Dodaj do ulubionych

tchórzofretka

12.07.05, 12:37
czy ma ktoś może tchórzofretkę, czy możecie mi powiedzieć o tych zwierzakach
coś więcej
Obserwuj wątek
    • annskr Re: tchórzofretka 12.07.05, 13:46
      wrzuciłam w ggogle hasło forum & tchórzofredki - pokazało się dużo- spróbuj :)
      • niva85 Re: tchórzofretka 14.02.06, 19:17
        www.fretki.org.pl/phpbb2/index.php
        polecam
        • madzialenka82 Re: tchórzofretka 20.02.06, 09:48
          mogę ci powiedzieć bardzoooo duzo....w kilku słowach....nie nadają się dla pedantów, wrażliwców na zabachy, zbyt małych dzieci. Fretki to nie pieski - nie przyjdą na zawołanie (chociaż są wyjątki), moga boleśnie ugryść, bo mają ostre zęby, podrapac też mogą. Czesto bez powodu mogą puścic tchórza i wtedy "pięknie" pachnie...:/Samce nie wykastrowane obsikują mieszkanie, intensywniej pachną, samice mogą miec problemy z rują itd itp.
          • saluti Re: tchórzofretka 20.02.06, 13:08
            My mamy mala 3-letnia panienke, wysterylizowana. Wcale tak brzydko nie pachnie
            jesli sie zmienia klatke regularnie. Bardzo lubi sie bawic z moimi dziecmi 6 i
            8 lat. I co dziwne ze jesli czasami nas (doroslych) ugryzie to nigdy nie robi
            tego dzieciom. Jest strasznie zabawna i dodam ze cala rodzina bardzo ja lubi.
    • jolantamajcher Re: tchórzofretka 01.06.06, 09:59
      witaj:ja miałam ale niestety umał mi juz moj Szyszunia.był to cynamonek taki
      miał kolor. sa to zwierzaki bardzo kochajace swojego własciciel,wesole i barzo
      delikatne . trzeba z nimi spedzac duzo czsu bawic sie , ogolnie zajmowac sie
      nimi non stop.nie sa uciazliwe, jak jaet malutki mozna go nauczyc załatwiac sie
      do kuwety, sa bardzo madre, no itrzeba uwazac na nie , lubia uciekac ciagnie je
      zew natury, choc wracaja ale moze im sie przytrafic cos złego, tak jak mojemu
      po mimo ze go ratowałam nie udało sie :( A UWIERZ TO JEST SEKUNDA TAK SIE
      PRZEMKNIE ZE NAET NIE WIESZ KIEDY. mozna je karmic karma dla kotkow , lubia
      miesko surowe,jaka ale nie za czsto, uwielbiaja kapiele w wannie,trzymaj go
      lepiej w klatce nie przyzwyczaja tak jak ja do spania w łozku i zycia na
      wolnosci, za to poniosłam kare utrate mojego misiaczka, tak za nim
      teske ,WAZNE, jezeli frecia cie lize po rekach buzi oczy uszy to juz jestes jej
      pania ktora bardzo kocha , one tak okauja akceptacje i miłosc, chcesz wiedziec
      wiecej napisz do mnie.jolantamajcher@gazeta.pl
    • wontrupka2 Re: tchórzofretka 01.06.06, 13:10
      Fretka faktycznie nie jest zwierzatkiem dla pedantow i malutkich dzieci.Pomijam
      trudnosci w przyuczeniu do kuwety.Ja wiem, ze moja fretka Maniek wie, ze nalezy
      siurdolic i stawiac klocki do kuwety.Ale rogi pokoju,przy drzwiach....jak mozna
      nie zazanaczyc takiego miejsca?!Poza tym nie ma miejsca, gdzie predzej czy
      pozniej Maniek nie wlezie i nie zrzuci wszystkiego, co sie do zrzucania
      nadaje.Roslin doniczkowych pozbawil mnie w ciagu prawie 3 lat swego zycia
      doszczetnie.Zostaly upolowane i wykopane jedna po drugiej.Dzieki manii
      magazynowania zarcia przez Manfreda smierc glodowa nam w razie wybuchu
      nuklearnego nie grozi.Szafa, za ktora jest przerwa niedlugo mi sama wyjdzie od
      nadmiaru zgromadzonych tam zapasow.I dobrze, bo ja tej landary ruszyc nie moge,
      wiec poczekam az sama wyjdzie.Co jeszcze?Manfred ustawil sobie reszte zwierzynca
      jaki jest w domu.Nikt mu tu nie podskoczy.Najlepszy ubaw ma z kotami.Tzn. Maniek
      bawi sie swietnie, koty gorzej.Pies schodzi mu z drogi(ogromny dog!) bo inaczej
      grozi mu stepowanie na wszystkich czterech podgryzanych lapach
      jednoczesnie.Oszalale ataki na nasze nogi juz nam spowszednialy, ale jak sobie
      przypomne , jak z zapuchnietymi oczami rano ciagne sie na oslep do kuchni zeby
      kawe wlaczyc, a tu znienacka zebata torpeda!Adrenalina i bez
      kawy.Ogolnie...fretki to lobuzy i moge jedna fretke przyrownac do 10 malych
      kotow.Ale nawet jak zirytuje mnie do szalu, serducho samo mi mieknie jak
      przylezie na pieszczotki, wzajemne zreszta.
      Kastracja jest jakims wyjsciem zeby fretka nie cuchnela jak skunks, ale i tak
      nie jest to zwierze dla ludzi z delikatnym powonieniem.Specyficzny zapaszek i
      tak i tak.No ale jak pusci tego "tchorza"....zycie biologiczne zamiera w
      promieniu kilometra, a mieszkanie trzeba wietrzyc przeciagami.Co jeszcze moge
      dodac?Chyba to, ze wychowanie fretki od szczeniaka to nie lada wyczyn.Mala
      fretka albo spi, albo gryzie.Taka forma zabawy,nie ma w tym gryzieniu agresji,
      choc gryzie mocno i brutalnie.I chyba dlatego ludzie, ktorzy ulegaja modzie i
      kupuja dziecku szczeniaka fretki nie wytrzymuja tego pierwszego roku i oddaja
      je.Po tym pierwszym roku juz jest latwiej.Fretka nieco powaznieje i przyjmuje do
      wiadomosci, ze gryzienie, w kazdym badz razie mocne jest be.Z elementow
      humorystycznych dotyczacych akurat mojego Mańka:przed kastracja byl dosc jurny,
      choc samotny.Wiec kopulowal z pluszakiem mojego syna.Taka oblesna
      malpka.Kopulowal nader czesto i namietnie(smialam sie, ze ma intensywniejesze
      zycie erotyczne niz jego pani)i w roznych miejscach.Najlepiej na jakies szmacie,
      reczniku , ubraniu.Bywalo, ze w nocy lecialam do weterynarza, bo w czasie
      obrabiania malpki wkrecal sobie "interes" w strzepki materialu i bez pomocy by
      sie nie obylo(zima radzilam sobie wpychajac go w snieg....jak ochlonal to mu sie
      "interes" sam wyplatywal z tych strzepek).Studenci na praktykach w klinice wet.
      lali ze smiechu po skarpetach jak go widzieli.Po kastracji dalej ma sentyment do
      tej malpki,choc jest to juz milosc czysto platoniczna.Wogole ma manie do
      zabawek.Ma swoje ulubione, zakoszone mojemu synowi, ktorych miejsce pobytu ma
      byc w skrzyni mojego lozka i tylko tam.Moge je wyciagac, chowac, przekladac i
      tak je znajdzie i wepchnie z powrotem do lozka.Bo tam maja byc i juz.
      Mozna godzinami gapic sie jak fretka zadowlona z zycia szaleje i sie
      wyglupia.Jak zacheca kogokolwiek do zabawy.Uwielbia spacery.Ja o tej porze roku
      mniej, bo atakuja go kawki.Mnie przy okazji tez i juz nie raz wialam do domu
      majac chmare czarnych ptaszysk nad glowa.W okresie legowym sa strasznie
      agresywne i zaciete, nawet do domu mi wpadaja przez balkon i chca go
      dziobnac.Norma jest obsiadanie mi balkonu, o co zreszta maja szalone pretensje
      moi kochani sasiedzi, bo im balkony obsrywaja.Jakbym miala na to jakis
      wplyw.Jedna to nawet wprost sugerowala, ze powinnam jej posprzatac!Na spacerach
      realizuje sie przede wszystkim w nastepnej ulubionej czynnosci....wykopuje
      okoliczne krzaki z korzeniami.
      Reasumujac.Fretka to swietne, bardzo i zaskakujaco inteligentne zwierzatko.Zyje
      wystarczajaco dlugo( cos ok. 15 lat).Przytulne i bardzo kontaktowe(reaguje na
      imie).Ladne...cieszy oko.Ale...trzeba sie przygotowac na to, ze w domu bedzie
      lobuz i ciekawski bandzior.Ze beda szkody.Ze nie raz bedzie bolalo.Jest dosc
      drogie w utrzymaniu(puszki, plus pasta witaminowa, plus sucha karma).Jeden
      Maniek przejada budzet dwoch moich kotow,ktore z kolei przejadaja budzet jednego
      doga!!Liczac plusy i minusy posiadania fretki, nie sposob ocenic mi, czy gdybym
      jeszcze raz, w ciemno, miala kupic fretke, czy zrobilabym to jeszcze raz.Nie
      wiem.Ale tego "ogona" ktorego mam nie oddalabym za zadne pieniadze.
      • eufrozyna2 Re: tchórzofretka 01.06.06, 15:35
        To wszystko, co napisała wontrupka to prawda i jeszcze więcej.Mam moją Fruzkę od
        dwu lat i sprawia mi tylko radość.Prawda, uczy porządku i wyostrza uwagę.Nic nie
        może leżeć na podłodze ani na sprzętach, na które może wejść, stale trzeba
        patrzeć pod nogi,żeby nie nadepnąć, najpierw zamykać drzwi potem otwierać, bo
        śmiga między nogami.Już po roku ludz jest nauczony jak żyć z potworem. To
        słodkiee stworzonko i nie uczula tych uczulonych na koty (przynajmniej w moim
        przypadku).Pozdrawiam
    • mysz_33 Re: tchórzofretka 07.06.06, 14:21
      są śliczne, ale do mieszkania nie radzę ich brać-strasznie śmierdzą
      • eufrozyna2 Re: tchórzofretka 07.06.06, 20:29
        Jak dla kogo i nie na zawsze, chociaż specyficzny zapach pozostaje w jakimś
        stopniu. "Śmierdzą" też psy nie myte i zaniedbane,koty, jeśli nie czyści się
        kuwet no i ludzie jeśli się nie myją. Dla ludzi,którzy zakochali się we
        fretkach, a o to bardzo łatwo,fretki nie śmierdzą, one mają zapaszek.
        • madzialenka82 Re: tchórzofretka 10.06.06, 13:31
          Kocham fretki...ale czasem mam ochote udusić tych dwóch łobuziaków!!! Najkochańsze sąwtedy kiedy spią ,albo jedzą:) A sprzątanie po nich mam co dzień...ehh. W moim życiu już na dobre się zadomowiły i za kilka lat w miare możliwości bede powiększać stado:)
          • saluti Re: tchórzofretka 12.06.06, 15:29
            Ciekawe, ja slyszalam ze fredki zyja od 8 lat i nie dluzej. Moze to zalezy skad
            pochodza.
            • madzialenka82 Re: tchórzofretka 14.06.06, 23:12
              Nie wiele jest fretek, które dożywają 8 lat. Jeżeli fretka zachoruje cięzko ją wyleczyć:(
              • saluti Re: tchórzofretka 15.06.06, 13:39
                Mam nadzieje, ze nasza dozyje do 8 lat, albo i wiecej. Cala rodzina za nia
                przepada. Ja zawsze wieczorem bawie sie z nia w chowanego. I co jest przyjemne
                ze jak uwaza ze zbyt dlugo mnie nie widzi to zaczyna szukac. Ubaw na calego. I
                co lubie to jak chodzi do tylu albo jak podskakuje i robi male dzwieki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka