ksieznapodolska33
05.04.14, 18:02
Kochane,
Mam ogromną prośbę o rozkład. Sama już nie daję rady.
10 miesięcy temu rozstałam się z mężczyzną, którego bardzo kochałam.
Dużo winy było po mojej stronie, padło wiele bardzo raniących słów.
On ma małego synka, któremu oddał sie cały, w 100%. Dla mnie było w tym wszystkim mało miejsca. Jednak, muszę przyznać, swoim nagłym odejściem i reakcjami bardzo dotknęłam mojego narzeczonego. Przez wiele miesiecy trwała między nami wojna totalna. Żadne z nas nie chciało kompromisu. Potem, kiedy chciałam wrócić, okazało się, że on już nie chce, nie może wybaczyć, zaufać. Mnie to rozłożyło na łopatki, bo przeprosiłam, i wciąż miałam nadzieję...
Proszę Was o rozkład, czy on coś jeszcze do mnie czuje, czy powrót jest możliwy. Ja nie mogę stawiać sobie kart na to pytanie. To zbyt mocne.