U mnie zaczęło się od depresji,klasa maturalna,wypalenie.Za wcześnie ale cóż.Płacz?Płacz jest bardzo potrzebny bo odciąża serce i nie będzie zawału.Ja nie płakałam-źle.Sześć tygodni wyrwane ze szkoły-szpital.Braki w nauczaniu.Po co to było?Mogłam równie dobrze wyjechać pod gruszę i poleżeć na dowolnie wybranym boku.Miałam się nauczyć ze wszystkiego naraz?Kiedy?Na bardzo dobry jeszcze?

Czytam książkę Hiperprzestrzeń,wcześniej....nie zliczę.Lektury obowiązkowe-a gdzie samodzielne myślenie i własna interpretacja pani psorko?

Wywalili ją z innego Liceum i dali do nas-tam na maturze same dwóje postawiła-psychol,znerwicowana silnie i się na uczniach wyżywała,menda.Inne nie lepsze.To ma być szkoła?

Bicie po wewnętrznej stronie dłoni pamiętam z podstawówki.Za co?Nie pamiętam.Mało tego.Kazała jakaś zdejmować skarpetki na lekcji,patrzyła czy nogo są brudne-upokorzenie,dobrze że majtek nie nakazała ściągać
www.youtube.com/watch?v=YR5ApYxkU-U