14.12.09, 00:42
Dzień dobry/dobry wieczór!

Mam na imię Ola, jestem tutaj nowa, ze zdiagnozowana Hashi od 3 dni, chorująca - sądząc po uporczywych objawach - od paru lat.
Nie proszę o interpretację wyników, natomiast z checią dowiedziałabym się czegoś na temat tempa, w jakim odczułyście poprawę samopoczucia, zanikanie lub osłabienie jakiegoś (lub kilku) objawów, licząc od momentu rozpoczęcia przyjmowania Euthyroxu.
Ja dopiero co zastartowałam - wczoraj przyjęłam pierwszą dawkę, na razie połówkę dwudziestki piątki, która to dawka będzie sukcesywnie zwiększana. Lekarka ostrzegła, że niekiedy pacjenci na początku terapii mogą czuć się nietypowo lub wręcz źle. U mnie na razie cisza i spokój, dzięki Bogu.
Niemniej jednak ciekawi mnie bardzo, kiedy zacznę czuć, że znika to koszmarne zmęczenie, senność oraz brak koncentracji i napędu do wykonywania najprostszych, codziennych czynności (choćby spacer z psem to dla mnie póki co tortura z uwagi na bóle stawów i mięśni oraz brak energii).
Jak to u Was było? Możecie się podzielić wspomnieniami z początków leczenia?
Pozdrawiam, Ola
Obserwuj wątek
    • marsjanka1999 Re: powitanie 14.12.09, 09:41
      witaj,
      byłoby jednak łatwiej jakbyś wpisała swoje wyniki (razem z normami), bo wtedy
      byłoby nam łatwiej orzec kiedy możesz spodziewać się polepszenia samopoczucia

      moglibyśmy też w razie czego - z własnego doświadczenia - zasugerować jakieś
      badanie, które mogłoby Ci pomóc

      wiele też zależy od tego od jakiego poziomu niedoczynności startowałaś, bo od
      tego m.in. zależy jak znosić będziesz podwyższanie dawki itp.

      pzdr
      Kasia
      • ol69 Re: powitanie - wyniki 14.12.09, 19:51
        Witam!

        Rzeczywiście, niezbyt mądrze zrobiłam, nie podając niczego z wyników badań. Poprawiam się i proszę uprzejmie o wskazówki, bo jeśli ktoś zechciałby poświęcić mojemu przypadkowi chwilę czasu, to pewnie znajdzie dla mnie parę rad - jestem przecież na samym początku podróży.

        Moje wyniki (już się zorientowałam, że ich zestaw jest b. niepełny, ale wpisuję, co mam):
        1. FT4 11,00 pmol/l; norma: 10,3 - 24,4 (wprowadziłam te wartości do kalkulatora i wyszło mi 4,69% - to dobrze? czy ta wartość procentowa jest poprawna?)
        2. TSH 3generacja 2,52 ml U/l; norma 0,4 - 4,0)
        3. poziom żelaza w surowicy - 24 ug/dl; norma 50-170) - tutaj wiem, że to słabizna, bo z anemiami jestem za pan brat od b. długiego czasu.
        4. objętość tarczycy w usg - płat prawy 3,5 ml oraz płat lewy 5,5 ml
        Zwięzły opis usg, z którego nic nie rozumiem, kończy się stwierdzeniem, że obraz odpowiada przewlekłemu zapaleniu tarczycy.
        W temacie objawów nie rozpisuję się, bo mam je chyba wszystkie, poza kiepskim cholesterolem, nie będę więc niepotrzebnie wydłużać tego posta w nieskończoność.

        Dostałam Euthyrox 25. Brałam przez 3 dni po pół tabletki, teraz 3 dni z całą tabletką, potem 10 dni po półtorej i kolejne 10 po dwie tabletki. Po tej serii zaproszenie na badania FT3, FT4, ferrytyna.

        Tak to wygląda. Kasiu, jeżeli Ty lub ktokolwiek inny z tego forum zechce te wyniki skomentować, byłoby mi miło.
        • hashi-tess Re: powitanie - wyniki 14.12.09, 20:07
          szkoda, że nie podałaś/zrobiłaś FT3,
          ale i tak FT4 masz b. niziutkie.
          W Twoim przypadku wychodzenie z niedoczynności
          nie powinno trwać b. długo.
          Jesteś nielicznym przypadkiem na forum,
          który jest tak dobrze prowadzony /wprowadzanie
          tyroksyny i zalecenie wykonania kpl. badań/.
          Gratuluję lekarza i koniecznie napisz u kogo
          się leczysz. Ten lekarz jest godny polecenia.

          Pzdr
          Tess
          • ol69 Re: powitanie - wyniki 19.12.09, 10:55
            Witam!
            Przepraszam za nieco spóźniony odpis. Nie mogłam wcześniej.

            Mój lekarz, wybrany zresztą całkowicie przypadkowo i z pominięciem tzw.
            konsultacji społecznych, to pani Ewa Gross-Tyrkin z gabinetu Non Nocere w
            Gdańsku, ul. Łagiewniki 7/1, tel. 58 305 88 26.
            Już po wizycie, rozglądając się trochę po necie, zauważyłam, że opinie na temat
            skuteczności jej leczenia są rozmaite, niekiedy wręcz skrajne. Jeśli chodzi o
            mnie, mogę opisać jedynie własne wrażenia wyniesione z gabinetu po pierwszej
            wizycie.

            Bardzo dokładny wywiad, długi, szczegółowy. Uważne słuchanie tego, co pacjent ma
            do powiedzenia. Styl zachowania wzbudzający zaufanie. Żadnych przerywanek w
            postaci telefonów czy wpadających do gabinetu rejestratorek, pielęgniarek itp.
            USG. Dokładne wyjaśnienia dotyczące choroby i toku leczenia. Ogólnie: rzetelne
            podejście do pacjenta i terapii. O zaproponowanym tempie wchodzenia w Euthyrox
            już pisałam.
            Jedyne, co mnie ścięło z nóg, to cena: 170 zł wraz z usg, no ale zacisnęłam zęby
            i zapłaciłam. Zresztą nie było odwrotu - dopiero co wyszłam z gabinetu, a więc z
            porady lekarskiej już skorzystałam. Nie wiem, czy bez usg byłoby taniej.
            Na razie nic nie wskazuje na to, żebym miała ochotę myśleć o zmianie lekarza.
            Jak już powiedziałam, to są moje początki wojowania z tarczycą, a na razie
            cieszę się, że zaczęło mi mijać zmęczenie (wczoraj był pierwszy dzień, gdy nie
            poczułam ani razu potrzeby pospania w ciągu dnia choćby przez godzinę, lepiej mi
            idzie zbieranie się do robienia różnych rzeczy i przestały mnie boleć mięśnie i
            stawy nóg!!!). Nie mam pojęcia, czy to jest możliwe, żeby tak szybko podziałał
            lek, ale faktem jest, że tyle, co od 3 dni nachodziłam się z psem, to ho ho!
            Pech, że akurat teraz te mrozy, bo chodziłabym i chodziła (pies też).

            Pozdrawiam, Ola
            • ol69 Re: powitanie - wyniki - jest gorzej!!! 02.08.10, 21:50
              Witam wszystkich!

              Od mojego pierwszego postu minęło jakieś pół roku chyba. Leczę się Euthyroxem 75/100 (naprzemiennie). Czuję się jednak ostatnio tak bardzo do kitu, że postanowiłam zrobić na własną rękę szereg różnych badań. Niedawno, czekając w kolejce do innego lekarza, pogadałam sobie z sąsiadką z krzesła obok (też tarczycówka) i ona mnie oświeciła, że moja lekarka jednak nie jest taka fajna, jak mi się zdawało. Nie odwołuję tego, co napisałam o pierwszej u niej wizycie, ale potem już było zdawkowo raczej. No, a teraz jeszcze mi uprzytomniono, że nie zlecała mi ważnych badań. Sama się zatem wzięłam do roboty i wyszło chyba niespecjalnie dobrze...

              TSH 3 generacja > 2,12 uU/ml (ref. 0,400 - 4,000)
              FT3 po przeliczeniu na % > 37,5%
              FT4 po przeliczeniu na % > 0,89%
              Ferrytyna > 19,3 ng/ml (ref. 6-159)
              antyTPO > 313 IU/ml (ref. < 34)
              anty TG > 407 IU.ml (ref. <115)
              Prolaktyna > 326,7 mIU/l (ref. 40-530 mIU/ml)
              Prolaktyna po metoclopramidzie > 281,1 mIU/l.

              Czuję się koszmarnie po prostu, mam opuchniętą twarz, o bólu mięśni i stawów, o cholesterolu i innych atrakcjach nie wspominam, bo każdy wie, o co chodzi. Najgorsze jest tak duże osłabienie, że czasem mam wręcz coś podobnego do narkolepsji. Odczuwam aż mdłości z "wysiłku", który polega na przykład na siedzeniu przy biurku (!) i po prostu MUSZĘ za wszelką cenę się położyć. Dramat, bo przecież trzeba pracować. Jestem makabrycznie niewydajna i nieuważna w pracy, w domu wszystko leży odłogiem, sprawy niepozałatwiane, sprzątanie tylko "po łebkach", bo nie mam sił dosłownie na nic. O stanie skóry wolę nie pisać, bo płakać się chce. Jest tak szorstka np. na brzuchu, że czasem aż czuję silny dyskomfort po ocieraniu się T-shirta o skórę.

              Uprzejmie proszę o skomentowanie moich wyników te osoby, które są bardziej biegłe w tym temacie. I jeszcze jedno: dziwię się trochę, że ten drugi wynik prolaktyny (po godzinie od przyjęcia metoclopramidu) jest niższy, a powinien być - wg tego, co piszą na wyniku - od 3 do 6 razy wyższy... Czy u mnie ten wynik to jakiś błąd czy też wskazuje to na coś, o czym nie wiem?

              Dodam, że lekarza zmieniłam i czekam na wizytę. Udało mi się jakimś cudem zapisać na wizytę do kogoś, kto cieszy się ponoć uznaniem tu, w Trójmieście. Zobaczymy. Najpierw muszę do tej wizyty dotrwać. Brać więcej tego Eutyroxu? Boję się sama zdecydować, nie umiem ocenić dobrze tego wszystkiego.

              Ola

          • ol69 Re: powitanie - wyniki 19.12.09, 10:59
            Zapomniałam jeszcze dodać, że prócz Euthyroxu dostałam też Sorbifer Durules.
            • devilyn Re: powitanie - wyniki 02.08.10, 21:56
              Czyli bardzo dobrze, że masz Sorbifer czyli żelazo, musisz je łykać
              conajmniej kilka miesiecy, najlepiej bierz wieczorem.
            • ol69 Re: powitanie - wyniki - jest gorzej!!! 02.08.10, 21:58
              Przepraszam - ostatni najnowszy mój post znalazł się nie tam, gdzie trzeba, toteż przeklejam go tutaj. Oto on:

              Witam wszystkich!

              Od mojego pierwszego postu minęło jakieś pół roku chyba. Leczę się Euthyroxem 75/100 (naprzemiennie). Czuję się jednak ostatnio tak bardzo do kitu, że postanowiłam zrobić na własną rękę szereg różnych badań. Niedawno, czekając w kolejce do innego lekarza, pogadałam sobie z sąsiadką z krzesła obok (też tarczycówka) i ona mnie oświeciła, że moja lekarka jednak nie jest taka fajna, jak mi się zdawało. Nie odwołuję tego, co napisałam o pierwszej u niej wizycie, ale potem już było zdawkowo raczej. No, a teraz jeszcze mi uprzytomniono, że nie zlecała mi ważnych badań. Sama się zatem wzięłam do roboty i wyszło chyba niespecjalnie dobrze...

              TSH 3 generacja > 2,12 uU/ml (ref. 0,400 - 4,000)
              FT3 po przeliczeniu na % > 37,5%
              FT4 po przeliczeniu na % > 0,89%
              Ferrytyna > 19,3 ng/ml (ref. 6-159)
              antyTPO > 313 IU/ml (ref. < 34)
              anty TG > 407 IU.ml (ref. <115)
              Prolaktyna > 326,7 mIU/l (ref. 40-530 mIU/ml)
              Prolaktyna po metoclopramidzie > 281,1 mIU/l.

              Czuję się koszmarnie po prostu, mam opuchniętą twarz, o bólu mięśni i stawów, o cholesterolu i innych atrakcjach nie wspominam, bo każdy wie, o co chodzi. Najgorsze jest tak duże osłabienie, że czasem mam wręcz coś podobnego do narkolepsji. Odczuwam aż mdłości z "wysiłku", który polega na przykład na siedzeniu przy biurku (!) i po prostu MUSZĘ za wszelką cenę się położyć. Dramat, bo przecież trzeba pracować. Jestem makabrycznie niewydajna i nieuważna w pracy, w domu wszystko leży odłogiem, sprawy niepozałatwiane, sprzątanie tylko "po łebkach", bo nie mam sił dosłownie na nic. O stanie skóry wolę nie pisać, bo płakać się chce. Jest tak szorstka np. na brzuchu, że czasem aż czuję silny dyskomfort po ocieraniu się T-shirta o skórę.

              Uprzejmie proszę o skomentowanie moich wyników te osoby, które są bardziej biegłe w tym temacie. I jeszcze jedno: dziwię się trochę, że ten drugi wynik prolaktyny (po godzinie od przyjęcia metoclopramidu) jest niższy, a powinien być - wg tego, co piszą na wyniku - od 3 do 6 razy wyższy... Czy u mnie ten wynik to jakiś błąd czy też wskazuje to na coś, o czym nie wiem?

              Dodam, że lekarza zmieniłam i czekam na wizytę. Udało mi się jakimś cudem zapisać na wizytę do kogoś, kto cieszy się ponoć uznaniem tu, w Trójmieście. Zobaczymy. Najpierw muszę do tej wizyty dotrwać. Brać więcej tego Eutyroxu? Boję się sama zdecydować, nie umiem ocenić dobrze tego wszystkiego.

              Ola
              • milaemalka Re: powitanie - wyniki - jest gorzej!!! 02.08.10, 23:18
                Witaj Olu.Zwłaszcza na początku wazne jest częste robienie badań(robiłam co
                miesiac przez rok)Pózniej juz po samych objawch mozna stwierdzuć czy dawka jest
                dobre.Twoja nie jest ,jestes w niedoczynności bo masz za mało tyroksyny Ft3>Ft4
                to widomy znak,ze trzeba zwiekszać.Takie minimum to Ft3 i Ft4 na poziomie 50%.Na
                poczatek radze brac 100 codziennie i za 4 tygodnie zbadaj Ft3 i Ft4.Lekarz
                decyduje o dawce na podstawie wyników.Ale wielu z nich patrzy tylko na tsh a to
                jest bład.Nie wiem czy zmiany mają sens.Gołym okiem widać ,ze musisz brac żelazo
                i wiecej tyroksyny.Czy wystarczy 100 to się okaże.Rób notatki,w których będą
                data,dawka samopoczucie ,wyniki. Jeśli chodzi o pozostałe wyniki.To po zrobieniu
                usg i stwierdzeniu hashimoto, badanie przeciwciał było niepotrzebne.one
                wystepuja przy hashimoto czyli potwierdziłas to co wiedziałas.Prolaktyny nie
                badałam i nie orientuje sie w temacie ale z tego co panie pisały jest
                podwyzszona w niedoczynności .
                • ol69 Re: powitanie - wyniki - jest gorzej!!! 03.08.10, 10:26
                  Witaj! Dziękuję za szybki odzew!

                  Mam jeszcze parę wątpliwości, komentarzy, pytań.

                  1. Czy ta moja prolaktyna jest rzeczywiście podwyższona (to jest pytanie do pań,
                  które badały/badają sobie prolaktynę i oswojone są z jej wahaniami) i czy to
                  jest ok, że po metoclopramidzie jest tej prolaktyny mniej niż przed podaniem leku?

                  2. Ferrytynę pół roku temu miałam na poziomie 4 (!) i brałam ten Sorbifer
                  Durules ciurkiem cały czas. Podniosło się w końcu do 19, jak widać, ale to
                  ciągle źle. Nie mogę chyba całe życie bujać się na Sorbiferze, prawda? Podobno
                  są jakieś działania niepożądane przy nieprzerwanej suplementacji żelaza?

                  3. Od czasu, gdy zauważyłam u siebie "wściekłe tycie" do momentu pierwszego
                  pójścia do endo minęło ok. 7-8 miesięcy. Miałam wówczas na plusie 20-22 kg. Waga
                  na szczęście nie rośnie od czasu, gdy biorę Euthyrox, ale i nie spada. W
                  rzadkich chwilach przytomności umysłowej czytam forum i widzę, że panie mówią o
                  spadku wagi, jaki odnotowują. Kiedy i mnie zacznie spadać? Czy po podwyższeniu
                  dawki Euthyroxu do setki, jak sugeruje milaemalka, coś się może ruszyć w tym
                  temacie? (Jestem też już od kilku dni na diecie - to początki walki z nadwagą
                  pod kierunkiem lekarza bariatry, który ma też - jak zauważyłam - świetne
                  rozeznanie w kwestiach tarczycowych). Zresztą, pal sześć te kilogramy. W tej
                  chwili jest dla mnie najważniejsze, by odzyskać sprawność intelektualną, której
                  brak uniemożliwia mi wykonywanie pracy zawodowej (o czynnościach pozazawodowych
                  nie wspominam, bo nie są one tak istotne, jak zdobywanie środków na utrzymanie).

                  O.

                  • devilyn Re: powitanie - wyniki - jest gorzej!!! 03.08.10, 13:02
                    Misu ja na żelazie jestem drugi rok właśnie, i mój poziom żelaza nie
                    wzrósł wysoko, a ferrytyna ani drgnęła (jak było 18 tak 18), żołądek
                    przebadał pod kątem przeciwciał i czynnika Castle'a i wyszły ujemne.
                    Więc dalej wcinam żelazo.
                    • milaemalka Re: powitanie - wyniki - jest gorzej!!! 03.08.10, 14:53
                      najpierw trzeba wyjsc z niedoczynności a pózniej sie odchudzac.Na diecie kliniki
                      Mayo schudłam 8kg przez 2 tyg.W niedoczynności nie udało mi się schudnać 1
                      kg.Niska ferrytyna to też przyczyna nadwagi .Mozesz poprosić o receptę na
                      zastrzyki Ferrum
                      • ol69 Re: powitanie - wyniki - jest gorzej!!! 03.08.10, 21:17
                        Jeszcze raz dziękuję! Przekażę podczas wizyty tę sugestię w sprawie zastrzyków.
                        Poza tym, po dalszej lekturze forum powzięłam postanowienie, że jeszcze dla
                        uzupełnienia podejdę do tematu wit. B12. Zobaczę, co z tej strony słychać, bo
                        "na oko" to objawy jej niedoboru u mnie są, jak najbardziej, ale "na oko" lepiej
                        niczego nie oceniać. Zrobię badanie.

                        Dziękuję za szybkie reakcje na moje pytania!

                        Na koniec tego postu dodam, że po lekturze różnych postów na niniejszym forum
                        można nabyć naprawdę niezłej orientacji w sprawie zbuntowanej tarczycy. Cieszę
                        się niezmiernie z tego powodu i jestem wdzięczna osobom, które tak wytrwale
                        pomagają innym (a przecież nie mają w końcu obowiązku przejmować się problemami
                        zdrowotnymi całej rzeszy chorych na H) i dzielą się szeroką, na bieżąco
                        aktualizowaną wiedzą i doświadczeniami, podpowiadając wszystko to, co ważne, a
                        co tak naprawdę powinien robić lekarz...

                        Dziękuję, że i ja mogę z tego skorzystać!

                        Pozdrawiam, Ola
                    • ol69 Re: powitanie - wyniki - jest gorzej!!! 03.08.10, 21:18
                      O rany! Nie zdawałam sobie sprawy, że są ludzie z tak długim "stażem", jeśli
                      chodzi o branie żelaza. Myślałam do tej pory, że półroczna suplementacja to jest
                      absolutne maksimum i że potem konieczne są przerwy.

                      • devilyn Re: powitanie - wyniki - jest gorzej!!! 04.08.10, 14:21
                        Mój organizm wolno wchłania żelazo, poziom żelaza we krwi miałam 19,
                        a wzrósł do 63, a ferrytyna jak była 18 tak jest. Miałam miesięczną
                        przerwę ale szkoda zębów po nie wiedząc, że mam anemię to gubiłam
                        plomby jak ta lala. Odkąd biorę żelazo jest lepiej no i nie
                        przeziębiam się już tak jak dawniej co moja lekarka poz zauważyła.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka