Dodaj do ulubionych

Maroni czyli Kasztany jadalne

05.11.07, 12:29
Bedac w Polsce na Swieto Zmarlych po raz pierwszy widzialam w Warszawie
stoiska (piecyki) z pieczonymi kasztanami. Jesli uda wam sie kupic swieze
kasztany w sklepie polecam sprobowanie, aczkolwiek nie wszystkim smakuja wink

Kasztany zawieraja ponad 40% weglowodanow, ok. 3% bialka i ok. 2% tluszczu.
Wartosci odzywcze to ca. 885 KJ/ 210 Kcal na 100g.
Dodatkowo zawieraja wiele potasu, magnezu witamin B1, B2, B6, C, E oraz kwas
foliowy m.in. wplywajacy pozytywnie na system nerwowy.
Kasztany wygladaja jak gdyby mogly byc przechowywane przez dluzszy czas,
jednak kilka dni po zakupie powinny zostac ugotowane lub upieczone (np. w
piekarniku). Lupinka powinna zostac nacieta zarowno do gotowania jak i do
pieczenia!

Kasztany gotuje sie 10-20 min. lub piecze w temp. 275-300 st. przez 20 min. w
piekarniku, do momentu az lupinka oddzieli sie od owocu.
W czasie pieczenia w piekarniku zalecane jest ustawienia naczynia z woda w
piekarniu, aby owoce nie wyschly.
Nie nalezy zapomniec o nacieciu lupinki, poniewaz owoce moga... eksplodowac!

Obserwuj wątek
    • jedynybaerenfang servus liloom! 07.11.07, 02:24
      ciekawe, czy sie domyslisz, kto pisze?
      Konkretne pytanie: "musze" spedzic jeden-dwa dni i pojezdzic jeszcze
      samochodem.
      Luxus luxusem, ale mi wystarczy wygodne spanie i Dusche.
      Znalazlem Hotel Am Lerchenfeld, 3 doby dwojka ze sniadaniem 180€.
      Auto na dwie doby 77€.
      W najblizszy czwartek przyjezdzam, w niedziele wieczorem wyjezdzam.
      P.S. wer bin ich? wink))
    • jedynybaerenfang musze dopisac do ulubionych, 07.11.07, 02:26
      bo inaczej nie znajde odpowiedzi.
      • liloom Re: musze dopisac do ulubionych, 07.11.07, 08:46
        nie, nie domysle, sie. nie mecz mnie tylko wyslij emila
        • chocomilka Re: musze dopisac do ulubionych, 08.11.07, 12:47
          a wracajac do Maroni - poznalam je dopiero w Austrii i od razu
          zachwycilam, moze dlatego ze fajna jest otoczka - jedzenie z cieplej
          tutki w jesienno-zimowe dni na powietrzu, lub gemütlich podjadanie w
          domu wieczorkiem, ze szklaneczku Sturmu lub Glühweina. Ale moich
          znajomych w Polsce, gdy przywiozlam, nie zachwycily, bo brakowalo
          wlasnie tej specyficznej otoczki.

          Pozdrawiam
        • jedynybaerenfang ich. "magister zwyczajny" :-)))))))))))))))))))))) 18.11.07, 08:01
          • ennka Re: ich. "magister zwyczajny" :-))))))))))))))))) 19.11.07, 21:31
            Co do maroni, to jadłam je pierwszy i ostatni raz w Wiedniu ,w 1992
            lub 93 roku.
            Niestety , pomimo super atmosfery pod ratuszem ,nie smakowały ,ani
            mnie ,ani reszcie rodziny.
            Natomiast smakował nam grzaniec ,pomimo ,że był z dość marnego wina.
            • liloom Re: ich. "magister zwyczajny" :-))))))))))))))))) 20.11.07, 12:24
              ennka usmialam siewink mi czesto tez grzaniec wlasnie dlatego smakujewink
              atmosfera, prawda?
              • ennka Re: ich. "magister zwyczajny" :-))))))))))))))))) 20.11.07, 21:32
                Witaj Liloom !
                Tak , masz rację ,atmosfera to najważniejsza otoczka każdej sytuacji.
                My uwielbiamy Wiedeń i byliśmy tam już kilkanaście razy.
                Właśnie ten specyficzny klimat to sprawia ,ze tak chetnie tam
                bywamy.
                Przy każdej wizycie w Wiedniu ,jedziemy na Neustift am Walde , na
                heurigera .Nie dlatego ,że tak nam smakuja te cieńkusze , tylko dla
                atmosfery tego miejsca właśnie.
                Można powiedzieć ,że tylko tam nam te cieńkusze smakują.
                Kiedyś syn kupił butle heurigera ,ale wypicie go w domu to nie to
                samo ,co tam.Był bardzo zawiedziony ,że mu nie smakuje .
                Pozdrawiam Ennka
                • liloom Re: ennka 22.11.07, 08:38
                  jak bedziesz sie wybierac nastepnym razem to daj znac, warto zajrzec na rozne
                  wystawy, przed muzeami widzialam w tym roku nowy (czy moze wczesniej
                  przegapilam?) jarmark, w muzeum naturgeschichte byly w srody wieczorem dni
                  malzowe (nie wiem czy to jest kontynuowane),
                  w styczniu przed ratuszem jezdzi sie na lyzwach etc etc...
                  moze wpadnie mi do glowy cos czego nie znasz, a warto poznac...
    • siejest Re: Maroni czyli Kasztany jadalne 22.11.07, 09:34
      Tak, tak, mniam-mniam. Właśnie przywiozłem mamę żeby je sprzedawała
      ale w Salzburgu na ryneczku wigilijnym. Można też kupić gotowe
      obrane do mikroweli.
      • ennka Re: Maroni czyli Kasztany jadalne 24.11.07, 23:09
        Liloom,dzięki , chętnie skorzystam z Twoich rad.
        Niestety , narazie nie wiem kiedy będziemy w Wiedniu.
        Mieliśmy w planie w grudniu ,ale nie uda się nam wygospodarować
        wolnego.
        Za dużo obowiązków , może po Nowym Roku.
        Pozdrawiam serdecznie i ukłony dla Wiednia.
        Bożena

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka