Dodaj do ulubionych

Iwsze spotkanie z koordynatorką PSZ (?)

25.08.09, 22:13
Jestem umówiona z koordynatorką PSZ i w zasadzie nie mam pojęcia na czym to
spotkanie ma polegać. Na wzajemnej wymianie informacji? Czy może na czymś
innym? Pewnie powinnam się jakoś do spotkania przygotować - tylko pod jakim
kątem? MOGĘ na to spotkanie pójść z synkiem, czy może raczej POWINNAM z nim
się wybrać?

Poproszę o wskazówki od zorientowanych w temacie mam :). Bo kto pyta ten
(ponoć) nie błądzi ;).

Pozdrawiam i z góry dziękuję za pomoc.
Obserwuj wątek
    • andevi Re: Iwsze spotkanie z koordynatorką PSZ (?) 25.08.09, 23:07
      Witaj!
      Fajnie, ze Cie na tym watku spotykam:)
      U mnie takie pierwsze spotkanie bylo stricte informacyjne, raczej
      nie pod katem obserwacji dziecka czy wprowadzania go w grupe. Cos o
      wizji ogolnej danego przedszkola, czym sie kieruja, na co zwracaja
      uwage, jaka metode stosuja itp.. Troche o tym, jakie maja zasady
      pracy, co wolno ,a czego nie.
      Ja tu tez od razu zaznaczylam,ze dziecko jest dwujezyczne,
      wychowywane metoda OPOL. Moze dlatego, ze kobieta wyjechala z
      tekstem, ze ich przedszkole jest holenderskojezyczne i tu sie
      porozumiewamy TYLKO jezykiem holenderskim.No w podtekscie, ze jak tu
      jestem z synkiem, to mam sie do niego po holendersku zwracac, ze
      wzgledu na inne dzieci ponoc.
      Praktyka jest rozna.Jest tu wiele dzieci wielojezycznych, ale
      spotkalam tylko jedna matke Rumunke, ktora wstydzi sie swojego
      pochodzenia i do dziecka zasuwa lamanym holenderskim.Wszystkie inne
      mamy emigrantki mowia do swoich dzieci w swoich jezykach, jest nawet
      jedna Australijka, ktora do innych mam tez zwraca sie po angielsku:)
      U nas bylo jeszcze tak, ze przez pierwszy tydzien moglam przychodzic
      razem z dzieckiem na zajecia, by maly oswoil sie i nie plakal za
      mama.W praktyce nie bylo to potrzebne, synek od razu wszedl
      bezkonfliktowo w grupe, zasymilowal sie szybko.
      Pytasz, czy do takiego spotkania sie przygotowac.Pewnie dostalas
      jakis biuletyn informacyjny, poczytaj, podkresl sobie to, z czym sie
      nie zgadzasz albo czego nie rozumiesz.I o to zapytaj na tym
      spotkaniu. Jesli masz jakies watpliwosci, to tez lepiej od razu na
      wstepie je rozwiac.
      Pozdrawiam!
      • mamamaxia08 Re: Iwsze spotkanie z koordynatorką PSZ (?) 26.08.09, 08:00
        Witaj Andevi :),

        > ze jak tu
        > jestem z synkiem, to mam sie do niego po holendersku zwracac, ze
        > wzgledu na inne dzieci ponoc.

        Wstyd się przyznać, ale spotkanie umówiła mi przez tel. znajoma władająca
        niderlandzkim :/, którym ja niestety "władam" na poziomie baardzoo nijakim
        jeszcze... Więc, ani do koordynatorki, ani tym bardziej do Młodego (OPOL) po
        holendersku mówić nie będę ;).
        Znajoma zaznaczyła, że ja angielskim się tu posługuję... a mi przykazała
        próbować po niderlandzku - ale ja się nie czuję na siłach w ważnych sprawach
        odzywać w języku, którego prawie nie znam...

        > Wszystkie inne
        > mamy emigrantki mowia do swoich dzieci w swoich jezykach, jest nawet
        > jedna Australijka, ktora do innych mam tez zwraca sie po angielsku:)

        To mnie pociesza bardzo :)!

        > Pytasz, czy do takiego spotkania sie przygotowac.Pewnie dostalas
        > jakis biuletyn informacyjny, poczytaj, podkresl sobie to, z czym sie
        > nie zgadzasz albo czego nie rozumiesz.I o to zapytaj na tym
        > spotkanie

        Nie mam żadnego biuletynu, ani nic :/... a nawet jeśli bym miała to i tak pewnie
        niewiele bym zrozumiała :(... Może powinnam poszukać takiego biuletynu
        informacyjnego na temat PSZ w necie i ewentualnie przepuścić przez (mało
        dokładnego) tłumacza googlowskiego żeby się ciut więcej orientować...

        Tak więc, mam nadzieję, że babka zechce rozmawiać ze mną po angielsku i że będę
        miała okazję wypytać ją o wszystko...

        Jednak ponawiam pytanie - czy na to pierwsze spotkanie mogę/powinnam udać się z
        synkiem? Bo tak czy siak - nie będę miała go z kim zostawić...

        Pozdrawiam


        • tijgertje Re: Iwsze spotkanie z koordynatorką PSZ (?) 26.08.09, 09:00
          U nas tego typu spotkan nie bylo. 2 razy w roku robia dzien otwarty
          i wowczas mozna sie wszystkiego dowiedziec. Oczywiscie, ze wzielabym
          dziecko, jesli sadzisz, ze przy nim bedziesz mogla sie dowiedziec co
          i jak, to nie widze powodu, zeby go nie brac, dobrze, jak z mama
          obejrzy co nieco. zrob sobie liste pytan. Dowiedz sie kiedy sa
          zajecia, czy to ty decydujesz w jaki dni bedzie dziecko chodzic, czy
          to oni narzucaja. O ktorej mozna przyprowadzic dzecko a kiedy
          zaczynaja zajecia? (jest zwykle 15 minut zamieszania, gdzy rodzice
          wchodza na sale z dziecmi) Jak sa dzielone grupy? 2-latki osobno,
          czy razem z 3-latkami? (osobiscie wole druga opcje), jesli osobno,
          czy beda miec te same panie, czy tez sie zmieniaja? Jak wyglada plan
          zajec, gdzie sie bawia przy ladnej pogodzie, co robia w razie
          deszczu? Czy w zimie tez wychodza na zewntrz? Czy dla 3-latkow maja
          jakies dodatkowe zajecia? Jakie sa oplaty, czy ze wzgledu na 2-
          jezycznosc dziecka ma szanse na dodatkowe zajecia i kto za nie
          plkaci (roznice miedzy gminami a kolosalne). Dowiedz sie, jak
          obchodza urodziny, czym sa dzieci czestowane (w jednej z PSZ, ktora
          ogladalismy ZALECALI torebki z chipsami!). Czy dzieci owoce i picie
          dostaja w PSZ czy musza brac same? Co z pieluchami? Maluch musi brac
          swoje czy maja? (u nas byly wlasne, ale ich chusteczki, potem trzeba
          bylo tez wlasne chusteczki do plecaka pakowac). Obejrzyj toalete,
          wyjscie na podworko. U nas maluchy mialy sporo miejsca przy szatni,
          wejscie poza sala, wiec wsali bylo czysto, a dzieci blyskawicznie
          byly ubierane. W innej wejscie bylo bezposrednio z sali do piachu:-
          / Dowiedz sie, jak wyglada informowanie rodzicow, czy dostajecie
          biuletyny informacyjne, czy ogloszenia sa gdzis wieszane, jesli tak,
          to gdzie (trzeba pilnowac, zeby sie za pozn nie dowiedziec o
          imprezach;-)). zrob sobie liste, wtedy bedziesz miec pewnosc, ze o
          niczym nie zapomnisz. Warto zapytac, czy maja jakis program i panie
          specjalne przygotowanie, czy jest to po prostu okazja dla dzieci do
          spolnego spedzenia czasu i np rodzice maja dyzury do pilnowania
          dzieci. powodzenia! Z rozmowa po angielsku nie powinno byc problemu,
          ale jesli bedziesz probowac po tubylczemu, to na pewno to docenia.
          • mamamaxia08 Re: Iwsze spotkanie z koordynatorką PSZ (?) 26.08.09, 09:34
            Dzięki Tigetje :)
            Część tych pytań miałam już w głowie, ale na pewno kolosalnie poszerzyłaś zakres
            zagadnień :). Masz rację - zrobię sobie taką listę "100 pytań do .." :).
            Jeśli wszystko dobrze pójdzie, Max zacznie chodzić do PSZ od stycznia/lutego
            (wtedy skończy 2 latka) - może do tego czasu zakończymy etap pieluch (czego
            bardzo bym sobie życzyła) i przynajmniej 1 problem odpadnie :). I może zacznie
            mówić w jakimś ludzkim języku he he...
            Co do mojej rozmowy z koordynatorką po holendersku - to ja się raczej nie
            podejmę, no może parę prostych zdań przejdzie mi przez gardło... Chociaż w
            styczniu, po kolejnym semestrze nauki będę bardziej odważna :).
            W każdym razie bardzo dziękuję za pomoc w tworzeniu listy pytań, bo sama pewnie
            bym nie pomyślała o wszystkim :).
            Pozdrawiam
            • mamamaxia08 Re: Iwsze spotkanie z koordynatorką PSZ (?) 26.08.09, 11:03
              > Co do mojej rozmowy z koordynatorką po holendersku - to ja się raczej nie
              podejmę, no może parę prostych zdań przejdzie mi przez gardło...

              Usiadłam, spisałam pytania po polsku i przetłumaczyłam na angielski :).
              Zastanowiłam się czy umiem te same pytania zadać po niderlandzku i... UMIEM,
              więc spisałam je sobie także w wersji holenderskiej :), w końcu po coś do
              szkoły chadzam, i z jakiegoś powodu polscy koledzy nazywali mnie kujonem ;)...
              Pewnie nawet zrozumiem odpowiedzi po niderlandzku, pod warunkiem, że pani
              koordynator będzie mówić powoli i wyraźnie he he...

              No, to się pochwaliłam ;D!
              • beba3 Re: Iwsze spotkanie z koordynatorką PSZ (?) 27.08.09, 12:17
                No i gratulacje! Masz z czego byc dumna!
                Spytaj sie tez czy ze wzgledu na dwujezycznosc masz szanse na dodatkowe lekcje
                dla malego. U nas ustawowe byly dwie w tygodniu ale wlasnie z tego wg my
                mielismy az 4. Najezdzilam sie troche ale bylam zadowowlona, bo dziecko mila
                konatakt z rowniesnikami i chwytalo holenderski.
                Nie kazdy PSZ ma ten system. Moze twoj akurat tak, jesli nie to mozesz sie
                spytac, ktory ma i jesli nie ejste do katastrofalnie daleko moze warto
                zorientowac sie czy uda ci sie wlasnie tam zapisac i jakie sa szanse na to aby
                dziecie zaczelo tam chodzic jak najszybciej. Jak dluga jest kolejka.
                PSZ to dla mnie swietna sprawa, tak na marginesie. Bardzo sobie chwalilam!
                • mamamaxia08 Re: Iwsze spotkanie z koordynatorką PSZ (?) 27.08.09, 12:42
                  Beba, dzięki za pochwałę :)

                  > Spytaj sie tez czy ze wzgledu na dwujezycznosc masz szanse na dodatkowe lekcje
                  > dla malego.
                  Zapisałam to sobie w punkcie drugim na mojej liście :)

                  > jakie sa szanse na to aby
                  > dziecie zaczelo tam chodzic jak najszybciej. Jak dluga jest kolejka.
                  Masz rację - to dopiszę do mojej listy. Ale tak czy siak - Max jest ze stycznia
                  i myślę/mam nadzieję, że "wskoczy" do PSZ jak tylko skończy wymagane 2 latka :)

                  Pozdrawiam i dziękuję za podpowiedzi :)
                • andevi Re: Iwsze spotkanie z koordynatorką PSZ (?) 27.08.09, 16:48
                  U nas ze wzgledu na dwujezycznosc gmina sponsoruje dodatkowy dzien, jesli
                  dziecko jest zapisane na co najmniej dwa dni w tygodniu.PSZ realizuje
                  program Peuterpraat, a wiec sa zajecia indywidualne dla dzieci
                  dwujezycznych, sa kontrole logopedy, lekarza, specjalistow ds.rozwoju mowy
                  u malych dzieci.
                  Zapytaj tez, jak jest ze zwrotem kosztow z belasting.W moim przypadku jest
                  tak, ze za gastouderke dostajemy zwrot, a za PSZ juz nie! Dziwne, ale
                  prawdziwe.
                  • mamamaxia08 Re: Iwsze spotkanie z koordynatorką PSZ (?) 27.08.09, 17:48
                    Andevi,
                    nie miałam pojęcia, że za PSZ też obowiązuje zwrot z belastingu... myślałam, że
                    zwroty za jakąkolwiek formę opieki dotyczą tylko sytuacji, w której oboje
                    rodzice pracują... ale zapytam znajomego z belastingu, nawet jeśli nie wie, to
                    na pewno szybko znajdzie odpowiedź :)
                    I na pewno spytam na spotkaniu o te dodatkowe dni, naukę języka dla
                    dwujęzycznych oraz związane z tym opłaty - takie pytania już mam na liście :).

                    Mam pytanie dodatkowe :) dotyczące gastouder - mogłabyś mi przybliżyć troszkę
                    temat? Bo niestety mój niderlandzki jeszcze nie pozwala na zrozumienie
                    wszystkiego, czego można dowiedzieć się z netu... a nie bardzo mam kogo poprosić
                    o tłumaczenie :/...

                    Dziękuję i pozdrawiam


                    • julanna75 Re: Iwsze spotkanie z koordynatorką PSZ (?) 27.08.09, 21:12
                      nt. gastouder to ja moge troszke powiedziec, bo nasz szkrab idzie do
                      niej od pazdziernika. Jest to rodzaj domowego przedszkola. Osoba,
                      opiekujaca sie dziecmi we wlasnym domu i zrzeszona w tzw.
                      gastouderbureau. My znalezlismy pania z wyksztalceniem
                      pedagogicznym, po kursie udzielania pierwszej pomocy, ktora
                      przyjmuje 4-6 dzieci pod opieke. Plus taki naszej Pani, ze:
                      - 'dziala' od 7.30-18.00 i ewentualnie dziecko moze nawet dluzej
                      zostac, jesli sie ja uprzedzi wczesniej.Ponoc zdarzalo sie, ze byly
                      i do 22.00.
                      - dziecko moze isc z typowo dzieciecymi chorobami jak np. ospa
                      wietrzna. Najwyzej wszystkie odchoruja razem i beda mialy to z glowy.
                      Minus:
                      - jak pani zachoruje to klops, bo brak drugiego opiekuna.

                      To tyle co na razie wiem.Jak synek pojdzie to pozbieram informacje z
                      zycia :)
                      A dofinansowanie tak samo sie uzyskuje jak dla opieki przedszkolnej
                      (kinderdagverblijf/creche)
                      • nesla Re: Iwsze spotkanie z koordynatorką PSZ (?) 28.08.09, 09:59
                        julanna75 napisała:

                        > A dofinansowanie tak samo sie uzyskuje jak dla opieki
                        przedszkolnej
                        > (kinderdagverblijf/creche)

                        Za PSZ nie dostaje sie zwrotu od fiskusa.
                        Za KDV (kinderdagverblijf=creche=zlobek) dostaje sie zwrot bazujac
                        na maksymalnej stawce cos ponad 6 Euro za godzine
                        Za gastouderopvang przysluguje tez zwrot z podatku, ale juz nizszy
                        niz za zlobek bo bazujacy na maksymalnej taryfie godzinnej okolo 4
                        Euro (moze 4,5 nie wiem dokladnie) pomimo ze taryfy godzinne za
                        opieke sa wyzsze.
                        • mamamaxia08 Re: Iwsze spotkanie z koordynatorką PSZ (?) 30.08.09, 09:10
                          Nesla, dzięki za info :) - w związku z powyższym nie będę "męczyć" znajomego z
                          belastingu ;)
                          Pozdrawiam
                        • julanna75 Re: Iwsze spotkanie z koordynatorką PSZ (?) 31.08.09, 23:58
                          ja nie pisalam ze na PSZ jest dofinansowanie :)

                          Akurat moja gastouder jest o 1,5€/h tansza od kinderdagverblijf :)
                          • nesla Re: Iwsze spotkanie z koordynatorką PSZ (?) 01.09.09, 08:17
                            julanna75 napisała:

                            > ja nie pisalam ze na PSZ jest dofinansowanie :)
                            >
                            > Akurat moja gastouder jest o 1,5€/h tansza od kinderdagverblijf :)


                            A ja nie napisala, ze ty napisalas ze na PSZ jest dofinansowanie.
                            Nie napisalam tez ze taryfa gastouder jest wyzsza od taryfy KDV,
                            tylko ze zwrot od fiskusa bazuje na NIZSZEJ taryfie godzinnej dla
                            gastouder niz dla KDV (od przyszlego roku).
                      • magdulek2010 Re: Iwsze spotkanie z koordynatorką PSZ (?) 14.02.10, 21:55
                        U nas jest tak, że jak pani gastouder zachoruje, to mamy zastępstwo. I
                        na cza wakacji też gastouderbureau organizuje zastępstwo.
                    • andevi Re: gastouder 28.08.09, 22:21
                      No wiec co to jest i z czym sie je:)
                      Zwykle jest to mama/babcia, ktora opiekuje sie w domu wlasnym dzieckiem
                      czy wnukiem, a dodatkowo bierze inne dzieci pod opieke. Taka niania moze
                      rownoczesnie miec nie wiecej niz 4 maluchow pod opieka, chyba ze w domu
                      jest jeszcze druga osoba dorosla, ktora jej pomaga.A wiec grupki dzieci sa
                      malutkie, i dzieci w roznym wieku, tak jak w rodzinie. Niania ma obowiazek
                      posiadania wszelkich kwalifikacji pedagogicznych, wiec nie moze to byc
                      pierwsza lepsza mamuska, ktora chce dorobic.
                      Gastouderbureau to zarowno biuro posrednictwa pracy dla nian, jak i
                      centrum szkoleniowe czy wypozyczalnia sprzetu, a rowniez organ
                      kontrolujacy jakosc sprawowanej opieki. Kazda niania ma
                      swoja "metodyczke", a kazdy rodzic agentke prowadzaca.Czyli: cos ci sie
                      nie podoba u niani, cos nie tak gra,chcesz wymowic kontrakt czy zmienic
                      dni, to zalatwiasz to przez agentke.Oczywiscie kwestie dotyczace
                      bezposrednio dziecka i niani obgadujesz z niania osobiscie, ale jest tez
                      jakis "organ kontrolujacy". Oplaty za opieke to w wiekszosci koszty
                      administracyjne agencji plus wynagrodzenie niani.Te koszty mozesz sobie
                      odpisac od podatku, JESLI OBOJE PRACUJECIE I OPIEKA ODBYWA SIE W GODZINACH
                      PRACY OBOJGA RODZICOW.
                      Wiekszosc nian najchetniej bierze dziecko na caly dzien,ale sa i takie,
                      ktore sprawuja opieke typu flexible. Np potrzebujesz niani tylko na dwa
                      dni w tygodniu, na 3 godzinki dziennie, to gastouderka jest tu najlepsza
                      opcja. Najczesciej jednak opieka trwa max.do 18.00(pora obiadu), bo sa to
                      kobiety, ktore maja tez wlasne rodziny i wieczory chca miec wolne.
                      Niektore nianie sprawuja tez opieke wieczorami czy w nocy, albo w
                      weekendy, ale wtedy stawki sa juz inne. Sa tez nianie, ktore przychodza do
                      dziecka do domu, rowniez zarejestrowane w gastoudersbureau, no ale tu tez
                      sa inne stawki i inne regulacje prawne.
                      Niegdys bylo to mozliwe, by wlasna babcie/ciocie/sasiadke/znajoma
                      zarejestrowac jako gastouderke.Kobita dostawala pensje, a ty kase z
                      belastingu.Przegiecie, wiec rzad od roku 2010 ukroca proceder, doplaca
                      mniej i wymaga wykwalifikowanego personelu.
                      Acha, co do chorob zakaznych, to niania tez ma obowiazek ze wzgedu na
                      pozostale dzieci nie przyjac chorego dziecka.Z tym, ze wiatrowki czy
                      trzydniowki nie traktuje sie tu jako choroby. Jesli dziecko nie
                      goraczkuje, to nawet ze szkoly nie zostanie zwolnione, ma obowiazek
                      uczestniczenia w zajeciach (sic!).
                      • mamamaxia08 Re: gastouder 30.08.09, 09:08
                        Dzięki Andevi :).
                        Raczej - póki co - skupię się na załatwianiu miejsca w PSZ :).
                        pozdrawiam serdecznie
    • mamamaxia08 Re: Iwsze spotkanie z koordynatorką PSZ :) 11.09.09, 12:23
      I po spotkaniu :).
      Już wszystko wiem. Jeszcze tylko do końca wypełnię formularz zgłoszeniowy i
      TYLKO odbędę rozmowę w gemeente :/ na temat dopłaty za dodatkowy dzień -
      miejscowe PSZ nie uczestniczy w programie Peuterpraat, niestety... sama muszę
      załatwiać, a nasze gemeente do "łatwych" nie należy - z kim nie rozmawiałam o
      tymże gemeente, to każdy narzekał na "kłody pod nogi" rzucane petentom (też się
      z tym spotkałam przy zameldowaniu, a i koordynatorka też - od pół próbuje
      załatwić dopłatę dla dziecka z Armenii, i nic :O)... No, nic to - wezmę byka za
      rogi w przyszłym tygodniu :). Chyba nie powinnam tak po prostu odpuścić - jak
      myślicie? Płacimy podatki i w ogóle... ;)
      A dziecię wystartuje w PSZ dzień po drugich urodzinach :). Okolica PSZ miła,
      duży plac zabaw, fajnie urządzone sale, miłe opiekunki (z wykształceniem
      pedagogicznym), ciekawy program zajęć, stały kontakt z CB, logopedą i huisarts
      :). Cóż, i na dodatek chyba nie jest drogo bo 56 euro na miesiąc za 2 dni w
      tygodniu.
      Chciałabym jeszcze do stycznia nauczyć Młodego korzystać z nocnika... ale co z
      tego wyjdzie? Koordynatorka mnie "pocieszyła", że raczej chłopcy później niż
      wcześniej, czyli gdzieś koło 3,5 lat :O. Jak się nie uda to oprócz owocka
      (ciasteczko i napój dają na miejscu) będziemy nosić pieluchy chi chi...
      Pozdrawiam serdecznie,
      Joanna
      • mad_die mamamaxia 12.09.09, 16:19
        O, to wcześnie Twój synek pójdzie do PSZ.
        Moja córka też ze stycznia jest i pani w PSZ na spotkaniu mówiła, że po
        urodzinach dostanę zaproszenie do PSZ, a dziecię wystartuje tak mniej więcej w
        wieku 2.5 lat. Ale ile w tym prawdy? Nie wiem. Czekam stycznia.
        Córka moja też 2 dni w tygodniu po 3h będzie chodzić a koszt tej imprezy to 46
        euro :) Dodatkowo mogę jeszcze posłać ją na jeszcze jeden dzień, ale nie sądzę,
        aby było nam to potrzebne - choć nigdy nie mówię nigdy ;)
        No to się tak wtrąciłam do rozmowy :)
        • andevi Re: mamamaxia 12.09.09, 21:22
          Moj 3-letni synek od wakacji robi juz samodzielnie na nocnik, ale boje sie
          jeszcze puszczac go do PSZ bez pieluchy. Swoja droga, chodzi tam rok, a
          jeszcze nie zostal ani razu przez panie przewiniety, czesto mial
          przemoczone ubranko, jak go odbieralam, a jak sie dzieci na dworze woda
          bawily no to byl zlany dokumentnie, a nikt go w suche nie przebral:(
          Nie wierze w to, ze gdyby wolal, ze chce do toalety, to by ktos go
          wysadzil, zlalby sie w majtki i chodzil mokry... ale moze przesadzam.
          Sek w tym, ze maly NIE WOLA. Idzie sam na nocnik, i robi.A jak ma problemy
          ze zdjeciem spodni, to zrobi w spodnie... Nie umie jeszcze sam sobie zdjac
          majtek i potem ich zalozyc. Tak wiec rano przed wyjsciem do PSZ siusiamy w
          domu, pielucha na droge, i jak wracamy do domu, to znow moze bez pieluchy
          ganiac.
          • mamamaxia08 Re: mamamaxia 12.09.09, 21:57
            Młody - póki co - pokazuje, że ma "coś" w pieluszce ;) i to dopiero od kilku
            dni... ale może pójdzie dalej? Zobaczymy. Mam nadzieję, że "naszym" PSZ nie
            będzie tak jak w "waszym" Andevi. Byłoby nie za dobrze, bo latorośl moja siusia
            dużo (oczywiście jak dużo wypije, a lubi)... W każdym razie, cieszymy się, że
            pobędzie wśród dzieci. A już teraz mu się spodobało, mówił wszystkim "haj" i
            witał się podając rączkę :O... jaka dumna z niego byłam, gdy na moją prośbę
            odłożył na miejsce zabawki :), a koordynatorka (zrozumiała intuicyjnie chyba bo
            polskiego nie zna na pewno) o co dziecię poprosiłam i "zrobiła oczy" chi chi...
            szkoda tylko, że w domku to nie zawsze taki grzeczny jest ;)
            • 8zumirodam "Wizytacja" domowa z PSZ 14.02.10, 16:30
              Temat wygrzebany,ale dla mnie akurat na czasie.Zapisałam Młodego do
              PSZ,byłam na spotkaniu sama,data startu ustalona,ale przede mną jeszcze
              "wizytacja" domowa.Czy u Was też tak było?Nie mam nic przeciwko,zawsze
              to kolejna okazja do zadawania pytań,ale zaciekawiło mnie to.
              • mamantkaa Re: "Wizytacja" domowa z PSZ 14.02.10, 18:02
                O rany, ale się zdziwiłam. Ja wysłałam na koniec grudnia zgłoszenie
                młodej do PSZ. Jest to to samo PSZ, co wcześniej chodził mój syn,
                formularz dały mi panie przedszkolanki. W styczniu dostałam
                odpowiedź, że od 1 marca możemy zaczynać (Zuza kończy 2 lata 18.02)
                i teraz czekam jeszcze na kartkę zapraszającą z samego PSZ. I tyle,
                żadnych rozmów, czy wywiadów ;)
                • mamamaxia08 Re: "Wizytacja" domowa z PSZ 14.02.10, 18:32
                  Oooo, to ja też zdziwiona jestem tą wizytacją :O. Myśmy byli na rozmowie i
                  wypełnić formularz, potem dostałam info o płatnościach i na koniec kartkę z
                  zaproszeniem dla Młodego na konkretny dzień i godzinę :).
                  • lenkaaa Re: "Wizytacja" domowa z PSZ 14.02.10, 20:16
                    mnie tez w domu nie wizytowali, a rozmowe "zapoznawcza" przeprowadzono w PSZ juz
                    po tym jak Emilia zaczela tam chodzic.
                    • 8zumirodam Re: "Wizytacja" domowa z PSZ 15.02.10, 12:16
                      Napiszę jak to wyglądało jak będziemy już "po". :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka