Dodaj do ulubionych

Ratunkuuuu....!;-D

15.04.14, 20:11
Witam
Kto ma czas, by mi karty postawić, co? Właśnie ja tu sobie z Babową gadu-gadu o wypiekach, a tu dzwoni "derektor" z wątku kilka pięter niżej i mówi, że mu coś iskrzy....;-P Szczękę zbieram z podłogi. Jak się go pozbyć na amen? Otrucie nie wchodzi w grę, rzucanie słuchawkami też, bo się nakręci bardziej, poza tym du..ę mi obrobi w środowisku i zaszkodzi. Co tu robić? Co tu robić? Rzućcie okiem, proszę was bardzo. Nagietek, pomocy! To ty mi tego Diabelca wyciągnęłaś i te cholerne pucharki. To teraz odkręcaj;-D
Pzdr.
Ing
Obserwuj wątek
    • babowa Re: Ratunkuuuu....!;-D 15.04.14, 20:18
      iskrzy?
      acha
      aaaabig_grinbig_grinbig_grin
      wiosne poczuł

      o ja cie, inga ma adoratoraaa
      aaaaa
      czekam na kolejne, barwne i szczegołowe odcinki serialu " szczescie ingi oraz jej iskrzace stringi"
      • babowa Re: Ratunkuuuu....!;-D 15.04.14, 20:25
        a tak na serio, to przerabane
        bo o pracy w dobrej atmosferze to juz chyba zapomniec trzeba
        no , dawaj tu ktora z tymi kartami, sama jestem ciekawa co w trawie piszczy i kiedy ja wypalac bedzimy :0
      • inguszetia_2006 Zabierz go ode mnie razem z tymi stringami;-P 15.04.14, 20:28
    • algaria Re: Ratunkuuuu....!;-D 15.04.14, 20:29
      To ja powiem inaczej, bez kart - ot historyjka

      U mnie (naa wsi) w sklepie była taka pani ekspedientka co to się strasznie śliniła do borsuka, zawsze go chciała obsługiwać mizdrzyła się i wypinała nie zważając że po 1 moja pierdoła zupełnie na to nie zwracała uwagi a po 2 że ja jego osobista żona robię z nim zakupy (zwracając się do niego głośno i wyraźnie mężu lub kochanie).. pewnego dnia sama poszłam robić zakupy i owa ekspedientka wyleciała z zaplecza i do mnie "a jak tam mąż" na co ja odpaliłam z westchnieniem - "dziś lepiej już tak nie popuszcza" i dalej jak gdyby nigdy nic kontynuowałam zakupy. Fakt - pomogło, pani się odczepiła wink

      Mam jeszcze opowieść ze świerzbem, ale to na inną okoliczność..

      To może Ty coś takiego wymyśl że właśnie się leczysz wenerycznie, albo że jesteś less , albo że Ty owszem i chętna ale niczego nie robisz bez porozumienia z mężem i zapytaj się czy pan dyr chce go poinformować czy masz to zrobić sama, zapytać się o zdanie męża co on o tym sądzi? Tu trzeba subtelnie, dyskretnie ale dosadnie.
      • inguszetia_2006 Re: Ratunkuuuu....!;-D 15.04.14, 20:40
        Witam
        Nie załamuj mnie, matko. On mnie zna. Takie triki to tylko z obcymi przejdą. Diabli mi go nadali. Serio tak myślę. Facet kompletnie oszalał. Jak go odesłać w Diabły, ale dyplomatycznie, oto jest pytanie... Jak mu nie dam mocnego/dyplomatycznego kopa to mi żyć nie da. Znam takich dobrze. A on rozwodnik to ma parcie na szkło i dużo czasu. I kuźwa, oszalał, że startuje do zamężnej kobiety, bez znaku z jej strony. To jest kamikadze jakiś.
        Pzdr.
        Ing
        • algaria Re: Ratunkuuuu....!;-D 15.04.14, 20:59
          Nie kamikadze i nie desperat - po prostu oszalał na Twoim punkcie - powinnaś być dumna z adoratora big_grin

          Zaraz Ci karty postawię co powinnaś zrobić z amorami i umizgami pana - jak im zaradzić i co zrobić z panem Satyrem
          • algaria Re: Ratunkuuuu....!;-D 15.04.14, 21:08
            1 Sytuacja - 10 kielichów
            2 Intencje Satyra - Śmierć /as mieczy
            3 Jak zareagować na jego umizgi - 6 mieczy
            4 Co zrobić by się odczepił- 6 monet
            5 Czego nie robić - as buław
            6 dalsza relacja z Satyrem- Papież
            7 Wynik dla Ing całej sytuacji- as monet

            W sumie to karty nie pokazały rozwiązania, sytuacja jest niby miła ale ona stawia pod murem Intencje satyra nie są uczciwe bo Śmierć z asem mieczy to tak trochę jakby chciał odciąć ciebie jakby zmusić do zmiany - masz go olewać 6 mieczy wyraźnie o tym mówi - nie dawać mu żadnych nadziei itp itd - ale to już sama wiesz. 6 monet to wahanie się ale tez umiejętność znalezienia się na odpowiedniej pozycji w całej tej sytuacji - dołożyłam teraz jeszcze 10 monet - chyba jakby może powinnaś jednak zwrócić się w stronę rodziny. Papież mówi o układach mentor uczeń - czyli jakby w relacjach z satyrem nic się nie zmieniło... Ty a może gościu numery pomylił wink big_grin.. i tak weźmiesz sprawy w swoje ręce i się rozprawisz przejdziesz przez bramę i... chyba odejdziesz z pracy

            Głupia sytuacja i tyle
            • inguszetia_2006 Re: Ratunkuuuu....!;-D 15.04.14, 21:31
              algaria napisała:5 Czego nie robić - as buław
              Witam
              Przepraszam, ale nie mogę się powstrzymać, mimo "grozy" sytuacji. Czego nie robić? Loda?;-P Rozśmieszyło mnie to;-D I znowu ta 10 kielichów. On się teraz przyspawa jak wampir...
              No to pozamiatane mam. Dziękuję za uwagę! Co za rok jakiś pomylony. Ledwo się zaczął, a już mam złe myśli w głowie.
              Pzdr.
              Ing
              • inguszetia_2006 Re: Ratunkuuuu....!;-D 15.04.14, 21:34
                Witam
                P.S. Dziękuję za rozkład. Zapomniałam podziękować, jak zobaczyłam te 10 kielichów.
                Z nerwów. Ja mu kuźwa dam kielichów.
                Pzdr.
                Ing
                • babowa Re: Ratunkuuuu....!;-D 15.04.14, 21:44
                  inga, ty go z kolana potraktuj w ten jego puchar

                  ale nie zazdroszcze ogolnie sytuacj
                  iposmiac sie mozna ale skoro to fajna praca moze przepasc przez pana mrzonki to trzeba by to madrze rozegrac
              • algaria Re: Ratunkuuuu....!;-D 15.04.14, 21:53
                Ja bym tu raczej o robótkach ręcznych powiedziała niż o lodzie.. Krótko nie łap Satyra za genitalia big_grin
    • ag_at5 Re: Ratunkuuuu....!;-D 15.04.14, 21:46
      Współczuję. Ostrym cięciem i jak najszybciej.
      • nikix Re: Ratunkuuuu....!;-D 15.04.14, 22:48
        Połóż mu na biurku wizytówkę odpowiedniej agencji wink Jak inteligentny - to zrozumie wink Tylko dyskretnie, co by nie wiedział, że to Ty tylko się domyślał co najwyżej. Powinno zadziałać wink
    • inguszetia_2006 Re: Ratunkuuuu....!;-D 22.04.14, 20:00
      Witam
      C.d. Dzwonił dziś, nie odebrałam, bo telefon zostawiłam w domu. Oddzwoniłam, bo jestem kulturalna i dobrze wychowana, i nie odebrał. Napisał sms-a później, że zaprasza na piwo;-P
      IDIOTA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Pzdr.
      Ing

      • algaria Re: Ratunkuuuu....!;-D 22.04.14, 21:50
        Aaaaaa czyli walczymy z dyrektoro - menadźero big_grin
        Te chłopy to jakieś.. dziwne wink
      • camaretto Re: Ratunkuuuu....!;-D 23.04.14, 07:46
        A -Inga pojdzie, bo lubi piwo,Aha!

        Sluchajcie opisywalam niegdys nawet -sms y slal,na piwo zapraszal-poszlam,do jego ulubonej knajpy,jak się okazało. Znając chłopcow (nie placa) wzielam wiecej na randke kasy. Rozmawialiśmy o wszystkim- 'Jestes kawalerem?"_''Oczywiście!" Pracowal niedawno za granica, wiec mielismy wspolne przemyślenia . Fajnie było więc wzięłam jeszcze jedno piwo... okazało się jednakże że kolega od nocnych smsow ...nie ma pieniędzy, a co więcej trzeba mu pożyczyć.Załamał mie dopiero tekst: ''I zostaw ze 2 zet kelnerce,ja jej zawsze zostawiam napiwek''
        Tak się (wy)rzuca nawet...dość znanych sportowcow z grona znajomych smile


        Karty Ingi wg. mnie:
        1. dziwi mnie ta Śmierć / As Mieczy, tak jakby chciał ustrzelic sobie ofiarę,
        10 kilichów-czy on nie chce RomansUtrzymania albo cos takiego, jak mówi Algaria -menedżero?
        Nie pasuje na romantyka

        Że romantyk 9 kiel.
        6 Mieczy -trzymac go na dystans
        Nie pobudzac strun, nie rozpalac -As Buław
        Jak się to umiejetnie zrobi to Papiez w celibacie smile

        • camaretto Re: Ratunkuuuu....!;-D 23.04.14, 07:58
          A- 6 Monet.
          Wygląda na typ łapówkarza, żeby się odczepił mozna go przekupic smile , dziewczyny, mam rację?
          C@maR
        • inguszetia_2006 Re: Ratunkuuuu....!;-D 23.04.14, 08:51
          camaretto napisała: Karty Ingi wg. mnie:
          > 1. dziwi mnie ta Śmierć / As Mieczy, tak jakby chciał ustrzelic sobie ofiarę,
          Witam
          Świetnie to Algarii wyszło, bo ja się już czuję jak jego ofiara. Kontakty miały być zawodowe stricte, szukał człowieka do pracy, stawiłam się na wezwanie (znajomi mi nadali tego diabelca), przegadaliśmy wszystko od A do Z, warunki przejścia, kwestie organizacyjno-logistyczne etc. Nakręciłam się,już robotę obecną chciałam rzucać, a tu taki klops... Mimo że się śmieję w głos, to tak naprawdę czuję się źle i w dodatku nie mogę mu jobów nasłać przez telefon, bo,kurczę, potem się gdzieś potkamy na płaszczyźnie zawodowej i mi piekło zafunduje. Zwłaszcza, jak będzie mocno zraniony w swojej testosteronowej dumie.
          Mam ochotę dać mu w mordę i wrzucić go do kadzi ze smołą;-D
          Pzdr.
          Ing

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka