Do mam z Den Haag i okolic.....

24.01.08, 21:01
Witam.
Moja coreczka 5 miesieczna Zuzia ma dysplazje bioderka i to juz
stadium 2b. Na swieta bylam w Polsce i tak dla pewnosci zrobilam jej
usg i okazalo sie, ze ma dysplazje. Po porodzie(porod byl w
Holandii) i badaniach Zuzi nikt mi nie powiedzial, ze corka ma
niewyksztalcona panewke biodrowa. Obecnie nosi szyne i musimy czesto
jezdzic do Polski na kontrole ale dla coreczki jest to meczace wiec
szukam tutaj dobrego ortopedy......Z gory dziekuje za pomoc.Ewa.
    • tijgertje Re: Do mam z Den Haag i okolic..... 25.01.08, 08:44
      Czy tutaj Zuzia miala robione usg? Niestety nie potrafie ci polecic
      dobrego ortopedy, bo do Hagi mam kawalek, ale faktycznie ne zawsze
      od razu moga zobaczyc co i jak, zwlaszcza, jezeli nie zrobia usg. Na
      twoim miejscu nie jezdzilabym do Polski, tylko migiem poszla tu do
      domowego, powiedziala jak wyglada sytuacja i poprosila o skierowanie
      do ortopedy. Nie wiem, dlaczego wczesniej tego nie zrobilas, jezeli
      dziecko ma stwierdzona dysplazje, to na pewno nie odesla cie z
      niczym. Corka znajomych miala dysplazje, ale ze miala ulozenie
      posladkowe przy porodzie, to od razu to stwierdzili, mala byla 3
      miesiace w gipsie, potem jeszce 2 nosila szyne, teraz juz wszystko
      ok, tyle ze z motoryka jest do tylu. Wiem, ze z szyna czy gipsem
      nawet do fotelika samochodowego nie pasowala, nie mowiac juz o
      wozku, wiec nie wobrazam sobie jazdy z dzieckiem do Polski. No i
      jeszcze jedno, tutaj wszystko pokryje ci ubezpieczenie, wiec chwytaj
      za telefon i dzwon do domowego. Przycisnij, ze masz za tydzien czy 2
      jechac na kontrole, niech sam cie umowi z ortopeda.
      • anitax Re: Do mam z Den Haag i okolic..... 25.01.08, 23:25
        Tez bym probowala znalezc lekarza tutaj, moze w szpitalu dzieciecym.
        Nawiasem mowiac nie rozumiem dlaczego USG bioder nie nalezy do
        standardowych badan maluszkow. W mojej miescinie w Polsce (10 tys
        mieszkancow) takie badanie wykonuje sie kazdemu maluszkowi. Moze
        Holandia sie tez kiedys obudzi, tak jak wreszcie stwierdzono, ze w
        szpitalu ginekolog powinien byc przez cala dobe ...
        • ewaa.pl Re: Do mam z Den Haag i okolic..... 27.01.08, 21:24
          Czesc.
          Jutro mam wizyte u lekarza wiec mam nadzieje, ze skieruja mnie do
          ortopedy tylko juz sie boje, zaufac tym holenderskim lekarzom i ich
          sposobom leczenia. Ale przekonam sie jutro, jak pomoga mojej
          coreczce! Pozdrawiam.
          • agnieszkaela Re: Do mam z Den Haag i okolic..... 27.01.08, 22:28
            Powodzenia. Bedzie dobrze, z moich doswiadczen wynika, ze ciezko
            tutaj z diagoza-jak juz sytuacja rozpoznana leczenie przebiega bez
            problemow i co istotne bez dodatkowych kosztow.
            • anitax Re: Do mam z Den Haag i okolic..... 29.01.08, 22:26
              Ewaa, rozumiem, ze sie boisz zaufac tutejszym lekarzom, ale mysle,
              ze warto sprobowac. Zawsze mozesz na poczatek pojechac czy zadzwonic
              do Polski po "second opinion". Zawsze to latwiej niz jezdzic na
              kazda wizyte do Polski.
              • ewaa.pl Re: Do mam z Den Haag i okolic..... 31.01.08, 22:29
                Hej.
                Oczywiscie, ze lepiej byloby tutaj na miejscu leczyc Zuzanke ale po
                ostatniej wtorkowej wizycie kontrolnej pani doktor nie przekonala
                nas aby udac sie tutaj do ortopedy. Wyobrazcie sobie, ze oni juz od
                dawna podejrzewali dysplazje. A na moje pytanie, dlaczego nikt nas o
                tym niepoinformowal na pierwszej czy drugiej wizycie, stwierdzili ze
                mieli nadzieje, ze ta dysplazja sama ustapi(coreczka ma juz
                skonczone 5 miesiecy)! Jak bysmy wiedzieli wczesniej to moja
                coreczka teraz by nie nosila szyn i moglaby sie cieszyc
                raczkowaniem, turlaniem sie zboku na bok! Ale mam nadzieje, ze
                szybko mina te trzy, cztery miesiace i Zuza to wszystko nadrobi z
                usmiechem :-)))) Pozdrawiam.
                • tijgertje Re: Do mam z Den Haag i okolic..... 01.02.08, 00:24
                  CZekaj, bo nie rozumiem...
                  po
                  > ostatniej wtorkowej wizycie kontrolnej pani doktor nie przekonala
                  > nas aby udac sie tutaj do ortopedy.

                  Jaka pani doktor? Miala was przekonywac? Wydaje mi sie, ze to ty
                  powinnas ja przycisnac i zazadac skierowania. W koncu za leczenie w
                  Polsce sama musisz placic plus przejazdy, pomijam juz cale
                  zamieszanie z nimi zwiazane, a tutaj tak czy siak musisz byc
                  ubezpieczona. Czyzby chodzilo ci o lekarke z Consultatie bureau? Nie
                  daj sie zbalamucic, dzswon jutro do domowego, umow corke na wizyte i
                  nie wychodz bez skierowania do ortopedy! Moja mtoda "lotniskowa",
                  sprawdza sie zawsze, jeszcze mnie nigdy z gabinetu sila nie usuneli:-
                  ) Powodzenia!
                • tijgertje Re: Do mam z Den Haag i okolic..... 01.02.08, 00:26
                  Jezeli jeszcze nie wiesz, to lekarz z CB nie ma mozliwosci
                  skierowania cie do specjalisty. W razie watpliwosci odsyla do
                  domowego i ten dopiero wypisuje skierowanie.
                  • aggy1 Re: Do mam z Den Haag i okolic..... 01.02.08, 09:05
                    dziewczyny, teraz to juz chyba zartujecie....jak to sie nie robi dziecku
                    standardowo usg nozek po urodzeniu?? to co tu sie do jasnej ciasnej robi??? no
                    przeciez to standard zarowno w polsce jak i w niemczech i wszedzie indziej gdzie
                    wiem. bardzo ci wspolczuje, rozumie, ze nie masz zaufania do tutejszych lekarzy,
                    bo ja po moich doswiadczeniach, tez tylko sie modle, zeby weronika jakos
                    wydobrzala do przyszlej soboty i zebysmy mogly leciec do polski i tam, zeby ja
                    porzadnie przebadali. bo wczoraj znowu pod wieczor miala wysoka goraczke i smiem
                    twierdzic, ze to zapalenie uszu jej samo bez antybiotykow nie przejdzie.
                    dzwonilam nawet wczoraj do moje kolezanki z niemiec, ktora leczy swoje dziecko u
                    naszej starej pani doktor i jej synek jak mial zapalenie uszu to az trzy
                    antybiotyki dostal, az do skutku jak zostal calkowice wyleczony. a tak jak
                    pisalm w moim watku, pani doktor nie sypie antybiotykami tak z rekawa jak
                    lekarze w polsce. ale racje ma tigertje musisz chyba isc do domowego i niech cos
                    wreszcice zrobia, to sie po porstu w glowie nie miesci, zeby nie poinformowano
                    cie o ich wczesniejszych podejrzeniach. nie....ja sie nie przyzwyczaje do
                    tutejszej sluzby zdrowia, nie dam rady. sluchacjie dziewczyny to jakie oni robia
                    badania dziecku po urodzeniu??? bo przede mna porod w maju i cos czuje, ze chyba
                    lepiej jak sie ewakuje w jakies bardziej przyjazne klimaty matkom i dzieciom i
                    porobie wszystkie niezbedne badania, zeby potem chorego dziecka nie miec. a czy
                    jak zarzadam usg i innych badan to wtedy mi ktos zrobi, ja sama zaplace tylko,
                    zeby ktos to zrobil? jak to tu wyglada??
                    • tijgertje Re: Do mam z Den Haag i okolic..... 01.02.08, 09:24
                      Usd nie robia tu stansdardowo. U czesci dzieci owszem, w sytuacjach,
                      gdy dziecko mialo porod posladkowy (zarowno naturalny, jak i
                      cesarke), albo tak jak w przypadku mlodego, dysplazja u innych
                      czlonkow rodziny. Ja mialam dysplazje, wiec musielismy zostac kilka
                      godzin po porodzie dluzej w szpitalu, zeby ortopeda mlodego
                      zobaczyl, mial 2 usg, 3 dni po porodzie i 3 miesiace pozniej. Na
                      szczescie wszystko bylo ok.

                      Nie panikuj za bardzo przed porodem:-) Wiesz, mozna zakladac z gory,
                      ze cos z dzieckiem bedzie nie tak i wtedy reszte ciazy zyc w
                      stresie, albo cieszyc sie tym, co jest i myslec pozytywnie.
                      Faktycznie, na lekarza ktory podejrzewal dysplazje i nic nie
                      piwiedzial zlozylabym skarge, albo przynajmniej zrobila porzadna
                      awanture, ale naprawde nie wszyscy tacy sa. Zwykle nie ingeruja "na
                      zas", ale jezeli cos z dzieckiem jest nie tak, to na pewno pomoga.
                      Kasperkowi w 6-tym miesiacu zaroslo ciemaczko, tez sie wsciekalam,
                      ze nikt nie powiedzial mi, ze mial bardzo male ciemiaczko juz przy
                      porodzie. Mimo, ze wszystko bylo ok, to zaliczylismy nie tylko
                      pediatre, ale kilka wizyt w klinice genetyki w Rotterdamie. Lekarka
                      przy pierwszej wizycie nas juz uspokoila, ale "dla swietego spokoju"
                      mlody byl przez ponad 2 lata pod kontrola.
                      • aggy1 Re: Do mam z Den Haag i okolic..... 01.02.08, 09:46
                        ja generalnie to zawsze mialam luz jesli chodzi o zdrowie weroniki, jak i teraz
                        w ciazy, ale zawsze wiedzialam, ze jestem pod wysmienita opieka i moge sobie na
                        to pozwolic. ale po moich doswiadczeniach, plus jak sobie jeszcze forum poczytam
                        to wlos sie na glowie jezy. tigertje to czym sie roznia holenderskie niemowlaki
                        od polskich, niemieckich czy chociazby austriackich, ze tym drugim robi sie
                        standardowo usg bioderek po urodzeniu, a holenderskim nie?? bo nie bardzo
                        kumam...ja nie zamierzam reszte ciazy zyc w stresie tylko po prostu na podsatwie
                        pewnych informacji podjac ewentualnie decyzje gdzie rodzic, ze jednak w sumie do
                        granicy niemieckiej za daleko nie jest, a ja caly czas mam tam ubezpieczenie.
                        • aggy1 Re: Do mam z Den Haag i okolic..... 01.02.08, 09:52
                          super, ze z twoim malym wszystko okazalo sie wporzadku. ale co bys powiedziala
                          gdyby jednak nie??? ja wiem, ze statystycznie patrzac to owszem w wiekszosci
                          przypadkow wszystko okazuje sie wporzadku, ale chodzi o jak najszybsza rekacje,
                          zeby zapobiegac tragedia, a do tego potrzebna jest profilaktyka. naprawde jakos
                          nie moge sie pogodzic z faktem, ze tutaj profilaktyka i zapobieganie jest na
                          poziomie zerowym, a reakcja nastepuje dopiero jak sie juz cos niedobrego dzieje.
                          ja rozumie, ze to ogolnie kraj eutanazji, aborcji i narkotykow, ale jak dla mnie
                          to chyba troche za duzo tego luzu....
                          • nesla Re: Do mam z Den Haag i okolic..... 01.02.08, 10:02
                            O profilaktyce Holandrzy nie maja zielonego pojecia, czasem mysle ze
                            tu w ogole nie istnieje takie pojecie ;) Do lekarza chodzi sie tylko
                            z choroba. Ostatnio nawet ubezpieczyciele wprowadzili tzw "eigen
                            risico bijdrage" ktore ma zniechecic ludzi do wizyt u lekarzy. Do
                            kwoty 150 Euro koszty pokrywa sie samemu. Do zeszlego roku dzialalo
                            to na zasadzie zwrotu zaplaconych kosztow, dostawalo sie okolo 250
                            Euro zwrotu jesli sie nie wykorzystalo tej puli, od tego roku
                            zamienili to.
                            Wiesz, ty nie jestes pierwsza mama, ktora nagle wpada w panike jak
                            sie styka z tutejsza sluzba zdrowia, ale zapewniam cie ze da sie tu
                            zyc :D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja