Dodaj do ulubionych

Malo tego..

26.02.06, 00:32
to mala dostala 40.6goraczki nie jadla 25godz nie pila wymiotowala wiec
pojechalismy do szpitala dzieciecego a tam szlak!6godzin czekania i po kilku
asystetkach ktore juz pozniej wyzywac zaczelam przyszla pani glupia doktor
zbadala uszy osluchala i zapomniala zajzec do buzi wiec ja upomnialam
stwierdzilam ze mala ma zapalenie gardla zapalenie ucha i nosa po czym
napisala jakie mamy kupic krople do nosa i podala reke na pozegnanie!myslalam
ze zabije!zaczelam ja wyzywac az jej w buty poszlo a maz sie smial z nerwow!
No i powiedzialam ze mam w domu antybiotyk i w takim wypadku podam jej sama!
(a wczesniej ja powiadomilam ze chce na to antybiotyk a ona ze nie da).Na to
super pani doktor ze moge jej dac jak mam bo jej pomoze ale oni tak tu lecza
i trudno!Ale jej nagadalam dziewczyny!z 10minut mowilam co mysle na temat
sluzby zdrowia tutaj!Moj maz powiedzial ze jest glupia itd.Ale sie dzialo!
Moze za ostro ale nerwy przewazyly.A po konsultacji z pl lekarzem daje malej
ten antyb i naprawde polka byla w szoku ze tak lecza!Mala wlasnie zjadla
stowke mleczka wiec moze to jakos bedzie!Oj dziewczyny co my sie mamy z tymi
glupkami!!!bo niestety inaczej ich nazwac nie mozna!
Obserwuj wątek
    • anitax Re: Malo tego.. 26.02.06, 01:22
      Kolor, wspolczuje z calego serca. Nie jestem w stanie Ci pomoc jesli chodzi o
      leki, ale moze Cie choc troche podniose na duchu. Mam nadzieje, ze telefoniczne
      konsultacje z pediatra w Polsce przyniosa jakis skutek. Podajesz jakas oslone
      typu Lakcid? Jak tak, to chyba nic zlego sie nie stanie jesli podasz
      antybiotyk. W najgorszym wypadku nie pomoze. Ja sobie wyrzucam, ze tak pozno
      zareagowalam w przypadku Lisy. Miala objawy podobne do Twojej corki, mama mnie
      przekonywala zebym jej podala antybiotyk, a ja glupia wierzylam tutejszym, ze
      to 'wirus' i mala sie doczekala zapalenia pluc. Jak tylko podalam antybiotyk,
      zaczela jesc.

      O ile jestem (choc z trudem) w stanie zrozumiec to, ze tutejsi staraja sie nie
      przepisywac lekow (musza miec jakies ograniczenia, czy to przepisy czy
      oszczednosci), to nie jestem w stanie pojac jak mozna zbadac pacjenta nie
      osluchujac go z przodu, z i tylu i nie zagladajac mu do gardla. A malym
      dzieciom rowniez do uszu.
      Lise kiedys badal rodzinny jak siedziala w foteliku samochodowym! O osluchaniu
      z tylu nie bylo mowy, ale stwierdzil, ze pluca w porzadku. Zawsze myslalam, ze
      pluca sa z tylu ... Przed szczepieniem poprosilam lekarke o zbadanie corki, bo
      byla przeziebiona. Zrobila wielkie oczy, osluchala, ale do gardla juz nie
      zajrzala, bo nie widziala takiej potrzeby. No i choremu dziecku zaszczepiono
      HIB, a pozniej stan sie tylko pogarszal, az doszlo do zapalenia oskrzeli (do
      oporu diagnozowanego jako 'wirus').

      Trzymaj sie jakos. Mam nadzieje, ze jutro bedzie lepiej!
      • kolor201 Re: Malo tego.. 26.02.06, 01:32
        Dzieki serdeczne za wsparcie!Mam pelen zapas lekow a w tym rowniez lacidofil
        wiec mam nadzieje ze poprawi nam sie szybko zdrowko.A antybiotyk powinien tez
        pomoc na jame ustna wiec poleci po calosci!oj straszne te choroby naszych
        kruszyn!Wszystkim maluchom zycze zdrowka!
        • nesla Re: Malo tego.. 26.02.06, 10:00
          Ja jestem absolutnie przeciwna podawaniu dzieciom antybiotykow na wlasna reke.
          Kolorku, moze zalozysz sobie jeden watek, w ktorym bedziesz gromadzic swoje
          negatywne doswiadczenia z lekarzami w Holandii ? Wtedy bedzie wszystko w jednym
          miejscu ? zamiast zakladac nowy watek wraz z kazda nowa diagnoza tudziez jej
          brakiem?
          • anitax Re: Malo tego.. 26.02.06, 10:26
            > Ja jestem absolutnie przeciwna podawaniu dzieciom antybiotykow na wlasna
            reke.
            Nesla, ja tez, ale powoli dochodze do wniosku, ze jak ja tu zawsze bede czekac
            az tutejsi wyraza zgode, to bedziemy leczyc zapalenia oskrzeli i pluc, bo
            wczesniej nic nie dadza. Ale niektorych chorob mozna uniknac jak sie
            odpowiednio wczesnie zareaguje. Zreszta w przypadku kolor lekarka wyrazila
            zgode, tylko sama nie chciala przepisac (koszty?).

            Odnosnie watkow, zgadzam sie calkowice. Juz sie za duzo namnozylo na ten sam
            temat. Moze Beba moglaby je jakos polaczyc. Da sie?
            • saviera Re: Malo tego.. 26.02.06, 11:07
              Ja podobnie jak Nesla jestem za "Nie" jesli chodzi o podawanie antybiotykow
              dziecku na wlasna reke...to bardzo indywidualna sprawa i kazdy robi jak
              uwaza ....podpowiem tylko , antybiotykow nigdy nie laczy sie z mlekiem ....to
              nie dziala .
              • anitax Re: Malo tego.. 26.02.06, 12:51
                antybiotykow nigdy nie laczy sie z mlekiem ....
                Trzeba koniecznie dokladnie czytac ulotki, bo czasem trzeba odczekac nawet 2
                godziny po posilku, a po antybiotyku poczekac kolejna godzine zanim sie zje
                kolejny posilek.
                • kolor201 Re: Malo tego.. 26.02.06, 13:11
                  Nie byl potrzebny antybiotyk mojej kruszce?Zle ze dalem?Otoz moja niunia po
                  pierwszej dawce zaczela normalnie jesc i duzo pic,po drugiej dawce przestala
                  goraczkowac!Juz 2 godziny sie bawila z bratem,wkladala raczki i zabawki do
                  buzki i gaworzy znowu!I co nie byl jej potrzebny???Zrobilam dwie konsultacje
                  telefoniczne z lekarkami w polsce teraz wlasnie trzecia i wszystkie panie tak
                  samo!Antybiotyk w przypadku tak malego dziecka przy zapaleniu ucha jest
                  niezbedny,gdyz nieleczone nawet wirusowe zap prowadzi do przewleklego stanu
                  zapalnego jak rowniez ubytkiem sluchowym!Super!A jak kocha sie dziecko to czy
                  pozwoli sie na takie eksperymentowanie tutejszym lekarza?Odpowiedzcie sobie na
                  to same bo to faktycznie decyzja mamy jak bardzo nam na dziecka zdrowiu zalezy!
                  A co do mleka to wlasnie pytalam i...drogie mamy ku waszemu zaskoczeniu moze
                  ale nie tyczy sie to niemowlat karmionych mlekiem mamy lub modyfikowanym!Tak
                  wiec...!Ciesze sie ze mam ten zapas!pozdrawiam.
                  • tere_tere Re: Malo tego.. 26.02.06, 13:27
                    antybiotyk jest specifikem przeciwko BAKTERIOM, a nie wirusom. czesto sie go
                    daje (np. przy grypie) zeby zapobiec komplikacjom, a nie wyleczyc sama chorobe.
                    to po pierwsze.
                    po drugie, kolorku, nie unos sie za bardzo,ochlon... jesli wrzucasz temat na
                    forum, to kazdy moze powiedziec, co o tym mysli. nikt cie nie ocenia, tylko
                    piszemy, co same bysmy zrobily/nie zrobily. na tym chyba polega
                    rozmowa/dyskusja, prawda?
                    • anitax Re: Malo tego.. 26.02.06, 14:51
                      Kolor, nie bierz wszystkiego, co jest napisane na forum jako osobistej krytyki,
                      bo nie o to chodzi, a Ty sie tylko niepotrzebnie bedziesz denerwowac.
                      Bardzo sie ciesze, ze antybiotyk dziala. Wyglada na to, ze wszystko pod
                      kontrola.
                      • kolor201 Anitax... 26.02.06, 15:32
                        wielki kusss.:-)))
                        • diuna22 Re: Anitax... 26.02.06, 15:50
                          No to ja dodam swoje 3 grosiki - ja podaje antybiotyk jezeli zachodzi taka
                          potrzeba nie jestem zwolennikiem ale jak mus to mus - wole podac antybiotyk jak
                          wyladowac z dzieckiem w szpitalu - tam dopiero eksperymentuja, wiem to dobrze
                          po doswiadczeniach z mlodszym synkiem a przeszedl bardzo duzo ... Z reszta
                          przed podaniem zawsze staram sie dokladnie sprawdzic skladniki i interreakcje z
                          innymi lekami. Po drugie - dlugo nieleczona dolegliwosc przechodzi w
                          chroniczna - zapalenie ucha - problemy ze slyszeniem, kaszel - zapalenie
                          oskrzeli a potem pluc itp. Jak dla mnie lepiej zwalczyc chorobe na poczatku jak
                          leczyc ja miesiac albo dluzej z powaznymi komplikacjami. Wiadomo ze jak nie
                          trzeba to sie nie podaje. Po trzecie inne sa dzieci tutaj urodzone, inne z
                          malzenstw miesznych a inne czysto holenderskie - ktore z dziada pradziada maja
                          we krwi gole glowy, lzejszy klimat itp. Wiadomo rowniez ze inne podejscie
                          lekarzy w PL, inne tutaj a inne w Anglii jak ostatnio mowila nam nasza polska
                          lekarka. I tyle. Sama pewnie gdybym byla zmuszona i przekonana o koniecznosci
                          rowniez podalam bym antybiotyk - gdybym go miala pod reka a jak nie nalegalabym
                          stanowczo na lekarza tutaj i tyle.
                          Bardzo sie ciesze ze juz lepiej - ja rowniez u starszego zauwazylam poprawe po
                          jednym dniu podawania antybiotyku. Zdrowka zycze :).
                          • monikat4 Re: Anitax... 26.02.06, 19:58
                            Moja mala na zapalenie ucha dostala antyb.poprawa byla po jednym dniu,przepisal
                            go lekarz na ostrm dyzurze,bo rodzinny zwlekal i zwlekal,dziecko nie potrzebnie
                            sie meczylo.Teraz na pewno podalabym go wczesniej,wiec wcale Ci sie nie
                            dziwie.I ciesze sie ,ze pomaga.Pozdrawiam.
                  • nesla Re: Malo tego.. 26.02.06, 19:56
                    Kolor, idac twoim tokiem myslenia to wszystkie MY mamy ktore sluchaja swoich
                    lekarzy i NIE podaja swoim dzieciom antybiotykow zle robimy...
                    ja ci powiem tak, kiedys mojej Malej przedluzala sie goraczka, ale duzo pila,
                    wiec odwodnienie na razie nie grozilo, niemniej w koncu wyladowalismy w
                    szpitalu, bo byl weekend i z miejsca dostalam recepte na antybiotyk, z
                    zaznaczeniem lekarza, ze recepte daje "na wyrost" i mam podac jesli uznam ze
                    juz czas, poczekalam z rozpoczeciem kuracji jeden dzien i nastepnego dnia ZANIM
                    zdecydowalam podac Milenie antybiotyk to temperatura spadla i nie zaluje ze
                    lekarstwa NIE podalam. Ja rozumiem twoje podejscie i nie oceniam go ani ciebie,
                    ale nie unos sie i nie uogolniaj prosze, nie sadz ze w calej Holandii lekarze
                    sa tacy sami i ze wszyscy beda sie z toba zawsze na tym forum zgadzac.
                    • saviera Re: Malo tego.. 26.02.06, 20:44
                      Chyba czegos nie rozumiem , przeoczylam cos ?!....Kolor ?!...o ile dobrze
                      zrozumialam to mialas swoj wlasny przypadkowy antybiotyk w domu , nie jestem
                      zwolenniczka wlasnie takiego podawania antybiotykow dzieciom....eksperymentowac
                      to my mozemy na sobie , ale na dziecku ?!...ja nie odwazylabym sie podac ,
                      czasem postepujac w ten sposob mozna wiecej zaszkodzic , niz pomoc , choc na
                      poczatku wydaje sie ze pomaga....wiem co pisze , mieszkam tutaj troszeczke ,
                      tutejsza obsuge sluzby zdrowia tez znam , dzieci mam starsze , a przyklad , to
                      moj syn i praktyki eksperymentalne z antybiotykami domowego
                      lekarza......antybiotyk musi byc naprawde dobrze dobrany , a naduzywany
                      przestaje dzialac i co wtedy zrobisz ?!....pomyslisz o babcinych sposobach ?!
                      Ale co tam , dzis nie ma problemu.....idzmy na skroty , antybiotyk i po
                      klopocie....martwic bedziemy sie za kilka lat , kiedy dziecko przestanie na
                      antybiotyki reagowac ....w koncu kazdy musi poznac to na wlasnej skorze :///
                      • kolor201 sawiera 26.02.06, 22:30
                        nie przypadkowy a wypisany przez polska lekarz dla niej gdybym go potrzebowala!
                        Mam ich wiecej i konsultowalam sie z nia ktory podac!I nie experymentuje a
                        podaje amoxyciline!Dawke tez ustalila telefonicznie do jej potrzeb!
                        • saraanna Re: sawiera 26.02.06, 22:36
                          A nie powinno sie pierw zrobic posiewu na bakterie i dopiero podac antybiotyk.
                          Takie leczenie przez telefon to troche chyba w ciemno.
                          • kolor201 i o tak owy posiew prosilam 27.02.06, 01:06
                            ale cudna lekarz powieziala ze w buzi pelno jest bakterii wiec po co???Wlasnie
                            za takie slowa podnieslismy na nia glos!WIec dodala ze zreszta na takie wyniki
                            czeka sie 3dni wiec to bezsensu!Wiec blagam nie nie traktuj mnie jak jakiejs
                            szurnietej matki z uprzedzeniami!Poprostu tak tutaj jest!
                          • saviera Re: sawiera 27.02.06, 09:44
                            saraanna napisała:

                            > A nie powinno sie pierw zrobic posiewu na bakterie i dopiero podac
                            antybiotyk.
                            > Takie leczenie przez telefon to troche chyba w ciemno.


                            O to mi wlasnie chodzilo , bakterie sa rozne tym samym antybiotyk musi byc
                            dopasowany....wiem cos o tym , moj syn bral duze ilosci tego
                            medykamentu....domowy tak go zalatwil , ze w tej chwili jesli potrzebny jest
                            antybiotyk musi dostac najsilniejszy i tez pomaga tylko na chwile.
                      • kolor201 Re: Malo tego.. 26.02.06, 22:46
                        I cale szczescie ze to ja mam prawo wyboru bo to moje dziecko!Ja do 12lat bylam
                        ciagle na antybiotyku i co?Zyje nie choruje i nie uodpornilam sie na zaden z
                        nich!Po to one sa zeby je stosowac!Ja opisalam nasza sytuacje i jesli ktos sie
                        zirytowal to napewno nie ja!
                        • saviera Re: Malo tego.. 27.02.06, 09:46
                          kolor201 napisała:

                          > I cale szczescie ze to ja mam prawo wyboru bo to moje dziecko!Ja do 12lat
                          bylam
                          >
                          > ciagle na antybiotyku i co?Zyje nie choruje i nie uodpornilam sie na zaden z
                          > nich!Po to one sa zeby je stosowac!Ja opisalam nasza sytuacje i jesli ktos
                          sie
                          > zirytowal to napewno nie ja!


                          A w jakim wieku jest Twoje dziecko ?! Bylas chyba starsza?!
    • saraanna Re: Malo tego.. 26.02.06, 22:04
      Moja Sara - 4,5 roku jeszcze nie wie co to antybiotyk .Dwa razy byla taka
      sytuacja,ze lekarz dal mi do wyboru,ze albo podamy antybiotyk i choroba zaraz
      minie,ale dziecko sie nie uodporni i nastepnym razem bedzie powtorka z
      rozrywki,albo poczekamy 2-3 dni az organizm sam zwalczy,a wtedy w przyszlosci
      dziecko nie zachoruje,albo przejdzie chorobe lagodnie-wybralam oczywiscie ta
      druga opcje i nie zaluje.Kiedy Sara byla na cycku,to nie bylo problemu,bo w
      przypadku infekcji najadlam sie czosnku i na drugi dzien jej mijalo,nawet
      rotawirusa(miala 4 miesiace)miala tylko 2 dni.Teraz to podstawa syrop z cebuli
      i smarowanie piersi i plecow,aby infekcja nie przeszla na oskrzela albo
      pluca,jak narazie dziala.
      Jezeli chodzi o szpital, to raz spanikowalam bo Sara mocno kaszlala,zadzwonilam
      i moglam juz jechac po pol godzinie na wizyte.Takze kolor201 -proponuje
      nastepnym razem ,pierw zadzwon do szpitala i umow sie,abys nie musiala czekac 6
      godzin .
      Ja cale szczescie mam super lekarza domowego.Przede wszystkim umie sluchac co
      sie do niego mowi,jest otwarty na sugestie.Nigdy nie mam problemow,gdy
      potrzebowalam jakies badania - ostatnio zazyczylam sobie skierowanie na
      mammografie,bo stwierdzilam ,ze w moim wieku powinno sie juz zrobic i nie bylo
      zadnego problemu.
      • kolor201 dzwonilam 26.02.06, 22:34
        i kazali przyjechac!Cos jeszcze?
        • saraanna Re: dzwonilam 26.02.06, 22:42
          Kazali przyjechac i podali nazwisko lekarza do ktorego mam sie zglosic.W kazdym
          szpitalu po godzinach urzedowania lekarza domowego, masz taki oddzial,gdzie
          przyjmuja pacjentow w naglych wypadkach ,tylko trzeba wczesniej zadzwonic.W
          godzinach urzedowania domowego musisz pierw do niego zadzwonic.Telefon
          przewaznie znajdziesz w gazecie week-endowej ,w ktorym szpitalu maja dyzur,w
          moim jest tylko jeden wiec nie ma problemu.
          • kolor201 Re: dzwonilam 26.02.06, 22:56
            Pozatym saraanna bylam nie na dyzuze w jakim tam szpitalu a w szpitalu
            dzieciecym typowym szpitalu dla dzieci i moze zacznij dokladniej czytac to nie
            bede musiala sie tlumaczyc kilka razy dlaczego po co i na co ok?!Pozdrawiam.I
            dodam ze Leni czuje sie juz naprawde duzo lepiej!A co bedzie kiedys to pomysle
            moze kiedys bo teraz jest zbyt mala na czekanie czy moze samo przejdzie!
            • saraanna Re: dzwonilam 26.02.06, 23:10
              A co to za roznica czy w dzieciecym ,kazdy szpital ma oddzial dzieciecy,a twoj
              przypadek nie byl chyba taki nagly,jezeli musialas czekac 6 godzin, po to aby
              lekarka osluchala dziecko .Jak nastepnym razem pierw zadzwonisz do szpitala to
              bedzie prosciej i nie bedziesz musiala sie denerwowac.
              Dobrze ,ze dziecko juz wraca do zdrowia.A ty zamiast panikowac,znajdz sobie
              dobrego lekarza domowego i zorientuj sie co robic i gdzie dzwonic w razie
              naglych wypadkow,abys nie jezdzila nadarmo,bo to nic nie pomaga,a nie
              potrzebnie sie nerwy traci.
              • kolor201 pozostawie to bez komentarza... 27.02.06, 00:52
                • kolor201 Re: pozostawie to bez komentarza... 27.02.06, 00:56
                  bo nie jestem tu miesiac a kilka lat a chorobe wymyslilam sama i wogole niemam
                  dzieci wiesz!;-DDD
                  • tijgertje Re: pozostawie to bez komentarza... 27.02.06, 01:33
                    kolor, wiesz co, moze idz sie wyspij, odpocznij, dziecku lepiej, to i ty dojdz troche do siebie, bo tak sledze ten watek i juz naprawde nie wiem, czy sie w ogole odzywac... Doskonale rozumiem twoja wscieklosc na tutejszych lekarzy, przeszlam niejedno i wiem, jak sie czujesz, ale zrozum, ze NIKT na tym forum nie usiluje zrobic z ciebie zlej matki!!! To, ze nie wszyscy sie z toba zgadzaja nie oznacza, ze zle zrobilas! Chore dziecko to nic, czego bysmy sobie zyczyli, ale choroby sie zdarzaja. KAzdy postepuje tak, jak mu serce dyktuje. Przykre jest, jak zostalas potraktowana w szpitalu, znam bezsilnosc czekania az za dobrze. NIe wiem, czy podanie antybiotyku bylo dobrym pomyslem, nie jestem lekarzem i nie widzialam dziecka, wiec nie mi to oceniac, sama nigdy bym go nie podala po konsultacji telefonicznej, ale ciesze sie, ze Lenie pomaga. Sama jestem przeciw-antybiotykowa, wiem z autopsji, jak oslabiaja organizm, mimo, ze pomagaja zwalczyc chorobsko. Nie zawsze antybiotyk jest niezbedny. Tez mi sie kiedys wydawalo, ze na zapalenie ucha musi byc antybiotyk. Kasper przechodzil je tylko raz, w czasie pobytu w szpitalu. Poza kroplami do nosa nie dostal nic innego, bo mialo samo przejsc. W koncu lekarka na moje zrzedzenie po 4 dniach goraczki zgodzila sie przepisac antybiotyk, jezeli sie nie poprawi przez noc. Nastepnego dnia dziecku nic nie bylo, a ja odsapnelam z ulga i mam nadzieje, ze ty rowniez bedziesz mogla to zrobic. Choroba dziecka jest chyba gorsza dla mamy niz dla samego dziecka. Nie tylko przez cierpienie, ale frustracje, zmeczenie i bezsilnosc. My tu wszystkie naprawde doskonale to rozumiemy. Jestesmy z toba, Lenie zyczymy szybciutkiego powrotu do zdrowia. Nie obrazaj sie na nikogo, klotniami tez Lenie, ani tym bardziej sobie nie pomozesz. Dziewczyny pisza, co mysla, kazda z nas chce dla swoich dzieci jak najlepiej, tylko rozne drogi prowadza do tego samego celu:-) Ty tu sie wyplacz do woli, my cie tu poprzytulamy i poglaszczemy, a zobaczysz, za kilka dni Lena wyzdrowieje, ty odpoczniesz i sloneczko od razu jasniej zaswieci:-) Trzymaj sie!
                    • nesla Re: pozostawie to bez komentarza... 27.02.06, 08:38
                      Za Tijgertje.
                      A co do irytowania to zwracam ci uwage kolor na ilosc wykrzyknikow w twoich
                      wypowiedziach
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka