Pozne macierzynstwo

11.11.07, 17:58
wg najnowszych badan:
www.edziecko.pl/ciaza_i_porod/1,79331,4636965.html
jest korzystne dla matki i dziecka. Co wy na to, pozne i wczesniejsze mamy?
ja to z tych poznych ale nie najpozniejszcyh;
- pierwsze dziecko w wieku prawie 32
- drugie w wielku 36
w wart.chodzi o matki blizej 40 ale w sumie sie kawlifukuje bo juz teraz
blizej mi 40 niz 30..;P
minusy tego ze odkladalam matkowanie to to ze moj pierworodny bedzie mial 18
kiedy ja 50...no i lata bede leciec dalej nie wspominajac i relacji z corka ze
pewnie nei bedzie juz taka kumpelska...
plus- i powod ze dopiero teraz to ze dopiero w tym wieku bylam gotowa
emocjonalnie i nie w glowie mi byly wiecej 'glupoty'
teraz chcialabym miec juz podrosniete bardziej dzieci ale coz, nic nie poradze
na to ze w wieku 20+ zupelnie nie mialam glowy i potrzeby macierzynstwa...
a jak to jest z wami? w jakim wieku pierwsze? drugiue? dlaczego?
pozdrowki zuzka
    • kasia191273 Re: Pozne macierzynstwo 11.11.07, 21:05
      Nina jest pierwsza, urodzona w 33. roku zycia
      planuje drugie, ale najwczesniej za dwa-trzy lata, wiec bede miala
      36-37

      tak wyszlo- mialam potrzebe macierzynstwa juz dziesiec lat temu, ale
      watpliwosci co do owczesnego faceta. I na szczescie te watpliwosci
      wyjasnilam, rozstajac sie z nim. Potem obecny maz, rozwoj zwiazku,
      potem wyjazd, wiec integracja, szukanie pracy, studia- wszystko
      opoznilo decyzje

      nie zaluje, ale trudno mi sobie wyobrazic, jak by to bylo te
      dziesiec lat wczesniej...
    • nesla Re: Pozne macierzynstwo 11.11.07, 22:44
      Ja 29 i 32 wiec w sumie sredniak jestem, wczesniej nie mialam potrzeby
      macierzynstwa, moje potrzeby koncentrowaly sie na wlasnym ego i chcialam jeszcze
      troche swiata zobaczyc. Gdyby nie fakt ze moj H jest o 9 lat starszy ode mnie to
      byc moze odlozylibysmy starania o pierwsze dziecko o jeszcze kilka lat, ale tak
      jak jest teraz jest dobrze. Zgadzam sie z tym co pisza w artykule od strony
      emocjonalnej, reszta troche naciagana ale niech im bedzie...
      Mam przyjaciolke ktora w przyszlym roku skonczy 40 lat i chyba pozegnala sie z
      planami macierzynskimi, a moze nieslusznie.. Jak rozmawiala o planach zalozenia
      rodziny ze swoim przyszlym (owczas) mezem majac 38 lat to tamten zrobil wielkie
      oczy i zapytal "to w tym wieku mozna jeszcze rodzic dzieci? myalalem ze kobiety
      sa plodne do 30-tki" :-P
      • beba3 Re: Pozne macierzynstwo 12.11.07, 01:49
        Fatalny ten atykul. Tendencyjny jak nie powiem co. ;-P
        Koncowka, jak to 'dojrzala' mamusia wspolczuje ten mlodszej mnie
        rozwalil... ;-)
        I co ona sie wyszalala i teraz 'sie poswieci' dla dzieci?
        Biedna, jej zycie wlasnie sie skaczylo? A moze wlasnie sie zaczelo?
        Nie do konca rozumiem...
        Jesli bycie mama jest takie fajne to powinna je sobie wczesniej
        zafundowac. Jesli czula ze nie dojrzala do tego i musi wszystko co
        najfajniejsze zrobic _zanim_ zajdzie w ciaze to chyba tez swiadczy o
        faktycznym podejsciu do macierzynstwa: masz dzieci - nie masz
        fajnego zycia. Nie mozesz sie realizowac, podrozowac, ZYC pelnia
        piersia. No, to wtedy rozumiem czemu kobiety zwlekaja az do 40...
        A mlodasza mame rozumiem. Czy to nie jest jednak tak ze czekamy az
        nasze dzieci sie usamodzielnia? Chcemy wiedziec jak sobie poradza.
        Zyczymy im jak najlepszej edukacji, dobrej pracy, partnera. Czekamy
        na wunki? Co w tym zlego? Szczegolnie jak dzieci sa juz w wieku
        blizej lat 20 niz 2! ;-P
        Inna sprawa ze jej zachowanie i pytanie bylo obcesowe.
        No i o co chodzi z ta dlugowiecznoscia?
        Nie lapie! To jakie sa jej przyczyny?
        Pozne zajscie w ciaze czy tez szereg uwarunkowan? _Poniewaz_ kobieta
        jest zorganizowana, inteligentna, swiadoma roli zdrowego zywienia w
        zyciu i swiadoma obowiazkow i tego wszystkiego co sie laczy z bycia
        rodzicem; pozno zachodzi w ciaze oraz dozywa poznego wieku.
        Cala jej filozofia zyciowa wplywa na dlugie zycie a nie to ze zaszla
        w ciaze pozno! ;-)
        I dlaczego naukowcom sie wydaje ze kazdy tylko marzy o tym aby dozyc
        100 lat?! To takie super jest?
        A kierowanie sie znanymi aktorkami akurat nie wydaje mi sie godne
        polecania. Fakt ze wola adoptowac dziecko bo okres ciazy jes zbyt
        dlugi na przerwe w karierze czy tez obawiaja sie ze nie odzyskaja
        dawnej figury, tez do mnie nie przemawia.
        Ja myslac o adopcji kierowala bym sie innymi pobudkami.
        Artukul bardzo sredni...
        A za poznym macierzynstwem jestm jak najbardziej!
        Za 'srednim' tez! ;-P
        • maxijo Re: Pozne macierzynstwo 12.11.07, 13:53
          ja zostalam matka w wieku 33 lat, wczesniej nie mialam checi,
          odpowiedniego faceta rowniez. Nie zaluje, tym bardziej, ze wsrod
          moich znajomych najstarsza nie jestem, 10 lat temu zadna z nas nie
          byla matka, zatem kiedys wspolnie bawilysmy sie w podobnych
          klimatach, a teraz mamy podobne problemy. Zastanawiam sie tylko czy
          jakbym miala 10 lat mniej i dziecko, moze podeszlabym do
          macierzynstwa mniej "nachalnie". U mnie sprawdza sie teoria ze im
          matka starsza tym bardziej opiekuncza, poswiecajaca, dlugo karmiaca,
          odkladajaca prace zawodowa. Jesli musialabym konczyc studia, zarobic
          na rodzine, mieszkanie, dziecko nie byloby jedynym priorytetem i byc
          moze sila rzeczy musialoby wpasowac sie w otaczajaca rzeczywistosc.
          Na razie skoncentrowana jestem tylko an dziecku. Ale moze to kwestia
          charakteru.
          Ponadto mnie wcale nie bylo latwo zaakceptowac zmiane sytuacji, po
          tym jak cieszylam sie przez parenascie lat wolnoscia, praca, zyciem
          towarzyskim i pozne macierzynstwo moze okazac sie czasem "kublem
          zimnej wody na glowe", a nie gotowoscia:)
        • nesla Re: Pozne macierzynstwo 13.11.07, 13:32
          beba3 napisała:

          > Nie do konca rozumiem...
          > Jesli bycie mama jest takie fajne to powinna je sobie wczesniej
          > zafundowac. Jesli czula ze nie dojrzala do tego i musi wszystko co
          > najfajniejsze zrobic _zanim_ zajdzie w ciaze to chyba tez swiadczy o
          > faktycznym podejsciu do macierzynstwa: masz dzieci - nie masz
          > fajnego zycia. Nie mozesz sie realizowac, podrozowac, ZYC pelnia
          > piersia. No, to wtedy rozumiem czemu kobiety zwlekaja az do 40...

          A ja to rozumiem tak, ze na wszystko jest odpowiednia pora i czas i jedna
          kobieta jest gotowa na macierzynstwo PO spelnieniu swoich INNYCH marzen (typu
          kariera, dalekie podroze) a dla innej jedynym i najwiekszym marzeniem jest
          urodzenie i wychowywanie dzieci. Beba, musisz jednak przyznac, ze wiele rzeczy
          nie da sie robic majac dzieci, albo moze inaczej sie wyraze: nie da sie robic
          BEZ USZCZERBKU na niczyich potrzebach wszystkiego w tym samym czasie. Ja na
          przyklad nie wyobrazam sobie targania malych dzieci ze soba w Himalaje czy do
          Indii :/ Nie a sie tez robic super kariery i byc z dziecmi w tym samym czasie.
          No moim zdaniem wszystko zalezy od czlowieka jakie ma w danym etapie zycia
          pragnienia i plany. Moje zycie od kiedy mam dzieci wywrocilo sie do gory nogami
          i podziwiam ludzi, ktorzy pisza, ze biora ze soba wszedzie dzieci, bo u nas tak
          nie jest, my wiele rzeczy robimy aby dogodzic dzieciom, wybieramy takie
          spedzanie czasu aby rowniez dzieci mialy z tego radoche, a jako ludzie
          bezdzietni mielismy zupelnie inne plany weekenowe i wakacyjne, albo nawet
          wieczorowe. Nie twierdze ze wszystko co najfajniesze robilismy nie majac dzieci
          a teraz niefajne rzeczy, bynajmniej! uwielbiam spedzac czas z rodzina, ale 10
          lat temu jako 22-letnia dziewczyna wolalam spedzac czas inaczej, wtedy "fajne"
          oznaczalo calkiem cos innego niz w obecnym etapie zycia. Czy rozumiesz co staram
          sie powiedziec? :)
          • beba3 Re: Pozne macierzynstwo 19.11.07, 13:32
            Nesla!
            Mysle, ze rozumiem i mysle podobnie jak Ty ale jednak troche inaczej
            niz przekazal artykul... ;-)
            Juz tylko patrzac na siebie widze ze inne formy rozrywki wybieram
            (musze wybrac lub w naturalny sposob jestem sklaniana wybrac) niz
            kiedy dzieci nie mialam.
            Chodzi mi o to ze zycie rozrywkowe nie konczy sie z chwila zajsca w
            ciaze czy tez porodu.
            U kazdego wyglada to inaczej ale przychodzi czas ze dziciaczki nie
            sa az tak absorbujace i mozna gdzies wyjsc i rozerwac sie jak za
            dawnych, 'dobrych' czasow.
            A do Indii mam nadzieje pojechac z dziecmi. Problemem jest kaska. To
            beda drogie wakacje.
    • aldakra Re: Pozne macierzynstwo 12.11.07, 16:29
      Ja czekam na swoje pierwsze, a mam dopiero 25 lat, termin mam na
      przyszły rok (14 marzec) więc jak urodzę będę 26 latką :)Na
      maleństwo zdecydowaliśmy się z mężem z dość prostego powodu...im
      później tym bardziej odkładałabym decyzję, bo praca/kariera byłaby
      na pierwszym miejscu i coraz trudniej byłoby mi podjąć decyzję o
      porzuceniu tego co osiągnęłam...a tak naprawdę nie to w życiu
      najważniejsze, a karierę się zrobi razem z maleństwem pod pachą w
      wolniejszym niż zakładałam tempie ;) Myślę że z późnym
      macierzyństwem jest poniekąd tak że się człowiek mniej stresuje - i
      jest to bardziej przemyślana decyzja, mniej problemów finansowo-
      życiowych (zazwyczaj)....no i może więcej pewności siebie,
      dorosłości (?) Ale radość z maleństwa ogromna chyba w każdym
      wieku :) Mam nadzieję że będziecie trzymać za mnie
      kciuki?....maleństwo mam zamiar urodzic w Holandii, a języka
      miejscowych nie znam i tzw. doświadczenia życiowego mi pewnie brak
      (może "późniejsze" mamy czują się pewniej?). A tak w ogóle tym to my
      same decydujemy (czujemy) kiedy jest dla nas odpowiedni czas na
      dziecko i żadne opinie/gazety tego nie zmienią :) Pozdrawiam
      wszystkie mamy :)
      • flucha Re: Pozne macierzynstwo 12.11.07, 17:10
        Ja mialam 26 lat i 32 lata z drugim, z pierwszego i drugiego jestem
        zadowolona, chociaz teraz bardziej doskwiera mi bol kregoslupa :)
        Nie uwazam, zeby moje zycie sie skonczylo na pieluchach, zabieram
        dzieci wszedzie ze soba, no moze oprocz dyskoteki , hihihi
      • mad_die Ja podobnie jak aldakra 12.11.07, 17:26
        Córka oczekiwana na 12 stycznia, ja mam 25 lat :D
        Zawsze chciałam mieć dwójkę dzieci do 30-tki i mam nadzieję, ze mi się to uda ;) A może i z trójką się uda? ;)
        A tak serio? Od jakiegoś czasu czułam, że mój termin się zbliża, jestem w udanym związku, gdzie mąż myśli podobnie o dzieciach (ilość, wychowanie, przyczyny posiadania). Gdyby nie emigracja, to pewnie jeszcze wcześniej byśmy się zdecydowali :D A tak teraz osiągneliśmy jako taką stabilizację i przyszedł kolejny etap.
        A kariera? Zdążę zrobić :P A z dziećmi nie zawsze można zdążyć ;) Poza tym, chce być młodą mamą, a nie żeby się potem chwalili mnie w szkole, że mam zdolną wnuczkę :P (Tak jak to się zdarzyło koleżance mojej mamy, której najmłodszy syn do podstawówki chodzi a ona już na emeryturze :D)
        • minka5 Re: Ja podobnie jak aldakra 12.11.07, 18:30

          mad_die napisała:

          Tak jak to się zdarzyło koleżance mojej mamy, której najmłodszy syn
          do podstawówki chodzi a ona już na emeryturze :D)

          To kobitka musi byc super!
          Na emerytury kobiety przechodza w wieku 60-65 lat. Zalozmy, ze synek
          mial lat 10. To kobieta urodzila go jakos kolo 50 lat w najlepszym
          wypadku....
          • mala9943 Re: 12.11.07, 21:46
            minka5 napisała:
            Na emerytury kobiety przechodza w wieku 60-65 lat. Zalozmy, ze synek
            > mial lat 10. To kobieta urodzila go jakos kolo 50 lat w najlepszym
            > wypadku....


            niekoniecznie...moze kobitka byla na wczesniejszej emeryturze? Do
            zeszlego roku zdaje sie mozna bylo na taka przejsc w wieku 50 lat.
    • minka5 Re: Pozne macierzynstwo 12.11.07, 22:03
      Tak, w wojsku, policji, gornictwie lub na gruncie zdrowotnym....
      • flucha Re: Pozne macierzynstwo 13.11.07, 08:54
        nauczyciele tez
        • zuzka71 Re: Pozne macierzynstwo 13.11.07, 10:40
          ;)) no moze byla na wczesniejszej.
          moja ciocia urodzila jedyne dziecie w wieku 42 teraz jest chora wujek starszy o
          8 lat nie ma cierpliwosci do swojej latorosli (mial tylko do momentu jak miala
          jakies 5 lat...) w ich przypadku pozne rodzicielstwo to duuze
          obciazenie..wlasnie wzgledy zdrowotne, jak sie jest okazem zdrowia (i nie ma
          obciazen genetycznych...)i naprowde chce tego dziecka plus odpowiednie cechy
          charakteru (jak wlasnie cierpliwosc, spokoj, pogoda ducha, optymizm ect) to nie
          jest problem ale wlasnie pewne trudnosci przychodza z czasem i ciezko je
          przewidziec. naprawde podziawiam pozne (40+) mamy. nie maja lekko

          a nie zgadzam sie z artykulem m.in w kwestii zdorwotnej i matki id ziecka. ok
          dojrzala kobieta sie przygotowywuje do ciazy i dba o siebie ale jednak calkiem
          wplywu na zdrowie dziecka nie ma........trzebaby pocztac jakies statystyki jak
          to jest z poznym macierzysnwtmn,a le ja kojarze ze jednak po 40 sa mozliwosci
          komplikacji chocby przy porodzie, znam kilka takichprzypadkow.
      • mala9943 Re: Pozne macierzynstwo 13.11.07, 13:37
        minka5 napisała:

        > Tak, w wojsku, policji, gornictwie lub na gruncie zdrowotnym...

        to ju calkiem odrebna sprawa :)
        do zaeszlego roku na wczesniejsza emeryture mogla przejsc kazda
        kobieta z 30-to letnim stazem pracy (albo i 25 juz nie wiem)i z
        ukonczonym 50 r.zycia. I wielka szkoda,ze to wycofali...:((((
    • gosia_hh Re: Pozne macierzynstwo 13.11.07, 13:28
      moja mama urodzila mnie jak miala 19 lat i sama mi mowila, ze nie
      bylo jej latwo pogodzic szkoly z malym dzeckiem moj tata mial cale
      szczescie dobra prace i sie szybko usamodzielnili , le nie zaluje ze
      mnie w tak mlodym wieku urodzila.teraz mamy ze soba swietny kontakt
      i kiedy mialam 18-2- lat to byla moja najlpesza kumpela jezeli
      chodzi o sprawy sercowe i randkowe takze bycie mloda matka w mojej
      mamy prsypadku bylo super doswiadczeniem teraz ma 48 lat -(ja 29 moj
      brat 20) immonza powiedziec ze "ma nas z glowy" kazdy
      usamodzielniony a ona jeszcze nie ma 50 tki
      jezeli chodzi o mnie to ja odrazu postanowilam sobie ze najpierw
      skoncze studia i poszukam odpowiedniego faceta, co by nie bylo
      studia skonczylam zdazylam wjsc za maz w wieku 24 lat i 27 sie
      rozwiesc teraz mam 29 lat dojrzalego partnera i w koncu obudzil sie
      we mnie instynkt macierzysnki i to ze inaczej patrze teraz na
      wspolne zycie z kims i jestem brdzo szczesliwa a za miesiac jeszcze
      szczesliwsza bo urodzi nam sie corcia-
      na drugie dziecko nie wiem czy sie zdecyduje chyba najpierw musze
      sie sprawdzicjako mamusia a potem bede myslec czy bede chciala miec
      drugie moj parntner jest ode mnie 7 lat straszy wiec na pewno nie
      bede czekala 5-6 lat na drugie wiec pozyjemy zoaczymy.....
      • ada9611 Re: Pozne macierzynstwo 13.11.07, 14:23
        To ja tez sie dolacze do wymiany pogladow,pierwsze dziecko urodzilam
        gdy milam 21 lat ,a maz 24 ,niby chcialam niby nie,nie zaluje ,bylo
        chciane,poradzilam sobie ,drugie gdy milam 28 ,i moze faktycznie
        bylam madrzejasza mama a moze dlatego ze to drugie,a moja szwagierka
        urodzila drugie gdy mila 37 ,i ma wiecej cierpliwosci ,ale ja z
        natury choleryk jestem.
    • minka5 Re: Pozne macierzynstwo 13.11.07, 15:00
      I tym wlasnie cale sedno - do macierzynstwa trzeba po prostu
      dojrzec!. Jednego 'dopada' to w wieku lat 20, innego 35. I komu tu
      sadzic?
      Najgorzej w tym wszystkim zdecydowac sie na dziecko, bo 'co ciocia
      powie'.

      I jeszcze jedna bardzo istotna sprawa. To nie my, ale natura/Bog
      decyduje o posiadaniu lub nie potomstwa. Mozna bardzo, bardzo chciec
      i nic. Nie oceniajacie wiec wlasnie w stylu 'dziecko mialo mame-
      babcie', bo nigdy nie wiadomo jaka jest tego przyczyna.

      Uwazam, ze jakiekolwiek tu ocenianie nie jest na miejscu.
    • mad_die co do tej emerytury... 14.11.07, 08:17
      bo widzę, ze się koleżanki zgodzić nie mogły :P
      tak - koleżanka mamy jest nauczycielką,
      tak - przeszła na wcześniejsza emeryturę.
      teraz ma chyba 55 lub 56 lat, nie dam sobie głowy uciąć ;)
      • zuzka71 Re: co do tej emerytury... 14.11.07, 18:15
        noo i jescze jak dziecie mialo te 10 lat czyli mama 40 jak rodzila, czyli standard.
        minka nie obruszaj sie, tak sobie tylko pogaduchy czynimy, w starszym naszym
        matek gronie, ja ciekawosc zaspokoilam (niemal, wiesz czemu;)co do wieku
        naszego. tez uewazam ze to sprsawa matki tylko i wylacznie ale jednak latwiej
        jest dla samej matki jak jest w sile wieku (czyli w pelni sil witalnych;))
        ilekolwiek lat ma. serdecznie pozdrawiam wszystkie mlodsze i te ciut starsze
        mamusie;) zuzka
        • beba3 Re: co do tej emerytury... 19.11.07, 13:41
          A ja sobie tak mysle, czy aby zawsze mama powinna byc swietna
          kumpelka dziecka. Corki lub syna.
          Niby wczesne macierzynstwo czyli niewielka roznica wieku moze cos
          takiego ulatwic ale nie jestem przekonana ze to jest niezbedne.
          Ja juz na tym etapie nie kumam dzieci powiedzmy nastoletnich. Ich
          prioryrety sa dla mnie niezrozumiale... Zanim moje dzieci dojada do
          wieku nastolatkow ja zupelnie odjade..;-P
          • go.ga Re: co do tej emerytury... 19.11.07, 14:37

            > Ja juz na tym etapie nie kumam dzieci powiedzmy nastoletnich. Ich
            > prioryrety sa dla mnie niezrozumiale... Zanim moje dzieci dojada do
            > wieku nastolatkow ja zupelnie odjade..;-P

            Nastolatkow to chyba nikt nie kuma, lacznie z nimi samymi ;-)
            • corneliss Re: co do tej emerytury... 19.11.07, 17:10
              no dobra, to ja tez jestem stara mama ;) cypisa urodzilam tuz przed 31 r.z., byl i planowany i chciany i jak najbardziej byl to swiadomy krok, zadna wpadka
              jasne moze ma sie wiecej cierpliwosci, ale to zalezy od czlowieka, ja jestem nerwus i jak przychodzi co do czego, jakis kwestii wychowawczych i tlumaczenia co wolno a co nie i dlaczego, a nie ma zrozumienia ze strony dziecka to bywa roznie, tym bardziej ze Cypis tez charakterny jest ;)

              chcialabym miec drugie dziecko; czy wiecej tego nie wiem, jak mi czas pozwoli ;) ale kolo 35 chcialabym... tak zeby nie bylo wielkiej roznicy, moze gora 3 lata
              moja mama urodzila najmlodszego w wieku 36, no ale wczesnie zaczela (21 - mnie, 26 - brat), dopiero od niedawna ta przepasc pomiedzy mna a najmlodszym, jakos sie zasypuje ;))
          • aldakra Re: co do tej emerytury... 19.11.07, 17:25
            Młody wiek Mamy co do dogadywania się z dziećmi (pomijając
            nastolaty ;) moim zdaniem nie ułatwia niczego - to kwestia
            charakteru mamy a nie jej wieku. Mnie ostatnio przykro, że z moją
            Mamą (oczywiście kochaną) kontaktu nadal złapać nie mogę - żeby
            wiecie tak po ludzku się poradzić czy coś ma być tak, a nie inaczej
            (w sprawie przyszłego dziecięcia i wyprawki dla niego
            oczywiście)....a odpowiedzi które uzyskuję są krytyczne, tak jakbym
            już temu dziecku jakąś krzywdę czymś zrobiła (?). Dodam, że Mama
            urodziła mnie w wieku 25 lat, siostrę jak miała 24....no a ja sama
            mam teraz 25....I oczywiście nadal panuje między nami brak
            zrozumienia. Uwierzcie wiek mamy nie ma nic do rzeczy!!! Kwestia
            charakteru...no i może dobrej woli z obu stron ;)
    • zuta Re: Pozne macierzynstwo 21.11.07, 15:10
      Moim zdaniem późne macierzyństwo nie jest z założenia ani dobre ani złe. Wiele
      się naczytałam o ryzyku związanym ze zdrowiem dziecka i starszej matki i takie
      ryzyko pewnie istnieje. Ale powikłania zdarzają się i u młodszych, nie ma reguły.
      Wiele zależy od charakteru matki i jej zdrowia, to proste. Ale zdrowie moze
      szwankować w młodym wieku. Nie ma reguł.

      Jak ja się urodziłam, oboje rodzice mieli po 21 lat. Nie powiem, żebym miała
      super z nimi relacje - byli za młodzi i niedoświadczeni.
      Sama w ich wieku nie chciałam mieć potomstwa. Studiowałam.
      Potem chciałam ale nie znalazłam odpowiedniego faceta - ojca.
      Teraz jestem stara jak świat i chcę, mam też świetnego faceta przy sobie, ale z
      zajściem w ciążę już nie tak hop.
      I bądź tu mądry. Będę i tak jeszcze trochę próbować - teraz czuję się spokojną
      ustatkowaną kobietą. Najgorsze to mieć mamę (i tatę!) , która sama jeszcze nie
      dojrzała do tej roli.

      Stara czy młoda, mama powinna mądrze kochać.
      • zuzka71 Re: Pozne macierzynstwo 23.11.07, 12:17
        no ale gdybym byla mloda matka to moglabym z dziecmi na disco chodzic a tak to
        jak w wieku 50+ to nieteges;))

        zuta trzymam kciuki w koncu sie uda. u nas za kazdym razem po 2 lata to
        trwalo...czasem 'nie trybi' od razu..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja