niedowiarek22 10.07.14, 22:33 Bardzo prosze o wrozbe na uczucia, przeżyłam rozstanie które do dzis mnie zabija i wiem ze bez nowej miłości nie poradzę sobie z tym kiedy mnie spotka milosc ? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
inguszetia_2006 Re: Prośba o wrozbe 10.07.14, 22:48 Witam Nie, nie, nie. Przyjdź jak przeżyjesz już żałobę po rozstaniu. Ta żałoba jest potrzebna, by przyjrzeć się sobie. Poza tym, jak mówią mędrcy, "potrzebuję cię, bo cię kocham", a nie "kocham cię, bo cię potrzebuję". Rozumiesz? Pzdr. Ing Odpowiedz Link
niedowiarek22 Re: Prośba o wrozbe 10.07.14, 22:52 Rozumie, ale przeplakalam za nim 1,5 roku i prosze mi wierzyć nie mam juz sił. Wiec myśle ze moze czas cierpień skończyć. Odpowiedz Link
ag_at5 Re: Prośba o wrozbe 10.07.14, 22:54 Jakaż niebywale mądra rada. Jestem pod wrażeniem, nie po raz pierwszy zresztą. Odpowiedz Link
maja.1987 Re: Prośba o wrozbe 10.07.14, 23:49 Bedzie to moze nie miłe co napisze ale ile byliście razem ze minęło półtorej roku a ty dalej nie Nauczyłas sie żyć bez niego? Ja tam wrozka nie jestem ale niedawno tez przeżyłam rozstanie i myślałam wtedy ze sobie nie poradzę a minęły 4 miesiące i żyje dalej i mina kolejne miesiące i kolejne a ja dalej bede żyła i wiesz co? Nie wmawiaj sobie ze jest ci zle albo ze z nim byłoby tak fajnie a samej jest okropnie. Przeanalizuje cały zwiazek i uwolnij sie. Oczywiście wiem ze pomyślisz ze łatwo mi mowic. Ja sama tak myślałam jakis czas temu ale mysle ze powli małymi krokami ide do przodu i o nim zapomniam. W koncu! Musisz wiedziec co było nie tak i nad czym masz popracować. I pamiętaj nic w zyciu nie dzieje sie bez powodu, wszytsko ma swojwewnetrzny ukryty cel. To co teraz jest dla ciebie tragedia w przyszlosci moze okazać sie darem od losu mimo ze moze teraz uznasz ze to nie prawda. Kazdy ma do odrobienia jakas tam ponoc lekcje. W życiu zawsze coś się dzieje po coś. Najważniejsze jest to, co jest teraz i to co przed nami, nie warto się wciąż odwracać się za siebie i patrzeć w przeszłość bo blokujesz teraźniejszość i przyszlosc. A i jeszcze tylko dodam ze zeby stworzyć szczesliwy zwiazek musisz na pierwszym miejscu pokochac siebie. Bo to tylko ty mozesz dac sobie samej szczescie. To ze myslisz ze ktos ci je da to iluzja. Po jakimś czasie sama to bedziesz w stanie wywnioskować. Pamiętaj w zwiazku 1+1=1! Nie wiem czy na cos przydała ci sie moja wypowiedz ale moze akurat. Pozdrawiam Odpowiedz Link
leda-is-one Re: Prośba o wrozbe 11.07.14, 06:12 Tak Ag_at5 masz racje.Ing jest mistrzem cytatów..ja kupiłam ten, na GG..nie ma sprzeciwu? dziękuję Niedowiarku,rada której Ci udzieliła maja.1987 jest jedyna na ten czas,Ty żyć musisz,swoim życiem, nie oglądać się,to nie wróci a nowe nie przyjdzie jak przeszłością żyć będziesz.Ja jestem w takiej samej sytuacji jak Wy,jednak postępuje jak Maja,wiem że trudno,jak diabli trudno, ale się staram i coraz lepiej mi to idzie.Przecież nikt Ci wspomnień nie odbierze,wspominać a żyć tylko wspomnieniami to nie to samo. Głowa do góry,patrzymy w przyszłość..jutro tez jest dzień, jak mawiała Scarlett Ohara i tej wersji się trzymajmy. Witaj w klubie/razem łatwiej/ "Myślę, więc jestem"/Kartezjusz/ Odpowiedz Link
nagietek123 Re: Prośba o wrozbe 11.07.14, 09:49 Z tym liczeniem to prawda, przeczytaj sobie książkę (mogę podesłać wersje elektroniczna na pocztę) "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy". Tam jest m.in. taki motyw: w związku kobieta musi nauczyć się liczyć do dwóch, NUMEREM JEDEN jest właśnie KOBIETA. Żadne tam poświęcanie się, ze tez dopiero w dojrzałym wieku trafiła mi się ta lektura Odpowiedz Link
szaman.ka Re: Prośba o wrozbe 11.07.14, 14:54 Jeśli ktoś żyje przeszłością,to nie ma go w teraźniejszości, a to w teraźniejszości tworzymy swoją przyszłość. Tak więc nie warto po stokroć analizować popełnionych przez siebie błędów, ani przeżywać doznanych krzywd. Przeszłości już nie zmienimy.Jedyne co możemy zrobić, to wyciągnąć z niej wnioski i jeśli uważamy,że jakieś błędy popełniliśmy, to starać się ich nie popełniać więcej. Nie warto też myślami zbytnio wybiegać w przyszłość i marzyć jak to będzie w końcu cudownie- kiedyś. Trzeba się starać ,by żyć tutaj i teraz, a nie odkładać wszystkiego na potem. Potem,będzie za późno i znowu będziemy żałować niewykorzystanych szans i straconych dni. Przyszłość sama przyjdzie ;czy chcemy tego czy nie. Nie warto więc dzisiaj zadręczać się obawami o nią. Tym bardziej, że tworzymy w ten sposób swoim negatywnym myśleniem szansę, że taka właśnie będzie- negatywna. Tak więc; pogrążać się w rozpaczy, to zło przydawać do zła, które nas spotkało. Dam przykład; w dalekiej rodzinie jedna z sióstr straciła męża, który nie wiem ;czy miał 30 lat ,gdy zmarł na zawał.Chłopak był bardzo przystojny i ta jego żona okropnie rozpaczała po nim. Nigdy się z jego śmiercią nie pogodziła. Wracała z pracy i kładła się na łóżku i płakała. Teraz już od dawna sama leży w grobie, bo przynajmniej 20 lat zmarła za wcześnie. Jeśli nie chcemy w przyszłości być same, to warto zagłębić się w siebie ; wyobrazić i poczuć; jakiego byśmy chciały tego partnera?.Co chciałybyśmy z nim razem robić? Jak to nasze życie z nim miałoby wyglądać ? Wtedy jest większa szansa ,że ten spotkany partner będzie tym właściwym. Z każdego, nawet najbardziej przykrego doświadczenia trzeba wyciągnąć wnioski, by na przyszłość nasz związek mógł być bardziej doskonały.W przeciwnym wypadku partner będzie tylko projekcją naszych traumatycznych snów,pojawią się wymagania,oczekiwania,w następstwie zaś śmierć miłości i poszukiwanie nowego partnera.Te trudne doświadczenia są po to, byśmy sami się doskonalili i znajdywali w sobie oparcie,a nie szukali go na zewnątrz.Jeśli ktoś nas skrzywdził, to nie warto żyć tym poczuciem krzywdy ,bo w ten sposób największą krzywdę robimy sobie-żywiąc się przez lata urazą. Każda relacja z drugą osobą jest odbiciem stosunku jaki, mamy do siebie. Jakiś mędrzec powiedział, że : " Kobieta musi zakochać się raz czy dwa w złym mężczyźnie, aby mogła być wdzięczna za dobrego." Inny mędrzec z kolei, że :" Źli mężczyźni są duchowa łaską zesłaną w przebraniu, by poprzez cierpienie nauczyć nas jak pokochać siebie". 'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc". Hipokrates(460-377 p.n.e.) Odpowiedz Link
szaman.ka Re: Prośba o wrozbe 11.07.14, 17:44 Jednak zerknęłam w karty ( a zarzekałam się, że już nie będę wróżyć!) i widzę, że karty masz dużo lepsze,niż można by przypuszczać na podstawie Twojego postu. Zrobiła rozkład ogólny z pytaniem: Czy Ta Niedowiarek spotka w ciągu najbliższych dwóch lat partnera? I karty mówią ,że tak,jak najbardziej. 1.Co było?- Śmierć-rozstanie z partnerem, 2.Co jest? - Trójka kielichów- jakieś miłe towarzystwo jest wokół Ciebie 3.Co z tej sytuacji wczorajszo-dzisiejszej,czyli z tych 1 i 2 wyniknie?- VII buław- jest to karta samoobrony,ale też wskazuje na realizowanie swoich potrzeb. 4.Co jest do przerobienia ?- II Kielichów- spotkanie oczekiwanego partnera,związek,mogą też być oświadczyny i małżeństwo 5.Energie jakie Ci teraz towarzyszą- Cesarzowa- jest to karta kobiecości i zmysłowości. Super !! Chyba ktoś tam się koło Ciebie już kręci? 6.Twoje nadzieje i lęki ( co tworzysz w podświadomości)- IX buław-nieufność,postawę obronną,oczekujesz ataku. 7.Rozwiązanie- VI buław- jest to karta zwycięstwa,przełomu,uwolnienia energii,słowem czeka Cię sukces i punkt zwrotny w życiu . Powodzenia ! Odpowiedz Link
niedowiarek22 Re: Prośba o wrozbe 11.07.14, 18:25 Witam, kochane bardzo dziękuje za ciepłe słowa. Ten ostatni czas był tak dla mnie masakryczny: tyle nie przesłanych nocy i przeplakanych dni. Pięknie dziękuje za wrozbe napawa mnie on optymizmem i daje światełko w ciemnym i gorzkim tunel.... Czytając co mnie czeka aż sie popłakałam. Bardzo dziekuje. Buziaki Odpowiedz Link
krakuskaa Re: Prośba o wrozbe 11.07.14, 19:30 Niedowiarku będzie dobrze, zobaczysz, życzę ci wszystkiego dobrego Odpowiedz Link
maja.1987 Re: Prośba o wrozbe 12.07.14, 00:56 Ja takze życzę Ci wszystkiego najlepszego Pamiętaj po każdej nawet najgorszej burzy wychodzi slonce a po ciemnej nocy jasny dzien Głowa do góry ułoży sie, zobaczysz Pozdrawiam Odpowiedz Link