Dodaj do ulubionych

Rycerz pucharów

15.09.15, 21:25
Zrobiłam sobie rozkład na nieporozumienie, które chciałabym wyjaśnić, bo sprawa mnie gryzie. Rozkład wyszedł bardzo optymistycznie, tylko że na pytanie jaką metodę złagodzenia konfliktu należy wybrać wypadł mi rycerz pucharów tongue_out A ja nie przepadam za tą kartą. Miały być wyjaśnienia, a tu mi wypadło coś takiego. Nie umiem się zdystansować. Z jaką metodą łagodzenia konfliktu Wam się kojarzy rycerz pucharów? Podpowiedzcie coś proszę smile
Obserwuj wątek
    • bladamery Re: Rycerz pucharów 15.09.15, 21:33
      Dlaczego? Ryc. puch. niczego nie udaje, jest prawdziwy, dla niego liczy się tu i teraz, nie rozkminianie faktów byłych i niebyłych, romantyczność, prawdziwość - to jest klucz do sukcesu mnie się wydaje wink
    • inguszetia_2006 Re: Rycerz pucharów 15.09.15, 22:16
      Witam
      Z alkoholem mi się kojarzy. Trzeba opić spotkanie pojednawcze! Kielichowy to czaruś, uwodziciel, masz czarować, uwodzić i być niebywale uprzejma, nawet ponad miarę, czytaj - podlizać się trochę;-P No, dużo miłych słów, wody, wody, wody... Lekko melodramatycznie, łzy, uściski, głaski;-D
      Pzdr.
      Ing
      • nagietek123 Re: Rycerz pucharów 16.09.15, 09:06
        Rycerz kielichów jest też zwiastunem dobrych nowin, więc karta może mówić o rozwikłaniu i zakończeniu problemu.
    • 88ula Re: Rycerz pucharów 15.09.15, 23:38
      byłabym za podlizywaniem się, takim kocim zachowaniem na zasadzie mruczenia, ocierania, łagodności, usuwania przeszkód, głaskania a może i zagłaskania, takie chodzenie dookoła i umilanie się, pokazywanie swojego dobrego serca, otwartości i szlachetności, takie podchodzenie z uczuciem, ALE to może nagle rymsnąć, bo jemu się znudzi, albo odechce, i pogna gdzieś do innego serduszka. uncertain
      • inguszetia_2006 Re: Rycerz pucharów 16.09.15, 09:04
        88ula napisała: pogna gdzieś do innego serduszka. uncertain
        Witam
        Daj spokój Ulka;-P Dlaczego założyłaś, że to mężczyzna, za którym Rozmaryn wzdycha? Może koleżanka, ciocia, przyjaciółka, wujek, współpracownik? Poza tym to "serduszko", wrrrrr...
        Bez infantylizmu, plizzzzzzzzzz.
        Pzdr.
        Ing
        • nagietek123 Re: Rycerz pucharów 16.09.15, 09:10
          Jak mowa o serduszku, to przypomniała mi się taka anegdota: król Stanisław August Poniatowski - znany uwodziciel - skarżył się na brak romantyzmu jakiego doświadczył od pewnej aktorki. Zapytał ja, czy może zapukać do jej serduszka, na to ona odpowiedziała: tak, ale to będzie kosztowało wink
          • inguszetia_2006 Re: Rycerz pucharów 16.09.15, 09:21
            Witam
            No, ba! Za darmo to można po ryju dostać, jak mówi przysłowie. To mi się przypomniało. "Gwarancja cnoty to brak ochoty"! Sztaudynger, oczywiście. He, he... to też dobre - "Bóg tyle hożych dziewek stwarza, A potem wszyscy huzia na dziwkarza". Smuteczekwink
            Pzdr.
            Ing
        • 88ula do Ing 16.09.15, 15:10
          Uppsss surprised
    • rozmaryn_1 Re: Rycerz pucharów 16.09.15, 09:32
      Dzięki dziewczyny za podpowiedzi. Ten rycerz puch. wzbudził we mnie nieufność, bo kojarzy mi się tu z taką postawą wciągnięcia kogoś w swój punkt widzenia, żeby poszedł za wizją, myślą, która może nie mieć racji bytu. Czyli- poczuj to jak ja to czuję (właśnie- poczuj, a nie pomyśl), zobacz to jak ja to widzę, ale wiadomo, że rycerz puch. widzi czasem rzeczy, których nie ma. W końcu włącza się zdrowy rozsądek i wtedy uświadamiamy sobie, że uwierzyliśmy szalonemu wizjonerowi, któremu się coś pomieszało i zostaje rozczarowanie. Dlatego nie przepadam za tą kartą. Efekt zostałby osiągnięty co prawda, ale czułam, że coś mi tu nie gra.
      Dociągnęłam więc parę kart. Na pytanie jaką powinnam przyjąć postawę w ocenie, czy warto w ogóle wyjaśniać tą sytuację, wyjęłam pustelnika czyli już wiadomo, że widzę tylko część układanki i w przyszłości mogę się zaskoczyć poznając ukryte części całej prawdy, a na przyszłość wyszła mi 5 pucharów czyli rozczarowanie gwarantowane. Czułam, że ten rycerz puch. jest tu podejrzany... I dobrze, przemyślałam i doszłam do wniosku, że nie ma się co brać za wyjaśnianie nieporozumienia, które od początku wydawało mi się dziwne czyli czułam, że nie wiem o co chodzi, skąd się to wzieło. Czegoś tu nie ogarniam najwidoczniej, a nie mam ochoty utkwić w tej 5 puch. i płakać nad rozlanym mlekiem. Dzięki raz jeszcze smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka