ada9611
09.05.07, 22:55
Czekam na opinie .moja piecioletnia corka zachorowala ,dwa tygodnie
temu ,,urywisty kaszel ,wymioty sluzem,goraczka,,odwiedzilam
mego,,kochanego ,,lekarza rodzinnego,obsluchal ja ,poprosialm o sprawdzenie
uszu bo mial z 3 miesiace temu zapalenie ucha,nie wiem czy by sam
sprawdzil,no ale nie wtym rzecz,dostala kuracje antyboityki,ma infekcje
luchtwegen,o matko se mysle,to znow moja mala.ale jak trzeba,on nie daje
czesto antyboityku,wiec jest naprawde musi.dzis odwiedzilam go znow,na
kontrole,bo kaszel nie przechodzi,mala mila dwa ,,wypadki ,, na placu
zabaw,spdala z dosc wysokiej odleglosci,i mowi ze bola ja plecy jak
pokasluje.ja jestem panikara troche ,u mnie dwa razy nie mowic juz mam czarne
mysli.obsluchal ja znow,i zaczyna sie wywiad ze z mala bylam u niego 60 razy
w ciagu 5 lat,to troche za duzo,tu nie chodzi o to ze nie mam przychodzic jak
czuje ze cos nie tak,ale chodzi o to ze mala zacznie byc hipondryczka,nie
obrazilam sie bo wiem jak jestem,ale tak sobie caly dzien mysle,do ,place za
to,mala mila przeboje, zdrowotne,ucho,pecherz ,bialko w moczu,anginy dopty
nie zostaly usuniete migadaly ,i pytam sie go czy te 60 razy jak bylam u
niego licza sie wizyty u niego czy zaniesienie moczu do kontroli?wszystkie
kontakty odpowiada mi.czyli jestem az tak nadopiekuncza matka ze moje dziecko
mial w ciagu 3 miesiecy 2 razy zapalenie pecherza,w deszcz czy nie deszcz
rowerkiem pedalowalam na koniec miasta ,aby moje dziecko bylo zdrowe i to mi
sie bierze za zle??aha stwierdzil ze starszy syn jest spokojniejszy chyba ma
to po mezu,[jest od 20 lat tez lekarzem mojej meza rodziny.ale sie
rozpisalam,przepraszam ze interpunkcje,z malej i duzej litery.ale jestem
taka skolowana .jestem matka nadopiekuncza ,i dziebko racji mu przyznaje ale
zeby mi liczyl ile razy bylam w trosce o zdrowie psychiczne moich dzieci i
moje,??