Dodaj do ulubionych

Hashimoto a 4 life transfer factor

09.10.10, 15:53
Witam interesuje mnie ten preparat. Podobno nie wzmacja odporności tylko robi w niej "porządek". Z tego co wyczytałam polecany przy chorobach z autoagresji. Mam pytanie do Was. Czy ktoś stosował ten preparat? Jak się czuł po nim. Mam troszkę opory czy nie będzie rzutu choroby. Skład leku to cynk siara krowi. Będę wdzięczna za wszystkie opinie. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • zajaco-wa Re: Hashimoto a 4 life transfer factor 09.10.10, 17:03
      Stosowalam 4life Tf przez kilka miesiecy. Mialam nadzieje ze pomoze mi ze stawami. Znajaoma ma sklep z naturalnymi "lekami" , mowila ze to dobry srodek, ze zna dziewczyne ktorej przeszedl po tym toczen.
      Napalilam sie ,poszlam nawet na wyklady o tym, ale nie pomogl mi. Byli tam ludzie ktorzy opowiadali wlasne doswiadczenia , ale nie bylo tam nikogo kto wyzdrowial by z rzs , tocznia,raka czy jakis powaznych chorob. Raczej ze ktos przestal chorwac na jakies grypy, ze po wypadku byl oslabiony i podnioslo go na nogi, ze ktos ma wiecej energii itp Wierze ze znajoma nie klamala, ale nie ma tez dowodu ze ten toczen przeszedl wlasnie po TF.

      Ostatnio mialam problem ze spadkiem bialych krwinek i sprobowalam hiperimmune egg, dziala podobnie jak TF ale jest od kury, dziala podobno szybciej w mysl tego ze kura ma mniej czas zeby przekazac kod odpornosciowy- tylko do wylegniecia sie kurczaka , a krowa ma na to wiecej czasu bo karmi cielaka po urodzeniu przez dluzszy czas.
      Po miesiacu brania tego "super jajka" biale krwinki poszly w gore. Nastepnie odstawilam to, zeby zobaczyc co sie stanie, i wogole rozne swinstwa zazywalam ale smak tego jajka wyjatkowo mi nie podchodzil. No i po 2 miesiacach od odstawienia tego zrobilam wyniki i biale krwinki jeszcze troszke sie poprawily. Nie wiem jaki wniosek z tego wyciagnac- ze to nie to mi pomoglo??
      Dziala to podobno poprzez modyfikacje ukladu odpornosciowego a nie tylko podnoszenie go, dlatego ma byc dobre przy chorobach autoimmunologicznych. moze wyprobuj na sobie, to moze byc sprawa indywidualna.
      Szukasz pomocy na hashimoto , czy jeszcze na cos?
      • zajaco-wa Re: Hashimoto a 4 life transfer factor 09.10.10, 17:07
        Jeszcze jak szukalam na necie o tym jajku ostatnio to nie znalazlam wiele przykladow wyzdrowienia , prawie nic. a tylko setki opisow jak to dziala, i reklame. Mysle ze moze gdyby faktycznie tak pomoagalo to ludzie opisywyali by swoje historie na necie zeby podzielic sie z innymi i wogole byloby o tym glosniej.
        • netrobi Re: Hashimoto a 4 life transfer factor 09.10.10, 21:05
          Byłam z wizytą u pediatry z synem ( 5 lat) zalecił przyjmowanie tego suplementu na podniesienie odporności. Po przeczytaniu na internecie stwierdziłam, że lek ten może pomóc mi oczywiście przy hashimoto. Chodzi głównie mi o lepsze samopoczucie. Chciałam poznać opinie innych co do stosowania tego leku aby podjąć stosowną decyję.
          • zajaco-wa Re: Hashimoto a 4 life transfer factor 11.10.10, 16:26
            Skoro nikt nie wypowiada sie ani na tak, ani na nie, to ja napisze.

            Wszystko zalezy jak sie czujesz. Ja sie czulam beznadziejnie - szukalam pomocy dla stawow, bo nie dalo sie z tym zyc, i probowalam roznych rzeczy, i bylam sklonna "ryzykowac tarczyca" bo myslalam, ze jesli tylko zmniejszy mi cos ten bol a kosztem tarczycy, to najwyzej bede brala wiecej tyroksyny. Czlowiek ktory czuje sie beznadziejnie sprobuje roznych rzeczy.

            Teraz po czasie, po wyprobowaniu wielu naturalnych rzeczy bez jakis wiekszych efektow, mysle juz naczej. Jedyna rzecza jaka moge powiedziec na 100% co pomoglo mi i ze stawami, i wiekszoscia moich dolegliwosci, z samopoczuciem wlacznie-jest lepsze leczenie tarczycy. Jesli czuje sie dosc dobrze , chociaz nie perfekt tak jak bym chciala , a slysze o nowym preparacie to ja juz nie ryzykuje, wole wtedy juz nic nie mieszac, a zajac sie tylko lepiej ta tarczyca.

            Czasem bierzemy tyroksyne i nie mamy oczekiwanych efektow, wiec szukamy czegos zupelnie innego co mogloby pomoc , to naturalne,bo trudno tak siedziec i nic nie robic. Ale mysle ze najpierw powinno sie skupic dokladniej na tarczycy,skoro wiemy ze u nas ona "nawala", poszukac powodow dlaczego leczenie tarczycy nie daje oczekiwanych efektow ( zle dobrana dakwa, niedobory zelaza, b12, wit d, problemy z nadnerczami, ...).
            Ja teraz bardziej skupiam sie na tym. Ostatno jeszcze czulam sie beznadziejnie ale skorygowalam dawke i czuje sie lepiej. Mogloby byc lepiej wiec szukam dalej. Puki co wiem ze mam niedobor zelaza , i to nie tylko skutkuje objawami anemii , ale takze tym ze bez zelaza tyroksyna nie moze wniknac do komorek i dzialac jak potrzeba.

            Moze u ciebie, bez wzgledu na to czy zaczniesz brac Tf czy nie, jest cos z tarczyca zwiazane co moznaby poprawic?
            • propka83 Re: Hashimoto a 4 life transfer factor 11.10.10, 19:14
              Ja też, mam problemy natury immunologicznejsad jestem kobietą, a trafiło mi się ZZSK i na dokładkę niedoczynność tarczycy i hashimoto. na razie na stawy biorę sulfasalazynę a na tarczycę Euthyrox N 50.Zanim dowiedziałam się że choruję na hashimoto i niedoczynność tarczycy, podejrzewałam u siebie chorobę psychiczną, a wręcz wmawiano mi nią, teraz przynajmniej znajduję uzasadnienie mojej ciągłej depresji i wybuchowości.
              • netrobi Re: Hashimoto a 4 life transfer factor 11.10.10, 22:04
                W tej chwili czuję się dobrze. Były jednak takie momenty, że myślałam, że to już koniec. Dziwne stany psychiczne, ból mięśni, stawów. W tej chwili boli mnie bardzo biodro. Myślę, że mogę łączyć to z hashimoto. Wyniki tarczycy zrobię w dniu jutrzejszym i tak naprawdę przekonam się jaki mam ich poziom. Bardzo dziękuję, za wasze posty
                • propka83 Re: Hashimoto a 4 life transfer factor 12.10.10, 14:28
                  netrobi. A jak długo już cierpisz na ból stawów, opisz mi może coś więcej o tym to może postaram się jakoś Ci pomóc. Ja przez 5 lat męczyłam się z bólami, nie zdając sobie sprawy z tego jak poważna jest to choroba, i za nim dostałam odpowiednią diagnozę mineło 5 lat. Ale można soboe przecież pomóc. Napisz wszystko co się dzieje nie tak
                  • netrobi Re: Hashimoto a 4 life transfer factor 13.10.10, 22:47
                    Moja choroba zaczeła się od stawów, ból mięśni i kości. Brałam duże ilości czopków przeciwbólowych i przeciwapalnych. W tej chwili nie biorą już nic albo biorę doraźnie. Czasem bolało mnie wszystko. Teraz odczuwam ból biodra. Nie leczyła tegobo moja lekarka rodzina twierdziłą, że to wszystko jest powiązane i pewnie z tarczycy. Czuję jakbym nie miała smarowania w kościach. Często cała trzeszczę jakbym miała się rozlecieć. Jaką ty diagnozę dostałeś? Jeśli możesz jakiś wskazówek udzielić to bardzo proszę.
                    • propka83 Re: Hashimoto a 4 life transfer factor 14.10.10, 08:32
                      Witam.
                      Ja na twoim miejscu, wybrała bym się na wizytę do reumatologa, bo to co piszesz to mogą być objawy CU, CD, albo czegoś o wiele gorszego, Nie wiedziałam że Hashimoto może wywoływać problemy ze stawami. Sugerowała bym wizytę u specjalisty.
                      Ja choruję na Zesztywniejące Zapalenie Stawów Kręgosłupa, i tez przez wiele lat borykałam się z ciągłym bólem szczególnie w stawach krzyżowo biodrowych, po drodze (lecząc się u rodzinnego lekarza) usłyszałam że to Lumbago więc leczenie opierało się tylko na objawowym zabijaniu bólu. Na szczęście poszlam po rozum do głowy i wybrałam się do reumatologa, potem jeszcze 2 tyg na oddziale reumatologii, masa badań i diagnoza gotowa.
                      a co do diagnozy twojej lekarki., to czy zauważyłaś jakąś zmianę gdy zaczęłaś leczenie Hashimoto?
                      • netrobi Re: Hashimoto a 4 life transfer factor 14.10.10, 16:09
                        Nie wiem co to jest CU itp.. sprawdzę. Zauważyłąm zmianę, na lepsze. Mniej bolały mnie kości ale nadal bolą.
                        • pies_z_laki_2 Re: Hashimoto a 4 life transfer factor 25.07.11, 13:31
                          CU znalazłam, ale co to jest CD nadal nie wiem...
                          A znalazłam ten wątek, bo szukam informacji o bólach stawów. Mam Hashi, ale mam też boreliozę z dodatkami, nie wiem od czego konkretnie, ale bóle dłoni i stóp, bóle kolana i bulwa na stawie palca wskazującego lewej dłoni (guzek reumatyczny?) zaczynają być nieznośne.

                          Moja wątpliwość - czy szukać kolejnego specjalisty czyli reumatologa, ortopedę, albo innego chirurga, czy masować olejkami eterycznymi i mieć nadzieję, że ból minie od leczenia chorób już odkrytych? Wcale mi się nie uśmiecha odwiedzanie trzech różnych lekarzy, z których każdy ciągnie w swoją stronę, jeśli 1) objawy pochodzą od jednej z ustalonych już chorób i 2) leczy się to i tak tylko objawowo.

                          A może potrzeba konsultacja z immunologiem? No nie wiem, chyba znowu zaczynam się miotać...
                          • hashi-tess Re: Hashimoto a 4 life transfer factor 26.07.11, 00:36
                            pies_z_laki_2 napisała:

                            > CU znalazłam, ale co to jest CD nadal nie wiem...
                            > A znalazłam ten wątek, bo szukam informacji o bólach stawów. Mam Hashi, ale mam
                            > też boreliozę z dodatkami, nie wiem od czego konkretnie, ale bóle dłoni i stóp
                            > , bóle kolana


                            ja nie mam boreliozy, a stawy i mięśnie mnie bolą,
                            okrutnie - rano.
                            Był okres kiedy zażywałam armour i powyższy ból poszedł
                            gdzie indziej, u mnie już nie gościł.
                            Niestety mam tak wspaniałą konwersję T4 w T3,
                            że świnkę musiałam odstawić.
                            No i oczywiście bóle stawów i mięśni wróciły.
                            Jak ja ich nie lubię.


                            i bulwa na stawie palca wskazującego lewej dłoni (guzek reumatycz
                            > ny?)

                            można to potw. lub wykluczyć prześwietleniem dłoni i stóp.

                            >
                            > Moja wątpliwość - czy szukać kolejnego specjalisty czyli reumatologa, ortopedę,
                            > albo innego chirurga, czy masować olejkami eterycznymi i mieć nadzieję, że ból
                            > minie od leczenia chorób już odkrytych?

                            a czy jesteś w eutyreozie i pouzupełniałaś wszystkie braki
                            występujące w n/przypadłości?
                        • pies_z_laki_2 Re: Hashimoto a 4 life transfer factor 25.07.11, 13:33
                          Jeszcze jedno, zakaźny wiedząc o Hashi po antybiotykach zalecił mi brać TF, a ja się boję.

                          Psia krew, to nie fair żeby pacjent sam miał decydować o swojej terapii, skoro nie ma do tego żadnego przygotowania.
                          • hashi-tess Re: Hashimoto a 4 life transfer factor 26.07.11, 00:31
                            pies_z_laki_2 napisała:

                            > Jeszcze jedno, zakaźny wiedząc o Hashi po antybiotykach zalecił mi brać TF, a j
                            > a się boję.

                            a dlaczego akurat ten specyfik?

                            Antybiotyki niszczą florę bakteryjną, nie wiem czy TF jest
                            taki świetny, że w tej materii jest niezastąpiony.

                            >
                            > Psia krew, to nie fair żeby pacjent sam miał decydować o swojej terapii, skoro
                            > nie ma do tego żadnego przygotowania.

                            ach, nie zamartwiaj się, białe fartuchy tak mają,
                            a przecież to Twoje zdrowie i nikt inny oprócz Ciebie
                            nie będzie o nie dbał.
                            • pies_z_laki_2 Re: Hashimoto a 4 life transfer factor 26.07.11, 11:20
                              Na Euthyroxie 50 jestem od kwietnia 2011, na razie nie zmieniam dawki, bo jednocześnie biorę antybiotyki (jeden na raz, nie garściami smile oczywiście odpowiednia dieta, osłonowo probiotyki i wsparcie wątrobowe) i wolałam chociaż jedno mieć bez zmian, żeby obserwować ew. zmiany spowodowane antybiotykoterapią.

                              Badania robię co 4-6 tyg. i "trynd" jest dobry, tsh z 75 (20110402) spadło do 2,66 (20110708), wolne hormony też ładnie się od kwietnia normują:
                              fT3 w % 8,11 52,97 55,41
                              fT4 w % -70,50 36,40 66,00
                              Dlatego jestem spokojniejsza i nie majstruję przy dawce. Poczekam z tym na unormowanie się borelki.

                              I teraz przyszedł czas na zakończenie antybiotyków, a zaraz potem zakaźnik zalecił na piśmie TF, żeby ustawić układ immuno. TF jak piszą nie wzmacnia, a reguluje układ odpornosciowy i przy borelce i Hashi ponoć nie szkodzi, a wręcz pomaga. Co potem? Nie wiem, objawy mam wspólne dla obu, a właściwie to można mnie odesłać do dowolnego doktora, każdy teraz by coś znalazł dla siebie... Wrrr. U mnie, silnej kobiety zdrowej jak koń... do niedawna...

                              A tak przy okazji - mam wciąż wątpliwości względem diagnozy (Hashi), bo badanie usg miałam, owszem, ale pan zapytał mnie na wejściu czy coś chcę potwierdzić... Nie chciałam! Całe badanie trwało może minutę, a opis jest mocno niepełny. Chyba pana zęby bolały, albo cóś, tylko że teraz to ja anie on mam wątpliwosci... P.ciała można mieć jako skutek, poziom hormonów też zmienia się jako skutek stanu zapalnego tarczycy, a stan zapalny mógł wziąć się z zakażenia boreliozą... I stąd moje wątpliwości, czy rzeczywiście to jest Hashi.

                              A może moje miotanie się to jest objaw choroby (ale której?) i powinnam jednak iść do psychiatry?
                              • hashi-tess Re: Hashimoto a 4 life transfer factor 26.07.11, 11:40
                                nie wiem czy TF działa bo różne sa opinie.
                                Ja stosowałam TFX i byłam zadowolona.
                                Jest strona o tym specyfiku, poczytaj.
                                Zapisał mi to immunolog ze stolycy.
                                • ciotkafelicja Z grasicą bywa różnie... 26.07.11, 16:59
                                  Mojej mamie też dał lekarz ze "stolycy" na RZS. Na to trochę pomogło, ale za to poleciało bardzo mocno Hashi...Ale dwie osoby z przeciwnym doświadczeniem wiosny nie czynią wink

                                  Ja z kolei, byłam kłuta w młodości gamma globuliną. I tak swoje odchorowałam, efektów zadnych, dopiero teraz "na starość" zrobiłam się odporna. Ale co ciekawe, zanim dostałam gammę nie miałam tych "schiz" i jazd ciepło-zimno, grubo-chudo...Może obce ludzkie przeciwciała obudziły hashi...

                                  Generalnie boję się immunomodulatorów i preparatów uodparniających,ale jestem ciekawa opinii innych.

                                  Mamie znacznie zatrzymało obie choroby podanie p-ciał monoklonalnych myszy (Remicade) Tzw. "metoda biologiczna", głownie na RZS, Leśniewskiego i łuszczycę, ale prowadzą badania nad pozostałymi chorobami autoimmunologicznymi. Niestety, dostanie się do "programu" leczenia, jast bardzo trudne, poza tym jest to bardzo niebezpieczna kuracja (za kazdym razem, gdy podawano wlew dożylny, mama podpisywała oswiadczenie, że zdaje sobie sprawę z zejscia w trakcie...) Skutki uboczne też straszne. Ale suma sumarum, po dwóch latach leczenia, RZS ze stanu kalectwa przeszło w stan półkalectwa...A Hashi trochę odpuściło, tzn nie ma juz rzutów choroby...Testowali też na mamie lek o podobnym działaniu (Humira) ale "ludzki" i wielka kicha...Mama ledwo z tego wyszła, skończyło się ciężkim zapaleniem trzustki.

                                  Osoby młodsze, tzn poniżej 60 r.ż. miały doskonałe wyniki jeśli chodzi o RZS i łuszczycę...Jest w końcu jakaś nadzieja dla "autoagresywnych"...
                                • pies_z_laki_2 Re: Hashimoto a 4 life transfer factor 27.07.11, 00:51
                                  Tesko, ten immuno to sławny prof D.? Już sprawdzałam kiedy i gdzie przyjmuje, ale też się boję jak ciotka Felicja... majstrowanie przy odporności albo pomoże albo zaszkodzi i bądź tu mądry... a z drugiej strony im wcześniej zacznę działać, tym łatwiej będzie opanować sytuację...

                                  Poczytałam sobie o biologicznych terapiach RZS, o naturalnych hormonach tarczycowych ze świnki, o NK, limfocytach, badaniach wątroby, o wielkości krwinek, głowa mi już spuchła od nadmiaru informacji, a decyzji o kupieniu TF jak nie podjęłam, tak nie podjęłam...

                                  Za to mam swoje wyniki koinfekcji sad Myko, Yersinia i Bart. Wszystkie badania robione u dr. W.
                                  No to zabieram się do szukania czegoś na temat... Może znajdę coś o wpływie TF na leczenie zakażenia tymi koszmarami...
                                  • ciotkafelicja Re: Hashimoto a 4 life transfer factor 27.07.11, 02:05
                                    Bo to jest rosyjska ruletka. Trzeba by przeanalizować (a kurcze nie jesteśmy genetykami ani immunologami) układ immunologiczny i dziedziczenie wśród rodziny.
                                    Ja wiem, że nasze organizmy nie lubią ludzkiego białka, zwierzęce jakoś lepiej przyjmują. Wiem, że począwszy od babki,a skończywszy na moim dziecku, nikt nie może być szczepiony, nawet szczep.acelularną. Po jednokrotnym zaszczepieniu-zapaść. Umieram ze strachu, co bedzie jak czeka kogokolwiek operacja, albo syn rozwali sobie kolana, czy wbije brudny gwóźdź, że o pokąsaniu przez psa nie wspomnę...Analizując to wszystko, boję się ingerencji w ukł. immunologiczny bo akurat nasza rodzina jest po...rąbana wink

                                    U Ciebie może być kompletnie inaczej. Jeśli masz taką możliwość, to podrąż wśród rodziny temat chorób, uczuleń, przeanalizuj co działa najlepiej, co jest "wadliwe". Może "wywęszysz", czy ktoś coś wspomagającego ukł.immunol. przyjmował, jaka była reakcja. Różne rzeczy mogą mieć wpływ i najbardziej mnie to męczy, że sie na tym nie znam. I raczej nie poznam, bo immunologia jakoś wchodzi, ale genetyka mnie przerasta. A przy naszych dziwacznych organizmach, ma znaczenie. Nawet konflikt serologiczny (u nas też od babki, aż po syna niestety występuje) może mieć wpływ. Ja biologicznie przypominam ciotkę-siostrę matki. Co mnie mało cieszy, bo ma Hashi i Parkisnona...No ale mama ma RZS, więc nie wiem "co lepsze". W każdym razie reaguję na leki jak ciotka, chorujemy podobnie...Mamy tę samą gr krwi i mimo ogromnej różnicy wieku, organizmy są podobne...Moja siostra to kopia matki...

                                    Moje dziecko miało niedobory immunologiczne, po wywiadzie, bali się podać mu gamma globuliny, bo mógł zareagować gorzej niż ja. Dostał "magiczną kurację" w postaci starej, dobrze znanej Isoprinosiny, która dezaktywuje wirusy (głównie opryszczki) i podnosi odporność. Faktycznie, przestał chorować, nawet na zak. bakteryjne...ale...nie wiem, czy jest wolny od choroby autoagresywnej...W momencie podania, aż do chwili obecnej nic na to nie wskazuje. A gdyby miał? Nie wiadomo, czy by mu pomogło.

                                    Nie dziwię się, ze masz zamęt w głowie...Czytaj, pytaj, analizuj...Może nawet spróbuj...
                                  • ciotkafelicja Re: Hashimoto a 4 life transfer factor 27.07.11, 02:46
                                    Poniewaz się zainteresowałam TF wink to ślęczę nad publikacjami obcojęzycznymi. Jednak zbyt słabo znam angielski medyczny, a tłumacz google to wiadomo jak działa...Z tego co zrozumiałam, to "prawdziwy" TF jest podawany tylko w szpitalu, pochodzi głównie z ludzkich (jakieś małpy też się przewinęły) leukocytów i na mój niemedyczny rozum, działa trochę jak gamma globulina. Preparat o którym piszesz jest z siary i żółtek ( o czym pewnie 100 razy przeczytałaś), dostępny bez recepty...Diabli wiedzą, czy faktycznie działa. Czy to trochę nie tak jak z "fitohormonami", które mają niby zastępować naturalne.Mnie zniechęciła taka otoczka amwayowa wink. Podobnie jak w Alveo, Flavonie i pokrewnych...Zresztą poczytaj sama, ja idę spać tongue_out
                                    www.emmessar.com/colostrum/0/A/Research/research11.htm
                                  • hashi-tess Re: Hashimoto a 4 life transfer factor 27.07.11, 07:45
                                    pies_z_laki_2 napisała:

                                    > Tesko, ten immuno to sławny prof D.? Już sprawdzałam kiedy i gdzie przyjmuje, a
                                    > le też się boję jak ciotka Felicja... majstrowanie przy odporności albo pomoże
                                    > albo zaszkodzi i bądź tu mądry... a z drugiej strony im wcześniej zacznę działa
                                    > ć, tym łatwiej będzie opanować sytuację...


                                    tak, to ten.
                                    w/g mnie facet nie namawia tylko proponuje.
                                    wywarł na mnie pozytywne wrażenie /byłam na wizycie
                                    kilka razy/ i jego kuracja odniosła u mnie pozytywny
                                    skutek. Ale ja oprócz hashi nie mam żadnego innego
                                    schorzenia. Trudno mi powiedzieć co bym zrobiła
                                    na Twoim miejscu, ale na pewno ustawiłabym i pilnowała hormony
                                    FT4 i FT3
                                    wit. B12
                                    ferrytynę
                                    kwas foliowy
                                    i wit. D.
                                    Braki powyższych daje mocno popalić, znam to z autopsji.

                                    masz potw. rzs?
                                    • pies_z_laki_2 Re: Hashimoto a 4 life transfer factor 27.07.11, 09:35
                                      Drogie panie, dziękuję za mnóstwo informacji do przemyślenia i sugestii do drążenia.

                                      Nie, nie mam potwierdzenia RZS, ale już spisałam sobie tzw. Zapytać lekarza (rozpiska objawów z sugestiami konkretnych badań smile), przy najbliższej wizycie jakieś badania pewnie będą robione.

                                      W tej chwili moje kłopoty z kiszkami znalazły potwerdzenie w podstępnej działalności myko i spółki, teraz szukam źródeł bulwy na stawie palca, a równolegle szukam info o immunologii. Ale jak tu z niedoczynnością tarczycy (matołectwo tongue_out) wchłonąć i przetworzyć tak wielką i skomplikowaną wiedzę, na którą nijak nie jestem przygotowana!
                                      • hashi-tess Re: Hashimoto a 4 life transfer factor 27.07.11, 09:42
                                        pies_z_laki_2 napisała:

                                        > Drogie panie, dziękuję za mnóstwo informacji do przemyślenia i sugestii do drąż
                                        > enia.
                                        >
                                        > Nie, nie mam potwierdzenia RZS, ale już spisałam sobie tzw. Zapytać lekarza (ro
                                        > zpiska objawów z sugestiami konkretnych badań smile), przy najbliższej wizycie jak
                                        > ieś badania pewnie będą robione.


                                        mnie w niedoczynności stawy bolały STRASZNIE.
                                        Lekarze byli pewni rzs bez potw. jego w badaniach,
                                        podobno jest taka opcja tego schorzenia.
                                        Na szczęście bóle minęły choć szczególnie rano
                                        jakieś "chodzące" bóle dają o sobie znać.
                                        Dlatego namawiam na ustawienie hormonów
                                        tarczycy.

                                        >
                                        > W tej chwili moje kłopoty z kiszkami znalazły potwerdzenie w podstępnej działal
                                        > ności myko i spółki, teraz szukam źródeł bulwy na stawie palca, a równolegle sz
                                        > ukam info o immunologii. Ale jak tu z niedoczynnością tarczycy (matołectwo tongue_out)
                                        > wchłonąć i przetworzyć tak wielką i skomplikowaną wiedzę, na którą nijak nie je
                                        > stem przygotowana!

                                        napewno sobie poradzisz.
                      • netrobi Re: Hashimoto a 4 life transfer factor 14.10.10, 16:15
                        Poczytałam o tym CU i CD i nie mam obiajów takich jak tam piszą. Mnie wyraźnie bolą kości i stawy, mięśnie. Nie mogę si8ę przyczepić nic do mojego wypróźniania.
                        • propka83 Re: Hashimoto a 4 life transfer factor 14.10.10, 19:41
                          No nie zawsze trzeba mieć problemy z wypróżnianiem czasem problem tkwi głęboko i nawet się o nim nie wie.
                          Mimo wszystko radziła bym konsultację ze specjalistą, szkoda zdrowia.
                          A od jak dawna leczysz to hashimoto? Ja dopiero 3 tydzień biorę Euthyrox N50 i jak narazie wszystko jest ok.Nie mam stanów zapalnych i nie boli jak na razie, może rzeczywiście ma to związek z autoagresją tarczycy, no zobaczymy jak to będzie dalej.
                          A wracając do CU to u mnie to właśnie sie splątały dwie choroby ZZSK i CU Bo oprócz starów kręgosłupa i bioder zdarzały się takie okresy że ból wchodził mi w dłonie kolana stopy, bark i nawet żuchwę. Jednym słowem masakra tkliwość na najmniejszy dotyk a to właśnie objawy na CU, po prostu zabrzmiało to bardzo podobnie do moich objawów i dlatego zasugerowałam że to może to.
                          • netrobi Re: Hashimoto a 4 life transfer factor 14.10.10, 22:20
                            Hmmm mnie bolą kości głównie przy zmianie drastycznej pogody. W dni bardzo wilgotne. Jednak bardzo zaciekawiłaś mnie i na pewno zrobię badania. Napisz mi jakie badania powinnam wykonać i do jakiego lekarz się udać.
                            Na hashimoto leczę się 3 lata ( zdjagnozowane) wcześniej cierpiałam. Od jakiegoś roku ma unormowaną sytuację chorobować. Tzn normalnie funkcjonuje. Wcześniej bywało różnie... lęki, stany depresyjne. Nauczyłąm się siebie i staram się żyć w miarę normalnie. Z dużo, rzeczy zrezygnowałam, nie piję wogóle alkoholu bo po małej dawce czułam się fatalnie, ćwiczę pod nadzorem instuktorki pilates. Mam nadzieję, że ty czusesz się dobrze i będzie tylko lepiej.
                            • propka83 Re: Hashimoto a 4 life transfer factor 15.10.10, 10:02
                              Witaj.
                              Ja na początku drogi do diagnozy, zrobiłam podstawowe badania krwi czyli morfologia+OB i opad, OB było podwyższone (wtedy chyba wynosiło 16)mam 27 lat więc świadczyło to o tym że organiźmie jest stan zapalny. Oprócz tego białe krwinki były poniżej normy(to podobno z powodu choroby autoimmunologicznej) i czerwone w dolnej granicy normy. Wzięłam ze sobą też zdjęcia RTG które robiłam przez 5 lat (robiłam średnio co 2 lata) i wybrałam się na prywatną wizytę do ordynatora oddziału Reumatologii, Facet ma dużą wiedzę(inaczej nie był by na tym stanowisku)po przebadaniu mnie i oględzinach RTG miał już podejrzenie diagnozy, która potwierdziła się po przyjęciu mnie do szpitala i zrobieniu badania na obecność antygenu HLA B27(wynik pozytywny)Wszystko to pasowało ZZSK natomiast powiedziano mi że CU to tylko taki dodatek do ZZSK, Na CU biorę sulfasalazynę i po 2 mieś od momentu kiedy zaczęłam ją brać ustąpiły dolegliwości w stawach obwodowych, a na osiowe tylko NLPZ biorę, czyli znów leczenie objawowe. Ale gimnastyka jest też ważna.
                              Mam jeszcze takie pytanie, może trochę niestosowne ale muszę zapytać. Czy masz problemy z płodnością?My staramy się już 5 lat i tylko raz udało nam się na chwilkę zajść, myślę że to wpływ tarczycy.
    • oliwinka Re: Hashimoto a 4 life transfer factor 15.10.10, 11:58
      Witam serdecznie!!!!!suplement jest rewelacyjny!!!!!!podawałam go 6 miesięcy 2 letniej córeczce....brała go 3 razy dziennie po jednej kapsułce!kiedy w wyniku złej diagnozy dziecko było leczone niewłaściwie spadała odporność,antybiotyki i sterydy dosłownie pochłaniała na litry i nie widać było światełka w tunelu,zdecydowałam się na TF---okazał się dosłownie cudowny,lekarze nie mogli się nadziwić czemu tak szybko zdrowieje!!dziecko cierpiało na astme,choć leczono stale zapalenie płuc...dziś jest zupełnie zdrowa i nie przyjmuje żadnych lekarstw.....polecam gorąco
      • hegemon72 uwaga! oszuści nie dajcie się oszukiwać 03.05.11, 10:00
        dziecko mojego brata ma raka mózgu, szukajac roznych mozliwosci pomocy natrafiłem takze i na ten środek, opinia lekarzy z renomonowanych osrodkow europejskich miedzy innymi z belgii jest jednoznaczna

        srodek ten to sposob na wyciagniecie pieniedzy od zdesperowanych ludzi.

        zdaje sobie sprawe ze tonący brzytwy się chwyta ale chciałem przestrzec innych przed naciągaczami
        • pies_z_laki_2 Re: uwaga! oszuści nie dajcie się oszukiwać 04.08.11, 14:21
          Nie bardzo zrozumiałam sad
          O ile wiem, TF ma podnosić odporność, a nie leczyć nowotwory.

    • ciotkafelicja Flavon nie dla ciężarnych ! 26.07.11, 21:11
      Nie wiem czy było, nie śledzę pilnie forum (mea culpa, obiecuję poprawę), ale na wszelki wypadek wklejam, bo "dżemiki" mimo ceny cieszą się dużym powodzeniem...


      Stwierdzono iż flawonoidy są silnymi inhibitorami topoizomeraz i mogą wywoływać pęknięcia DNA w genie MLL, którego mutacje są częste w ostrych białaczkach[1][2]. Takie działanie wykazano w komórkach macierzystych krwi traktowanych flavonoidami in vitro.[3] Wysoki poziom flawonoidów w diecie kobiet ciężarnych jest podejrzewany o zwiększanie ryzyka wystąpienia bardzo rzadkich u niemowląt ostrych białaczek szpikowych (AML) stanowiących ok. 15% z całkowitej zachorowalności niemowląt na białaczki (34/milion urodzonych w USA)[4][5][6].

      Przypisy:
      1 MJ. Thirman, HJ. Gill, RC. Burnett, D. Mbangkollo i inni. Rearrangement of the MLL gene in acute lymphoblastic and acute myeloid leukemias with 11q23 chromosomal translocations.. N Engl J Med. 329 (13), ss. 909-14, 1993.
      2 R. Strick, PL. Strissel, S. Borgers, SL. Smith i inni. Dietary bioflavonoids induce cleavage in the MLL gene and may contribute to infant leukemia.. Proc Natl Acad Sci USA. 97 (9), ss. 4790-5, 2000.
      3 S. Barjesteh van Waalwijk van Doorn-Khosrovani, J. Janssen, LM. Maas, RW. Godschalk i inni. Dietary flavonoids induce MLL translocations in primary human CD34+ cells.. Carcinogenesis. 28 (8), ss. 1703-9, 2007.
      4 JA. Ross. Maternal diet and infant leukemia: a role for DNA topoisomerase II inhibitors?. Int J Cancer Suppl. 11, ss. 26-8, 1998.
      5 JA. Ross. Dietary flavonoids and the MLL gene: A pathway to infant leukemia?. Proc Natl Acad Sci USA. 97 (9), ss. 4411-3, 2000.
      6 LG. Spector, Y. Xie, LL. Robison, NA. Heerema i inni. Maternal diet and infant leukemia: the DNA topoisomerase II inhibitor hypothesis: a report from the children's oncology group.. Cancer Epidemiol Biomarkers Prev. 14 (3), ss. 651-5, 2005.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka