ed31 12.07.05, 12:37 czy ma ktoś może tchórzofretkę, czy możecie mi powiedzieć o tych zwierzakach coś więcej Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
annskr Re: tchórzofretka 12.07.05, 13:46 wrzuciłam w ggogle hasło forum & tchórzofredki - pokazało się dużo- spróbuj :) Odpowiedz Link
madzialenka82 Re: tchórzofretka 20.02.06, 09:48 mogę ci powiedzieć bardzoooo duzo....w kilku słowach....nie nadają się dla pedantów, wrażliwców na zabachy, zbyt małych dzieci. Fretki to nie pieski - nie przyjdą na zawołanie (chociaż są wyjątki), moga boleśnie ugryść, bo mają ostre zęby, podrapac też mogą. Czesto bez powodu mogą puścic tchórza i wtedy "pięknie" pachnie...:/Samce nie wykastrowane obsikują mieszkanie, intensywniej pachną, samice mogą miec problemy z rują itd itp. Odpowiedz Link
saluti Re: tchórzofretka 20.02.06, 13:08 My mamy mala 3-letnia panienke, wysterylizowana. Wcale tak brzydko nie pachnie jesli sie zmienia klatke regularnie. Bardzo lubi sie bawic z moimi dziecmi 6 i 8 lat. I co dziwne ze jesli czasami nas (doroslych) ugryzie to nigdy nie robi tego dzieciom. Jest strasznie zabawna i dodam ze cala rodzina bardzo ja lubi. Odpowiedz Link
jolantamajcher Re: tchórzofretka 01.06.06, 09:59 witaj:ja miałam ale niestety umał mi juz moj Szyszunia.był to cynamonek taki miał kolor. sa to zwierzaki bardzo kochajace swojego własciciel,wesole i barzo delikatne . trzeba z nimi spedzac duzo czsu bawic sie , ogolnie zajmowac sie nimi non stop.nie sa uciazliwe, jak jaet malutki mozna go nauczyc załatwiac sie do kuwety, sa bardzo madre, no itrzeba uwazac na nie , lubia uciekac ciagnie je zew natury, choc wracaja ale moze im sie przytrafic cos złego, tak jak mojemu po mimo ze go ratowałam nie udało sie :( A UWIERZ TO JEST SEKUNDA TAK SIE PRZEMKNIE ZE NAET NIE WIESZ KIEDY. mozna je karmic karma dla kotkow , lubia miesko surowe,jaka ale nie za czsto, uwielbiaja kapiele w wannie,trzymaj go lepiej w klatce nie przyzwyczaja tak jak ja do spania w łozku i zycia na wolnosci, za to poniosłam kare utrate mojego misiaczka, tak za nim teske ,WAZNE, jezeli frecia cie lize po rekach buzi oczy uszy to juz jestes jej pania ktora bardzo kocha , one tak okauja akceptacje i miłosc, chcesz wiedziec wiecej napisz do mnie.jolantamajcher@gazeta.pl Odpowiedz Link
wontrupka2 Re: tchórzofretka 01.06.06, 13:10 Fretka faktycznie nie jest zwierzatkiem dla pedantow i malutkich dzieci.Pomijam trudnosci w przyuczeniu do kuwety.Ja wiem, ze moja fretka Maniek wie, ze nalezy siurdolic i stawiac klocki do kuwety.Ale rogi pokoju,przy drzwiach....jak mozna nie zazanaczyc takiego miejsca?!Poza tym nie ma miejsca, gdzie predzej czy pozniej Maniek nie wlezie i nie zrzuci wszystkiego, co sie do zrzucania nadaje.Roslin doniczkowych pozbawil mnie w ciagu prawie 3 lat swego zycia doszczetnie.Zostaly upolowane i wykopane jedna po drugiej.Dzieki manii magazynowania zarcia przez Manfreda smierc glodowa nam w razie wybuchu nuklearnego nie grozi.Szafa, za ktora jest przerwa niedlugo mi sama wyjdzie od nadmiaru zgromadzonych tam zapasow.I dobrze, bo ja tej landary ruszyc nie moge, wiec poczekam az sama wyjdzie.Co jeszcze?Manfred ustawil sobie reszte zwierzynca jaki jest w domu.Nikt mu tu nie podskoczy.Najlepszy ubaw ma z kotami.Tzn. Maniek bawi sie swietnie, koty gorzej.Pies schodzi mu z drogi(ogromny dog!) bo inaczej grozi mu stepowanie na wszystkich czterech podgryzanych lapach jednoczesnie.Oszalale ataki na nasze nogi juz nam spowszednialy, ale jak sobie przypomne , jak z zapuchnietymi oczami rano ciagne sie na oslep do kuchni zeby kawe wlaczyc, a tu znienacka zebata torpeda!Adrenalina i bez kawy.Ogolnie...fretki to lobuzy i moge jedna fretke przyrownac do 10 malych kotow.Ale nawet jak zirytuje mnie do szalu, serducho samo mi mieknie jak przylezie na pieszczotki, wzajemne zreszta. Kastracja jest jakims wyjsciem zeby fretka nie cuchnela jak skunks, ale i tak nie jest to zwierze dla ludzi z delikatnym powonieniem.Specyficzny zapaszek i tak i tak.No ale jak pusci tego "tchorza"....zycie biologiczne zamiera w promieniu kilometra, a mieszkanie trzeba wietrzyc przeciagami.Co jeszcze moge dodac?Chyba to, ze wychowanie fretki od szczeniaka to nie lada wyczyn.Mala fretka albo spi, albo gryzie.Taka forma zabawy,nie ma w tym gryzieniu agresji, choc gryzie mocno i brutalnie.I chyba dlatego ludzie, ktorzy ulegaja modzie i kupuja dziecku szczeniaka fretki nie wytrzymuja tego pierwszego roku i oddaja je.Po tym pierwszym roku juz jest latwiej.Fretka nieco powaznieje i przyjmuje do wiadomosci, ze gryzienie, w kazdym badz razie mocne jest be.Z elementow humorystycznych dotyczacych akurat mojego Mańka:przed kastracja byl dosc jurny, choc samotny.Wiec kopulowal z pluszakiem mojego syna.Taka oblesna malpka.Kopulowal nader czesto i namietnie(smialam sie, ze ma intensywniejesze zycie erotyczne niz jego pani)i w roznych miejscach.Najlepiej na jakies szmacie, reczniku , ubraniu.Bywalo, ze w nocy lecialam do weterynarza, bo w czasie obrabiania malpki wkrecal sobie "interes" w strzepki materialu i bez pomocy by sie nie obylo(zima radzilam sobie wpychajac go w snieg....jak ochlonal to mu sie "interes" sam wyplatywal z tych strzepek).Studenci na praktykach w klinice wet. lali ze smiechu po skarpetach jak go widzieli.Po kastracji dalej ma sentyment do tej malpki,choc jest to juz milosc czysto platoniczna.Wogole ma manie do zabawek.Ma swoje ulubione, zakoszone mojemu synowi, ktorych miejsce pobytu ma byc w skrzyni mojego lozka i tylko tam.Moge je wyciagac, chowac, przekladac i tak je znajdzie i wepchnie z powrotem do lozka.Bo tam maja byc i juz. Mozna godzinami gapic sie jak fretka zadowlona z zycia szaleje i sie wyglupia.Jak zacheca kogokolwiek do zabawy.Uwielbia spacery.Ja o tej porze roku mniej, bo atakuja go kawki.Mnie przy okazji tez i juz nie raz wialam do domu majac chmare czarnych ptaszysk nad glowa.W okresie legowym sa strasznie agresywne i zaciete, nawet do domu mi wpadaja przez balkon i chca go dziobnac.Norma jest obsiadanie mi balkonu, o co zreszta maja szalone pretensje moi kochani sasiedzi, bo im balkony obsrywaja.Jakbym miala na to jakis wplyw.Jedna to nawet wprost sugerowala, ze powinnam jej posprzatac!Na spacerach realizuje sie przede wszystkim w nastepnej ulubionej czynnosci....wykopuje okoliczne krzaki z korzeniami. Reasumujac.Fretka to swietne, bardzo i zaskakujaco inteligentne zwierzatko.Zyje wystarczajaco dlugo( cos ok. 15 lat).Przytulne i bardzo kontaktowe(reaguje na imie).Ladne...cieszy oko.Ale...trzeba sie przygotowac na to, ze w domu bedzie lobuz i ciekawski bandzior.Ze beda szkody.Ze nie raz bedzie bolalo.Jest dosc drogie w utrzymaniu(puszki, plus pasta witaminowa, plus sucha karma).Jeden Maniek przejada budzet dwoch moich kotow,ktore z kolei przejadaja budzet jednego doga!!Liczac plusy i minusy posiadania fretki, nie sposob ocenic mi, czy gdybym jeszcze raz, w ciemno, miala kupic fretke, czy zrobilabym to jeszcze raz.Nie wiem.Ale tego "ogona" ktorego mam nie oddalabym za zadne pieniadze. Odpowiedz Link
eufrozyna2 Re: tchórzofretka 01.06.06, 15:35 To wszystko, co napisała wontrupka to prawda i jeszcze więcej.Mam moją Fruzkę od dwu lat i sprawia mi tylko radość.Prawda, uczy porządku i wyostrza uwagę.Nic nie może leżeć na podłodze ani na sprzętach, na które może wejść, stale trzeba patrzeć pod nogi,żeby nie nadepnąć, najpierw zamykać drzwi potem otwierać, bo śmiga między nogami.Już po roku ludz jest nauczony jak żyć z potworem. To słodkiee stworzonko i nie uczula tych uczulonych na koty (przynajmniej w moim przypadku).Pozdrawiam Odpowiedz Link
mysz_33 Re: tchórzofretka 07.06.06, 14:21 są śliczne, ale do mieszkania nie radzę ich brać-strasznie śmierdzą Odpowiedz Link
eufrozyna2 Re: tchórzofretka 07.06.06, 20:29 Jak dla kogo i nie na zawsze, chociaż specyficzny zapach pozostaje w jakimś stopniu. "Śmierdzą" też psy nie myte i zaniedbane,koty, jeśli nie czyści się kuwet no i ludzie jeśli się nie myją. Dla ludzi,którzy zakochali się we fretkach, a o to bardzo łatwo,fretki nie śmierdzą, one mają zapaszek. Odpowiedz Link
madzialenka82 Re: tchórzofretka 10.06.06, 13:31 Kocham fretki...ale czasem mam ochote udusić tych dwóch łobuziaków!!! Najkochańsze sąwtedy kiedy spią ,albo jedzą:) A sprzątanie po nich mam co dzień...ehh. W moim życiu już na dobre się zadomowiły i za kilka lat w miare możliwości bede powiększać stado:) Odpowiedz Link
saluti Re: tchórzofretka 12.06.06, 15:29 Ciekawe, ja slyszalam ze fredki zyja od 8 lat i nie dluzej. Moze to zalezy skad pochodza. Odpowiedz Link
madzialenka82 Re: tchórzofretka 14.06.06, 23:12 Nie wiele jest fretek, które dożywają 8 lat. Jeżeli fretka zachoruje cięzko ją wyleczyć:( Odpowiedz Link
saluti Re: tchórzofretka 15.06.06, 13:39 Mam nadzieje, ze nasza dozyje do 8 lat, albo i wiecej. Cala rodzina za nia przepada. Ja zawsze wieczorem bawie sie z nia w chowanego. I co jest przyjemne ze jak uwaza ze zbyt dlugo mnie nie widzi to zaczyna szukac. Ubaw na calego. I co lubie to jak chodzi do tylu albo jak podskakuje i robi male dzwieki. Odpowiedz Link