I proszę o trzymanie kciuków. Wzięłam się za kupienie mieszkania, sama, ze
swoją zdolnością kredytową

Znalazłam mieszkanie, jak tylko je zobaczyłam
wiedziałam, ze to jest TO. Kobieta chce mi je sprzedać, ja chce je kupić,
powinno być prosto i ładnie

Składam papiery do banku i liczę na to, że uda
mi się założyć tę pętle na szyję na te 30 lat. Troszkę się boję ale poczynione
kalkulacje jasno wykazują, że wynajmowanie przestaje mi się opłacać. W totka
nie wygrałam więc wkładu własnego nie posiadam ale wstępnie zdolność kredytową
mam. Tak więc proszę o dobre fluidy bo każda pomoc (nawet ta wirtualna) jest
wskazana

Walczę o moje 57 m2
O jeszcze jedno. Zaraz mamy wrzesień i tak mi się nasuwa jedno wspomnienie.
9-go z samego rana jechałam rodzić Kaśkę. Pamiętam jak spać nie mogłam i z
samego rana wlazłam na forum i jeszcze coś naskrobałam z brzuchem pod brodą

Pamiętam też Wasze wpisy po urodzeniu młodej. Jeszcze raz bardzo dziękuję. To
bardzo miłe wspomnienie.
Miłego wieczorku
Domi