Witam,
Od 3 lat moje dziecko ma skaczące tsh.
w 2010 roku były takie wyniki:
19 luty: tsh 7,730 norma 0,27-4,2
27luty: tsh 4,29 norma 0,7-5,97;
FT4 37.66% [ wynik 1.22, norma (0.93 - 1.7)
FT3 86.22% [ wynik 6.29, norma (3.1 - 6.8)]
TPO 10,09 norma do 34
TGAb poniżej 10 -norma do 115
usg tarczycy w normie . płat prawy 7x9x20mm
płat lewy 8x7x22mm, objętość 1,246
8maja powtórzyłam kilka badań:
tsh 3,3 norma 0,7-6,0
ft4 1,43 norma 0,9-2,5
z tym wszystkim byłam u endo dziecięcego i stwierdziła, że nic zlego się nie dzieje i żeby co jakiś czas kontrolować tsh. w zeszłym roku miał tsh 3,3, a w tym roku w lipcu znów wyskoczyło 6,21. Wiec teraz powtórzyłam komplet badań. Oto one:
FT4 23.81% [ wynik 0.99, norma (0.84 - 1.47)]
FT3 54.83% [ wynik 6.15, norma (3.88 - 8.02)]
TSH 3,105 norma 0,58 -3,59
TGAb 21,38 norma do 37
TPO 8,08 norma do 18
usg tarczycy: prawidłowe, wymiary 10x10x28 płat prawy
9x10x31 plat lewy, objętość 2,795
radiolog stwierdził, że dla jego wieku jest prawidłowej wielkości.
Dziecko często się dekoncentruje, ma suchą skórę i spieczone usta, jest b. szczupły, mówi czasem, że jest zmęczony...nie wiem co o tym sądzić. Wybieram się znów do lekarza, ale nie chcę być znowu spuszczona na drzewo, więc może wy mądre głowy możecie coś mi podpowiedzieć. Nie wiem czy mam się martwić. Czy mam czekać na dalszy rozwój wypadków. Kiedyś lekarka stwierdziła, że takie skaczące tsh może występować u dziecka, ale nie jestem już pewna.....proszę o wszelkie info. z góry dziękuję za przeczytanie tych wypocin

bell