Dodaj do ulubionych

czego sie spodziewać??

22.08.09, 21:57
Po 5 latach małżeństwa zlożyłam pozew z orzeczeniem winy. Mój mąż ma
problem z piciem alkoholu, nie kontroluje ilości i zdarza mu sie
wywoływać awantury, wydzwaniać po nocach, zasypiać nawet w ogrodzie.
Jest bardzo zazdrosny a to w połączeniu z alkoholem doprowadza do
awantur a prawie rok temu w furii uderzył mnie tak, że miałam
podbite oko i kilka siniaków na rękach. Po kolejnej szansie z mojej
strony wyszarpał mnie na przyjęciu i rozbił telefon kiedy nagrałam
jego wyzwiska pod moim adresem. Wyprowadzilam sie z 6 letnim synkiem
i roczną córeczką w asyscie policji (kolejna awantura). Mąż ma
niebieską karte. Zaznaczam ze jest to jego drugi rozwod. 10 lat temu
pierwsza zona wniosla pozew.
Mam dwie obdukcje i zdjecia.
Wydawalo mi sie ze nie powinno byc problemow z rozwodem i
orzeczeniem winy ale mąż zlozyl pismo do sądu ze chce rozwodu z
mojej winy, chce jedno dziecko i alimenty bo ja podobno bylam
materialistka i groziłam mu przez całe malżeństwo zeby zaspokajał
moje potrzeby finansowe i zeby zabieral mnie na wakacje. Dodam ze
mielismy spory majątek i wysokie zarobki we wlasnej, wspolnej
firmie. Teraz mąż po alkoholu zastrasza wszystkich dookoła, stara
sie odizolować mnie od znajomych. Nie daje pieniedzy na zycie. Grozi
mi, nęka psychicznie.....powolal wielu swiadkow, napisal nieprawde w
swojej odpowiedzi na moj pozew, zrobil ze mnie szantazystke i
materialistke co w ogole nie jest prawda. Napisał ze zabralam meble
z domu i ze to byla kradzież, że jestem zlodziejka (zabralam meble
dziecinne, dwa fotele, stol ogrodowy i swoje ubrania) Zrobil to zeby
odwrocic uwage Wysokiego Sądu od swojej winy. Ludzie sie go boja i
nie chcą swiadczyć. Dostają od niego pogrózki. Nie chce na sile
powolywać swiadkow bo strace znajomych. I tak mam ich mało bo jestem
zapracowana matka dwojki dzieciaczkow, ktora zawsze podporządkowana
byla zazdrosnemu i zaborczemu mężowi. Powiedziałam dość i zostałam z
tym całym bagnem, bez kasy i zastraszona przez niego.
Czego jeszcze sie spodziewać po takim facecie bez honoru?
Co ja mam robić? Czy on moze rozdzielić rodzeństwo, ktore jest tak
zzyte ze sobą?
Obserwuj wątek
    • useless00 Re: czego sie spodziewać?? 22.08.09, 22:20


      Żaden sąd nie podzieli rodzeństwa i nie da jednego drugiemu rodzicowi tylko dlatego, że ma takie widzimisie. A dlaczego mąż nie chce od razu dwójki? A wybrał sobie któreś, kierował się jakoś wyborem? Skoro ma niebieską kartę nie sądzę, by ktokolwiek powierzył mu dziecko.

      Co do znajomych, to tylko znajomi, prawdziwi przyjaciele nie zostawiają w potrzebie i teraz pewnie przyjdzie czas to zweryfikować. Wiem, że to boli, że cieżko, ale to teraz oni maja się wykazać mówiąc prawdę.

      Póki co majątek jest wspólny - jeśli nie macie rozdzielności i zasadniczo mogłaś zabrać na co masz ochotę.

      Nie daj się. Co zaś do "spodziewanych akcji" niewiele mogę pomóc - Ty znasz go najlepiej. Chyba, że masz ochotę spytać się jego byłej, ale to już wersja hardcore.
      • welonka100 Re: czego sie spodziewać?? 22.08.09, 22:27
        Chce jedno dziecko: sześcioletniego syna. Córką która ma 15 miesięcy
        się nie interesuje, zabral ją od 5 mcy tylko cztery razy po 2
        godziny. Nie ma z nią zadnej więzi. Syna zabiera często, wyjechał z
        nim nawet na wakacje.... chociaż 3 mce temu chciał robić mu badania
        DNA. Nie mam z nim zadnego porozumienia chociaż walcze o to,
        proponuje rożne rozwiązania ale on po mojej wyprowadzce zamknął się
        w swojej nienawiści i zlości do mnie. Nawet propozycja zeby się
        leczył, żeby poszedł do poradni nic nie dala. On twierdzi ze nie ma
        zadnego problemu (a dawno zauwazyly to jego matka i siostra)Dziś
        zyje tylko chęcią zemsty: złożył pozew z mojej winy uzasadniajac to
        moim (?) materializmem!! Nie mogł napisac ze jestem złą matką, że
        piję bo to jawna nieprawda i nikt tego by nie poświadczył...
        wymyślił, że ja 45 kilowa kobieta groziłam jemu 100kilowemu facetowi
        i ze on z obawy i z miłosci musial spelniac moje zachcianki... Czy
        sąd w to w ogole uwierzy?
        • useless00 Re: czego sie spodziewać?? 22.08.09, 22:36
          No a na jakich dowodach on opiera owo stwierdzenie? Bo jedno to gadać a drugie udowodnić.

          Cóż chcąc pokoju trzeba się szykować jak na wojnę.
        • sauber1 Re: czego sie spodziewać?? 23.08.09, 00:33
          welonka100 napisała:

          > Czy sąd w to w ogole uwierzy?

          To jak w grze w pokera, jak podejdzie karta ... wink
          • adela38 Re: czego sie spodziewać?? 23.08.09, 08:28
            Daj mu sie pienic w spokoju, sama sie nim nie przejmuj tylko rob swoje.Co do
            swiadkow to na szczescie masz obdukcje i mozesz powolac policje na swiadkow.W
            twojej sytuacji nie musisz sie bac, ze zabierze syna sadownie, ale czy nie
            przyjdzie mu to do glowy zrobic wbrew prawu?
            Mozesz starac sie zachowac z nim przyjazne relacje bedac spokojna i nie dajac
            sie sprowokowac do klotni.Mozesz mu przedstawic pisemnie swoje stanowisko w tym
            duchu, ze sprawil swoim postepowaniem, ze jestescie nieszczesliwi razem i w
            trosce o dzieci musicie sie rozstac, a on jesli mu choc troche zalezy to niech
            wyciagnie wnioski i zacznie od terapii.Ze nawet jesli mieszkalibyscie oddzielnie
            mozecie nadal byc oboje dobrymi rodzicami swoich dzieci, ale nie ma mozliwosci
            bys mogla zyc pod jednym dachem z osoba nie panujaca nad swoim zachowaniem i
            okazujaca tobie brak szacunku.W sprawach materialnych niech sad rozsadzi zgodnie
            z prawem jako osoba bezstronna.
            • welonka100 Re: czego sie spodziewać?? 24.08.09, 20:17
              Staram sie normalnie zyc i nie miec z nim kontaktu ale to
              najbardziej go drazni, to ze poradzilam sobie, ze wynajelam
              mieszkanie, ze rodzice mi pomagają, że daja mi pieniądze.... drazni
              go, że nie potrzebuje jego pomocy. Widzi ze mam przyjaciól i robi
              wszystko zeby mnie z nimi skłócić, nie daje pieniędzy zebym musiala
              o nie prosić, utrudnia mi zycie jak może...wysyła smsy, najeżdża pod
              domem... najgorsze jest to ze wszystkim opowiada jaki jest biedny bo
              zona egoistka i materialistka go zostawiła. A ja odeszlam z powodu
              jego picia i braku szacunku do ludzi... Nic nie rozumie i szaleje,
              kipi złością...
              • lima Re: czego sie spodziewać?? 24.08.09, 20:42
                To typowe zachowania przemocowca, gdy ofiara mu się wymyka. Będzie Cię długo
                jeszcze próbował zgnębić i oczerniać wśród znajomych. Bądź gotowa na wiele
                świństw z jego strony, ale zachowuj spokój i nie nadawaj temu wartości, znajomi
                sami się co do niego przekonają. Zbieraj dowody typu smsy, maile z groźbami,
                wyzwiskami, nagrywaj jego telefony, itd. Na wszelki wypadek lepiej mieć twarde
                dowody do sądu. Jesli posuwa się do gróźb karalnych to policja i sąd.
                W sądzie przy rozwodzie zadbaj o godziwe alimenty na dzieci, dopilnuj zapisów,
                które odgórnie jak najwięcej wspólnych spraw( sprawy majątkowe, miejsce pobytu
                dzieci przy matce, itd) ostatecznie unormuja i rozdzielą wasza wspólnotę.
                On będzie szukał punktów zaczepienia, by nadal mieć z Toba wspólne sprawy i mieć
                powody do zaczepek. Bądź gotowa na takie zagrania i nie daj się w to wciągnąć.
                On nie zamierza nic rozumieć, chce się na tobie wyżywać, ale to jego problem a
                nie Twój. Upływ czasu może go zmęczyć.

                A Ty żyj szczęśliwie, niezaleznie od niego.
                Choć długo będziesz wywoływać jego furię tym, że śmiesz żyć bez niego smile
                Nie przejmuj się nim, patrz co przed Tobą.
                • enta76 Re: czego sie spodziewać?? 25.08.09, 10:27
                  Witaj!
                  Zgadzam się z Limą w 100%. On jako przemocowiec, facet....nie umie
                  pogodzić się z tym, że odważyłaś się od niego odejśc i jeszcze sobie
                  radzisz. To drażni jego chore ego i faktycznie długo może Cię
                  jeszcze męczyć. Wiem, co mówię.....bo sama przez podobne piekło
                  przeszłam.....ale udało mi się, choć wiele razy traciłam już
                  nadzieję. Walczyłam jednak o spokój dla dzieci i dla siebie. Miałam
                  koło siebie kilku sprawdzonych przyjaciół, bo sprawa rozwodowa
                  faktycznie to niezły sprawdzian dla tych wszystkich
                  pseudo "przyjaciół", którzy ulegli (cóż życie) groźbom mojego byłego
                  męża.
                  Konsekwentnie, powoli i spokojnie gromadź tak, jak Ci tutaj inni
                  forumowicze radzą wszelkie najdrobniejsze dowody na jego zachowanie.
                  Uwierz mi, że wszystko ma znaczenie. Ja też byłam wyzywana od
                  najgorszych, w ruch poszły takie plotki i historie na mój temat, że
                  nawet jeszcze teraz, choć minęło już prawie półtorej roku od
                  orzeczenia rozwodu krew się we mnie kipi. Bądź gotowa na to, że
                  dowiesz się niezłych sensacji na swój temat w trakcie spraw
                  rozwodowych. Ktoś mi powiedział i to jest prawda "w sądzie wygrywa
                  ten, kto jest lepszym aktorem".... Pamiętaj też, że taki typ jest
                  zdolny do wszystkiego, ale nie możesz się go bać.
                  Dasz radę i ja w to wierzę!!! W każdym razie gorąco Cię wspieram i
                  trzymam kciuki.
                  Pozdrawiam.
                  Enta
                  • welonka100 Re: czego sie spodziewać?? 27.08.09, 12:57
                    Dziękuję za rady. Staram sie to przetrwać ale jest ciężko.... wczoraj
                    kolejny sms z wyzwiskiem i szyderczym haslem, zebym sie udala do
                    telewizji na skarge jaka to ja jestem zadręczana.
                    Teraz jest u niego nasz 6 letni syn i kiedy rozmawial ze mną przez
                    telefon to się popłakał z tęskonoty a mój "jeszcze mąz" wyrwał mu
                    telefon i przy nim krzyczał na mnie ze doprowadzam dziecko do płaczu.
                    Wszyscy jesteśmy zastraszeni i manipulowani...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka