Dodaj do ulubionych

Interpretacja wyników

15.10.11, 09:56
Witam,
podejrzewam siebie nie tylko o nadczynność ale także o G-B, wizytę u endo mam we wtorek, właśnie odebrałam wyniki badań:
TSH - 0,004 (0,270-4,20)
FT3 - 5,47 (1,50 -4,10)
FT4 - 2,09 (0,93-1,70)
antyTPO - 4,62 (5,61)
antyTG - 4,05 (4,11)
Wynik z kalkulatora:
FT4 150.65% [wynik 2.09, norma (0.93 - 1.7)]
Zastanawiam się, czy zrobić jeszcze jakieś badania? Od ok. tygodnia mam bóle w nadbrzu, jestem po usg i wybieram się jeszcze na badanie poziomu cukru i próby wątrobowe. Czy ktoś z Was miał tego typu bóle przy problemach z tarczycą?
Pozdrawiam i życzę wszystkim zdrowia!
FT3 152.69% [wynik 5.47, norma (1.5 - 4.1)]
Obserwuj wątek
    • alva_alva Re: Interpretacja wyników 15.10.11, 18:42
      Witaj,

      ja pewnie mam Hashimoto, choć na chwilę obecną jestem bez diagnozy jeszcze, ale właśnie usilnie staram się wybić nadczynność metizolem i też mój podstawowy problem oprócz napadów gorąca, wypieków,zawrotów, napadów wysokiego ciśnienia, lęków itd, to ból w nadbrzuszu, a dokładnie żołądka. Od 2 tygodni biorę metizol i z żołądkiem się znacznie poprawiło. Myślę, że jak weźmiesz leki na nadczynność, to także się może nieco poprawi.
      Czy wymiotujesz? Ja jak zjadłam trochę, to jakoś przechodziło, ale większa ilość kończyła się wymiotami, a jak przeszło, to kilka godzin mnie tak bolało, że nie mogłam ani leżeć ani stać.
      Jak się generalnie czujesz? Masz objawy nadczynności?
      • natder Re: Interpretacja wyników 15.10.11, 19:17
        Dziękuję Ci za odpowiedź, to mnie pociesza że nie ja jedna zmagam się z problemem bólu brzucha, boli mnie najczęściej pod prawym żebrem ale również w okolicy żołądka. Ponieważ nie mam jeszcze diagnozy na razie wspomagam się no-spą. Mam wrażenie, że te bóle nie mają żadnego związku z jedzeniem. Apetyt mam normalny, nie zwracam.

        Czuję się kiepsko, jak nic nie robię jest mi zimno, jak coś robię to czuję się jakbym miała 40 stopni gorączki. Serce w chwilach wysiłku szaleje, bolą mnie stawy, mam problemy z oczami i od jakiegoś czasu notorycznie boli mnie głowa. Psychicznie tak źle jak w tej chwili nie czułam się jeszcze nigdy. Normalnie jestem wesołą i pozytywną osobą, teraz samej z sobą ciężko mi wytrzymać. Strach przed tym, co się ze mną dzieje mnie wykańcza. Mam świadomość, że ból brzucha może ale nie musi być związany z tą moją tarczycą. Bardzo się boję, że to może być jakieś inne autoimunologiczne g... atakujące kolejne organy.
        We wtorek idę do endo w Łodzi, podobno to dobry lekarz, zobaczę co powie. Muszę jeszcze chyba poszukać gastologa bo w moim małym mieście dostęp do specjalistów jest żaden sad
        Na razie otrząsam się z szoku po usg i muszę do jutra ogarnąć, w poniedziałek idę do pracy a i dziećmi trzeba się zajmować jak zawsze.
        Zdrowia Ci życzę!
        • alva_alva Re: Interpretacja wyników 15.10.11, 19:40
          Mnie tez boli bardziej pod prawym żebrem, ale bardzo blisko linii środkowej brzucha.
          Mnie boli wyraźnie po jedzeniu.

          Jak się nie ruszam, to też mi zimno. Np. jak się położę na noc do łózka, to nie mogę czasem zasnąć z zimna. A jak wchodzę po schodach to oblewa mnie fala gorąca. Dwa tygodnie temu dostałam gotującej się głowy. Teraz pamiętam jak nieraz miałam uczycie gorąca, mierzyłam gorączkę, ale miałam 36,6, a to była pewnie tarczyca i nadczynność. Stawy tez mnie bolą, ale to po anginach, natomiast w lutym miałam taki okres, że piszczele mnie strasznie bolały i to nie były bóle "anginowe". Oczy mnie nie bolą, a na głowie mam często garnek albo mam ucisk w gardle plus ucisk na nos i oczy.
          A co wyszło na USG?
          • natder Re: Interpretacja wyników 15.10.11, 19:54
            U mnie podobnie, jak mierzę temperaturę i widzę 36,6 i to przecieram oczy ze zdumienia. Niewielki wysiłek i mam wypieki jak przy gorączce. Jakieś dwa miesiące temu byłam u okulisty bo mam wrażenie że słabiej widzę (badanie pokazało że mi się tylko zdaje ale jak poczytałam o Basedowie to wszystko stało się jasne). Nie wszystkie objawy mam "typowe", jak na razie nie chudnę, nie objadam się, pilnuję się z jedzeniem, jak jem więcej - tyję.
            Na usg lekarz nie znalazł kamieni w woreczku żółciowym o które się podejrzewałam, za to wątroba ma niższą a trzustka wyższą echogeniczność niż powinny. Nie znalazłam żadnych informacji co to za dziadostwo tak naprawdę i czy może mieć to jakiś związek z Basedowem.
            Cukrzycę chyba mogę wykluczyć, moja babcia ją ma i z upodobaniem kłuje całą rodzinę przy każdej okazji, poziom cukru miałam zawsze prawidowy.

            Z jednej strony chciałabym wiedzieć co mi jest, z drugiej - zwyczajnie boję się sad
            Wygadałam się i od razu jest lżej wink
            • alva_alva Re: Interpretacja wyników 15.10.11, 22:17
              A twoje USG tarczycy co mówi? Idz do endo, dostaniesz pewnie metizol albo ten drugi lek na obniżenie tych hormonów, poczekaj kilka dni i zobaczysz jak się będziesz czuła po baniu leku. Być może i te bóle w nadbrzuszu miną, bo u mnie po leku znacznie się z tym poprawiło.Możliwe, że to boli cię żołądek albo dwunastnica, a to nie wyjdzie w USG. Żołądek boli często po jedzeniu, a dwunastnica jak się jest głodnym.
              Ja mam w woreczku dwa polipy wielkości 2 mm. Na początku miałam mieć usuwany woreczek, ale jak się doczytałam, że po tym można dostać zapalenia żołądka , bo żółć cofa się do żołądka, to odechciało mi się, bo to by była katastrofa z moim żołądkiem. W dodatku tego nie da się wyleczyć.
              Poza tym mam idealny stan wszystkiego na USG, a byłam na dwóch różnych.Ja schudłam dużo, ale to pewnie razem przez nadczynność i przez ten żołądek.Zrób może jeszcze testy na wirusy wątroby.
              Co do wypieków, to mnie się zagotowała głowa 2 tygodnie temu. Wyglądałam jak bym wyszła z pieca. Szczypała mnie nawet skóra pod włosami.Lekarz w przychodni kazał mi mierzyć temperaturę przy pielęgniarkach, bo nie wierzył, że nie mam gorączki.Teraz jak jem metizol, to jest lepiej, ale wystarczy,że ominę jedną dawkę rano i na wieczór już mi się głowa zaczyna znowu gotować.Jest to okropne uczucie. Jak mnie na to zaczyna mdlić i słabo mi się robi, to skacze mi ciśnienie w górę.Jeśli to Hasihomoto, a pewnie jest to Hasi, to ciekawe jak długo to mnie będzie nawiedzać.
              • natder Re: Interpretacja wyników 16.10.11, 09:25
                Ostatnie usg miałam dawno temu, na pewo trzeba będzie je zrobić, lekarka do której sie wybieram jest specjalistą również od usg i biopsji więc mam nadzieję, że się tym zajmie.
                Jutro rano lecę zrobić resztę badań w związku z wątrobą i czas szukać gastrologa.
                Martwię się, że te problemy z wątrobą spowodują jakieś problemy w leczeniu tarczycy. Albo odwrotnie.
                Wczoraj po południu i wieczorem dobrze się czułam, w nocy wstałam do gorączkującej córki - oczywiście z bólem brzucha sad Najpierw podałam dziecku leki a potem zaliczyłam piękny atak lęku i paniki sad
                Najchętniej wlazłabym do jakiejś szafy ale nie da rady, za dwa tygodnie kończy mi się umowa i muszę teraz pracować. Do tego dzieci chore, ech... sad
                Zdrowia! smile
      • monruper Re: Interpretacja wyników 18.08.13, 18:57
        proszę o interpretację wyników

        TSH 4,69
        FT4 50.00% [wynik 1.09, norma (0.7 - 1.48)]
        FT3 60.50% [wynik 2.92, norma (1.71 - 3.71)]
        ANTY tpo 0.96
        ANTY tG 88,27 NORMA 4,11
        usg prawidłowe

        Po tym dostałam authyrox 50 i jodid 200 i w 8 miesięcy mam TSH 0,005

        pozdrawiam
        monruper
    • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 16.10.11, 12:03
      jeśli masz płacić za badania, o kt. wspominasz niżej,
      to na razie oznacz p/ciała TRAB.
      Masz dość wysokie poziomy hormonów tarczycy i należałoby
      sprawdzić czy nie jest to ch. graves-basedowa.
      Może to też być hashimoto w fazie nadczynnej,
      ale to trzeba sprawdzić.
      Dodam tylko, że konwersja T4 w T3 zachodzi w wątrobie,
      a Ty masz powyzsze poziomy wyrównane.
      Piszesz, że masz opis usg, mozesz go wpisać?
      • natder Re: Interpretacja wyników 16.10.11, 12:15
        Mam opis usg ale dotyczy on usg jamy brzusznej, mam wpisać?
        • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 16.10.11, 18:11
          ja pisalam o usg tarczycy.
          • natder Re: Interpretacja wyników 16.10.11, 19:28
            Nie mam w domu wyników usg, we wtorek idę do nowej endokrynolog któa robi też usg i biopsję więc dowiem się coś więcej.
            Poradźcie jakie badania jeszcze żeby był pełny obraz tego co sie dzieje z tarczycą.
            • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 16.10.11, 19:42
              natder napisała:

              > Nie mam w domu wyników usg, we wtorek idę do nowej endokrynolog któa robi też u
              > sg i biopsję więc dowiem się coś więcej.

              ok, to czekamy


              > Poradźcie jakie badania jeszcze żeby był pełny obraz tego co sie dzieje z tarcz
              > ycą.


              usg tarczycy, to będziesz miała.
              Do pełnego obrazu proponuję p/ciała TPO i TG
              oraz p/ciała przeciwko TSH - nazywają się TRAB.

              Poza tym dobrze mieć morfologię, badania pod kątem wątroby,
              oraz poziom wit. D.
              Badanie wit. D jest chyba najdroższe, ale z ostatnich doniesień medycznych
              wynika, że 90% społeczeństwa ma braki tej wit. nazywanej prohormonem.
              • natder Re: Interpretacja wyników 19.10.11, 00:03
                Wiem już więcej, chociaż naprawdę wolałabym wiedzieć mniej sad
                Jestem dziś już po usg i po biopsji - lewy płat tarczycy lekko powiększony ale bez zmian, na drugim niestety duży guz.
                Pani dr stwierdziła, że tarczyca w całości do operacyjnego usunięcia a guz jest zbyt duży by myśleć o jodowaniu. Żeby było zabawniej mimo iż guz jest duży jest zupełnie niewidoczny z zewnątrz - szyję mam zupełnie normalną.
                Wyniki biopsji jak się uda - za tydzień.
                Na razie mam zbijać nadczynność thyrosanem.
                Zrobiłam próby wątrobowe, cukier, badanie moczu - wyniki ok.
                Za dwa tygodnie będę mieć wyniki badania p/TRAB.
                Endokrynolog stwierdziła, że w tym momencie nie ma to większego znaczenia, w tej chwili trzeba wyrównać poziom hormonów i usunąć tarczycę sad
                Zdrowia wszystkim!!
                • alva_alva Re: Interpretacja wyników 19.10.11, 17:10
                  Idz może jeszcze do innego radiologa na USG, bo ja miałam u jednego 10 polipów w woreczku żółciowym i podobno woreczek do wycięcia, a u drugiego się okazało, że tylko dwa polipy po 2 mm i wcale nie ma sensu wycinać tego woreczka.
                  • natder Re: Interpretacja wyników 28.10.11, 11:28
                    Właśnie odebrałam wynik badania p/TRAB, który sama sobie zafundowałam i jest następujący:
                    0,30 Norma 0000-1,75

                    Czy to oznacza, że to jednak nie Basedow???
                    • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 28.10.11, 11:45
                      fajnie, że to nie basedov, super.

                      czy masz wielkość tego guza?
                      • natder Re: Interpretacja wyników 28.10.11, 11:56
                        Hashi, dzięki, że to potwierdzasz!!
                        Ciekawe jak to się będzie miało do leczenia operacyjnego?
                        Doktor mówiła o usunięciu całej tarczycy ale moze nie ma takiej konieczności? Jeden z płatów jest w porządku.
                        Jak tylko wrócę do domu wpiszę tu wynik usg, ale guz jest niestety baaaardzo duży sad
                        Nie mam jeszcze niestety wyników biosji.
                        • natder Re: Interpretacja wyników 28.10.11, 16:04
                          Opis z usg:
                          Płat prawy ma wymiary: 16/14/49 mm.
                          Płat lewy ma wymiary: 38/37/66 mm i zawiera w dolnej części obszar niejednorodny echogenicznie, zwyrodniały torbielowato, z drobnymi zwapnieniami, czesciowo otoczony cienkim hipoechogenicznym rąbkiem, o wyiarach 38/37/53mm.
                          Cieśń 5mm.
                          Pozostały miąższ gruczołu jest nieco niejednorodny echogenicznie z niewielką przewagą utkania hipoechogenicznego.
                          Tchawica jest przemieszczona w stronę prawą i nieco przewężona.

                          Guz gigant sad sad sad
                          • natder Re: Interpretacja wyników 09.11.11, 12:35
                            Dobra wiadomość jest taka, że zmiana ma charakter łagodny, nie mam opisu bo wynik jest w innym mieście i prowadząca mnie dr była tak miła, że poinformowała mnie o wyniku badania przez telefon. Jutro albo w poniedziałek śmigam na badania krwi przed wizytą po 4 tyg. leczenia. Mam zalecenie zrobienia TSH, bilirubiny i prób wątrobowych. Myślę, czy do oceny skutecznosci leczenia samo TSH to nie za mało?
    • natder Po 4 tygodniach. 18.11.11, 20:43
      Wyniki po 3 i pół tygodniach leczenia:
      TSH 0,246 (0,358-3,740)

      ALT 42 (2-45)
      TBI 0,41 (0,20-1,20)
      Wreszcie mam wynik biopsji:
      Koloid, nieliczne, różnej wielkości płaty tyreocytów i pojedyncze makrofagi. Zmiana łagodna.

      Mam nadal brać Thyrozol 10: 2x1+1x1/2 wieczorem.
      Mam liczyć kalorie, pilnować wagi i w razie szybkiego tycia zgłosić się za 3 tygodnie.
      15 grudnia mam konsultację u chirurga (Łódź, dr. Koptas, może ktoś zna?).
      Nie wiem na jaki szpital się zdecydować bo od wyboru szpitala będzie zależało leczenie - w niektórych usuwają od razu całą tarczycę, w niektórych zdrowy płat prawdopodobnie mi zostawią. Endo optuje za usunięciem tarczycy doszczętnie. Kompletnie nie wiem co robić.
      Dziś dopadł mnie jakiś koszmany ból szyi, nie mogę ruszać głową, totalnie mnie unieruchomiło z jednej strony. Wzięłam 2 apap-y, jak do rana mnie nie popuści to pewnie wyląduję u lekarza.
      Ech, przedtem mimo nadczynności nic a teraz stale coś się dzieje sad
      Zapomniałam spytać endo jakie witaminy mogę brać bo paznokci tak koszmarnych nie miałam nidy w życiu. Do tego mam skurcze mięśni w nocy, najczęściej w... pośladkach, ani tego rozprostować, ani rozmasować sad
      Zdrowia wszystkim!!
      • alva_alva Re: Po 4 tygodniach. 18.11.11, 23:14
        A FT3 i FT4? Moje TSH znacznie wolniej reaguje, niż FT3 i FT4.

        Ja bym poszła do kilku lekarzy i zapytała co robić, czy usuwać czy nie, bo to ważna decyzja.Ja mam Hashimoto i w sumie to się cieszę, że to Hasi, a nie typowa nadczynność, bo to była masakra.Nigdy więcej nie chciałabym tego powtarzać. Przede wszystkim cieszę się, że mam teraz niedoczynność, bo hormony nie kończą tak żołądka jak te metizole.Modliłam się, żeby mi tylko po odstawieniu metizolu nie poszły te hormony z górę znowu, bo to by była katastrofa dla żołądka.
        Liczyć kalorie? A schudłaś dużo przy tej nadczynności? Ja teraz jestem w niedoczynności, a waga dalej kiepsko.U mnie waga nie zależy dużo chyba od tej tarczycy.
        Może lepiej wyciąć wszystko i mieć spokój? Nie wiem.
        • natder Re: Po 4 tygodniach. 01.12.11, 11:07
          Chciałam podpytać osoby biorące Thyrozol czy też mają takie problemy z mieśniami? Po tygodniu walki z napiętymi, obolałymi mieśniami barków, szyi, przedramion za pomocą masaży i rozgrzewania skończyłam u lekarza kiedy totalnie unieruchomiło mi szyję i przestałam ruszać głową w ogóle. Lekarz zapisał mi Majamil - ból i napięcie ustąpiły ale nadal mam masakryczne skurcze, zwłaszcza w czasie snu. Lekarz zasugerował że to problemy z kręgosłupem ale myślę, że to nie to, zwłaszcza że skurcze pojawiają się w różnych częściach ciała - nawet nie wiedziałam wcześniej, że mam tam mieśnie sad Od kilku dni pobolewa mnie niestety żołądek - podejrzewam ten Majamil właśnie, jak na jedno pomaga to na drugie szkodzi sad
          Czułabym się nieźle całkiem gdyby nie te skurcze, poza tym apetyt leci w dół, a waga zaczęła szybować do góry sad Tarczyca się zaczęła powiększać co widać gołym okiem, wcześniej nie było jej widać.
          Alva jak Ty się czujesz??
      • hashi-tess Re: Po 4 tygodniach. 01.12.11, 11:24
        thyrozol to medykament, kt. niszczy tkankę tarczycy
        i Ty w tej chwili zaczynasz odczuwać jego działanie,
        tzn. prawdopodobnie masz niskie FT4 i3, kt. niestety
        nie oznaczyłaś /wiem, że nie otrzymałaś na nie skierowania/.
        Poza tym można podejrzewać, że masz niski poziom wit. B12 /skurcze
        i bóle mięśniowe/.
        Niski poziom hormonów tarczycy też ma swój udział
        w bólach mięśni i skurczach.
        Ja po skończeniu terapii thyrozolem, a może już teraz, wykonałabym ponownie
        usg tarczycy, aby sprawdzić czy guz zmienił swoją objętość.
        • natder Re: Po 4 tygodniach. 01.12.11, 12:24
          Dzięki, Tess.
          Wizytę mam teoretycznie za niecałe dwa tygodnie ale zastanawiam się czy nie "bujnąć" się we wtorek, czyli po 3 tygodniach od ostatniej wizyty. W poniedziałek oznaczyłabym sobie hormony. Znów nie mam skierowania na FT3 i FT4 - wynika to chyba z tego, że do operacji TSH musi wynosić ok. 1 - dlatego też endo nie każe póki co sprawdzać pozostałych hormonów. I tak robię badania prywatnie więc tym razem chyba sobie fundnę z ciekawości też pozostałe.
          Kupiłam sobie jakiś wypasiony magnez z B6 i biorę na razie podwójną zalecaną dawkę, wystaczy że źle stanę albo podniosę rękę nie tak jak trzeba i mam takie skurcze, że masakra. Mam pracę siedzącą, drętwieją mi nogi, muszę wstawać i chodzić co trochę. Martwię się, bo jak się będę musiała zaraz po operacji unieruchomić na leżąco i będę mieć takie skurcze to chyba zejdę sad
          Guz jeśli się zmienił, to chyba na jeszcze większego - wcześniej tarczyca nie była widoczna z zewnątrz a teraz ją widać i niestety, ewidentnie zaczyna mi przeszkadzać przy przełykaniu - tego nie odczuwałam w ogóle wcześniej.
          Z innych "przyjemności" - puchnę, widzę to zwłaszcza na twarzy szczególnie powieki chociaż póki co to mi mocno nie przeszkadza bo zawsze miałam bardzo szczupłą, pociągłą twarz wink
          Mam na plusie już 3 kg - niby niedużo, gdybym rzeczywiście przebadała hormony w poniedziałek to minie akurat 7 tygodni leczenia - ale do końca leczenia jeszcze daleko.
          Wizytę u chirurga mam dopiero 15-go, już bym chciała mieć to wszystko za sobą wink
          Zdrowia wszystkim!
          • hashi-tess Re: Po 4 tygodniach. 01.12.11, 12:47
            z ferrytyną i b12 idź do rodzinnego i powiedz o planowanym
            zabiegu podczas, kt. potrrzebne będą dobre wyniki morfologii.

            Nie wiem czy przy tych wynikach anestezjolog Cię uśpi.
            No, ale ja nie jestem lekarzem.
            Pisałam o usg bo może tyreostatyk spowodował, że guz się
            zmniejszył. A powiększenie tarczycy może wskazywać na niedoczynność.

            Nie czekaj, działaj.
            Mam nadzieję, że jesz sporo czerwonego mięsa.
            • natder Re: Po 4 tygodniach. 01.12.11, 13:28
              A wiesz to dziwne, bo właściwie jako dziecko/nastolatka nie cierpiałam mięsa a teraz mięcho musi być, i to właśnie najlepiej czerwone - może mam zwiększone zapotrzebowanie a organizm się domaga dlatego tak mnie ciągnie do spagetti, mielonych, bitek.
              Ferrytynę i b12 zrobię hurtem z hormonami w poniedziałek.
              U rodzinnego będę też w przyszłym tygodniu bo mam kolejne szczepienie wzw.
              Tymczasem śpię na siedząco wink
              Macham z pozdrowieniami zimną dłonią! wink
              • hashi-tess Re: Po 4 tygodniach. 01.12.11, 23:53
                mięsko czerwone lubię i ja.
                Ciekawe jakie odbierzesz wyniki badań.
                • natder Re: Po 4 tygodniach. 07.12.11, 14:20
                  Hashi, mam nadzieję, że zaglądniesz i mnie poinstruujesz przed następną wizytą u endo:
                  TSH 8,91 (0,35-3,7)
                  FT3 1,8 (2,3-4,2)
                  FT4 0,38 (0,89-1,2)
                  Jestem na Thyrozolu od 7 tygodni, jutro mam wizytę. Nie zrobiłam tej ferrytyny i B12 bo mnie koszty przerosły sad
                  I co dalej? Można odstawić ten pierdzielony Thyrozol? Oprócz bólu mięśni i stawów mam też piękny szum w uszach i zrobiłam się rooooozlaaaazłaaaaa sad
                  • natder Re: Po 4 tygodniach. 07.12.11, 14:23
                    I jeszcze wyniki z kalkulatora:

                    FT4 -164.52% [wynik 0.38, norma (0.89 - 1.2)]
                    FT3 -26.32% [wynik 1.8, norma (2.3 - 4.2)]
                    • hashi-tess Re: Po 4 tygodniach. 07.12.11, 14:38
                      jesteś w dużej niedoczynności.
                      Od lekarza domagałabym się ze względu na żażywanie
                      thyrosanu/thyrozolu skierowania na morfologię, ferrytyny,
                      wit. B12 i badań pod kątem wątroby oraz usg tarczycy,
                      aby zobaczyć co stało się z guzkiem.

                      Oczywiście potrzebna jest Ci l-tyroksyna bo niedługo
                      nie będziesz miała hormonow tarczycy nawet we krwi
                      nie mówiąc o tkankach. Sądzę, że do zabiegu wycięcia
                      tarczycy znastezjolog też Cię nie dopuści.
                      • natder Re: Po 4 tygodniach. 07.12.11, 14:59
                        Hashi, dzięki, wszystko to będę musiała zrobić na własny koszt bo chodzę do endo prywatnie, na kasę to szkoda gadać, mamy w mieście jednego endokrynologa i terminy z kosmosu.
                        Robiłam jeszcze alat - jest w normie.
                        Ten cholerny Thyrozol to można tak odstawić zupełnie znienacka?
                        Chirurga mam w przyszłym tygodniu.
                        Usunięcie tarczycy z wielu względów najbardziej pasowałoby mi w połowie/koniec stycznia - ale nie wiem jeszcze jakie są zwyczaje/terminy w szpitalu w którym mam zamiar to zrobić, więcej będę wiedzieć po konsultacji u chirurga. Na razie muszę pracować i zarabiać na lekarzy...
                        W związku z tym, ze się czuję, za przeproszeniem, jak mongoł w ostatnich dniach, przyspieszyłam wizytę u swojej endo ale będzie mnie przyjmować w innej poradni niż normalnie, nie wiem, czy ma tam usg, za które zresztą płacę osobno.
                        Potrzebne jak widać, końskie zdrowie i worek pieniędzy, żeby się leczyć sad
    • natder Re: Interpretacja wyników 27.12.11, 09:59
      Dzisiaj mija 10 tygodni leczenia.
      Od prawie dwóch tygodni jestem na mniejszej dawce Thyrozolu, w tej chwili biorę 1x1.5 tabletki 10 mg dziennie, rano robiłam kolejny raz TSH - zobaczymy po południu jaki będzie wynik. Mam dziś kolejną wizytę u endo. Mam też wyniki badania wapnia, magnezu i potasu z 15 grudnia:
      CA 9 norma 8,5-10,5
      Na 138 norma 136-145
      Cl 102 norma 98-107
      mg 2,1 norma 1,6-2,5
      TSH z 15-go 8,729 norma 0,358-3,740
      Samopoczucie nieco lepsze niż 2 tygodnie temu, ból mięśni i stawów trochę się zmniejszył po zmniejszeniu dawki - choć teraz znów mnie odrzuca na sam widok tabletek sad Znowu pobolewa mnie brzuch, brak apetytu, wróciły zaparcia, zaczęłam pocić się w nocy i boli mnie szyja, powiększona tarczyca utrudnia schylanie się i obracanie głową. Dobrze czuję się jak sobie rano zaaplikuję 1 tabletkę, jak dołożę połówkę po południu - robię się do niczego i skutki uboczne się nasilają (za dużo chyba tego Thyrozolu, bleh).
      Termin operacji mam wyznaczony na 17-go stycznia i powoli zaczynam się bać. Chciałabym wierzyć, że po wszystko będzie pięknie, że nie będzie komplikacji, że szybko uda się ustawić dawkę hormonu ale im więcej czytam - tym bardziej sobie uświadamiam, jak mało wiem, jak mało na temat tego co będzie po mówią lekarze i generalnie w jak bardzo czarnej dziurze jestem wink Przed stawieniem się w szpitalu mam jeszcze zrobić rtg klatki piersiowej, ekg i oznaczyć grupę krwi.
      Chciałam podpytać, jakie mieliście wyniki badań tuż przed operacją, najbardziej mnie martwi, że coś mnie wyeliminuje w ostatnim momencie a to mocno skomplikuje mi plany na najbliższe 2 miesiące sad
      Zdrowia wszystkim!
      • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 28.12.11, 00:59
        Nie no, musi być dobrze, musi!!! Bo nie ma innej opcji smile

        Zrobiłaś drugie usg tarczycy?

        Gdzieś czytałam o zalecenia tyreologicznych, że jeśli guz jest duży, to wycina się całą tarczycę, żeby nie prowokować wzrostu w drugim płacie. I że łatwiej wtedy ustawić suplementację hormonów tarczycowych, niż wtedy, kiedy jakaś pozostawiona część tarczycy jest czynna.

        Moja pani endo jest po operacji, ma bardzo ładną (o ile można tak powiedzieć) cienką bliznę w zagłębieniu nad obojczykami, ledwie ją widać. Teraz pewnie robi się jeszcze mniejsze nacięcia, więc ślad może być niemal niewidoczny. Czego ci serdecznie życzę smile

        Uderzenia potów czy gorąca i pobolewanie w nadbrzuszu mogą mieć związek z niewielką przepukliną rozworu przełykowego. Byłaś u gastrologa? Robiłaś gastroskopię?
        • natder Re: Interpretacja wyników 28.12.11, 07:51
          Dzięki za wsparcie, poty i bóle brzucha najprawdopdobniej są wynikiem coraz większej niedoczynności, TSH wczoraj wyszło prawie 16.
          Kolejne usg mogłabym zrobić ale nic to zmieni - guz jest bardzo duży sad
          Gastrologa okładam na po - po prostu nie dam teraz rady i psychicznie i finansowo crying Ale na pewno się z nim spotkam jak tylko trochę dojdę do siebie. Zamierzam wrócić do pracy tak szybko jak to tylko będzie możliwe ale jakaś przerwa w obowiązkach zawodowych będzie i w tym czasie mam zamiar się właśnie gruntownie przebadać.
          U mnie najprawdodobniej to guz jest przyczyną nadprodukcji hormonów dlatego też żal trochę tej reszty tarczycy która MOŻE funkcjonowałaby świetnie i nie musiałabym brać leków do końca życie ale która JEDNAK może za chwilę wyrzucić kolejne guzy. No i oczywiście pozostaje kwestia wyniku badania histopatologicznego, który będzie nie wiadomo jaki a powtórna operacja to żadna przyjemność. Dlatego też muszę zaufać endo, która mnie prowadzi i chirurgowi, który będzie mnie operował, że ich wiedza i doświadczenie będą pracować na korzyść mojego zdrowia i samopoczucia. Co nie zmienia faktu, że coraz częściej mam chęć wziąć nogi za pas i po prostu zwiać! wink
          Zdówka wszystkim (i mądrych lekarzy ;])
          • natder Re: Interpretacja wyników 18.01.12, 19:59
            Dziś wróciłam do domu po operacji.
            Cały pobyt trwał 2 i pół doby, na oddział trafiłam w niedzielę wieczorem, operacja w poniedziałek rano, 24 godz. spedziłam na salii pooperacyjnej, kolejne 24 na normalnej sali, dziś rano wygnali mnie do domu.
            Ostatecznie chirurg w czasie zabiegu zdecydowal o pozostawieniu części tarczycy, węzły nie ruszane, przytarczyce najprawdopodobniej nie uszkodzone. Teraz wypoczywam i czekam na wynik od histopatologa. Guz był stary i tylko jeden więc mam mieć nadzieję, że na pozostawionej części tarczycy nic nie urośnie i że być może podejmie ona pracę i za jakiś czas nie trzeba będzie suplementować hormonów.
            W sumie - strach miał wielkie oczy, a teraz oby sprawdziły się te dobre prognozy.
            Zdrowia wszystkim!!
            • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 20.01.12, 00:22
              Super!
              Trzymam kciuki smile
    • natder Re: Interpretacja wyników 30.01.12, 14:45
      U mnie dzisiaj mija 2 tygodnie od zabiegu, blizna wygląda bardzo ładnie, jest króciutka, płaska, blada, niewiekie zgrubienia rozmasowuję kilka razy dziennie i są coraz mniejsze. Nadal przemywam bliznę spirytusem salicylowym i smaruję moim ulubionym Bephantenem - goi się naprawdę ekspresowo. Wciąż mam probemy z kichaniem, ziewaniem i nie mogę za dużo pogadać bo szybko pojawia się chrypka.
      Dostałam dziś wynik badania hist. - struma nodosa więc zmiana łagodna. TSH aktualnie wynosi 12, wapno mam w normie. Czuję się dobrze, jestem trochę rozleniwiona ale to mam nadzieję przejdzie po wprowadzeniu hormonów. Jutro mam wizytę u endo.
      Z niekoniecznie miłych skutków - skrócił mi się cykl, wcześniej mimo dużej nadczynności jak w zegarku, a teraz poprzedni cykl 21, obecnie - 24 dni. No i te 2 kilo które tak ładnie zgubiłam już prawie na mnie wlazły z powrotem Włosy zaczęły mi wychodzić ale to chyba skutek podania anestetyków. Jakby mi się udało w miarę szybko ustabilizować TSH i nie tyć - to będę naprawdę bardzo, bardzo zadowolona Endo obiecała, że po operacji wrócę do wagi sprzed leczenia więc jutro Jej przypomnę że ma mi nie pozwolić zmienić się w foczkę wink
      To teraz zaczynam nowe życie. Nowe życie z pooperacyjną niedoczynnością i w związku z tym mam pytanie - od jakich dawek powinno się zacząć wprowadzać hormon?
      • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 30.01.12, 18:34
        fajnie, że tak pięknie goi się blizna.

        Rozumiem, że przed zabiegiem miałaś odstawiony
        tyreostatyk.
        Teraz jest Ci potrzebna tyroksyna bo miano TSH powyżej 10
        wskazuje na sporą niedoczynność.
        Rozumiem, że badania kosztują, ale bez poziomu FT4 i FT3
        trudno wyrokować jaką dawkę l-tyroksyny powinnaś zażywać.

        Kiedy wracasz do pracy?
        • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 30.01.12, 18:37
          czy lekarz rodzinny jest przez Ciebie informowany
          o ciągu leczenia?
          Spróbuj wyciągnąć od niego skierowanie na badania
          pod kątem anemii.
          Potrzebowałabyś takie:
          morfologia
          wit. B12
          ferrytyna
          wit. D - to badanie to tak przy okazji z racji niedoborów
          u 90% społeczeństwa.
          No i oczywiście należałoby sprawdzić po tyreostatyku
          próby wątrobowe.

          Pozdrawiam

          Tess
          • natder Re: Interpretacja wyników 30.01.12, 19:27
            Dzięki Tess! Do pracy chcę wrócić za 2, max. 3 tygodnie, właściwie na upartego mogłabym już ale (z tej niedoczynności chyba) nie chce mi się wink A tak serio to zanim wrócę chcę mieć porządnie wygojone i na zewnątrz i w środku.
            Próby wątrobowe miałam badane przy Thyrozolu i było ok, od operacji oczywiście go nie biorę więc nie powinno się tam nic dziać ale powtórzę te próby. Myślę też by za jakiś czas ponowić usg jamy brzusznej by sprawdzić jak wygląda moja trzustka i wątroba odkąd przestały je niszczyć rozszalałe hormony.
            Reszta badań - pewnie tak jak mówisz będę musiała wyprosić skierowanie od "kontaktu", ciekawa też jestem co powie endo jutro, jaką zaproponuje dawkę, bo mam jednak kawałek swojej tarczycy (i wydaje mi się, że pracuje bo w ubiegłym tygodniu pojawił się pewnego dnia ból w nadbrzuszu identyczny z tym który dokuczał mi przed leczeniem - czyżby wyrzut hormonów?) no i jakie badania każe zrobić przed następną wizytą. Jutro będę wiedzieć więcej smile
            • natder Minął miesiąc od operacji.... 20.02.12, 08:54
              Dzisiaj mija 5 tygodni od dnia w którym pozbyłam się tarczycy. Ponieważ jutro mam wizytę u endo (kończy mi się zwolnienie lekarskie) zrobiłam dziś rano badania, wyniki będą po południu.
              Tym razem odpuściłam jeszcze FT3 i FT4 bo Euthyrox 75 biorę od 3 tygodni (przez 6 dni pół tabletki, potem po jednej dziennie), na pełnej dawce jestem od 2 tygodni dopiero więc na szokujące efekty jeszcze za wcześnie. Oprócz TSH strzeliłam sobie próby wątrobowe bo nadal mam dolegliwości bólowe w górnej prawej części brzucha sad Wprawdzie ból jest dużo mniejszy niż przy nadczynności ale jednak się pojawia sad
              Po tych 5 tygodniach życia bez tarczycy widzę, że choć pozbyłam się nadczynności która wykańczała mnie fizycznie to teraz mam niedoczynność która rozwala mnie psychicznie sad Mam to tatalne, nieodparte uczucie nicniechcenia, beznadziei, energia życiowa na poziomie zerowym. Z bardzo energicznej osoby ze sporą fantazją nie zostało już nic - teraz jestem mamutem uwielbiającym leżenie na kanapie i jedyny wysiłek na jaki mnie stać to trzymanie pilota od TV. Bardzo, ale to bardzo mi się to nie podoba sad
              Dokuczają mi problemy ze spaniem, zachwiania równowagi, mam spore problemy z pamięcią. Mam ataki panicznego strachu i stany lękowe. Generalnie jestem w stanie "przełknąć" jakoś dolegliwości fizyczne (męczliwość, osłabienie mięśni, wypadanie włosów, łamliwe paznokcie, tycie) ale totalnie nie radzę sobie ze spadkiem formy psychicznej. Dziwi mnie, że są dni kiedy czuję się w miarę ok. ale mam też dni kiedy objawy niedoczynności są duże, szumi mi w uszach i nie nadaję się do niczego.
              Jutro mam kontrolę endo, w środę wracam do pracy. Ani nie mogę ani nie chcę ciągnąć już zwolnienia, może powrót do normalnych obowiązków pomoże mi się jakoś pozbierać do kupy. Dzisiaj rano wracając z badań już przy drzwiach klatki uświadomiłam sobie, że nie pamiętam kodu do domofonu którego używam codziennie od 5 lat sad Masakra sad
              • natder Re: Minął miesiąc od operacji.... 20.02.12, 09:10
                Aha, z wszystkimi badaniami pozostałymi to kombinuję że po 4 tygodniach na pełnej dawce zrobię hurtem - TSH, FT3 i FT4, morfologia, ferrytyna, D3 - poradźcie czy coś jeszcze bo wybieram się do kontaktu, może uda mi się wyżulić skierowanie chociaż na część tych badań(Boże, po co ja pracuję i płacę składki???). Dziś mam wizytę u gina, może też coś każe zrobić? Jak się nie wykończę psychicznie i fizycznie to finansowo na pewno wink
                • hashi-tess Re: Minął miesiąc od operacji.... 20.02.12, 22:47
                  przypuszczam, że na FT4 i 3 nie dostaniesz od rodzinnego
                  skierowania. Natomiast na pozostałe i owszem.
                  Dopisz do wykazu również wit, B12 i D.
                  • natder Re: Minął miesiąc od operacji.... 21.02.12, 10:08
                    I strzeliłam gafę, myślałam że TSH będzie ok. 7 tymczasem mam 4,14 przy normie 0,35-3,74 więc całkiem blisko górnej granicy normy. Próby wątrobowe są w porządku ale bilirubina chyba mogłaby być większa, u mnie poziom to 0,35 przy normie 0,20-1,20?
                    • hashi-tess Re: Minął miesiąc od operacji.... 21.02.12, 11:07
                      skoro Twoje TSH jest takie wysokie /przekracza górną normę/,
                      to może zainwestuj w swoje zdrowie i oznacz FT4 i FT3.
                      Twoje samopoczucie wskazuje na niedoczynność,
                      a TSH tylko to potwierdzaz.
    • natder Re: Interpretacja wyników 15.03.12, 21:59
      Właśnie mija 2 m-ce od operacji. Mam świeże wyniki po prawie 4 tygodniach na 100 Euthyryxu:
      TSH 1,04 norma 0,358-3,740
      FT4 67.82% [wynik 1.48, norma (0.89 - 1.76)]
      FT3 27.89% [wynik 2.83, norma (2.3 - 4.2)]
      Czuję się PRAWIE dobrze, nadal mam niestety zwolnioną przemianę materii i woda zatrzymuje się w organiźmie powodując obrzęki wieczorem. Włosy mi się sypią masakrycznie, czasem pocę się w nocy. Reszta w miarę ok, czekałam aż się będę czuć jak przed operacją ale tak już się nie będę chyba czuć, nie mam mojego "kopa" - ale ta energia brała się chyba z wysokiego poziomu hormonów. Wciąż czuję, że mam słabsze mięśnie, męczy mnie np wchodzenie po schodach.
      Tymczasem endo zaproponowała zwiększenie dawki do 112 mg - i mam się pokazać za 2 m-ce jak będzie ok, a wcześniej jeśli będę źle się czuć.
      Jakie powinny być "idealne" FT3 i FT4?


      • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 16.03.12, 13:48
        Nie ma czegoś takiego jak "idealne fT4 i fT3". Niestety...

        Inaczej mówiąc każdy ocenia te wyniki subiektywnie, czyli na sobie właściwym poziomie. Jeden będzie sie czuł świetnie przy 45%, inny około 90%.

        Ogólna zasada jaką widzę tu na forum jest taka, żeby było powyżej 50% normy i w miarę wyrównane jedno w stosunku do drugiego.

        Zdarza się też, że na niektóre pacjentki lepiej działa naturalna suplementacja w postaci np. Armouru zawierającego wszystkie typy hormonu tarczycowego, zamiast syntetycznej lewotyroksyny. Ale na to też nie ma chyba normy, każdy musi się nauczyć pilnować siebie, objawów i wyników i na tej podstawie dojść co i ile lepiej mu służy.
        • natder Re: Interpretacja wyników 16.03.12, 14:16
          Jak widać z wyników mam za mało FT 3 - może znów podniesiona dawka tyroksyny pozwoli wyrównać poziom hormonów - nie ma innej opcji, muszę znów czekać miesiąc sad Za 4 tyg. znów zrobię badania i wtedy trzeba będzie zastanawiać się co dalej jesli nie będzie ok.
          Stawiam pierwsze kroki w życiu bez tarczycy - w sumie obiecywali, że będzie łatwo, tabletka rano i po sprawie - szkoda, że nie jest to takie proste sad
          • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 16.03.12, 23:29
            jeśli masz za mało FT3, to podniesienie FT4 nic nie da,
            a wręcz przeciwnie.
            Zrób coś, aby poprawiła Ci się przemiana.
            Nie wiem czy jesz selenit sodu.
            • natder Re: Interpretacja wyników 24.04.12, 11:46
              Kolejne 4 tygodnie zleciały, jestem 3 miesiące po operacji a to nowe wyniki po zmianie dawki Euthyryxu na 112,5mg:

              TSH 0,140 norma 0,-358-3,74
              FT4 86.21% [ wynik 1.64, norma (0.89 - 1.76)]
              FT3 58.42% [ wynik 3.41, norma (2.3 - 4.2)]
              W piątek będę mieć wyniki badania poziomu ferrytyny i B12.
              D3 w ogóle nie mogę zrobić w swoim miescie sad
              Mam jeszcze badanie moczu,morfologię, próby wątrobowe, badałam też poziom wapnia, magnezu, potasu - ale nie widziałam jeszcze wyników. Dopiszę je wieczorem.
              Samopczucie niestety kiepskie - jest mi zimno, szumi mi w uszach, bardzo źle sypiam, pocę się w nocy.
              Drętwieją mi nogi, czasem też dłonie.
              Psychicznie to jestem do bani - jak w ogóle nie ja! sad

              Od dwóch tygodni biorę selen z wit E - trochę poprawiło się z przemianą materii, wzdęcia i zaparcia dokuczają mi odrobinę mniej.
              Waga stoi w miejscu a ja chciałabym zrzucić te 5 kilo które na mnie wlazły po operacji.

              Co jeszcze można robić żeby poprawić przemianę FT4 w FT3 - endo to pewnie przyklasnie, że wyniki w normie i da do zrozumienia, żeby się odczepić sad Zamierzam aktualnego lekarza odwiedzic jeszcze raz, może dwa - do czasu aż będzie można zrobić usg i sprawdzić jak wygląda resztka tarczycy po wygojeniu. Nie wiem niestety kiedy będzie to możliwe bo robi mi się wstrętny bliznwiec w miejscu cięcia i każde dotknięcie powoduje duży ból. A potem albo zmienię specjalistę - albo się będę musiała leczyć sama.

              Zdrowia i mądrych endo wszystkim!
              • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 25.04.12, 14:20
                Te objawy mogą być właśnie od niskiej B12 i/albo żelaza.
                Poczekamy na wyniki, zobaczymy co dalej.

                Ale na pewno będzie dobrze, bo źle to już było, prawda? Trzymaj się!!!
                • natder Re: Interpretacja wyników 25.04.12, 14:41
                  I morfologię i jonogram mam taki sobie.
                  Wszystkie wartosci w dolnej granicy normy.
                  Na ten przykład:
                  HGB - 12,6 norma 12-16
                  HCT - 37,4 norma 36-46
                  Jonogram:
                  Mg - 1,8 norma 1,6-2,5
                  Na - 139 norma 136-145
                  K - 4,2 norma 3,5 -5,1
                  Iron - 73 norma 50-175

                  Za to monocytów mam dużo za dużo, ale staram się nie chlastać z paniki może to jeszcze efekt toczących się w srodku procesów gojenia po operacji.

                  Pójdę do "Kontaktu" może zaleci jakies suplementy ale nie wiem czy doczekam wyników z ferrytyny i B12 bo tymczasem na gwałt potrzebuję skierowanie do gastrologa.
                  Być moze to te niedobory powodują że szumi mi w uszach, że jest mi zimno i mam problemy ze spaniem.
                  No i może jest jakas szansa że jak trochę podciągnę morfologię to i blizna zacznie się lepiej goić?
                  Jak nie urok, to srebrne wesele wink
                  • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 26.04.12, 13:26
                    Tak sobie pomyślałam, że po operacjach rekonwalescenci powinni dostawać lekkie posiłki pełne witamin i białka. Może rób sobie jarzynowe zupki przecierane może być blender, nie sitko smile), pełne witamin i mikroelementów, w dodatku łatwe do przyswojenia. No i świeża wiosenna pokrzywa w sokach czy surówkach, świetnie podnosi żelazo i nie tylko. Może póki nie masz suplementacji w zastrzykach spróbuj natury?
                    • natder Re: Interpretacja wyników 27.04.12, 13:40
                      Mam wyniki ferrytyny i B12
                      - Ferrytyna 57 norma 13-150
                      - B 12 371 norma 211-900
                      I nie wiem co dalej, dla lekarza pierwszego kontaktu wyniki są ok. i nic mam nie suplementować.
    • natder Re: Interpretacja wyników 28.08.12, 14:23
      Witam Was ponownie,
      U mnie minęło właśnie 8 miesięcy od zabiegu.
      Nadal jestem na Euthyryxsie 112 mg.
      Świeże wyniki:
      TSH 0,222 norma 0,358 - 3,74
      FT4 89.65% [ wynik 1.67, norma (0.89 - 1.76)]
      FT3 52.63% [ wynik 3.30, norma (2.3 - 4.2)]
      Jakiś czas temu zaopatrzyłam się w selen z nadzieją że to pomoże i jak widać po wynikach, doopa sad
      Nadal poziom hormonów nie jest wyrównany.
      Jem coraz mniej, ważę coraz więcej. Od operacji przytyłam jakieś 7 kilo. Ruszać się, w sensie sportu, po prostu nie mam siły! Energii mam tyle by jako tako w miarę normalnie funkcjonować. Najbardziej dokucza mi senność i te cholerne obrzęki. I to, że wszystkie moje ubrania są już za ciasne sad
      Endo dziś skroi mnie na 2 stówki za wizytę i usg i powie, że jest świetnie. I że widocznie muszę się obżerać bo przecież jestem już w nadczynności i powinnam chudnąć.
      Pomocy! sad
      • natder Re: Interpretacja wyników 12.10.12, 09:45
        Za chwilkę stuknie mi 9 m-cy od zabiegu.
        Od jakiegoś tygodnia samopoczucie mam gorsze, głównie z powodu kołatania serca.
        Wczoraj wieczorem zaaplikowałam sobie metocard bo chyba bym nie usnęła z tak szalejącym sercem.
        Rano poszłam na badania, Ft3 i Ft4; morfologi i jonogram. Jak morfologia będzie kiepska zrobię ferrytynę i B12. Wyniki będę mieć dopiero w poniedziałek sad
        Wciąż biorę Euthyryx 112. Podejrzewam że aktualnie wpasowałam się w nadczynność bo odrzuca mnie od EUTHYRYXU. Waga, mimo diety uparcie stała w miejscu a w ciągu ostatnich 2 tygodni schudłam około kilograma. Zniknęły obrzęki. Dziwią mnie szumy w uszach - tego zaznałam wcześniej tylko w niedoczynności. No nic czekam na wyniki badań...
        • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 13.10.12, 12:51
          A my czekamy razem z tobą smile
          Trzymaj się ciepło!!!
          • natder Re: Interpretacja wyników 15.10.12, 11:44
            Chyba się zepsułam.
            Na razie mam tylko wyniki które poprosiłam żeby mąż mi podał przez telefon:
            FT3 2,81 [2,34-4,20] - czyli 25%
            FT4 1,23 [0,89-1,76] - czyli 39%
            Tsh nie robiłam bo uznałam, że nie warto.
            Przez 2 czy 3 dni przed badaniem zamiast Euthyryxu 112 brałam 100 - byłam pewna na bank, że szalejące serce to objaw nadczynności... Do tego mam trochę za suchą skórę, wrażenie suchych oczu, drętwieją mi ręce i nogi, muszę spać min. 8 godz. żeby w miarę sprawnie funkcjonować. Pomieszanie z poplątaniem. Euthyryx 100 biorę w sumie od jakiegoś tygodnia, serce dokucza mniej ale jednak dokucza - czy zmiana dawki w tak krótkim czasie może mieć aż tak duży wpływ na wynik?
            Czy to możliwe, żeby będąc przez dość długi okres czasu na tak dużej dawce spaść tak nisko z poziomem hormonów?
            Jak wrócę do domu wpiszę resztę wyników z morfologii i jongramu.
            • natder Re: Interpretacja wyników 15.10.12, 15:56
              Chyba wylazło szydło z worka.
              Aktualne wyniki morfologii:
              Hemoglobina 12,1 [12-16]
              Hematokryt 36,8% [36-46]

              Jonogram:
              Sód 137 [ 136-145]
              Potas 3,9 [3,5 - 5,1]
              Żelazo 52 [50 - 175]
              Wapń i magnez będą dopiero jutro.

              Zaraz zadzwonię umówić się na wizytę i u endo i u rodzinnego.
              Ciekawe co powiedzą? (morfologia <w normie!>, hormony <w normie!>wink.
              Tylko samopoczucie do doopy sad

              Dziewczyny czy robić jeszcze ferrytynę i B12?
              Już po morfologii widać, że szału nie ma.
              Od czego zacząć?
              Co brać?
              Zostawić Euthyrox w takiej dawce jak do tej pory i próbować najpierw podciągnąć morfologię, czym? żeby było jak najszybciej i jak najskuteczniej?

              • natder Re: Interpretacja wyników 16.10.12, 10:46
                Reszta wyników:
                Magnez 1,9 [1,6 - 2,5]
                Wapń 8,4 [8,5 - 10,5]
            • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 16.10.12, 11:03
              Masz problem z niedoborami. Dlaczego? Z powodu ch. Hashimoto, ale może jest tam coś więcej?

              Pytania:
              - czy badanie robisz bez tabletki, czy po tabletce?
              - czy masz jakieś problemy z układem trawiennym (niedobory mogą o tym świadczyć)
              - jaką dietę stosujesz? (odstaw słodkie mleko, zmniejsz węglowodany (makarony, chleb, ciasta), a zwiększ ilość warzyw i białka (jajka, chude mięso i strączkowe)

              Zalecenia smile
              - pij napar albo sok z pokrzywy i jedz ziółka (natka pietruszki, selera, kolendry, zielone liście, szpinak, botwinka itp)
              - jedz / pij więcej żelaza z buraczków i innych podobnych źródeł naturalnych
              - sprawdź poziom wit D3, albo bez sprawdzania (znacząca większość populacji ma niedobór) zacznij łykać kropelki czy kapsułki D3 (2000 jednostek)
              - drętwienia, to może być skutek niedoboru witamin z grupy B, koniecznie coś z tym zrób (zbadałabym poziom B12 i wydębiła skierowanie na zastrzyki, a jak nie, to kup metylowaną B12 i łykaj przez miesiąc)
              - serce podskakuje przy niedoborach, uzupełniaj więc już znane braki tabletkami. Skoro niedobory masz, to samą dietą możesz nie dać razy... (Nie wiem czy nie za bardzo się plączę? No wiesz, teraz chodzi o leczenie, a nie profilaktykę. Skoro przy normalnym jedzeniu widać, że czegoś ci brakuje z stopniu znacznym, to samą zmianą diety uzupełnianie niedoborów może trwać zbyt długo, a i tak może to być mało skuteczne, bo nie znamy powodu powstania tych niedoborów. )
              • natder Re: Interpretacja wyników 16.10.12, 11:21
                Właśnie analizuję te swoje wyniki z ostatnich miesięcy i widzę, że morfologia mi spada - jakiś czas temu byłam przecież u rodzinnego z prośbą o analizę i wsparcie - dostałam kopa niestety bo wyniki mieściły się w widełkach crying
                Będąc w nadczynności - i to dużej i to dłuuuugo - mimo wysokiego poziomu hormonów organizm nie miał problemów z przetwarzaniem hormonów, morfologię tez miałam zawsze super.
                Od operacji widać, że morfologia spada, a organizm nie radzi sobie z przetwarzaniem FT4 na FT3.
                Od dłuższego czasu mam objawy które wiązałam z niskim poziomem FT3 - ale może u mnie to nie są objawy niedoczynności tylko niedoborów, tak jak piszesz.
                Zwracam też uwagę na jeden fakt - jem coraz mniej, mocno się ograniczam bo inaczej - tyję.
                Problemem też jest że najprawdopodobniej mam wrzody dwunastnicy - i pewne składniki które chętnie bym sobie zapodawała takie jak surowe warzywa czy owoce - po prostu powodują gorsze samopoczucie. Dopóki nie będę czuć się ok, nie zrobią mi gastroskopii, dopóki nie zrobię gastroskopii, nie mogę tych prawdopodobnych wrzodów skutecznie leczyć.
                I chodzę po lekarzach - rodzinnym, endo, gastro - a czuję się coraz gorzej i, mam wrażenie, kręcę się w miejscu sad
                • natder Re: Interpretacja wyników 16.10.12, 11:23
                  Aha, zaraz mam wizytęu kolejnego endo i zobaczymy co powie mądrego wink
                  • hashimotka88 Re: Interpretacja wyników 16.10.12, 13:22
                    Witamsmile

                    Wyczytałam chyba na Twoim wątku, że miałaś bóle po prawej stronie pod żebrami w pobliżu żołądka. Od razu pomyślała o kamicy woreczka żółciowego, gdyż sama zmagam się z tym problememuncertain
                    Oprócz tego mam zdiagnozowane hashimoto. Kiedyś nawet spytałam rodzinnego czy to nie jest powiązane z chorą tarczyca. Skoro jest zaburzona przemiana materii, możliwe, że żółć dobrze nie trawi tłuszczy i zalega w pęcherzyku i być może przez to tworzą się złogi. Rodzinny sam nie wiedział co odp, przynajmniej nic o tym nie słyszał smile

                    Pozdrawiamsmile
                    • natder Re: Interpretacja wyników 16.10.12, 13:29
                      Witaj, nie(stety) to nie kamica, usg nie pokazało żadnych kamieni - a moje objawy pasują jak ulał do owrzodzeń na dwunastnicy. Ale masz rację że ma to związek z tarczycą - ja tych wrzodów najprawdopodobnie dorobiłam się tolerując długo nadczynność tarczycy sporwodowaną toksycznym guzem (szybka przemiana materii=zwiększone wydzielanie soków żołądkowych). Nie mam hashimoto, mam niedoczynność spowodowaną usunięciem tarczycy smile
                      • natder Re: Interpretacja wyników 16.10.12, 13:53
                        Po wizycie.
                        Zalecenia nowej Pani endokrynolog:
                        -Kalipoz prolongatum - 1x1 - czyli potas
                        -Calperos 1000 - 1x1 - czyli wapń
                        -Vigantoletten - 1x1 - czyli D3
                        Odnośnie Euthyryxu - zostaję na dotychczasowej dawce- 112mg.
                        Mam na początku grudnia zrobić TSH, morfologię, oznaczyć potas i wapno i przyjść z wynikami.
                        Pani dr powiedziała, że należałoby uzupełniać żelazo ale nie chce w tej chwili mieszać dużą ilością suplementów. I że najpierw zajmiemy się tym, czego w tej chwili najbardziej mi brakuje.
                        Zrobiłyśmy analizę dawek Euthyryxu z ostatnich miesięcy, wyników badań oraz mojego samopoczucia w danym czasie. Wg doktor jeśli wyniki są ok. (a w większości przypadków wyniki były ok) a samopoczucie szwankuje to znaczy, że trzeba zmienić lek suplementujący lewotyroksynę. Ona potrzebuje tylko TSH bo jeśli jego poziom jest prawidłowy ale pacjent źle się czuje to jesli wszystko inne gra - trzeba zmienić Euthyrox na coś innego. Alleluja?
                        Prawie, bo co z moją żałosną morfologią?
                        Teraz mam czekać kilka tygodni aż uzupełni się wapń, potas i D3.
                        Potem będziemy podciągać morfologię.
                        A na samym końcu zajmiemy się hormonami.
                        Jest szansa, że będę się dobrze czuć - w tym tempie to tak za pół roku najwcześniej!

                        W związku z powyższym jutro zrobię ferrytynę i B12.
                        I pójdę z wynikami do dok. rodzinnej.
                        Każę jej porównać dwa ostatnie wyniki gdzie widać że morfologia się pogarsza.
                        I spytam, czy da mi coś na jej poprawę czy mam przyjść jak już zupełnie "spadnę z widełek"?
                        Chętnie bym kogoś udusiła moimi zimnymi rękami ale nie mam siły crying
                • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 17.10.12, 19:06
                  Wrzody? A Helicobactera sprawdzałaś? A może masz innego lokatora? Przy przeroście bakteryjnym w jelitach zawsze pojawiają się niedobory...

                  Wrzody, czy nie wrzody, spróbuj diety tylko gotowanej i parowanej, a jak masz ochotę na owoce, to też tylko uduszone, czy w kompocie.

                  Jeśli gastroskopia, to z testem ureazowym. A zanim zrobisz gastroskopię, możesz kupić w aptece test na obecność antygenów HP w kale (nie badanie p.ciał w kropli krwi!) i zrób sobie badanie osobiście. Wiem, wiem, babranie się w qoopie nie jest najprzyjemniejszą formą spędzania wolnego czasu, ale czego się nie robi, żeby się lepiej czuć, prawda?

                  Na bóle żołądka i jelit możesz kupić Controlloc Control 20 i łykać przed obiadem przez tydzień (rozumiem, że tyroksynę łykasz rano?), jak się poprawi w brzuchu, to znaczy, że trafiłaś. Od jutra zaczynam taką próbną terapię, tzn. mam zapalenie żołądka i dwunastnicy i jestem po gastroskopii, ale to zapalenie już za długo trwa i trzeba nie z doskoku, tylko tydzień czy dwa cięgiem.

                  Mnie pomagają probiotyki, jak skończę kartonik jednego, to zaczynam kartonik innego, rano i na noc po jednej kapsułce. Mniej boli i jakoś lepiej mi się dzieje w brzuchu.

                  Vigantoletten x 1 to 1000 jednostek dziennie, tak? Ja zaczynałam od 1x1, po tygodniu weszłam na 2 x 1, a po zakończeniu dwóch opakowań przeszłam na 1 x 5000 jednostek dziennie (do wakacji, a teraz znowu zaczynam łykać do wiosny).

                  Poczytaj o wit. D3, sporo już o tym pisałam i dziewczyny oczywiście też smile
                  • natder Re: Interpretacja wyników 17.10.12, 20:30
                    Piesku dziękuję, że czytasz te moje marudzenia smile
                    Helicobactera nie sprawdzałam jeszcze ale tak jak piszesz jest możliwość, że żre mnie albo to albo coś innego - dwa lata temu wróciłam z wakacji z poważnym zatruciem, najprawdopodobniej bakteryjnym. O dziwo, nie mam problemów z żołądkiem, nie mam zgagi, nie boli mnie żołądek, boli mnie w nadbrzuszu pod prawymi żebrami w dwóch, trzech miejscach - podejrzewam wrzody bo te bóle zdecydowanie nasilają się w marcu, czyli wiosną i teraz, w październiku. Poza tym ból pojawia się nad ranem, w momentach kiedy jestem głodna i w czasie silnego stresu. Także gastroskopia mnie nie ominie. Gastrolog zasugerował że to może być po prostu zespół jelita wrażliwego ale ja po lekturach jestem pewna na 99% że to jednak wrzody dwunastnicy. Na wiosnę brałam Debutir plus Tribux plus Rochwol - bardzo mi pomogły uregulować pracę jelit zwłaszcza że w tamtym czasie byłam świeżo po operacji i moje jelita po prostu przestały funkcjonować. Teraz wspomagam się Tribuxem, Debutir muszę upolować a ten trzeci lek chyba wycofano bo nie mogę go dostać. Mam swoją teorię, którą zresztą potwierdził gastrolog, że osłabienie układu pokarmowego tą wakacyjną megainfekcją plus bardzo w tamtym czasie duża nadczynność tarczycy a więc duża ilość soków żołądkowych mogły podrażnić dwunastnicę.
                    Kurczę, muszę tę gastroskopię zrobić jak najszybciej.
                    Zastanawiam się czy przed tego typu badaniem można brać np. żelazo? Morfologię mam kiepską i korci mnie, żeby niezależnie już od wyników ferrytyny i B12 na które będę czekać ok. tygodnia zapodać sobie trochę żelaza bez oglądania się i na endo i na lek. rodzinnego.

                    Czytam forum i czytam i wciąż dociera do mnie że nic nie wiem.
                    Jeszcze się gubię, nie wiem co brać przy niskiej hemoglobinie, ferrytynie, B12...
                    Z D3 mam problem, najbliższe lab. gdzie robią badanie poziomu tej witaminy jest 40km od mojego miejsca zamieszkania sad
                    Przemiana ft4 w ft3 jest u mnie kiepska od początku.
                    Ale człowiek tak ma, że dopóki pewnych stanów nie doświadczy to choćby podawano pewne rozwiązania na złotej tacy to nie skorzysta bo zawsze się wydaje że mnie to konkretnie nie będzie dotyczyć (bo u mnie wszystko będzie pięknie - tak, jak obiecywali ;D)
                    Więc nawet jak mądrzy doradzają to się nie słucha a potem jest dokładnie to, przed czym nas tu ostrzegacie i trza się kajać, bo forumki miały rację wink
                    Na razie zaczynam suplementować wapń, potas i D3 i chyba sama świadomość że coś robię ze sobą poprawia mi samopoczucie smile
                    • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 18.10.12, 13:08
                      Poważne zatrucie, powiadasz? To mamy jeszcze dwie opcje do sprawdzenia:
                      - jersinia i bartonella (objawy brzuszne u osób z niedomogą układu immuno)
                      - lamblie (objawy pasują)

                      IBS / SIBO / ZJW - żeby zdiagnozować / wykluczyć, należy uzupełnić badania dodatkowe - USG jamy brzusznej i nerek, pełne badanie kału z posiewami. poziom transaminaz i amylazy w surowicy.

                      Jeśli to rzeczywiście ZJW, to łykaj probiotyki zgodnie z zaleceniami jak nizej:

                      Probiotyki a ZJW
                      Odrębną grupą leków ocenianą w ZJN są probiotyki. Na Kongresie Amerykańskiego Towarzystwa Gastroenterologii w 2010 roku zademonstrowano badanie, w którym u 47 chorych z biegunkową postacią tej choroby zastosowano mieszaninę 7 szczepów bakteryjnych (7 × 1011 CFU) z rodzajów Bifidobacterium, Lactobacillus i Streptococcus lub placebo. Po 8 tygodniach stwierdzono ogólną poprawę w zakresie objawów ZJN u osób przyjmujących probiotyki, chociaż nie miały one wpływu na poszczególne objawy ani nie zmieniały składu flory bakteryjnej stolca [22]. Częściową poprawę kliniczną u chorych z tą samą postacią ZJN uzyskano też przy użyciu preparatu VSL#3, który jest mieszaniną 8 szczepów probiotycznych [23]. Najnowszy D61przegląd systematyczny z metaanalizą wykazuje, że wiele preparatów probiotycznych ma rzeczywisty, statystycznie istotny wpływ na objawy ZJN, zmniejszając bóle i wzdęcie brzucha oraz ilość wydalanych gazów [24]. Jednak nie wszystkim preparatom można przypisać działanie lecznicze w tym zespole. Bakterie z rodzaju Lactobacillus są nieskuteczne, dość słaby wpływ na objawy mają szczepy Bifidobacterium, a najlepsze działanie wykazują kombinacje kilku szczepów bakteryjnych. Na podstawie tych badań trzeba stwierdzić, że pozycja probiotyków w leczeniu ZJN nie została jeszcze ustalona. (Witold Bartnik, Klinika Gastroenterologii i Hepatologii, Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego, Centrum Onkologii, Instytut im. M. Skłodowskiej-Curie, Warszawa, Nowe leki w zaburzeniach czynnościowych przewodu pokarmowego, 2010)

                      Żelazo a bóle brzucha - zapisałam sobie w notatkach: Ferrum lek jest bezpieczny dla zoładka, i mam szczęscie bo mam wieeeczne kłopoty z żoładkiem wiec dla mnie jak znalazł. Wcześniej brałam Sorbifer i też mi nie szkodził ale np. Ascofer czy Hemofer... to myslałam ze umre na brzuch… (Tess) Oczywiście z jedzeniem, obiadem albo kolacją.

                      Przyszedł mi do głowy jeszcze Zespół złego wchłaniania, objawy pasują, więc może niedobory to skutek czegoś innego, a może oddzielna jednostka chorobowa?

                      Witaminy D3 nie badaj tylko zimą bezkarnie suplementuj smile

                      Przemiana kiepścieje od niedoborów (nie tylko zelaza, ale np. aminokwasów i selenu). Jedz dwa orzechy dziennie zamiast selenu w tabletkach i zmień dietę smile
                      • natder Re: Interpretacja wyników 25.10.12, 15:00
                        Kurczę, stan mojego układu pokarmowego się pogarsza i mam zagwostkę czy przypadkiem wapń w tabsach mi w tym wybitnie nie pomaga sad
                        Od prawie dwóch tygodni biorę D3, potas i wapń, jem orzechy - samopoczucie się poprawiło (mniej drętwieję, uspokoiło się serce). Za to od dwóch dni boli mnie całe nadbrzusze razem z żołądkiem który mi normalnie nie dokucza. Czy ten wapń dostępny jest w jakiejś innej, bardziej sprzyjającej trawieniu formie?
                        Zapisałam się na wizytę prywatną do bardzo dobrej, podobno?, gastrolog - wizytę mam... 29 listopada - więc jeszcze miesiąc sad
                        Mąż szuka już po mieście testu na helicobacter ale na naszej wsi tylko te z krwi są dostępne - więc test z kału być może będę musiała nabyć via internet.
                        Nadal szumi mi w uszach, więc kiepskie wyniki + objawy anemii będą jednak wynikać z problemów gastro sad Czekanie do wizyty tak długo mnie wykończy sad Może przynajmniej schudnę wink
                        • natder Re: Interpretacja wyników 11.12.12, 16:04
                          Mamy połowę grudnia jestem 11 mcy od usunięcia tarczycy i oto co zdziałałam przez ostatni miesiąc:
                          - zdiagnozowałam u siebie Helicobacter na podst. zwykłego testu płytkowego z apteki ,zaliczyłam wizytę u gastrologa i aktualnie eradykuję paskudztwo antybiotykami;
                          - zrobiłam morfologię, próby wątrobowe, jonogram i oto część wyników:
                          RBC 4,29 [4-5,5]
                          HGB 12,2 [12-16]
                          HCT 36,4% [36-46]
                          Monocytów jak zawsze za dużo 9 [2-8]
                          Bilirubina 0,30 [0,20-1,20]
                          Sód 137 [136-145]
                          Potas 4,2 [3,5-5,1]
                          Magnez 1,9 [1,6-2,5]
                          Wapń 8,6 [8,5-10,5]
                          Żelazo 43 [50-175]
                          WIT B12 293 [211-911]
                          FERRYTYNA 18,3 [10-291]
                          TSH 0,154 [0,358-3,740]

                          Z powyższymi wynikami udałam się do internistki, która stwierdziła, żem zdrowa jak rydz mimo, że czuję się jakbym miała z 70 lat.

                          Oczywiście pokazałam wyniki również endo, która uświadomiła mnie, że mam poważny problem z powodu niedoboru wapnia - jak na złość w obecnej chwili z powodu leczenia helicobactera absolutnie nie jestem w stanie przyjmować wapnia dopaszczowo. Okazuje się, że prawdopodobnie jednak moje przytarczyce są uszkodzone i nie funkcjonują prawidłowo. Na podstawie wyniku badania TSH zaleciła zmiane dawki Euthyryxu 2 razy w tygodniu ze 112mg na 100mg, pomimo, iż mówiłam iż TSH zrobiłam po wzięciu tabletki rano (z rozpędu, tak się do tego przyzwyczaiłam). No i ten pomysł z obniżeniem dawki sprawia, że pani doktor jest już trafiona-zatopiona.

                          Problem na dziś: wielkie problemy ze skupieniem uwagi, pamięcią, generalnie energii do życia brak. Nastroje depresyjne plus ataki płaczu. Drętwienie kończyn, zimne stopy i dłonie. Zaczęłam nagle siwieć. Powód - wg mnie niedobory żelaza i B12, będę się upierać że dawka hormonów jest ok, na pewno gorzej wchłaniam Euthyrox z powodu niedoborów. Jutro spróbuję przenieść kartę do innego internisty i wybłagać zastrzyki z B12 - jak ten lekarz mi nie pomoże a ma opinię mega pomocnego pacjentom, wyrozumiałego lekarza przez duże L - to pozostaje już tylko strzał w głowę.

                          Z odleglejszych planów to po zakończeniu terapii metronizadolem i Duomoxem po ok miesiącu idę na gastroskopię - bo nie wiem czemu tak nagle po usunięciu tarczycy mam problemy z wapniem, potasem, witaminami i żelazem - skoro mimo nadczynności do operacji było ok. Any ideas???
                          Powiedzcie, jak przekonaliście internistę do zapisania zastrzyków z b12?
                          Bo ja mam wrażenie, że muszę zemdleć i trafić na pogotowie, żeby ktoś zareagował??

                          • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 12.12.12, 06:07
                            HP truje się dwa tygodnie trzema środkami + IPP.
                            Wygooglaj sobie sekwencyjne leczenie czy eradykację HP.
                            Ja brałam Duomox, tabletki, 1 g, osłonowo Controloc Control 20, Klabax / Klacid i Tinidazol 500. HP wytrułam, ale zapalenie błony śluzowej żoładka i niedobory zostały sad
                            • natder Re: Interpretacja wyników 12.12.12, 07:38
                              Ja mam metronizadol (2x2) + duomox (2x1) + nolpraza 40 (2x2) + debretin (2x1)
                              Biorę też Synbiotic, na początku 2x1, teraz 2x2 bo po kilku dniach rozbolało mnie gardło i wyglądało to na grzyby.
                              Dziś mam 10-ty dzień kuracji, jak nie pozwalam sobie na ekstrawagancje w jedzeniu, czuję się dobrze, zastanawiam się , czy nie dokupić antybiotyków i pociągnąć leczenie14 dni.
                              Robiłaś gastroskopię po eradykacji? Mam potem nadal brać Nolprazę 1x1, nie wiem kiedy trzeba ją odstawić przed gastroskopią? I kiedy zrobić ten test z kału żeby zbadać czy helicobacter wytłuczony? Na wizytę do mojej gastro czeka się kilka tygodni więc muszę już rezerwować termin i jakoś to rozsądnie rozplanować.
                              Do kompletu niestety mam chyba problem z wątrobą sad Próby wątrobowe zawsze są w normie, żołądek i jelita się uspokoiły a mnie jednak wciąż coś boli pod żebrami - chyba niestety ten ból pochodzi od wątroby, do tego mam piegi, przebarwienia i rozszerzone naczynia na dekolcie.
                              Zaczynam podejrzewać, że moja wakacyjna biegunka sprzed dwóch lat nie była "biegunką podróżnych" czyli zakażeniem bakterią np. coli tylko wirusowym zapaleniem wątroby sad Nie wiem, czy po dwóch i pół roku mozna zrobić jakieś badania żeby to sprawdzić?
                              Na pewno pójdę do tego super-hiper internisty ale do niego są takie kolejki że nie wiem, czy uda mi się w tym roku sad Niestety nie przyjmuje prywatnie a szkoda...
                              Należałoby powtórzyć też usg brzucha i znowu zwizytować ginekologa bo mam plamienia i nie mam pojęcia od czego. Co dziwne, te plamienia ustały na chwilę po suplementacji potasu i wapnia ale teraz znowu się pojawiają.
                              Wyniki badań powyżej są sprzed dwóch tygodni, zaczynam mocno odczuwać niedobór wapnia a chciałabym jednak poczekać jeszcze kilka dni z jego łykaniem. Mam taki plan żeby wprowadzić go stopniowo, po pół tabletki 500 ale nie wiem czy to coś da...

                              Póki co szperam czym by tu tą wątrobę podratować - i kurczę, włos mi się jeży na głowie sad
                              • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 13.12.12, 15:32
                                > Póki co szperam czym by tu tą wątrobę podratować - i kurczę, włos mi się jeży na głowie sad

                                Spokojnie, zaraz coś poradzimy smile Bo wiesz, mnie boli non stop, ale to na pewno nie wątroba... po której stronie i na jakiej wysokości cię boli?

                                > Biorę też Synbiotic, na początku 2x1, teraz 2x2 bo po kilku dniach rozbolało mn
                                > ie gardło i wyglądało to na grzyby.

                                Pro i prebiotyki łykaj koniecznie, ale nie przesadź z ilością smile Ja łykałam kilka miesięcy czyli w czasie i dłuuuugo po antybiotykach - Multilac, Biopron i Dicoflor, po jednym rano, i innym wieczorem, czasami 2x2 dziennie, ale nie za dużo, bo można popłynąć... Znajdź w necie tańszą aptekę, można kupić Multilak poniżej 10,- za kartonik (zamiast 27) i kupić 12 opakowań na dłuuugo. I co jakiś czas robić przerwę na inny pre czy pro.

                                > Dziś mam 10-ty dzień kuracji, jak nie pozwalam sobie na ekstrawagancje w jedzeniu,
                                > czuję się dobrze, zastanawiam się , czy nie dokupić antybiotyków i pociągnąć
                                > leczenie14 dni.

                                Możesz, ale niekoniecznie, 10 dni to już i tak niezły wynik. Dla mnie dziwne jest, że antybiogram wg. zaleceń polskiej gastroenterologii robi się dopiero po trzeciej nieudanej próbie eradykacji, kiedy na mój misiowy rozumek bakcyl już dawno mógł się uodpornić na każdy antybiotyk, a przecie od dawna wiadomo, że antybiotykoterapia celowana jest skuteczniejsza... Ale tego nie przeskoczymy, bo nie da się w domowych warunkach zrobić gastroskopii i pobraniem próbek HP, nie da się tego wyhodować w kuchni na spodeczku...

                                > Robiłaś gastroskopię po eradykacji?

                                Nie bezpośrednio potem i nie z tego powodu. Czyli robiłam gastroskopię z powodu koszmarnych bólów przewlekle trzymających mnie od kilku miesięcy (nie jestem masochistką, ale jak boli do wytrzymania, to mogę przeczekać, za to jak boli nie do wytrzymania, to działam na cito smile). Po gastro (rozległe zmiany krwotoczne i takie tam... + HP w teście ureazowym) był test domowy - antygeny HP w kale na plus, test domowy - przeciwciała HP we krwi na minus, podleczenie stanu zapalnego, potem była eradykacja, a dopiero po prawie roku kolejna gastroskopia z testem HP (ujemnym).

                                Szukam notatek jak to z testem PO eradykacji było, bo na pewno robiłam ten z kału, tylko muszę znaleźć zapiski kiedy dokładnie... ale czy to ważne?

                                > Mam potem nadal brać Nolprazę 1x1, nie wiem kiedy trzeba ją odstawić przed gastroskopią?

                                Poczytaj o Inhibitorach Pompy Protonowej w Wikipedii, o tym, czy i jak pokarm wpływa na dostępność biologiczną IPP, np. może opóźnić wystąpienie działania, albo że po wielokrotnym podaniu dostępność biologiczna wzrasta, że mogą wchodzić w interakcje z lekami, które ulegają metabolizmowi przy udziale cytochromu P450 - taki sam szczątkowy cytochrom ma krętek Borrelia...

                                Ja łykałam Controloc Control, wybrany na podstawie badań w materiałach medycznych jako ten najlepszy, najłagodniejszy dla organizmu, no i z najmniejsza szansą na uzależnienie, czy skutki uboczne.

                                " Stosowanie IPP razem z pokarmami może obniżać ich dostępność biologiczną, szczególnie w przypadku omeprazolu, lanzoprazolu i esomeprazolu. Upośledzony transport przez żołądek, np. spowodowany zwężeniem odźwiernika czy gastropatią w przebiegu cukrzycy, może również zmniejszać dostępność. Podobnie działa refluks żółciowy u chorych po resekcji żołądka. Dostępność biologiczna leku podanego dożylnie jest większa niż po podaniu doustnym[12]. Największą dostępnością charakteryzują się lanzoprazol i pantoprazol.
                                pKa leków z tej grupy wynosi około 3,9–5,0. Kumulują się one w miejscach o szczególnie dużej kwasowości, głównie w kanalikach wydzielniczych komórek okładzinowych. Tam są przekształcane do aktywnych metabolitów (formy sulfenamidowe). ( pl.wikipedia.org/wiki/Inhibitory_pompy_protonowej )

                                > I kiedy zrobić ten test z kału żeby zbadać czy helicobacter wytłuczony?

                                Test antygenów HP można zrobić chyba po kilku tygodniach od zakończenia antybiotykoterapii, bo to jakby resztki wydalane po sprzątnięciu, ale ile czasu i czy faktycznie tak jest - nie wiem. Miesiąc? Dwa?

                                > Do kompletu niestety mam chyba problem z wątrobą sad Próby wątrobowe zawsze są w
                                > normie, żołądek i jelita się uspokoiły a mnie jednak wciąż coś boli pod żebram
                                > i - chyba niestety ten ból pochodzi od wątroby,

                                Niekoniecznie... raczej drogi żółciowe, a nie wątroba. Ale o tym gdzie indziej...

                                > do tego mam piegi, przebarwieni

                                Równie dobrze jest to wysyp włókniaczków związanych z problemami hormonalnymi (Hashi rozwala nam cały układ hormonalny), jak z odkleszczówkami (problemy skórne, ale nie bardzo się znam, nie wiem od czego konkretnie, jakaś bartonelloza, czy może cóś innego), jak zmiany mijające po wdrożeniu czasowego leczenia osłonowego lipidami, ostropestem czy karczochami (leki wątrobowe, po jednym kartoniku kolejno, 1x1, jak się skończy jeden, to zaczyna się drugi z innej grupy i tak przez trzy miesiące - nie zaszkodzi na pewno, a mnie się dzięki temu np. plamka na dłoni sama wybieliła... nigdy nie miałam problemów z wątrobą, łykałam tylko osłonowo przy BB i potem HP, a teraz po rocznej przerwie znowu zacznę smile).

                                Kiedyś komuś wypisałam coś takiego -
                                Tak na szybko - dużo wody mineralnej, herbaty zielonej (antyoksydanty), koenzym Q10 i koniecznie wspieranie wątroby / przyspieszenie wydzielania żółci (w naturze albo tabletkami, fosfolipoidy sojowe, L- asparaginian L-ornityny, karczoch, ostropest i coś tam jeszcze), np.:
                                1. Sylimarol tabl
                                2. ApiHepat, kapsułki, 64 szt
                                3. Esseliv duo, kapsułki, 40 szt
                                4. Hepatil, tabletki, 40 szt
                                5. Inhepax, tabletki, 30 szt
                                6. Liv 52, tabletki, 100 szt
                                7. Liverol, kaps., 36 szt
                                8. Sylimafort, kapsułki
                                9. Essentiale Forte (dobry!)
                                10. Raphaholin
                                11 Heparegen (na receptę)
                                Do tego soki wyciskane z jarzyn i owoców, dużo warzyw (witaminy i błonnik), sporo białka (aminokwasy), mało obciążających węglowodanów (gluten jest be), zero konserwantów i napojów gazowanych, zero alkoholu i gotowych potraw typu fast-food, no i tzw. zdrowy tryb życia.

                                > a i rozszerzone naczynia na dekolcie.

                                To kojarzy mi się z wit. K, z heparyną, jakieś DIH, czy Diohespan, czy chociaż kasztanowiec w żelu. Ale nie bardzo wiem co i jak, więc to tylko takie luźne skojarzenia. Do wypytania u lekarza, bo rozszerzone naczynia na dekolcie to chyba nie jest naturalne...

                                > Zaczynam podejrzewać, że moja wakacyjna biegunka sprzed dwóch lat nie była "bie
                                > gunką podróżnych" czyli zakażeniem bakterią np. coli tylko wirusowym zapaleniem
                                > wątroby sad Nie wiem, czy po dwóch i pół roku mozna zrobić jakieś badania żeby
                                > to sprawdzić?

                                To było pewnie coś odkleszczowego, może wirus, a może bakteria? Ale na pewno nie wątroba, bo chora wątroba 1) zawsze wychodzi w wynikach badań i 2) nie boli, a jak boli to jest już po wszystkim, ale na pewno miałabyś mocno zmienione wyniki AST / ALT plus limfocyty (bada się tez enzymy / próby wątrobowe, ale niewiele o tym wiem).

                                Można też teraz zrobić pełną analizę kału w kierunku ustalenia kultur i wrażliwości patogenów oportunistycznych jelita, co może wyjaśnić wybór antybiotyku, jeśli masz przewlekłe i niewyjasnione biegunki czy tp.

                                > Należałoby powtórzyć też usg brzucha i znowu zwizytować ginekologa bo mam plami
                                > enia i nie mam pojęcia od czego. Co dziwne, te plamienia ustały na chwilę po su
                                > plementacji potasu i wapnia ale teraz znowu się pojawiają.

                                Może lepiej transwaginalne? Przy naszej historii moja pani gin podkreśla możliwą skłonność do wystąpienia endometriozy i innych takich historii. Tak wiec usg jamy brzusznej jak masz kasę to i co roku można, ale czy robiłaś kiedykolwiek usg "od środka"?

                                > Wyniki badań powyżej są sprzed dwóch tygodni, zaczynam mocno odczuwać niedobór
                                > wapnia a chciałabym jednak poczekać jeszcze kilka dni z jego łykaniem. Mam taki
                                > plan żeby wprowadzić go stopniowo, po
                                • natder Re: Interpretacja wyników 13.12.12, 18:56
                                  Dzięki piesku smile
                                  Boli mnie od dłuższego czasu po prawej stronie pod żebrami , ból promieniuje w kierunku pleców, boli mnie też ostatnie żebro na plecach - żeby było śmieszniej, jak mnie lekarze macają po brzuchu to mnie nie boli. Ale ja mam wrażenie że cały prawy bok jest tkliwy, nie lubię jak ktoś siada koło mnie po prawej stronie, nie lubię nawet jak się do mnie z tej strony dzieci przytulają. Jak się sama dotykam w pozycji półleżącej "coś" mi w środku dosłownie przeskakuje.
                                  Ostatnio przy badaniu przez gastrolog w czasie opukiwania brzucha jak tam pani dr postukała rozległ się dziwny pusty odgłos ale nie skomentowała tego więc nie wiem czy to ważne.
                                  Zalecenia od gastro mam takie, żeby po skończeniu antybiotyku brać nolprazę raz dziennie do skończenia tego opakowania a potem kupić nolpraze 20 żeby wychodzić z tego leku powoli i nie odstawiać go zbyt nagle.
                                  Dowiedziałam się też od pani dr że u 90% osób które przechorowały zakażenie coli w ciągu roku rozwija się nadwrażliwość jelita - ale kurczę wg mnie to ślepy trop, bo moje jelita funkcjonują prawidłowo, nie mam biegunek a dolegliwości bólowe dotyczą tylko tej części brzucha tuż pod żebrami po prawej stronie.
                                  Jeszcze odnośnie plamień, w lutym robiłam usg dopochwowe, lekarz znalazł torbiel na jajniku ale powiedział że jest absolutnie niegroźna i niewymagająca leczenia, to bardzo dobry gin więc mu uwierzyłam. Z początku myślałam że może te plamienia powoduje niedoczynność przed i po operacji ale hormony mam dość dobrze ustawione już od jakiegoś czasu ale wciąż plamię. Może skonsultuję się jeszcze z jakimś innymi ginem?
                                  Ja chętnie zapłacę za badania wszelakie i wizyty również, tymczasem zazwyczaj konczy się na 'ale dobrze pani wygląda' lub 'wyniki sa w normie' - wiem, i cieszę się, chociaż od 2 lat coś mnie boli + pozostałe pojawiające się objawy takie jak właśnie te przebarwienia, problemy z naczyniami mnie skłaniają do szukania przyczyny ale wszyscy na mnie leją, endo wysyła do gina, gin do endo, i tak w kółko, ile można? Wiem że nie ja jedna (niestety) ale ostatnio naprawdę kiepsko się czuję i nie mam już sił.
                                  Wczoraj, po całym dniu samopoczucia pt. ja już chyba nie żyję łyknęłam 500 wapnia - okazało się że jest drań w kapsułkach a nie w tabletkach więc go nie podzielę - i już dziś mniej drętwieję i nie jestem taka zamulona.
                                  Antybiotyki - nie dam chyba rady do niedzieli, dziś mamy 11 dzień i po prostu mnie odrzuca z obrzydzenia.
                                  Nienawidzę tabletek, nigdy nie brałam nawet tabletek anty - bo nienawidzę tabletek!!.
                                  Dziś już musiałam wziąć 8 i jeszcze czeka na mnie 5 wieczorem - blech, za co??
                                  Zastanawiam się jeszcze, czy by się czymś nie odrobaczyć (to tez jest jakiś trop, hodujemy w domu koty) i potem zacząć brać coś na tę wątrobę. Ja nie wierzę, że te gastryczne problemy które mnie dopadły to taka moja uroda albo efekt starzenia się organizmu - bo moje kłopoty zaczęły się od tej biegunki i musiało to być coś więcej niż zwykłe zatrucie skoro do tej pory odczuwam skutki tego.
                                  Echhh, o karpiu, pierogach i bigosie mogę sobie pomarzyć....
                                  • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 14.12.12, 06:14
                                    Długi to był post, a jeszcze go zeżarło od dołu...

                                    Wapń? badałaś? Z moczu? Z krwi?

                                    IBS - ostatnie doniesienia mówią o skuteczności leczenia ... probiotykami...

                                    IPP - kup więc Controloc control 20 na zakończenie smile

                                    Prawa strona - pij herbatki wspierające wątrobę i drogi żółciowe, nie zaszkodzą, a mogą pomóc.

                                    > le wszyscy na mnie leją, endo wysyła do gina, gin do endo, i tak w kółko, ile można?

                                    Długo tak można, aż do zmęczenia materiału. I to my się wcześniej zmęczymy, niż służba zdrowia...

                                    A moje marzenia o jednym lekarzu ogarniajacym większość moich przypadłości w 2011 spełnił dr O smile Po nim było już tylko lepiej smile
                                    • natder Re: Interpretacja wyników 14.12.12, 08:14
                                      Dzięki piesku, że chce Ci się czytać moje wypociny smile
                                      Tak, wapń badałam, z krwi. Jeszcze raz ostatnie wyniki z końca listopada:

                                      RBC 4,29 [4-5,5]
                                      HGB 12,2 [12-16]
                                      HCT 36,4% [36-46]
                                      Monocytów jak zawsze za dużo 9 [2-8]
                                      Bilirubina 0,30 [0,20-1,20]
                                      Sód 137 [136-145]
                                      Potas 4,2 [3,5-5,1]
                                      Magnez 1,9 [1,6-2,5]
                                      Wapń 8,6 [8,5-10,5]
                                      Żelazo 43 [50-175]
                                      WIT B12 293 [211-911]
                                      FERRYTYNA 18,3 [10-291]
                                      TSH 0,154 [0,358-3,740]
                                      Na ten moment chciałabym się zabrać za uzupełnienie b12, ferrytyny i żelaza plus oczywiście wapń.
                                      Jako że sądzę, że zastrzyków z b12 nie wydębię to może zacznę od b12 w kroplach?
                                      Jakie preparaty na podniesienie ferrytyny i żelaza polecasz osobom z problemami gastrycznymi?
                                      • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 14.12.12, 08:49
                                        natder,
                                        czy Ty masz ubogą dietę w żelazo, jesz czerwone mięso?
                                        Poziom żelaza jest bardzo niski.
                                        • natder Re: Interpretacja wyników 14.12.12, 08:57
                                          Wręcz przeciwnie - jem dużo mięsa, zawsze byłam mięsożerna, zawsze też morfologię miałam super, od jakiegoś czasu poziom hemoglobiny, bilirubiny, ferrytyny i b12 spada a ja nie wiem czemu.
                                          Dlatego też zrobię gastroskopię w styczniu niezależnie od tego czy się moje gastryczne kłopoty skończą teraz po eradykacji helicobaktera czy też nie - muszę wiedzieć jak wygląda mój żołądek.
    • natder Re: Interpretacja wyników 15.01.13, 14:46
      Właśnie strzelił rok od operacji.
      Boże, kiedy to tak zleciało?
      Czas zakończyć żałobę po motylku i iść dalej bez.

      Chwilowo jestem w przerwie pomiędzy badaniami - eradykacja helicobaktera bardzo mi pomogła, aktualnie doleczam jeszcze moje potencjalne wrzody Controlloc-iem 20, leczę jelita Debretinem i probiotykami. Jest naprawdę dużo, dużo lepiej. Planowałam gastroskopię w tym miesiącu ale chyba poczekam chwilę bo: po pierwsze mój przewód pokarmowy czuje się znacznie lepiej, po drugie: bez większych sensacji zażywam od trzech tygodni Calperos 500 codziennie na mój niski wapń, biorę też d3 1000 oraz magnez. Chcę tak pociągnąć min. 4 tygodnie a najlepiej do końca stycznia, za jakiś tydzień, półtora wizyta u rodzinnego a po niej badania czyli: T3, T4, morfologia + jonogram, ferrytyna i b12. Zamierzam też przebadać się na obecność grzybów (kandydoza-mam na bank!) plus pasożyty (lamblie) - wyczytałam, że te gady leczy się podobnie jak Helicobacter Metronizadolem a mam kilka objawów, które mogą pojawiać się przy lambliach właśnie a nie powoduje ich helicobacter (m.in. te przebarwienia i rozszerzone naczynia). Jak zbiorę wyniki na pocżątku lutego zastanowię się co dalej bo - jeśli magnez i wapń będą ok i takie dawki jakie mam w tej chwili wystarczają to chcę wreszcie zacząć uzupełniać zapasy żelaza i B12. Nie chcę tego robić na hurra żeby znów nie popsuć się gastrycznie. Biorę tez pod rozwagę wizytę u osławionego dr Ozimka - on jeden widzi związek między problemami gastrycznymi, problemami z tarczycą, niskim poziomem żelaza i b12 i pasożytami. Coś mi sie zdaje, że moje kiepskie samopoczucie w większej mierze bierze się właśnie z problemów z układem pokarmowym niż z nie do końca dobrze ustawionych hormonów. Odkąd brzuch przestał mnie boleć, odkąd wrócił mi apetyt i mogę spać w nocy jak człowiek nie zastanawiając się co i dlaczego mnie boli, odkąd mogę zjeść to, na co mam ochotę (w granicach rozsądku oczywiście bo staram się nie szaleć) - czuję się dużo, dużo lepiej, nie tylko w sensie fizycznym, psychicznie również. Nie jest idealnie, wciąż mam arytmię, szybko się męczę, wieczorem jestem drętwa i jest mi zimno, zdarza mi się puchnąć w nocy i z dnia na dzień przybywać na wadze co skłania mnie ku teorii, że dawka Euthyryxu jest troszkę za niska. Mam jednak poczucie, że wreszcie coś ruszyło do przodu.
      Przypomniałam sobie jeszcze, że w czasach dzieciństwa i młodości uczęszczałam do bardzo dobrej Pani neurolog, ona kiedyś bardzo, bardzo dawno temu propozycji usunięcia tarczycy kiedy miałam chyba 18 lat powiedziała stanowcze nie!- i mam zamiar wybrać się do niej celem wysępienia recepty na zastrzyki z B12. Może się uda...
      • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 16.01.13, 14:24
        Super!
        Alleluja i do przodu smile

        Poprawki i sprostowania:
        > czyli: T3, T4,

        Nie T4 i t3 tylko wolne T4 i wolne T3 czyli free T4 i free T3 czyli fT4 i fT3. . To znaczna róznica, pamiętaj, mają być wolne hormony.

        > Zamierzam też przebadać się na obecność grzybów (kandydoza-mam na bank!)

        I na pewno je znajdziesz, ale nic z tym nie zrobisz i tak. kandydozy uogólnionej na pewno nie masz, bo leżałabyś plackiem i ledwie dychała w szpitalu na OIOMie.
        A przerost grzyba opanowuje się po abaxach pre- i pro-biotykami dwa razy dziennie czyli rano i na noc, plus antygrzybowa dieta bez słodyczy, z naturalnymi kwasami mlekowymi w ogórkach kiszonych, kapuście czy jogurcie naturalnym. Chemię się wdraża w ostateczności, jakieś Fluco, czy coś, ale czy nie masz jeszcze dośc chemii?

        Plamy na skórze? To nie muszą być robale (które nota bene właśnie wytłukłaś przy eradykacji HP, ale napisz co i ile czasu łykałaś, proszę). To może być obciążona ponad miarę wątroba i plamy rozejdą się tak jak u mnie, po zjedzeniu paru kartoników Essentiale forte, Silimarolu i takich tam, podawałam niedawno komuś całą listę preparatów wątrobowo-żółciopędnych. Mnie na plamy pomogło smile

        Niedobory do uzupełnienia, jak najbardziej smile Może B12 w zastrzykach, ale kwas foliowy też, koniecznie. I nie chciej Milgammy, bo ma składniki często uczulające, lepiej pojedynczo B12, B6 i B1 czy B2, tej trzeciej nie pamiętam, która to. Jak chcesz, to sprawdzę wieczorem.

        Trzymaj się ciepło smile Będzie dobrze smile
        • natder Re: Interpretacja wyników 16.01.13, 15:01
          O Boże, Boże, Bożenko wink Jaki ja mam dziś zjazd sad
          Wprost nie wierzę, wczoraj było jeszcze ok. choć o 4 nad ranem obudził mnie ból i drętwienie w stopie. Po południu marzłam jakbym siedziała na dworzu, to wzięłam kąpiel i poszłam spać. Dziś to samo - pobudka o 3, palce u stóp jakby mi ktoś wbijał igiełki, ręce lodowate, jakieś drżenie od środka jakbym marzła. Jestem dziś kompletnie w innym świecie, obok siebie. Szum i dudunienie w uszach zakłóca moje myśli, które się gdzieś rozpływają.
          Kilka dni pod wpływem stresu - bo mam na głowie dużego klienta + pogoda = zjazd bez trzymanki sad
          I co się polepszy, to się popie.....
          Trza działać na cito, bo ten brak B12 i żelaza nie da mi dociągnąć do końca stycznia w jednym kawałku.
          Jutro mam wizytę u internisty, jakieś skierowania uda mi się na pewno wyżulić, choć nie na wszystko co bym chciała. W piątek z rana badania, w poniedziałek mam wizytę u neurolog.
          Liczę, że jedno z tej dwójki da mi jednak b12 w zastrzykach plus żelazo.
          A jak nie to juz zebrałam info o prepoaratach b12 dostępnych w sieci.
          Gastrolog mam dopiero na 28 lutego - prywatnie - i nie ma opcji wcześniej, buuuuu...
          Ja muszę tę gastroskopię!!
          Piesku, tłukłam metronizadolem i duomoxem i różnica jest po prostu kolosalna do tego stopnia, że mam cheć na powtórkę wink
          Sprawdzisz dla mnie te wszystkie b???
          Dziękuję z góry i trzymajcie kciuki za nowego internistę!! wink
          • natder Re: Interpretacja wyników 17.01.13, 11:29
            Jestem po wizycie u miejscowego dr Judyma, stanie w kolejce po numerek od 5!! rano na dworzu!!! się opłaciło, dostałam bez żebrania:
            - skierowanie na morfologię, mocz, jonogram, wapń rozszerzony, kreatyninę i TSH;
            - skierowanie do neurologa na cito, skierowanie do laryngologa, na usg brzucha, na rtg kręgosłupa;
            - receptę i zlecenie na 10 zastrzyków z b12 smile niestety w dawce 100mg crying + receptę na Tardyferon;
            - i zwolnienie na 5 dni, żebym mogła to sobie wszystko poukładać.

            Zalecenia - zbadać przed zastrzykami b12 i ferrytynę bo za to kasa chorych mi niestety nie zapłaci, zrobić te konsultacje i przyjść z wynikami. Mam też koniecznie zrobić gastroskopię i kolonoskopię żeby znaleźć przyczynę niedoborów. Przyjrzeć się bacznie dawce tyroksyny bo wyniki TSH mam trochę za wysokie, ekg jest paskudne bo moje serce tak szaleje, że może by należało tę dawkę jednak troszkę zmniejszyć wink
            Jutro rano najpierw badania, te zlecone + oczywiście FT3 i FT4, ferrytyna i B12 a w związku z tym, że całą resztę tym razem mam gratis to zafunduję sobie badanie przeciwciał przeciw komórkom okładzinowym i czynnikowi Castle'a. Tak się przyzwyczaiłam do inwestowania w siebie, że zaczynam to lubić wink Ale myślę, że mam po prostu przewlekłe zapalenie żołądka, z którego uda mi się jednak wyjść i że nie jest to choroba o podłożu immunologicznym. Na deserek od jutra zastrzyki, przez 5 dni po jednym, potem raz w tygodniu ale żyję nadzieją, że może neurolog każe podnieść dawkę b12 do 1000 wink
          • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 17.01.13, 16:03
            Sekwencyjne leczenie HP
            to 10 dni wg algorytmu:
            Rb-laktamy: - Amoksycylina - 5 dni
            i makrolidy - Clarithromycinum - 5 dni
            potem nitroimidazole - Tinidazolum - rozbijanie błony komórkowej - przez kolejne 5 dni

            czyli u mnie:
            Duomox, tabletki, 1 g, (2 x 1 dziennie przez pierwsze 5 dni razem z... )
            Klacid, granulat do przygotowania zawiesiny (2 x dobę 0,5 gr czyli 10 ml x 2)
            Tinidazol tabletki 500 mg - 2 x 2 tabl. przez drugie 5 dni

            plus
            Controloc control 20 (najpierw 2x2, potem 1x2 szt. dz.)
            na zmianę Multilac, Dicoflor 60 i Biopron od poczatku antybiotykoterapii przez kolejne trzy miesiące
            Essentiale forte (1 kartonik)
            Raphacholin C, drażetki (1 kartonik)
            Hepatil Complex x 50 kaps (1 kartonik)
            Sylimarol 70/100 mg, drażetki (1 kartonik)
            itp. ochrona / regeneracja obciążonej wątroby (kolejno, czyli kończyłam jedno, zaczynałam drugie)

            Ciekawostka:
            KLINICZNE ASPEKTY DIAGNOSTYKI ZAKAŻENIA HELICOBACTER PYLORI
            (...) Zakażenie Helicobacter pylori nie pozostaje bez wpływu na wchłanianie leków. Stwierdzono konieczność suplementacji większymi dawkami tyroksyny u pacjentów z niedoczynnością tarczycy, u których wykazano równocześnie zakażenie bakterią Helicobacter pylori, z możliwością jej zmniejszenia po zastosowaniu leczenia eradykacyjnego.
            - - www.nowinylekarskie.ump.edu.pl/uploads/issues/78/078_0228.pdf

            Jeśli jesteś zainteresowana, to szerzej pisałam o tym tu:
            - forum.gazeta.pl/forumSearch.do?&query=sekwencyjna&queryMode=SIMPLEALL&sortMode=SCORE&pageNumber=1&navauthor=pies_z_laki_2

            A tu dawałam odnośniki do medycznych materiałów źródłowych na temat leczenia HP:
            - forum.gazeta.pl/forum/w,216,125283688,138576700,Re_Ile_trwa_leczenie_helicobacter_pyliori_.html


            Witamina B w zastrzykach to:
            "zlecenie na zastrzyki B6 + B12 + cocarboxylazum (Substancja czynna: Thiamine [vit B1]) (zamiast zastrzyków Milgammy, która często uczula) "
            - źródła nie zapisałam, niestety, to było w mocno niedoczynnych początkach moich poszukiwań... (tsh 74 z hakiem...). Milgamma ma jakiś składnik, który ponoć uczula, więc po co ryzykować...

            Recepty trzeba wykupić i przynieśc ze sobą do gabinetu zabiegowego, zastrzyki robi wykwalifikowana pielęgniarka z lekarzem w odwodzie, bo nie wiadomo jak organizm zareaguje na pierwszy zastrzyk. Potem już jest łatwiej. Zastrzyki można zrobić na dwa sposoby: 1) trzy zastrzyki kolejno trzema igłami i strzykawkami, każdy w inny kawałek pośladka albo 2) wkłuwa się igłę i doczepia do niej kolejno trzy przygotowane strzykawki z inną zawartością, zmieniając kierunek wstrzyknięcia. Miałam robione i tak, i tak, i każda kolejna pielęgniarka oceniała, że tak ja robi ona jest lepiej...

            To dość gęsty olej, więc dość długo się te zastrzyki robi, ale nic mnie nie bolało, ani w czasie zastrzyku, ani po. Za to już po drugim zastrzyku przestałam czuć igiełki w palcach i drętwienie dłoni...
            • natder Re: Interpretacja wyników 17.01.13, 17:34
              Dzięki, piesku, zastrzyki mam z samej b12. Jaką dawkę b12 miałaś podawaną?
            • natder Re: Interpretacja wyników 18.01.13, 08:19
              Próbuję sobie właśnie jakoś rozplanować te moje tabsy i uznałam, że tak jest optymalnie, możecie zerknąć, proszę?:
              - 5.40 rano, po przebudzeniu Euhyrox;
              - 6.30 Debretin + probiotyk;
              - 7.00 śniadanie a do niego D3, potem calperos 500;
              - 11.00 drugie śniadanie, do niego Essentiale Forte;
              - 15.30 obiad a przed nim Tardyferon i kwas foliowy;
              - kolacji często nie jadam, w okolicach 19 magnez;
              - i przed snem Debretin + probiotyk.

              Szukam jeszcze informacji jaką dawkę kwasu foliowego brać? Czy można razem z żelazem czy powinna być jakaś przerwa?
              Piesku-jeśli zaglądasz- czy przy suplementacji żelaza trzeba odstawić controlloc control? Chyba wolę podnieść żelazo i cierpieć na ból brzucha niż nie cierpieć a łykać Tardyferon i w ogóle tego żelaza nie wchłaniać...
              • natder Re: Interpretacja wyników 24.01.13, 21:14
                Dziewczyny, czekam wciąż na wyniki badań, pierwszy raz robiłam w nowym POZ-ecie, nie miałam pojęcia, że na wyniki będę czekać tak koszmarnie długo sad

                Na razie mam wyniki morfologii, hemoglobina i hematokryt jak zwykle w dolnej granicy normy, monocyty wreszcie w widełkach, czyżby przeleczenie helicobactera antybiotykami zmniejszyło stan zapalny???
                Żelazo tym razem 73,2 <40-160>; kreatynina w normie; wapń dramat, po miesiącu na calperosie 500 poziom 8,34 <8,5-10,5>
                Nadal czekam na wynik mojej trójki tarczycowej, ferrytyny i b12.

                W międzyczasie zaliczyłam 5 zastrzyków z b12 - rewelacja, przestałam marznąć, drętwienia ustąpiły, moje rozszerzone naczynia trochę się schowały, najważniejsze jest jednak że pomimo odstawienia controllocu brzuch przestał mnie zupełnie boleć!! i bezproblemowo mogę łykać tardyferon!!! Nie umiem opisać uczucia kiedy po kąpieli po pierwszym zastrzyku (w ciepłej, normalnej a nie we wrzącej wodzie) wlazłam do łóżka i nie trzęsłam się z zimna a moje mięśnie odpoczywały.
                Mam jeszcze zagwostkę - czy controlloc może zaburzać wchłanianie wapnia?
                Przegapiłam taki drobiazg jak parathohormon - usłyszałam o nim dopiero od neurologa sad muszę zrobić koniecznie by sprawdzić, czy moje przytarczyce rzeczywiście nie funkcjonują.

                Piesku - czy ty wiesz jaki związek ma niedobór wit. B12 z dolegliwościami ze strony układu pokarmowego? Kiedyś wpadłam na info, że lamblie np. podbierają żywicielowi tę witaminę ale że duże jej dawki są dla nich zabójcze. Czyżbym nieświadomie i niechcący wytłukła zastrzykami tych nieproszonych gości??
                I czy biorąc zastrzyki z b12 w dawce 100mg/na tydzień można dokładać jej sobie drogą pokarmową np. w kroplach?
                Jutro mam jeszcze usg brzucha, zajrzę do labu może wyniki już będą.

                Oczywiście internista przyczepił się do dawki Euthyryxu, że za duża i dlatego moje serce szaleje, ja mam wrażenie, że odkąd biorę tardyferon z każdym dniem moje serce się coraz bardziej uspokaja. Nadal moja waga nie chce drgnąć i puchnę - umieram z ciekawości co pokażą wyniki trójki tarczycowej.

                • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 25.01.13, 19:35
                  > Piesku - czy ty wiesz jaki związek ma niedobór wit. B12 z dolegliwościami ze strony układu pokarmowego?

                  No właśnie. Mam niesprawdzone dwie wersje, jedna, że niedobory B12 powodują problemy z żołądkiem, a druga wersja, że kłopoty z żołądkiem powodują problemy z wchłanianiem / produkcją B12, czyli powodują niedobory. Może obie wersje są słuszne? No dobrze, ale skądś te niedobory w tej pierwszej wersji się biorą, prawda? Nie jestem weganką, podaż wit. z grupy B mam niezłą, a coś powoduje, że mam tych witamin za mało. Co to takiego?

                  Znowu kilka wersji, choćby przerost bakterii konkurujących o witaminę B12 z organizmem żywiciela = niedobory. To samo, tylko z jakimiś robalami... bleee... następne w kolejce jest zwykłe zapalenie żołądka, czasem z dodatkiem HP, które można skutecznie wyleczyć, albo zanikowe czyli autoimmunologiczne zapalenie żołądka, na które nie ma ponoć lekarstwa, a tylko stosuje się łagodzenie dietą. To ostatnie wiąże się z tematem anemii złośliwej zwanej teraz anemią chorób przewlekłych. No i jeszcze osłabienie ilości / jakości kwasu solnego (przez np. łykanie IPP), czy pepsyny (z wiekiem), co powoduje również problemy z witaminą B12.

                  Do tego mamy jeszcze brak czynnika Castla albo całkowity, albo zaburzenia. I p.ciała p. komórkom okładzinowym żołądka. I jeszcze możliwy zanik kosmków z powodu nierozpoznanej, więc nieleczonej celiakii, co skutkuje słabym wchłanianiem. I pewnie jeszcze mnóstwo powodów, dla których nie przyjmujemy z diety wystarczających ilości witamin (i innych składników odżywczych).

                  To na temat powodów niedoboru B12 u Hashi. O skutkach można poczytać choćby na Wikipedii (
                  Tu np. p. dr napisał:
                  "Witamina B12 odgrywa ważną rolę w licznych procesach metabolicznych przebiegających w komórkach szybko dzielących się takich jak komórki krwi tkanka nerwowa (mózg, rdzeń kręgowy, nerwy obwodowe), układ pokarmowy od języka aż po jelito grube, skóra."
                  - Niedokrwistość z niedoboru witaminy B12

                  Tu kilka ciekawych materiałów na temat (włącznie z dawkowaniem w zależności od poziomu i powodów):
                  - Niedobór witaminy B12 - Wiki
                  - Prevalence and evaluation of B12 deficiency in patients with autoimmune thyroid disease.
                  - Impact of Helicobacter pylori on the development of vitamin B12 deficiency in the absence of gastric atrophy.
                  - Vitamin B12 Deficiency
                  - www.czytelniamedyczna.pl/2318,przeciwciala-przeciwko-komorkom-okladzinowym-u-zakazonych-helicobacter-pylori-z.html
                  - Neuropatie niedoborowe


                  Mniej medycznie, ale za to bardziej przystępnie:
                  - www.resmedica.pl/metabolizm-i-odzywianie/witamina-b12
                  - www.resmedica.pl/metabolizm-i-odzywianie/witamina-b9
                  - www.surawka.webd.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=167&Itemid=18

                  Poszukam jeszcze w notatkach, bo teraz to tylko przelot przez dziurawą pamięć i zakładki smile
                  • natder Re: Interpretacja wyników 25.01.13, 20:18
                    Dzięki piesku, właśnie wróciłam z usg brzucha i przy okazji odebrałam wyniki i.... jestem wqur....ona!!! Mam wynik TSH, FT3 i poziom ferrytyny, poziomu FT4 oraz poziomu b12 nie udało się oznaczyć - badania do powtórzenia sad(( Świetnie, bo jestem już po zastrzykach i nie będę miała wyniku z przed kuracji do porównania z wynikiem po sad

                    Wyniki są następujące:
                    TSH 0,210 <0,2704,20> -1,53%
                    FT3 2,87 <1,71-3,71> 58%
                    Ferrytyna 20,95 <4,63-204> 8,19%

                    B12 dostanę jeszcze przez 5 tyg., żelazo w tabsach przez 3 tyg., dawki tyroksyny chyba na razie nie ruszam, niby mam objawy niedoczynności ale równie dobrze może to być niski poziom żelaza i b12 (ziiiiiiimnoooo). To czekanie na poprawę mnie wykańcza crying

                    Na dzisiejszym usg "prawie" wszystkie wnętrzności ok, tym razem wzmożoną echogeniczność pokazuje tylko trzustka. Co dalej? wciąż szukanie przyczyn dolegliwości i niedoborów. Lekarz od usg zasugerował przebadanie się w kierunku pasożytów ew. przeleczenie tychże nawet bez badań.

                    Im więcej czytam o b12 tym bardziej jestem pewna że w moim przypadku powodem niedoborów są bakterie/grzyby/pasożyty - i w tym kierunku będę podążać, bo jestem na 99% pewna, że nie jest to choroba autoimmunologiczna. Poprawa samopoczucia po terapii antybiotykami i po tych kilku zastrzykach upewniają mnie, że coś mi zjada moje jedzenie wraz z wapniem, żelazem, magnezem i witaminami wink 27 lutego mam gastroskopię ale jeszcze będę szukać czy gdzieś nie da się wcześniej, 28 mam gastrologa - a do tego czasu mam zamiar przebadać się na pasożyty i skonsultować się z dr Ozimkiem, znalazłam też takie wytyczne odnośnie terapii na pasożyty ale boję się przeprowadzać ją na własną rękę:
                    www.igya.pl/czynniki-chorobotworcze/pasozyty/ciekawostki-parazytologiczne/158-alergia-moze-byc-spowodowana-pasozytami.html
                    Im więcej czytam tym bardziej jestem przekonana, że jeśli powodem niedoborów nie jest choroba z autoagresji jak np. często to bywa u Hashimotek (przerąbane) to rozsądnym byłoby przeprowadzić terapię odrobaczającą/odgrzybiającą. Podobnie jest z osobami u których diagnozuje się tę nową, mega-modną chorobę "zjn" - bo wmawia się ją wszystkim, którzy mają dolegliwości ze strony układu pokarmowego a którym nie wiadomo co jest, czyli takim jak ja wink
                    O B12 krótko ale treściwie jest też na stronie:
                    www.borelioza.vegie.pl/b12.html
                    Zwłaszcza ten odcinek o neuro objawach niedoborów - wypisz, wymaluj ja!!
                    • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 26.01.13, 12:25
                      Problemy z oznaczeniem B12 ponoć są nagminne, bo to trudne do zbadania (gdzieś coś kiedyś czytałam, nie pamiętam co, gdzie, a tylko wiem, że dawno smile). Współczuję...

                      Ale że nie udało się z fT4, to dziwne, bardzo dziwne... co to za laboratorium?

                      Badanie B12 powtórz, no jasne, ale po kilku tygodniach od zakończenia suplementacji, kiedy poziom się ustabilizuje. Mnie panie zbadały B12 dzień po trzecim zastrzyku, bo miałam zaległe skierowanie w systemie komputerowym, zostawiłam je sobie na PO kuracji zastrzykami, żeby sprawdzić skuteczność, a pielęgniarki nieproszone wykorzystały to skierowanie przy okazji badania trójki tarczycowej i teraz bez sensu wiem, że zastrzyki B12 wpływają bezpośrednio na poziom B12 we krwi... a to wiadomo i bez badań... a skierowanie diabli wzięli...

                      Modna choroba ZJD (zespół jelita drażliwego) albo nerwica... jasne...
                      A serio, czy łykasz jakieś probiotyki? Ostatnie doniesienia o ZJD mówią o wielkiej skuteczności kuracji probiotykami. O czym to świadczy? Ha! Jak dla mnie to o przeroście bakteryjnym na przykład... Ale równie dobrze możesz mieć jakieś robale...
                      • natder Re: Interpretacja wyników 26.01.13, 12:41
                        Piesku wzięłam sobie do serca Twoje rady i biorę probiotyki cały czas - 2 razy dziennie, zmieniając je po każdym opakowaniu na coś innego. Przyznaję TO DZIAŁA - pod warunkiem, że najpierw znajdziesz i usuniesz rzeczywistą przyczynę choroby swojego układu pokarmowego. Przed eradykacją helico też brałam i nie było żadnej poprawy, teraz po - z każdym dniem mój układ trawienny czuje się lepiej. Myślę, że lekarze wychodzą z założenia, że te środki na pewno nie zaszkodzą dlatego stawiają diagnozę zjn i każą to leczyć probiotykami. Ja biorę jeszcze debretin - uważam, że to dobry lek i mam zamiar go brać aż do wizyty u gastrolożki.
                        Na razie próbuję przyspieszyć gastroskopię tak żeby do wizyty mieć już wynik i nie jechać z pustą ręką. I muszę poprosić internistę, żeby tak zakombinować ze skierowaniem, żeby konieczne było pobranie wycinków (podejrzenie choroby A-B czy cuś). Choć cały czas podejrzewam, że to nabyta bakteria/wirus/pasożyty powodują u mnie stan zapalny żołądka.
                        • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 26.01.13, 14:48
                          sprawdzałaś czy nie masz:

                          Ostatnio dostepne sà dodatkowe mozliwosci, zwiàzane
                          raczej z wykryciem przyczyn niedoboru, a mianowicie
                          wykrywanie obecnosci przeciwcial przeciwko komór-kom okladzinowym i czynnikowi wewnetrznemu. Nadal
                          stwierdzenie obecnosci tasiemca, zuzywajàcego witam-nie B12 na wlasne potrzeby jest pomocne w etiopatoge-nezie niedoboru.

                          stąd
                          • natder Re: Interpretacja wyników 26.01.13, 15:22
                            Tess, chyba nie wkleił się jakiś link w drugim wierszu?
                            Jeśli chodzi Ci o badanie poziomu przeciwciał przeciwko komórkom okładzinowym żołądka i czynnikowi Castle'a to zrobię na pewno przy najbliższym pobieraniu krwi, całe szczęście że nie zrobiłam w tym labie bo badanie dość sporo kosztuje a jak widać mają kłopoty z niektórymi badaniami. Nie mają własnego laboratorium i problem chyba stąd że wysyłają krew do badania zbiorczo w określone dni tygodnia i ta moja krew pewnie leżała parę dni zanim pojechała do Łodzi.

                            B12 zżera nie tylko tasiemiec, również lamblie.

                            A może ja nic nie mam tylko mój organizm potrzebuje b12 by zregenerować przewód pokarmowy i zacząć znów sprawnie funkcjonować? (Tli się jeszcze we mnie mała iskierka nadziei że tak właśnie jest).
                            Moje problemy z drogami pokarmowymi zaczęły się w połowie 2010 r. - i od tamtej pory jak sądzę mam zapalenie żołądka i nieujawniony wcześniej kłopot z przyswajaniem, więc jeśli zapasu np. b12 starcza na 2-3 lata to mnie się właśnie one skończyły wink
                            Co nie zmienia faktu że usunięcie tarczycy może mieć jakiś wpływ na przyswajanie witamin/minerałów czego jak sądzę nikt jeszcze nie zgłębiał oprócz nas, czyli tych którzy muszą się mierzyć z takim problemem crying
                            Jak na razie w planach gastroskopia, tłuczenie bakterii/grzybów/pasożytów a potem - zobaczymy jak będę przyswajać. Nie bardzo mam chęć faszerować się chemią ale przyznam, że z drugiej strony jak przetestuję to na sobie to mam nadzieję, że pomogę i Wam, drogie koleżanki Hashimotki. Bo problem niedoborów ma wiele z Was, także te, które nie mają innych chorób autoimmunologicznych. Jak to nie pomoże w okiełznaniu niedoborów to będzie to znaczyć że nie posiadanie tarczycy blokuje przyswajanie minerałów, witamin, żelaza? i nic z tym nie zrobimy? i pozostanie nam tylko jazda na tabsach, kroplach i zastrzykach do końca naszych dni....
                            • natder Re: Interpretacja wyników 26.01.13, 15:32
                              Tess, napisz jeszcze czy dobrze robię nie ruszając dawki Euthyryxu? bo i internista i endokrynolożka cisną mnie by 2 razy w tygodniu zejść z dawki 112 do 100. Nie dadzą mi spokoju póki TSH nie wskoczy w te ich widełki. A przecież widać wyraźnie że poziom TSH spada pomimo, że biorę taką dawkę już od czerwca, mam też trochę objawów niedoczynności i najchętniej bym sobie tej tyroksyny ździebko dołożyła... ale dopóki nie zakończę maglowania sprawy swojego przewodu pokarmowego muszę udawać przed internistą, że go słucham bo dzięki temu mam skierowania i recepty na co tylko chcę...
                          • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 26.01.13, 16:59
                            www.abbottdiagnostics.pl/assets/pdf/voice/14.pdf
                            w tym linku jest napisane o wit. B12 i homocysteinie.
                            Sądzę, że Ci się przyda ta wiedza.
    • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 26.01.13, 15:53
      no, ale co t się tu porobiło, zmniejszyłaś dawkę euthyroxu,
      że tak poleciały hormony?
      Czytam od nowa Twój wątek i dlatego pytam.


      natder 28.08.12, 14:23 Odpowiedz
      Witam Was ponownie,
      U mnie minęło właśnie 8 miesięcy od zabiegu.
      Nadal jestem na Euthyryxsie 112 mg.
      Świeże wyniki:
      TSH 0,222 norma 0,358 - 3,74
      FT4 89.65% [ wynik 1.67, norma (0.89 - 1.76)]
      FT3 52.63% [ wynik 3.30, norma (2.3 - 4.2)]


      natder 15.10.12, 11:44 Odpowiedz
      Chyba się zepsułam.
      Na razie mam tylko wyniki które poprosiłam żeby mąż mi podał przez telefon:
      FT3 2,81 [2,34-4,20] - czyli 25%
      FT4 1,23 [0,89-1,76] - czyli 39%
      Tsh nie robiłam bo uznałam, że nie warto.

      Czy Ty przed zabiegiem wycięcia tarczycy miałaś problem
      z morfologią - anemią?
      Bo to, że teraz w niedoczynności masz ten problem, to uważam,
      że to nic nowego.

      Przed ruszeniem dawki l-tyroksyny powinnaś wymusić
      na labie ponowne oznaczenie hormonów.
      Tobie są potrzebne wyniki z jednej próbki krwi.
      • natder Re: Interpretacja wyników 26.01.13, 16:22
        Tess no to jest właśnie ta zagadka, którą próbuję rozwiązać, dawki Euthyryxu nie ruszam od czerwca, tyroksynę biorę rano na czczo jakieś półtorej godziny przed śniadaniem, nie łączę Euthyryxu z innymi lekami. Pamiętam o leku do tego stopnia że już parę razy dopiero pod drzwiami laboratorium zorientowałam się że niepotrzebnie przyszłam bo wzięłam hormon.
        Plus anemia - która jak widać jest jest coraz większa plus niedobory które też rosną.

        Być może to po prostu fatalny zbieg okoliczności, że operacja usunięcia tarczycy wypadła w momencie w którym te niedobory zaczęły się ujawniać, a być może operacja jeszcze je spotęgowała i to sprawiło, że mniej więcej od czerwca te niedobory dość mocno zaczęłam odczuwać.
        Dawka tyroksyny niby wciąż taka sama ale wahania w poziomie hormonów są dość duże - moja waga w przeciągu tego roku też sporo się wahała i wcale nie jest tak, że jak poziom hormonów był niski to waga wysoka - wręcz odwrotnie, np. pod koniec sierpnia kiedy hormony były wysoko moja waga osiągnęła rekordowe dla mnie 71 kg. Od tamtego czasu, do teraz schudłam 4 kg.
        Na chłopski rozum ważąc teraz 67 kg powinnam brać mniej hormonu tymczasem biorę go tyle samo a poziom hormonów jest niższy. Być może trochę większa dawka podniosła by ft3 i wróciłabym do wagi sprzed zabiegu o czym marzę, zostało mi jeszcze 4kg. Tyle że wtedy TSH znów poszybuje w dół i będą się mnie czepiać crying
        Tymczasem założyłam sobie, że wyprostuję swoje problemy gastryczne a hormonami zajmę się potem bo boję się, że się po prostu pogubię. Wolałabym mieć trochę więcej energii i byłabym zadowolona gdybym przestała puchnąć - ale nie jest to jakieś mega uciążliwe.
        No i dręczy mnie pytanie, czy przypadkiem inhibitory pompy protonowej stosowane w czasie eradykacji helicobactera nie spowodowały jednak gorszego wchłaniania tyroksyny?
        • natder Re: Interpretacja wyników 26.01.13, 16:25
          Aha i robiłam morfologię jakieś 3 miesiące przed operacją i później w czasie leczenia Thyrozolem również, morfologia była ok, ale jaki wtedy miałam poziom b12 i ferrytyny - nie byłam wtedy na tyle zorientowana w temacie, żeby to sprawdzić więc nie mam niestety porównania sad
        • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 26.01.13, 17:07
          Popatrz na wartości składników morfologi sprzed
          zabiegu - jeśli takowe jeszcze posiadasz.
          Tu kawałek treści z wspomnianego przeze mnie linku:

          Jednym
          z charakterystycznych wskaêników niedoboru witami-ny B12 jest Êrednia obj´toÊç krwinki czerwonej (MCV),
          która u osób zdrowych waha si´ w granicach 82 – 92 ft,
          a w omawianym typie niedokrwistoÊci wzrasta do >100 ft,
          wartoÊci wybitnie wysokie to >110 ft, jednak ustalenie rze-czywistej wartoÊci odci´cia dla MCV jest bardzo trudne.
          Nawet wartoÊci >94 ft mogà nasuwaç podejrzenia nie-doboru witaminy B12 i powinny byç weryfikowane i mo-nitorowane.


          W niedoczynności jest to normalne, że nie ma wchłaniania.
          Poczytaj o niedokrwistości chorób przewlekłych.

          forum.gazeta.pl/forum/w,24776,99201610,,Niedokrwistosci_B12_Fe_artykul.html?v=2
          www.termedia.pl/Czasopismo/Przewodnik_Lekarza-8/Streszczenie-1211



          czy przed wycięciem tarczycy miałaś jakiś problem gastryczny?
          • natder Re: Interpretacja wyników 26.01.13, 17:19
            Tak Tess - i dlatego wciąż szukam i sprawdzam, co mi jest bo diagnoza "zjn" do mnie nie przemawia....
    • natder Re: Interpretacja wyników 22.02.13, 13:27
      Dziewczyny, znów potrzebuję pomocy crying

      Właśnie zakończyłam miesięczną kurację tardyferonem, we wtorek wypada ostatni, dziesiąty zastrzyk z B12 (biorę raz w tygodniu po 100mg). Zapodawałam sobie w tym czasie również kwas foliowy. Standardowo biorę też d3 i calperos, ponieważ od mniej więcej dwóch tygodni puchnę i to sporo włączyłam też magnez i potas. Jestem wciąż, od już dawna na Euthyroksie 112mg.
      Po pierwszych 5 zastrzykach robionych przez 5 dni pod rząd samopoczucie fajnie poszybowało w górę. Ustąpiły mrowienia i drętwienia i miałam nadzieję, że to będzie, przynajmniej na jakiś czas koniec kłopotów, a tu... doopa.
      Od kilku dni znów drętwieją mi nogi, czuję rozlewające się po nogach ciepło i mrowienie w stopach, jak trochę pochodzę czuję ból, a palce jednej ze stóp, szczególnie wieczorem robią się sine sad

      Z powodu kłopotów z brzuchem w tzw. międzyczasie zrobiłam gastroskopię, wczoraj byłam z wizytą u gastro. Powiedziałam jej, że po zastrzykach z b12 moje żołądkowo-jelitowe sensacje zniknęły w 90%. Dostałam od niej receptę na kolejnych 6 zastrzyków z tej witaminy tym razem w dawce 1000mg raz w miesiącu. W gastroskopii wyszło, że w sumie jestem zdrowa, w żołądku było trochę żółci więc mam refluks, poza tym nie mam wrzodów o które się podejrzewałam. Gastrolog bardzo się ucieszyła, bo sama sobie wyleczyłam jelita i to przez przypadek, b12 prawdopodobnie zregenerowała uszkodzoną błonę śluzową żołądka i kosmki jelitowe. Kazała dalej suplementować b12, zbadać poziom za jakieś trzy miesiące i potem się obserwować. Gdyby b12 spadała i pojawiać się będą objawy niedoboru to ew. gastroskopia do powtórzenia tym razem z pobraniem wycinków z żołądka i dwunastnicy.

      Badania hurtowe planowałam na za dwa tygodnie (dwa tygodnie od ostatniego zastrzyku) ale w związku z tym sinieniem będę się musiała chyba bujnąć wcześniej. Powiedzcie, jako że b12 i tak muszę zrobić na swój koszt, czy jest sens teraz badać jej poziom? Nie wiem co robić bo wizytę u lekarza mam w środę i do tego czasu mogłabym już mieć wyniki i nie szłabym z pustą ręką. Oprócz tego, że i tak mam do zrobienia tsh, ft3 i ft4, wapń, magnez, potas - bo bardzo mnie interesuje jak zmienił się poziom tychże przy suplementacji żelaza i b12. Muszę też zrobić parathormon bo tego akurat jeszcze nie miałam robionego od czasu operacji (!)
      Czy myślicie, że po chwilowej poprawie po pierwszych kilku zastrzykach (2500mg b12 w ciągu 5 dni) jeśli dawka jednak jest za niska może nastąpić nawrót objawów niedoborów b12 i to w takim natężeniu? Co jeszcze zbadać, żeby wykluczyć np. miażdżycę? Cholesterol? Wiem, ze pewnie znów dostanę milion skierowań do speców, bo do sprawdzenia będą na pewno żyły i naczynia. Nie wiem jakie badania mogę zrobić na już żeby choć trochę przestać się martwić? Może zrezygnować z tego ostatniego zastrzyku w dawce 100 i poprosić o taki w dawce 1000? Ta sina stopa mnie straszy crying
      • natder Re: Interpretacja wyników 22.02.13, 14:00
        Mam jeszcze pytanie odnośnie innych witamin z grupy B, czy można zbadać ich poziom? A co z wit. PP? Internista proponował mi zastrzyki w kombinacji b12 z b6 ale ponieważ czytałam że zestawy witamin często powodują alergię wybrałam czystą b12, może przycisnąć go żeby jednak dołożyć w osobnych zastrzykach jeszcze inne witaminy z grupy B? Kurczę, może powiedzieć, że gastrolog sugeruje powtórzenie kuracji b12 ale w dawkach 1000?
        • natder Re: Interpretacja wyników 12.03.13, 14:35
          Dziewczyny, wracam z nowymi wynikami.
          Jestem po 10 zastrzykach z b12 i miesięcznej kuracji tardyferonem 80 mg.
          Obie kuracje zakończyłam dwa tygodnie temu.
          Mam prawie wszystkie wyniki, czekam jeszcze tylko na wyniki b12, będzie w czwartek.

          Jestem cały czas na Euthyryxie 112, jak widać po wynikach tyroksyna wchłania się lepiej chociaż z przemianą hormonu wciąż jest bardzo kiepsko. Biorę codziennie d3(2000j), wapń (min. 500, dość często 1000), ostatnio też magnez i potas bo przy zastrzykach z b12 rozszalało się moje serce.

          Oto wyniki sprzed i po kuracji:
          HORMONY:18-01-2013 11-03-2013
          TSH 0,21 -4% 0,14 -6%
          FT3 2,87 30% 3,37 56%
          FT4 1,68 91%
          parathormon 43,99 60%
          JONOGRAM
          SÓD (Na) 139 33% 140 44%
          POTAS (K) 4 31% 4,5 63% WAPŃ (Ca) 8,34 -8% 8,4 -5% FERRYTYNA 20,95 6% 22,6 7%

          Jesli chodzi o morfologię Hemoglobina i hematokryt trochę się podniosły, ferrytyna nadal leży i kwiczy.

          Co mnie zaskoczyło to poziom parathormonu, czy jego prawidłowy poziom oznacza, że moje przytarczyce nie zostały uszkodzone w czasie operacji tarczycy? Więc skąd ten niski wapń mimo suplementacji?

          Myślę że b12 podskoczyła (ostatni wynik mam z końca listopada, b12 na poziomie 12% normy, badanie ze stycznia zawalone przez labolatorium) – co potwierdzałoby lepsze wchłanianie się tyroksyny. Ostatecznie zobaczymy co pokaże wynik.

          W sumie czuję się nieźle, dokucza mi w tej chwili drętwienie i mrowienie rąk i nóg szczególnie w nocy, doszedł do tego dziwny ból w piszczelach - też tylko w nocy. Kiepsko śpię. Puchnę. Wciąż nie podobają mi się moje rozszerzające się naczynia.
          Nie mam możliwości zbadania d3 - kurczę, czy to możliwe, że to jej niski poziom tak rozrabia w moim organizmie??
          Nie mam już pomysłu na to, co się ze mną dzieje... sad
          • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 12.03.13, 17:15
            wpisz jeszcze raz wyniki bo nie wiem czy ostatnio
            oznaczyłaś FT4.
            • natder Re: Interpretacja wyników 12.03.13, 20:48
              Tak, ft4 jest z wczoraj - poziom 91%, nie mam ft4 z poprzedniego badania ze stycznia, laboratorium nawaliło i nie oznaczyli mi b12 i ft4...
              • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 12.03.13, 21:27
                nie wiadomo w takim razie jakie jest FT3 i jaki jest
                stosunek jednego hormonu do drugiego.
                Pomimo to uważam, że dawkę lewo-tyroksyny masz
                za dużą.
                Ja osobiście zmniejszyłabym o 12,5 i nie wiem czy by
                to starczyło, aby poziom FT4 osiągnąl wartość 70-80% normy.
                • natder Re: Interpretacja wyników 12.03.13, 21:45
                  Tess, trójka tarczycowa jest z wczoraj:
                  TSH 0,14 czyli -6%
                  FT3 3,37 czyli 56%
                  FT4 1,68 czyli 91%

                  Zmniejszę dawkę tyroksyny (może najpierw o 6 mg?), ale wiem, że jak ft3 spadnie to moje samopoczucie będzie do d... Postaram się wyżebrać u rodzinnego receptę na tardyferon na conajmniej jeszcze miesiąc, mam b12 w zastrzykach na kolejnych 5 m-cy (raz w m-cu) chyba że wynik b12 nie ulegnie poprawie to może lekarz zleci częściej. Może dzięki temu pomimo mniejszej dawki tyroksyny uda się utrzymać oba hormony w miarę wysoko ale zaczynam poważnie zastanawiać się nad novo bo różnica w poziomie FT3 i FT4 od początku jest u mnie duża i nic się w tej kwestii nie zmienia. Po raz kolejny mam taką sytuację, że choć hormony są wysoko to waga coraz wyższa i obrzęki też jak się patrzy crying
                  • natder Re: Interpretacja wyników 13.03.13, 08:27
                    "Pacjenci z niskiem poziomem witaminy D będą miały stosunkowo wysoki poziom PTH wraz z niskim poziomem wapnia. Jest to prawdopodobne u pacjentów z niedoczynnością tarczycy o podwyższonym poziomie TSH mających normalny poziom hormonów tarczycy. Dodatkowo, 25-OH witaminy D która jest formą nieaktywną i jest bardziej obfite, że 1, 25-OH witaminy D formularza, który, jest aktywne, mniej obfite. Dlatego też, w stanach niedoboru witaminy D, niski poziom 25-OH witamina D zostaną znalezione, ale 1, 25-OH witaminy D są albo normalny lub w rzeczywistości nieznacznie wysoki. Są nieco wysokie, ponieważ nadmiar PTH, który jest stymulowany przez niski 25-OH witaminy D pobudza konwersji do 25-OH witaminy D do 1, 25-OH witaminy D. W ten sposób, że u pacjentów z niedoborem witaminy D są zazwyczaj niskie 25-OH witaminy D na poziomie, wysoki poziom PTH, niskiej normalnej wapnia i normalnej lub podwyższonej 1, 25-OH witaminy D poziomie".

                    To cytat z wątku rostedy o witaminie D. Wypisz wymaluj o mnie, pomimo poziomu FT3 i FT4 w normie TSH jest podwyższone, parathormon dość wysoko a wapń poniżej normy pomimo suplementacji. Poradźcie, które badanie poziomu witaminy D wykonać? 25-(OH) czy tez 1,25-(OH)? Obydwa?
                    Żeby to zrobić muszę wziąć dzień urlopu się udać do odległego o 50 km większego miasta, robić oba oznaczenia?
                    • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 13.03.13, 19:32
                      25(OH)
                      tak szybko bo jestem na wyjeździe.
                      • natder Re: Interpretacja wyników 14.03.13, 21:09
                        Po dzisiejszej wizycie u rodzinnego potwierdziły się moje koncepcje na najbliższy czas: tyroksynę zmniejszam do 106mg, tardyferon mam na najbliższe pół roku, dostałam też kolejnych 5 zastrzyków z b12, tym razem w dawce 1000, potem iniekcje raz w m-cu przez pół roku. Do tego punktu się zgadzamy, wynik parathormonu trochę zaskoczył lekarza, przytarczyce są i działają a wapń do kitu. Ja zaproponowałam d3 w dawce chociaż 4000j. dziennie ale pomysł rodzinnego na niski wapń jest inny- zaproponował zamiast calperosu i vigantoletten kompozycję wapnia, d3 i wit. K - lek nazywa się KALCIKINON - dziewczyny, czy któraś z Was się spotkała z tym suplementem?
                        Oto co na jego temat wyszperałam w necie, moją wątpliwość budzi też fakt, iż to wyciąg z soi, z drugiej strony mam duże problemy z naczyniami (i z tego powodu skierowanie do chirurga) i kusi mnie ta wit. K...
                        ______________________________________________________________________
                        KINON:
                        • opatentowana cząsteczka, zawierająca najbardziej aktywną formę naturalnej witaminy K2, znaną jako menachinon-7 (MK-7)
                        • najdłuższe biologiczne półtrwanie do 3 dni (72 godzin)
                        • zapobiega osteoporozie i chorobom sercowo-naczyniowym, przez pozytywny wpływ na proces krzepnięcia krwi
                        • utrzymuje stały poziom witaminy K2 w surowicy, dostarcza MK-7 do enzymatycznej karboksylacji białek w tkankach
                        • bardziej skuteczny w dawkach, niewykraczających poza obecne zalecenia dziennego spożycia witaminy K (ZDS – 75 μg)
                        • uzyskiwany z natto, tradycyjnego japońskiego sfermentowanego produktu soi

                        Badania potwierdzają że naturalna witamina K2 jako suplement diety jest znacznie bardziej efektywna w porównaniu do syntetycznej witaminy K1 w kilku ważnych aspektach:
                        • z powodu lepszego wchłaniania,
                        • wyższej przyswajalności,
                        • oraz znacznie wyższego poziomu we krwi.
                        Dwie tabletki KALCIKINON zawierają:
                        • 500 mg wapnia (62,5% RDA)
                        • 25 μg witaminy D3 (500% RDA)
                        • 75 μg KINON – witamina K2-MK-7 (100% RDA)
                        _______________________________________________________________________
                        I zgłupłam, nie wiem, kupować czy nie i robić eksperyment na swoim organizmie?
                        • natder Re: Interpretacja wyników 01.04.13, 15:37
                          U mnie znów się namieszało sad
                          Dwa tygodnie temu wzięłam zastrzyk z 1000mg B12 i coś się zepsuło wink Od tamtego czasu mam problemy z arytmią. Cały czas biorę magnez i potas (po jednym dziennie), tardyferon i kwas foliowy (raz dziennie), d3 2000j. oraz wapń (1000). Miałam kilkudniową przerwę w suplementacji d3 ponieważ udało mi się znaleźć lab. które je oznacza i nie brałam d3 jakiś tydzień przed badaniem, wciąż czekam na wynik.

                          Po ostatnich wynikach z 11 marca zeszłam najpierw na Euthyrox 106, po tygodniu na Euthyrox 100. Samopoczucie coraz gorsze, serce szaleje, doszły do tego duże obrzęki, przestało mi być zimno. Do kompletu nasiliły się kłopoty naczyniowe. Pojawił się też wędrujący, swędzący rumieniec na dekoldzie. Dwa dni temu odwiedziłam lekarza dyżurnego, wyszłam z diagnozą źle ustawionych hormonów i zaleceniem znalezienia dobrego endo (no naprawdę bardzo śmieszne!).
                          W akcie desperacji nie wzięłam Euthyryxu przez dwa ostatnie dni, serce dokucza troszkę mniej ale rewelacji nie ma.

                          I teraz kilka pytań do Was, Tess mam nadzieję, że tu zaglądasz i doradzisz coś mądrego. Powinnam była posłuchać kiedy pisałaś po ostatnich badaniach żeby od razu zejść do 100 Euthyryxu, skąd wiedziałaś?? wink

                          Poradźcie jak schodzić z dawki tyroksyny tak by organizm nie reagował szokiem. Nigdy wcześniej nie pomyślałabym, że to może być problem równie duży jak zwiększanie dawki. Zastanawiam się czy mogę być w nadczynności - do tego najbardziej przekonuje mnie coś czego od dawna już nie czułam mianowicie przestało mi być zimno. Szkoda tylko że moje serce nie daje rady chyba z dwóch powodów: raz z powodu wysokiego poziomu FT4 i dwa z powodu zmieniania dawki tyroksyny. Bo jeśli to nie nadczynność to co?

                          Jutro chyba wybiorę się do labu mimo że od ostatnich badan minęły dopiero 3 tygodnie, może wyniki coś pokażą. Zastanawiam się czy to możliwe że wskoczyłam w polekową nadczynność? Zrobię całą trójkę tarczycową, magnez, potas, wapń i b12. Ponieważ zastrzyki z b12 w dawce 100 mg bardzo ładnie podniosły u mnie wchłanianie tyroksyny zastanawiam się czy ten ostatni zastrzyk b12 pomimo obniżenia dawki tyroksyny nie pomógł mi wpakować się w nadczynność. Wynik poziomu b12 pewnie będzie nieco zafałszowany bo od iniekcji minęło dopiero 2 tygodnie. Co dziwne przy ostatnich dwóch pobraniach krwi nie udało się oznaczyć u mnie poziomu tej witaminy, nie wiem, czy to przypadek, badania robiłam w dwóch różnych laboratoriach i trochę dziwny taki zbieg okoliczności...
                          Mam też niestety podejrzenie że ta witamina nasiliła wszystkie te dziwne naczyniowe objawy u mnie.
                          Druga opcja to pozostać na 100 Euthyryxu, zacisnąć zęby i przetrwać tak kolejne 4 tygodnie ewentualnie ratując się czymś na serce.
                          Co robić? Od razu uprzedzam że wizytę u endo mam 8-go, za tydzień i niczego dobrego się po niej nie spodziewam....

                          • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 01.04.13, 22:18
                            ale dlaczego odstawiłaś hormon?

                            Lepiej wziąć jakiś medykament na serducho
                            i nie odstawiać hormonu.

                            Co powiesz na takie dtwierdzenie, że to brak ferrytyny
                            tak Cię męczy? To ona, a właściwie jej braki,
                            zdecydowanie wpływa na niemiarową pracę serca.

                            Proponuję do listy badań dopisać poziom cynku w surowicy.


                            Rozumiem, że wróciłaś do zażywania hormonu.
                            • natder Re: Interpretacja wyników 01.04.13, 22:54
                              "ale dlaczego odstawiłaś hormon? Lepiej wziąć jakiś medykament na serducho i nie odstawiać hormonu."
                              Tess, bo zalęgło się we mnie podejrzenie że jestem w nadczynności. Samopoczucie miałam tak paskudne, że pierwszy raz w życiu miałam chęć dzwonić na pogotowie. Zamiast tego podjechałam na rejon i na żale że mam kłopoty z sercem i wręcz duszę się w pozycji leżącej dostałam w sobotę od dyżurnego internisty... alertec i elocom... Na swoje nieszczęście nie mam w domu nic na serducho oprócz metocardu który stosowałam w czasach nadczynności z powodu tachykardii. Teraz nie mam tachykardii tylko arytmię a to inna para kaloszy... Ale na pewno teraz zaopatrzę się w coś na zapas na takie wypadki.

                              "Co powiesz na takie dtwierdzenie, że to brak ferrytyny tak Cię męczy? To ona, a właściwie jej braki, zdecydowanie wpływa na niemiarową pracę serca"
                              Kurde, biorę tardyferon cały czas, ferrytyna powinna się powoli podnosić, może ta dawka którą zapisał mi rodzinny jest zbyt mała? Ale jak ją sobie na własną rękę zwiększę to czy nie strzelę sobie w stopę? Po wprowadzeniu tardyferonu serce się ładnie uspokoiło więc to trochę dziwne że im dłużej trwa suplementacja tym bardziej mi ono dokucza. Ale ferrytynę mam niską na bank dlatego też wcale nie zamierzam jej badać i uznaję, że możesz mieć rację smile

                              "Proponuję do listy badań dopisać poziom cynku w surowicy."
                              Nieeeee, nie zniosę więcej wink Ani badań ani tabletek! wink

                              "Rozumiem, że wróciłaś do zażywania hormonu. "
                              Tak, przyznaję się bez bicia, że dopiero teraz zaczęłam studiować temat polekowej nadczynności. Nadczynność moja własna powodowana przez guz też mój, na własnej krwi wyhodowany była małym pikusiem przy tym, przez co aktualnie przechodzę.

                              Jutro jednak zrobię te badania, może odpuszczę sobie tsh bo i tak zawsze jest poniżej normy. Jak wyniki nie pokażą nadczynności to będzie to oznaczać że masz rację i kończy mnie niska ferrytyna.
                              Czekam jeszcze na wyniki poziomu 25(OH). Pół Polski postawiłam na nogi żeby zrobić te badania i niecierpliwie czekam na wynik.
                              Tess, w środę powinnam mieć wyniki, zajrzyj proszę, bardzo zależy mi na Twojej opinii odnośnie utrzymania lub ewentualnej zmiany w dawce tyroksyny.

                              Przyznam, że wciąż się gubię, ale jak się nie gubić jeśli wszystko jest takie skomplikowane, żelazo utrudnia wchłanianie tyroksyny, D3 za to ją przyspiesza, b12 też przyspiesza ale jednocześnie powoduje spadek potasu z którym też mam problemy... Do tego magnez, selen, cynk...
                              Im więcej wiem, tym mniej to ogarniam i tym bardziej jestem przerażona w jakie straszne g... zdarzyło mi się wdepnąć...
                              • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 01.04.13, 23:25
                                gdzieś jest jakiś błąd w Twoim postępowaniu,
                                że tak długo nie możesz ustawić hormonów.
                                Może jutro przejrzę jeszcze raz Twój wątek.
                                Może coś znajdę.
                                A w środę oczywiście zajrzę.
                                • natder Re: Interpretacja wyników 02.04.13, 09:25
                                  Pierwsze badania sprzed diagnozy:
                                  08-10-2011
                                  TSH - 0,004
                                  FT3 - 5,47 152.69%
                                  FT4 - 2,09 150.65%

                                  antyTPO - 4,62 (5,61)
                                  antyTG - 4,05 (4,11)
                                  p/TRAB - 0,30 Norma 0000-1,75
                                  Usg pokazuje duży guz i zaczynam leczenie Thyrozolem.

                                  05-01-2012
                                  TSH - 8,294 235%
                                  16-01-2012 Po trzech miesiącach leczenia - operacja usunięcia tarczycy.
                                  27-01-2012
                                  TSH - 12,694 365%
                                  Od 1 lutego 2012 wprowadzam Euthyrox 75, po ok. trzech tygodniach Euthyrox 100
                                  14-03-2012
                                  TSH - 1,04 20,17%
                                  FT3 - 2,83 27,89%
                                  FT4 - 1,48 67,82%
                                  Po tych badaniach zapada decyzja o podniesieniu dawki do 112mg, na której jestem rok. (I MOŻE TO BYŁ PIERWSZY, FATALNY W SKUTKACH BŁĄD?)

                                  Kolejne wyniki badań:
                                  23-04-2012
                                  TSH - 0,14 -6%
                                  FT3 - 3,41 58%
                                  FT4 - 1,64 86%

                                  I mniej więcej od tego czasu pogarsza się moje samopoczucie. Zaczynam drętwieć, mrowieć, marznąć, pojawiają się problemy ze spaniem. Lekarz olewa wyniki ferrytyny i b12 bo są w normie. Mam dać organizmowi czas na przyzwyczajenie się do nowej sytuacji.

                                  28-08-2013
                                  TSH – 0,222 -4%
                                  FT3 - 3,3 53%
                                  FT4 - 1,67 90%
                                  Z jakiegoś powodu pomimo stałej dawki hormony skoczyły w górę. W górę skoczyła też moja waga. Dokuczają mi obrzęki. Żeby poprawić przemianę zaczynam łykać selen.

                                  12-10-2012
                                  FT3 - 2,81 27%
                                  FT4 - 1,23 39%
                                  Zrobiłam badania bo dokucza mi serce, szumi mi w uszach, nie mam siły. Mam suchą skórę. Notorycznie drętwieję i czuję mrowienie w dłoniach i stopach. Morfologia coraz słabsza, w badaniach wychodzi niski poziom wapnia i potasu. Idę do nowej endo, która utrzymuje dawkę Euthyryxu na dotychczasowym poziomie, dokłada mi d3 1000j.dziennie oraz wapń i potas. Mam po kilku tygodniach zrobić TSH morfologię jonogram i przyjść z wynikami. Badania robię po miesiącu z okładem i okazuje się że:

                                  28-11-2012
                                  TSH - 0,154 -6%
                                  WAPŃ (Ca) 5%
                                  ŻELAZO (Fe) -6%
                                  FERRYTYNA 4%
                                  B12 12%

                                  Morfologia jest coraz słabsza więc szukamy przyczyny niedoborów, w badaniach wychodzi helicobakter którego leczę w grudniu antybiotykami i inhibitorem pompy protonowej. Dolegliwości żołądkowo jelitowe ładnie się wycofują po kuracji ale w styczniu moje samopoczucie przechodzi totalne załamanie. Idę z płaczem do nowego internisty i robię kolejne badania:

                                  18-01-2013
                                  TSH 0,21 -4%
                                  FT3 2,87 30%
                                  FT4 nie oznaczono

                                  Tym razem morfologia jeszcze gorsza, hematokryt i hemoglobina poniżej normy. Ferrytyna 6%, laboratorium zawaliło badanie poziomu b12, nie mam wyniku. Dostaję od nowego rodzinnego stos skierowań bo koszmarnie dokuczają mi drętwienia, mrowienia, szumy w uszach, dyskomfort termiczny, sprawność intelektualna – zerowa. Dostaję wreszcie żelazo w tabletkach i zastrzyki z b12. Cały czas jestem na tej samej dawce Euthyryxu, po miesięcznej kuracji żelazem i b12 wyniki wyglądają tak:

                                  11-03-2013
                                  TSH 0,14 -6%
                                  FT3 3,37 56%
                                  FT4 1,68 91%

                                  Hemoglobina i hematokryt poszły w góre, ferrytyna urosła o 1% tylko więc suplementacja za mało i za krótko żeby nasycić tkanki żelazem. Po raz kolejny mam pecha i laboratorium (inne) nie oznacza B12 która cudnie podziałała na moje jelita i żołądek. Generalnie czuję się dużo lepiej, jest mi trochę mniej zimno , najważniejsze że nie mam już takich problemów z koncentracją. Hormony skoczyły w górę i czuję to bo nie jestem już taka senna i zamulona. W ramach rozrywki od stycznia do marca odwiedzam: neurologa, laryngologa, gastrologa, robię usg brzucha i gastroskopię – bo szukamy przyczyny niedoborów. Badania nic nie wykazują. Tymczasem po zastrzykach z b12 coś dziwnego dzieje się z moimi nogami. Czuję rozlewające się ciepło i mrowienie, zaczynają sinieć palce lewej stopy w związku z czym odwiedzam chirurga i tu ciąg dalszy jeszcze nastąpi bo czekam na usg doppler. Od gastrolog zachwyconej działaniem b12 na mnie dostaję jeszcze 5 zastrzyków z b12 1000, po pierwszym z nich zaczynają się problemy z drugą stopą co utwierdza mnie w przekonaniu, że niestety jakoś źle działa ona na moje naczynia sad

                                  Tess może i jest tak, że ja coś robię źle ale jak zerkniesz na wynik z października 2011 to zobaczysz że miałam super przemianę pomimo wysokiego poziomu hormonów. Jestem też skłonna uważać, że nie miałam niedoborów, morfologię miałam zawsze super. Od operacji ta przemiana jest kiepska cały czas a ja cały czas puchnę i mam problem z utrzymaniem wagi. Być może to wina niskiego poziomu żelaza. Poczekamy-zobaczymy. Ale coraz częściej zastanawiam się, czy niedobory i zła konwersja to nie jest sprzężenie zwrotne. Może rzeczywiście to niedobory powodują złą przemianę hormonu a może to kiepska przemiana powoduje niedobory? Do takiego wniosku doprowadził mnie fakt, że np. pomimo suplementacji wapnia mam go cały czas poniżej normy pomimo tego, że mam przytarczyce i one funkcjonują prawidłowo. Dlaczego tak jest? To dopiero jest zagadka! Może ten Euthyrox jest po prostu nie dla mnie, bo mój organizm nigdy nie wytworzy z niego odpowiedniej ilości FT3? Nie wiem. Wiem tylko że jestem zmęczona. Złym samopoczuciem. Walką z niedouczonymi lekarzami. Z aptekarzami, którzy nie chcą sprzedawać mi leków na receptę bez recepty. Z Paniami z laboratoriów, które raz po raz zawalają moje badania. Wiem, że rozumiesz bo przeszłaś to samo. Ja mam nadzieję, że też dotrę do takiego momentu kiedy będę czuć się ok, badania będę robić raz na pół roku i nie będę żyć tylko tabletkami i badaniami u kolejnych specjalistów. Za parę dni pewnie się pozbieram do kupy chwilowo jednak to wszystko mnie przerasta....
                                  • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 02.04.13, 10:14
                                    czy w tym pierwszym usg masz opis miąższu tarczycy?
                                    • natder Re: Interpretacja wyników 02.04.13, 10:17
                                      Pewnie że mam:
                                      Opis z usg z 28 października 2011
                                      Płat prawy ma wymiary: 16/14/49 mm.
                                      Płat lewy ma wymiary: 38/37/66 mm i zawiera w dolnej części obszar niejednorodny echogenicznie, zwyrodniały torbielowato, z drobnymi zwapnieniami, czesciowo otoczony cienkim hipoechogenicznym rąbkiem, o wyiarach 38/37/53mm.
                                      Cieśń 5mm.
                                      Pozostały miąższ gruczołu jest nieco niejednorodny echogenicznie z niewielką przewagą utkania hipoechogenicznego.
                                      Tchawica jest przemieszczona w stronę prawą i nieco przewężona.
                                      • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 02.04.13, 10:57
                                        czy nie uważasz, że opis miąższu wskazuje na hashimoto?

                                        w/g badań zaraz po zabiegu wycięcia tarczycy /zostawili Ci płat,
                                        w którym nie było guza?/ miałaś niedokrwistość, która Ci się ciągnie
                                        do dnia dzisiajszego.
                                        Może spróbuj porozmawiać z jakimś medykiem n/t kilku
                                        wstrzyknięć domięśniowo żelaza. Taka terapia daje natychmiastowe
                                        pozytywne efekty.
                                        • natder Re: Interpretacja wyników 02.04.13, 11:36
                                          Jak dziś robiłam ten spis wyników z ostatnich 18 m-cy też mnie uderzył fakt, że antyTG z pierwszego badania były wprawdzie w normie ale dość wysoko. Ja nigdy przed operacją nie byłam w niedoczynności. Co więcej przypuszczam, że nadczynność zaczęła się u mnie jeszcze w wieku dojrzewania. I żyłam z nią 20 lat. Jak wrócę do domu to zobaczę jeszcze opis usg tarczycy robiony pół roku po operacji ale myślę, że gdyby chirurg miał jakiekolwiek wątpliwości co do zdrowotności tej tkanki usunąłby ją doszczętnie. Pamiętam tylko, że w czasie usg przed operacją endo mówiła o tym, że cała tarczyca jest guzkowata i dlatego wg niej jest do usunięcia w całości... Nie wiem czy to możliwe żeby mieć Hashi przez kilkanaście lat bez niedoczynności?
                                          Myślisz że powtórzenie poziomu przeciwciał to dobry pomysł?
                                          To kiepskie samopoczucie z końca ub. tygodnia zbiegło się też z jakąś dziwną infekcją górnych dróg oddechowych, na szczęście po dwóch, trzech dniach minęło razem z tym wędrującym rumieniem.
                                          Do internisty i tak się wybieram w najbliższym czasie spróbuję wysępić te zastrzyki z żelaza ale myślę, że nie będzie chciał mi ich zapisać...
                                      • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 02.04.13, 17:30
                                        po obliczeniu obj. tarczycy i odjęciu od tej wartości
                                        wielkość guza okaże się, że tarczyca sama jest niewielka.
                                        Miąższ niejednorodny echogenicznie z przewagą hypo.
                                        W/g mojej wiedzy to wskazuje na hashimoto.
                                        A przy hashimoto mogą występować przeróżne guzki.
                                        Twój był ogromniasty i należało go usunąć.

                                        Czy oznaczyć p/ciała?
                                        ja chyba zleciłabym usg bo przy okazji sprawdzisz jak
                                        sprawuje się to co zostało z gruczołu.

                                        Pierwsza faza w hashimoto to najczęściej jest nadczynność.
                                        Zwróć uwagę, że po 3 m-cach weszłaś w dość ostrą niedoczynność.
                                        Twoje TSH było już wysokie. Z forum wiem, że osoby z nadczynnością
                                        zażywają tyreostatyk m-cami i nie mogą okiełznać tego stanu.
                                        U Ciebie poszło to jak z płatka.

                                        Poniższy objaw może być rzutem choroby.
                                        "To kiepskie samopoczucie z końca ub. tygodnia zbiegło się też z jakąś dziwną infekcją górnych dróg oddechowych, na szczęście po dwóch, trzech dniach minęło razem z tym wędrującym rumieniem. "
                                        Jest bardzo charakterystyczny do tego stanu - rzutu.
                                        • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 02.04.13, 17:31
                                          jeszcze jedno.

                                          Rzut choroby może trwać dzień czy kilka dni.
                                          Może też ciągnąć się miesiącami.

                                          Podsumowując - można przypuszczać, że Twoje schorzenie
                                          to hashimoto.
                                        • natder Re: Interpretacja wyników 02.04.13, 18:40
                                          Tess, jeszcze zanim napisałam tego posta pomyślałam sobie że to co aktualnie przechodzę wygląda jak rzut Hashimoto i że jak to dobrze, że to jednak nie to.
                                          Idę do endo w przyszłym tygodniu, ona robi usg co wizytę, będę ją mocno cisnąć żeby mi opowiedziała jak teraz wygląda to, co zostało po operacji.
                                          Jak tylko ogarnę te rzeczy anemiczno-naczyniowe a powinnam się z tym wyrobić do końca przyszłego tygodnia postaram się jeszcze zrobić gdzieś usg niezależnie.
                                          Tymczasem nie wierzę, po prostu nie wierzę, że to może być to... sad

                                          • natder Re: Interpretacja wyników 02.04.13, 18:57
                                            Usg z końca sierpnia 2012 czyli 8 m-cy po zabiegu:
                                            Stan po tyreidoktomii w 2012 r.
                                            Po prawej stronie tchawicy echo tarczycy ma wymiary: 9/10/34mm
                                            Po lewej stronie tchawicy echo tarczycy ma wymiary 7/9/13mm, i poniżej 6/4/7 mm oraz 3/3/3mm
                                            Cały miąższ gruczołu jest nieco niejednorodny echogenicznie z przewagą utkania hipoechognicznego.

                                            Znowu zawalę Was pytaniami: czy ten toksyczny guz mógł produkować aż tyle hormonów aby zamaskować Hashimoto? Przecież on nie urósł taki ogromny w ciągu roku, musiało to trwać latami. Nadczynność miałam już na pewno w wieku niewiele ponad 20 lat, męczyłam się przez dwie ciąże z powodu nadciśnienia i tachykardii a nikt nie wpadł na pomysł by zbadać tarczycę.
                                            Może dobrym pomysłem byłoby zwizytować chirurga który mnie operował, bo to on podjął decyzję o pozostawieniu tej resztki bez guza? Może wiedział, że mój organizm tę resztkę i tak będzie niszczył. Nie wierzę że chirurg nie umie ocenić stanu zapalnego tkanki widząc go na własne oczy. I czemu w takim razie nic nie ma na ten temat w badaniu hist-pat. przecież guz był usunięty z zapasem?
                                            I znów: dlaczego? dlaczego? dlaczego? wink
                                            I więcej wiem, tym bardziej mam serdecznie dość wink
                                            Ale łatwiej będzie mi walczyć wiedząc co jest moim przeciwnikiem wink
                                            • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 03.04.13, 10:50
                                              > Może dobrym pomysłem byłoby zwizytować chirurga który mnie operował, bo to on p
                                              > odjął decyzję o pozostawieniu tej resztki bez guza? Może wiedział, że mój organ
                                              > izm tę resztkę i tak będzie niszczył. Nie wierzę że chirurg nie umie ocenić sta
                                              > nu zapalnego tkanki widząc go na własne oczy. I czemu w takim razie nic nie ma
                                              > na ten temat w badaniu hist-pat. przecież guz był usunięty z zapasem?

                                              Na ogół wycina się tyle, ile jest konieczne, a jeśli to możliwe, to oszczędza się tę część, która nadal jest produktywna, czyli jest w stanie zachować funkcje tarczycy. To dobrze, że chirurg zostawił ci ten "lepszy" płat, nawet jeśli okaże się, że to faktycznie Hashi i jeśli Hashi zeżre ci tę resztę tarczycy. Zanim to się stanie jednak masz własne czyli naturalne hormony tarczycy i mniej objawów przypisanych całkowitemu brakowi tarczycy.
                                              • natder Re: Interpretacja wyników 03.04.13, 11:41
                                                Być może masz rację piesku, choć z tego co dziś udało mi się wyszperać są zwolennicy usuwania tarczycy przy Hashi wyznający zasadę że jak nie ma tarczycy to nie ma Hashi jak i przeciwnicy bojący się, że układ immunologiczny skieruje swój karzący palec przeciwko innym organom...

                                                Hashimoto bardzo pięknie tłumaczy wszystko co dzieje się ze mną od operacji: niedobory o nieustalonej etiologii, huśtawki hormonalne pomimo utrzymywania stałej dawki tyroksyny, "zjazdy samopoczucia". Pytanie tylko, czy ktoś z lekarzy aktualnie mną się opiekujących uwierzy że to Hashimoto? Tylko raz badałam przeciwciała i wyniki były w normie. Nie mogę sobie wybaczyć że czytając to forum od ponad roku do tej pory nie wpadłam na to że to Hashi choć Tess napisała to już na samym początku mojego wątku!
                                                Być może przed operacją wysoki poziom hormonów maskował niedobory choć pojawiały się ich objawy. A jak wycięto guz strzykający hormonami to Hashi bardzo szybko pokazało swoją twarz. Dzisiaj zrobiłam sobie test na niedoczynność i wyszło:

                                                • chrypka bez konkretnego powodu - od operacji non stop
                                                • skłonność do powolnego rozgrzewania się, nawet w saunie - a to już wcześniej nawet w czasie dużej nadczynności
                                                • nie pojawiający się wcześniej brak ochoty na seks - jakby mnie z dniem operacji ktoś wyłączył
                                                • pogorszenie wzroku lub słuchu
                                                • palpitacje lub nieprzyjemne odczuwanie bicia serca
                                                • wahania nastroju, w szczególności niepokój, panika lub fobia - plus ataki płaczu
                                                • duże przybranie na wadze
                                                • bóle kończyn, niezwiązane z podejmowanym wysiłkiem
                                                • uczucie braku równowagi
                                                • denerwujące uczucie palenia lub mrowienia, które pojawia się i znika
                                                • wrażenie, że jest Ci chłodniej niż innym osobom
                                                • trudność z utrzymaniem wagi przy normalnym odżywianiu się
                                                • problemy z pamięcią, skupieniem uwagi i koncentracją
                                                • trudność z utrzymaniem stałego poziomu energii przez cały dzień
                                                • przedwcześnie siwiejące włosy - po raz pierwszy musiałam ufarbować włosy, nie idzie na siebie patrzeć wink
                                                • niedokrwistość, zwłaszcza niedobór witaminy B12
                                                objaw Raynauda (białe lub niebieskie zabarwienie palce gdy jest zimno)
                                                niedobór wapnia
                                                • osłabienie mięśni
                                                • spuchnięte stopy
                                                • blady kolor ust lub żółciejąca skóra - a ja myślałam, że to od kosmetyków, jak przecieram twarz tonikiem to płatek jest zawsze żółty
                                                • spuchnięta twarz - przeraziłam się jak zobaczyłam się ostatnio na zdjęciu
                                                • suche usta i/lub suche oczy - Bephanten na stałe w torebce do smarowania ust
                                                • zauważalnie chłodniejsza skóra
                                                • nadmiernie sucha lub szorstka skóra

                                                Jeszcze dziś umówię się na usg tarczycy, ciekawe co na tę teorię powie mój internista?
                                                Moje usg doppler kończyn dolnych jak sądzę nic nie pokaże, bo to nie choroba naczyń tylko Hashi...

                                                Swoją drogą bujam się po różnych specjalistach "logach" od ponad roku, wszystkim pokazując wyniki badań i jeszcze nikt nie wpadł na pomysł że to może być Hashimoto? Ciekawe ile osób operują lekarze nie przedstawiając im właściwej diagnozy.... Naprawdę odechciewa się szukać u nich pomocy...
                                                • natder Re: Interpretacja wyników 03.04.13, 14:07
                                                  Odebrałam wyniki z wczorajszego pobrania i JESTEM PRZERAŻONA wink
                                                  Nie zrobiłam TSH a szkoda wink Może wreszcie wlazłoby w widełki wink A to by się endo ucieszyła....

                                                  FT3 2,93 33%
                                                  FT4 1,09 23%

                                                  SÓD (Na) 140 44%
                                                  POTAS (K) 4,1 38%
                                                  CHLOR (CL) 104 67%
                                                  MAGNEZ 1,9 33%
                                                  WAPŃ (Ca) 8,6 5%
                                                  B12 będzie jutro.

                                                  Wyniki sprzed niecałego miesiąca:
                                                  11-03-2013
                                                  TSH 0,14 -6%
                                                  FT3 3,37 56%
                                                  FT4 1,68 91%

                                                  I co teraz? Wrócić do dawki 112? Poziom hormonów spadł i to dużo pomimo zastrzyków z b12 i łykania tardyferonu. Czy zmniejszenie dawki Euthyryxu z 112 do 106 a potem do 100 mogło spowodować aż taką niedoczynność? Czy to jednak rzut Hashi? sad
                                                  Tess, piesku, co o tym sądzicie?
                                                  Boże, ja nie znam się na Hashimoto sad







                                                  • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 03.04.13, 14:45
                                                    miałaś ewidentny rzut choroby.
                                                    potw. to wyniki i Twoje samopoczucie.
                                                    Teraz powinnaś podnieść dawkę l-tyroksyny.
                                                    Proponuję powoli, aby hormony się nie rozjechały.

                                                    Mierzysz temp. spoczynkową?
                                                  • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 03.04.13, 14:48
                                                    natder napisała:

                                                    > Boże, ja nie znam się na Hashimoto sad
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    nie martw się tak bardzo bo hashi to taka niedoczynność
                                                    tylko bardziej up.....liwa.
                                                    Zajadasz hormonek i uzupełniasz braki.
                                                    Ot, i cała hashimoto.
                                                    >
                                                    >
                                                  • natder Re: Interpretacja wyników 03.04.13, 14:57
                                                    Tess, dziękuję! - teraz biorę 100, ponieważ odstawiłam Euthyrox na dwa dni w weekend poczekam kilka dni i powrócę do 106.

                                                    Wiecie co? Właśnie sobie uświadomiłam że nie umiem chyba odróżnić nad od niedoczynności! sad

                                                    Tak mnie zastanawia, czy te całkiem fajne wyniki sprzed miesiąca były nadczynnością którą ma miejsce w rzucie Hashi przed spadkiem poziomu hormonów?
                                                    W takim razie wygląda na to, że od operacji to nie pierwszy raz....
                                                    Rozumiem, że wszystkie suplementy w postaci d3, magnezu, potasu, wapnia i żelaza biorę nadal w niezmienionych dawkach?
                                                  • natder Re: Interpretacja wyników 03.04.13, 14:59
                                                    Nie mierzyłam temperatury ale na pewno zacznę....
                                                    Bo przecież ja tu tyle razy powtarzałam że "ja nie mam Hashimoto" crying
                                                  • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 03.04.13, 15:24
                                                    mierzenie temp. spoczynkowej odnosi się nie tylko do hashi,
                                                    ona pokazuje "prędkość" metabolizmu.
                                                    A w jakiejkolwiek niedoczynności metabolizm jest zwolniony.
                                                    Dlatego osoby w niedoczynności wyglądają młodziej.
                                                    To taki jedyny optymistyczny dodatek do n/przypadłości.
                                                    Choć siwizna na głowie trochę to stopuje.
                                                  • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 03.04.13, 15:20
                                                    natder napisała:

                                                    > Tess, dziękuję! - teraz biorę 100, ponieważ odstawiłam Euthyrox na dwa dni w we
                                                    > ekend poczekam kilka dni i powrócę do 106.

                                                    to dobry plan.
                                                    Rozumiem, że nie pozostaniesz na dawce 106.

                                                    >
                                                    > Wiecie co? Właśnie sobie uświadomiłam że nie umiem chyba odróżnić nad od niedoc
                                                    > zynności! sad

                                                    ja po tylu latach zażywania l-tyroksyny też nie potrafię
                                                    odróżnić. Jedynie oznaczenie hormonów coś mówi.

                                                    >
                                                    > Tak mnie zastanawia, czy te całkiem fajne wyniki sprzed miesiąca były nadczynno
                                                    > ścią którą ma miejsce w rzucie Hashi przed spadkiem poziomu hormonów?

                                                    któż to wie?
                                                    Myślę, że to Twoje dośw. może procentować w przyszłości.

                                                    > W takim razie wygląda na to, że od operacji to nie pierwszy raz....
                                                    > Rozumiem, że wszystkie suplementy w postaci d3, magnezu, potasu, wapnia i żelaz
                                                    > a biorę nadal w niezmienionych dawkach?

                                                    tak. postępowanie z niedoborami jest bez zmian.
                                                  • natder Re: Interpretacja wyników 03.04.13, 15:46
                                                    Myślę, że za kilka dni wezmę 106 a po 7-10 dniach wrócę do 112.
                                                    Wg mnie to jest dobra dawka i jak wszystko inne gra i buczy to powinna być wystarczająca dla mnie.
                                                    Miałam już taką sytuację w sierpniu kiedy poziom hormonów skoczył w górę a po kilku tygodniach mocno spadł - tyle że FT4 było wyższe niż FT3, być może było już po rzucie i już wychodziłam z nadczynności (nic nie robiłam wtedy z dawką, brałam cały czas taką samą).
                                                    Czekam jeszcze na wynik b12 i d3.
                                                    Szkoda że nie wpadłam na pomysł z Hashi dzień wcześniej, zrobiłabym od razu przeciwciała...
                                                    We wtorek mam usg dopplerowskie, potem chirurga, jak zezwoli na zastrzyki z b12 to wrócę do nich. Może uda mi się wysępić zastrzyki z żelaza ale wątpię.
                                                    Na pewno muszę powtórzyć gastroskopię, tym razem z pobraniem wycinków. Gastrolog mam w czerwcu, jesteśmy umówione że jeśli niedobór b12 będzie wracał to sama zrobi mi tą gastroskopię.
                                                    A na usg tarczycy pójdę do lekarza który już dwa razy robił mi usg brzucha i dwa razy mówił że zmiany echogeniczności mojej wątroby i trzustki wskazują wg niego na jakąś chorobę autoimmunologiczną. Teraz mu wierzę...

                                                    Mam jeszcze jedno ważne pytanie - jak odróżnić rzut Hashi od nadczynności polekowej? Ile czekać przy wzroście poziomu hormonów bo przecież ja reagując ostatnio na wyniki badań i zmniejszając dawkę sama sobie strzeliłam karniaka?
                                                  • natder Re: Interpretacja wyników 03.04.13, 15:48
                                                    Error:
                                                    "być może było już po rzucie i już wychodziłam z nadczynności (nic nie robiłam wtedy z dawką, brałam cały czas taką samą). "
                                                    oczywiście nie z nadczynności tylko z niedoczynności wink
                                                  • natder Wynik b12 i d3 04.04.13, 17:36
                                                    Właśnie odebrałam wynik badania poziomu b12 i d3.
                                                    B12 troszkę się podniosła wynik 464 przy normie 211-911.
                                                    Ostatni zastrzyk miałam dwa tygodnie temu i myślę, że żeby się ta witamina podnosiła dalej powinnam dostawać 1000mg raz na dwa tygodnie. Ale zanim dam sobie znów zrobić iniekcję muszę skonsultować się z chirurgiem czy moje kłopoty z naczyniami nie są przeciwwskazaniem do stosowania tej witaminy.
                                                    Poziom d3 - dramat, biorę Vigantoletten 1000 od listopada, endo zaleciła 1 tabl. dziennie ale już dość dawno, chyba pod koniec stycznia podniosłam sobie dawkę do 2 tabletek dziennie a wynik jest 19,80 przy normie 30-80.
                                                    Chyba zamówię sobie witaminę D3 w stężeniu 5000j. i 2000j. bo Vigantoletki zrujnują mnie finansowo.
                                                    Czy d3 trzeba zwiększać powoli, jak Euthyrox?
                                                    Czy mogę z 2000j. przejść od razu na 5000j.?
                                                    Jak długo stosować taką dużą dawkę żeby uzupełnić niedobór bo przecież zaraz lato - wiosnę już mamy przecież wink
                                                    Nie wiem czy mój internista nie zejdzie na zawał jak mu powiem ile d3 zamierzam brać chyba że dokształcił się od mojej ostatniej wizyty wink

                                                    Usg tarczycy mam za tydzień w piątek.
                                                    Tymczasem rzut się jeszcze nie skończył chyba, czuję dziwny ucisk w gardle i mam wrażenie że puchnę na twarzy, trochę boli mnie głowa, szumi mi w uszach. Ale z samopoczuciem ogólnie nie jest źle.
                                                    Rano próbowałam zmierzyć temp., nie mam niestety termometru rtęciowego a elektroniczny pokazał 33,6, uznaję, że chyba się zepsuł smile
                                                  • pies_z_laki_2 Re: Wynik b12 i d3 05.04.13, 13:29
                                                    Dopiero dzisiaj doczytałam pytanie o wit D3.
                                                    Vigantoletten jest do d... nic a nic nie podnosił poziomu we krwi, ani objawów nie znosił, o czym przekonałam się dopiero po wdrożeniu olejowej formy D3, kiedy przestały mnie niemal z dnia na dzień boleć stawy, skóra poprawiła się znacząco, przestały mi się zadzierać skórki przy paznokciach, przestałam mieć szorstkie łokcie i pięty, w ogóle jakoś lepiej mi się zrobiło.
                                                    Dwa tygodnie temu zrobiłam sobie przerwę w łykaniu D3, chciałam sprawdzić, czy już mam wiosnę... i po tygodniu skóra na dłoniach zrobiła się tak sucha, że znowu mam krwawe zadziory koło paznokci... wnioskuję z tego, że suplementacja D3 działa póki się ją uskutecznia...

                                                    Vigantoletten dostałam oczywiście na receptę, internistka wypisała 1000 jednostek przy wyniku wapnia nisko w normie i D3 11 z groszem... czyli o 1 ponad duży niedobór... nie wiem czego się bała... przedawkowania? łykałam kartonik po 1 tabletce, zbadałam, nic się nie zmieniło, podniosłam do 2 tabletek, rozbolał mnie brzuch, zmieniłam formę i moc i dzięki temu zrobiło się ok smile) Z Vigantoletten 2 tys. jedn. od razu wskoczyłam na 5 tys. jednostek i tak łykam od jesieni 2012 do końca kwietnia, potem w lecie będzie opalanie bez filtra po 15-20 minut dziennie (całe ciałko, albo chociaż gołe ramiona, nie sama twarz, bo to za mała powierzchnia), we wrześniu - październiku badanie poziomu D3 25OH i od października do wiosny ew. znowu suplementacja.

                                                    Witamina rozpuszczalna w olejach nie ma prawa dobrze się wchłaniać bez tłuszczy. Dlatego u mnie lepiej działa w żelkach czy kropelkach, nie mówiąc już o różnicy w cenie w przeliczeniu na dawkę dzienną i o obciążeniu wątroby chemią, bo chyba lepiej łykać jedną kapsułkę, niż kilka, prawda? I łykam ją razem z obiadem, jakimś mięskiem, warzywami z masłem, sałatką z oliwą, czy tp.

                                                    Każda więc będzie lepsza, niż tabletki. Może być Puritans Pride, Now Food, czy nawet Devikap, sprawdzaj tylko moc (i datę przydatności).
                                                  • natder Re: Wynik b12 i d3 05.04.13, 13:42
                                                    Dziękuję kochana, nie wiem co bym zrobiła bez tego forum, lekarze tak się mną "opiekują" że do tej pory opierając się na ich sugestiach już bym chyba nie żyła... albo żyła ledwo ledwo... wink
                                                    Powiedz jeszcze skąd jesteś bo pamiętam, że masz świetnych lekarzy i liczę, że to gdzieś niedaleko ode mnie wink
                                                    Czy możesz jeszcze, proszę, odnieść się do mojego zapytania odnośnie selenu. Kurczę, pamiętam, że przy ft3 większym od ft4 nie bierze się go, ale ja do tej pory nie notowałam pewnych informacji dotyczących Hashimoto bo jak oślica upierałam się, że ja tego nie mam wink
                                                  • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 04.04.13, 18:17
                                                    > SÓD (Na) 140 44%
                                                    > POTAS (K) 4,1 38%
                                                    > CHLOR (CL) 104 67%
                                                    > MAGNEZ 1,9 33%
                                                    > WAPŃ (Ca) 8,6 5%

                                                    Nie wiem co oznacza podniesiony chlor, ale wapń na poziomie 5% może oznaczać niedobory D3 i kiepską gospodarkę wapniowo-fosforanową. Jeśli się łyka wit. D3, to wapń na ogół wraca do normy, bo lepiej się wchłania z pożywienia i jest lepiej wykorzystywany w organizmie. Szkoda, ze fosforu nie sprawdzałaś, może wydębisz od kogoś skierowanie na badania fosforu i wapnia z krwi (całkowite, zjonizowane itd itp) i z moczu?

                                                    Wolne hormony masz na moim poziomie big_grin
                                                    > FT3 2,93 33% (ja 33,33%)
                                                    > FT4 1,09 23% (ja 29,87%)
                                                    Ja tsh 0,094 (norma od 0,27) - zupełnie nie mam objawów nadczynności, chociaż wynik tsh wskazuje na wielki problem z nadczynnością. Za to wolne hormony leżą i kwiczą, chociaż łykam dawkę Letrox 150 i nie mam wielkich niedoborów, bo uzupełniam je na bieżąco. Nie zmniejszę dawki (chociaż endo kazała zejść do 125), póki nie mam dygotów, uderzeń gorąca, czy trzęsawki, czy kołatania serca. Póki nie mam objawów nadczynności uważam, że nadczynności nie mam, co potwierdza poziom wolnych hormonów. A kto mi zleca ich badanie? Nikt sad Żaden lekarz nie uznał tego za konieczne, ani kiedy miałam tsh =74,5, 6,6 czy 0,02... sama zlecam, płacę i widzę kolerację, a właściwie brak korelacji między poziomem tsh, wolnymi hormonami tarczycy i objawami...

                                                    W skrócie:
                                                    - nie masz tsh i ok, to żaden problem, pokazuje stan sprzed miesiąca czy więcej, więc może się mieć nijak do obecnego stanu organizmu
                                                    - tak, obniżka dawki zapewne spowodowała obecny niski poziom fT4.
                                                    - niedobory uzupełnia się długo, sukcesywnie i regularnie, to może upierdliwe, ale konieczne.

                                                    Trzymaj się ciepło! I nie bądź przerażona, bo nie za bardzo jest się czego bać. Damy sobie radę!!! Zobaczysz, będzie dobrze smile
                                                  • natder Re: Interpretacja wyników 04.04.13, 18:42
                                                    Piesku wapń na wszelkie sposoby badałam chyba półtora m-ca temu i zawsze mam poniżej normy, te 5% to jak na mnie to jest wielkie WOW smile Gospodarkę wapniową mam kompletnie rozwaloną dlatego też zaczęłam brać d3 2000j. dziennie bo miałam nadzieję że choć trochę ten wapń urośnie - i tak się stało, skoczył w górę o 10% wink
                                                    Dlatego też już szukam d3 5000, pobiorę kilka tygodni i zobaczymy czy poprawi się wchłanianie wapnia. Najgorsze że nikt nie wie co zrobić z pacjentem u którego przytarczyce działają prawidłowo a poziom wapnia leży i kwiczy sad Może tu tropem jest ta D3...

                                                    Na najbliższą wizytę do internisty wybieram się już po usg tarczycy i konsultacji z chirurgiem naczyniowym, czyli gdzieś za półtora-dwa tygodnie. Jeśli to Hashi należałoby jeszcze zrobić cholesterol, sprawdzić insulinooporność więc myślę że skierowanie na fosfor też dostanę... Cały czas mam też w pamięci Twoją sugestię co do boreliozy i też będę chciała to sprawdzić. O chlorkach muszę doczytać. Chociaż dostaję skierowania na co tylko internista może dać i tak często z nich nie korzystam bo nie mają własnego lab. i muszę czekać na wyniki nawet do 2 tyg. a ja często potrzebuję na "już".

                                                    Mocno myślę o wizycie u endo, mam chęć przestać chodzić do specjalisty od endokrynologii, kilku już ich przerobiłam i żaden z nich nie wpadł na to, że guz jest skutkiem a nie przyczyną choroby? A może to jakiś standard, że nie mówi się pacjentowi co mu jest dopóki nie jest to choroba śmiertelna?
                                                    No chyba żeby pójść, opowiedzieć o tym, co odkryłam, przedłożyć reklamację i poprosić o zwrot kasy big_grin

                                                    Piesku wiem, że kupujesz suplementy puritans i inne, czy możesz coś powiedzieć na temat ich selenu bo mam kłopot z nabyciem tego w swoim mieście:
                                                    allegro.pl/selen-100-kapsulek-po-200-mcg-mocny-antyoksydant-i3129871059.html
                                                    Mam Hashimoto. Przyznam, że czuję się jak walnięta obuchem w głowę, przeraża mnie, że nie będzie tak łatwo jak myślałam bo tych hormonów u Hashi chyba nie da się ustawić raz na zawsze, już zawsze będzie jazda a już na pewno dopóki jest jeszcze choć strzęp pracującej tarczycy. Ale z drugiej strony mi ulżyło, bo wiem wreszcie, co mi jest.... Boję się, bo mam dwie córki, jedna jest właśnie w okresie dojrzewania który bardzo ciężko przechodzi i fizycznie i psychicznie, mam nadzieję, że nie sięgnie jej ten dziad....
                                                    Zdrowia i wysokich hormonów (takich w sam raz) wink
                                                  • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 17.04.13, 11:02
                                                    pies_z_laki_2 napisała:


                                                    > W skrócie:
                                                    > - nie masz tsh i ok, to żaden problem, pokazuje stan sprzed miesiąca czy więcej
                                                    >
                                                    wtrace sie bo z tego co ja wiem, to wlasnie TSH najszybciej reaguje
                                                    na braki hormonow tarczycy.
                                                    Stad ten hormon jest tak kochany przez naszych wsyzstkich medykow.
                                                  • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 19.04.13, 00:04
                                                    > hashi-tess napisała:
                                                    > to wlasnie TSH najszybciej reaguje
                                                    > na braki hormonow tarczycy.
                                                    > Stad ten hormon jest tak kochany przez naszych wsyzstkich medykow.

                                                    To nie tak. Tsh jest ponoć najczulszym badaniem ogólnie wydzielania hormonów tarczycowych. Ale nie najszybszym, a najwolniejszym (z całej trójki tarczycowej).

                                                    Że też mnie grom z jasnego nieba nie porazi!! Po raz drugi w tym tygodniu posiłkuję się stroną, której sama nie polecam do czytania innym... ale z drugiej strony jest najszybciej pod ręką w googlu...

                                                    "Jego wadą jest dość duża „bezwładność” – wolno zmienia się jego poziom – dlatego powtarzanie badań w krótkich okresach czasu, zwłaszcza tuż po zmianie leczenia jest bez sensu – wynik będzie dotyczył nie aktualnego stanu ale sprzed miesiąca."
                                                    - www.endokrynologia.net/tarczyca/hormony-tarczycy-tsh-ft4-ft3
                                                  • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 19.04.13, 07:16
                                                    ta strona i właściciel nie jest dla mnie żadnym guru.
                                                    Dalej podtrzymuję swoją opinię n/t
                                                  • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 20.04.13, 23:38
                                                    Hashi, dla mnie też nie, ale tylko to na szybko znalazłam...
                                                    Jeśli jednak masz inne zdanie na ten temat, to może przytocz za nim jakiś argument?
                                                  • muktprega1 Re: Interpretacja wyników 21.04.13, 10:29
                                                    > "Jego wadą jest dość duża „bezwładność” – wolno zmienia się j
                                                    > ego poziom – dlatego powtarzanie badań w krótkich okresach czasu, zwłaszc
                                                    > za tuż po zmianie leczenia jest bez sensu – wynik będzie dotyczył nie akt
                                                    > ualnego stanu ale sprzed miesiąca."

                                                    a tu Kolega robił dość często TSH

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,24776,144018113,144018113,Prosze_o_pomoc_Czy_to_choroba_hashimoto_.html
                                                    i cytuję z jego wątku:
                                                    - TSH z przed 3 miesięcy 5,701 przy normie od 0,550- 4,780,
                                                    - TSH z przed miesiąca 2,800,
                                                    - a z przed tygodnia 4,100.

                                                    Jakby praktyka zaprzeczyła....
                              • muktprega1 Re: Interpretacja wyników 02.04.13, 10:39
                                >Lepiej wziąć jakiś medykament na serducho

                                Doraźnie wspomagam się Propranololem WZF 10 mg, który bardzo mi pomaga, nie ogłupia (można prowadzić samochód) a wycisza, to jest "stary" lek, ale moje tegoroczne odkrycie smile
                                Przeważnie wystarczy 1/2 tabletki, no chyba, ze jakiś całkiem odlotowy stres, to bywało, że i 3.
                                • natder Re: Interpretacja wyników 02.04.13, 10:51
                                  Dzięki, już wyekspediowałam męża do jego ulubionej aptekarki bo z tego co wiem propranolol jest na receptę, jemu w przeciwieństwie do mnie zostało jeszcze sporo uroku osobistego może coś zdziała a jak nie uda mu się zakupić propranololu kazałam kupić validol, to zioło bez recepty wink
    • natder Re: Interpretacja wyników 12.04.13, 18:16
      Mam opis usg tarczycy z dziś:
      Stan po subtotalnej strumektomii.
      Wymiary kikutów: płat prawy 10x10x33mm; płat lewy: 6x4x13.
      Miąższ kikutów tarczycy o prawidłowej echogeniczności, bez zmian ogniskowych, okoliczne węzły chłonne niepowiększone.

      I tyle. Policzyłam objętość, wychodzi 1,8ml, wg badania z sierpnia objętość tarczycy 2 ml.
      Nie wiem, czy rzeczywiście maleje, czy to po prostu różnica wynikająca ze sprzętu, ciężko to pewnie zmierzyć w sytuacji gdy tarczyca jest tak mała.
      Radiolog powiedział że wg niego tkanka jest ok, a gdyby to było Hashi to badanie his-pat. wykazałoby zmiany zapalne.
      W poniedziałek powinnam mieć wyniki przeciwciał anty-Tpo i anty-TG.
      Jak będą w normie to nie mam żadnego argumentu aby przekonać jakiegokolwiek lekarza, że to Hashi.
      Pozostaje jedynie obserwować czy wielkość tarczycy się zmienia.

      Tess, co o tym myślisz?
      • natder Re: Interpretacja wyników 12.04.13, 18:32
        Zapomniałam dodać że czuję się nieźle, wróciłam do dawki 112 mg, jedno co widzę z pozytywów to że chudnę i jest to widoczne gołym okiem bo kilka osób zwróciło mi uwagę, że jestem mniejsza wink Mam wrażenie, że dużo wody ze mnie zeszło, zeszczuplały mi nogi, buty zrobiły się luźne. Niestety nawaliła mi waga (i pokazuje 10 kg mniej big_grin) i chwilowo nie stać mnie na nową. Temperatura rano zaczyna rosnąć, ostatni tydzień 36 st., pierwszy d.c. 36,2, dziś - 3 d.c. 36,4

        Wciąż zdarzają mi się ataki kataru, kichania, szczególnie rano, puchnięcie i swędzenie oczu plus wysypka na dokoldzie - tak jakby ew rzut jeszcze trwał. A może to jakaś alergia?
      • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 12.04.13, 22:55
        czy radiolog, który wykonał to usg miał opis
        poprzedniego?

        Cieszę się, że wracasz do zdrowotności,
        że walka o samopoczucie przynosi pozytywne wyniki.
        Super.
        • natder Re: Interpretacja wyników 13.04.13, 08:52
          Tess, nie pokazywałam mu wyniku badania usg od endokrynologa, chciałam mieć niezależną opinię, trochę mnie zdziwiło, że w sierpniu ub. roku obraz tych resztek tarczycy był zmieniony a teraz jest ok.?

          Czuję się lepiej odkąd zaczęłam brać 2 tabl. Tardyferonu zamiast jednej, różnica jest kolosalna, serce się uspokoiło i wreszcie nie jest mi zimno. Miałaś rację, że najbardziej szkodzi mi niedobór żelaza. Przeczytałam gdzieś i wklejałam taką informację w innym wątku, że w chorobach, które manifestują się uczuciem chłodu organizm kieruje większą część krwi do narządów aby utrzymać ich prawidłowe funkcjonowanie, może stąd te kłopoty z tą moją fioletową stopą, jak się te niedobory porządnie uzupełnią, to wszystko wróci do normy.

          Wczoraj przyjechała do mnie d3 5000j. i od dziś będę ją brać. Mam też selen i b12 w płynie ale z tą drugą na razie się chyba wstrzymam, przynajmniej do konsultacji u chirurga. Wciąż zdarzają się dni kiedy mam spadek formy, robię w pracy dużo głupich, drobnych błędów, ale mam nadzieję, że teraz będzie już coraz lepiej...

          Poza tym usg doppler żył i tętnic jest bez zarzutu, odebrałam też wynik rtg dłoni i stóp, który wykazał płaskostopie poprzeczne - myślę, że to skutek niedoboru d3.
          Tak się teraz zastanawiam, kiedyś napisałaś w moim wątku, że te niedobory to u mnie na pewno nic nowego, teraz analizując moje samopoczucie z ostatnich kilku lat muszę przyznać Ci rację. Tyle, że w nadczynności byłam ciągle jak torpeda, po prostu tego nie zauważałam...

          Tymczasem pozostanę na Euthyryxsie 112 przez kilka tygodni i sprawdzę poziom hormonów, bardzo jestem ciekawa, czy ta dawka będzie wystarczająca. Jeśli się okaże, że przy tej dawce poziom Ft4 i Ft3 jest niższy niż wcześniej to chyba będzie można wnioskować, że tarczyca jednak maleje i zapotrzebowanie na l-tyroksynę rośnie. W międzyczasie trochę uzupełniłam niedobory, zobaczymy, czy poprawi się kulejąca przemiana.

          Zobaczymy jeszcze co pokaże badanie przeciwciał ale mam takie przeczucie, że będą w normie. Także diagnozy żaden lekarz nie potwierdzi i chyba lepiej nawet im nie mówić, o co siebie podejrzewam smile
          • natder Re: Interpretacja wyników 16.04.13, 16:33
            Ja to jednak jestem ciekawym przypadkiem smile
            Odebrałam wyniki badania przeciwciał:
            anty TG 12,76 (0-115)
            anty TPO 10,2 (0-34)

            Plus resztka tarczycy wyglądająca normalnie.
            Czyli nie ma się do czego przyczepić wink
            Oprócz mojego samopoczucia, które aktualnie jest niezłe wink
            I znów pozostaje czekać, czekać, czekać.
            Póki co biorę 112 l-tyroksyny, 5000d3, 200Selenu, 1000Calperosu, 160 Tardyferonu plus kwas foliowy, magnez i potas.
            Jak mnie nie wykończy to dziwne coś co mam a co chyba nie jest Hashi wink to wykończy mnie rozwalona wątroba! wink
            Kolejne badania mam nadzieję wykonać dopiero na początku czerwca, w maju młodsza córka idzie do Komunii i publicznie ostrzegam swój organizm, żeby nie wywijał mi żadnych numerów bo w nadchodzącym miesiącu nie mam czasu/pieniędzy/ochoty na żadne badania! wink Jedna z niewielu moich żył z których można pobrać krew potrzebuje czasu żeby się zregenerować... Chyba, że się znów, tfu tfu, zepsuję przed tym terminem wink

            Tak na serio jestem rozczarowana crying Po prostu chciałabym wiedzieć wreszcie, co mi jest crying

            • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 17.04.13, 10:58
              eeeeeee, wątroba sie regeneruje.
              Ja przez dwa lata brałam codziennie 28 tabsów
              łącznie ze sterydem i moja jest zdrowa.

              Co do p-cial, ze ich nie masz to nic nie znaczy.

              Poczytaj wczesniejsze opisy usg + one ewidentnie mowia
              o hashimoto.

              Tak w ogole to czy masz hashi czy nie, to niewiele zmienia
              bo masz niedoczynnosc i niedokrwistosc chorob przewleklych.
              A jedno chorobsko i drugie niestety wszystkich nas tu meczy.

              Najwazniejsze, ze wracasz do zdrowotnosci, oooooooooo....
              • natder Re: Interpretacja wyników 17.04.13, 11:17
                Tess, dziękuję Ci i za wsparcie i za cenne informacje smile
                Trochę jednak to dziwne, mieć Hashi z wieloletnią nadczynnością wink
                Wiem, że brak p/ciał nie oznacza, że nie mam Hashimoto.
                Ja po prostu bardzo chciałam mieć kwit, żeby nim straszyć wszystkich medyków! wink
                I masz rację, że niewiele to zmienia, jestem na zawsze niedoczynna i tak już pozostanie.
                Chociaż w Hashi trzeba być przygotowanym na różnie rzutowe niespodzianki, będę się bacznie obserwować pod tym kątem.

                Tymczasem mam problem z naczyniami, doppler jest ok, moja stopa nadal przybiera brzydki kolor i mam wrażenie, że bolą mnie żyły w nogach.
                Powinnam zrobić fefdziesiąt kolejnych badań. Obstawiam, że wyniki będą w normie a mnie po prostu znów brakuje czegoś ważnego ale nie wiem czego tym razem. Może wit. K?
                Na wizytę u chirurga muszę poczekać do początku maja. POSZŁABYM PRYWATNIE ALE: tymczasem w zębie w którym ostatnio stomatolog wymienił mi plombę zrobił mi się jakiś stan zapalny. Powiem jedno: kurrr..... wink

                Co do TSH to też słyszałam że on najszybciej reaguje dlatego dla lekarzy jest najbardziej wiarygodnym wskaźnikiem smile
    • natder Re: Interpretacja wyników 30.04.13, 10:58
      Cztery tygodnie zleciały jak z bicza strzelił więc wracam z nowymi wiadomościami z frontu walki z niedoczynnością.

      Trochę się pozmieniało: od prawie 4 tygodni biorę swoją poprzednią dawkę tyroksyny, czyli 112mg, od dwóch tygodni łykam d3 5000j., selen 200mg, tradycyjnie tardyferon i kwas foliowy. Magnez i potas też codziennie obowiązkowo. Odstawiłam za to calperos bo boję się, żeby ten wapń przy tak dużej dawce D3 nie podskoczył zbyt wysoko.

      W międzyczasie wylądowałam prywatnie u chirurga, zaczęły mi pękać naczynia na łydkach i udach, pojawił się ból nóg i spora opuchlizna, niefajnie to wyglądało, lekarz powtórzył mi usg, które oczywiście nic nie wykazało i orzekł, że moje kłopoty wynikają prawdopodobnie z problemów z kręgosłupem. Dostałam leki i na żyły i na kręgosłup. Diagnoza była taka, że jak po tych lekach dolegliwości ustąpią to znaczy, że to jednak kręgosłup nawala. Minęło półtora tygodnia odkąd je biorę, jest lepiej, wystające i napuchnięte żyły zrobiły się płaskie. Moje naczynia nadal mi się nie podobają, nadal mam zasinienia na nogach ale minęły bóle i puchnięcie stóp a to już jakiś postęp wink W poniedziałek mam wizytę u chirurga na fundusz, zobaczymy co wymyśli wink

      Jako że wybieram się też w najbliższych dniach do mojego ulubionego internisty postanowiłam, że jednak zbadam hormony po 4 tyg. od powrotu do starej dawki Euthyryxu. Czuję się dobrze, mam więcej siły i energii (w sobotę umyłam wszystkie okna!), lepszy humor, waga niestety, stoi w miejscu i drgnąć nie chce ale nie puchnę tak jak wcześniej stąd być może moje wrażenie, że jestem szczuplejsza, co oczywiście przekłada się na rozczarowanie przy pomiarze wagi wink

      Kilka dni temu znów przytrafiło mi się coś, co wygląda jak rzut Hashi - z nagła dopadły mnie jakieś sercowe sensacje, jakieś dodatkowe skurcze, przy okazji od razu problem ze spaniem, budzenie się w nocy. Temperatura spadła do 36,3. Na dokładkę ucisk w okolicach tchawicy, uczucie duszności i swędzący, przemieszczający się rumień na dekolcie. Po dwóch, trzech dniach objawy zmalały i wycofały się, serce się uspokoiło i jest już ok. Dokładnie jak trzy czy cztery tygodnie temu z tym, że intensywność zjawiska była tym razem dużo mniejsza.

      Na badania pójdę w czwartek, oznaczę hormony, tradycyjnie jonogram i poziom wapnia, tardyferon mam zamiar brać jeszcze jakieś jakieś 3 miesiące więc ferrytyny nie będę jeszcze badać, B12 robiłam przed miesiącem i tam szału na pewno nie ma ale jak chirurg pozwoli to wrócę do suplementacji, mam w domu i zastrzyki i witaminę w kroplach.

      Plan na kolejne tygodnie: na pewno neurolog do zwizytowania, oczywiście prywatnie bo wizytę na fundusz mam w drugiej połowie czerwca. Powinnam zrobić tomografię lub rezonans całego kręgosłupa - ponad 1000pln, miałam nadzieję, ze uda mi się jakoś wkręcić na neurologię i zrobić to badanie ale "łóżko" na oddziale kosztuje nie mniej niż tomografia prywatnie. Pewne rzeczy nie mieszczą mi się w głowie...

      Najważniejsze, że moje samopoczucie jest już lata świetlne od tego, co było dwa czy trzy miesiące temu. Przynajmniej mam siłę na chodzenie po doktorach bo wcześniej to było czołganie. Jak przewali się ta cała komunia mojego dziecka wreszcie odetchnę i może bujnę się na ten tomograf na początku czerwca. Ale mam nieodparte wrażenie, że przy dyskopatii czy zapaleniu korzonków dominujące byłyby bóle pleców - a mnie wprawdzie plecy czasem bolą ale pewnie nie bardziej niż innych wykonujących siedzącą pracę. Wciąż mam wrażenie, że te problemy z naczyniami wynikają z braków czegoś, tylko nie wiem czego....

      Wrócę w poniedziałek z wynikami badań i wiadomościami od internisty i chirurga smile
      • natder Re: Interpretacja wyników 30.04.13, 12:13
        Mam jeszcze pytanie odnośnie suplementacji D3, staram się znaleźć info na forum i przekopałam już wiele wątków ale nie znalazłam tego, co mnie interesuje. Czy jest jakiś schemat podnoszenia poziomu D3? Przypominam, że brałam Vigantoletten 1000 od listopada, potem od połowy stycznia dwie Vigantoletki dziennie a mój wynik badania poziomu D3 z 2 kwietnia: 19,8. Jak długo przy takim poziomie tej witaminy brać 5000j? Do jakiej dawki zejść później? 4000? Wrócić do 2000? Jak długo łykać 5000 żeby potem mniejsza dawka utrzymała przyzwoity poziom tej witaminy? Wiem, że poziom d3 podnosi się dość długo. Czy stosując taką dawkę a potem wyjeżdżając w mocno nasłonecznione rejony można doprowadzić do przedawkowania? Bo rozumiem, że na czas urlopu, kiedy wystawiamy się na słońce rezygnujemy z łykania preparatu?
        Dodam, że nie opalam się ponieważ mam coraz silniejszą alergię na słońce sad Kąpieli słonecznych zażywam właściwie tylko w czasie dwutygodniowych wakacji latem. Pomimo stosowania kremów dla alergików z wysokim filtrem po dwóch, trzech dniach na słońcu w ciepłych rejonach Europy wymagam podawania sterydów w zastrzykach. Oczywiście w naszym klimacie latem nie stosuję aż tak wysokich filtrów i reakcje na słońce nie są aż tak drastyczne jak w ciepłych krajach niemniej jednak nie liczę na to, że latem mój organizm wyprodukuje sobie d3 ze słońca crying Gdyby nie dzieci dla których słońce i pływanie to najlepszy sposób na spędzenie wakacji z radością przeniosłabym nasz wypoczynek na miesiące wiosenno-jesienne bo ta alergia zatruwa mi każdy urlop...
        • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 01.05.13, 21:07
          W marcu pisałam o tym w innym wątku, zerknij:

          Re: interpretacja wynikow
          pies_z_laki_2 02.03.13, 22:54 Odpowiedz
          Rozumiem, że pamietasz o przerwie między łykaniem suplementów a badaniem? Tydzień-dwa, inaczej wyniki sa sztucznie zawyżone.

          Wywal Vigantoletten, albo oddaj rodzinie. Przy twoich wynikach kup dowolną formę olejową (krople, kapsułki, żelki) o mocy 5 tys. (ew. 2 x 2 tys.) jednostek i łykaj do maja po jednej dziennie. Od jutra!!!
          Po wakacjach na słońcu od października zaczniesz od nowa, ale już słabszą D3, o mocy 2 tys. jednostek przez całą zimę do kwietnia jedną kapsułkę do obiadu.

          Za od jesieni do wiosny podtrzymująco 1 kapsułkę 2.000 jednostek na dzień i do końca świata... Co ciekawe wszystko zgodnie z zaleceniami endokrynologów polskich smile

          - forum.gazeta.pl/forum/w,94641,142850226,142924423,Re_interpretacja_wynikow.html

          Zalecenia w oryginale znajdź sama smile na forum podawaliśmy wielokrotnie, ostatnio kilka dni temu... z odnośnikami... no wiesz...
          • natder Re: Interpretacja wyników 01.05.13, 21:15
            Piesku mam d3 Puritan's Pride 5000 j., biorę od dwóch tygodni, myślę, że pobiorę jakieś 5-6 tygodni. Chyba że poziom wapnia mi znacząco skoczy.
            Tymczasem odstawiłam calperos, nawet nie wiecie jak mi ulżyło żołądkowo i jelitowo smile
            Dzięki!
            • natder Re: Interpretacja wyników 06.05.13, 15:09
              Mam wyniki trójki tarczycowej z 2 maja:
              TSH 0,125
              FT4 87.36% [wynik 1.65, norma (0.89 - 1.76)]
              FT3 41.05% [wynik 3.08, norma (2.3 - 4.2)]
              Jonogram jest ok, czekam jeszcze na wynik poziomu wapnia.
              Mam ochotę się zastrzelić - biorę żelazo, selen, wit. D3 - i zobaczcie jaka beznadziejna przemiana! sad
              Jeśli chodzi o tyroksynę chyba należałoby znów powoli zejść ze 112 do 106mg.
              Już nie wiem, co robić, jak podnieść FT3 sad
              Ja w sumie cały czas podejrzewam, że sam Euthyrox mi nie wystarczy.
              Od operacji przemiana kuleje u mnie niezależnie od okoliczności.
              Półtora roku od operacji i coraz większe cyrki sad
              Dzisiaj dostałam od chirurga skierowanie do poradni chorób naczyń obwodowych powodu podejrzenia choroby raynauda sad Dlaczego teraz to się ujawnia?
              Mam naprawdę serdecznie dość, ciągle coś się knoci!
              Cały mój organizm szwankuje i to nie jest przypadek, że dzieje się tak teraz, po operacji.
              Tess, poradź proszę co dalej?
              Mam dziś wizytę u mojego ulubionego internisty, ciekawa jestem co powie?
              Może dołożenie T3 rozwiązałoby trochę mój problem?
              Może zastanowić się nad naturalną tyroksyną?
              Już nie wiem z której strony ugryźć to wszystko sad
              • natder Re: Interpretacja wyników 07.05.13, 16:31
                Kurczę, myślę od wczoraj co by z sobą dalej zrobić.
                Niedobory mają wpływ na przemianę, wiem, ale przecież nie jesteśmy w stanie badać ciągle wszystkich pierwiastków i wszystkie je uzupełniać. Po prostu się nie da.
                Postanowiłam, że do końca lata, czyli mniej więcej do końca sierpnia-września będę uzupełniać jeszcze żelazo zgodnie z zaleceniem internisty, by brać je pół roku.
                Myślę też, że nie będę odstawiać zupełnie D3. Za jakiś czas zejdę znów do dawki 2000j.
                Plus oczywiście selen. Magnez, potas, wapń na tyle by poziom był przyzwoity.
                Od dziś zeszłam na Euthyrox 106, mam nadzieję, że podnoszenie poziomu żelaza będzie skutkowało coraz lepszym wchłanianiem tyroksyny. Już teraz FT4 jest wysoko. Może zmniejszenie dawki do 106 poprawi nieco konwersję i zmniejszy rozrzut między nimi? Zobaczymy.
                Mam nadzieję, że przez te kolejne 2-3 miesiące uda mi się na tyle uzupełnić niedobory, że albo moje samopoczucie się poprawi albo poważnie rozważę wprowadzenie czystego T3.
                Prowadzę się sama, z Novo boję się, że nie dam sobie sama rady.
                Cały czas mam wrażenie, że mojemu organizmowi czegoś brakuje.
                Mam wrażenie że mój przyzwyczajony do wysokiego poziomu hormonów organizm nawet na hormony na obecnym poziomie reaguje tak jakbym była niedoczynna. Być może stąd np. kłopoty z naczyniami?
                Ciekawe, jakby to było mieć hormony w okolicach 70% i na wyrównanym poziomie?
                Napiszcie co o tym sądzicie?
              • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 08.05.13, 07:47
                Natder,
                niestety Twoje samopoczucie nie poprawi się.
                Bardzo mieszasz z dawką tyroksyny.
                Odstawiasz, dodajesz......
                Wyluzuj.
                Ja wiem, że chciałabyś poczuć się jak człowiek,
                ale hormony wymagają cierpliwości.
                Uważam, że z konwersją Twój organizm sobie radzi
                i wprowadzenie dodatkowo T3 nie jest dobrym pomysłem.
                • natder Re: Interpretacja wyników 08.05.13, 09:14
                  Tess, dzięki, czasem wiadro wody na głowę jest potrzebne wink
                  Nie mieszam dawkami aż tak bardzo wink
                  Euthyrox 112 - to jednak chyba ździebko za dużo. Mam jeszcze Tardyferon na 3 miesiące i myślę, że wchłanianie tyroksyny nadal będzie się poprawiać. Boję się że FT4 które już teraz jest wysoko wyskoczy jednak ponad normę. Poczekać ze zmniejszeniem dawki aż to nastąpi?
                  Sądzisz, że powinnam zostać na 112mg? Jeszcze nie zmieniłam dawki bo czekałam aż się odezwiesz smile
                  Jeśli chodzi o samopoczucie, to czuję się przyzwoicie. Nie jestem zmęczona, energii mam wystarczająco by w miarę sprawnie funkcjonować. Aktualnie złapałam jakąś wirusówkę, pierwszy raz od bardzo dawna mam katar i boli mnie gardło.

                  Dokuczają mi w tej chwili bóle pleców, nóg, sinienia - teoretycznie nie są związane z chorobą tarczycy ALE - od jednego z lekarzy usłyszałam, że biorąc pod uwagę mój wiek, kondycję i brak innych poważnych schorzeń większość moich dolegliwości jest jednak związana ze złym poziomem hormonów. A poziom hormonów będzie odpowiedni wtedy kiedy wycofają się te wszystkie dziwne rzeczy, które dzieją się z moim ciałem.
                  Stąd wziął się mój pomysł na dołożenie T3.
                  Ja jestem chyba jednak skomplikowanym przypadkiem, niestety.
                  We wszystkich artykułach dotyczących choroby reynauda o którą jestem podejrzana piszą, że najczęściej jest efektem wtórnym innej choroby a jedną z nich jest niedoczynność tarczycy. I że warunkiem pozbycia się objawów jest wyleczenie choroby podstawowej. Ja bardzo, bardzo długo byłam nadczynna i miałam wysoki poziom hormonów - przed leczeniem i FT3 i FT4 miałam na poziomie 150% normy. Dlatego też w mojej głowie zrodziła się myśl, że być może wyrównanie poziomu FT3 i FT4 jest drogą ku zlikwidowaniu u mnie objawów choroby reynauda. I że żadne leki ani zabiegi chirurgiczne nie pomogą dopóki poziom hormonów nie będzie odpowiedni dla mojego organizmu.

                  Co do T3, to oczywiście będę czekać jeszcze wykorzystując czas na uzupełnianie niedoborów i swojej wiedzy smile
                  • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 08.05.13, 09:47
                    natder napisała:


                    > Jeśli chodzi o samopoczucie, to czuję się przyzwoicie. Nie jestem zmęczona, ene
                    > rgii mam wystarczająco by w miarę sprawnie funkcjonować.


                    to dlatego zostaw tę dawkę choć jeszcze na 5-6 tygodni.
                    Niech organizm się do niej przyzwyczai.

                    Aktualnie złapałam jak
                    > ąś wirusówkę, pierwszy raz od bardzo dawna mam katar i boli mnie gardło.


                    czy to rzut choroby?!


                    >
                    > Dokuczają mi w tej chwili bóle pleców, nóg, sinienia - teoretycznie nie są zwią
                    > zane z chorobą tarczycy


                    w/g mojej wiedzy i osobistego dośw. sądzę, że są spowodowane
                    tarczycą.
                    Mnie nogi bolą właściwie codziennie. Tak się do tego bólu
                    przyzwyczaiłam, że jestem zdziwiona kiedy mnie nie bolą.
                    Trudno nazwać to odczucie bólem, ale zdrowy człowiek nie
                    wie, ze ma nogi, a ja tak.
                    • natder Re: Interpretacja wyników 08.05.13, 09:54
                      OK, ponieważ jesteś mądrzejsza niż wszyscy lekarze przeze mnie odwiedzeni razem wzięci zostaję przy 112 mg Euthyryxu i zobaczymy ja to się dalej będzie rozwijać.
                      Wirus na 99%, powiększył mi się węzełek na szyi. Co też daje do myślenia - teraz wyrównując niedobory udało mi się coś złapać. Czyżby organizm wracał do normy? (przecież każdy zdrowy człowiek czasem choruje - a ja rzadko).
                      Nogi bolą mnie tak, że nie mogę chodzić. Dostałam leki na żyły i na kręgosłup - inaczej nie jestem w stanie funkcjonować.
                      • natder Re: Interpretacja wyników 14.05.13, 19:13
                        U mnie znów się dzieje wink
                        Od soboty moje serce znów szaleje, znów nie wiem z jakiego powodu.
                        Badanie hormonów robiłam dwa tygodnie temu, powtarzanie ich teraz chyba nie ma większego sensu.
                        Nie ruszam dawki Euthyryxu.
                        Dołożyłam sobie jeden magnez do tego, który biorę i czekam aż mi przejdzie.
                        Podejrzewam stres - to już któryś raz z kolei, gdy stresująca sytuacja powoduje u mnie taki spadek samopoczucia.
                        Na moje nieszczęście czekają mnie bardzo trudne trzy tygodnie i w pracy i w życiu prywatnym. Obstawiam, że zużyję tyle tyroksyny, że wyniki na początku czerwca będą leżeć i kwiczeć wink Mam jakieś takie wewnętrzne przekonanie, że to, co aktualnie biorę wystarcza do normalnego funkcjonowania ale jak mam cięższy okres to widać, że nie wystarcza to w sytuacjach kiedy np. się denerwuję i widać to szybko i w samopoczuciu i w wynikach.

                        W ciągu ostatnich dwóch tygodni schudłam 2,5 kilo. Aż nie wierzę jak wchodzę na wagę, przez prawie półtora roku mimo diety waga ani drgnęła a teraz codziennie rano widzę 66 kg.
                        Kilka osób, które rzadko mnie widują wykrzyknęło na mój widok: ale schudłaś!
                        Kurczę, trochę to dziwne, bo 2 kg to niewielka różnica - a jednak bardzo tę różnicę widać po mnie, brzuch mam właściwie płaski, nogi szczuplejsze. Wszystkie buty są za luźne.
                        Albo jest to efekt brania dużej dawki D3, albo efekt wprowadzenia do diety selenu albo to lek od chirurga, Vessel Due F (na naczynia i żyły) - któryś z tych środków właśnie zaczął mi pomagać pozbywać się nadmiaru wody z organizmu. Przy okazji pomimo, że powoli wycofałam się z leków neurologicznych nie bolą mnie nogi i nie boli mnie kręgosłup smile
                        Wniosek taki, że bóle pleców i moja pseudorwa a także pękanie naczyń na nogach to sprawka obrzęków związanych z brakiem tarczycy.
                        • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 18.05.13, 00:34
                          Niedawno doszłyśmy do wniosku, że rutyna na wzmocnienie naczyń działa p.obrzękowo, to moze to twoje cudo też tak działa?
                          • natder Re: Interpretacja wyników 18.05.13, 11:05
                            Być może znalazłam przyczynę swoich problemów. Nie spałam dziś całą noc. Wczoraj udało mi się wreszcie dodzwonić do poradni chorób naczyń obwodowych - wizytę mam w połowie września (fajnie nie?) Niemniej jednak zaczęłam szukać informacji o chorobie raynauda, która w większości przypadków jest schorzeniem współistniejącym do innej choroby choć oczywiście może się tak zdarzyć, że jest zupełnie odrębną jednostką chorobową - do rzeczy jednak: zaczęłam googlać informacji o zespole/chorobie raynauda i powiązaniu z tarczycą. Wystarczyło przeczytać jeden z pierwszych linków jaki mi wyskoczył: tężyczka. I prawie wszystko jasne. Czuję się jakbym dostała czymś ciężkim w czoło. Szukam nie wiadomo czego a rozwiązanie jest tak proste, że aż banalne. Podaję za wikipedią:

                            "Przy znacznej hipokalcemii (Ca2+ < 7 mg/dl) występują parestezje, skurcze mięśni szkieletowych z przewagą zginaczy kończyn górnych i prostowników kończyn dolnych. Inne objawy, tzw. równoważniki tężyczki to skurcz naczyń wieńcowych skutkujący objawami dusznicy bolesnej, brzusznych (powodujący anginę brzuszną), mózgowych (powodujący migreny, zaburzenia świadomości, TIA), obwodowych (rzekomy zespół Raynauda), skurcz głośni (łac. laryngospasmus), oskrzeli, powiek, światłowstręt oraz podwójne widzenie."
                            Wapń łykałam od listopada, na początku z przerwami na leczenie helicobactera, potem po suplementacji b12 mój żołądek ładnie się uspokoił i spokojnie mogłam łykać calperos 1000 - choć i to było za mało bo poziom wapnia wciąż był poniżej normy. Dlatego zrobiłam badanie poziomu d3 - żeby sprawdzić czy jej niski poziom nie jest przyczyną złej gospodarki wapniowej. Okazało się, że rzeczywiście mam niedobór. Miesiąc temu zaczęłam brać wit d3 5000j, po jakichś dwóch tygodni wycofałam się z wapnia bo wszędzie zalecają ograniczyć jego podaż przy suplementacji d3 dużymi dawkami. I co?? Od tamtego czasu czuję się coraz gorzej, moje serce się rozszalało a objawy naczyniowe się nasilają.
                            Tak się zdenerwowałam wczoraj , że nie mogłam spać całą noc. Ludzie! Mam usuniętą tarczycę i żaden z pseudolekarzy, którzy mnie badali nie wpadł na pomysł, że bóle mięśni, obrzęki nóg, pseudorwa kulszowa i problemy z naczyniami to tężyczka. No bo przecież parathormon mam w normie i to na wysokim poziomie więc moje przytarczyce są nieuszkodzone! Właśnie że guzik z pętelką. Znalazłam też bardzo cenną informację na temat parathormonu - u osób z niedoborem wit. D3 badanie poziomu PTH jest bezużyteczne, ponieważ jego wynik jest zafałszowany. Przy niedoborze d3 przytarczyce, które są w organiźmie produkują dużo hormonu aby ułatwić wchłanianie wapnia i wcale nie oznacza to, że ich ilość jest taka jak przed operacją i że nie są uszkodzone.

                            Ręce opadły mi do kolan. Straciłam kilka miesięcy i kupę kasy na kolejnych konowałów, badania i leki, które w ogóle nie są mi potrzebne. Muszę podnieść poziom wapnia i to dość wysoko. W poniedziałek pójdę rano na badanie wapnia, magnezu i potasu, muszę też sprawdzić czy suplementacja d3 mi nie szkodzi a jeśli wyniki będą ok - wracam do łykania calperosu albo wapnia dla naczyniowców. Może nawet odwiedzę lokalną endo i zobaczę co powie na ten temat. Ani neurolog, ani chirurg nie wpadli na pomysł, że moje siniejące stopy mogą mieć przyczynę w tężyczce sad

                            Pozostaje mi jedynie wymusić na neurologu wykonanie badania potwierdzającego tężyczkę. Wizytę mam za miesiąc. Inną sprawą jest zbadanie czemu mam taki problem z wchłanianiem wszystkiego ale tu liczę na gastrolog, która obiecała że jak niedobory będą się nasilać zrobi mi gastroskopię z pobraniem wycinków. Mam niedoczynność i bardzo możliwe, że innej przyczyny po prostu nie ma.

                            Teraz najważniejsze to zrobić porządek z wapniem. Bardzo liczę, że mój reynaud jest rzeczywiście tylko "pseudo".

                            Jestem już zmęczona. W tej całej pooperacyjnej rzeczywistości dużo gorszym problemem przynajmniej dla mnie są niedobory niż kłopot z ustawieniem hormonów.
                            Nie wiem ile tego wapnia można brać przy suplementacji d3, na dawce 5000j. chcę pozostać do połowy czerwca (2 miesiące). Najgorsze, że wciąż jestem na żelazie, muszę też brać cały czas magnez i potas, powinnam brać też b12, cynk, chrom, inne witaminy a wszystko to oddziaływuje na siebie nawzajem utrudniając wchłanianie.

                            Tak się zastanawiam nieraz... co lekarze robili, kiedy byli na studiach???
                            • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 19.05.13, 13:57
                              > Mam usuniętą tarczycę i żaden z pseudolekarzy, którzy mnie badali nie wpadł na pomysł, że bóle mięśni, obrzęki nóg, pseudorwa kulszowa i problemy z naczyniami to tężyczka. No bo przecież parathormon mam w normie i to na wysokim poziomie więc moje przytarczyce są nieuszkodzone! Właśnie że guzik z pętelką. Znalazłam też bardzo cenną informację na temat parathormonu - u osób z niedoborem wit. D3 badanie poziomu PTH jest bezużyteczne, ponieważ jego wynik jest zafałszowany.


                              O matko jedyna,. mądra dziewczynka, następna się sama musisz zdiagnozować i leczyć...
                              Ciekawam, co lekarze robią po studiach, skoro teoretycznie mają sukcesywnie podnosić swoje kwalifikacje...

                              Natderko, podasz linkę o tym parathormonie i niedoborze D3? Gdzieś mi to umknęło, nie mogę znaleźć w tych materiałach, które mam... a to wazne.

                              B12 - wymuś na kimś zastrzyki, albo kup B12 podjęzykową, a nie dojelitową, omiń na trochę żołądek!

                              Żelazo - może od niego masz kłopoty żoładkowe? Dziewczyny raportowały, że boli je żoładek przy łykaniu żelaza...

                              Cała reszta, czyli chrom, cynk, magnez itd - może znajdziesz jakąś formę płynną, która lepiej się przyswaja, albo w olejku (jest magnezowy np.). Znaczy zmiana formy, a nie treści.

                              Jakiś czas temu wyczytałam następująca poradę internistki polskiej praktykującej w Stanach, to było na temat stanów przedcukrzycowych, ale teraz chodzi o preparaty, może się zainspirujesz smile

                              " Suplementy na ratowanie sie to magnesium glycinate 200-400 mg dwa razy dziennie, kwas liponowy 300 mg dziennie, CoQ10 100-200 mg dziennie, chromium polinicotinate 500 mg dwa razy dziennie i lyzeczka cynamonu. "

                              Np.
                              www.iherb.com/Chromium-Picolinate
                              www.iherb.com/Magnesium-Glycinate
                            • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 19.05.13, 14:03
                              O tężyczce zapisałam sobie kiedyś takie odnośniki, może ci się przydadzą:
                              - tężyczka.pl/
                              - docs.google.com/viewer?a=v&q=cache:hrDuD7vIIMEJ:file.favore.pl/store/2010/4/27/13/186499_1272367175628.doc+&hl=pl&gl=pl&pid=bl&srcid=ADGEESgT-ltYZD2isVomFNjY_AadcdYpVCIxlcSnrGmwlQwYbHOam_FWO-nkinKu2mPeivYtorO8ftf-k0gi1N6HJEOII1YmCzZwVy8HPpWsnBRt9TRac4gfsb7EDaUPD6BUhZu98V1C&sig=AHIEtbR1bOTaKvyI_PNmUh2MMnAOe94VNw
                              - www.nerwica.com/t-yczka-a-nerwica-l-kowa-t15370.html
                              - www.emg-neurolog.pl/tezyczka.pdf
                              - www.czytelniamedyczna.pl/3179,zespol-kanalu-nadgarstka-przeglad-literatury-i-doswiadczenia-wlasne.html
                              - www.nerwica.com/t-yczka-a-nerwica-l-kowa-t15370.html

                              Tak sobie pomyślałam, ze żadna z nas na to nie wpadła, a ty - tak smile Super!
                              Ale z drugiej strony lekarze (kilku jak piszesz) mają do czynienia z takimi pacjentami na co dzień, nie mówiąc już o podręcznikach i wiedzy teoretycznej i ... nic. Im to też nie wpadło do głowy? Żenada. Może chociaz powinni sprawdzić i wykluczyć podejrzenie...
                              • natder Re: Interpretacja wyników 19.05.13, 15:13
                                Dzięki piesku, na razie ryzykuję i biorę calperos 1000 2 razy dziennie i magnez też 2 razy - oczywiście w odstępach min. 2 godz. żeby na siebie nie wpływały jeśli chodzi o wchłanialność.
                                Przestał mnie boleć duży palec przy lewej stopie, ciężko to opisać, to takie bolesne mrowienie i uczucie jak przy wystawieniu gołej stopy na mróz, w samym czubku palca. Ustąpiło. I czuję ciepło w tej stopie, dłonie też mam dziś ciepłe, normalnie na co dzień jestem jak trup. Pracuję w pomieszczeniu gdzie aktualnie jest 19st.C, jak wychodzę po 8 godz. wyglądam jak zombie, bladosina i przemarznięta do kości. Już wiem, czemu jak zaczęłam brać d3 i jednocześnie łykałam wapń czułam się jak młody bóg, czasem nawet robiło mi się gorąco - teraz znów trzęsę się z zimna, w domu nie ale tu jest wyższa temperatura niż u mnie w pracy.

                                Nie boli mnie żołądek, natomiast jak biorę dużo wapnia buntuje się moje jelito i prawdopodobnie dwunastnica. Mam refluks między żołądkiem i dwunastnicą. B 12 mam w domu i w zastrzykach i w płynie ale przy chorobach naczyń podobno nie wolno jej stosować, dlatego też boję się bo wiem, że właśnie moje naczyniowe objawy nasiliły się mocno po zastrzykach z b12. Być może dlatego, że mam jakiś problem z wchłanianiem minerałów a gdzieś wyczytałam też, że suplementacja b12 powoduje spadek magnezu i wapnia. Żeby było śmieszniej zespół reyanuda leczy się.... jakimiś związkami wapnia smile Więc może to naprawdę tu jest przyczyna. Wyszperałam też info, że tak naprawdę badanie poziomu minerałów w krwi jest niespecjalnie miarodajne, to tak jak z żelazem, we krwi jest go dużo a w tkankach nie (ferrytyna), więc jak we krwi są ok to wcale nie świadczy, że w tkankach ich zapas jest wystarczający. Jak te moje stopy po powrocie do wapnia zaczną lepiej wyglądać i będę mieć pewność, że to nie raynaud albo, tfu, toczeń albo jakaś inna choroba naczyń to na pewno wrócę do b12 - bo tylko dzięki niej mogę brać wapń, wcześniej po calperosie 1000 jelita skręcały mi się chyba w ósemki, teraz biorę 2000 i mam tyko dyskomfort w postaci bulgotania. Myślę sobie po cichu, że moja egipska biegunka trochę narozrabiała w sensie upośledzenia wchłaniania ale tu gastroskopia z wycinkami powinna wyjaśnić sprawę do końca. Gastrolog jest na razie jedynym lekarzem, na którym się nie zawiodłam smile
                                Nie będę szaleć na razie z badaniami, poczekam już do końca maja bo i tak będę badać hormony, ferrytynę i b12 dla gastrologa to zrobię przy okazji magnez, potas, wapń i może wapń zjonizowany, wiem, że robiłam go chyba w styczniu albo w lutym ale nie mogę odnaleźć wyniku, musiał zostać w karcie u internisty. Poproszę internistę, żeby mi zmienił skierowanie do neurologa bo mam tam wpisane bóle głowy, niech mi wpisze że podejrzenie tężyczki. Jak mi tu nie zrobią testu to wybiorę się do Łodzi albo Wa-wy. Badanie nieprzyjemne ale wtedy miałabym pewność, że to rzeczywiście to.

                                Zastanawiam się nad zmianą calperosu i magne b6 i wit d3 na taki oto cud:
                                allegro.pl/wapn-magnez-witamina-d-w-plynie-473-ml-i3245714405.html
                                Wiem, że preparaty łączone teoretycznie gorzej się wchłaniają ale i tak nie wiemy przecież ile wchłaniamy z danej tabletki. Cena masakryczna ale przemawia do mnie opcja, że mogłabym wypić szklankę soku z tym preparatem zamiast łykać tabsy. Aktualnie biorę ponad 20 tabletek dziennie a z tą formą d3 magnezu i wapnia byłoby 5 mniej wink

                                • natder Re: Interpretacja wyników 19.05.13, 15:30
                                  Link do mądrego artykułu, tu akurat o nadczynności przytarczyc
                                  www.endokrynologia.net/content/parathormon-i-nadczynno%C5%9B%C4%87-przytarczyc
                                  I fragment, który mnie urzeka:
                                  "najczęstszą przyczyna miernego podwyższenia poziomu parathormonu jest niedobór witaminy D, co łatwo odróżnić, gdyż stężenie wapnia i fosforu jest prawidłowe".

                                  Garść informacji o d3 i wapniu:
                                  www.alzheimer-opiekuni.pl/forum/viewtopic.php?f=7&t=20
                                  Trochę o przytarczycach:
                                  www.interna.com.pl/niedoczynnosc_przytarczyc.htm
                                  • natder Re: Interpretacja wyników 19.05.13, 15:34
                                    Ciekawam bardzo jaki wynik PTH pokaże badanie jak podniosę i d3 i wapń....
                                • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 21.05.13, 03:35
                                  Fajny ten preparat, ale drogi jak nieszczęście!
                                  Zerknij tu, ja się zaopatruję od lat, paczka teraz kosztuje 4,-czy 6,- usd (była podwyżka, teraz widzę, że znowu obniżka), a idzie dwa tygodnie, wybór kolosalny, formulacje dobrze wchłanialne, opisy bardzo szczegółowe, a do tego ceny są bardzo konkurencyjne smile
                                  - www.iherb.com/search?kw=D3+magnesium+calcium&x=0&y=0#p=1

                                  i np.
                                  - www.iherb.com/Bluebonnet-Nutrition-Liquid-Calcium-Magnesium-Citrate-Plus-Vitamin-D3-Natural-Raspberry-Flavor-16-fl-oz-472-ml/12995
                                  - www.iherb.com/Solgar-Calcium-Magnesium-Citrate-with-Vitamin-D3-Liquid-Natural-Blueberry-Flavor-16-fl-oz-473-ml/36212
                                  - www.iherb.com/Bluebonnet-Nutrition-Liquid-Calcium-Magnesium-Citrate-Plus-Vitamin-D3-Natural-Lemon-Flavor-16-fl-oz-472-ml/14775
                                  - www.iherb.com/Solgar-Calcium-Magnesium-Citrate-with-Vitamin-D3-Liquid-Natural-Orange-Vanilla-Flavor-16-fl-oz-473-ml/36213

                                  A podręcznik jak zamawiać (dla słabszych językowo) jest tu:
                                  - docs.google.com/document/d/13kfoDM-8Z05Avr1wIYbYwDACe2OGEW2KN-2CYMcvpWc/edit?pli=1

                                  Kupuję tam wit. D3, B12 w płynie i tabletkach pod język, glukozaminę, i różne suplementy dla siebie i dla całej rodziny. Byle każda paczka nie przekroczyła wartości 80,- usg i niecałe 2 kg.
                            • muktprega1 Re: Interpretacja wyników 19.05.13, 23:22
                              Przeczytałam ten Twój post z zapartym tchem jak powieść kryminalną smile
                              ale jesteś dzielna smile
                              Powodzenia odkrywco
                              • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 20.05.13, 06:37
                                ja też jestem pod wrażeniem.

                                Twoja walka o swoje zdrowie potwierdza moją tezę,
                                że lekarz nie jest bogiem, a najlepszym lekarzem
                                jesteśmy same dla siebie.

                                Brawo i gratuluję jednocześnie życząc szybkiej poprawy
                                w samopoczuciu.

                                Tess
                                • natder Re: Interpretacja wyników 20.05.13, 08:20
                                  Dzięki kochane, myślałam, że tylko ja siebie czytam, Wasze wsparcie jest dla mnie bardzo ważne - w domu już ze mną nie wytrzymują smile Co mnie nie dziwi, bo ile można słuchać o kolejnych teoriach chorobowych? wink Od półtora roku ciągle to samo, badania, lekarze, prochy, badania, lekarze i tak w kółko wink
                                  Obiecałam sobie, że dotrę do przyczyny swoich problemów i że zrobię wszystko, by żyć jak najbardziej komfortowo. Z lekarzami lub bez, ale chyba raczej bez wink

                                  Z jednej strony zawsze jak motto traktowałam hasło o tym, że lekarz nie jest bogiem, ma prawo czegoś nie wiedzieć, pomylić się. Z drugiej strony po swojej wędrówce po specjalistach - jestem porażona i przerażona ich indolencją w zasadniczych kwestiach.
                                  Straszne jest to, że to ja muszę doszukiwać się przyczyn swojego stanu, pokazywać je lekarzowi palcem a na koniec i tak to ja szukam badań, leków, rozwiązań.

                                  Im więcej wiem o tężyczce, tym bardziej przekonuję się, że to jest to. Chyba jestem mixem, czyli mam oba jej rodzaje - mam niedobory i wapnia i magnezu. Moje przytarczyce być może nie zostały uszkodzone ale na bank mam problem z wchłanianiem - więc tu kwestia operacji jest drugorzędna, chociaż już sama blizna po operacji widoczna na kilometr powinna dać do myślenia każdemu lekarzowi u którego byłam. Nie ma u mnie klasycznych ataków ale ciągle powracają mrowienia, drętwienia, skurcze mięśni, ostatnio też zaburzenia pracy serca i bóle w jego okolicy. Bardzo fajny link do opracowania o tężyczce podała piesek powyżej - pani dr pisze tam, że tężyczka utajona, czyli ta biorąca swój początek w niskim poziomie magnezu może mieć powiązanie z nerwicą i niską odpornością na stres. Na razie upieram się, że nie mam nerwicy, przynajmniej jeszcze nie (choć możliwe, że jak kolejny pseudodoktor powie, że to wszystko co się ze mną dzieje to wina hormonów i złej ich dawki to w końcu dostanę nerwicy i to z atakami szału) ale mam rzeczywiście niską odporność na stres, każdy większy problem "odchorowuję" kilka dni a niestety życie nie oszczędza mnie w ostatnim czasie. Ale i tu pewnie mamy sprzężenie zwrotne, niedobór wapnia i magnezu=niska odporność na stres, dużo stresu=spadek magnezu.

                                  Tess już dawno mi napisała, jeszcze na początku mojego tu forumowania, że moje niedobory to nic nowego. Tess, chylę czoła jaka mądra babka z Ciebie, obstawiam, że moje wchłanianie zepsuła długoletnia nadczynność a dobiła ją choroba jelit przywieziona z tropików. Doskonale pamiętam, jak przed operacją męczyły mnie skurcze mięśni co do istnienia których nie miałam pojęcia wink Tężyczka jest po prostu objawem a przyczyną są niedobory. Na razie będę je uzupełniać a czerwcowe wizyty i badania pokażą czy mam rację...

                                  Ostatnio szukałam informacji na innym forum i bardzo rozbawił mnie dowcip, który przytoczył jeden z uczestników porównując lekarzy i prawników:

                                  "- tato, tato! Tą sprawę, którą prowadziłeś od dwudziestu lat udało mi się zakończyć w ciągu dwóch miesięcy!
                                  - ty idioto! Dzięki niej przez dwadzieścia lat żyliśmy dostatnio i żylibyśmy kolejne dwadzieścia, gdybyś tego nie spierd#lił! "

                                  Coś jest na rzeczy... wink
                                  • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 20.05.13, 17:51
                                    natder napisała:

                                    "ale mam rz
                                    > eczywiście niską odporność na stres, każdy większy problem "odchorowuję" kilka
                                    > dni "

                                    uważam, że nie jesteś jedyna bo ja też mam ten problem.
                                    Każdy większy stres wywołuje u mnie rzut choroby.

                                    Dzięki Tobie oznaczę sobie magnez. Dzięki.
                                    • natder Re: Interpretacja wyników 20.05.13, 22:34
                                      Tess, z tego co do tej pory udało mi się wyszperać poziom magnezu i wapnia w normie nie oznacza ich niedoborów w tkankach. Jeśli poziomy są blisko dolnej granicy to pewnie są braki w tkankach. Wapń może być ok nawet przy dużym niedoborze bo organizm wyciąga go z kości i to jest ten wapń który wychodzi w badaniu krwi. Tak naprawdę jeśli chodzi o niedobory wapnia i magnezu najpewniejszym jest badanie ischemiczne w kierunku tężyczki. Tylko tak można sprawdzić czy i jak reaguje organizm i czy nie ma niedoborów w tkankach. Powinno też badać się parathormon i poziom d3.
                                      Jeszcze rano byłam pewna, że nie mam nerwicy - która występuje w tężyczce utajonej z powodu braku magnezu ale dziś znów miałam jazdę w pracy i kurczę w ogóle nie radzę sobie z sytuacjami stresowymi teraz sad Może jednak mam nerwicę choć sama nie zdaję sobie z tego sprawy...
                                      Niedobory wapnia i magnezu i objawy tężyczkowe prawdopodobnie ma bardzo wiele osób z chorobami tarczycy - tylko mało kto o tym wie, pewnie to upośledzone wchłanianie charakterystyczne dla chorób tarczycy psuje też gospodarkę wapniowo-fosforanową. A tężyczka może dawać wiele niespecyficznych objawów, naprawdę niewielki procent chorych ma klasyczne ataki i są to najczęściej osoby po operacyjnym usunięciu przytarczyc. Cała reszta skarży się po prostu na mrowienia, drętwienia, uczucie zimna, problemy z koncentracją. Jak się ich diagnozuje to nie muszę Wam pisać, lekarze zganiają te objawy na zmęczenie, stres, skrzywienia kręgosłupa (a ja kurde nie znam nikogo kto by nie miał skrzywienia kręgosłupa) i oczywiście na nerwicę smile
                                      Ja mam jeszcze często takie dziwne ataki w miejscach publicznych, gdzie jest tłoczno, że nagle robi mi się słabo, takie małe zawirowanie w głowie - jakby właśnie mojemu organizmowi zabrakło paliwa - dlatego np. unikam sklepów w weekendy kiedy jest tam masa ludzi, staram się też nie robić zakupów wieczorem, kiedy jestem już zmęczona. Ale to zawsze jest tylko moment, ułamki sekund, po chwili wszystko wraca do normy.
                                      Moje jelito się buntuje na podwojoną dawkę wapnia ale chciałabym wytrzymać choć kilka dni, moje stopy nadal są sine - ale ciepłe. Z suplementowaniem wapnia i magnezu jest tak samo jak z suplementacją tyroksyny - jak zaczyna się uzupełniać niedobór jest wyraźna poprawa a po kilku dniach czy tygodniach organizm zaczyna wołać o więcej żeby uzupełnić niedobór w tkankach. Wyszperałam też tu na forum przepis na robione tabletki magnezowo-wapniowe który podawała jedna z forumek chorująca na tężyczkę po usunięciu przytarczyc. Mam zamiar zmolestować internistę by mi je przepisał jak tylko wybiorę to co mam aktualnie w swojej apteczce.

                                      Tess, cieszę się, że choć raz role się odwróciły i to ja mogę w czymś pomóc Tobie smile
                                      • natder Re: Interpretacja wyników 21.05.13, 22:59
                                        Fajne opracowanie nt. tężyczki, mam nadzieję, link wejdzie:
                                        www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=4&sqi=2&ved=0CDsQFjAD&url=http%3A%2F%2Fczasopisma.viamedica.pl%2Fchsin%2Farticle%2Fdownload%2F12189%2F10067&ei=H9-bUe3ICYTgtQa33oCgDg&usg=AFQjCNFdm4vNb-mFoTBd3X1w3p8q3lxTXw&bvm=bv.46751780,d.Yms&cad=rja
                                        • natder Re: Interpretacja wyników 24.05.13, 14:44
                                          Po paru dniach suplementacji wapniem i magnezem jestem w szoku.

                                          Rzeczywiście niektóre objawy niedoborów się nasilają: drga mi powieka, czasem drży mi jakiś mięsień, mam mrowienia w rękach i nogach, czasem rozlewa się po mnie ciepło i wtedy naczynia się czerwienią. Przez pierwsze dni bolały mnie kości. Teraz śpię jak niemowlę, nie pamiętam już, kiedy ostatnio tak dobrze wypoczywałam w czasie snu. Nagle z nieustalonych przyczyn przestał boleć mnie kręgosłup a ledwo wstawałam po nocy. Nie bolą mnie ani mięśnie, ani kości. Serce się uspokoiło, całe życie po przebudzeniu rano moje serce ruszało w galop - a teraz nic. Budzę się, przeciągam i nie czuję, że ja w ogóle mam serce.

                                          Zastanawiam się teraz czy wystąpienie objawów zespołu reynauda po zastrzykach z b12 to rzeczywiście objaw choroby naczyń - jak wszyscy mądrzy lekarze twierdzą - czy to jak to zwykle bywa w przypadku suplementacji niedoborów po chwilowej poprawie wołanie organizmu o więcej. Moja buteleczka z b12 woła do mnie wielkim głosem. Chyba zaryzykuję i zobaczymy co będzie dalej.

                                          Dziewczyny czytajcie o tężyczce utajonej i badajcie wapń, magnez i potas.
                                          Różnica w samopoczuciu jest po prostu kolosalna smile
                                        • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 26.05.13, 09:47
                                          Nat, a widziałaś to:
                                          - www.nerwica.com/t-yczka-a-nerwica-l-kowa-t15370.html
                                          - www.emg-neurolog.pl/tezyczka.pdf
                                          - www.medscape.org/viewarticle/749834?src=cmemp
                                          (Intravenous Iron for the Treatment of Fatigue in Non-anaemic, Premenopausal Women With Low Serum Ferritin Concentration)

                                          Może się przyda smile
                                          • natder Re: Interpretacja wyników 27.05.13, 09:41
                                            Dziękuję psinko!
                                            Do dr Toruńskiej wybiorę się chyba osobiście smile Pani dr ma bardzo dobre opinie smile A ja bym chciała wreszcie spotkać en face lekarza-specjalistę z prawdziwego zdarzenia wink

                                            Dziękuję za ten pierwszy link, teraz wiem, że choć czuję się lepiej to nadal biorę za mało magnezu smile Łykam 2 tabletki dziennie a tam pacjenci piszą o 6 na dobę. Zaraz po pracy wyskoczę zakupić Slow-mag który polecają.
                                            Nadal mam niedobory, nie ma się co łudzić, że po tygodniu czy dwóch je uzupełniłam wink Wczoraj moje dziecko miało komunię i pierwszy raz od dawna wskoczyłam w szpilki. Wytrzymałam w nich tylko w kościele bo miałam takie skurcze i w łydkach i w stopach że masakra wink Za to nastrój miałam doskonały i stres związany z całą imprezą nie dawał mi się za mocno we znaki.

                                            Jakże się cieszę, że dzięki temu forum już wcześniej zrobiłam badanie poziomu wit D3 i że uzupełniam ją od jakiegoś czasu. Dzięki temu jeden z elementów tej układanki mam już odpracowany. Mam zamiar zostać na 5000j. przez równe 2 miesiące, 20 czerwca jadę na wakacje w ciepłe kraje więc tam nie będę jej łykać ale potem po powrocie wrócę chyba do łykania w dawce 2000j. Badanie powtórzę dopiero jesienią. W piątek mam dzień wolny i wyskoczę oznaczyć hormony. Tym razem fundnę sobie też próby wątrobowe. Ferrytyny nie robię bo cały czas biorę żelazo i nie mam zamiaru go odstawiać, za to sprawdzę b12 i z radością powrócę do jej suplementowania, w tym linku, który podała psinka jest wypowiedź Pana, który podobnie jak ja ma objawy naczyniowe.
                                            Nie wiem, czy po wdrożeniu suplementacji wynik próby ischemicznej może być fałszywy ale nie zamierzam czekać aż do wizyty u lekarza za trzy tygodnie bo i tak nie wiem, jak zostanę potraktowana, większość lekarzy nie cierpli pacjentów, którzy sami się zdiagnozowali a już nie daj Boże, jak pacjent ma rację.
                                            Teraz w okresie gorszego samopoczucia nie robiłam ekg więc nie mam aktualnego wyniku, nie wiem, czy ekg które miałam wcześniej pokażą to wydłużenie odcinka QT. Wynik ekg ze stycznia mam u internisty i jak u niego będę przed wizytą u neurologa to poproszę żeby na niego zerknął i się wypowiedział. Usg serca nie robiłam dawno, ale też myślałam o tym, żeby sprawdzić te zastawki czy się tam w ostatnich latach nic nie zmieniło.
                                            Nie zgadza mi się trochę koncepcja tej nerwicy/lęków/napadów strachu i paniki - rzadko miewam takie dolegliwości choć jak pisałam wcześniej miewam problemy z panowaniem nad sobą w chwilach stresu. Rzeczywiście po operacji z powodu lęków spałam przy zapalonym świetle (a tu winiłabym niedoczynność raczej) i tego typu objawy zdarzały mi się wtedy, gdy wyniki hormonów leciały w dół. Wydaje mi się, że to jednak niedobory skutkują brakiem stabilności psychicznej. Ale ja zawsze byłam osobą o silnej osobowości i nie dziwię się ludziom, że szukając ratunku dla siebie popadają w nerwicę jak od n-tego lekarza słyszą, że to tylko ich skrzywiona psychika.
                                            Im dłużej myślę o tężyczce, tym bardziej dociera do mnie jak wiele osób na nią cierpi nie zdaje sobie z tego sprawy sad
                                            Jakiś miesiąc temu, jeszcze przed moim oświeceniem w kwestii tężyczki byłam z mężem u psychiatry (diagnoza: depresja). Kazałam mu się przebadać bo był ciągle śpiący, nerwowy, wiecznie narzeka, do tego stopnia, że ciężko z nim wytrzymać - oczywiście wyniki: morfologia, mocz, cukier w normie. Jak zaczęłam zwracać mu uwagę, że jego zachowanie jest kompletnie z kosmosu przyznał się też, że ma lęki bo obniżony nastrój widać było na kilometr. Nie chce brać antydepresantów ale ten magnez to ja dziś chyba kupię w dużej ilości i wyślę go na jonogram i badanie poziomu D3...

                                            Tak mi żal wszystkich, którzy wędrują od lekarza do lekarza szukając pomocy i stają się w ich oczach hipochondrykami a to są naprawdę chory ludzie, którym można by było szybko i łatwo pomóc sad
                                            • natder Re: Interpretacja wyników 31.05.13, 12:33
                                              Sprawozdanie z tego, co u mnie:
                                              - czekam na Slow mag, którego nie było w aptece, jak dotąd faszeruję się chelaMagiem z b6, choć dotarłam do informacji że bezpieczniejszy jest czysty Slow mag bez b6, która zmusza organizm do absorpcji całego magnezu natomiast z tego drugiego organizm przyswoi tyle, ile potrzebuje a resztę wydali.
                                              - trzeba sprawdzać ile magnezu jest w danym suplemencie, slow mag w jednej tabletce ma 64mg magnezu, chelaMagB6 - 100mg. Dawkę można sobie policzyć mnożąc swoją wagę przez dzienną dawkę magnezu, dr Toruńska zaleca 6mg/kg masy ciała. W skrajnych niedoborach można brać nawet 10 mg/1 kg masy ciała. U mnie wychodzi idealnie wg zaleceń z ulotki Slow Magu, 6 tabletek dziennie (2 rano, 4 wieczorem, na razie biorę jedną chelaMGB6 rano i dwie wieczorem) plus oczywiście po 2 godzinach wapń (dawkę dla siebie też można obliczyć wg swojej wagi).
                                              A teraz o samopoczuciu:
                                              - czuję się rewelacyjnie, serce się uspokoiło, skacze jak się trochę denerwuję np. przed rozmową z szefem ale to już pikuś w porównaniu z tym co było wcześniej kiedy to samo dotarcie do jego gabinetu (I piętro) powodowało mega zadyszkę.
                                              - śpię mocno i jest to sen, który pozwala mi wypocząć.
                                              - wraca moje libido, szału nie ma i demonem seksu pewnie nie zostanę ale i tak lepsze to niż wieczna obojętność i oziębłość,
                                              - niestety magnez nie idzie w parze z żelazem sad mam mega zaparcia sad ponieważ biorę żelazo od 4 m-cy postanowiłam je odstawić na 2 tyg., jadę do gastrolog w połowie czerwca więc bardzo przyda mi się badanie ferrytyny. Jeśli okaże się że wciąż poziom jest za niski wrócę do żelaza po kuracji magnezem;
                                              - dziś niespodzianka, dostałam okres w 24d.c. - miałam dziś iść na badania ale chyba poczekam chwilę i zrobię hormony razem z żelazem przed wizytą u gastrolog. Ostatnie 2 tygodnie byłam megaaktywna, praca za dwóch + komunia córki, teraz biały tydzień - wydaje mi się, że dawka na której jestem wystarcza kiedy żyję sobie spokojnie i nic się nie dzieje, teraz kiedy zużywałam się mocniej trochę jednak tego hormonu brakło stąd krótszy cykl. Albo odwrotnie - Euthyrox lepiej się wchłania po magnezie i zmierzam do nadczynności. Nie zmieniam dawki bo nie czuję żebym była nad czy niedoczynna a jako że wiem już że sama nie umiem u siebie odróżnić nad od niedoczynności nie zmieniam dawki, zostaję cały czas na 112 Euthyryxu i zobaczymy co będzie dalej. Badania będę robić ok. 10 czerwca (prawie półtora m-ca od poprzednich badań - to chyba mój rekord, moja jedyna czynna żyła się cieszy).

                                              Niestety naczynia na stopach nadal sinieją, wiem już co to za cholera, bo że nie reynaud to od początku podejrzewałam - nie ma u mnie jednego z etapów (w tej chorobie kończyny najpierw bledną potem sinieją, potem czerwienieją i towarzyszy temu zjawisku silny ból). U mnie tego blednięcia nie ma, bólu też nie, przynajmniej na razie. To co mam to:
                                              pl.wikipedia.org/wiki/Akrocyjanoza
                                              Zjawisko nie podlega leczeniu, wg mnie ma przyczynę w jakichś niedoborach. Także czekam spokojnie na swoją wizytę w poradni chorób naczyń obwodowych. Mam nadzieję, że zrobią mi badania i że wykluczą przynajmniej tego reynauda. Za chwilę kończę suplementację d3 i w to miejce zacznę chyba wrzucać w siebie kwasy omega, cynk, chrom i coś na wzmocnienie naczyń (wit, c, rutyna, może kasztanowiec?). W każdym razie podpytam jeszcze swojego internistę co poleca na takie kłopoty.
                                              Wrócę za pótora tygodnia z wynikiami trójcy tarczycowej, będę już wtedy po dwóch miesiącach na selenie, d3 i po kuracji podstawowej magnezem i wapniem. Przy okazji zobaczymy czy i ile żelaza wchłonęłam. Przymierzam się do dogłębnego zbadania tematu suplementacji bo z moich obserwacji wynika, że suplementacja pewnych minerałów i np. żelaza się wyklucza także należałoby to jednak rodzielać w czasie i nie brać wszystkiego na raz. Tak więc... CDN wink
                                              • muktprega1 Re: Interpretacja wyników 31.05.13, 15:41
                                                > Tak więc... CDN wink

                                                No to czekam smile
                                                Tym demonem seksu bardzo mnie rozbawilas smile
                                                Pozdrowka serdeczne
                                          • rajst01 Re: Interpretacja wyników 14.06.15, 12:03
                                            Aktualizacja adresu:
                                            emg-neurolog.pl/tezyczka/ 2 artykuły
    • natder Re: Interpretacja wyników 07.06.13, 08:51
      Dziewczyny znacie to??
      hasimotocudowneuzdrowienie.blogspot.com/
      Jestem w szoku, u mnie zgadza się idealnie.
      To miejsce w brzuchu, które mi dokucza i gdzie mnie boli to jest dokładnie to miejsce w którym zatkanie jelita grubego powoduje problemy z tarczycą i wątrobą.
      Powiem wam, że od jakiegoś czasu zastanawiałam się dlaczego mój organizm szwankuje i sama doszłam już do wniosku, że sposób odżywiania i tryb życia sprawił, że pewnie sama zapracowałam sobie na to, co mnie teraz spotyka. I nie tylko ja, większość z nas odżywia się tak samo, idziemy do sklepu, kupujemy jedzenie a co zjadamy - tego już chyba raczej wolę nie wiedzieć. Żywność jest tak przetworzona i nafaszerowana chemią, że można się pochorować od samego czytania składu na opakowaniach...

      Rozszerzenie naczyń i ich zaczerwienienie to objaw wyrzutu bilirubiny - zamierzam zrobić próby wątrobowe choć obstawiam, że będą w normie ale ja wiem, po prostu to czuję, że z moją wątrobą nie wszystko jest ok. Kapsułki z ostropestu biorę od pół roku ale nie sądzę, by usunęły przyczynę moich problemów. Pieprzyków mam coraz więcej a nie opalam się w ogóle.
      Problemy z kręgosłupem, kolanami, anemia... - to wszystkie tarczycówki znają z autopsji.

      Nie wiem jak wygląda kwestia oczyszczania jelit i wątroby kiedy zażywa się Euthyrox i bierze się suplementy. Zaczyna mnie kusić taka kuracja. Bo że może pomóc to pewne - tylko czy aby na pewno nie szkodzi?
      W każdym razie zaopatrzę się w te książki i przez najbliższe tygodnie mam zamiar przygotować się do takiej kuracji.
      Oczywiście mojej tarczycy już nic nie pomoże bo jej nie mam, ale mam nadzieję, że usunięcie toksyn i złogów z jelit i innych organów pozwoli chociaż opanować w jakimś stopniu niedobory. Czy któreś z forumek stosowały u siebie takie kuracje oczyszczające?
      Czy tylko ja zwariowałam do reszty?
      • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 11.06.13, 20:26
        Mam mieszane uczucia... Tombak... eee, całkiem jednoznaczne, a nie mieszane...

        "Najlepszą metodą na oczyszczenie jelita są lewatywy lub zabiegi hydrokolonoterpii, które można wykonać w wyspecjalizowanych klinikach. Jest wielu zwolenników takich zabiegów, ale także pojawiają się negatywne opinie na ich temat. Podczas głębokiego płukania jelita wlewana jest pod ciśnieniem czysta woda lub woda z dodatkiem (octu, ozonu, własnego moczu)"

        W dodatku:

        "Jak często? W zależności od potrzeby, z reguły kuracje NATURALNYMI METODAMI trwają od tygodnia do trzech i zaleca się profilaktycznie raz do roku. Jeśli ktoś ma poważny problem z jakimś organem można robić częściej. Naturalne metody są o tyle dobre, że nie można przesadzić i sobie zaszkodzić."

        Ja tego nie kupuję.
        • natder Re: Interpretacja wyników 12.06.13, 09:34
          Na taki zabieg oczyszczania jelit to ja się nie zdecyduję, dziękuję bardzo ale zastanawiam się nad poszukaniem jakiegoś preparatu np. w sklepie zielarskim, no nie wiem, chwilowo odkładam takie akcje, dziś odbieram wyniki badań i zobaczymy co i jak i będę myśleć co dalej. Jutro mam wizytę u gastrolog, w środę u neurolog. Mam jeszcze skierowanie od rodzinnego zaległe na badanie poziomu cholesterolu i trójglicerydów ale mam kłopot z jego zrealizowaniem, normalnie badania robię w innym laboratorium z którym mój internista nie ma umowy a to w którym mogę realizować jego skierowania niestety nie odpowiada mi ze względu na godziny pracy i długi czas oczekiwania na wyniki....

          Jeśli chodzi o samopoczucie to magnez postawił mnie na nogi. Wysypiam się super, mam sporo energii, serce się uspokoiło, apetyt mam że hej i muszę ostro się pilnować, aż strach co będzie na wakacjach, buuu. Ważę między 66 a 66,5kg, wieczorem trochę więcej, zeszło ze mnie jakieś 2-2,5kg i była to woda. Już dawno nie miałam tak szczupłych nóg i stóp. Trochę się przeraziłam bo przez kilka dni wstawałam rano wygnieciona na całym ciele, pomarszczona - jakbym była odwodniona ale trwało to jakieś 3 dni i już minęło. Oczywiście jako znerwicowany hipohondryk już miałam wizję uszkodzonych nerek (bo przecież podobno przy d3 nie wolno spożywać wapnia a ja łykam calperos 1000 dwa razy dziennie) ale myślę, że tego typu problem powodowałby raczej zatrzymanie wody w organizmie a nie jej nadmierne wydalanie. Chciałam też napisać, że oboje z mężem w różnym momencie suplementacji magnezu przeżyliśmy jedną-dwie noce pływając we własnym pocie z mega swędzeniem zwłaszcza pod pachami,w zgięciach rąk, kolan i pachwinach. Na moje oko wyłaziły z nas jakieś toksyny, najlepsze jest to, że mąż się przyznał że tak miał dopiero po tym jak się wyżaliłam że zamiast spać drapałam się całą noc smile Także i takie atrakcje się zdarzają smile Mój mąż po suplementacji magnezu też czuje się dużo lepiej, przestał spać w dzień, śpi jak normalny człowiek w nocy, przestał się budzić i łazić po mieszkaniu więc wypoczywa lepiej i bardzo uspokoiły się jego skołatane nerwy. Zastanawiam się też czy nie przeleczyć magnezem starszej córki - ma 14 lat i rozhuśtane hormony, jest nerwowa-masakrycznie, ma problemy ze spaniem (od zawsze prawie), problemy z cerą. Będziemy na wakacjach w Turcji więc d3 w dużej dawce dostanie po prostu od słońca i zastanawiam się czy nie zapodać jej w czasie tych 2 tygodni magnezu i wapnia, przeliczę dawkę wg jej wagi i zobaczymy jak to na nią podziała. U mnie zniknęły z twarzy bolące, grube grudki których przyczyną myślałam że jest b12 (mogło tak być bo b12 zbija magnez), może i u niej stan cery się poprawi, nie chcę jej faszerować antybiotykami z powodu trądziku a oczyszczanie twarzy u kosmetyczki też niewiele pomaga niestety.
          Będę musiała zabrać ze sobą osobną walizkę na leki sad ale najwięcej będzie w niej magnezu i wapnia wink Zastanawiam się czy po raz kolejny wystąpi u mnie alergia na słońce - mam co roku i to coraz gorzej i myślę, że niedobór magnezu wapnia i d3 miał tu duże znaczenie, ciekawe jak będzie w tym roku? U nas tymczasem pogoda taka, że nie było okazji by to sprawdzić. No nic pojedziemy-zobaczymy...
          Aha i specjalne info dla muktpregi - wyobraź sobie, że może i zostanę demonem seksu bo - aż mnie samej trudno w to uwierzyć bo zazwyczaj nie śnię a może i śnię ale nie pamiętam swoich snów - a teraz miewam sny erotyczne, także jedz magnez i czekaj na efekty wink

          Żeby nie było tak różowo to niestety powrócił problem wyłażących na wierzch żył i pękania naczyń na nogach plus bóle kręgosłupa w odcinku lędźwiowym i ból pośladka promieniujący do lewej nogi. Musiałam powrócić do leków rozluźniających kręgosłup i leków rozrzedzających krew i objawy trochę ustępują, zobaczymy ile uda mi się wywalczyć u neurologa.
          Hormonalnie nie mam pojęcia w jakim jestem stanie. Czuję się dobrze i zobaczymy co po południu pokażą wyniki...
          • natder Re: Interpretacja wyników 12.06.13, 18:24
            Odebrałam wyniki i hmmmm.... jestem deczko zdziwiona. Najpierw hormonki:
            TSH 0,085 [0,358-3,740]
            FT4 83.91% [wynik 1.62, norma (0.89 - 1.76)]
            FT3 45.79% [wynik 3.17, norma (2.3 - 4.2)]
            Jestem rozczarowana, tyle prochów i na nic wink, miałam nadzieję, że się przemiana poprawi a tu dooopa sad Nie pomógł ani selen ani d3 sad Ani żelazo, bo ferrytyna podskoczyła mi w ciągu 4 i pół miesiąca łykania Tardyferonu i kwasu foliowego z poziomu 20 do 33,7 przy normie od 10 do 291 sad No nic jak uzupełnię magnez wracam pewnie do łykania żelaza. Zobaczymy co jutro powie na to gastrolog, gastroskopia z wycinkami to chyba mus w tej sytuacji bo ja wiem, że się żelazo wolno uzupełnia ale żeby aż tak wolno?
            Cały czas mam poczucie, że ta nadwrażliwość na zimno, sinienie stóp ma jednak jakiś związek z hormonami i niskim poziomem ft3. Bo u mnie rozjazd między poziomem ft3 i ft4 jest jednak stale dość duży i uzupełnienie żelaza, d3, selenu jak dotąd niewiele pomogło, zobaczcie:
            14-03-2012
            FT3 - 2,83 27,89%
            FT4 - 1,48 67,82%
            23-04-2012
            FT3 - 3,41 58%
            FT4 - 1,64 86%
            28-08-2013
            FT3 - 3,3 53%
            FT4 - 1,67 90%
            12-10-2012
            FT3 - 2,81 27%
            FT4 - 1,23 39%
            1-03-2013
            FT3 3,37 56%
            FT4 1,68 91%

            Co o tym myślicie? Tess, psinko, może macie jakiś pomysł? Wydaje mi się, że dawka tyroksyny jest ok i boję się ją obniżać. Co by tu zrobić żeby poprawić jakoś tę przemianę?
            Do pełnego obrazu brakuje mi jeszcze tylko b12 jak zwykle lab ma problem z oznaczeniem, wrrrr, co badanie to jakiś cyrk.
            Myślicie, że mam jakieś szanse na wysępienie skierowań na badania skoro niedobory występują pomimo suplementacji? Niedługo pójdę z torbami, jak sobie dziś zrobiłam rozpiskę ile i czego muszę kupić w aptece na dwutygodniowe wakacje włos stanął mi dęba. Za badania zapłaciłam prawie 150pln, jutro wizyta u gastrologa a na kolejnej wizycie w aptece pójdzie kolejne 2 stówki sad

            Teraz jonogram, bardzo ładny zresztą na pociechę, a może ładny bo przekłamany, cały czas jestem przecież na tabsach wink
            Potas 4,4 [3,5-5,1]
            Magnez 2,1 1,6-2,5]
            Wapń 9,2 [8,5-10,5]
            To już wiem, że sobie mogę spokojnie dokończyć kurację slow-magiem i wapniem i nie muszę się bać uszkodzenia nerek bo w takich dawkach nawet jak się dołoży dużo d3 + magnez + wapń hiperkalcemii jednak nie spowodują wink

            Dziewczyny doradźcie jeszcze jakie kwasy omega kupić i ile i jak długo je łykać i co z chromem i cynkiem? Ja mam niedobór wszystkiego i tych pierwiastków pewnie też, ech... crying
            • muktprega1 Re: Interpretacja wyników 13.06.13, 12:34
              > Dziewczyny doradźcie jeszcze jakie kwasy omega kupić

              A nie chcesz oleju Budwigowego? Łykam sonie D3 popijając nim
              • natder Re: Interpretacja wyników 13.06.13, 21:45
                Dopisuję jeszcze wynik badania poziomu wit b12, o dziwo, skoczył w górę bez suplementacji - w kwietniu 2012 było 371, do końca listopada spadła do 293, po zastrzykach na początku tego roku podniosła się do 464 - wynik z początku kwietnia, a w pobraniu z poniedziałku jest 574. Może ma to jakiś związek z pozostałymi suplementami?
          • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 16.06.13, 22:53
            napisz jakie bierzesz leki na kręgosłup i rozrzedzające krew.
            Może to one hamują konwersję T4 w T3.

            Robiłaś kiedykolwiek badania pod kątem wątroby?
            To w niej zachodzi przemiana.
            • natder Re: Interpretacja wyników 17.06.13, 07:30
              Tess, te leki biorę od połowy kwietnia, jeśli chodzi o żyły to jest to Vessel Due F dwa razy dziennie po tabletce, na rozluźnienie kręgosłupa dostałam Miozepam i Sirdalud, każdego po połowie tabletki raz dziennie.
              Co do badań wątroby - tylko próby wątrobowe, zawsze w normie.
              Konwersja nie padła teraz, ja od operacji mam dużą różnicę w FT4 i FT3.
              A w pierwszych badaniach przed operacją mimo dużego poziomu hormonów bo ok. 150% konwersja była super, oba hormony na tym samym poziomie i pamiętam nawet, że pisałaś, że konwersja ok.
              Niedobory miałam pewnie już przed operacją a mimo to wszystko grało i buczało a teraz klops. Może jeszcze wciąż mam za mało żelaza i może za krótko biorę Selen - chociaż wydaje mi się, że nie potrzebuję tego drugiego, mam wrażenie że od niego zmienił się zapach mojego ciała. Gdzieś tam cały czas tkwi we mnie przeczucie, że sama l-tyroksyna to dla mnie za mało. Czegoś mam za mało tylko że najgorsze jest to, że to coś pochodziło chyba z mojej tarczycy. Może to dlatego od operacji wysiada mi kręgosłup i nagle pojawiły się te dziwne naczyniowe objawy. Nie mam złudzeń, że jakiś specjalista znajdzie przyczynę. Dostanę kolejne tabsy łagodzące objawy i diagnozę, że tak mam i już. I na pewno nikomu nie zechce się szukać czemu tak się dzieje sad
              • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 17.06.13, 16:44
                Faktem jest, że tarczyca produkuje nie tylko T3... A dajemy sobie tylko lewotyroksynę, więc nie tylko samo T4, to jeszcze sztuczne czyli syntetyczne...

                Może jesteś tym przypadkiem (wybacz za słowo smile), który potrzebuje naturalnej tyroksyny razem z T3, T2 i T1, a do tego z innymi T ileśtam, o których nie wiem za wiele, może tylko to, że ponoć jest tego więcej...
                • natder Re: Interpretacja wyników 17.06.13, 17:59
                  No właśnie ja już od jakiegoś czasu mam poczucie, że problemy się zaczęły wraz z usunięciem tarczycy. Ja rozumiem, że mając swój gruczoł konwersja nie wymagała aby wszystko inne grało i buczało a teraz tak jest. Na razie jestem już prawie po kuracji podstawowej slow magiem i sądzę, że na długo przy nim pozostanę, wracam też do łykania tardyferonu bo ferrytyna nadal leży i kwiczy, po powrocie z wakacji będę też łykać d3 żeby utrzymać jej poziom, wapń to oczywista oczywistość. Znów mam zlecenie od gastrolog na zastrzyki z B12. Olej budwigowy już zamówiłam ale do Turcji go nie zabieram, zaraz jak wrócę będę pić. Więc nadal będę uzupełniać niedobory i czekać. Ale mam przeczucie, że niewiele to zmieni - a intuicję co do swojego organizmu mam niezłą. Poczekamy-zobaczymy, myślę, że za 2-3 miesiące niedobory powinny się wyrównać.
                  Do tego czasu odrobię wizytę u chirurga naczyniowego, pokładam duże nadzieje w tej wizycie, mam nadzieję, że albo potwierdzą albo wykluczą Reynauda - choć wiem, że bycie optymistą jeśli chodzi o służbę zdrowia jest naiwnością. Może to naprawdę osobna jednostka chorobowa a to, że ujawnia się teraz to zbieg okoliczności i trzeba się będzie z tym pogodzić. Przy najbliższym pobraniu krwi zrobię sobie przeciwciała jądrowe i zobaczymy co pokaże wynik. Muktprega gdzieś wklejała link, że przeciwciała antyTPO i anty TG na poziomie niskim wskaują na inną chorobę z worka autoimmunologicznego. Przerażające, bo nie spotkałam sie z wpisem osoby u której poziom tych przeciwciał wynosił 0 - ale być może nie zwracałam na to aż takiej uwagi.
                  Gdyby nie te dziwne problemy neurologiczne i naczyniowe to powiedziałabym, że czuję się zdrowa. Bo nie czuję się źle, jest ok choć wyższe ft3 prawdopodobnie zlikwidowałoby resztę objawów niedoczynnosci - u mnie to kiepskie krążenie i objawy naczyniowe. Może naturalna tyroksyna byłaby dla mnie lepsza, ale wiem też, że jest możliwe, że będę się po niej źle czuć i wcale nie zlikwiduje ona moich zdrowotnych problemów. Tymczasem mogę gdybać, bo dopóki nie spróbuję nie będę wiedzieć tego na pewno. A do eksperymentów na sobie już się przyzwyczaiłam smile
                  Uważam, że jak przez okres półtora roku do dwóch lat po operacji organizm nie funkcjonuje prawidłowo pomimo uzupełniania niedoborów to sztuczna tyroksyna jest po prostu niewystarczająca...
                  • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 17.06.13, 23:44
                    przepraszam, ale nie mam czasu, aby to dokładnie przeczytać.
                    Mam nadzieję, że choć trochę Ci rozjaśni sprawę wpływu
                    na przemianę T4 w T3, innych medykamentów.
                    pml.strefa.pl/ePUBLI/124/16.pdf
                    • natder Re: Interpretacja wyników 19.06.13, 12:11
                      Tess, dziękuję! Ale nie jestem w stanie czytając tylko ulotkę ze składem leku zinterpretować czy coś z niego wpłynie na przemianę czy nie, niemniej jednak w wolnej chwili na pewno postaram się zgłębić ten temat bo na wiedzę dochtorów w tym zakresie nie można liczyć. Boże zapisują coś i nie wiedzą co....

                      Jeśli miałam jeszcze jakieś złudzenia odnośnie państwowej służby zdrowia to dziś one prysły. Właśnie wróciłam od neurolog, pół roku czekałam na wizytę. Pani dr, która oprócz tego że stwierdziła że mam skrzywienie kręgosłupa, co wiem doskonale - nie dała mi nic na rwę kulszową a miałam nadzieję że dostanę skierowanie na rezonans i jakąś rehabilitację, za to zapisała mi Ginkofar na poprawę krążenia i.... antydepresanty smile smile smile Pojęcia nie mam jak ona wyczaiła że jestem w depresji, jestem od dziś na urlopie, jutro wyjeżdżam, cieszę się jak dzika, znajoma która sprzedawała mi leki w aptece dziwnie się na mnie patrzyła sprzedając mi Symptomol, a ja głupia wzięłam to bo nie wiedziałam co to za lek smile Ten Ginkogar będę chyba brać może mój reynaud i problemy z żyłami są rzeczywiście od kiepskiego krążenia (a tsh przecież mam poniżej normy i podobno jestem w nadczynności ale pani dr wogóle nie pytała jakie mam wyniki badań hormonów, chyba moje fioletowy stopy - bo klimatyzacja akurat na nie dmuchała zimnym powietrzem ale tego nie lubią i to bardzo - przekonały ją do teorii o złym krążeniu).

                      Nadal uważam, że FT3 na takim poziomie to dla mnie za mało.
                      Wciąż mam nisko ferrytynę i na razie będę nadal łykać żelazo i czekać, jak wrócę z wakacji pogadam z internistą o zastrzykach z żelaza. Jak uzupełnię żelazo i to nie podniesie przemiany u mnie to już chyba nic nie pomoże sad
                      Trzymajcie się dziewczyny!
                    • natder Re: Interpretacja wyników 19.06.13, 12:29
                      Tess, dzięki, muszę jeszcze raz dokładnie przestudiować to opracowanie i czytać dokładnie ulotki ale myślę, że to nie to, przemianę mam kiepską od początku.
                      Nadal mam nisko żelazo, jak wrócę z wakacji pogadam z internistą o zastrzykach bo bardzo wolno się u mnie podnosi ferrytyna.

                      Jeśli miałam jeszcze jakieś złudzenia co do służby zdrowia prysły one dziś.
                      Właśnie wróciłam od neurolog, która oprócz tego że stwierdziła że mam skrzywienie kręgosłupa, o czym wiem doskonale, nie dała mi nic na rwę kulszową a miałam nadzieję że dostanę skierowanie na rezonans i jakąś rehabilitację. Za to zapisała mi ginkofar na poprawę krążenia i.... antydepresanty smile smile smile Ten Ginkogar chyba będę brać, może FT3 na takim poziomie to dla mnie za mało by krążenie było ok i stąd ten reynaud i problemy z żyłami. Ale to wciąż łagodzenie objawów a nie eliminacja przyczyn. Znajoma w aptece sprzedając mi Sympromol dziwnie się na mnie patrzyła i pytała wszystkie koleżanki czy aby na pewno dobrze odczytała nazwę leku z recepty i trzy razy mnie pytała czy aby na pewno chcę go kupić - a ja głupia go wzięłam bo nie miałam pojęcia co to. Silny środek przeciwdepresyjny i antylękowy big_grin Na szczęście z reakcji farmaceutki wynika że już na pierwszy rzut oka widać, że nie jestem w depresji wink A co mam zrobić teraz z bolącym pośladkiem i nogą? A może mnie wcale nie boli? Może mi się tylko tak wydaje? Może jednak łyknąć tabsy na poprawę nastroju? wink
                      • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 19.06.13, 21:20
                        na początek postu życzę miłego urlopu i wypoczynku.
                        Wracaj opalona, wypoczęta i zdrowa.

                        Po powrocie proponuję wizytę u magika, który zna się
                        na metodzie mc kenziego, który nauczy Cię poruszania się,
                        aby nie bolały kości.
                        Ja bardzo polecam.

                        Serdecznie pozdrawiam

                        Tess
                        • natder Re: Interpretacja wyników 19.06.13, 21:34
                          Dziękuję smile Bardzo jestem ciekawa jak mój organizm będzie się sprawował w tym roku smile
                          Z dobrych rzeczy - nie mam przebarwień na skórze od słońca w tym roku co oznacza, że w trakcie eradykacji helicobaktera wytłukłam też prawdopodobnie lamblie. Najbardziej mnie ciekawi moja alergia na słońce, jak do tej pory w tym roku nie miałam kłopotów jeszcze ale jak dotąd słońca było mało i nie miałam okazji korzystać z niego zbyt dużo. Mam przeczucie w kościach, że alergii nie będzie albo będzie dużo mniejsza niż zwykle, ale może to tylko moje pobożne życzenia wink
                          Ktoś też polecał mi dziś akupunkturę na dolegliwości ze strony kręgosłupa a o tym, o czym piszesz też z przyjemnością poczytam bo nie słyszałam o czymś takim smile
                          • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 19.06.13, 22:01
                            ja uczulenie na słońce miałam kiedy piłam herbatkę
                            z dziurawca. To były czerwone plamy na całym ciele, które
                            ustępowały dość szybko.
    • natder Wakacje czyli moja tężyczka i dlaczego zabrakło mi 04.07.13, 13:07
      magnezu wink

      Właśnie wróciłam, buuu, ja chcę jeszcze raz!!
      Pogoda cudna, nie za ciepło i nie za zimno, widoki bajeczne, woda w morzu i basenach trochę za chłodna jak na mój gust, jedzonko mniaaaaam! I nie wiem jak to się stało, mam na plusie tylko półtora kilograma pomimo, że zajmowałam się głównie jedzeniem i leżeniem smile
      Oczywiście oprócz odpoczywania zajmowałam się obserwacją swojego organizmu wink
      Kilka wniosków na szybko i na gorąco:
      - mam tężyczkę na 110%, pod koniec urlopu zabrakło mi magnezu i pokazała mi ona swoją paskudną twarz. Wiem już, że wszystkie moje bóle w górnej części brzucha, przelewania, gazy i nietolerancje pokarmowe pochodziły z braku magnezu.
      - alegia na słońce - męczyłam się od kilku lat, a powodem była tężyczka i brak wapnia w tkankach. Suplementacja samego wapnia nic nie daje, kiedy skończył mi się magnez dostałam wysypki na szyi i dekoldzie, mimo iż łykałam calperos już nie dwa razy dziennie po jednej ale dwa razy dziennie po dwie tabletki - alergia i tak się pojawiła. Dopóki łykałam magnez i wapń - nie działo się nic i spokojnie mogłam korzystać z kąpieli słonecznych. Pierwszy raz od 10 lat.
      Wniosek jest taki, że magnez i wapń muszą być suplementowane w duecie - inaczej klops.

      Planowałam wraz z początkiem wakacji zacząć kurację uzupełniającą ale mój organizm się buntuje. Zmniejszam dawkę magnezu od razu pojawia się mrowienie w dłoniach i stopach, skurcze mięśni i objawy zespołu jelita wrażliwego jednak najbardziej dokuczliwe są objawy sercowe. Tak jak w przypadku tyroksyny rozpoczęcie uzupełniania braków a potem próba zmniejszenia/odstawienia suplementu powoduje krzyk ze strony organizmu. Dlatego zabrakło mi slow-magu choć wzięłam go dużo więcej niż powinnam na kurację uzupełniającą.

      Opowiem Wam jeszcze coś, o czym przypomniało mi się kiedy sobie leżałam na leżaczku ciesząc się pięknem przyrody i dobrym samopoczuciem. W czasie pierwszej ciąży wylądowałam w na patologii ciąży z wysokim ciśnieniem, arytmią, tachykardią, twardym brzuchem. Dziecko miało zdiagnozowaną hypotrofię. Dwa tygodnie leżałam pod kroplówkami z magnezu, wapnia i potasu. Wstawałam tylko do toalety. Ciążę donosiłam, córka urodziła się o czasie, zdrowa ale z niską wagą. Nikt nawet słowem nie zająknął się o tężyczce. Jak tylko się rozpakuję poszukam dokumentów ze szpitala, powinnam mieć wypis z wynikami badań. To było w 1999 r., 14 lat temu. Ja już wtedy miałam tężyczkę. To poważne zatrucie pokarmowe w Egipcie spowodowało wypłukanie z organizmu resztek magnezu - jeśli jakieś jeszcze miałam. Na przestrzeni tych lat cały czas miałam problemy z zębami. Wszystkich stomatologów którzy zajmowali się moimi zębami pytałam, czy wapń może mieć tu jakieś znaczenie. Wszyscy mówili, że nie. A jednak mój organizm wyciągał wapń z kości i zębów. Ile mam pomb - wiem. A teraz muszę jeszcze zrobić w najbliższym czasie badanie gęstości kości.

      Na ten moment wracam do kuracji podstawowej - bo mój organizm ma takie braki, że trzy tygodnie to absolutnie za mało. Na pewno choruję od 14 lat!! Wybieram sie też do dr Toruńskiej - nie żeby potwierdzić, że mam tężyczkę bo tego jestem pewna tak jak sąsiedzi z leżaków obok którzy mogli pooglądać sobie moje skaczące mieśnie, ale mam problem jak ustawić suplementację tak, aby jednocześnie nie zbijać poziomu żelaza które mam nadal bardzo nisko.

      Dziewczyny, zniknął wątek o tężyczce z forum Hashimoto a ja nie zdążyłam przeczytać wpisów - czy odzywał się tam ktoś, kto zaczął kurację magnezem i wapniem? Bardzo jestem ciekawa czy któraś z forumowiczek się zdecydowała??
      • tuasiczek Re: Wakacje czyli moja tężyczka i dlaczego zabrak 04.07.13, 17:26
        witaj Natder,
        ja wpisalam sie ostatnia w watku o tezyczce i chyba przeze mnie zostal on usuniety sad mam nadzieje ze z Twoim sie tak nie stanie smile))
        wiadomo ze niedoborow mamy w wiekszosci duzo i az trudno to ogarnac smile
        pisalam tam ze mnie zainspirowalas, ze mnie tez ten temat dotyczy, chociaz doktorka powiedziala mi ze nie mam niedoboru Mg i mam go nie brac...wiec odstawilam i cala noc zle spalam w dodatku serce mi dziwnie pukalo i mialam taki niepokoj dyskomfort w okololicy serca (czego wczesniej nie czulam) z objawow ktore byly wymieniene mialam prawie wszystkie (oprocz skurczy, zaparc i braku apetytu), teraz nie pamietam wszystkich, m inn meczliwosc miesni, dretwienie mrowienie, brak odpornosci na stres, depresja, fobie, slaba praca mozgu,bole nog karku barku, nerwobole, slaba pamiec i brak snow od lat, a ostatnio budze sie i pamietam smile))
        gdy przeczytalam o tezyczce wrocilam do magnezu, wiele sie zgadzalo, mam niedobor D3 a one sa powiazane ze soba i zrozumialam ze trzeba brac...kupilam sobie nowy preparat Mg gdzie jest 375 mg i biore tabl. dziennie. Wapnia na razie nie uzupelniam, wyczytalam ze wapn utrudnia wchlanianie Mg, zwlaszcza nie wskazane jest mleko i jego produkty...mam za soba leczona osteoporoze duzymi dawkami wapnia (bez Mg i D3) po tym zesztywnialam, wapn poosadzal sie w stawach, karku czy gdzie tam, a teraz niech go troche wyciagnie na powrot do kosci...poza tym czytalam ze przy odpowiednim poziomie D3 i Mg samego wapnia nie potrzebujemy duzo, ja pewnie bylam przewapniona tam gdzie nie trzeba, wiec mysle ze tyle ile jem w diecie- 2 jajka plaster zoltego sera, jakies pestki to na razie wystarczy..
        cyt z art o Mg i nabiale:
        "Drugi problem to nadmierne spożycie nabiału – mleka, serów, twarogów, jogurtów. Ogromna większość lekarzy poleca właśnie te produkty ze względu na to, że zawierają dużo wapnia, a więc mają przeciwdziałać osteoporozie.

        Paradoksem jest, że mimo kampanii reklamowych promujących przetwory mleczne i wysokiego ich spożycia, mamy coraz więcej zachorowań na osteoporozę. A może właśnie dlatego tak jest, że tak dużo spożywamy przetworów mlecznych silnie zakwaszających organizm?

        W każdym bądź razie wapń w postaci nieorganicznej obecny w nadmiarze w tych przetworach blokuje przyswajanie magnezu, a brak z kolei tego pierwiastka zmniejsza przyswajalność wapnia i kółko się zamyka. Inną sprawą jest również postać wapnia – organiczna czy - wspomniana już - nieorganiczna, co również wpływa na stopień jego przyswajalności."
        w art tym jest tez napisane, ze odkladanie sie wapnia w nerkach, stawach itd jest spowodowane brakiem magnezu a nie nadmiarem!!!
        brak Mg prowadzi rowniez do zawalow serca

        Wiecej: www.eioba.pl/a/1olj/magnez-dlaczego-jest-tak-wazny-dla-naszego-organizmu#ixzz2Y5b349An

        teraz przy dawce 375 mg nie mam zadnych dolegliwosci jelitowych- nic!!! Mg biore po posilku typu- kanapka salatka ryz ziemniaki kasza, pestki, (bez cukru, kawy herbaty wit C czy miesa) biore tez zelazo ok 80 mg w odstepie kolo 6-8 godz od Mg po posilku bialkowym z surowka czy sokiem z wit C i tez skonczyly sie sensacje-biegunki, ktore w pierwszych dniach przy zelazie mialam. D3 biore z olejem lnianym, orzechami i A+E tez osobno, staram sie nie laczyc lekow i suplementow zeby sobie nie przeszkadzaly i jest ok smile))
        Bede zagladala do Twojego watka (jesli pozwolisz) i korzystala z Twojej wiedzy itd smile))
        pozdrawiam smile))
        • natder Re: Wakacje czyli moja tężyczka i dlaczego zabrak 04.07.13, 18:23
          Witaj Tuasiaczku, najważniejsze, że sobie radzisz i czujesz się lepiej smile

          Na moje oko leczenie osteoporozy było nieefektywne bo brakowało magnezu, który pozwoliłby absorbować wapń tam gdzie jest on najbardziej potrzebny.

          Mam już kolejną mądrą teorię, że osoby po usunięciu tarczycy leczone duzymy dawkami wapnia marnie skończą - bo bez magnezu ten wapń osadza się tak jak u Ciebie nie tam, gdzie potrzeba i zamiast lądować w tkankach jest wydalany z moczem co w końcu uszkodzi nerki i doprowadzi do kamicy, dokładnie tak, jak straszy Rosteda smile

          Ja już się przekonałam, że aby wapń się wchłaniał i zadziałał tak jak powinien potrzebny jest odpowiedni poziom magnezu. Dopóki łykałam jedno i drugie moja alergia na słońce sobie tkwiła gdzieś tam uśpiona. Pierwszy raz od 5 lat nie brałam na wakacjach zastrzyków ze sterydów (w zeszłym roku na wakacjach w tym samym rejonie świata i w tym samym czasie musiałam wziąć 3 zastrzyki, żeby w ogóle wyjść z hotelowego pokoju).

          Myślę, że aby sprawdzać czy wapń w organiźmie jest na wystarczającym poziomie należy badać jego poziom w moczu - jeśli suplementuje się go i nie jest wydalany z moczem to trafia tam, gdzie potrzeba. A jeśli łykamy wapń i nadal jest go mało we krwi za to pojawia się w moczu to go po prostu wysikujemy - a to znaczy że brakuje magnezu i/lub d3.

          Co do produktów mlecznych to będę orędownikiem hasła krowie mleko dla cieląt. Pisałam o tym, może trochę prześmiewczo, w wątku skierowanym do Ciebie na forum Hashimoto. Natura jest mądra, dlaczego wszystkie ssaki karmią swoje małe do osiągnięcia pewnego etapu w rozwoju? Bo to wtedy młody organizm potrzebuje wapnia do budowy masy kostnej i mięśniowej. Ja ani swoim kociakom ani dorosłym kotkom nie podaję mleka ssaków innych gatunków. To tylko ludzie, jako zwierzęta inteligentniejsze niż inne przetwarzają mleko innych ssaków na swoje potrzeby. Mleko jest silnym alergenem to wiedzą wszyscy, więc czy aby jego spożywanie nie powoduje więcej szkody niż pożytku? Nie namawiam absolutnie do rezygnacji zupełnej z produktów mlecznych - ale nie dajmy się zwariować, poważnych niedoborów wapnia nie wyrówna się mleczną dietą, zwłaszcza jak się pomyśli jakiej jakości i jak przetworzone jest to mleko. Do tego wiele osób z niedoczynnością ma kłopoty z układem pokarmowym i nie toleruje wielu produktów.
          Tak sobie dumam, jakie to straszne.
          Tyle forów na temat zespołu jelita wrażliwego - a to tylko brak magnezu i wapnia w jelitach.
          Jak ktoś czytał uwaznie mój wątek to wie, że usg jamy brzusznej pokazało u mnie zmiany w obrazie wątroby i trzustki - żaden z lekarzy, którzy ogądali wynik badania nie potrafił powiedzieć co to. Objawy wskazywały na chorobe wrzodową lub refuks a gastroskopia bez zarzutu. Ileż nocy nie przespałam z powodu bólu brzucha - byłam pewna, że ja muszę mieć gdzieś jakiegoś guza skoro ból koncentruje się w jednym miejscu. Teraz na wakacjach, kiedy skończył mi się magnez a mięśnie brzucha pod żebrami zwinęły sie w supełek a do tego zaczął mi skakać mięsień uda i malowniczo wykrzywiło mi palce u stóp - dotarło do mnie: spokojnie, to tylko tężyczka. A taka byłam zdziwiona, że spokojnie mogę zjeść michę tureckich, słodkich pomidorów z cebulą i poprawić to michą arbauzów i melonów - wcześniej po takim posiłku musiałabym ratować się podwójną dawką Debretinu. Także na razie żegnam się i z Debretinem i probiotykami - wapń i magnez wystarczą.
          Chciałam jeszcze dopisać, że zamieniłam kolejność łykania tabletek, oczywiście najpierw tyroksyna, ze śniadaniem calperos i d3, po dwóch godzinach do drugiego śniadania magnez, wieczorem zaś do kolacji wapń a po conjamniej 2 godzinach tuż przed snem magnez.
          Jeszcze kilka tygodni temu wapnia mogłam 1 tabletkę dziennie - teraz nawet po 4 tabsach w ciągu dnia nie mam żadnego dyskomortu ze strony układu pokarmowego. Także polecam wszystkim nieszczęśnikom z zespołem jelita nadwrażliwego smile
          • muktprega1 Re: Wakacje czyli moja tężyczka i dlaczego zabrak 05.07.13, 13:13
            Wróciłaś smile
            > Chciałam jeszcze dopisać, że zamieniłam kolejność łykania tabletek, oczywiście
            > najpierw tyroksyna, ze śniadaniem calperos i d3, po dwóch godzinach do drugiego
            > śniadania magnez, wieczorem zaś do kolacji wapń a po conjamniej 2 godzinach tu
            > ż przed snem magnez.

            Pierwsza wersja była (oprócz tyroksyny oczywiście):
            rano - magnez 2x
            po ok 2h - wapń i D3 (1+ 5000)
            wieczór - magnez 4x
            po 2h - 1 wapń

            Z jakiego powodu ta zmiana kolejności?

            >czy odzywał się tam ktoś, kto zaczął kurację magnezem i wapniem? Bardzo jestem ciekawa czy któraś z >forumowiczek się zdecydowała??

            Ja się zdecydowałam smile
            Napisałam na priva do Ciebie i Tuasiczka.
            Pozdrawiam
            • natder Re: Wakacje czyli moja tężyczka i dlaczego zabrak 05.07.13, 13:38
              Cześć kochana.
              Powód zmiany był banalny - wapń wcześniej powodował u mnie bóle brzucha, lepiej się czułam łykając go do posiłku, ciężko się go trawi. Dopóki nie uzupełnił się magnez w jelitach miałam poważne sensacje po wapniu. A magnez dobrze działa na człowieka jak się go łyknie tuż przed snem wink
              Więc teraz biorę wapń do śniadania i do kolacji, magnez do drugiego śniadania ale jak np. nie mam czasu go zjeść, to nie ma dramatu bo tego nie trzeba z jedzeniem i wieczorna porcja tuż przed położeniem się do łóżka.
              Po tych kilku tygodniach łykania magnezu widzę, że teraz mogę wapnia ile chcę - bez przesady oczywiście, ale w momencie kiedy pojawiła się pokrzywka w Turcji łyknęłam 3 razy po dwie tabletki i nic mi nie było.
              Warzywa i owoce - też ile chcę, jeszcze nie próbowałam testować swoich jelit nabiałem wink
              Na pewno nie mogę alkoholu, nawet lampka wina powoduje, że mam zaraz problem z sercem, musi wypłukiwać magnez albo potas albo oba naraz.
              Na wczasach 2 tygodnie posiłki 3 razy dziennie, do obiadu i kolacji słodkie (bardzo!!)desery - a waga właściwie stoi w miejscu. Może już nie będę musiała się głodzić i odmawiać sobie kolacji i czegoś słodkiego raz na jakiś czas wink
          • pies_z_laki_2 Re: Wakacje czyli moja tężyczka i dlaczego zabrak 05.07.13, 14:01
            Natderko, chłonę jak kania dżdż to co opisujesz, pisz dziewczyno, dziel się, bo nikt tak jeszcze jasno i dokładnie nie opisywał tego tematu.

            Parę lat temu pisałam coś długopisem (wiem, coraz rzadziej się to spotyka big_grin) i nagle okazało się, że nie mogę rozgiąć palców, zostały tak, jak zaciśnięte na długopisie... Ktoś bąknął że to objaw tężyczki, coś tam posprawdzałam, nic konkretnego nie wyszło, miałam ważniejsze (?) sprawy na głowie i jakoś mi przeszło bez interwencji... Może dlatego nie pociągnęłam tematu tężyczki... A teraz mam motywację smile Dzięki smile
            • natder Re: Wakacje czyli moja tężyczka i dlaczego zabrak 05.07.13, 14:08
              Psinko,
              przecież d3 suplementujesz od dawna, zbadaj tylko parathormon, wapń, magnez, a jak możesz to i gęstość kości.
              Albo mykaj na próbę tężyczkową.
              I wszystko będzie jasne wink
              Ja nie muszę bo już na własne oczy widziałam co się dzieje z moimi mięśniami jak skończył mi się magnez. Spokojnie mogłabym reklamować w TV te elektroniczne urządzenia co to bez wysiłku rzeźbią mięśnie, tyle, że moje mięśnie nie potrzebują tych diod wink
              • djpa Re: Wakacje czyli moja tężyczka i dlaczego zabrak 07.07.13, 16:01
                Natder, ciekawy jest Twój wątek smile
                Po jego przeczytaniu pomyślałam, że chyba warto abyś spróbowała brać dodatek T3. Dlaczego?
                Ponieważ sama piszesz, że chcesz spróbować. A z wątku wynika, że intuicję masz dobrą, zawsze wiesz jak się czujesz - jesteś świadoma swoich objawów i inteligentna, krzywdy sobie nie zrobisz smile
                Ponieważ przypuszczasz, że nadczynność miałaś wiele lat - możliwe, że organizm przyzwyczaił się do wysokich poziomów hormonów i poniżej połowy normy fT3 go nie zadowala. Każdy jest inny, choroba jest dożywotnia - czasu jest sporo na sprawdzenie czy z wyższym fT3 nie będzie lepiej. Dlatego moim zdaniem warto.
                • natder Re: Wakacje czyli moja tężyczka i dlaczego zabrak 07.07.13, 21:47
                  No nie wiem, nie wiem... trochę się tego boję, za mało jeszcze wiem o t3...
                  Głównie ze względu na serce, które lubi "poszaleć".
                  Arytmię miałam potworną jesienią ub. roku, trochę się serce uspokoiło po wprowadzeniu wapnia ale potem arytmia wróciła, mniejsza ale jednak, spróbowałam żelaza i znów serce się wyciszyło ale znów po jakimś czasie arytmia wróciła, teraz uzupełniam magnez i mam nadzieję, że teraz to już jest strzał w dziesiątkę i jak się organizm dobrze wysyci to moje serducho wreszcie odpocznie. Będę jeszcze żebrać o zastrzyki z żelaza ale wątpię że je dostanę.
                  Zastanawiam się czy i na ile niedobór magnezu i wapnia w jelitach blokuje wchłanianie żelaza? W teorii magnez utrudnia wchłanianie żelaza ale ja już wiem po sobie, że te teorie książkowe są czasem przestarzałe i nieprawdziwe. Skoro moje jelita po magnezie ładnie tolerują owoce, warzywa i inne pokarmy których wcześniej nie mogłam jeść to może ich lepsza kondycja pociągnie za sobą lepsze wchłanianie? Skoczył mi w górę nagle i niespodziewanie poziom b12 bez jej suplementacji więc może coś w tym jest?

                  Bardzo poważnie zastanawiam sie również nad zwizytowaniem dr Ozimka - tego od pasożytów, bo jakiś powód tego złego poziomu ferrytyny musi być a suplementacja to wprawdzie rozwiązanie ale nie usuwające przyczyny. Mam paskudne przebarwienia od słońca na twarzy i ramionach i rozważam koncepcję przeprowadzenia u siebie kuracji odrobaczającej.

                  Dopiero jak podniosę i d3 i ferrytynę i wapń i magnez i potas i B12 i przemiana nadal będzie kuleć to wtedy już chyba nic innego nie pozostanie jak zacząć kolejne eksperymenty na sobie wink Na razie się wstrzymuję jeszcze bo jak namieszam hormonami to nie dam sobie rady. Chcę mieć pewność, że zrobiłam wszystko aby przemiana się poprawiła i że naprawdę nic więcej nie mogę zrobić...
                  Ale dziękuję za dobre słowo smile
                  • alva_alva Re: Wakacje czyli moja tężyczka i dlaczego zabrak 08.07.13, 00:02
                    natder napisała:

                    > No nie wiem, nie wiem... trochę się tego boję, za mało jeszcze wiem o t3...
                    > Głównie ze względu na serce, które lubi "poszaleć".
                    > Arytmię miałam potworną jesienią ub. roku, trochę się serce uspokoiło po wprowa
                    > dzeniu wapnia ale potem arytmia wróciła, mniejsza ale jednak, spróbowałam żelaz
                    > a i znów serce się wyciszyło ale znów po jakimś czasie arytmia wróciła, teraz u
                    > zupełniam magnez i mam nadzieję, że teraz to już jest strzał w dziesiątkę i jak
                    > się organizm dobrze wysyci to moje serducho wreszcie odpocznie. Będę jeszcze ż
                    > ebrać o zastrzyki z żelaza ale wątpię że je dostanę.
                    > Zastanawiam się czy i na ile niedobór magnezu i wapnia w jelitach blokuje wchła
                    > nianie żelaza? W teorii magnez utrudnia wchłanianie żelaza ale ja już wiem po s
                    > obie, że te teorie książkowe są czasem przestarzałe i nieprawdziwe. Skoro moje
                    > jelita po magnezie ładnie tolerują owoce, warzywa i inne pokarmy których wcze
                    > śniej nie mogłam jeść to może ich lepsza kondycja pociągnie za sobą lepsze wchł
                    > anianie? Skoczył mi w górę nagle i niespodziewanie poziom b12 bez jej suplement
                    > acji więc może coś w tym jest?
                    >
                    > Bardzo poważnie zastanawiam sie również nad zwizytowaniem dr Ozimka - tego od p
                    > asożytów, bo jakiś powód tego złego poziomu ferrytyny musi być a suplementacja
                    > to wprawdzie rozwiązanie ale nie usuwające przyczyny. Mam paskudne przebarwieni
                    > a od słońca na twarzy i ramionach i rozważam koncepcję przeprowadzenia u siebie
                    > kuracji odrobaczającej.
                    >
                    > Dopiero jak podniosę i d3 i ferrytynę i wapń i magnez i potas i B12 i przemiana
                    > nadal będzie kuleć to wtedy już chyba nic innego nie pozostanie jak zacząć kol
                    > ejne eksperymenty na sobie wink Na razie się wstrzymuję jeszcze bo jak namieszam
                    > hormonami to nie dam sobie rady. Chcę mieć pewność, że zrobiłam wszystko aby pr
                    > zemiana się poprawiła i że naprawdę nic więcej nie mogę zrobić...
                    > Ale dziękuję za dobre słowo smile

                    Natder, przepraszam, że pytam, ale Twój wątek jest kosmicznie długi. Z jakiego powodu miałaś usunięta tę Twoją tarczycę? Czy to był Basedow? Problemy z ferrytyną i wit. B12 wyglądają na typowe problemy przy autoimmunologicznym zapaleniu żołądka. Należy pobrać wycinki z żołądka pod kątem autoimmunologicznego zapalenia i zrobić przeciwciała przeciw komórkom okładzinowym żołądka oraz czynnikowi Castlea. Jeśli masz te przeciwciała, to nastaw się na to, że całe życie będziesz musiała brać serie zastrzyków z B12 i dopiero po tych zastrzykach żelazo i ferrytynę uzupełniać, bo bez B12 żelazo się nie będzie wchłaniać.To brak B12 blokuje wchłanianie w jelitach żelaza, a nie brak magnezu czy wapnia. Poza tym magnez, wapń itd, które masz także poniżej normy wskazują na problemy z wchłanianiem. Poza autoimmunologicznym zapaleniem żołądka sprawdziłabym także celiakię. Anemia i problemy , które opisujesz z tym magnezem, i resztą są także często spotykane w celiakii i mogą być jedynym jej objawem.Na forum celiakii połowa z nas ma podobne problemy z B12, ferrytyną, żelazem i wapniem.

                    Interesuje mnie jeszcze jedna rzecz. Nie masz tarczycy, więc łykasz tyroksynę i pisałaś, że przy Ft4 i Ft3 , które są w normie Twoje TSH jest równe prawie zero. Właśnie ja też tak mam i mam objawy nadczynność tarczycy niestety, ucisk w gardle, piski w uszach, bóle głowy, uczucie 30 kg na piersiach po wyjściu do sklepu i ledwo wchodzę po schodach.Nie śpię też.
                    Nie wiem czy ty też masz objawy nadczynności przy tak niskim TSH i czy szukałaś na to jakiejś pomocy. Jeśli tak, to jakie wyjście z tej sytuacji ci znaleziono?
                    • alva_alva Re: Wakacje czyli moja tężyczka i dlaczego zabrak 08.07.13, 00:06
                      Jeszcze jedno. Pisałaś, że miałaś gastroskopię robioną, ale nie pobrano żadnych wycinków, bo niby nie było widać zapalenia. Śmiechu warte!!!! W gastroskopie czasem nic nie widać, a kosmki są w zaniku i jest celiakia. Natomiast jeśli chodzi o autoimmunologiczne zapalenie żołądka, to w ogóle można nie mieć objawów i nic nie czuć. W gastroskopie tez nic nie widać, a przeciwciała niszczą komórki odpowiedzialne za przyswajanie B12 i tak wyniszczają stopniowo organizm prowadząc ostatecznie do anemii. Dużym błędem było, że ci nie pobrano wycinków i z dwunastnicy i z żołądka. Albo ktoś chciał zaoszczędzić jak to było na NFZ albo jest beznadziejnym specjalistą, który nie ma pojęcia o chorobach autoimmunologicznych przewodu pokarmowego.
                      • natder Re: Wakacje czyli moja tężyczka i dlaczego zabrak 08.07.13, 08:02
                        Dzięki alva, mam nadzieję, że czujesz się lepiej niż półtora roku temu kiedy spotkałyśmy się na tym forum smile W moim wątku sporo jest Twoich wpisów jeszcze z czasów sprzed diagnozy.
                        Tarczycę usunięto mi z powodu guza toksycznego.
                        Z wieloma punktami Twojej wypowiedzi muszę się zgodzić - pani dr robiąca mi gastroskopię zlała skierowanie na którym było napisane 'niedobory żelaza i wit. b12'.
                        Ale o kompetencji lekarzy to każda z nas może książkę napisać, prawda?
                        TSH mam nisko ale ja nie mam żadnych objawów nadczynności.
                        Czy lekarz zaproponował jakieś rozwiązanie? Tak, oczywiście, zmniejszyć dawkę tyroksyny.
                        Dlatego jeśli chodzi o sprawy endokrynologiczne prowadzę się sama, nie spotkałam lekarza który zechciałby zerknąć na moje FT3 i FT4. A to pierwsze mam niezbyt wysokie i pomimo TSH poniżej normy dokuczają mi objawy nie nadczynności tylko niedoczynności.
                        Do czasu biegunki przywiezionej z Egiptu nigdy nie miałam żadnych kłopotów z żołądkiem, jelitami czy w ogóle z układem pokarmowym. I nie sądzę aby powodem była choroba z autoimmunologii, ale oczywiście nie mam stuprocentowej pewności.
                        Nie wiem też jak załatwić sobie gastroskopię z pobraniem wycinków - bo nawet w czasie badania za które płacisz z prywatnej kiesy, to lekarz decyduje o tym, czy pobrać wycinki, czy też nie.
                        Zastanowię się nad zrobieniem tych przeciwciał o których piszesz... czy celiaklię można zdiagnozować inaczej niż poprzez badanie kosmków?
                        • alva_alva Re: Wakacje czyli moja tężyczka i dlaczego zabrak 08.07.13, 09:34
                          natder napisała:

                          > Dzięki alva, mam nadzieję, że czujesz się lepiej niż półtora roku temu kiedy sp
                          > otkałyśmy się na tym forum smile W moim wątku sporo jest Twoich wpisów jeszcze z c
                          > zasów sprzed diagnozy.
                          > Tarczycę usunięto mi z powodu guza toksycznego.
                          > Z wieloma punktami Twojej wypowiedzi muszę się zgodzić - pani dr robiąca mi gas
                          > troskopię zlała skierowanie na którym było napisane 'niedobory żelaza i wit. b1
                          > 2'.
                          > Ale o kompetencji lekarzy to każda z nas może książkę napisać, prawda?
                          > TSH mam nisko ale ja nie mam żadnych objawów nadczynności.
                          > Czy lekarz zaproponował jakieś rozwiązanie? Tak, oczywiście, zmniejszyć dawkę t
                          > yroksyny.
                          > Dlatego jeśli chodzi o sprawy endokrynologiczne prowadzę się sama, nie spotkała
                          > m lekarza który zechciałby zerknąć na moje FT3 i FT4. A to pierwsze mam niezbyt
                          > wysokie i pomimo TSH poniżej normy dokuczają mi objawy nie nadczynności tylko
                          > niedoczynności.
                          > Do czasu biegunki przywiezionej z Egiptu nigdy nie miałam żadnych kłopotów z żo
                          > łądkiem, jelitami czy w ogóle z układem pokarmowym. I nie sądzę aby powodem był
                          > a choroba z autoimmunologii, ale oczywiście nie mam stuprocentowej pewności.
                          > Nie wiem też jak załatwić sobie gastroskopię z pobraniem wycinków - bo nawet w
                          > czasie badania za które płacisz z prywatnej kiesy, to lekarz decyduje o tym, cz
                          > y pobrać wycinki, czy też nie.
                          > Zastanowię się nad zrobieniem tych przeciwciał o których piszesz... czy celiakl
                          > ię można zdiagnozować inaczej niż poprzez badanie kosmków?

                          Hmmm, czyli w sumie nie masz stwierdzonej żadnej typowej choroby autoimmunlogicznej, a problemy z jelitami są od wyjazdu do Egiptu. Ja bym się więc jednak w takiej sytuacji skierowała na badania pasożytów przede wszystkim, które mogą dawać podobne objawy do celiakii ze względu na to, że powodują także min. zanik kosmków jelitowych, a co za tym idzie niedobory B12 i anemię. Jakie pasożyty i bakterie miałaś badane?

                          Jeśli chodzi o celiakię, można zrobić najpierw przeciwciała, ale są drogie. W Twoim przypadku wydałabym te pieniądze raczej na poszukiwanie bakterii albo pasożyta, który niszczy Twoje jelita i powoduje te wszystkie niedobory.

                          Masz niskie tylko TSH? A jak inne hormony przysadkowe? Jeśli masz tak niskie TSH, to u Ciebie nie ustala się dawek tyroksyny na podstawie TSH, tylko na podstawie Ft4 i Ft3.U mnie nie da się już dawki tyroksyny zmniejszyć. Z resztą nawet przy ft4 i Ft3 poniżej normy, moje TSH też jest poniżej normy.Więc u mnie nie ma to kompletnie żadnego sensu.

                          Napisz jeszcze na jakie bakterie i pasożyty byłaś przebadana do tej pory?
                          • natder Re: Wakacje czyli moja tężyczka i dlaczego zabrak 08.07.13, 10:12
                            Badań z krwi na lamblie i inne nie robiłam i chyba nie będę robić. Są mało wiarygodne za to mocno szarpią kieszeń.
                            Wszelkie posiewy z kału były jałowe, badania na lamblie z kału - negatywne.
                            Umawiam siebie i swoje dzieciaki na wizytę do dr Ozimka.
                            Wole wydać tę kasę na kosultację u kogoś, kto się naprawdę zna na pasożytach.
                            My się musimy porządnie odrobaczyć choćby ze względu na to, że prowadzimy hodowlę kotów - nasze kotki/kociaki są odrobaczane a my nie.
                            Tyle, że nie znam się na tym i chcę by ktoś kompetentny podał mi gotowe rozwiązanie na tacy. Bo aby się skutecznie odrobaczyć trzeba mieć wiedzę - czym, kiedy, w jakiej kolejności a ja już naprawdę nie mam siły/czasu/chęci robić specjalizacji z parazytologii.
                            • muktprega1 Re: Wakacje czyli moja tężyczka i dlaczego zabrak 08.07.13, 11:42
                              >a ja już naprawdę nie mam siły/czasu/chęci robić specjali
                              > zacji z parazytologii.

                              Przy Twoich umiejętnościach głębokiej analizy, wnikliwości i umiejętności kojarzenia faktów - wszystko jest możliwe, nawet parazytologia big_grin
                              • natder Re: Wakacje czyli moja tężyczka i dlaczego zabrak 08.07.13, 12:01
                                O nie, robalom mówię stanowcze NIE! wink
                                No chyba że...
                                Eeee... nie wink
                                Wywiad z panem doktorem z onetu, świeży, z wczoraj:
                                kobieta.onet.pl/zdrowie/profilaktyka/pasozyty-zyja-w-nas-czyli-dlaczego-warto-sie-odrobaczac/fh6e6
                                • alva_alva Re: Wakacje czyli moja tężyczka i dlaczego zabrak 08.07.13, 15:21
                                  Twoje objawy pasują do robali niestety także. Pasożyty dają wiele objawów tez neurologicznych.
                                  Żeby coś w kale doszukać się, to trzeba mieć wielkie szczęście i nosić go z kilkanaście albo kilkadziesiąt razy, bo wiele pasożytów ma cykliczny czas składania jaj i są okresy, kiedy kał jest od nich czysty.W dodatku to nie są wcale krótkie okresy. Druga sprawa, zależy jak bardzo laborantowi chce się w ogóle szukać tych jaj.
                                  Pasożytów jest sporo. Hodowla kotów znacznie podwyższa ryzyko pasożytów, min. także tasiemców, zwłaszcza bruzdogłowiec szeroki, którego typową cechą jest podżeranie wit. B12 i doprowadzanie ofiary do anemii.
                                  Myślę, że ten lekarz każe ci porobić po prostu szersze badania jaki to pasożyt może być, bo nie można się pozbyć wroga, jak się go nie zna.Z oczu ci nie wyczyta co to jest.
                                  • natder Re: Wakacje czyli moja tężyczka i dlaczego zabrak 08.07.13, 15:59
                                    Alva no zobaczymy, on jest zwolennikiem teorii, że należy odrobaczać się stopniowo - czyli najpierw tępi się małe pasożyty, potem większe a na końcu największe. I ma świadomość, że ciężko jest je wykryć w badaniach, poleca testy szkiełkowe - ja nie mam do takowych dostępu niestety. Czyli nawet jak badanie potwierdzi np. tasiemca to i tak zaczyna się kurację od tępienia owsików.
                                    Czy moża je zdiagnozować pasożyty "na oko"? Myślę, że ktoś kto się na tym zna jednak może. Ja jak widzę babki z widocznym problemem z wagą, z opuchniętą twarzą a nie daj Bóg jak jeszcze widzę brudne kolana czy łokcie od razu myślę: oho! Hashimoto! Aż mnie język świeżbi żeby spytać: a u endokrynologa była? Ale nie pytam bo wiem, że mogła być a ten powiedział że TSH w normie więc wszystko ok....
                                    Tak samo jak widzę na wakacjach babeczki z przebarwieniami na twarzy od słońca - teoretycznie są to plamy wątrobowe ale np. lamblie tez mogą powodowac takie przebarwienia na skórze. I wtedy myślę sobie: o, ta pani ma robale i ta też, i ta...
                                    Pani neurolog chciała mnie leczyć na depresję smile Nie trafiła - ja jestem po prostu szurnięta wink

                                    Na razie jestem masakrycznie zarobiona i wciąż się aklimatyzuję po powrocie ale w pierwszej wolnej chwili napiszę do pana dr i umówię się na wizytę.
                                    Będę Wam zdawać relację smile Ja i moje zwierzątka wink
                                    • alva_alva Re: Wakacje czyli moja tężyczka i dlaczego zabrak 08.07.13, 18:26
                                      Oczywiście, że na pierwszy rzut oka można przypuszczać, że to robaki i Ameryki żaden lekarz nie odkryje jak na to "wpadnie", bo nawet po tym co piszesz już na forum, bez oglądania Twojej osoby można wnioskować, że to robale cię toczą jakieś.
                                      Osobiście miałam okazję testować na sobie niektóre leki na robale w ciemno, jak jeszcze nie wiedziałam skąd są moje dolegliwości i uważam, że to nie jest do końca dobry pomysł. Żaden z tych leków nie jest dla organizmu obojętny. Nietrafione mogą sytuację z jelitami bardzo pogorszyć.
    • natder Re: Interpretacja wyników 17.07.13, 13:15
      Jestem 3 tyg. po powrocie z wakacji i oto najświeższe doniesienia z frontu walki z niedoborami:
      - nadal stosuję kurację podstawową magnezem i wapniem, to już 8 tydzień, skutków ubocznych jakichkolwiek brak, za to na plus: brak problemów z kojarzeniem, z pamięcią, jestem sprawna intelektualnie, powrócił mi mój dość ostry dowcip i poczucie humoru. Energii mam dużo ale nie czuję przymusu aby ją koniecznie wydatkować, równie przyjemne jest wylegiwanie się na kanapie. Libido rośnie, sypiam dobrze i co więcej - nie mam problemów z funkcjonowaniem przez cały dzień nawet jak czytam do północy a wstaję codziennie o 5.30 rano, wieczorem bywam zmęczona i śpiąca, jak każdy normalny, pracujący człowiek - ale nie jestem nieżywa wink W pracy, z powodu pewnych zmian mam kłopot ze zorganizowaniem czasu na drugie śniadanie do którego łykam magnez - kilka razy zdarzyło mi się zapomnieć o tych dwóch porannych tabletkach i wtedy mam atrakcje w postaci bólu brzucha, przelewań, burczeń - generalnie objawy jelitowe są gorsze niż te mięśniowe. Jak się grzecznie suplementuję mogę jeść dosłownie wszystko - i moje jelitka są super grzeczne. Pozbyłam się też obrzęków, wszystkie buty spadają mi ze stóp. Odstawiłam też leki poprawiające wydolność żylną i rozluźniające kręgosłup - jak na razie nic się w związku z tym nie dzieje, żyły pochowały się i moje nogi i stopy wyglądają normalnie poza sinym kolorem, szczególnie lewej stopy;
      - wróciłam do łykania d3, na wczasach nie brałam w ogóle - ale leżałam codziennie 9 godzin na słońcu, po powrocie postanowiłam łykać 2000j. aby utrzymać poziom witaminy, który jak sądziłam podniósł się po takich słonecznych wakacjach. Niestety już po kilku dniach objawy tężyczkowe się nasiliły - wniosek - bez D3 wapń się nie wchłania i teraz do porannego i do wieczornego calperosu 1000 łykam 2000j. d3, czyli w sumie 4000j. - i teraz jest ok.;
      - moje tętno, normalnie wynoszące ok. 100 spadło do 70 uderzeń na minutę;
      - hormonki - nie wiem, jakie mam a badania będę mogła zrobić najwcześniej za półtora tygodnia - koleżanka z pracy jest na urlopie i nie mogę się rano spóźnić do pracy. Póki co, obstawiam, że poziom hormonów będzie wyższy niż ostatnio, ale ft4 będzie blisko górnej granicy a ft3 nadal niestety sporo niżej ale o tym za chwilę;
      - zdecydowałam się na b12 w kropelkach na razie, może to niski poziom tej witaminy powoduje problem z wchłanianiem żelaza? nie wiem jak podnieść tę nieszczęsną ferrytynę? Będę w przyszłym tygodniu u internisty i podpytam go co sądzi o tej mojej ferrytynie, mam receptę na zastrzyki ale trochę boję się ich brać z powodu tych brzydkich naczyń po ostatnim zastrzyku - a może po prostu zmienić preparat z żelazem na inny?

      Tydzień temu skończyły mi się badania okresowe i wylądowałam u lekarza medycyny pracy, pani dr, przeglądając moją kartę spytała, czy zrobiłam coś ze swoją nadczynnością więc powiedziałam, że tak, pozbyłam się tego problemu raz na zawsze wink Spytała jak się czuję, co i ile biorę i czy mam jakieś powikłania po operacji. Spytałam ile ma czasu bo o tym to ja mogę długo wink Generalnie zbadała mnie i zadała mi dwa pytania: czy miewam obrzęki i czy mam kłopoty z jelitami a swój wywód zakończyła stwierdzeniem, że dłonie i stopy mam za zimne.
      Pokazałam jej sine palce u stóp, kazała cierpliwie czekać na wizytę w por. chorób naczyniowych. Oczywiście będę czekać, niemniej jednak przy najbliższych badaniach zrobię p/ANA i jeśli ich miano nie będzie podwyższone to obstawiam, że to nie jest osobna jednostka chorobowa tylko niestety zbyt niski poziom ft3 - dlatego wciąż mam kiepskie krążenie, zimne stopy i dłonie i moja waga wciąż stoi w miejscu. Niemniej jednak dopóki nie podniosę żelaza i dopóki nie przebadają mnie naczyniowcy nie wprowadzam u siebie syntetycznego ft3.
      Moją teorię o zbyt niskim poziomie ft3 potwierdza również mój problem z plamieniami - odkąd zaczęłam leczyć nadczynność Thyrozolem aż do teraz nie mogę pozbyć się tych cholernych plamień - ginekologicznie jest wszystko w porządku a plamię, zwłaszcza przed, po okresie a teraz także w czasie owulacji (wow, mam owulację a jestem pewna, ze dłuuugo po operacji jej nie miałam) - to pewnie wysoka prolaktyna rozrabia. Sądzę, że gdyby FT3 podniosło się do poziomu na jakim mam FT4 - większość rzeczy, które mi dokuczają jeśli nie zniknie to choć trochę się zmniejszy. Może wyżebrzę skierowanie od internisty, mam jeszcze do zrobienia zaległy cholesterol to zrobię wszystko za jednym zamachem.

      Tymczasem, pierwszy raz od półtora roku mam poczucie, że mam kontrolę nad własnym ciałem i umysłem wink I tego Wam również życzę smile
      • gaga-1 Re: Interpretacja wyników 17.07.13, 14:14
        Natder zajęłaś mi całe przedpołudnie.
        Czytałam Twoją historię walki z dolegliwościami jak dobry kryminał wink. Ponieważ dopiero zaczęłam walkę o swoje dobre samopoczucie (pisałam na sąsiednim forum) i czekam na niektóre wyniki będę musiała poczekać z opracowaniem odpowiedniej dla mnie kuracji. Jednak jako osoba po resekcji tarczycy będę chyba korzystać z Twoich doświadczeń.
        U mnie największym problemem jest uczucie zimna ( teraz siedzę w polarze i pod kocem), kłopoty ze snem, bóle mięśni i stawów, libido na minusie i ustawiczne zmęczenie. Może zacznę sobie łykać magnez na początek, bo z tego co piszesz wpłynął na Ciebie zbawiennie, a wiele dolegliwości się pokrywa? Nie zaszkodzi myślę. A oczywiście poziom zbadam, przy najbliższej okazji.
        Wyczytałam, że bierzesz slowmag i chyba wyruszę do apteki jeszcze dzisiaj. Przypuszczam, że nie potrzebuje recepty.
        Z wyrazami podziwu. Gaga.
        • natder Re: Interpretacja wyników 17.07.13, 17:34
          Gaga, skoro przebrnełaś przez ten cały wątek to z Tobą jest całkiem nieźle wink
          Doczytaj o suplementacji magnezu - i o niedoborze wapnia i d3.
          To musi być komplet, inaczej można sobie łykać, do us..... emerytury wink
          • natder Re: Interpretacja wyników 20.07.13, 18:09
            I znów chciałam sie pochwalić, że to o czym pisałam w swoim wątku a z czym lekarze nie wiedzieli od czego to jest czyli rozszerzanie się naczyń na twarzy i dekoldzie pod wpływem temperatury znacznie się zmniejszyło - jestem w szoku jak bardzo. Jak wychodzę z biura, czyli tzw. kostnicy wink na zewnątrz i jest ciepło - tak ok. 24 stopni - czuję jeszcze jak reagują moje naczynia - odczuwam delikatne pieczenie ale zaczerwienienie jest znacznie mniejsze, zupełnie nie zwracające uwagi a wcześniej wyglądałam jak ugotowany rak wyjęty z wody! Nie rumieni mi się dekold pod wpływem ciepłego strumienia powietrza z suszarki. Teraz się to wszystko układa w całość - takie objawy pojawiły się u mnie po tej egipskiej biegunce, ja po prostu wtedy wypłukałam z organizmu wszystkie minerały. Także ładnie mnie wtedy przeczyściło skoro dz powodu niedoborów doszło do takich naczyniowych objawów. Gdyby nie operacja a być może także usunięcie czy uszkodzenie przytarczyc i problem z wapniem - nikt nigdy, także ja sama - nie wpadłabym na pomysł, że to niedobór magnezu!!
            Teraz też rozbudziła się we mnie nadzieja, że jak magnez się porządnie uzupełni stopy przestaną sinieć. Bo jak sądzę, najpierw uzupełnia się w organach - mój mózg już to czuje, serce, jelita, żołądek, nawet macica - w sumie każdy nasz organ jest mięśniem. Może jak magnez dotrze do tak odległych rejonów jak stopy zjawisko ustąpi. Pozostaje tylko łykać tabsy i czekać.
            Wczoraj po południu umyłam wszystkie okna w mieszkaniu (7 szt.) Dwa miesiące temu odchorowywałabym to przez 3 dni nie mogąc ruszyć ani ręką ani nogą. Dziś rano wstałam bez żadnego bólu mięśni czy kręgosłupa. Na dokładkę mąż stara się mnie wkórzyć ale ja teraz jestem jak skała - nic mnie nie rusza! Muszę to napisać - nie pamiętam, żebym kiedykolwiek tak dobrze się czuła. Normalnie cud wink
            Niepokoi mnie tylko, że trochę skraca mi się cykl, mam takie wachania 24-26-28 dni, do tego trochę wypadają mi włosy... kurde nie pamiętam o mierzeniu temperatury rano sad
            No nic, za tydzień, półtora będę robić badania, zobaczymy co pokażą.
            • natder Re: Interpretacja wyników 20.07.13, 18:27
              Aha i mam mniej siniaków, wcześniej każde uderzenie kończyło się długo utrzymującym się wylewem i co dziwne, jaśnieją mi pieprzyki i posłoneczne przebarwienia.
            • tuasiczek Re: Interpretacja wyników 22.07.13, 16:43
              Natder, jestes niemozliwa w swoich poszukiwaniach, ktore sa fajne i dla nas tez pomocne smile
              a wiesz ze mi tez okres sie przesunal i jest nie co 32 dni tylko co 26, ale moze to znaczy, ze organizm zdrowieje i stac go na taki wydatek krwi i jest silny...ja mysle ze to dobry objaw smile
              pozdrawiam smile
              • tuasiczek Re: Interpretacja wyników 22.07.13, 17:09
                Natder, moze mam dzis slaby dzien, ale nie moge dodac odpowiedzi w temacie tezyczka... poczytalam i musze powiedziec ze zrobilas kawal dobrej roboty i pracy, gratuluje Kochana i podziwiam upor i konsekwencje smile))
                • natder Re: Interpretacja wyników 22.07.13, 21:20
                  A tak, tego jednego - uporu - mi nie brakuje niezależnie od sytuacji hormonalnej wink
                  Trochę mobilizuje mnie fakt, że być może nigdy nie uwolnię się od suplementacji wapnia i magnezu - bo nie mam pojęcia czy mam wszystkie przytaczyce czy też nie. Muszę wiedzieć na ten temat jak najwięcej.
                  Na razie forum się nie rozwija, ale myślę, że to kwestia czasu.
                  Prawie wszystkie Hashimotki mają zaburzoną gospodarkę wapniowo-magnezową.
                  Myślę teraz, patrząc wstecz, że brak równowagi hormonalnej powoduje problemy z wchłanianiem. Ale ale - czy moja choroba tarczycy nie wzięła przypadkiem początku w niedoborach? Niedobory i niedoczynność to trochę błędne koło. Taka moja kolejna szalona teoria wink
                  W przyszłym tygodniu idę do mojego ulubionego internisty. Może uda mi się wyżebrać zastrzyki z żelaza. Jak nie to chyba poważnie zastanowię się nad supementacją t3 - niektóre Hashimotki podobno szybciej uzupełniy niedobory wtedy kiedy suplementowały również t3 - może wtedy organizm jest choć trochę odciążony od konwersji?
                  Tylko co na to powie Tess? smile
                  No chyba że wyniki mam tym razem ok jeśli chodzi o konwersję ale wątpię smile
    • natder Było miło ale się skończyło ;( 23.07.13, 18:21
      A tak w to wierzyłam.
      Że ja nie mam Hashimoto, nie mam i już.
      Ale.
      W zeszłym tygodniu bolała mnie głowa, chyba ze 3 dni.
      Do tego światłowstręt.
      W końcu skapitulowałam i wzięłam tabletkę, przeszło.
      Było super, samopoczucie rewelacja.
      Coś mnie trochę w szyi ciągnęło ale uparcie nie zwracałam uwagi.
      Wczoraj spuchłam trochę, no ale jest ciepło.
      Rano wlazłam na wagę a na niej widzę - prawie 68 kg.
      Wróciłam z pracy, zdjęłam spodnie - szwy odcisnęły mi się na nogach.
      Brzuch balonowaty.
      Zero apetytu.
      Bolą mnie mięśnie, ręce, nogi, mam sztywny kark.
      Gula w gardle taka, że nie mogę łykać.
      I tarka.
      Co dziwne, boli mnie wszystko od nasady języka w dół, ślinianki też.
      Chce mi się płakać.
      Chyba wlaśnie mam rzut, buuu.
      Ja nie chcę.
      Buuuuu....
      • muktprega1 Re: Było miło ale się skończyło ;( 23.07.13, 21:03
        No widzisz Natderku życie to doświadczanie, a Ty teraz doświadczasz smile

        Czyli co, masz Hashimoto? Jeśli chcesz się przekonać to rób teraz przeciwciała,jeżeli to jest rzut, tak jak myślisz, to powinnaś je teraz mieć.
        Życzę Ci, żebyś miała możliwie najłagodniejszy z łagodnych rzut smile trzymaj się, będę Cię wspierać mentalnie

        • natder Re: Było miło ale się skończyło ;( 23.07.13, 21:29
          No z tym moim Hashimoto to jest historia nie z tej ziemi.
          Tess twierdzi, że mam, że wygląd i rozmiar tarczycy przed operacją na to wskazują.
          Ale ja całe dorosłe życie miałam nadczynność.
          Choć rzeczywiście łatwo się ją leczyło, szybko wpadałam po Thyrozolu w niedoczynność i dłuuugo z niej wychodziłam.
          Jedna z moich endokrynologów kierując mnie do szpitala w 2004 r. napisała na skierowaniu: choroba graves-basedowa. A stwierdziła ją "na oko".
          Dopiero w 2011 diagnozujac się przed operacją poszłam po rozum do głowy i zrobiłam wszystkie przeciwciała.
          I wszystkie były w normie.
          Ostatnio robiłam badanie przeciwciał w kwietniu - wtedy też źle się czułam, dużo gorzej niż teraz i przeciwciała były w normie. Za to hormony mi wtedy spadły paskudnie, FT3 przeskoczyło FT4:
          FT3 2,93 33%
          FT4 1,09 23%
          Faktem jest że próbowałam wtedy zejść ze 112 Euthyryxu do 106 - bo wydawalo mi się, że jestem w nadczynności, m-c wcześniej wyniki miałam takie:
          FT3 3,37 56%
          FT4 1,68 91%
          Poczułam sie kiepsko i stwierdziłam ze FT4 już mam chyba powyżej normy i uznałam, że czas posłuchać lekarzy i zejść kilka mg niżej.
          Ale wydaje mi się, ze zmiana dawki o 6mg przez dosłownie kilka dni nie mogła spowodować aż takiego spadku hormonów.
          Od tamtego czasu nie majstruję przy swoich hormonach, grzecznie łykam tabsy, nigdy nie zapominam. Pozostaje mi tylko jakoś zorganizować sobie badanie hormonów.
          I tak to, co dzieje się teraz, nawet nie umywa się do sytuacji z kwietnia kiedy paskudnie czułam się przez ok. tydzień.
          A może to tylko jakieś tężyczkowe atrakcje?
          Jak sobie pomyślę, że może ja jestem mixem bez przeciwciał to.... o Boże, widział ktoś kiedyś takie dziwo??? Żaden lekarz w to nie uwierzy smile wink
          • hashi-tess Re: Było miło ale się skończyło ;( 24.07.13, 21:36
            Hi, Natder,

            jeśli chcesz spróbować T3, to proponuję hormon
            armour. Na priva mogę napisać jak można go sprowadzić.
            • natder Re: Było miło ale się skończyło ;( 25.07.13, 08:03
              Tess, tak, bardzo proszę, zaraz do Ciebie napiszę w tej sprawie smile
              Tymczasem rano zrobiłam badanie poziomu hormonów, parathormon, wapń i przeciwciała ANA.
              Przydałoby mi się bardzo D3 - ale kurde nie mogę jej odstawić na dwa tygodnie.
              No nic zobaczymy jaki będzie parathormon.
              Czuję w kościach że z wynikiem wapnia będą cyrki ("bo nie mamy otwartej fiolki z odczynnikiem"). Ech....
              • muktprega1 Re: Było miło ale się skończyło ;( 25.07.13, 08:58
                No to masz dwie propozycje, w tym jedną do odrzucenia i wiem którą smile
    • natder Re: Interpretacja wyników 26.07.13, 13:53
      Mam świeże wyniki z wczorajszego pobrania:
      TSH nie robię, po co denerwować lekarzy wynikiem wink
      FT3 3,5 63,16%
      FT4 1,7 93,10%
      Więc albo to nie rzut albo jestem jeszcze w drodze do nadczynności przed spadkiem hormonów.
      Chyba że to tężyczkowe zawirowania, po dwóch miesiącach suplementacji wapniem i magnezem wynik badania poziomu wapnia we krwi jest identyczny jak przed kuracją a przecież było już lepiej! Teraz wapń mam na poziomie 10% normy. Więc szału nie ma. Czekam jeszcze na wynik PTH, jak tam nic nie spadło to żeby podnieść wapń należałoby jeść go więcej i dołożyć jeszcze więcej magnezu. Jakaś masakra!! Gdzie się podziewa ten wapń i magnez co je zjadam???
      W jonogramie wszystko ok.
      Jeśli to nie rzut to FT4 chyba troszkę za wysoko, deczko.
      Ale mamy lato i zapotrzebowanie na tyroksynę może być nieco mniejsze niż w innych porach roku, nie będę ruszać dawki, ja lubię tę 112, nie będę na razie jej zmieniać, najwyżej zrobię badanie za kolejne 4 tygodnie lub wcześniej, zależnie od samopoczucia. Co o tym sądzicie?
      Ale - coś drgnęło jeśli chodzi o przemianę. Największa różnica jaką miałam między FT4 a FT3 to 46%, najmniejsza - 37%, teraz mamy równe 30%.
      Podniosła mi się deko b12 i ferrytyna - i myślę, że to efekt uzupełniania niedoborów w tkankach.
      Na razie biorę b12 w kroplach w dawce 1000j. codziennie - i chyba przy niej pozostanę, zastrzyk w takiej dawce witaminy źle znosiłam a dopaszczowo - bez problemu.
      Biorę też cały czas dużą dawkę d3.
      Przestaję się bać suplementowania dużymi jednostkami - raz, że wyniki nie są miarodajne, dwa - nie obrazują poziomu czegoś w tkankach. Trzy - jak widać mam niedobory, których uzupełnienie może zająć wiele, wiele miesięcy, jeśli nie lat.

      Tymczasem nadal mam trochę sercowych sensacji, zimne dłonie i stopy - ft3 jest na tyle wysoko że chyba nie powinnam mieć objawów niedoczynności?
      Ech, tyle miesięcy mojego bicia piany na forum i nic się nie zmienia - nadal tabletki i badania, tabletki i badania wink
      I wciąż nie mam dla siebie radykalnego rozwiązania wink
      • muktprega1 Re: Interpretacja wyników 26.07.13, 15:31
        > FT3 3,5 63,16%
        > FT4 1,7 93,10%

        Właściwie to już sama Zosiu-samosiu dokonałaś dogłębnej analizy smile

        1) rzut ??
        2) droga do nadczynności??
        3) coś drgnęło jeśli chodzi o przemianę, może w wyniku uzupełniania niedoborów???

        lubię tę 112, nie będę na razie jej z
        > mieniać, najwyżej zrobię badanie za kolejne 4 tygodnie lub wcześniej, zależnie
        > od samopoczucia. Co o tym sądzicie?

        Też tak bym zrobiła, nawet jeśli rzut, to lepiej nie manipulować dawkami,bo potem jak spadnie poziom hormonów nowa huśtawka z dobraniem dawek.
        Jeśli to nadczynność, to okaże się po jakimś czasie no i objawy (brrrr lepiej, żeby nie!)
        Ty jesteś już taka doświadczona Hashimotko-Tężycówka jakkolwiek śmiesznie to brzmi, dociekliwa, drążąca temat, że tylko na wzór stawiać i podziwiać smile smile smile
        Trzymaj się kiss
        • ola33333 Re: Interpretacja wyników 26.07.13, 16:28

          a moze ty masz niedobory witamin B, nie tylko B12?
          Np. niedobor witaminy B1 powoduje:
          niewydolność krążenia: przyspieszona akcja serca, powiększenie wymiarów serca, obrzęki kończyn górnych i dolnych.

          Pisalas wczesniej, ze mialas jakies problemy gastryczne, moze po prostu generalnie nie przyswajasz witamin B dobrze?
          Ja jestem takim przypadkiem, jak suplementuje to zycie jest piekne, jak przestaje to zaraz po kilku dniach mam po prostu zly nastroj bez powodu. I tak juz od wielu lat.
          Ja potrzebuje wysoka dawke, jak np. tu:
          www.amazon.de/orthobase%C2%AE-B-Comp-Nahrungserg%C3%A4nzungsmittel-B-Komplex-Tabletten/dp/B006W7ZDDE/ref=sr_1_1?s=drugstore&ie=UTF8&qid=1374848578&sr=1-1&keywords=orthobase%C2%AE+B-Comp+-+Nahrungserg%C3%A4nzungsmittel+mit+Vitamin+B-Komplex%2C+50+Tabletten
          A wracajac do suplementacji wapnia, to tak sobie mysle, czy ma ona w ogole sens przy niedoborze witaminy D, dopoki sie tych niedoborow nie wyrowna. Czy to nie jest tylko niepotrzebne obciazenie nerek, bo to wapno i tak laduje w moczu a nie w komorkach.
          A moze w ogole warto zrobic badanie moczu. No nie wiem po prostu, sama tez sie
          wlasnie mecze z niskim poziomem witaminy D, opisywalam to w soim watku.

          Pozdrawiam cieplutko
          Ola
          • natder Re: Interpretacja wyników 26.07.13, 16:37
            Ola, masz rację!
            Jedno czego jestem pewna to tego, że brakuje mi WSZYSTKIEGO .
            Nawet nie próbuję zgłębiać czego jeszcze mi brak - życia mi chyba braknie by uzupełnić niedobory.
            Z D3 też racja, miałam niedobór ale brałam d3 w duzej dawce już 2 miesiące przed wdrozeniem supementacji wapnia, i teraz też cały czas biorę dużą dawkę i tak na razie zostanie - dopóki ten wapń we krwi nie drgnie - bo to dla mnie będzie sygnał że tkanki są nasycone a to co łykam pojawia się we krwi.
            Ja nie mam wapnia w moczu i jak widać jest go mało we krwi - wynik w dolnej granicy normy - gdzieś się podziewa jednak te 800mg wapnia które zjadam codziennie - myślę, że ląduje tam gdzie powinien. I wynik pth powinien to potwierdzić, zobaczymy.
            Badanie moczu też za chwilę zrobię, żeby czuwać nad pracą nerek, muszę tylko poczekać dwa-trzy dni.
          • muktprega1 Olu 27.07.13, 19:40
            Ja dlatego jestem zwolennikiem (przy niedoborach B12) suplementowania B-Complex, u mnie dobrze się sprawdza Puritans Pride.
            Bo wiadomo, jak mamy niedobór jednej to i wielkie prawdopodobieństwo, ze pozostałe, a też czytałam że lepiej wchłaniają się w komplecie niż mono smile
            • ola33333 Re: Olu 27.07.13, 22:50
              ten Puritans Prideone ma b. wysoko dawke niektorych witamin, np. B1 ponad 6000% dziennego zapotrzebowania. Czy nie pobudzaja cie za bardzo? Bo ja wczesniej bralam wit. B komplex Ratiopharm, tam jest dawka ok 1000% dziennego zapotrzebowania. W aptece mi powiedzieli, zeby nie brac tych tabletek wieczorem, bo pobudzaja. I faktycznie budzilam sie tak ok. 3-4 w nocy i nie moglam zasnac. Na poczatku tego w ogole nie skojarzylam z tymi tabletkami, bo myslalam ze mam rozwalony rytm spania, bo moje dziecko 2 lata bardzo zle spalo w nocy.

              Mi pasuje dobrze dawka tak ok 300%-400% dziennego zapotrzebowania na witaminy B, jak w tych tabletkach co zalinkowalam.

              Pozdrawiam
              Ola
              • ola33333 Re: natder 28.07.13, 10:23

                napisz prosze dlaczego chcesz odstawic witamine D przed badaniem krwi.
                Nie wystarczy tak na 1 dzien odstawic, myslisz ze wynik poziomu wit D bedzie zafalszowany, jesli sie na dluzej nie odstawi? Jesli znalazlas jakies informacjie w tej sprawie w necie, to prosze podaj linka.

                Pozdrawiam
                Ola
                • muktprega1 Re: natder 28.07.13, 10:41
                  Z mojego doświadczenia:
                  robiłam badanie D3 po 4 miesiącach suplementacji bez przerwy przed badaniem - wynik 34, doczytałam o przerwie i za 2 m-ce wynik 28. smile
                  Myślę, że z suplami wszystkimi tak jest u nas, bo przecież i z żelazem, i z magnezem podobnie, pokazuje ile przyjęłaś poprzednie go dnia.
                  • ola33333 Re: muktprega1 28.07.13, 14:48
                    a kiedy to bylo, czy w lecie?
                    Bo jesli nie w lecie albo sie nie naslonecznialas, to by raczej tylko wskazywalo, ze przez te 2 miesiace nie dostarczalas organizmowi odpowiedniej dawki zachowawczej i dlatego rezerwy spadly. Mysle ze wynik badania krwi jak najbardziej poprawny.

                    Jezeli mi lekarz znowu zaleci kontrolne badanie krwi, to nie bede ostawiac witaminy D, no moze na 1 dzien.

                    Ja jak wyliczylam w moim watku, potrzebuje przy mojej wadze ok 2700 j. witaminy D dziennie- bez tabletek, poza latem nie ma szans takiej dawki dostarczac codziennie, wiec organizm musi korzystac z rezerw.
                    Mysle ze ten spadek byl u ciebie jak najbardziej naturalny i oba wyniki nie byly zafalszowane.
                    • muktprega1 Re: muktprega1 28.07.13, 22:03
                      > a kiedy to bylo, czy w lecie?

                      Nie na jesieni.
                      Myślałam, że to będzie dla ciebie argument przemawiający za przerwą w suplementacji przed badaniami smile
                      w innym wypadku nie będą one adekwatne do rzeczywistości
                    • pies_z_laki_2 Re: muktprega1 29.07.13, 00:15
                      Ola, taki prosty mechanizm to u zdrowych, a u Hashi zaburzone jest nie tylko przetwarzanie w skórze, ale właściwie wszystko jest nieco pochrzanione...
                      poczytaj:
                      - slawomirambroziak.pl/termogeniki-i-inne-spalacze/witamina-d%E2%80%93odchudzajace-wlasciwosci-tuczacego-hormonu/
                      • ola33333 Re: muktprega1 29.07.13, 08:04
                        dziekuje za link, ciekawy artykul, tym nie mniej nadal nie widze powodu, dla ktorego przerywac dawkowanie witaminy D na dlugie tygodnie przed badaniem jej poziomu ze krwi.
                        U muktprega1 badanie wykazalo ze roznica byla zaledwie o kilka jednostek, co nie zmienia faktu ze poziom jej witaminy D jest bardzo u dolu normy. I bardzo jej daleko do przedawkowania.
                        • muktprega1 Re: muktprega1 31.07.13, 19:57
                          Ależ Olu zaparta jesteś smile

                          > nadal nie widze powodu, dla kt
                          > orego przerywac dawkowanie witaminy D na dlugie tygodnie przed badaniem jej

                          nikt nie mówił o długich tygodniach tylko o ok 7-10 dniach smile

                          > U muktprega1 badanie wykazalo ze roznica byla zaledwie o kilka jednostek

                          kilka jednostek, ale po 2 miesiącach pomimo przyjmowania 5000 jednostek dzień w dzień:

                          > robiłam badanie D3 po 4 miesiącach suplementacji bez przerwy przed badaniem - wynik 34, doczytałam o przerwie i za 2 m-ce wynik 28.

                          a ta przerwa trwała ok 10 dni




    • natder Re: Interpretacja wyników 05.08.13, 14:31
      Chciałam się pochwalić, że od 31 lipca jestem na mniejszej dawce Euthyryxu, aktualnie biorę 106 zamiast 112 - i to była chyba dobra decyzja, po prawie tygodniu na mniejszej dawce serce się uspokoiło i już mi nie dokucza, mam nadzieję że tak zostanie i za kilka tygodni wyniki pokażą ft4 na poziomie ok. 80% a ft3 będzie niższe o mniej niż 30% wink
      Czuję się ok., oprócz tego, że są dni kiedy wyłażą mi żyły i coś rozsadza mi nogi od środka.
      Mam świetny apetyt i przytyłam znów o kilo, buuuu.
      Ja już chyba do tych wymarzonych 63 kg nigdy nie wrócę sad
      Przestałam plamić dlatego sądzę, że ft3 pomalutku rośnie. To pewnie zasługa żelaza.
      Magnez i wapń nadal biorę tak jak wcześniej, wciąż zdarzają mi się dni kiedy mięśnie mi skaczą i mam skurcze.
      Kolejne badania dopiero w pierwszej dekadzie września, chyba że, tfu, coś się będzie działo wcześniej.
      Czekam jeszcze na wynik pth i przeciwciał ANA.
      • natder Re: Interpretacja wyników 15.08.13, 12:30
        Dziewczyny, po dwóch super tygodniach na mniejszej dawce Euthyryxu już jest trochę gorzej Od trzech dni muszę walnąć dwie kawy żeby funkcjonować w pracy do 15, trochę puchnę, trochę boli mnie brzuch, nogi, kręgosłup a wczoraj po pracy musiałam sobie uciąć drzemkę - a to mi się zdarza tylko, kiedy jestem bardzo chora To, że troszkę FT4 spadło to nic bo moje serce jest wdzięczne ale teraz chyba ft3 też deko poszło w dół i już to czuję - zimne dłonie i stopy mam i sinieją mi bardziej niż 2 tyg. temu. Muszę czekać do badań jeszcze dwa tyg. cholera - po badaniach jak nadal ft4 i ft3 będą sie rozjeżdżać biorę Thybon.

        Czy to możliwe ze zmniejszenie dawki tyroksyny o 6mg można aż tak szybko odczuć? Ja chyba jestem jakaś wyjątkowo ważliwa i organizm szybko i bardzo wyraźnie reaguje nawet na niewieką zmianę w dawce hormonu.

        Mam wynik PTH - po suplementacji wapnia i magnezu spadł do 51% więc w sumie niewiele się obniżył.
        Przeciwciała ANA wyszły ujemne.

        Z nowości - ciemną blondynką jestem teraz wink Jakaś zmiana była mi potrzebna smile Bardzo dobrze się czuję w nowym kolorze i poważnie zastanawiam się nad jakimś rudym nastęnym razem - wtedy wreszcie kolor włosów będzie pasował do mojego charakteru wink
        • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 15.08.13, 19:32

          Ja oznaczyłabym hormony - wszystkie trzy.
          Przed ruszeniem dawki, np. jutro.

          Ciekawam jak wyglądasz bo jako blondynka byłaś super.
          Pokaż się.

          Pozdrawiam
          • natder Re: Interpretacja wyników 15.08.13, 20:06
            Tess, nie zamierzam ruszać na razie dawki tyroksyny, 112 to było deko za dużo, wydaje mi się, że 106 powinno być ok. choć być może będę musiała wrócić do 112 np. jesienią czy zimą. Kombinuję też czy nie udałoby się jakośc podzielić Euthyryxu 25 tak, aby brać 109 mg.
            Mam problem z konwersją - to wiem na pewno ale zanim zacznę suplementować się oprócz tyroksyny także t3 chcę jeszcze zbadać ferrytynę i b12.
            Może to tylko chwilowa ''zawieszka", biorę 106 dopiero od dwóch tygodni, poczekam jeszcze conajmniej dwa tygodnie, niech sie organizm przyzwyczai. 10 września mam wizytę u chirurga naczyniowego i wolałabym nie wprowadzać żadnych zmian do tego czasu. Ja jestem na 99% pewna, że mój pseudo Reynaud jest związany ze złą przemianą i zbyt niskim poziomem FT3 - ale zobaczymy co powiedzą specjaliści wink
            Co do czystego T3 to wszystko zależeć będzie od wyników - na tę chwilę uważam, że po zmianie dawki tyroksyny poziom ft4 u mnie spadł i ft3 też niestety poszło w dół - ale ważne jest też dla mnie czy przemiana się poprawia czy stoi w miejscu i dlatego muszę też podejrzeć ferrytynę, po tylu m-cach łykania żelaza coś powinno się wreszcie poprawić.
            Jak znajdziesz wolną chwilę napisz do mnie, proszę, jak sprowadzić armour, może kiedys mi się to przyda.

            Jak tylko będę mieć świeżą fotkę wstawię na swój profil, ten blond na zdjęciu wyglądał fajnie ale w rzeczywistości był mocno żółtawy a ja mam od operacji probem z siwymi włosami i te jasne blondy tej siwizny nie przykrywają niestety wink
    • natder Re: Interpretacja wyników 26.08.13, 16:07
      Od 31 lipca jestem na niższej dawce Euthyryxu.
      Waga idzie wg górę niestety, aktualnie prawie 68 kg.
      Po zmianie dawki z 112 do 106 dwa tygodnie super, potem trochę zjazd: senność, zmęczenie i bóle kręgosłupa przede wszystkim. Po paru cięższych dniach zrobiło się lepiej ale jest parę rzeczy, które wg mnie wskazują na spadek poziomu ft3 - zimne stopy i dłonie, ciężko mi je rozgrzać nawet pod kołdrą, brak apetytu, bóle głowy, najbardziej ze wszystkiego dokucza mi ból żołądka - mam problem z wapniem i magnezem, mam koszmarną zgagę po łyknięciu tabletek i jelita - burczenie, przelewanie, zdecydowanie zwolniony metabolizm. Wrócił poranny ból brzucha pod prawym żebrem, dawno już tego nie miałam. Wysyp jakichś krostek na ramionach. Mam wrażenie, że wapń i magnez gorzej się wchłaniają, wprawdzie nie mam skurczy ale nie ma dnia żeby mi jakieś mięśnie nie skakały.
      Jakiś tydzień temu odstawiłam żelazo i b12 żeby sprawdzić ich poziom. i na ten moment przy tej dawce Euthyryxu ciężko mi będzie wrócić do żelaza, żołądek będzie się buntował sad
      Jutro idę na badania, zobaczymy czy moje przypuszczenia odnośnie poziomu hormonów się sprawdzą smile
      • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 26.08.13, 18:24
        ciekawam, ciekawam........
        • natder Re: Interpretacja wyników 28.08.13, 18:39
          No to mam dzisiejsze wyniki z wczorajszego pobrania:
          Po 4 tygodniach od zmniejszenia dawki ze 112 do 106mcg Euthyryxu.
          TSH 0,091
          FT4 79.31% [wynik 1.58, norma (0.89 - 1.76)]
          FT3 38.95% [wynik 3.04, norma (2.3 - 4.2)]
          I co Wy na to wink
          W sumie nie wiem po co robiłam te badania, po samopoczuciu wiedziałam, że tak będzie smile
          Nie mam jak zwykle jeszcze b12 a pozostałe wyniki wyglądają tak:
          - ferrytyna (po tygodniowej przerwie w dostawie żelaza w postaci tardyferonu) 12.67% [wynik 45.6, norma (10 - 291)] sad sad sad
          - wapń suplementowany non-stop bez przerwy 15.00% [wynik 8.8, norma (8.5 - 10.5)] sad sad sad

          Przyznaję się bez bicia, że już wczoraj rano po wyjściu z lab. nie czekając na wyniki łyknęłam razem z Euthyryxem 5 Thybonu. Oprócz tego, że siedzę co trochę w toalecie bo mam na okrągło pełny pęcherz nie widzę żadnych zmian (wiem, że jeszcze za wcześnie na spektakularny efekt). Co mnie zdziwiło to to, że normalnie na samym Euthyryxie chadzam spać ok. 23 a wczoraj usnęłam o 21 na siedząco na kanapie - takie rzeczy mi się normalnie nie zdarzają wink Ale może byłam zmęczona wczorajszym sikaniem wink Nie będę Wam opowiadać co się dzieje z moimi jelitami i powietrzem, które się tam zgromadziło przez ostatni miesiąc. Pozytyw jest taki że dziś rano wstałam bez charakterystycznego bólu pod prawym żebrem.

          A teraz serio - wydaje mi się, że 5 czystego t3 będzie za mało, podciągnie tylko to, co zredukowało się po zmniejszeniu dawki ft4. I teraz pytanie za milion dolarów - jak uważacie, czy po powiedzmy tygodniu lub dwóch na tej dawce dołożyć jeszcze 5 w środku dnia i po 4 tygodniach oznaczyć hormony czy zostać tylko na tej 5??
          Mam przeczucie, że przy łykaniu czystego t3 powinnam jeszcze zejść z Euthyryxu - do 100mcg. Byłoby super bo nie musiałabym kroić tabletek wink Na dzień dzisiejszy sądzę, że 100 t4 i ok. 10t3 powinny być ok. dla mnie.
          Widzę kilka opcji jak dojść do takiej dawki:
          - 4 tyg. FT4 106 + FT3 5 potem badania, korekta ft4 do 100 przy FT3 5, po 4 tyg. badania i ew. korekta ft3 do 10;
          - 4 tyg. FT4 106 + FT3 5 potem badania, korekta ft3 do 10 i po 4 tyg. badania i ew. wtedy korekta ft3 do 100
          - 1 tydz. FT4 106 + FT3 5, potem kolejne 4 tyg. FT4 106 + FT3 10 potem badania ew. korekta ft4 do 100;

          Wiem, że w teorii lepiej wolniej i zmieniać tylko jeden z hormonów. Nakrzyczcie na mnie jeśli trzeba, żebym się opamiętała bo wersja pierwsza i druga średnio mi się podobają. Jak najpierw zmniejszę dawkę ft4 to przypuszczam że ft3 i tak spadnie i suplementacji Thybonem w dawce 5mcg za bardzo nie odczuję...
          I co Wy zrobiłybyście na moim miejscu poza tym, że idę żebrać o zastrzyki z żelaza??
          • natder Re: Interpretacja wyników 28.08.13, 20:15
            Ale strzelilam babola, opcja 2 nie korekta ft3 do 100 tylko do 10 smile
          • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 28.08.13, 20:31
            mierz temp. spoczynkową.
            jest miernikiem działania T3.

            Nie obniżaj dawki T4 - zaczekaj do badań,
            kt. w/g mnie należałoby ponowić po 2 tyg. brania T3.


            Biegasz do wc bo dzięki T3 wydalasz zgromadzoną
            w organizmie wodę. Pewnie będziesz lżejsza o kilka kg.
            smile smile smile
          • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 28.08.13, 20:52
            przy obfitych miesiączkach gin powinien przepisać
            żelazo w iniekcjach. Może ten sposób będzie dobry?
            • natder Re: Interpretacja wyników 28.08.13, 21:49
              Myślałam już o mierzeniu temperatury i jutro zrobię rundę w poszukiwaniu normalnego termometru rtęciowego bo ten który mam jest do d...y i mierzy w cały świat.
              Wczoraj po łyknięciu Thybonu po jakichś dwóch godzinach jedna strona mojego ciała zrobiła się ciepła, pokazywałam koleżankom w pracy - lewą dłoń miałam lekko ciepłą, prawą -lodowatą. Ja mam wyraźnie gorsze krążenie po lewej stronie ciała i zdziwiło mnie że po tej stronie mocniej odczułam działanie hormonu. Może z czasem jakoś się to wyrówna?

              Co do ferrytyny to chyba nie pisałam tego wcześniej ale ja ten niedobór muszę mieć od bardzo, bardzo dawna, kilka lat na pewno, dopóki nie zaczęłam brać tardyferonu mięso musiało być na obiad codziennie, do tego stopnia że po dwóch czy trzech dniach bezmięsnej diety nie byłam w stanie myśleć o niczym innym tylko o kawale mięcha, najlepiej półsurowego na moim talerzu. Odkąd łykam tardyferon już tak nie mam mimo niskiego wyniku. Coś tam więc się uzupełnia mimo że koszmarnie powoli, może wysępię coś od rodzinnego bo widać że dawka w tardyferonie jest za mała a więcej drogą pokarmową mój żołądek już chyba nie zniesie.

              Badania za dwa tygodnie? Będą wiarygodne? Bardzo chętnie smile
              Czasem człowiek naprawdę nie umie spojrzeć na siebie i swój problem trzeźwym okiem i z dystansem wink
              Ciekawe jak będzie z wagą. Ostatni tydzień to była masakra - apetyt kiepski, brzuch jak u kobiety w 8 miesiącu ciąży i chciało mi się czegoś kalorycznego, tłustego, słodkiego. W nadczynności ważyłam OK. 58-60 kg, co dziwne jeszcze przed leczeniem Thyrozolem sama z siebie pomimo wysokich hormonów przytyłam do 63 kg - zastanawiam się czemu w dużej nadczynności utyłam i pierwszym podejrzanym jest dla mnie niska ferrytyna. Operowano mnie przy TSH ok. 8 i wtedy ważyłam 66 kg, sądzę, że w eutyreozie przy dobrze ustawionych hormonach powinnam ważyć ok. 62-64 kg. Jakby się udało wrócić do takiej wagi to byłoby przecudnie.
              Trochę się boję, że organizm fajnie zareaguje, coś zmieni się na lepsze a potem zaakceptowawszy i przyzwyczaiwszy się do nowego leku zafunduje mi znów powrót do tego co jest teraz. Niby nie jest źle ale wiecie, wciąż marzę, że będę jeszcze babką "na fleku", w sukience i szpilkach, moje nogi nie będą wyglądać jak balerony i głos będę mieć swój a nie jak facet, bo akualnie mam tak niskie głos i częso tak chrypię że klienci nie poznają mnie przez telefon wink
              Z góry dzięki za wszystkie rady!!
              • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 28.08.13, 22:10
                natder napisała:

                > Badania za dwa tygodnie? Będą wiarygodne? Bardzo chętnie smile

                T3 jest aktywny natychmiast dlatego 2 tygodnie zażywania
                to dobry moment na oznaczenie hormonów.
                Dawka T4 pozostaje ta sama i badania będą ok.
                • natder Re: Interpretacja wyników 03.09.13, 09:48
                  Powiem Wam, że są jaja i to wcale nie dzięki tylko pomimo włączenia Thybonu smile
                  Mam wrażenie, że jestem coraz bardziej niedoczynna.
                  Dawno nie miałam już takiej gitary do spania, o 22 zasypiam jak niemowlę.
                  Dziś rano na wadze, na czczo 68 kg sad
                  Nic dziwnego, jestem głodna cały czas!
                  Latam to toalety często ale równie często nie bardzo mam czym siknąć.
                  Pryszcze jak u nastolatki.
                  Okropnie szczypią mnie oczy i mam spuchnięte powieki.
                  22 d.c. a piersi bolą mnie już od kilku dni jak w najgorszym okresie nadczynności, sądzę, że cykl będzie krótszy niż 28 dni. O dziwo nie plamię.
                  Żeby było zabawniej - nie jest mi zimno, myślę, że poprawiło się krążenie bo lewa stopa jest mniej sina niż zwykle.
                  Ręce mają normalną temperaturę.
                  Wydaje mi się, że ft4 nadal spada po zmianie dawki.
                  Ft3 powinno choć trochę ruszyć w górę.
                  Ale objawy niedoczynności się nasilają zamiast się wycofywać.
                  Czyżby słynne nasilenie objawów po wprowadzeniu suplementacji?
                  Dobrze, że jeszcze tylko tydzień do badań bo umieram z ciekawości smile
                  • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 03.09.13, 10:43
                    przedawkowanie T3? obym się myliła.
                    Mierzysz temp. spoczynkową?

                    Poczytaj o diecie i celiakii tekst napisany przez Mary Shomon.
                    thyroid.about.com/b/2012/08/27/mary-shomons-new-book-thyroid-diet-revolution-published.htm
                    Forum Mary:

                    forums.about.com/n/pfx/forum.aspx?nav=messages&webtag=ab-thyroid
                    Tess
                    • natder Re: Interpretacja wyników 03.09.13, 13:31
                      Dzięki Tess!
                      Nie sądzę aby to było przedawkowanie ale zobaczymy co pokażą wyniki.
                      Boję się że to moja leżąca na podłodze ferrytyna może rozrabiać i że jej niski poziom może powodować problemy z przyswajaniem t3. Czasem tak się podobno zdarza.
                      Sądzę, że ft4 jeszcze trochę spada i będzie niższe niż ostatnio a ft3 będzie albo takie jak wcześniej albo trochę niższe.
                      Myślę, że te 5mcg organizm "wciąga nosem" a większe niż zwykle objawy niedoczynności to tylko wołanie organizmu o więcej.
                      No ale bez wyników badań to jak wróżenie z fusów wink

                      Muszę pochwalić t3 jeszcze pod jednym względem - wydawało mi się ostatnio, że intelektualnie jestem ok ale wcale tak nie jest. Dwa czy trzy dni po wdrożeniu t3 rozgryzłam techniczny problem w pracy z którym nie mogłam sobie dać rady przez ostatnich kilka miesięcy. Olśniło mnie normalnie wink
    • natder Re: Interpretacja wyników 04.09.13, 11:26
      Dziewczyny mam kolejną zagadkę do rozwiązania wink
      Pisałam dziś do założycielki strony: hashimoto.pl/ z zapytaniem o badanie poziomu rT3:
      sklep.hashimoto.pl/pl/c/Revers-T3-zwrotne-T3/16
      Chciałam dowiedzieć się, jak i gdzie przeprowadzane jest badanie itd. itp.
      Pani oddzwoniła do mnie z zapytaniem dlaczego chcę takie badanie u siebie wykonać.
      I po wysłuchaniu mnie stwierdziła, że zanim je zrobię powinnam poważnie zastanowić się nad zmianą Euthyryxu na Letrox.
      Czy spotkałyście się z tym, aby nietolerancja laktozy powodowała kłopoty z przemianą ft4 w ft3?
      Bo to nie jest tak, ze nie wchłaniam Euthyryxu bo wchłaniam tylko go nie przerabiam wink

      Druga rzecz to wykluczenie glutenu.
      Wiem, wiem, doświadczone Hashimotki wszystkim to kładą do głowy wink
      A ja wciąż zajadam i chlebek i Danio wink Głupia ja crying
      Mleko w postaci czystego mleka jadam może raz na miesiąc. Czasem dodaję je sobie do kawy i wtedy to rzeczywiście jelita mi się buntują. Nabiału też nie jadam dużo, głównie ser żółty i jogurty naturalne lub greckie.

      Może ja naprawdę mam nietolerancję tej laktozy?
      Można z dnia na dzień zmienić Euthyrox na Letrox w takiej samej dawce?
      • natder Re: Interpretacja wyników 06.09.13, 09:01
        Dziś mamy 25 d.c. - 1 dzień nowego cyklu - a nie mówiłam, że tak będzie? wink
        2 kilo na plus - ale to tylko woda wink
        Okropnie boli mnie dziś głowa...

        Ponieważ tak do 14 funkcjonuję w miarę normalnie a potem wracając z pracy ziewam jak lew i całe popołudnie walczę ze spadkiem formy obstawiam, że thybonu biorę za mało. Ponieważ jednak objawy niedoczynności mam sporo większe niż np. miesiąc temu przed wdrożeniem czystego t3 dochodzę do wniosku że w tej chwili rozrabia u mnie dodatkowo spadek ft4 po sierpniowej korekcie dawki ze 112 do 106.

        Nowe wyniki wg mojej szklanej kuli będą wyglądać tak: ft4 ok. 70%, ft3 - 40%.

        W poniedziałek rano idę na badania a po południu - uwaga, uwaga! - będę musiała zwizytować endo ale jedyny powód mojej wizyty jest taki, że potrzebuję recept na Letrox. Ciekawam bardzo co powie na moje pomysły wink
        We wtorek mam wizytę u naczyniowca.
        No i muszę się udać jeszcze do mojego internisty i mam zamiar nie wyjść z gabinetu póki nie dostanę zlecenia na zastrzyki z żelaza.
        Czy wiecie jakie preparaty/dawki w formie iniekcji są najlepsze/najbezpieczniejsze??
        • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 06.09.13, 17:14
          proponuję nie zmieniać ilości thybonu tylko zażywaj go
          po obiedzie. Zobaczysz czy będziesz miała siły przez cały
          dzień.
          Co do żelaza w zastrzykach to proponuję wizytę u endo
          z informacją, że masz bardzo obfite miesiączki, o.....
          • natder Re: Interpretacja wyników 06.09.13, 19:07
            Tess oczywiście cały czas rozważam iż może być tak że ft4 spadło a ft3 wyskoczyło ponad ft4. \
            Jak tak jest masz u mnie flaszkę mojego ulubionego wina wink
            • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 06.09.13, 20:03
              nie chciałabym narażać Cię na koszty.
              Lubię czerwone wytrawne, nie musi być francuskie
              choć bardzo lubię.
              wink
              • natder Re: Interpretacja wyników 06.09.13, 20:24
                Ależ możesz się nie krępować smile
                Wiesz, ile jestem do przodu dzięki Tobie, Muktpredze, Pieskowi z Łąki?
                Gdyby nie Wy byłabym lżejsza o jakieś 150plnów co miesiąc, wyrzucone w błoto na wizyty u endo, które nie wniosłyby kompletnie nic do mojego leczenia.
                Także spokojnie wystarczy na dobre wino dla każdej z Was smile
                • muktprega1 Re: Interpretacja wyników 06.09.13, 21:39
                  Widzę Natderku, że jesteś niecierpliwa i nie możesz spokojnie doczekać do terminu wyników, a to już lada moment wink
                  Przez ten czas:
                  - zmniejszyłaś dawke Ft4
                  - chcesz zamienić Euthyroks na Letrox
                  - już myślisz o podzieleniu T3 w czasie
                  - chcesz badać poziom rT3
                  - podejrzewasz o nietolerancję laktozy
                  Oczywiście to wszystko może mieć sens, ale poczekaj cierpliwie do wyników wink jak Ft4 będzie nisko po dodatkowo zmniejszeniu dawki, to raczej będzie wskaźnik rzutu, ale sobie gdybiemy, zobaczymy co wyjdzie.
                  A tu szydło z worka smile

                  > Można z dnia na dzień zmienić Euthyrox na Letrox w takiej samej dawce?
                  Moim zdaniem - tak, różnica tylko wypełniaczach smile
                  • natder Re: Interpretacja wyników 06.09.13, 22:47
                    big_grin
                    Zapomniałaś dodać, że mam w planach jeszcze rozbicie namiotu pod poz-etem i pikietę z transparentem z żądaniem zastrzyków z żelaza! wink

                    Masz rację, chwilowo naprawdę brak mi cierpliwości...
                    Cały czas mam poczucie, że jakbym zrobiła jeszcze coś, jeszcze bardziej się postarała byłabym już krok do przodu.
                    Przecież byłam grzeczna.... i miało być lepiej a czuję się coraz gorzej wink
                    Wiem, to choróbsko tak ma, wiem, wiem.
                    Ale wcale nie jest mi dzięki temu lżej wink
                    Zmniejszenie dawki sprzed kilku tygodni o 6mcg nie powinno mieć aktualnie wpływu na moje samopoczucie a jednak coś się dzieje a ja nie wiem czemu.

                    Cóż, przyznaję się, cierpliwość nigdy nie była moją cnotą wink
                    Nic mnie tak w życiu nie przećwiczyło jak ta cholerna niedoczynność smile

                    Pojechałam dziś do lasu, po 20 minutach spaceru miałam serce w gardle i marzyłam tylko o tym, żeby się gdzieś położyć wink
                    Jest mi zimno, mam lodowate dłonie i stopy, bolą mnie nogi na których znów pękają mi naczynia.
                    Nie mogę się na niczym skupić i mam watę zamiast mózgu.
                    Byłam w aptece po slow-mag i zapomniałam kupić termometru smile
                    Zaplanowałam sobie zakupy na ten weekend ale będę musiała odpuścić bo mam dodatkowe 2 kg wody w sobie, wysyp pryszczy i naprawdę kiepsko się czuję kiedy spoglądam w lustro wink
                    Upatrzyłam sobie parę rzeczy a nic nie doprowadza mnie do większego wnerwa niż to, że nie mogę iść na zakupy bo przytyłam, wrrrr wink

                    W najbliższym tygodniu mam: trzy wizyty u lekarza (poniedziałek wtorek, czwartek), dwie wizyty w laboratorium (poniedziałek i sobota), dwie umowy do podpisania 40 km od domu(wtorek), dwa zebrania w szkołach ( środa i czwartek), pomiędzy tym wszystkim pracuję 8 godzin dziennie, gotuję, piorę, sprzątam, doglądam dzieci a samopoczucie mam takie, że mam ochotę wejść do szafy.
                    Najgorsze z najgorszego: dziecko mnie błaga o wyjazd na basen a ja mam gęsią skórę na samą myśl o temperaturze wody w basenie, brrrr wink

                    Wiem, że trzeba powoli i z rozsądkiem.
                    Wydaje mi sie, że tak postępowałam przez ostatni rok.
                    Powinnam była wcześniej wpaść na pomysł ze zmianą Euthyryxu - bo problemy z jelitami miałam już przed operacją. Skoro przez półtora roku od operacji przemiana leży i kwiczy to może rzeczywiście powinno się zmienić suplement na inny. Może nic to nie da ale przynajmniej będę wiedzieć, że spróbowałam wink

                    Rt3 - na razie nie zamierzam badać, po prostu ciekawiło mnie kto i jak wykonuje to badanie. Nie mam niestety aktualnie ani 200pln-ów na zbyciu ten test ani znajomej osoby, która zechciałaby pobrać mi do tego badania krew smile

                    Najbardziej przerażająca wizja jest taka, że wyniki będą piękne, przemiana wspaniała i co ja wtedy biedna pocznę jak nic nie trzeba będzie robić tylko czekać aż samopoczucie też pójdzie w górę? big_grin
                    To by dopiero było wink
    • natder Po dwóch tygodniach na 106ft4 +5ft3 09.09.13, 19:20
      Dziewczyny, zobaczcie jak mnie pokarało hehe big_grin
      Specjalnie pobiegłam po wyniki dzisiaj po pracy:

      FT4 93.10% [wynik 1.7, norma (0.89 - 1.76)]
      FT3 64.74% [wynik 3.53, norma (2.3 - 4.2)]

      Normalnie nie wierzę wink
      Takiego poziomu hormonów jeszcze od operacji nie miałam, powinnam być pełna energii a do tego - gładka i szczupła! wink
      To czemu ja się czułam tak niedoczynnie przez ostatnie dni?
      W sobotę byłam jeszcze padnięta, musiałam sobie zaaplikować propranolol bo myślałam, że zejdę na serce. Wczoraj było już lepiej, dziś jeszcze może nie jestem w super formie ale uważam, że kryzys minął.
      Cerę mam nadal kiepską.
      Z wagi poszło niecałe kilo w dół ale nadal jestem obrzęknięta i mam problem z zapięciem spodni (buuu).
      Cykl trwał tylko 25 dni a pierwsze dwa dni okresu - koszmar.

      Nic z tego nie rozumiem wink

      Okazuje się, że tak jak zakładałam na samym początku wprowadzając czyste t3 - że 106 tyroksyny to prawdopodobnie będzie dla mnie za dużo.
      Czy suplementacja ft3 może powodować, że poziom ft4 wzrośnie (lepsze wchłanianie???).
      Co o tym sądzicie?
      Bo ja chyba zostanę nadal przy aktualnych dawkach hormonów i powtórzę badania za kolejne 2, 3 lub 4 tygodnie.
      Nie jestem pewna na ile miarodajne są te wyniki po dwóch tygodniach od wprowadzenia t3.
      Pewna jestem tylko tego, że odchorowuję każdą zmianę w dawce hormonów.

      To czekam teraz na Wasze rady, ruszać dawkę tyroksyny czy zostawić ją na razie w spokoju?
      Co Wam podpowiada Wasze doświadczenie??

      Pochwalę się natomiast wynikiem z B12 - po kroplach z Puritans Pride - aktualnie mam 619 czyli 58.29% przy normie (211-911) - jak na mnie ładnie podskoczyła.Zaczynam się zastanawiać nad jakimś preparatem z żelazem od nich, może lepiej na mnie podziała niż Tardyferon? Wybieram się też na badanie poziomu D3, czekam tylko aż wypłata wpłynie na konto...
      • hashi-tess Re: Po dwóch tygodniach na 106ft4 +5ft3 09.09.13, 19:39
        popraw jeśli się mylę czy też nie pamiętam:
        zmniejszyłaś dawkę T4
        dodałaś 5 mikrogr T3
        Wzrosły obydwa hormony.
        T3 ok, ale dlaczego T4?

        Może znów rzut?!

        I z wina nici wink
        • natder Re: Po dwóch tygodniach na 106ft4 +5ft3 09.09.13, 20:43
          Tess, dawkę t4 zmniejszyłam 6 tygodni temu ze 112 do 106 i poziom ft4 po 4 tyg. na nowej dawce spadł z ponad 90 procent do 70 z kawałkiem.
          Wtedy to, dwa tygodnie temu dołożyłam 5mcg ft3. Tak jak wtedy zakładałam okazuje się, że ta dawka jest za duża?

          Wg mnie jest kilka możliwości i po zmniejszeniu dawki ft4 skoczyło ponieważ:
          - zaliczam rzut, z czym się nie bardzo zgadzam bo nadal nie jestem przekonana, że ja mam Hashi wink Choć oczywiście fakt, że się z tym nie zgadzam nie ma żadnego znaczenia big_grin
          - jestem bardzo wrażliwa na zmiany dawki i odchorowuję jakiekolwiek zmiany i to mocno, organizm szaleje zanim się przyzwyczai a wprowadzenie czystego t3 po tak długim czasie z jego mizernym poziomem było jednak szokiem dla mojego organizmu.
          - czyste t3 poprawiło wchłanianie tyroksyny. Już kilka razy spotkałam się z informacją, że przy suplementacji t3 trzeba obniżyć dawkę ft4 i to znacznie, że organizm nie potrzebuje wtedy tak dużej dawki t4 - podobno to właśnie dzieje się np. przy armourze, ludzie biorą dużo mniej ft4 a mimo to czują się dobrze i mają też "lepsze" wyniki - tzn, TSH nie bliskie zeru tylko w normie.

          I teraz znów zagadka, bo nie wiadomo co robić i co będzie dalej.
          Jak to rzut to hormony zaraz spadną a ja będę się czuć coraz gorzej. No po prostu świetnie wink
          Jak to tylko jakieś sensacje w związku z wprowadzeniem t3 to powinno się na dniach uspokoić, powinnam pozbyć się wody i zacząć chudnąć a za jakiś czas wyniki pozostaną na takim poziomie jak teraz albo lekko będą się wachać w jedną lub drugą stronę.
          Albo w wersji trzeciej poprawiło się wchłanienie i ft4 nadal będzie rosnąć a t3 powinno raczej zostać na takim jak teraz poziomie. Albo zrobi mi na złość i spadnie. Albo zrobi mi jeszcze gorzej na złość i przeskoczy ft4.

          Żeby było śmieszniej, ja nadal mam wrażenie, że jestem niedoczynna.
          Stopy i dłonie jak lody.
          Jutro robię rundę w poszukiwaniu zwykłego termometru.

          Niech mi ktoś odda moją tarczycę!!! sad
          • hashi-tess Re: Po dwóch tygodniach na 106ft4 +5ft3 09.09.13, 21:17
            sprawdzałaś nadnercza bom nie zapamiętała?
            Przy leniwych jest trudno ustalić dawkę T4.

            W przedawkowaniu T4 też człowiekowi jest zimno
            i ma lodowate ręce i nogi.

            Znam osoby, które przy śwince musiały dodawać
            T4 bo czuły się niedoczynnie. Ja osobiście zresztą
            też. dlatego ją pożegnałam.
            • natder Re: Po dwóch tygodniach na 106ft4 +5ft3 09.09.13, 21:26
              I właśnie to jest moim problemem numer 1 na dziś smile
              Nie wiem czy zejść do 100, brać piątkę thybonu i badania za 4 tygodnie.
              Czy wziąć na wstrzymanie, obserwować się i pomęczyć się jeszcze ze 2 tygodnie na aktualnej dawce i powtórzyć badania za jakieś dwa tygodnie?
              A miało być tak pięknie wink
              Wyszło jak zawsze wink
              • hashi-tess Re: Po dwóch tygodniach na 106ft4 +5ft3 09.09.13, 21:46
                Będzie jeszcze pięknie.
                Ja osobiście pozostałabym na obecnej dawce.
                Są takie nic niekosztujące badania pod kątem
                leniwych nadnerczy. Oczka, szybkie wstawanie .....
                Dobowa zbiórka moczu, ze śliny w hameryce
                • natder Re: Po dwóch tygodniach na 106ft4 +5ft3 09.09.13, 22:44
                  Poczekam w takim razie jeszcze jakiś czas smile
                  Zresztą - czy ja mam jakiś wybór? wink
                  Kurczę, ja przez te półtora roku od operacji nie miałam raczej problemu z ustawieniem dawki, z przemianą tak ale z poziomem ft4 nie - był w miarę stały, czasem się coś wahnęło ale nie były to jakieś duże różnice....
                  Temat nadnerczy śledziłam wcześniej ale w objawach przy ich zmęczeniu znalazłam rzeczy kompletnie do mnie niepasujące. Może rzeczywiście badanie kortyzolu mogłoby coś wyjaśnić.

                  To się już nigdy nie skończy, prawda? sad
                  Już zawsze będzie jak na huśtawce, w górę i w dół, w górę i w dół.
                  Plus raz na jakiś czas bonus czyli nagły upadek z huśtawki prosto w kałużę błota.
                  Musiałam bardzo nagrzeszyć w poprzednim życiu.... mam nadzieję, że się przynajmniej przy tym dobrze bawiłam, bo teraz nie piję, nie palę, nie używam... (no chyba że tabletek, tych to dużo za dużo) wink
                  --
                  forum.gazeta.pl/forum/f,246288,Tezyczka_utajona_.html
                  • hashi-tess Re: Po dwóch tygodniach na 106ft4 +5ft3 09.09.13, 22:53
                    skończy się bo przyzwyczajenie to druga natura. ha ha ha

                    może powinnaś wrócić do używania hihihihihi

                    ja całe życie nie spożywałam alkoholu, ale paliłam jak smok.
                    Teraz nie palę, ale lubię trunki... sie porobiło.
                    • natder Re: Po dwóch tygodniach na 106ft4 +5ft3 09.09.13, 22:59
                      hashi-tess napisała:

                      > może powinnaś wrócić do używania hihihihihi
                      Najgorsze, ze nie mam ochoty crying źle się czuję w tym zbyt dużym ciele sad
                      >
                      > ja całe życie nie spożywałam alkoholu, ale paliłam jak smok.
                      Nigdy nie paliłam ale trunki niezbyt mocne - chętnie, po uzupełnieniu magnezu już trochę mogę ale niedużo wink Alkohol silnie na mnie działa bo mam kiepkie krążenie, lampkę wina czuję nawet w paznokciach przy stopach wink
                      > Teraz nie palę, ale lubię trunki... sie porobiło.
                      Ja znów nigdy nie paliłam a teraz czasem sobie pozwalam na fajkę wodną smile
              • ola33333 Re: Po dwóch tygodniach na 106ft4 +5ft3 09.09.13, 22:40
                wiesz co natder, ja ci na prawde wspolczuje..
                Gdzies na jakis forach czytalam ze thybon zastepuje tyroksyne w proporcji mniej wiecej 1 : 2,5 albo 1:3 (rozne zrodla tak podawaly). Czyli wprowadzajac 5 Thybonu musialabys o 5 x 2,5 = 12,5 jednostek albo nawet o 5 x 3 =15 jednostek zmniejszyc tyroksyne, ale niestety nie wiem na ile te informacje sa pewne.
                • muktprega1 Re: Po dwóch tygodniach na 106ft4 +5ft3 09.09.13, 23:48
                  Natderku no to Twoja tarczyca mnie zaskoczyła. smile
                  Moje zresztą też mnie zaskakuje tym, że zupełnie nie zachowuje się logicznie, ma jakąś swoją trudną do ogarnięcia logikę.
                  Ty dopiero zaczynasz przygodę z T3, to są początki, a przecież ile czasu trwa początkowe ustalanie dawki tyroksyny?
                  Musisz uzbroić się w cierpliwość, a Ty tupiesz i przebierasz nóżkami i jeszcze jakieś wina obiecujesz piwo
                  Najgorzej, że z niego - nici big_grin
                  Ja chyba zdecydowałabym się na lekkie obniżenie o 6 Ft4, ale tak się składa, że zawsze w praktyce i tak Hashi-tess miała rację, nie wiem jak Ona to robi, więc pewno lepiej zostać na tym co jest wink
                  • muktprega1 Re: Po dwóch tygodniach na 106ft4 +5ft3 09.09.13, 23:59
                    Przypomniało mi się pytanie z mojego wątku:

                    "i gdybym podniosła jednak T3 (u Ciebie - wprowadziła) to organizm dostałby gotowca i nie musiał pobierać tyle T4 i przekształcać w T3 ?? Czy wtedy nie zwiększyłaby się się liczba Ft4? Trudno temu odmówić logiki smile a czy tu coś działa logicznie?"

                    forum.gazeta.pl/forum/w,24776,130469887,143996308,Re_ZMIANY_04_2012.html
                    Może to jest odpowiedź? Któż to wie smile
                    • natder Re: Po dwóch tygodniach na 106ft4 +5ft3 10.09.13, 07:52
                      Dziewczyny, mam dobre wino i nie zawaham się go użyć, należy Wam się za dzielenie się wiedzą, za wsparcie i dobre rady smile

                      No tupię, bo tyle wysiłku wkładam w to, by czuć się lepiej, że bardzo bym chciała, żeby mój organizm wreszcie się odwdzięczył, no niech ja schudnę chociaż ze dwa kilo, albo niech libido wzrośnie, cokolwiek, żebym miała poczucie że opłacało się poświęcić tyle czasu na naukę tego wszystkiego i że wszystkie pieniądze, które wydałam na badania, leki, suplementy były dobrze zainwestowane smile

                      Ja właśnie wielokrotnie natykałam się na info, że przy suplementacji t3 organizm nie potrzebuje aż tyle t4 gdyż tak jak piszesz ma "gotowca". Dlatego od początku zakładałam, że 106 tyroksyny to po włączeniu t3 będzie za dużo.
                      Nie wiem dlaczego w przypadku Tess okazało się, ze jest inaczej, ale jak już wielokrotnie pisano na tym forum, każdy organizm jest inny i widzimy przecież jak często teoria rozmija się z praktyką.

                      Obiektywnie patrząc na moje wyniki to one nadal NIE są dobre, nadal poziomy hormonów są rozjechane ale np. mając w lipcu i sierpniu taki poziom ft4 chudłam a teraz jest odwrotnie.
                      Może wprowadzenie t3 jest dużą zmianą dla mojego organizmu i potrzebuje więcej czasu aby się wszystko "uleżało".
                      Jak to ładnie powiedział wizytowany przez mnie chirurg:" Pani organizm szaleje ale może się to jeszcze uspokoi". Po czym dodał: "A może nie smile

                      Cóż, trzeba eksperymentować dalej wink Na razie kombinuję jakby tu tę 5 Thybonu podzielić jeszcze na pół żeby go zapodawać sobie w dwóch dawkach - może to uspokoiłoby serce a mnie ominąłby popołudniowy kryzys.

                      Następnym razem sprawdzę razem z hormonami wapń, bardzo mnie ciekawi, czy uda się go wreszcie podnieść, bo to jest niezmiernie dziwne, że kilka miesięcy temu poziom wapnia miałam taki jak teraz tyle, że bez jego suplementacji. Oczywiście istnieje szansa że on w całości idzie w moje odwapnione kości, stawy, tkanki ale przy tak dużej suplementacji kiedyś w końcu jego poziom we krwi powinien podskoczyć w górę - i jeśli stanie się tak w czasie suplementacji t3 to dla mnie to będzie dowód, że wyższy poziom ft3 rzeczywiście poprawia wchłanianie.

                      Mamy jeszcze otwartą kwestię rt3 - poziom ft3 ładnie skoczył w górę i jestem szczerze zaskoczona, myślałam, że piąteczka Thybonu to będzie za mało a tu proszę, wystarczy. Tylko że nadal częścią tego t3 może być nieaktywne rt3. Ile? Nie mam pojęcia. Sądzę, że dopóki hormony nie są super ustawione to nie ma sensu tego badać.

                      Także mam zajęcie na resztę życia wink
                      Jakie moje życie było nudne przed tą operacją... wink
                      • natder Re: Po dwóch tygodniach na 106ft4 +5ft3 10.09.13, 08:40
                        Mam jeszcze jeden głupi pomysł smile smile smile

                        Ponieważ 20 lat miałam nadczynność i to dużą, ft4 na poziomie dziewięćdziesięciu paru procent wcale nie uważam za zbyt wysoki dla siebie. Może zamiast obniżać ft4 zostawić je w spokoju i dołożyć Thybonu tak, aby ft3 dogoniło ft4? Może bym wreszcie poczuła, że żyję? wink

                        Hmmmm. Tak mi teraz wpadło do głowy... nie pomyślałam o tym wcześniej... wink

                        Dobra, żartowałam ;D
                        Może w tym szaleństwie byłaby metoda??? wink
                        • hashi-tess Re: Po dwóch tygodniach na 106ft4 +5ft3 10.09.13, 09:16
                          proponuję poczekać na obecnej dawce.
                          Niech to się wszystko ułoży.

                          Serducho może Ci skakać dlatego, że:
                          - wprowadziłaś T3
                          - druga możliwość - jest go za mało.
                          Daj szansę organizmowi. Przeczekaj.


                          Propranolol czy inny medykament powinien
                          pozytywnie zadziałać.
                      • muktprega1 Re: Po dwóch tygodniach na 106ft4 +5ft3 12.09.13, 00:30

                        >bardzo bym chciała, żeby mój organizm wreszcie się odwdzięczył, no niech ja schudnę chociaż ze
                        > dwa kilo, albo niech libido wzrośnie, cokolwiek

                        to mnie na łopatki rozłożyło, no niech się wreszcie ta cholera odwdzięczy, ja mu tyle, a on co????
    • natder Re: Interpretacja wyników 13.09.13, 10:42
      Wczoraj odbyłam długo wyczekiwaną wizytę u specjalisty w poradni chorób naczyń obwodowych smile
      Pani dr orzekła, że mam nadwrażliwe naczynia jednakowoż tego się nie leczy i generalnie... mam się odwalić wink
      Nosić ciepłe skarpetki, dbać aby dłonie i stopy miały ciepło, jak bolą smarować Liotonem 1000. Nie palić, nie pić, unikać zimna i wilgoci. Nawet gdyby był to Reyanud to w tak lekkiej postaci nic się z nim nie robi a w postaci ciężkiej kiedyś robiło się zabiegi przecięcia nerwów ale obecnie odchodzi się od tego typu zabiegów ponieważ ich skuteczność nie jest zbyt duża.
      Oczywiście żadnych badań mi nie zaproponowano chociaż miałam nadzieję, że zrobią mi kapilaroskopię chociaż, żeby tego Raynauda wykluczyć/potwierdzić sad
      Wg Pani dr moje objawy mogą wynikać z problemów z kręgosłupem.
      Natomiast neurolog stwierdził, że mam depresję. Hmmmm.
      Utwierdzam się w przekonaniu, że nie warto chodzić do lekarzy na NFZ a prywatnie - nie warto tym bardziej bo dostajemy to samo co z NFZ-tu tylko za prywatne pieniądze wink

      Tymczasem samopoczucie generalnie mam lepsze ale waga cały czas idzie w górę.
      Palec przy stopie boli mnie jakbym w ogóle nie brała wapnia.
      Obrzęki duże, nie mogę nosić swoich bransoletek, jak je zdejmę jeszcze długo mam odciski na rękach.
      No i mam zgagę która występuje u mnie tylko wtedy kiedy mam niski poziom hormonów.
      Tess, przyznaj się, myślisz, że mam rzut i za chwilę poziom hormonów spadnie?? smile
      • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 13.09.13, 18:28
        jednym słowem:
        oczywiście, że tak.
        • natder Re: Interpretacja wyników 13.09.13, 22:38
          Robi się coraz ciekawiej wink
          Stawką wciąż wino wink
          Ja myślę, że to nie rzut.
          FT4 urosło dlatego, że organizm mniej wykorzystuje go do przerobienia na ft3.
          Niedoczynne objawy to wołanie o więcej t3.
          Myślę, że najpierw to t3 powędruje tam gdzie jest najbardziej potrzebne a waga, obrzęki zejdą później - i pozwólcie, że będę żyć nadzieją na to jeszcze jakiś czas wink Żeby było zabawniej dużo sikam, nogi nie wyglądają najgorzej a spuchnięta jestem na brzuchu, rękach i twarzy. Takie cudo zdarza mi się pierwszy raz.
          To czekanie do kolejnych badań... blech!! wink
          • muktprega1 Re: Interpretacja wyników 14.09.13, 09:58
            Jakoś u Ciebie zmiany leków wywołują takie szybkie reakcje, albo po prostu jesteś dobrym obserwatorem swojego LABORATORIUM wink

            > Stawką wciąż wino wink

            to jest dopiero motywacja big_grin
            • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 14.09.13, 10:08
              muktprega1 napisała:

              >
              > > Stawką wciąż wino wink
              >
              > to jest dopiero motywacja big_grin

              no, bo ja pijam tylko te z najwyzszej polki
              • natder Re: Interpretacja wyników 14.09.13, 10:48
                Podobno życie bez szaleństwa i odrobny ryzyka ma smak mdłego budyniu wink
                Jakaś nagroda musi być za to wszystko smile
                A dla Was za te tysiące postów tłumaczące zielonym w temacie forumowiczom w kółko jedno i to samo tym bardziej wink

                Żeby podnieść temperaturę w oczekiwaniu na nowe wyniki przed rozstrzygnięciem konkurs pt. "rzut czy nie rzut" donoszę, że jestem zainfekowana crying Boli mnie gardło i leje mi się z nosa.

                Tess lubi wytrawne, francuskie wina - to już wiem.
                Muktprego a jak z Tobą? Mam tu w najbliższej okolicy producenta bardzo dobrych miodów pitnych? Co Ty na to? Czy też wolisz wino?
                Ja aktualnie wybywam na zakupy i tym razem zakupię dla siebie cytrynówkę. Herbata z imbirem i cytrynówką to jest to, co zainfekowana natder lubi najbardziej wink

                W listopadzie będę służbowo na targach wina w Krakowie smile Będę o Was pamiętać wink
                • muktprega1 Re: Interpretacja wyników 14.09.13, 16:20
                  > Podobno życie bez szaleństwa i odrobny ryzyka ma smak mdłego budyniu wink

                  Podobno!? Czyli co? Nie zasmakowałaś?
                  Jeszcze wszystko przed Tobą (chociaż Twój organizm już szaleje? wink)

                  Poczucie humoru to jak tyroksyna za niedoczynność, ostatnie wpisy wywołały u mnie napad serdecznego śmiechu, aż mój mąż zajrzał do mnie, czy aby na pewno szwankuje "tylko" tarczyca i połamana stopa, czy może jeszcze doszła głowa?? big_grin
                  A tak w ogóle - fajnie, ze jesteście, miło w tym towarzystwie, a forum uważam za ciekawą przygodę smile
                  • natder Re: Interpretacja wyników 14.09.13, 18:02
                    Muktprego, sama dobrze wiesz, że w naszym przypadku szaleństwa często mogą się źle skończyć wink Ostatnio jedynym szaleństwem na jakie mogę sobie pozwolić jest zmiana w dawce tyroksyny wink A nie o takie szaleństwa mi chodzi wink

                    Może to fakt, że z większością problemów, z którymi borykam się teraz nie miałam wcześniej styczności powoduje, że czasem naprawdę mi ciężko.
                    Jakby ktoś skalpelem odciął mnie - dosłownie - od mojego wcześniejszego życia.
                    Jeszcze niedawno mogłam jeść, pić co i ile chciałam - nie miało to wpływu na moją wagę. Teraz muszę się bardzo pilnować.
                    Mogłam korzystać z basenu, sauny - teraz takie przyjemności odchorowuję.
                    Chciałabym korzystać z zimy tak jak kiedyś - a kompletnie nie toleruję zimowych temperatur.
                    Chciałabym być tak aktywna jak wcześniej - a mam wrażenie, że żyję na pół gwizdka wink
                    Ja po prostu chcę... żyć normalnie smile
                    • natder Re: Interpretacja wyników 24.09.13, 17:43
                      Mam jeszcze ciepłe wyniki z dzisiejszego pobrania smile
                      Dwa tygodnie temu po dwóch tygodniach na 106T4 i 5T3 było:
                      FT4 93.10% [wynik 1.7, norma (0.89 - 1.76)]
                      FT3 64.74% [wynik 3.53, norma (2.3 - 4.2)]
                      Dzisiaj po kolejnych dwóch tygodniach, czyli po 4 tyg. na 106T4 i 5T3 jest prawie identycznie:
                      FT4 93.10% [wynik 1.7, norma (0.89 - 1.76)]
                      FT3 67.37% [wynik 3.58, norma (2.3 - 4.2)

                      Pytanie co dalej? Czuję się lepiej niż 2 tyg. temu, z objawów niedoczynności mam bóle żołądka, nóg, zimne dłonie i stopy, zaparcia i zero spadku wagi.
                      Na plus: wreszcie nie jest mi zimno i objaw Raynauda jest mniejszy.

                      FT4 uważam, że nie ma co ruszać, ale co z FT3?
                      Trochę się boję, że jak dorzucę 5 Thybonu to ft3 poleci jednak deko za wysoko.

                      Próbować????? smile
                      • natder Re: Interpretacja wyników 24.09.13, 17:46
                        Żeby namącić chciałam dodać, że takie same wyniki miałam bez Thybonu ale na 112 Euthyryxu w lipcu smile I bądź człowieku mądry i pisz.... poematy na tematy medyczne wink
                      • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 24.09.13, 22:01
                        ja jeszcze pozostałabym na tej dawce.
                        FT4 jest na tym samym poziomie, ale FT3 troszkę
                        urosło. Poczekaj następne 2 tygodnie; może FT3 będzie
                        jeszcze wyższe?
                        • muktprega1 Re: Interpretacja wyników 24.09.13, 22:32
                          No właśnie, jeszcze wersja Hashi-tess a na Jej wersję przytoczę swoje wyniki obydwa na 125-T4 + 15-T3:
                          Ft3 (97.84%) - w połowie czerwca i w połowie września - (100,27%)
                          Ft4 (79.50% ) - w połowie czerwca i w połowie września - (82,30%)

                          czyli wzrosły obydwa, ale nie wiem czy jestem dobrym przykładem do wyciągania wniosków ze względu na swoje zawirowania ze stopą (antybioty, ketonale???)
                      • muktprega1 Re: Interpretacja wyników 24.09.13, 22:19
                        Wreszcie jesteś u siebie smile

                        To mam dwie wersje:
                        1) rozumiem, ze bierzesz obydwa hormony rano? To czas ich stężenia we krwi jest różny, cytat ("Jak żyć z Hashimoto" s.112):
                        "T4 krąży we krwi tygodniami, podczas gdy T3 już po 19 godzinach ulega w połowie rozkładowi"
                        Oczywiście dotyczy tych co biorą T4 oraz dodatkowo T3 smile
                        Stężenie Ft4 jest długo wysokie, potrzebuje (jeśli dobrze pamiętam) ok 8 dni, natomiast Ft3 przez te 24 h do zbadania w laboratorium ulega "zużyciu", więc jego stężenie może być faktycznie wyższe niż wskazują wyniki, brałaś to pod uwagę?
                        Z tego powodu również dzieliłam moją 15 Thybonu (teraz 10) na 3 części - rano z tyroksyną, ok. 15 i wieczorem smile była różnica w wynikach.

                        2) No, ale masz nadal objawy niedoczynności, różnica miedzy hormonami Ft4 i Ft3 = 25, więc dużo i to przemawia za dodatkową 5 po południu.
                        I co sądzisz? Ja wzięłabym tę dodatkową 5 jednak, ku jakiej wersji się skłaniasz??
                        • natder Re: Interpretacja wyników 24.09.13, 22:50
                          Dziewczyny, obie macie rację i punkt widzenia każdej z Was jest słuszny i dzięki Wam... nadal nie wiem co robić smile smile smile

                          Wydaje mi się, że to, że ft3 deko podskoczyło może być wynikiem tego, że mam problem z idealnym podzieleniem tabletki na cztery części, nie wychodzą mi równe więc jakaś tam drobna różnica w dawce jest, nie zawsze biorę idealnie piąteczkę. Tak więc jednego dnia troszkę więcej drugiego mniej i może stąd lekkie wahanie.
                          Nie sądzę aby coś się u mnie poprawiło z konwersją, bo samopoczucie na to nie wskazuje niestety.
                          I mimo tego, że poziom ft3 dość wysoki mam problemy których nie było przy takich wynikach na samym Euthyryksie (lipiec np.) co jest już mega dziwne.
                          Około 15 mam taki zjazd, że gdyby nie to, że wracam z pracy z mężem chyba nie dotarłabym do domu. Ziewam jak lew i padam po wejściu do domu.
                          Żeby było zabawniej od ponad tygodnia jestem w takim stresie że hormony powinny były polecieć w dół - na chłopski rozum, choć fizycznie czuję się nieźle i gdybym miała wróżyć to obstawiałabym, że wyniki będą bardzo podobne do tych ostatnich.

                          Skłaniam się jednak ku dołożeniu kolejnej piątki t3, mój organizm nie przerobi sztucznego t4 na t3 jak to kiedyś bywało że 150% ft4 = 150% ft3. I czemu ja się dziwię, głupia, że nie mogę wyjść z anemii?? Organizm wyciągnął mi żelazo skąd się tylko dało zeby przerabiać ft4, ze sztucznym chyba jest trudniej jak widać. Myślę że z żelazem się nie rozstanę jeszcze bardzo długo.
                          Jest bardzo możliwe, że poziom ft4 podskoczy jeszcze w górę bo dokładając kolejną porcję t3 mniej Euthyryxu będę przerabiać na ft3.
                          I myślę jeszcze, że nie muszę sie spinać w ogóle poziomem ft4, nawet jak wyskoczy poza normę - ono jest i tak nieaktywne.
                          Oczywiście idealnie by było jakby poziom hormonów był wyrównany no i żeby jednak nie wyszedł z ramek, chociaż do endo nie chadzam i nikomu się moje wyniki nie muszą podobać
                          Jaaaa , a już myślałam, że teraz dorzucę jeszcze 5 -tkę Thybonu, zrobię badania za 4 tygodnie i będzie gites.
                          Na moje oko za 4 tygodnie ft3 będzie w okolicach 100% a ft4 nawet trochę wyżej.
                          No zobaczymy, jak nie wykorkuję do tego czasu to wtedy będę się martwić wink
                          Naprawdę muszę ograniczyć częstotliwość badań, od zawsze mam problem z żyłami a teraz są już takie zrosty, że niedługo będą mnie chyba po nogach kłuć...
                          Mam jeszcze czas zeby się zastanowić co dalej, więc jestem otwarta na propozycje wink
                          • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 24.09.13, 23:04
                            gdybyś nie miała przemiany to 5 mikrogr. thybonu nic by nie zdziałało.
                            Uważam i tak ja bym zrobiła, że thybon zażywałabym w czasie kiedy
                            padasz na nos, tj. po pracy.
                            Zajadasz selen? Jeśli nie, to selenit sodu prosi o nabycie.
                            • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 24.09.13, 23:04
                              sprawdzałaś czy nie masz helicobacter pyroli?
                              Przepraszam, nie chce mi się czytać. smile
                              • natder Re: Interpretacja wyników 26.09.13, 08:30
                                Tess, helikobaktera leczyłam prawie rok temu chyba w grudniu albo styczniusmile
    • natder Re: Interpretacja wyników 29.09.13, 22:07
      Dziewczyny, dołożyłam drugą piątkę Thybonu.

      Zastanawiałam się, czy dobrze robię i stwierdziłam, że niezależnie od tego czy wynik mojego działania będzie dobry czy zły muszę zacząć w końcu podejmować pewne decyzje sama. Bo jak Tess pojedzie na wakacje albo Muktprega zaszyje się na działce a ja będę mieć problem to zostanę z ręką w nocniku wink Jak mawiają mądrzy "jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz" wink

      Po prawie tygodniu na 10 Thybonu zjazd popołudniowy zniknął zupełnie.
      Serce mi skacze.... jak kończy się działanie t3. Mniej więcej ok. 13-14 i potem rano, tuż po przebudzeniu czuję się dość paskudnie, jak łyknę Thybon i zaczyna się wchłaniać - przechodzi. Także ta przerwa od 15 kiedy łykam drugą dawkę do rana - to jest za długo. Myślę, że trzecia piątka raczej nie wchodzi w grę. Może dobrym pomysłem byłoby tą dyszkę rozłożyć na 3 dawki, co 8 godzin, o 6, 14 i 22 - tylko, jakim kurde cudem podzielić 20-tkę żeby mieć 3mikro z kawałkiem???

      Przez pierwsze dwa, trzy dni czułam ten Thybon w palcach stóp, szczególnie tych, które siniały najbardziej. Trochę jelita się ruszały bardziej przez te pierwsze dni, teraz wszystko wróciło do normy.
      Wreszcie jest mi ciepło. W domu wystarcza mi jedna warstwa ubrania. Z przyzwyczajenia rano jak wstaję kładę na siebie conajmniej dwie warstwy, potem muszę sie rozbierać bo za ciepło. Jak sie wykąpię i idę do łóżka to nie kładę się dygocząc z zimna i szczękając zębami. Rano budzę się wygrzana. Ludzie, jaka ulga! Wreszcie nie jest mi zimno. Jak tak zostanie to patrzę z optymizmem na nadchodzącą zimę. Może jednak nie zamarznę.

      Nadal jednak mam mega gitarę do spania, kładę się tuż po 22 bo o tej porze już padam na nos. Wstaję w ciągu tygodnia o 5.30 ale spokojnie mogłabym spać dużo dłużej. Dziś wstałam, po raz pierwszy chyba od czasów szkolnych, o 9.20!
      Bardzo mnie interesuje jak się zmiana w dawce t3 będzie miała do mojego cyklu no ale tu trzeba będzie jeszcze poczekać na efekty.

      Z rzeczy smutnych, waga ani drgnie. Dobiłam do 68kg. Apetyt mam taki, że mogłabym konia z kopytami. Staram się nie patrzeć nawet na pieczywo, omijam węglowodany, jem dużo białka, zapycham sie zielskiem i doopa blada. Chyba zmienię tardyferon na coś innego, może to ta ferrytyna kiepska nie daje mi schudnąć...

      Sądziłam, że kolejna porcja t3 znów podbije poziom ft4 w górę i wyskoczy on ponad normę ale jak będę tak ładnie tyć to za chwilę 106mcg będzie za mało i będę musiała wrócić do 112.
      Nie ma końca tych niespodzianek wink
      Badania za 3 tygodnie, chyba, że nie wytrzymam tak długo wink
      • gaga-1 Re: Interpretacja wyników 29.09.13, 23:53
        cały czas śledzę Twój wątek smile. Wynika z tego, że pomysł z thybanem był trafiony?
        Ja, ponieważ temperatura za oknem jest jaka jest, umieram z zimna. Trzęsie mnie od środka, momentami jak w febrze. W ciągu dnia biorę gorącą kąpiel. Jestem przerażona nadchodzącą zimą. Jestem na 112 E i witaminach i moje ostatnie wyniki to 150% F4 a tylko 36 % fF3 TSH 000 nic . Za kilka dni robię wynikif3,f4 tylko nie wiem co będzie i co na to poradzić jeśli znowu będą takie rozbieżności...
        Pozdrówka.
        • natder Re: Interpretacja wyników 30.09.13, 07:29
          Wysłałam Ci wiadomość smile
        • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 30.09.13, 08:04
          gaga-1 napisała:


          Jestem na 112 E i witaminach i moje ostatnie wyniki
          > to 150% F4 a tylko 36 % fF3 TSH 000 nic . Za kilka dni robię wynikif3,f4 tylk
          > o nie wiem co będzie i co na to poradzić jeśli znowu będą takie rozbieżności...

          załóż swój wątek.
      • muktprega1 Re: Interpretacja wyników 30.09.13, 08:49
        > niezależnie od tego czy
        > wynik mojego działania będzie dobry czy zły muszę zacząć w końcu podejmować pew
        > ne decyzje sama.

        no oczywiście, sposób spojrzenia innych to nie wyrocznia, zawsze trzeba mieć własny filtr w głowie wink
        ponadto każdy organizm inny jest i inaczej reaguje i pewne eksperymenty są wskazane.
        Jak czytam Twoje posty, to często zmuszają mnie one do kolejnego spojrzenia na swoją tabelkę z wynikami i co jakiś czas zdziwienie, że znowu dostrzegłam coś nowego
        Zwiększenie dawki T3 podnosiło również w jakimś czasie stopniowo wyniki Ft4.

        > tą dyszkę rozłożyć na 3 dawki

        Te 3 dawki z 10 ????? Hm, to raczej niewykonalne wink ale może rano sama tyroksyna, a za 2-3 h thybon i po południu następna działka?

        > Nie ma końca tych niespodzianek

        o tak, niespodzianki to nasza specjalność, a człowiek chciałby, żeby to wszystko toczyło się w/g JEGO logiki, a tu nic z tego, hormony nie zawsze zachowują się logicznie, ale cieszy fakt odczuwalnego dobrego samopoczucia u Ciebie, potem będzie jeszcze lepiej smile
        Jakby nie było, z tarczycą teraz czuję się bardzo dobrze a nawet bywam szczęśliwa big_grin
        ciepło mi jest od dawna, umysł mi się przejaśnił, pamięć niczego sobie
        • natder Re: Interpretacja wyników 30.09.13, 09:07
          Na ten sam pomysł wpadłam wczoraj jak już kładłam się do łóżka smile
          Tyle, że podzielenie na trzy dawki byłoby lepsze ze względu na krótki czas działania t3 ale powiedzmy, że uznaję, że jak śpię potrzebuję go mniej.
          O trzech dawkach zresztą piszą w uzasadnieniu do odmowy wprowadzenia t3 na polski rynek wink
          Nic to, jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma wink
          • lukasz_tt Re: Interpretacja wyników 06.10.13, 00:21
            Nie mogłem się powstrzymać więc piszę smile...Jestem pełen podziwu i przerażenia po lekturze obowiązkowej jaką jest twój post. Podziwiam hart ducha, natomiast przeraża mnie ta długa droga którą muszę pokonać aby osiągnąć tak wysoki stan zrozumienia. Tak wiele pytań, tak niewiele odpowiedzi smile
            • natder Re: Interpretacja wyników 06.10.13, 09:21
              Tu się nie ma czego bać smile
              Tu trzeba zakasać rękawki i czytać, czytać, uczyć się swojej choroby.
              Dziewczyny mają tu ogromną wiedzę, tyko korzystać. Wielu w tym ja, na początku konfrontuje to co się tu pisze z teoriami medyków. Bardzo się to rozjeżdża a my ufamy wierzymy, no przecież to lekarze. Są jednak pacjenci, którzy nigdy nie dochodzą do właściwych wniosków: "bo mój LEKARZ powiedział" - i męczą się latami.
              Albo piszą na forum, czytają to co piszemy a dochodzi do nich tylko to, co chcą widzieć, kompletnie nie słuchają. Potem wracają na forum bo samopoczucie wciąż złe - i znowu pytają o radę i znowu nie słuchają smile
              Moja kosmetyczka po usunięciu tarczycy nigdy nie brała hormonów, tak zalecił pan profesor. Bo organizm sobie poradzi. Na pierwszy rzut oka rzeczywiście sobie radzi, szczupła, zadbana babka i "na oko" nic jej nie brakuje. Ostatnio mi powiedziała, że właśnie pierwszy raz od operacji dostała okres... Ludzie, kobitka nie miesiączkuje przez 15 lat i profesora to nie dziwi?? Ona nie ma jeszcze nawet 40-tu lat!! Ja spadłam z krzesła z wrażenia!!

              Niestety nauka jest procesem czasochłonnym, kosztownym a do tego boli - bo robimy testy na własnych organizmach.
              Nagrodą jest dobre samopoczucie.
              Trzeba się pogodzić z tym, że zdrowym jak rydz już się nie będzie ale jak się człowiek weźmie w garść to można z tym w miarę komfortowo żyć smile
              A Ty jesteś ogarnięty chłopak, co widać po Twoim wątku i przed Tobą widzę jasną przyszłość jeśli chodzi o życie z chorobą. Trzymaj tak dalej smile Zdrowia i mądrych lekarzy wink
    • natder Re: Interpretacja wyników 18.10.13, 22:09
      Czas odkurzyć własny wątek wink
      Od prawie 4 tyg. jestem na 106 Euthyryxu i 10 Thybonu.
      Pierwszy tydzień oczywiście nie przyniósł zmiany w samopoczuciu, drugi tydzień - masakra, musiałam się wyciszać propranololem, w trzecim nieco lepiej a teraz już prawie zupełnie dobrze. Ponieważ drugą piątkę Thybonu włączyłam na chwilę przed okresem czekam teraz na kolejny, bardzo mnie ciekawi jak długi będę mieć cykl tym razem. Do owulacji plamiłam, potem się uspokoiło. Ostatnie dwa, trzy dni niestety i do południa i po południu marzną mi dłonie a wieczorem muszę zakładać jakiś sweter żeby się dogrzać. Nie wiem czy to skutek ochłodzenia związanego z porą roku czy może hormony spadły. Przez pierwsze tygodnie na 10 Thybonu miałam naprawdę super komfort termiczny. Na moje oko poziom hormonów będzie troszkę niższy niż w ostatnim badaniu. Może to też być skutek stresu którego mi ostatnio nie brakuje.
      Waga nadal stoi w miejscu pomimo diety, mocno ograniczyłam węglowodany ale efektów na razie brak. Wróciłam do żelaza, załatwiłam sobie recepty na Tardyferon na kolejny kwartał. Odstawienie magnezu nawet teraz, czyli po prawie 5 m-cach terapii magnezem, wapniem i d3 okropnie nasila objawy tężyczkowe w związku z czym poważnie zastanawiam się nad kuracja max. dawką magnezu czyli 1000 micro na dobę - bo wygląda na to, że to co zjadam wystarcza tylko na pokrycie aktualnych potrzeb. Jak mi zabrakło magnezu po dwóch dniach pojawiła się pokrzywka - taka sama jak na wakacjach - wygląda na to, że bez magnezu wapnia nie wchłaniam... O skurczach różnych mięśni i od razu pojawiającym się zespole jelita wrażliwego nawet nie wspomnę...
      Badania powinnam zrobić we wtorek ale nie wiem czy się nie wstrzymam jeszcze conajmniej tydzień, kolejny tydzień ma być ciepły i chcę poobserwować, czy przestanę marznąć czy nie będzie to miało na mnie wpływu.
      W każdym razie moja eutyreoza jest już bardzo, bardzo blisko smile
      • muktprega1 Re: Interpretacja wyników 19.10.13, 08:48
        Witaj Nadterku w swoim odkurzonym wątku smile
        Nawet nie wiesz jak się cieszę, że:

        > W każdym razie moja eutyreoza jest już bardzo, bardzo blisko smile

        no i ciekawam Twoich wyników bardzo.
        Co do przerwania suplementacji magnezu mam podobne obserwacje, aktualnie przerwa i nasiliły się różne objawy, o których już zapomniałam smile
        ale przynajmniej wiadomo o co chodzi a wiedza, to już połowa sukcesu wink
        Pozdrówka serdeczne jak nie wiem co!

      • natder Re: Interpretacja wyników 29.10.13, 14:22
        No to strzeliłam sobie badania po 5 tygodniach na 106 Euthyryxu i 10 Thybonu.
        Ostatni weekend kiepsko się czułam i pomyślałam, że czas podglądnąć co się dzieje.
        I są jaja bo:

        FT4 78.16% [wynik 1.57, norma (0.89 - 1.76)]
        FT3 77.37% [wynik 3.77, norma (2.3 - 4.2)]

        No czy ktoś może logicznie wytłumaczyć czemu po pierwsze poziom hormonów spadł o ok. 15 % i jak, na Boga, to się stało, że ich poziom jest tak pięknie wyrównany??? To jest kurczę jakiś dowcip! (Może babki w labie mi to specjanie robią żebym już nie przyłazia???) wink

        Poziom ft4 i ft3 trochę się obniżył, co może tłumaczyć trochę zimniejsze dłonie i stopy i większą niż do tej pory senność. Z drugiej coś mi się tu nie zgadza, ostatni cykl miał 27 dni, prawie-że-idealnie. Zero plamień co też potwierdzałoby, że mój organizm osiągnął wreszcie jakiś optymalny poziom.

        Męczy mnie natomiast arytmia znowu i wygląda, że to kurczę nie od hormonów bo takich idealnych wyników nie miałam od operacji smile
        Chyba niestety wiem od czego i teraz się przyznam, jaka jestem głupia. We wrześniu odstawiłam d3 celem wykonania badania ale ponieważ mam duży problem z dotarciem do labu w godzinach jego pracy jakoś tak mi zeszło - dziś zrobiłam też wapń i co? Przy takiej samej suplementacji jak wcześniej czyli 800 mikro wapnia i 400 mikro magnezu wapń spadł mi poniżej normy i aktualnie jest 8,3 przy normie od 8,5. Także pognałam dziś zbadać d3 niestety spóźniłam się 5 minut i musiałam odejść z kwitkiem bo pani laborantka ma dużo papierkowej pracy....

        Tak teraz kombiuję, że muszę zrobić tę d3 jak najszybciej a na wynik trzeba tak długo czekać cholera. Najpierw wrócę do łykania d3 tak jak wcześniej 4000-5000j. dziennie ew. dawka do korekty już po otrzymaniu wyniku. Ciekawa jestem ogromnie, czy będzie to miało wpływ na wchłanianie Euthyryxu i Thybonu, czy poziom hormonów spadł np. z powodu pory roku i włączenie d3 nic tu nie zmieni? Zagadka goni zagadkę a już myślałam, że ja jestem tak blisko rozwiązania i że już niedługo koniec, będę sobie oznaczać hormony raz na kwartał a tu dooopa blada wink Zanim się ustawię odpowiednio na zimę to już będzie wiosna i cała zabawa rozpocznie się od nowa, wrrrrrrr!!!

        Generalnie teraz zastanawia mnie czy moja większa skłonność do marznięcia, senność i arytmia są wynikiem spadku wapnia i magnezu czy spadku hormonów czy też wynikiem obu tych sytuacji.

        Na razie dawki pozostawię chyba bez zmian i ewentualnie powtórzę badania za miesiąc.
        Pewnym na razie jest tylko, że wyższy poziom t3 nie spowodował niestety poprawienia wchłaniania wapnia crying
        • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 29.10.13, 19:17
          natder napisała:

          > Pewnym na razie jest tylko, że wyższy poziom t3 nie spowodował niestety poprawi
          > enia wchłaniania wapnia crying
          >

          tia........
          chciałabyś wszystko z dnia na dzień, a przecież to długotrwały
          proces.
          Cierpliwość, cierpliwość ...........

          Może poszukaj innego labu.
          Ja wynik D3 otrzymuję na drugi dzień. Oczywiście
          u mnie na wsi.
          • natder Re: Interpretacja wyników 29.10.13, 20:14
            U mnie niestety mogę zrobić badanie tylko w Diagnostyce i dość długo się czeka na wynik.

            Zapomniałam napisać, że od kilku dni bolą mnie zęby - już gotowa byłam szukać chirurga bo podejrzewałam, że znów mam kanały do leczenia w zębach, w których mam świeżo wymienione plomby - ale to chyba niestety objaw tego, że wapń spadł i organizm ciągnie sobie z tych moich zębów to, co tam uzupełniłam przez ostatnie miesiące.
            Jeszcze trochę a nie będę musiała robić badań wink

            Tess, dzięki za uwagi smile No ja już tak mam ja bym chciała "już"! wink
            Jakby się udało taki poziom hormonów utrzymać byłoby cudnie, będę grzeczna z łykaniem supli, myślę, że jeszcze ze dwa lata i wyjdę z dołka wink
            Generalnie sądzę, że jakoś to się w organizmie wreszcie układa i że teraz już poziom hormonów będzie mniej więcej stały aż do wiosny, potem skoczy w górę i latem przy takich dawkach będę mieć poziom w okolicach 90%.
            Ale to tylko takie moje wróżenie ze szklanej kuli smile

            No i muszę się pochwalić, że postanowiłam przyjrzeć sie bacznie swojej psychice i swojej nieumiejętności radzenia sobie ze stresem. Jestem w terapii dla DDA, wprawdzie dopiero to początek ale dużo mnie to kosztuje, to kolejny stres ale muszę zrobić porządek ze swoją psychiką - gdyby nie wasza pomoc i wsparcie nigdy nie doprowadziłabym do porządku swojego ciała, nie mówiąc już o psychice.
            • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 29.10.13, 20:42
              może ja jestem inna, ale kilka lat zajadam l-tyroksynę
              i przez ten czas nie zaobserwowałam u siebie wpływu
              pory roku na ilość dawki T4.
              Dla mnie jest to kompletnie niezrozumiałe.
              Natomiast działanie stresu jest przerażająco przewidywalne.
              • natder Re: Interpretacja wyników 29.10.13, 20:54
                Dlatego też będę sprawdzać poziom hormonów co kilka tygodni.
                Jeśli spadek to skutek stresu to za chwilę myślę że poziom hormonów powędruje w górę.
                Ja latem musiałam zejść z dawki t4 - brałam ją przez ponad rok a tym razem na przełomie lipca i sierpnia ta stała dawka zrobiła się zbyt duża.
                Na takiej dawce t4 i Thybonie jestem od sierpnia, wtedy poziom hormonów był wyższy.
                Być może to stres chwilowo obniżył hormony dlatego nadal będę je kontrolować.
                Gdybym miała kierować się zasadą unikania stresu musiałabym odejść z pracy, odciąć się od ludzi itd. itp.
                Nie da się.
                Mam problem w sytuacjach kryzysowych, nie umiem radzić sobie z napięciem - czas się temu przyjrzeć, trzeba będzie rozgrzebać pewne rzeczy z przeszłości ale mam nadzieję, że skutek terapii będzie mimo wszystko - pozytywny.
                Sam fakt, że doszłam do wniosku, że taka terapia jest mi potrzebna o czymś świadczy. W nadczynności byłam jak na wiecznym haju, w niedoczynności - nie udźwignęłabym takiej terapii psychicznie.
                Teraz mam poczucie, że dam radę smile
                • muktprega1 Re: Interpretacja wyników 29.10.13, 21:51
                  FT4 78.16%
                  FT3 77.37%

                  No wyniki idealne, szkoda tylko, ze Twoje samopoczucie za nimi nie nadążą smile
                  myślę jednak, że to z powodu przerwy w D3 a w magnezie też masz przerwę?

                  Terapia DDA, fantastycznie, uważam, że każda terapia i co za tym idzie - poznanie siebie, jest wielką sprawą. Też z problemami, ale innego typu smile
                  Świadomość własnych zachowań bardzo pomogła mi uporać się z duchami przeszłości...
                  • natder Re: Interpretacja wyników 29.10.13, 21:58
                    Przerwę mam tylko w d3.
                    Ale jak d3 mam za mało gorzej wchłania się i wapń i magnez.
                    Hormony spadły więc i samopoczucie lekko się pogorszyło.
                    Pani laborantka miała dziś za dużo pracy żeby mnie obsłużyć więc napisałam do Diagnostyki, że mam problem i potrzebuję badanie na cito i mam się jutro stawić jak królowa, tuż po pracy, zarobiona pani laborantka będzie na mnie czekać wink
                    Także od jutra wieczorem wracam do d3 smile
                    I będziemy paczeć, co wychodzi z tych moich kombinacji wink

                    "Świadomość własnych zachowań bardzo pomogła mi uporać się z duchami przeszłości".
                    O! Tego się będę trzymać!!
                    • ola33333 Re: Interpretacja wyników 29.10.13, 22:35
                      Natder, to nie fajnie ze ci wapn spadl, ale wczesniej chyba mialas w normie? Mysle ze z wit D znowu sie ladnie wyreguluje.

                      A bierzesz dalej zelazo? Bo u mnie większa skłonność do marznięcia, senność i arytmia są wynikiem niskiej ferrrytyny. Juz sie kilkakrotnie o tym przekonalam.
                      • natder Re: Interpretacja wyników 29.10.13, 22:48
                        No niefajnie, najgorsze, że sama sobie winna jestem ale przecież brałam dużo (5000j.) i długo (5 m-cy) to myslałam, że się pewnie uzupełniło i że sobie nie zaszkodzę - ale ostatecznie jeszcze trzeba zerknąć w wynik.
                        Żelazo jem cały czas, nie mam zamiaru nawet sprawdzać wcześniej niż za kwartał...
                        • natder Re: Interpretacja wyników 04.11.13, 19:31
                          Mam wynik badania poziomu d3.
                          Dzięki suplementacji dużymi dawkami (5000j.) poziom witaminy skoczył z poziomu 19,8 do poziomu... 22,7.
                          Masakra. Idę po witaminę na allegro.
                          • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 04.11.13, 20:20
                            nooooooooo,
                            poziom się baaaaaaaaaardzo podniósł........winkwinkwink

                            Napisz jeszcze raz co to za specyfik tak znacząco podniósł
                            tę wit.
                            • natder Re: Interpretacja wyników 04.11.13, 20:28
                              Puritan's Pride w kapsułkach.
                              Ale ja miałam rzeczywiście dość dużą przerwę w łykaniu d3.
                              Niemniej jednak poziom po 5 m-cach łykania d3 jest żenująco niski.
                              Ja się naprawdę zaczynam bać, że wychodzenie z niedoborów zajmie mi kilka lat....
                              • muktprega1 Re: Interpretacja wyników 04.11.13, 20:34
                                Wiesz 5 m-cy to nie jest długo, każdy mówi kto uzupełnia niedobory, że rok, półtora trzeba na wyjście z niedoborów, ja mniej więcej też rok z 9 D3 na ostatnie 48 D3, ale "pogoniłam" 7000 w jeden m-ąc po 5000 poprzednich smile
                                • natder Re: Interpretacja wyników 04.11.13, 20:38
                                  Dlatego poważnie myślę o duuuużych dawkach wapnia, magnezu i d3.
                                  Czyli witaminy 10.000j., wapń 1600 mikro, magnezu 800 mikro.
                                  Może wtedy coś ruszy.
                                  Przy 5000j. d3, 800 mikro wapnia i 400 mikro magnezu mam wapń w dolnej granicy normy.
                                  Może ja naprawdę potrzebuję dużych dawek...
                                  • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 05.11.13, 13:49
                                    a ja dalej uważam, że masz problem z wchłanianiem, o......
                                    • natder Re: Interpretacja wyników 05.11.13, 14:13
                                      Tess a możesz mi wyłuszczyć, jak krowie na granicy SKĄD się ten problem z wchłanianiem bierze?
                                      Myślisz, że jest to problem tylko i wyłącznie hormonów??
                                      Czy mam szukać przyczyn gdzie indziej??
                                      Bardzo jestem ciekawa Twojej opinii i liczę się z Twoim zdaniem smile

                                      Ja wiem, że równowagę hormonalną zaczęłam dopiero osiągać i trzeba teraz tę równowagę utrzymać, żeby wszystko zaczęło grać i buczeć.
                                      Zrobię badania po kolejnych 4 tygodniach, zobaczymy jaki będzie poziom hormonów, mój kryzys/rzut już minął i idzie ku dobremu ale jakoś tak przez skórę czuję, że proces szukania odpowiedniej dawki dla mnie jeszcze się nie skończył. Gdybym miała wróżyć to wydaje mi się, że będę musiała wrócić do mojej ulubionej dawki, czyli 112 t4, a co z t3 nie wiem czy ta dyszka, którą biorę wystarczy czy nie.
                                      Myślę też, że gdyby nie czyste t3 w postaci Thybonu to nigdy nie dojdę do równowagi hormonalnej bo za chińskiego pana boga nie uzupełnię niedoborów a jak nie uzupełnię niedoborów organizm nie poradzi sobie z konwersją t4 w t3.
                                      Dlaczego ja jestem takim dziwnym przypadkiem, że NIC się u mnie nie wchłania?
                                      Dziewczyny mają niedoczynność i niedobory ale coś tam się u nich wchłania a u mnie prawie że nic, klapa totalna sad
                                      Ja wiem, że robię dobrze łykając te wszystkie prochy bo czuję się coraz lepiej ale nadal po tylu miesiącach mam niską ferrytynę, niską d3, niski wapń... a przecież poziom hormonów już od dawna mam dość wysoki (w sensie ft4, chociaż i ft3 mam od dłuższego czasu w okolicach min. 50%).
                                      Masz jakąś swoją teorię na ten temat?? smile
                                      • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 05.11.13, 15:24
                                        pisałaś, że badałaś HP z krwi, a one często
                                        w tych badaniach są nieobecne.
                                        • ola33333 Re: Interpretacja wyników 05.11.13, 16:40
                                          natder, a ile czasu nie bralas witaminy D?
                                          • natder Re: Interpretacja wyników 05.11.13, 16:53
                                            Nie pamiętam już dokładnie kiedy odstawiłam ale nie łykałam jakieś 4 do 6 tygodni.
                                            • ola33333 Re: Interpretacja wyników 05.11.13, 17:52

                                              jestes pewna, ze tylko 4-6 tygodni nie bralas? Bo wydaje mi sie, ze juz na poczatku wrzesnia chcialas pojsc na to badanie.. Czas szybko leci, moze jednak wiecej tygodni tej witaminy nie bralas?

                                              Bo ja tak sobie licze lopatologicznie i w uproszczeniu (na ile oczywiscie zrozumialam teorie tego niemieckiego doktora z mojego watku), ze zapotrzebowanie jest tak "pi razy oko"
                                              20.000 jednostek na tydzen, zeby utrzymac poziom witaminy. Zeby podniejsc o kolejna jednostke to trzeba dodatkowych 20.000j.

                                              Czyli jesli bralas 5000j codziennie przez 5 miesiecy, to
                                              bylo to 35000j tygodniowo, czyli z tego nadwyzki 15000j na podwyzszenie poziomu.
                                              Tak wiec 22 tygodnie x 15000 = 330000, czyli podwyzszenie o 16,5 jednostek powinno byc nawet nie uwzgledniajac nasloneczniania.

                                              Potem nie bralas w ogole przez 6 tygodni, czyli straty byly 6 x 20000 = 120000, czyli o 6 jednostek.

                                              Tak wiec podwyzszenie poziomu 16,5-6= 10,5
                                              czyli o 10,5 jednostek powinno byc widoczne w twoich wynikach, a nie jest. Hmm...

                                              Tak sobie wlasnie mysle, czy ta moja kalkulacja i rozumowanie jest do kitu, albo moze dluzej nie bralas witaminy, a moze faktycznie dochodzi tu kwestia osobnicza wchlaniania...


                                            • mortimerka46 Re: Interpretacja wyników 05.11.13, 18:34
                                              Ja bym stawiała na zaburzone wchłanianie jelit...
                                              Może warto sobie zrobić tez test z sokiem z buraka?
                                              • pies_z_laki_2 Re: Interpretacja wyników 06.11.13, 04:45
                                                Test z burakiem jest tylko bardzo widowiskowy, ale mało diagnostyczny.
                                                • muktprega1 Re: Interpretacja wyników 06.11.13, 10:21
                                                  W sprawie testu zgadzam się z Pieskiem i po moim 3-letnim pobycie na pewnym forum B, które opierało na tym teście właśnie wink
                                                  • lukasz_tt Re: Interpretacja wyników 06.11.13, 10:47
                                                    Jakie więc najlepiej przeprowadzić badania aby ewentualnie wyeliminować zaburzenia wchłaniania jelit? Jest coś prostego i szybkiego ? smilesmile
                                                  • hashi-tess Re: Interpretacja wyników 06.11.13, 10:59
                                                    sprawdzenie się pod kątem ilości helikobactera pyroli
                                                    lub pod kątem celiakii.
                                                  • natder Re: Interpretacja wyników 06.11.13, 10:59
                                                    Gatroskopia, tylko i wyłącznie.
                                                    I to gastroskopia z pobraniem wycinków i testem ureazowym.
                                                    Gastroskopię miałam ale pani dr stwierdziła "na oko" żem zdrowa i wycinków nie pobrała, testu ureazowego też nie wykonano.
                                                    Także badanie zaliczyłam i wiem, że nic nie wiem...
                                                  • djpa Re: Interpretacja wyników 06.11.13, 11:38
                                                    Ale przecież witamina D3 nie wchłania się jak powinna jeśli magnezu jest za mało, czy dobrze kojarzę?
                                                    Poza tym organizm to nie maszyna, nie musi wiedzieć o wyliczeniach ile witaminy D3 powinno być. Poziom witaminy D i jej wykorzystanie zależy też podobno od wagi ciała. I wielu innych.
                                                  • muktprega1 Re: Interpretacja wyników 07.11.13, 23:24
                                                    Zobacz Natderku jak Pani psycholog mądrze napisał na temat tarczycy, podoba mi się ta odpowiedź:
                                                    www.thepolishobserver.co.uk/poradniki/poradniki/1449-humorzasta-tarczyca.html
                                                    tak a`propos Twojej terapii smile
                                                  • natder Re: Interpretacja wyników 08.11.13, 07:28
                                                    Wow, fajna wypowiedź, z sensem smile
                                                    Bo słuchajcie - samopoczucia fizycznego i psychicznego nie da się oddzielić.
                                                    Nasza psychika i ciało są od siebie zależne i koniec i kropka.
                                                    Wrzucanie pacjenta, któremu nie wiadomo co jest do worka "depresja/nerwica" jest oczywiście olewaniem ze strony lekarza i spychaniem odpowiedzialności na innych.
                                                    Ale czasem jest w tym wiele racji i sama jestem najlepszym przypadkiem, że czasem lekarz ma rację choć się z jego diagnozą absolutnie nie zgadzamy wink

                                                    Po środowym spotkaniu z terapeutką pochorowałam się wczoraj, dosłownie.
                                                    Mega migrena, już dawno takiej nie miałam, dołóżcie do tego wczorajszą pogodę i prawdopodobnie spadek poziomu hormonów (bo zaczęłam chudnąć a jak chudnę to moje hormony lecą w dół, nie wiem, czemu tak jest ale tak jest i tyle) - normalnie zgon!
                                                    Ale to jest skutek wypierania pewnych uczuć, teraz jak się temu bliżej przyglądam, odgrzebuję - boli dusza a i ciało musi odreagować.
                                                    Ale trudno, wierzę, że dzięki tej terapii będę żyć lepiej, mądrzej, świadomiej.
                                                    A jak moja psychika będzie zdrowsza to może i ciało w końcu dojdzie do siebie.
                                                  • dzosz88 Re: Interpretacja wyników 10.12.21, 20:10
                                                    Jak się teraz czujesz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka