mediteranka
14.01.10, 09:29
Od ponad pół roku moje dawki tyroksyny rosną, od 50 przez 62.5 do
75, mimo to TSH zamiast spadać rośnie i wynosi obecnie 2.92.
Zaznaczam, że pragnę zajść w ciążę. FT3 spada, ale pozostaje w
normie. FT4 rośnie, ale również w normie. Liczba przeciwciał spada,
ale pojawiły się jakieś TRAK, o których wyczytałam, że – wykryte
podczas badania – wskazują na komponenty choroby Morbus Basedow.
Czy to stres może tak wpłynąć na TSH? Czy powinnam sobie zmierzyć
kortyzol we krwi?
Lekarka (exlekarka, idę szukać innej) nic mi nie wytłumaczyła,
skazana więc jestem na samotne poszukiwania w sieci. Poza tym na
moją sugestię, że może by tak spróbować z hormonem T3, zareagowała z
wielką łaską, powiedziała, że przepisać jej go nie wolno (chodzi o
Thybon, czyżby jakieś układy farmaceutyczne?), co najwyżej preparat
kombinowany, gdzie dawki T3 i T4 są już odmierzone. Dostrzegłam
jednak, że nie ma w jego stosowaniu żadnego, albo bardzo niewiele
doświadczenia i ponieważ nie chcę już być jej pacjentką, więc go nie
wykupiłam.
Jeśli ktoś ma podobne doświadczenia, albo wie coś na temat, to
proszę.
Dzięki!