Dodaj do ulubionych

Leczenie trójjodotyroniną, proszę o radę

14.07.13, 15:47
Witam,

od jakiegoś czasu staram się uporać z nieprzyjemnymi objawami niedoczynności tarczycy, moją główną zmorą jest ogromne zmęczenie przy wykonywaniu nawet najprostszych czynności. Od kilku miesięcy nie jestem w stanie normalnie funkcjonować. Leczenie samą tyroksyną nie skutkowało w zupełności dlatego włączono także trójjodotyroninę.

Moje ostatnie wyniki na dawkach Letrox 25 + Trijodothyronin Sandoz 6,25:
TSH: 0,050 [0,350 - 4,940]
FT3: 3,80 [2,3 - 5,4] 48.39%
FT4: 1,09 [0,7 - 1,55] 45.88%

Mój endo powiedział, żebym spróbowała podnieść T3 do 12,5 a jeśli to na dłuższą metę nie przyniesie poprawy samopoczucia, dodała trochę Letroxu. Obecnie biorę Letrox 37,5 oraz Trijodothyronin Sandoz 12,5 (maksymalne dawki, które lekarz "dopuścił") - widzę lekką poprawę w stosunku do tego co było ale ciągle mam wrażenie, że czegoś mi jednak brakuje. Moje samopoczucie mimo podciągania dawek jest wciąż nienajlepsze, koszmarnie się męczę, jestem senna.

Do tego od dawna zmagam się z bardzo niską ferrytyną, która teraz ruszyła odrobinę w górę i znajduje się w dolnych granicach normy. Cały czas łykam żelazo.

Czy możliwe jest to, że dawki są wciąż za niskie i stąd to kiepskie samopoczucie?
Będę wdzięczna za jakąkolwiek podpowiedź.
Obserwuj wątek
    • muktprega1 Re: Leczenie trójjodotyroniną, proszę o radę 15.07.13, 08:01
      Witaj
      To zmęczenie o którym piszesz może mieć oczywiście związek z:
      - niskim poziomem żelaza - jaki preparat przyjmujesz i w jakiej ilości, ile czasu? Sprawdź na forum jak najbardziej skuteczny.
      Kiedy ostatnio sprawdzałaś poziom ferrytyny? Oraz B12, bo często idą w parze.

      > FT3: 3,80 [2,3 - 5,4] 48.39%
      > FT4: 1,09 [0,7 - 1,55] 45.88%

      Te Twoje wyniki są na równym poziomie (różnica 2-3% to żadna różnica smile) więc wprowadzenie dodatkowe samego T3 tylko zaburzy Twoje hormony, ja zdecydowanie podniosłabym lekko po 6 lub jeśli dobrze znosisz - 12 tyroksynę, wtedy i Ft3 pójdzie w górę.
      Jesteś na zbyt małej dawce Letroxu, a dawka 25 to tylko wprowadzająca do dalszej korekty.
      • muktprega1 Re: Leczenie trójjodotyroniną, proszę o radę 15.07.13, 09:41
        Jeszcze raz przeczytałam jakie proporcje proponuje Ci lekarz, zdrowa tarczyca wyrzuca hormony w proporcji ok 10:1 Ft4 do Ft3 i taki mniej więcej model proporcji proponuje się osobom, które biorą dodatkowo hormon T3, a Tobie lekarz proponuje 25 T4 do 12 T3 czyli 2:1
        O matko !!! Nie daj się w to wkręcić, poniżej masz na ten temat dużo informacji od Rostedy:

        forum.gazeta.pl/forum/w,24776,56509726,56509726,_Hormony_tarczycy_i_ich_prawidlowe_krazenie_.html
        • niedoczynna Re: Leczenie trójjodotyroniną, proszę o radę 15.07.13, 13:24
          dziękuje za odpowiedź smile

          czyli teoretycznie brakuje mi T4, przy czym w informacjach od Rostedy znalazłam taki fragment - "Niektorzy chorzy lepiej się czuja przy proporcji T4 do T3 jak 10:2 (np:Novothyral)". Ja leczenie Novo mam również za sobą i podobnie jak na samej tyroksynie nie byłam wtedy w stanie podnieść się z łóżka. Dopiero po zmianie na leki, które przyjmuje teraz (T4 + T3) i zwiększeniu T3 zaczęłam marnie, ale jakoś tam funkcjonować. Na pewno była to zmiana na lepsze. Rozumiem, że aktualne proporcje leków są wg tego co napisałaś nieodpowiednie ale jak pomyślę o zmniejszeniu dawki T3, to aż mnie ciarki przechodzą wink bardzo źle się wtedy czuję. Już sama nie wiem, może jestem jakimś dziwnym przypadkiem? wink

          Lekarz sugerował się głównie moim koszmarnym samopoczuciem. Jeśli chodzi o proporcje hormonów to masz rację, różnice nie są aktualnie zatrważające wink wcześniejsze wyniki zwykle rozjeżdżały się jednak w granicach 30%. Nie chciałabym namieszać (żeby znów się nie rozbestwiły) i leczyć się na własną rękę ale to samopoczucie jest nie do zniesienia. Może jakimś wyjściem jest lekkie podciągnięcie T4 przy pozostawieniu T3 na takim poziomie, na jakim jest teraz? Nie będzie to za dużo?

          Wynik ferrytyny to 28,56 [4,63 - 204,00], wiem że wciąż malutko ale zwykle oscylował w granicach 8 i o dziwo nie czułam się tak źle, a właściwie całkiem dobrze. Aktualnie przyjmuję Tardyferon, zaczynam 4 miesiąc. Wcześniej (z przerwą między jednym i drugim) przyjmowałam też Sofbifer Durules ale bez specjalnych efektów. B12 w należytym porządku.
          • niedoczynna Re: Leczenie trójjodotyroniną, proszę o radę 15.07.13, 13:26
            Tardyferon - 1 tabletka dziennie, wieczorem
    • hashi-tess Re: Leczenie trójjodotyroniną, proszę o radę 15.07.13, 13:59
      Osobiście uważam, że źle się czujesz bo masz za małą
      ilość hormonów.
      Podniosłabym novo 100 o 1/4 tabletki.
      • niedoczynna Re: Leczenie trójjodotyroniną, proszę o radę 15.07.13, 14:58
        Tess, ja z Novo zrezygnowałam kilka miesięcy temu po konsultacjach z lekarzem i brakiem efektów, teraz jestem leczona Letroxem 37,5 w połączeniu z Thrijodthyronin Sandoz 12,5. W takim wypadku podnieść sam Letrox?

        Dziękuję za odpowiedź.
        • hashi-tess upssssssssss.................. 15.07.13, 17:55
          no to od początku.

          Teraz przyjmujesz dwa hormony T4 i T3.
          FT4 i FT3 są w/g mnie za niskie i należałoby podnieść
          T4 i T3.
          Jednak piszesz, że przy zażywaniu tylko T4 rozrzut pomiędzy
          FT4 i FT3 nie przekraczał 30% różnicy. Czy próbowałaś
          je zbliżyć do siebie?

          Często jest tak, że wprowadzenie T3 wcale nie przynosi
          ulgi w samopoczuciu. Jeśli przyjmiemy, że oprócz ferrytyny
          wszelkie niedobory masz wyrównane, to masz po prostu za
          niskie dawki i T4 i T3.

          Czy możesz wpisać wcześniejsze wyniki z zażywaną dawką
          hormonu i data oznaczenia?
          • niedoczynna Re: upssssssssss.................. 15.07.13, 19:55
            Niestety nie mam przy sobie wyników, które oznaczałam na samej tyroksynie, ale z tego co pamiętam nie były one wysokie, doszłam do dawki 75, ale nie mogłam wywlec się z łóżka. Ze względu na złe samopoczucie próbowałam Novo, doszłam do dawki 56.25. Na Novothyralu moje wyniki wyglądały tak:
            31.05.2013 (z tymi miesiącami to pojechałam wink)
            FT3: 53,23%
            FT4: 72,94%
            za to samopoczucie wciąż było bardzo kiepskie, choć odrobinę bardziej służył mi Novothyral niż sama tyroksyna. Wtedy lekarz zdecydował się wprowadzić łączone T3 i T4 i tak na Letroxie 25 i Trójjodotyroninie 6,25 moje wyniki są takie:
            01.07.2013
            FT3: 48,39%
            FT4: 45,88%
            i nareszcie coś tam się zaczęło dziać, poczułam się lepiej niż na Novo ale to wciąż nie jest samopoczucie, które mogłabym określić jako dobre. Podniesiono mi dawkę do T4 37,5 i T3 12,5 i na takiej jestem teraz. Badań jeszcze nie robiłam. Przy podnoszeniu dawki przez chwilę odczuwam lekką poprawę, a po kilku dniach samopoczucie "siada". Lekarz określił te dawki jako maksymalne dlatego zastanawiam się co teraz? Boję się działać na własną rękę ale to już kolejny miesiąc wycięty z życia przez złe samopoczucie, a to że dawki są za niskie wydaje się sensowne.
            • hashi-tess Re: upssssssssss.................. 15.07.13, 23:19
              niedoczynna napisał(a):

              > Niestety nie mam przy sobie wyników, które oznaczałam na samej tyroksynie, ale
              > z tego co pamiętam nie były one wysokie, doszłam do dawki 75, ale nie mogłam wy
              > wlec się z łóżka. Ze względu na złe samopoczucie próbowałam Novo, doszłam do da
              > wki 56.25.

              nie piszesz czy był to novo 100 czy 75mikrogr.
              To ważne ze względu na zawartość T3.

              Na Novothyralu moje wyniki wyglądały tak:
              > 31.05.2013 (z tymi miesiącami to pojechałam wink)
              > FT3: 53,23%
              > FT4: 72,94%
              > za to samopoczucie wciąż było bardzo kiepskie, choć odrobinę bardziej służył mi
              > Novothyral niż sama tyroksyna. Wtedy lekarz zdecydował się wprowadzić łączone
              > T3 i T4 i tak na Letroxie 25 i Trójjodotyroninie 6,25

              nie wiem dlaczego zmniejszył Ci ilość T4 i T3.
              Stąd Twoje samopoczucie i niższe poziomy hormonów.

              moje wyniki są takie:
              > 01.07.2013
              > FT3: 48,39%
              > FT4: 45,88%
              > i nareszcie coś tam się zaczęło dziać, poczułam się lepiej niż na Novo ale to w
              > ciąż nie jest samopoczucie, które mogłabym określić jako dobre. Podniesiono mi
              > dawkę do T4 37,5 i T3 12,5 i na takiej jestem teraz. Badań jeszcze nie robiłam.
              > Przy podnoszeniu dawki przez chwilę odczuwam lekką poprawę, a po kilku dniach
              > samopoczucie "siada". Lekarz określił te dawki jako maksymalne

              uważam, że lekarz nie wie jak działa hormon T4 i T3.
              Ja uciekłabym od niego.


              dlatego zastanaw
              > iam się co teraz? Boję się działać na własną rękę ale to już kolejny miesiąc wy
              > cięty z życia przez złe samopoczucie, a to że dawki są za niskie wydaje się sen
              > sowne.

              cóż, decyzja należy do Ciebie czy będziesz słuchać lekarza
              czy sama będziesz decydować o ilości przyjmowanych hormonów.
              • hashi-tess Re: upssssssssss.................. 15.07.13, 23:21
                masz jakąś diagnozę dot. tarczycy?
                Z jakiego powodu masz przepisywane hormony?
                • niedoczynna Re: upssssssssss.................. 16.07.13, 10:51
                  To był Novothyral 75,
                  mam zdiagnozowaną niedoczynność, robiłam badanie anty-TG - wynik w normie.
                  • niedoczynna do hashi-tess 19.07.13, 13:50
                    Tess, mam jeszcze jedno pytanie - miałaś może styczność z prof. Gmińskim? wydaje mi się, że gdzieś na forum o nim pisałaś. Rozważam wizytę u tego pana i chciałabym się czegoś o nim dowiedzieć, a opinie które czytałam są skrajne, jedni wychwalają pod niebiosa, inni każą unikać jak ognia...
                    • pies_z_laki_2 Re: do hashi-tess 20.07.13, 10:36
                      Pozwolisz, że się wtrącę...
                      Nie bazuj na tytułach profesorskich, bo się możesz mocno przejechać, wizyta krótka (prof nie miewają czasu w nadmiarze), droga (tytuł kosztuje!), standardowa (nie wyskakują ponad to, co jest w zaleceniach oficjalnych, bo mogliby stracić autorytet...). No i ten wiek zaawansowany, i poczucie wyższości, patriarchalne poklepywanie pacjenta "To nic takiego, to tylko nerwica , to-nie-od-tarczycy, wystarczy-jedna-tabletka...".

                      Eh, nie mam zaufania za grosz.... Sama miałam do czynienia z prof tylko raz, ale i tak więcej tego nie powtórzę, choćby dlatego, że się naczytałam na forum historii zawiedzionych nadziei (na uzyskanie czegoś więcej z racji tytułu profesorskiego... A tu d... blada...). Wolę młodszych lekarzy, którym się jeszcze chce chcieć smile
                      • niedoczynna Re: do hashi-tess 22.07.13, 21:41
                        dzięki za radę, właśnie dlatego bardzo mocno się nad tą wizytą zastanawiam smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka