niuska_19
05.11.16, 21:50
Witam bardzo serdecznie!
Z góry przepraszam za może zbyt długi wpis, ale chciałam opisać całą historię,żeby był jakiś obraz i może ktoś będzie w stanie mi podpowiedzieć...i pomóc.
Na wstępie napiszę , że mam 31 lat, a wszystko zaczęło się 6 lat temu po porodzie mojego pierwszego dziecka.
Na początku, kilka miesięcy po porodzie miałam cały czas mdłości, potem doszły dziwne zawroty głowy, które trwały praktycznie codziennie. Poszłam do internisty, ginekologa, zrobiłam podstawowe badania, które wykazały że wszystko jet ok. Po jakimś czasie objawy ustąpiły. Wyjechałam z rodziną za granicę. Tam czułam się super, przez kilka miesięcy, aż do pewnej listopadowej nocy, kiedy to usypiałam wieczorem córkę i nagle zdrętwiała mi prawa ręka i bardzo zakręciło się w głowie. Pojechałam na SOR, tam stwierdzili ze wszystko jest ok a moje dolegliwości spowodowała hiperwentylacja. Niestety od tego dnia do dzisiaj zmieniło się tylko to, że wróciłam z rodziną do Polski i czuję się cały czas podobnie a nawet jeszcze gorzej. O tego czasu odwiedziłam lekarzy prawie wszystkich specjalizacji, robiłam MRI głowy, kręgosłupa szyjnego, tomografię głowy, tomografię zatok.Badałam boreliozę, HIV, wszelkie podstawowe badania. Z tych nieprawidłowych to: torbiel w odcinku szyjnym rdzenia kręgowego (chodziłam prywatnie do neurologów i każdy stwierdził ze moje samopoczucie nie jest od tego, jeden nawet wysłał mnie do psychiatry), przewlekłe zapalenie zatok (w lutym 2017 roku będę miała operacje metoda endoskopową), zniesienie fizjologicznej lordozy szyjnej.
Kilkakrotnie badałam również TSH, zawsze wychodziła norma. Lekarz też mówił że tu nie ma się czego przyczepić (wynik - 3,14). Szukałam, szukałam i stwierdziłam, ze pójdę jednak prywatnie do endokrynologa(to było w zeszłym roku w marcu). Lekarka najpierw zapytała mnie, czy chcę mieć jeszcze dziecko - powiedziałam, ze tak. Potem powiedziała, że w takim wypadku moje TSH powinno wynosić max 2,5. Zrobiła mi USG tarczycy (struktura: hypogeniczna ,płat prawy:14x14x34mm, płat lewy:14x10x41mm). Stwierdziła że mam przewlekłe zapalenie tarczycy i kazała przyjmować Letrox w dawce 50mg.
Na początku przez kilkanaście dni czułam się trochę lepiej. Pomyślałam - strzał w 10, jednak kiałam racje!
Niestety moja radość nie trwała długo, samopoczucie wracało do "nienormalności". W czerwcu zaszłam w ciążę, nadal brałam Letrox i biorę do dzisiaj, samopoczucie w ciąży miałam kiepskie, jednak urodziłam zdrowego synka, a drka zmieniła mi dawkę Letroxu w okresie ciąży na 100, a po porodzie zeszliśmy na 75.
Teraz opiszę objawy, które towarzyszą mi w mniejszym lub większym stopniu od 6 lat do dzisiaj...
- Lęk, ze może mi się coś stać i zostawię dzieci,
- Nerwowość,
- Napady paniki,
- Zawroty głowy,
- często brakuje mi słów podczas rozmowy,
- Zaburzenia równowagi,
- uczucie ciśnienia w głowie jakby miało mi ją zaraz rozsadzić- głowa waży 100 kg!
- kiedy leżę w łóżku często czuję zapadanie,
- Duszność, ucisk w gardle jakbym miała się udusić, tak jakby brakuje mi tchu ale w rzeczywistości cały czas oddycham,
- okropne drętwienia rąk i nóg ( bardzo często!!!)
- Mrowienia, Skurcze,
- Drżenie rąk,
- Osłabienie, czasami nie mam nawet siły chodzić,
- Pisk, szum, w uszach
- Nadwrażliwość na światło, światłowstręt, ból gałek ocznych, często patrzę na ekran "spod byka"
- totalny spadek libido,
- okropnie wypadają mi włosy,
- strzykania i ból stawów,
- nogi i ręce jak z waty, bardzo często nie mam w nich w ogóle siły, są takie wiotkie, czuję się często jakbym chodziła po chmurach,
Mam tez prawdopodobnie problem z insuliną, bo jak nie zjem czegoś w przeciągu dwóch trzech godzin, to słabną mi ręce, nogi, wzrasta ciśnienie w głowie i czuje się jakbym miała za chwile zemdleć. Jak zjem coś szybko, to te uczucie mija...
Nie muszę chyba pisać, że mając takie objawy czuje się jak schorowana 80 letnia babcia. Często nie mam siły na nic, najchętniej poszłabym spać i nie wstała. Ale mam dwójkę super dzieciaków, córkę w wieku 6 lat i 8-miesięcznego synka, którego cały czas karmię piersią. Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, ze po porodzie zacznę się tak czuć, to nie wiem czy kiedykolwiek bym się zdecydowała... Może to zbieg okoliczności, ale wszystko właśnie zaczęło się po urodzeniu córki. Wcześniej byłam okazem zdrowia, prawie wcale nie chorowałam, byłam aktywną osoba, wysportowaną. a Teraz? Szkoda gadać... wydaje mi się że ciąża i poród uaktywniło u mnie chorobę tarczycy, choć może się mylę...
Teraz podam swoje ostatnie wyniki, które wg lekarza są w normie i nie należy nic z tym robić!!!
TSH 0,996
FT4 0,76 (0,7-1,48) 7,69%
B12 281 (187-883) 13,51%
Ferrytyna 15 (0-34) 44,12%
Sód 135 (136-146) -10%
Potas 4,1 (3,5-5,1) 37,5%
Magnez 0,77 (0,7-1,07) 18,92%
Żelazo 131,4 (60-180) 59,5%
ATPO 15 (0-34)
Obecnie biorę:
Letrox 75
witamina D3 2000jm
Jod 100
Magnez+ Potas - Asparginian 1 tabletka.
Bardzo proszę o poradę, mam nadzieję, że ktoś zechce zajrzeć i trochę mnie wspomóc.
Pozdrawiam
niuska
Zaczęłam panikować,że to jakiś rak, albo mam jeszcze inną chorobę np. SM.
Nie wiem co myśleć, czy te objawy, które wciąż mam mają związek z tarczycą..
A może ta dawka euthuroxu jest za mała ?
Jakie badanie jeszcze ewentualnie porobić ?