Dodaj do ulubionych

Choroba Graves-Basedowa , potrzebuje rady

17.01.09, 21:43
Witam mam 17 lat na chorobę Graves-Basedowa zachorowałam dwa lata temu
początkowo byłam leczona lekami, nastąpiło poprawienie mojego stanu do tego
stopnia że lekarka postanowiła odstawić leki twierdząc że jestem wyleczona
jednak cztery miesiące temu choroba powróciła lekarka skierowała mnie do
kliniki gdzie leczą radioaktywnym jodem , tam lekarki nie potrafią się
zdecycować czy powinnam być operowana czy leczona jodem. Wiecie może dlaeczego
? Czy kotś mógłby mi przedstawić jakie są zalety i wady obu metod. Trenuje
wyczynowo sport teraz musiałam zelżeć z treningami , czy po zabiegach będe
musiała sie pożegnac ze sportem? jeżeli ktoś był leczony którąś z tych metod
mógłby mi przybliżyć jak się czuł później czy są skuteczne. Czy przytyje...
wiem dla niektórych może to sie wydac śmieszne ale boje sie tego co będzie
teraz sie czuje bardzo źle i nie wiem jaką mam gwarancje ze poźniej tak nie
będzie. Proszę o odpowiedź
Obserwuj wątek
    • hashi-tess Re: Choroba Graves-Basedowa , potrzebuje rady 18.01.09, 07:59
      czytałaś ten wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24712&w=18092431
      musisz się przez niego "przebić",
      aby zrozumieć z czym będziesz się zmagać.
      Pytania szczegółowe? pytaj, na pewno ktoś
      odpowie.

      Miłej lektury.

      Pzdr
      Tess
    • johny_73 Re: Choroba Graves-Basedowa , potrzebuje rady 18.01.09, 10:20
      Witaj,
      odpowiem tak. Miałam 21 lat jak zachorowałam, po 3 latach operacja. Bo leczenie
      nie dawało rezultatów, skakałam z niedoczynności w nadczynność. Ale to też moja
      wina, bo nieświadoma powagi choroby zdarzało się, że czasami leku nie wzięłam.
      Operacyjnie mam doprowadzone do niedoczynności, leki do końca życia. Ale to jak
      się czuję przed operacją, a po operacji, to niebo a ziemia. Poprawa niesamowita.
      Urodziłam dwoje dzieci.
      Natomiast mam koleżankę, która też dosyć młodo zachorowała, ona była jodowana,
      teraz jest w ciąży. Nawet z tego co wiem, nie bierze już leków. Nie przytyła.
      Wiem też, że przy jodowaniu mogą trochę jeszcze oczy wyjść, bardzo rzadko ale
      się zdarza niepłodność, no i kiepsko się czujesz. A przy operacji, ja nic nie
      miałam, ale można uszkodzić przytarczyce i są wtedy problemy z wapniem. Ale też
      bardzo rzadko.
      Ja jestem teraz na etapie robienia porządku z oczami, bo 12 lat temu jak
      zaczęłam chorować nikt nie zajął się oczami, żadnych sterydów, bo niby mam
      wytrzeszcz łagodny. Teraz z netu wiem, że można z powodzeniem operować. Jestem
      pod opieką super specjalistki, niestety ciągle mi przekłada termin operacji, ale
      to już inna historia.
      Musisz zrobić porządek z tą chorobą, bo sama po sobie wiem, jakie zniszczenie
      poczyniła u mnie.
      • jurmik Re: Choroba Graves-Basedowa , potrzebuje rady 18.01.09, 10:38
        Z tego, co ja wiem, lekarze biorą pod uwagę wielkość tarczycy - jak
        jest niezbyt powiększona, wybierają jod, a jak mocno powiększona -
        raczej operację. Jak już jest wyraźny wytrzeszcz, wolą operację, bo
        po jodzie jest ryzyko, że się wytrzeszcz zwiększy (choć nie musi
        oczywiście). Po operacji wiadomo - wytną, dadzą Eutyrox i będzie
        dobrze (najczęściej), a po jodzie nadczynność nie zawsze znika,
        czasem trzeba dać za kilka miesięcy drugą dawkę i wtedy dochodzenie
        do normy trwa dłużej. Zawsze najlepiej poradzić się kilku endo i
        zobaczyć, co bardziej radzą - jod czy operację.
    • anoutskha Re: Choroba Graves-Basedowa , potrzebuje rady 19.01.09, 21:41
      Witaj, ja z moimi chłopakami (Gravesem i Basedowem) konsultowałam się u dwóch
      super fantastycznych lekarzy w Poznaniu i obaj powiedzieli mi, że decyzję muszę
      podjąć sama, czy leki, czy jod czy operacja. Nie mam guzków, ani powiększonej
      tarczycy, a mimo to taką samą możliwość wyboru każdej z form. Lekarze byli
      jednomyślni - nie podejmą za mnie decyzji, ale z chęcią przedstawili plusy i
      minusy każdej z metod. w sumie niczego nowego poza tym, co na forum się od nich
      nie dowiedziałam. Narazie łykam Thyrozol, ale już profilaktycznie poszłam się
      zaszczepić na WZWwink Raczej nie ufam jodowi i wiem, że jak leki nie zadziałają,
      albo zacznę mieć jakieś problemy, to od razu wędruję dać się zoperować (mam
      nadzieję, że to nie tylko tak łatwo powiedzieć). W sumie nie powinno być
      przeciwwskazań, abyś rezygnowała z normalnego trybu życia (nawet jeśli jest ona
      nader aktywny), za wyjątkiem rutynowej rekonwalescencji pooperacyjnej, czy tej
      po jodzie. zatem jakieś kilka miesięcy na pewno będziesz miała z głowy. Tyciem
      bym się za bardzo nie przejmowała (tym bardziej, jeśli uprawiasz sport),
      najwyżej poprosisz mamę, żeby dawkowała Ci jedzenie, przy wielkich napadach
      głodu, albo zaczęła gotować lekkostrawne jedzonkosmile
      Głowa do góry.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka