wyzwisk. Nieważne, czy w jego
            mniemaniu zasłużyłas na wyzwiska, czy nie, nie wolno wyzywać. Swoje zdanie na
            każdy temat można wyrazić w inny sposób. Na kogo on chce wychować córkę, jeśli
            daje taki przykład?? Najlepiej, gdyby mu to powiedział ktoś postronny, mający u
            niego autorytet.
            • eutherpe Re: Co zrobic.... 19.08.09, 12:28
              Tylko,ze problem jest w tym, ze On jest taki" cichy i spokojny" dla otoczenia a
              jedyny jego autorytet to mama.
    • lima Re: Co zrobic.... 19.08.09, 12:47
      Nagraj go. Jeśli się to będzie powtarzać to oświadcz, że masz dowody jego
      zachowań i ograniczysz mu sądownie prawa do dziecka jesli taki przykład nadal
      będzie dziecku dawał. I ważne- sama nie posługuj się niskim językiem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja