kolor201
26.02.06, 00:32
to mala dostala 40.6goraczki nie jadla 25godz nie pila wymiotowala wiec
pojechalismy do szpitala dzieciecego a tam szlak!6godzin czekania i po kilku
asystetkach ktore juz pozniej wyzywac zaczelam przyszla pani glupia doktor
zbadala uszy osluchala i zapomniala zajzec do buzi wiec ja upomnialam
stwierdzilam ze mala ma zapalenie gardla zapalenie ucha i nosa po czym
napisala jakie mamy kupic krople do nosa i podala reke na pozegnanie!myslalam
ze zabije!zaczelam ja wyzywac az jej w buty poszlo a maz sie smial z nerwow!
No i powiedzialam ze mam w domu antybiotyk i w takim wypadku podam jej sama!
(a wczesniej ja powiadomilam ze chce na to antybiotyk a ona ze nie da).Na to
super pani doktor ze moge jej dac jak mam bo jej pomoze ale oni tak tu lecza
i trudno!Ale jej nagadalam dziewczyny!z 10minut mowilam co mysle na temat
sluzby zdrowia tutaj!Moj maz powiedzial ze jest glupia itd.Ale sie dzialo!
Moze za ostro ale nerwy przewazyly.A po konsultacji z pl lekarzem daje malej
ten antyb i naprawde polka byla w szoku ze tak lecza!Mala wlasnie zjadla
stowke mleczka wiec moze to jakos bedzie!Oj dziewczyny co my sie mamy z tymi
glupkami!!!bo niestety inaczej ich nazwac nie mozna!