ditta12
18.05.15, 10:03
Czuję się jak zaszczute zwierzę,jak trzęsący się królik w klatce z wężem.
Gdybym oskarżyła matkę o mobbing w sądzie wtedy ona wyciągnie moją chorobę psychiczną,zbiorą się biegli psychiatrzy,mogą mnie umieścić w szpitalu psychiatrycznym w celu"zbadania"mojej poczytalności i tak oto przegrywam.
W szpitalu nikt mnie nie wysłucha,będę tylko jednym z pacjentów któremu w otwartą paszczę podaje się rozkruszone leki.
Tam napiszą to czego oczekiwać będzie moja matka i tyle.
Jak ma się bronić człowiek,może za dużo powiedziane bo ofiara psychiatrii to już nie człowiek tylko zalęknione zwierzątko za którym biegną psy gończe.
Pierwsza myśl uciekać i zatrzeć za sobą wszelkie ślady by psy gończe zmyliły trop.
Dokąd?W końcu i tak dopadną bo zwierzę słabnie z minuty na minutę.
Taka jest moja prawda.
Ktoś powinien się może zająć tym tematem.Ktoś bardzo silny.Ale kogo to obchodzi.