Dodaj do ulubionych

Biedni lekarze

07.06.07, 19:02
Jeśli ktoś zna biednego lekarza proszę mi go wskazać :-)
www.strona.vel.pl/
Obserwuj wątek
    • maretina Re: Biedni lekarze 07.06.07, 19:19
      a ile mi za to daz? za darmo nie kiwne nawet palcem!
      po raz setny dla ociemnialych umyslowo uprzejmie wyjasniam, ze lekarze walcza o
      godziwe zarobki w placowkch panstwowych. to ile zarabiaja w prywatnych
      klinikach, gabinetach... to ich sprawa. nikt nie prosi o podwyzki cen za
      prywatne uslugi.
      • euroregion.silesia Re: Biedni lekarze 08.06.07, 00:16
        Podam przykład tej walki. W byłym górniczym szpitalu w Sosnowcu jest wyraźna
        informacja na kartce formatu A4, że nie mogą wykonywać odpłatnych badań usg.
        Ostatnio tam byłem i lekarz jak się dowiedział, że trafił mu się
        pacjent "prywatnie" od razu wybiegł z gabinetu i zaczął mi objasniać na czym
        polega badanie. Nadzywczaj uprzejmy. Zapytany ile będzie kosztowało badanie
        odrzekł 150 zł. Pomijam to, że ludzie czekali w kolejce mając skierowania na
        badanie, a ja chciałem prywatnie, to od razu mnie chciał przyjąć, ale to, że
        prywatnie wykonuje badania na sprzęcie szpitalnym, to już zupełne przegięcie.
        Niech sobie kupi taki aparat i w prywatnie robi badania. To jest uczciwość?
          • maverick777md Re: Sami potrzebują leczenia 08.06.07, 08:10
            euroregion.silesia napisał:

            > Problem w tym, że sami psychiatrzy niejednokrotnie potrzebują specjalistów.
            > Wystarczy poczytać trochę gazet.

            Wypowiedź ta zdaje się potwierdzać tezę o konieczności wykonania w Pańskim
            przypadku diagnostyki psychiatrycznej.
            Widziałem Pańską stronę (właściwie księgę gości) - dobór wpisów w niej
            zamieszczanej, oraz Pańskie komentarze (takie jak ten rozpoczynający wątek)
            świadczą o nieco zaburzonym postrzeganiu rzeczywistości.
              • maverick777md Re: Sami potrzebują leczenia 08.06.07, 09:39
                > Wpisów do Księgi Gości nie dokonuję ja - kto tu potrzebuje psychiatry ?
                Ale są one moderowane, o czym informuje moderator - treść ton komentarzy tam
                zamieszczonych sugerują moderację dość wybiórczą. Odnośnie ich treści...
                Przytoczyłbym przykłądy, ale w chwili obecnej nie mogę dostać się na Pańską
                stronę (czyżby była aktualnie moderowana?)
                • maverick777md Re: Sami potrzebują leczenia 08.06.07, 09:42
                  > Widziałeś tam moje komentarze?
                  Tak wielokrotnie - w tym i takie, w których otwarcie zarzuca się chorobę
                  jakiejś osobie podając jej nr telefonu, gg, lub mail.

                  > A często się to zdaża, że widzisz coś czego nie ma?
                  Póki co, doznawałem tylko złudzeń fizjologicznych. Ale po serii dyżurów
                  wszystko jest możliwe.
      • aron2004 Re: Biedni lekarze 07.06.07, 20:59
        ok podam definicję biedy
        1. brak własnego mieszkania
        2. brak samochodu
        3. brak pieniędzy na wczasy w Grecji

        tak żyje wiele osób, i to nie tylko w Polsce czy w Rosji, ale nawet w wielu
        krajach UE.

        Tymczasem w Polsce nie ma lekarza, który nie ma własnego mieszkania, samochodu
        i nie stać go na wczasy w Grecji.
            • maretina Re: Biedni lekarze 07.06.07, 21:46
              aron? powiedz szczerze! dlczego cie boli,to co maja lekarze. przeciez sami na
              to zarobili? kto ci broni pracowac tyle co lekarz? moj maz pracuje w CZTEREC
              miejscach. ty w ilu?!
              to co mamy, zawdzieczamy swoijej pracy i pomocy rodzicow. naprwde to ma byc
              argumentem oprzeciwko nam? zazdroscisz 10 dyzurow miesiecznie? a moze tego, ze
              zamist po prcy w szpitalu lekarz musi biec do prywatnego gabinetu lub do
              karetki pogotowia? co maja zarobki z pogotowia , prywatnego gabinetu do tych ze
              szpitala? NIC. szpital nie plci lekrzowi za jazde w karetce! lekarze dopomuinja
              sie wzrostu wynagrodzen w szpitalach! nie moze byc tak, ze specjalista zarabia
              mniej niz murarz na budowie! to jest chore! jesli tego nie rozumiesz ( przez
              swoja nienawisc)to trudno. delikatnie mowiac wali mnie to. szczekaj dalej.
              lekarze beda walczyc o swoje pieniadze, to czy pacjentom sie to podoba czy nie,
              to kwestia delikatnie mowiac nieistotna! teraz lekarze w szpitalach zarabija
              grosze a i tak spoleczenstwo jezdzi po nich jak po lysej kobyle.
                • maretina Re: Biedni lekarze 07.06.07, 21:56
                  masz racje:)
                  chcialam jeszcze aronowi napisac, ze nie tylko bieda upowaznia do strajku.
                  strajkowac moze kazdy kto uwaza, ze jest niedekwatnie wynagradzany w stosunku
                  do swoich obowiazkow i odpowiedzialnosci.
                  aron ma we lbie komunizm. nie pomysli w ogole o tym, ze sa ludzie chcacy sie
                  pic w gore a nie siedziec na jednej rownej, lichej grzedzie. jesli aron jest be
                  z ambicji, ok. fajnie, ze sa tez ludzie znajacy wlasna wartosci i walczacy o
                  to, by ktos wreszcie pare faktow zrozumial.
                  jesli rzad chce gby polacy mieli bezplatna ochrone zdrowia, niech za to placi,
                  ale nie moze zmuszac lekarzy do uczestnictwa w tym procederze.
                  otwieram piwo, zaraz bede lzej do spraw podchodzic:)
              • maszar Re: Biedni lekarze 07.06.07, 21:54
                maretina, przecież aron (i w tym wypadku myśli logicznie)wielokrotnie twierdził
                (a podobnie myślą bracia K); że włąśnie niskie pensje są potrzebne, aby Twój mąż
                tyrał na kilku etatach;
                gdyby zarabiał godziwie, po 8 godzinach udał się do domu, do kochającej go zony;
                a wówczas w pozostałych miejscach - wakat...
                • maretina Re: Biedni lekarze 07.06.07, 21:59
                  niech aron cmoknie mnie w 4 litery! ja chce, zeby moj maz pracowal na jednym
                  wakcie ( ewentualnie drugi jakby nam sie luksusy przysnily), bo ma tylko jedno
                  zycie i nie ma czasu z niego czerpc ani dawac siebie nqjblizszym. dzis nasz syn
                  widzial tte rano a potem tuz przed zasnieciem. dlatego gadki arona o
                  terenowkach mnie po prostu wqrfiaja.
                  ja nie mam meza a dziecko ojca. dosc tego.
                            • marcinoit Re: Partner do dialogu>/ 08.06.07, 23:29
                              euroregion.silesia napisał:

                              > Przepraszam biorąc pod uwagę Twoje wypowiedzi, z całym szacunkiem, nie jesteś
                              > dla mnie partnerem do dialogu
                              o jakim dialogu mówisz??? Dialog to mozna prowadzic z kims kto mniej wiecej chociaz, orientuje sie w temacie. Ty natomiast nie masz pojecia o czym mowisz . samo pytanie o biednego lekarza jest dowodem ignorancji. Bo niby z jakiego powodu lekarz ma byc biedny?? własnie po to zostaje sie lekarzem zeby byc zamoznym. Inna sprawa ze w polskich warunkach wymaga pracy na kilku etatach.Ale to akurat niedługo sie zmieni. Jestem o tym przekonanay. co do wyjazdu zagranice do ktorego namawiasz. ja osobiscie nie widze takiej potrzeby mam zamiar zarabiac przyzwoicie w Polsce a sfinansujesz mi to Ty i tobie podobni . czy to sie wam podoba czy nie i choc bys nie wiem jak mocno tupał nóżkani :) albo bedziesz płacił albo bedzie cie leczyła ukraińska babka znachorka.zdrowka zycze , przede wszystkim psychicznego bo główka cos widze szwankuje
                              • euroregion.silesia Prawda o lekarzach :-( 09.06.07, 12:52
                                marcinoit napisał:

                                > euroregion.silesia napisał:
                                >
                                > > Przepraszam biorąc pod uwagę Twoje wypowiedzi, z całym szacunkiem, nie je
                                > steś
                                > > dla mnie partnerem do dialogu
                                > o jakim dialogu mówisz??? Dialog to mozna prowadzic z kims kto mniej wiecej
                                cho
                                > ciaz, orientuje sie w temacie. Ty natomiast nie masz pojecia o czym mowisz .
                                sa
                                > mo pytanie o biednego lekarza jest dowodem ignorancji. Bo niby z jakiego
                                powodu
                                > lekarz ma byc biedny?? własnie po to zostaje sie lekarzem zeby byc zamoznym.
                                I
                                > nna sprawa ze w polskich warunkach wymaga pracy na kilku etatach.Ale to
                                akurat
                                > niedługo sie zmieni. Jestem o tym przekonanay. co do wyjazdu zagranice do
                                ktore
                                > go namawiasz. ja osobiscie nie widze takiej potrzeby mam zamiar zarabiac
                                przyzw
                                > oicie w Polsce a sfinansujesz mi to Ty i tobie podobni . czy to sie wam
                                podoba
                                > czy nie i choc bys nie wiem jak mocno tupał nóżkani :) albo bedziesz płacił
                                alb
                                > o bedzie cie leczyła ukraińska babka znachorka.zdrowka zycze , przede
                                wszystkim
                                > psychicznego bo główka cos widze szwankuje

                                Terad doktorku to pokazałeś poziom, myślę że nawet Twoi koledzy wstydzą się
                                tego co napisałeś. >własnie po to zostaje sie lekarzem zeby byc zamoznym< Ja
                                sądziłem, że bycie lekarzem to powołanie i uczą się na lekarzy ci, których stać
                                na poświęcenie dla drugiego cierpiącego człowieka. Dla Ciebie (niestety nie
                                tylko dla ciebie) bycie lekarzem to tylko kasa.

                                Na Ukrainie są wykształceni lekarze, nie tylko znachorki.
                                Zastanów się człowieku po co studiowałeś medycynę i sam skorzystaj z fachowej
                                pomocy kolegi specjalisty, a nie wszystkich innych wysyłasz do psychiatry.

                                >mam zamiar zarabiac przyzwoicie w Polsce a sfinansujesz mi to Ty i tobie
                                podobni . czy to sie wam podoba czy nie i choc bys nie wiem jak mocno tupał
                                nóżkani :) <

                                Żal mi Ciebie, zamożny lekarzu.
                                • kzet69 Re: Prawda o lekarzach :-( 10.06.07, 13:31
                                  Ja
                                  > sądziłem, że bycie lekarzem to powołanie i uczą się na lekarzy ci, których
                                  stać
                                  >
                                  > na poświęcenie dla drugiego cierpiącego człowieka.

                                  jesteś kretyn i rzeczywiście nie jesteś wart dialogu.
                                  Posłuchaj młotku : lekarzami zostają ci którzy są na tyle zdolni by skończyc
                                  najtruniejsze ze wszystkich studia, zostają lekarzami po to nieś pomoc
                                  cierpiącym ludziom profesjonalnie w ramach swojej, nieosiągalnej zresztą dla
                                  ciebie wiedzy, i w zamian za swój profesjonalizm oczekują wynagrodzenia które
                                  ich uczyni zamożnymi ludźmi.
                                  To było jak krowie na pastwisku prościej nie można a powołanie to wsadź se do
                                  konfesjonału czy gdzie tam chcesz, powołaniem nie wyleczysz raka tylko
                                  wieloraką specjalistyczną terapią.
                                • marcinoit Re: Prawda o lekarzach :-( 10.06.07, 15:38
                                  powołanie to mozna dostać do wojska ( co nota bene, pewnikiem śni Ci sie po nocach)Nie widze powodu do wstydu w tym ze pracuje dla pieniedzy. Ty jak sie domyslam pracujesz dla idei ale to juz twoja sprawa. Na Ukrainie sa wykształceni lekarze ale chyba w swej naiwności nie wierzysz ze przyjada do Polski zeby Cie leczyć za pieniadze ktore tu oferuje tzw." publiczna słózba zdrowia"? Zastanowiłem sie juz dawno po co studiowałem - dla pieniedzy :)Rozumujesz krótkowzrocznie i naiwnie twoje postrzeganie świata jest życzeniowe i zupełnie oderwane od rzeczywistości .
                                  > Żal mi Ciebie, zamożny lekarzu.
                                  A mnie nie jest Ciebie żal. Bo głupota wynikajaca z braku checi logicznego myślenia , wyciagania adekwatnych wniosków, bezmyślnego powtarzania utartych sloganów i zwykłej chorobliwej zawiści ,nie jest powodem do współczucia .
                • maretina Re: Biedni lekarze 07.06.07, 22:03
                  moja tesciowa (lekarka) ma samochod, mieszkanie i piekna dacze nad
                  jeziorem.dzieciom kupila mieszkania. ma tez meza, ktory porzadnie zarabia
                  (inzynier).....
              • euroregion.silesia Diagnostyka leży... 08.06.07, 00:24
                Jeśli uczciwie na to zarobili nie mam nic do zarzucenia. Jeśli jednak jak te
                żuliki ciągną tylko pieniądze udając, że leczą, bez własciwego sumiennego
                diagnozowania to mam wątpliwości czy zasługują na te pieniądze co mają.
                (Przykładów są setki)
        • rask Re: Biedni lekarze 07.06.07, 21:56
          Ja znam w 2/3 biedna lekarkę. Jest nia moja żona.
          Samochód mamy, kupiony za pieniadze zarobione przez żonę na saksach w USA,
          zaraz po skończeniu studiów.
          Mieszkamy w TBS-ach, wynajmowane mieszkanie.
          Na wczasach bylismy rza w podróży poslubnej, sic. właśnie w Grecji , przez
          tydzień.
          Żona jest na rezydenturze, interna, na rękę z rodzinnym około 1100 PLN, ale
          jeżeli ma sześć dyzurów 24 godzinnych to nawet ma 2200 razem " na rękę "
          Krezusi.
    • rpt5 Re: Biedni lekarze 07.06.07, 19:52
      Euroregion...
      jak to dumnie brzmi. Wyjrzyj chłopulku ze swojego grajdołka i zobacz, jak jest
      w Europie. Aby nie było wątpliwości chodzi o proporcje, a nie o bezwzględne
      wartości, jeżeli potrafisz zrozumieć, o czym mówię.
      Miłego dnia
      • euroregion.silesia mentalność azjatycka 08.06.07, 00:09
        Wbrew pozorom mam rozeznanie w sprawie. Natomiast trzeba mieć na uwadze, że
        problem nieproporcjonalnych płac dot. nie tylko lekarzy, ale większości grup
        zawodowych. Nie miałbym nic przeciwko podwyżkom dla lekarzy gdyby swoją pracę
        wykonywali sumiennie. Nie będą podawał negatywnych przykladów, mógłbym o tym
        już napisać książkę. Problem w tym, że wymagania mają duże ale ich podejście do
        pacjenta jest pod dużym znakiem zapytania, a to nie zależy od pieniędzy lecz od
        mentalności. Lekarz, który się zna na fachu i jest sumienny nie będzie miał
        mało pieniędzy. Ludzie do niego przyjdą. Ci zaś, co nie wiedzą po co zostali
        lekarzami można wysłać daleko od Polski niech sobie dorabiają na budowach.
        Chcielibyśmy europy tylko mentalność azjatycka nam pozostała :-)
        • encorton1 Re: mentalność azjatycka 08.06.07, 00:39
          AAAAA Wymyślcie jakieś nowe argumenty

          > Wbrew pozorom mam rozeznanie w sprawie.

          Każdy na tym forum tak pisze.

          > Natomiast trzeba mieć na uwadze, że
          > problem nieproporcjonalnych płac dot. nie tylko lekarzy, ale większości grup
          > zawodowych.

          1. Nikt nie broni innym grupom zawodowym walczyć o swoje.
          2. Po podniesieniu płac do postulowanych przez lekarzy poziomów nadal będą
          zarabiali o wiele mniej niż ich zachodni odpowiednicy. Dysproporcje będą
          dzięki temu o tyle mniejsze, że nie będą kompromitowały tego kraju.

          > Problem w tym, że wymagania mają duże ale ich podejście do
          > pacjenta jest pod dużym znakiem zapytania, a to nie zależy od pieniędzy lecz
          > od mentalności.

          Przeciętny polski hydraulik kojarzył mi sie zawsze z panem, często na bani
          który opierdziela się jak może. Co ciekawe ci sami ludzie pracując w
          cywilizowanych krajach za normalne pieniądze są chwaleni za swoją pracowitość.
          Zatem nie jest to tylko sprawa mentalności.

          > Lekarz, który się zna na fachu i jest sumienny nie będzie miał
          > mało pieniędzy. Ludzie do niego przyjdą.

          Pewnie - dzięki swojej znajomości fachu będzie tyrał i miał pacjentów w
          szpitalu, na dyżurach, poradni i jeszcze w 4 innych miejscach, ale będzie w
          miarę zamożny. Super perspektywa.

          > Ci zaś, co nie wiedzą po co zostali
          > lekarzami można wysłać daleko od Polski niech sobie dorabiają na budowach.
          > Chcielibyśmy europy tylko mentalność azjatycka nam pozostała :-)

          Nikt nikogo nigdzie nie wyśle - totalitaryzm już się skończył. Lekarze, którzy
          wyjeżdżają w ogromnej większości bez problemów pracują dalej w swoim zawodzie w
          ludzkich warunkach. Mają przy tym niezły ubaw czytając na różnych forach posty
          takie jak Twój.
          • euroregion.silesia Re: mentalność azjatycka 08.06.07, 00:44
            Skoro uważasz, że tak na zachodzie jest idealnie, to tym bardziej życzę
            powodzenia na zachodzie ;-)

            Jak zaczną strajkować wszyscy, to rzeczywiście będzie ciekawie.
            Ponawiam pytanie: Dlaczego przy poprzednich rządach nie podejmowano takiej
            walki o swoje? Było lepiej?
            • encorton1 Re: mentalność azjatycka 08.06.07, 00:47
              > Skoro uważasz, że tak na zachodzie jest idealnie, to tym bardziej życzę
              > powodzenia na zachodzie ;-)
              >
              > Jak zaczną strajkować wszyscy, to rzeczywiście będzie ciekawie.
              > Ponawiam pytanie: Dlaczego przy poprzednich rządach nie podejmowano takiej
              > walki o swoje? Było lepiej?

              Czy pisałem, że zachód to raj??? Ale jak widać dla lekarzy, pielęgniarek itp
              stwarza lepsze warunki niż Polska. Dla 2 mln innych rodaków którzy wyjechali
              także.
              • euroregion.silesia mity zachodu 08.06.07, 00:52
                Lepsze warunki? W porównaniu do jakich warunków? Wiesz jakie są koszty
                normalnego życia na zachodzie?> Nie mówie o ciągłym oszczędzaniu ale o
                normalnym życiu w tamtych warunkach. Wielu jest takich co się podnieca
                pieniędzmi zarobionymi na zachodzie ale nie dopowiada, że przez cały okres
                pracy tam mieszkali we trójkę w jednym pokoju i jedli konserwy. Gdyby mieli żyć
                na takim poziomie, jak rodowici mieszkańcy mieliby cieniutko. MITY o
                zachodzie :-)
    • euroregion.silesia Teraz strajk? 08.06.07, 00:39
      Mianem "klasyki terrorystycznej metody" określił biskup Stanisław Stefanek
      trwające obecnie w Polsce strajki lekarzy oraz przeprowadzone lub zapowiadane
      protesty innych grup zawodowych: nauczycieli i kolejarzy. Hierarcha nazwał te
      działania znęcaniem się nad zakładnikami na oczach władcy. Biskup łomżyński
      przemawiał na zakończenie procesji Bożego Ciała, która przeszła ulicami miasta.
      Biskup Stefanek powiedział, że grupa zawodowa bierze jako zakładników innych
      ludzi - chorych, uczniów, pasażerów. Wykorzystuje ich jako element wymuszenia
      na władcy określonych gestów. To terrorystyczna metoda, coś się nam tu
      pomyliło - ocenił biskup.

      Także biskup kielecki Kazimierz Ryczan skrytykował strajk lekarzy. W homilii
      wygłoszonej podczas uroczystości Bożego Ciała hierarcha powiedział, że w
      szpitalach toczy się teraz walka, a Chrystus przychodzący w postaci chorego
      znów odpędzony jest sprzed drzwi.

      Pytanie...dlaczego lekarze nie strajkowali za poprzedniego rządu? Mieli lepiej
      niż teraz, czy też nikt ich nie sprawdzał do tej pory?

      www.strona.vel.pl
      • encorton1 Re: Teraz strajk? 08.06.07, 00:44
        > Pytanie...dlaczego lekarze nie strajkowali za poprzedniego rządu? Mieli
        > lepiej
        > niż teraz, czy też nikt ich nie sprawdzał do tej pory?

        Oklepany i totalnie chybiony argument. Strajki w ochronie zdrowia w różnym
        stylu i nasileniu są od lat, a to że teraz są większe i lepiej zorganizowane
        niż kiedyś - no cóż tak wyszło. Nie ma w tym żadnego drugiego dna, które tak
        usilnie niektórzy wyznawcy teorii spiski chcą odkryć.
          • encorton1 Re: Teraz strajk? 08.06.07, 00:51
            > Wobec faktów nie ma argumentów :-)

            Jakich faktów??? Wbrew pozorom ilość zatrzymywanych łapówkarzy jakoś strasznie
            nie wzrosła - robi się to tylko z większą pompą aby zaspokoić ambicje medialne
            pewnego mninstra

            • euroregion.silesia Potrzeba czasu... 08.06.07, 00:55
              Jestem dobrej myśli, potrzeba czasu. Sam jak idę coś załatwiać rejestruję to na
              nośniku cyfrowym. Mam już kilka materiałów dot. niewłasciwej postawy lekarza
              wobec pacjenta. Może jestem naiwny ale z czasem na prawdę zanim ktoś zrobi
              głupstwo zastanowi się dziesięć razy. Gdyby w Polsce za kradziez odcinano dłoń,
              dziś nie mielibyśmy takiej fali złodziei.
                • euroregion.silesia Materiał dowodowy 08.06.07, 01:02
                  Znam prawo :-)

                  Powiadomi go o tym wymiar sprawiedliwości w sytuacji konieczności użycia akurat
                  tego typu dowodu.

                  Ostatnio miałem sprawę gdzie dyrektor szpitala w Częstochowie zupełnie odwrócił
                  zaistniałą sytuację próbując na wszystkie sposoby wymigać się od
                  odpowiedzialności. Oprócz świadków, materiał dowodowy obalił wszystkie wywody
                  dyrektora szpitala i ukazał jego działanie z premedytacją.
                  Nie ma innego sposobu na oszustów i łgarzy.
                  Gdyby pacjenci nie bali się lekarzy, o wiele szybciej wrócilibyśmy do
                  normalności.
                  • maverick777md Re: Materiał dowodowy 08.06.07, 08:15
                    > Ostatnio miałem sprawę gdzie dyrektor szpitala w Częstochowie zupełnie
                    odwróciłzaistniałą sytuację próbując na wszystkie sposoby wymigać się od
                    > odpowiedzialności. Oprócz świadków, materiał dowodowy obalił wszystkie wywody
                    > dyrektora szpitala i ukazał jego działanie z premedytacją.

                    By nagrać kogokolwiek musisz mieć jego zgodę.
                    Masz bardzo specyficzny/typowy sposób wysławiania się i dobierania argumentów.
                    Dla Twego dobra - proszę - skonsultuj się z psychiatrą. To źle, gdy osoby chore
                    w okresie zaostrzenia tej choroby nie otrzymują odpowiedniej pomocy.
                    • euroregion.silesia Re: Materiał dowodowy 08.06.07, 08:44
                      Lekarzu ulecz samego siebie:-)
                      Postępujesz dokładnie jak większość lekarzy
                      nie diagnozując dokonujesz oceny.

                      Moi znajomi mówią, że jak ktoś twierdzi, że jest zdrowy psychicznie, to w tym
                      momencie trzeba go przepadać.

                      Dziękuję za rady, zdrowy człowieku :-)
                    • alergenzb Re: Materiał dowodowy 08.06.07, 11:04
                      maverick777md napisał:
                      > By nagrać kogokolwiek musisz mieć jego zgodę.

                      maverick777md ze strony prawnej, jeżeli dotyczy to bezpośrednio osoby
                      zainteresowanej czyli pacjenta lub przedstawiciela pacjenta nie musi:-(
                      posiadać zgody rozmówcy.
                        • alergenzb Re: Materiał dowodowy 08.06.07, 13:13
                          euroregion.silesia napisał:

                          > Z czego to wynika?


                          Z przepisow prawa polskiego, że mozna nagrywać rozmowę, bez jego zgody rozmówcy
                          (np. lekarza), ale dotyczy to tylko osoby bezpośrednio zainteresowanej
                          (pacjenta) lub przedstawiciela tej osoby ( rodzicow)jeżeli jest niepełnoletnia
                          itd.
                          Bardzo szeroko bylo to opisane przez prawnika z podaniem konkretnych przepisów.
                          Jak poszukasz w wyszukiwarce to znajdziesz.
              • slav_ Re: Potrzeba czasu... 08.06.07, 01:20
                > Jestem dobrej myśli, potrzeba czasu. Sam jak idę coś załatwiać rejestruję to na
                > nośniku cyfrowym.

                Współczuję.
                To musi być straszne tak żyć z poczuciem że wszyscy w koło chcą Cię oszukać albo
                inaczej skrzywdzić. I po co ty właściwie chodzisz do tych lekarzy których
                nagrywasz? Przecież to bez sensu. Żeby sie leczyć trzeba zaufania do lekarza.
                Nagrywając go potajemnie sam go oszukujesz - czego oczekujesz w zamian ? Jak
                możesz opowiadać o swojej chorobie, objawach, cierpieniu w tej sytuacji ? Jaką
                wartość i skuteczność ma taki wywiad ?
                • euroregion.silesia Re: Potrzeba czasu... 08.06.07, 01:52
                  Wzruszające...lekarzowi to ja mogę ufać jak mu zapłacę prywatnie i to musze
                  kontrolować czy nie wyciąga ze mnie zbyt dużo. Natomiast dialog z lekarzem idąc
                  na "kasę chorych" jest żaden. Wypisuje recepty i dyskutować nie chce. Nawet
                  łaskę robi, że powie jakie jest jego rozpoznanie. Zaufanie to ja miałem kiedyś,
                  teraz juz nie. Za dużo razy byłem naiwny. Owszem są lekarze których dażę
                  szacunkiem, choćby kilku z SCCS z Zabrza ale to wyjątki. Mam lekarzy znajomych,
                  wiem jak jest.
                  • slav_ Re: Potrzeba czasu... 08.06.07, 10:04
                    >Wzruszające...lekarzowi to ja mogę ufać jak mu zapłacę prywatnie i to muszę
                    >kontrolować czy nie wyciąga ze mnie zbyt dużo.

                    Na prawdę współczuję.
                    Przecież nie płacisz lekarzowi za zaufanie tylko za leczenie. Zaufanie trzeba
                    MIEĆ - nabywa sie go w trakcie kontaktu z tym lekarzem lub nie. Jeśli idziesz na
                    wizytę z ukrytym magnetofonem nie nabędziesz go NIGDY a więc twoje z nim
                    kontakty będą zawsze skażone fałszem. To TY decydujesz. Być może twoje złe
                    doświadczenia właśnie tym są spowodowane - wierz mi że lepiej i skuteczniej oraz
                    w lepszej atmosferze się leczy pacjenta "z ulicy" który przyszedł po to by bym
                    go leczył - bez podtekstów - (i jestem w tym przypadku skłonny zrobić więcej niż
                    to wynika z "papierów") niż pacjenta od którego już w drzwiach (mimo jego -
                    bijącej fałszem na odległość - "uprzejmości") emanuje "jak mi się coś nie
                    spodoba to cię załatwię" - to sie czuje bez słów. - Tu (niestety) musi dominować
                    dbałość o stronę "formalną" leczenia - bo tylko tak będę mógł sie w razie czego
                    bronić. I wierz mi, o ile w tym pierwszym przypadku np. sam ustalę termin
                    badania starając się aby był jak najszybszy to w tym drugim - dam skierowanie na
                    badania i wskażę adres - aby nie sprawić wrażenia że oczekuje "wdzięczności" (i
                    narazić sie na wizytę - oczywiście PO wykonanym badaniu - z forsą i magnetofonem
                    w kieszeni).
                    To TAK właśnie działa.
                    • euroregion.silesia Re: Potrzeba czasu... 08.06.07, 10:21
                      Rozumiem, że jesteś lekarzem. Lekarz, który działa uczciwie nie będzie się
                      bał :-) Kto się boi ten się nie wydoskonalił w miłości. :-)

                      Jeśli jestem sam, jako lekarz w porządku, to i pacjent to odczuje i choćby
                      pacjent był mało wychowany, czy choćby na wstępie źle ustawiony, to przekona
                      się do lekarza i to się dzieje niejako spontanicznie. Jeśli jednak już przed
                      wizytą u lekarza pcjent poczuje się lekceważony, tracisz w jego oczach
                      autorytet. Przykład: Czekam na wizytę u lekarza, najpierw spóźnia się 25 minut,
                      później się przebiera, biegnie zrobić sobie kawę. Przyjmuje jedną osobę po czym
                      wchodzą do gabinetu panowie z firmy farmaceutycznej i rozmawiają z gościem
                      ponad pół godziny. Następuje przyspieszenie w przyjmowaniu pacjentów, przyjmuje
                      dwóch, trzech i nagle wychodzi na oddział, wraca po ponad godzinie. Bez
                      przeprosin przyjmuje dalej. Na drzwiach gabinetu wywieszka: trzech lekarzy
                      przyjmuje od godz. 7.00 do 14.30. Tymczasem jest jeden lekarz i co kilka minut
                      wychodzi. Czego wówczas oczekujesz od pacjenta? Zrozumienia? Ja też mam swój
                      czas i za siedzenie godzinami na korytarzu nikt mi nie zapłaci. Gdybym jeszcze
                      otrzymał właściwe leczenie a tu znowu porażka...Kij ma dwa końce bracie.
                      • slav_ Re: Potrzeba czasu... 08.06.07, 10:56
                        Wierz mi że tej wywieszki lekarz nie wieszał (chyba że to jego prywatny
                        gabinet) i na jej treść nie ma ŻADNEGO wpływu.
                        Powieszono ją na początku roku tak jak jest wpisane "w papierach" do nfz bez
                        względu na to czy fizycznie realna jest praca w tych godzinach ("cząstki etatów"
                        w papierach na pewno sie zgadzają). Ja np. mam na wywieszce że pracuję do 13.30
                        a kończę zwykle o 14.30 - powinienem resztę pacjentów wyrzucić o 13.30 do domu,
                        prawda ? Zwłaszcza że o 13.30 "zaczynam" (z wywieszki) następną poradnię i tamci
                        pacjenci maja prawo być niezadowoleni (jeśli któryś telefonuje to uprzedzam ale
                        nie wszyscy dzwonią).
                        Ten "jeden lekarz" załatwia w tym czasie również inne sprawy które też musi
                        załatwić. Nikt go o to nie pyta jak to ma zrobić i się "rozdwoić" jeśli jest
                        JEDNOCZEŚNIE lekarzem na Oddziale i w Poradni.
                        Organizacja pracy jest w wielu miejscach FATALNA i lekarze nie maja na nią
                        żadnego wpływu bo dobra organizacja to np.:
                        - dobra skomputeryzowana rejestracja w której jest wystarczająca ilość
                        PRZESZKOLONYCH osób która dostarcza przygotowaną dokumentację nie wymagającą
                        umiejętności śledczych z IPN
                        - wystarczająca ilość lekarzy w poradni (faktycznie przyjmujących a nie martwe
                        dusze) - masz pretensje do tego który jednak przyjmuje (!) a nie do pracodawcy
                        który odpowiada za organizację
                        - wystarczająca ilość pielęgniarek w gabinecie zabiegowym
                        - sekretarka medyczna aby lekarz leczył i miał na to czas (np. na rozmowe z
                        pacjentem) a nie produkował papiery

                        Zaproponuj to dyrektorowi ZOZu to padnie trupem ze śmiechu. Samej sekretarce
                        musiał by zapłacić więcej niż płaci temu lekarzowi (dla którego to "cząstka
                        etatu" przypadająca na poradnię).
                        Jak idę do poradni po dyżurze to MUSZĘ wypić kawę (i następną co 2 -3 godziny)
                        bo usnę albo nie będę miał siły gadać (akurat piję ją "między pacjentami"
                        stawiając kubek na parapecie - ohydne, niegrzeczne i niehigieniczne ale inaczej
                        wyszedł bym o 16, na szczęście zabiegowy jest obok).
                        Śniadania nie jem (nie mam czasu a po kawie sie nie chce) ale chyba miałbym prawo ?

                        Kij ma dwa końce bracie.
                        • euroregion.silesia Re: Potrzeba czasu... 08.06.07, 12:02
                          slav_ napisał:

                          > Wierz mi że tej wywieszki lekarz nie wieszał (chyba że to jego prywatny
                          > gabinet) i na jej treść nie ma ŻADNEGO wpływu.
                          > Powieszono ją na początku roku tak jak jest wpisane "w papierach" do nfz bez
                          > względu na to czy fizycznie realna jest praca w tych godzinach ("cząstki
                          etatów
                          > "
                          > w papierach na pewno sie zgadzają). Ja np. mam na wywieszce że pracuję do
                          13.30
                          > a kończę zwykle o 14.30 - powinienem resztę pacjentów wyrzucić o 13.30 do
                          domu,
                          > prawda ? Zwłaszcza że o 13.30 "zaczynam" (z wywieszki) następną poradnię i
                          tamc
                          > i
                          > pacjenci maja prawo być niezadowoleni (jeśli któryś telefonuje to uprzedzam
                          ale
                          > nie wszyscy dzwonią).
                          > Ten "jeden lekarz" załatwia w tym czasie również inne sprawy które też musi
                          > załatwić. Nikt go o to nie pyta jak to ma zrobić i się "rozdwoić" jeśli jest
                          > JEDNOCZEŚNIE lekarzem na Oddziale i w Poradni.
                          > Organizacja pracy jest w wielu miejscach FATALNA i lekarze nie maja na nią
                          > żadnego wpływu bo dobra organizacja to np.:
                          > - dobra skomputeryzowana rejestracja w której jest wystarczająca ilość
                          > PRZESZKOLONYCH osób która dostarcza przygotowaną dokumentację nie wymagającą
                          > umiejętności śledczych z IPN
                          > - wystarczająca ilość lekarzy w poradni (faktycznie przyjmujących a nie martwe
                          > dusze) - masz pretensje do tego który jednak przyjmuje (!) a nie do pracodawcy
                          > który odpowiada za organizację
                          > - wystarczająca ilość pielęgniarek w gabinecie zabiegowym
                          > - sekretarka medyczna aby lekarz leczył i miał na to czas (np. na rozmowe z
                          > pacjentem) a nie produkował papiery
                          >
                          > Zaproponuj to dyrektorowi ZOZu to padnie trupem ze śmiechu. Samej sekretarce
                          > musiał by zapłacić więcej niż płaci temu lekarzowi (dla którego to "cząstka
                          > etatu" przypadająca na poradnię).
                          > Jak idę do poradni po dyżurze to MUSZĘ wypić kawę (i następną co 2 -3
                          godziny)
                          > bo usnę albo nie będę miał siły gadać (akurat piję ją "między pacjentami"
                          > stawiając kubek na parapecie - ohydne, niegrzeczne i niehigieniczne ale
                          inaczej
                          > wyszedł bym o 16, na szczęście zabiegowy jest obok).
                          > Śniadania nie jem (nie mam czasu a po kawie sie nie chce) ale chyba miałbym
                          pra
                          > wo ?
                          >
                          > Kij ma dwa końce bracie.

                          Jednym słowem mówiąc jesteście biednymi męczennikami. Proszę opisz to wszystko
                          i wyślij do Stolicy Apostolskiej będziemy mieli nowych świętych męczenników. A
                          mówiąc poważnie zgadzam się z wieloma poruszanymi przez ciebie aspektami, tylko
                          człowieku nie wysługujcie się pacjentami do załatwiania waszych spraw. Dlaczego
                          ma cierpieć ten, któremu Wy powinniście przynosić ulgę w cierpieniu i pomoc.
                          CEL NIE UŚWIĘCA ŚRODKÓW.To jest stała zasada moralna.
              • maverick777md Re: Potrzeba czasu... 08.06.07, 08:19
                > Gdyby w Polsce za kradziez odcinano dłoń,dziś nie mielibyśmy takiej fali
                > złodziei.

                A my żyjemy podobno w katolickim kraju... To wstyd, że są ludzie, którzy chodzą
                raz na jakiś czas do kościoła, uważają się za Katolików i oficjalnie głoszą
                takie poglądy. A gdzież jest miłość bliźniego swego, nadstawianie drugiego
                policzka? A przecież Jezus łotrowi wybaczył?
                • euroregion.silesia Tłumaczyć Ewangelią? 08.06.07, 08:49
                  Jezus wcale nie zachęca do tego by dana grupa społeczna wykorzystywała
                  przekonania religijne innych. Odcinała im prawo do wielu godziwych rzeczy
                  tłumacząc to zaleceniami Ewangelii. Ewangelia dot. wszystkich, także lekarzy.
                  Gdyby lekarze o tym pamiętali nie podejmowaliby strajku, przez który głównie
                  cierpią pacjenci.
                  • maverick777md Re: Tłumaczyć Ewangelią? 08.06.07, 09:48
                    > Jezus wcale nie zachęca do tego by dana grupa społeczna wykorzystywała
                    > przekonania religijne innych. Odcinała im prawo do wielu godziwych rzeczy
                    > tłumacząc to zaleceniami Ewangelii

                    Świetna i bardzo mądra wypowiedź. Chyba ją wydrukuję i rozdam księżom w swojej
                    parafii. Nigdy dotąd nie spotkałem osoby, która tak trafnie potrafiłaby
                    skrytykować stan kapłański. Myślę, że powinieneś się zapoznać ze stanem
                    posiadania przedstawicieli kościoła - tam dopiero masz pole do swej krucjaty!

                    > Odcinała im prawo do wielu godziwych rzeczy
                    > tłumacząc to zaleceniami Ewangelii

                    Gdzie w Ewangelii zalecało się odcinanie rąk?

                    Miłuj brata swego, nawet złodzieja.... Nowy Testament jest historią
                    miłosierdzia, a nie zemsty...
                    • euroregion.silesia Re: Tłumaczyć Ewangelią? 08.06.07, 10:09
                      Raczej nie zrozumiałeś mojego toku myslenia. Miłowac należy człowieka,
                      natomiast stanowczo należy potępić grzech. To jest zasadnicza różnica. Staram
                      się nie urazić osoby ale wykazać jej złe postawy, czy zachowania.

                      Co do krytyki stanu kapłańskiego...
                      Może to jedyna grupa społeczna, która nigdy nie strajkowała i nie będzie
                      strajkować. Nie dlatego, że nie brakuje pieniędzy ale dlatego, ze w życiu
                      kieruje się (powinna) zaleceniami Ewangelii. Jeśli masz takie wątpliwości co do
                      stanu posiadania księży, czemu nie poszedłeś do seminarium, miałbys tyle kasy (
                      w twoim mysleniu) biedaku hehe.


                      Co do kar. Nie namawiam do zemsty. Próbuje tylko wykazać, że im surowsza kara
                      tym większa rozwaga. Sam podniósłbym maksymalnie kary za prowadzenie pojazdu
                      pod wpływem alkoholu i gwarantuję, że przyniosłoby to po kilku latach duże
                      efekty. Nie ma też lepszych kar od kar pieniężnych.
                      • maverick777md Re: Tłumaczyć Ewangelią? 08.06.07, 10:27
                        >Jeśli masz takie wątpliwości co do stanu posiadania księży, czemu nie
                        poszedłeś do seminarium, miałbys tyle kasy (w twoim mysleniu) biedaku hehe.

                        Brzydzę się kłamstwem, obłudą i hipokryzją. Nie wytrzymałbym tyle czasu wśród
                        księży...

                        > Nie ma też lepszych kar od kar pieniężnych

                        Zdecyduj się - kary pienieżne, czy obcinanie kończyn najlepiej działają
                        wychowawczo?
                        • euroregion.silesia Re: Tłumaczyć Ewangelią? 08.06.07, 10:34
                          maverick777md a wśród lekarzy wytrzymujesz? Gdybys poszedł do seminarium i
                          został księdzem byłbyś pierwszym nieskażonym, czy tak? Może warto byś był
                          księdzem,,, :-)

                          Wraz z rozwojem społeczeństwa zmieniają się też sposoby oddziaływania, myślę,
                          że kary pieniężne są lepsze w dzisiejszych czasach.
                          • maverick777md Re: Tłumaczyć Ewangelią? 08.06.07, 11:28
                            > maverick777md a wśród lekarzy wytrzymujesz?

                            Tak. Uważam, że w większości są to ludzie niezwykle inteligentni o wysoce
                            ponadprzeciętnej kulturze osobistej - w tym lekarze obecni na tym forum.
                            Zobowiązni są oni jednak do tłumaczenia pacjentom spraw z nimi związanych
                            w "sposób zrozumiały dla pacjenta", stąd niekiedy nieco ten poziom muszą
                            zaniżać.

                            "Przykładów" odnośnie niskiego poziomu moralnego księży "są setki"

                            > Gdybys poszedł do seminarium i został księdzem byłbyś pierwszym nieskażonym,
                            > czy tak?

                            Nie wiem czy pierwszym, nie sądzę też, że jedynym. Są jednak dwa problemy:
                            1) nie mam powołania do kapłaństwa
                            2) celibat mi nie odpowiada.
                            • euroregion.silesia Re: Tłumaczyć Ewangelią? 08.06.07, 11:50
                              "Przykładów" odnośnie niskiego poziomu moralnego księży "są setki"
                              Masz rację, to samo mógłbym powiedzieć o lekarzach, czy jest ci to na rękę czy
                              nie.

                              Co do kultury osobistej lekarzy...szkoda, że na tym forum nie ma możliwości
                              załączenia plików dźwiękowych. Miałbyś okazję przekonać się o poziomie kultury
                              swoich kolegów, podałbym nawet ich nazwiska.

                              Lekarz też winien być z powołania, inaczej ciągle mu źle i strajkuje :-)
      • barabara6 Re: Teraz strajk? 08.06.07, 22:06
        Obaj hierarchowie oczywiście chodzą pieszo (bo nie posiadają nawet fiata siena), mieszkają na 9 piętrze 10-piętrowego bloku oraz jeżdżą na wczasy co najwyżej do Milówki
    • p.atryk Dzieki pouczajacycm wywodom euroregion.silesia... 08.06.07, 02:44
      ... dowiedzialem sie, ze lekarze po emigracji na (umowny) Zachod i tak
      odzywiaja sie tanimi konserwami i mieszkaja po trzech w jednym pokoju (pewnie
      im malo placa,bo skad inaczej? :DDD).
      Bylbym zobowiazany za dodatkowe szczegoly opisujace moje zycie. Szczegolnie
      licze na opis tych konserw (czy chodzi o kocie zarcie czy o zwyczajnie
      przeterminowane) mnie interesuje ROTFL.
      • euroregion.silesia Polak Nowobogacki 08.06.07, 08:59
        Jesteś innego zdania>?
        Oczywiście, wszyscy czekają aż przyjedziesz do nich i proponują ci każde
        wynagrodzenie byś tylko u ich pozostał bo oni nie mają specjalistów od niczego
        i gdyby nie Polacy to już dawno sami umarliby z głodu. Kto jest tak naiwny i w
        to wierzy>? Dobry fachowiec, choćby budowlaniec zarobi u nas już tyle co na
        zachodzie. |Nie musi tam jechać bo życie na zachodzie jest o wiele droższe.
        Mieszkanie, utrzymanie itd. Poczekaj aż wejdzie euro w Polsce i wtedy będziesz
        skomlał. Będziesz miał zachód.
          • euroregion.silesia Negocjacje tak 08.06.07, 09:13
            Zgodzę się z tym, tylko są inne sposoby negocjacji, niż znęcanie się nad
            pacjentami.

            Uważam, że nawet gdyby ktoś był na tyle naiwny i podniósł lekarzom
            wynagrodzenie choćby o 200 proc obecnej płacy, to nie wpłynie to na lepszy
            stosunek do pacjentów wprost przeciwnie dopiero będzie jasniepaństwo.

            Najpierw pokażcie, że potraficie uszanować potrzebującego człowieka, to
            społeczeństwo samo się za Wami wstawi byście mieli więcej. Tymczasem proszę się
            obudzić i zobaczyć, jakie są opinię o Służbie Zdrowia na innych forach.
            • maretina szczypta wiedzy 08.06.07, 09:26
              wg obowiazujacego prawa legalny strajk mozliwy jest tylko po wyczerpaniu masy
              procedur: mediacji, negocjacji itd. warto to wiedziec, zanim zacznie sie
              publicznie wymadrzac i udawac oblatanego w temacie.
              • maretina wina lekarza? 08.06.07, 09:29

                poniewaz na tym forum tegie mozgi za winnego zlego stanu polskiej ochrony
                zdrowia, wciaz uwazaja lekarzy, proponuje pod rozwage :
                wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4210235.html
                • jachuw hej euroregion, masz pyt - wal śmiało 08.06.07, 12:20
                  Najpierw rozprawimy się z twoją teorią spiskową:
                  Są cztery powody, dla których lekarze strajkują teraz i tylko jeden z nich ma
                  zwiazek z twoją zasraną partią.
                  i) 3 lata temu weszliśmy do unii, praca lekarza momentalnie stała się bardziej
                  atrakcyjna - większa konkurencja realna alternatywa... Jak wchodzi nowa
                  telefonia na rynek to ceny pozostałych momentalnie spadają - prawo rynku
                  ii) mamy wzrost gospodarczy - nie ma on nic wspólnego z polityką gospodarczą
                  rządu, ale to nie ma znaczenia. ważne, że nic nie psuja, nie muszą ulepszać...
                  W czasie prosperity frustrowane potrzeby w sposób naturalny wychodzą na
                  wierzch... Lekarze słysza z ust Premiera, jak świetnie nam idzie,
                  iii) widza, jak premier szczodrze obdarza inne grupy społeczne dodatkowymi
                  przychodami do budżetu, dlaczego nie upomnieć się o swoje.
                  To jest rząd podobno dbający o sprawiedliwość, lekarze chcą tylko
                  sprawiedliwości w zarobkach
                  iv) lekarze rozumieją, że nie należy "przejadać" okresu prosperity, ale wiedzą
                  tez, że czego nie dostaną oni, to i tak zostanie przejedzone przez inne grupy
                  zawodowe...

                  Moja zona jest młodym lekarzem...
                  Nie dostała grosza podwyżki w zeszłym roku, dostaje 1200 pln na rękę...
                  To ona strajkuje!!!
                  Pan Bukiel siedzi dupskiem na czubku wulkanu i to masa lekarzy, którzy chcą
                  godnie żyć daje mu siłę do negocjacji...
                  Jeżeli postąpi wbrew interesowi masy lekarzy, to wulkam i tak wybuchnie i mu
                  dupsko poparzy...
                  Pieprzenie głupot na temat polityczności strajku...
                  Gdybys faktycznie wiedział cokolwiek o służbie zdrowia, to byś takich bzdur nie
                  wygadywał...
                  Tyle
        • kamina5 Re: Polak Nowobogacki 08.06.07, 12:17
          cyt > Oczywiście, wszyscy czekają aż przyjedziesz do nich i proponują ci każde
          > wynagrodzenie byś tylko u ich pozostał bo oni nie mają specjalistów
          chciałeś być zgryźliwy, ale niestety nie udało się:((, bo to jest PRAWDA ;)))))
          • euroregion.silesia Re: Polak Nowobogacki 08.06.07, 13:48
            kamina5 napisała:

            > cyt > Oczywiście, wszyscy czekają aż przyjedziesz do nich i proponują c
            > i każde
            > > wynagrodzenie byś tylko u ich pozostał bo oni nie mają specjalistów
            > chciałeś być zgryźliwy, ale niestety nie udało się:((, bo to jest
            PRAWDA ;)))
            > ))
          • euroregion.silesia Re: Polak Nowobogacki 08.06.07, 13:51
            kamina5 napisała:

            > cyt > Oczywiście, wszyscy czekają aż przyjedziesz do nich i proponują c
            > i każde
            > > wynagrodzenie byś tylko u ich pozostał bo oni nie mają specjalistów
            > chciałeś być zgryźliwy, ale niestety nie udało się:((, bo to jest
            PRAWDA ;)))
            > ))

            Powtarzam z uporem maniaka, co wy tu jeszcze robicie? Biegnijcie na ten Zachód.
            Tam wszystko dają za darmo. Bedziesz pracował jako lekarz dwie godziny dziennie
            i dwa razy w tygodniu będziesz odwiedzać Polskę latając samolotami w jedną i
            drugą stronę, powodzenia. Tylko przestańcie truć, że wam tu źle. I tak nie ma z
            Was pożytku teraz i coraz większą łaskę robicie zapominając o składanej
            przysiędze. W Polsce damy radę bez Was, na Wasze miejsce przyjadą dobrzy
            lekarze ze wschodu. Żegnam.
        • p.atryk Rzeczywistosc 08.06.07, 13:14
          ...jakos nie pasuje do twoich wyobrazen. Tym gorzej dla niej ?
          UE, USA, Kanada maja stale rosnacy niedobor lekarzy w stosunku do potrzeb, stad
          i polscy lekarze maja tam swoja szanse. To sa fakty poparte wyliczeniami,
          analizami, statystyka-twoje fobie i zaklinanie rzeczywistosci nie sa w stanie
          tego zmienic. Pseudologiczne wywody typu "zycie jest drozsze" nie wytrzymuja
          analizy porownawczej-ale moze zadaj sobie trud i sprobuj sie jej podjac.
          Epitety typu "nowobogacki" z twoich ust swiadcza jedynie o uczuciach zawisci i
          zazdrosci (i to w sporej dawce)-przyslowie o Polakach w piekle ciagle aktualne?
            • p.atryk Uprzedze twoje dalsze dobre rady... 08.06.07, 13:41
              Pierwsze-nie twierdze, ze komukolwiek zazdroscisz pieniedzy. Natomiast jesli
              nie pieniedzy,to czego? Bo zawisc i zlosc jest ewidentna.
              Z rady nie skorzystam z prostego powodu-ja nie pracuje w Polsce. Moze to ja
              powinienem w takim razie pouczac ciebie, co i jak nalezy robic z pacjentem "na
              Zachodzie"? BTW -rozczaruje cie,nikt tu nie "biega" wokol pacjenta w
              sugerowanym przez ciebie znaczeniu. Wiem,ze nie moze sie tobie to wszystko
              pomiescic w glowie,ale to nie moj problem.
              • euroregion.silesia Re: Uprzedze twoje dalsze dobre rady... 08.06.07, 13:44
                p.atryk napisał:

                > Pierwsze-nie twierdze, ze komukolwiek zazdroscisz pieniedzy. Natomiast jesli
                > nie pieniedzy,to czego? Bo zawisc i zlosc jest ewidentna.
                > Z rady nie skorzystam z prostego powodu-ja nie pracuje w Polsce. Moze to ja
                > powinienem w takim razie pouczac ciebie, co i jak nalezy robic z
                pacjentem "na
                > Zachodzie"? BTW -rozczaruje cie,nikt tu nie "biega" wokol pacjenta w
                > sugerowanym przez ciebie znaczeniu. Wiem,ze nie moze sie tobie to wszystko
                > pomiescic w glowie,ale to nie moj problem.

                To może ty jestes na bardzo dalekim zachodzie...znawco zachodu
                • jachuw Re: Uprzedze twoje dalsze dobre rady... 08.06.07, 14:06
                  a tak a propos siły roboczej sprowadzonej na miejsce Polaków ze wschodu...
                  Masz jakieś konkretne propozycje, jakiś konkretny kraj, kogoś, komu by się to
                  opłacało..? postaraj się poprzeć je danymi o zarobkach, a przekonasz się, że
                  najbliższym krajem na wschodzie jest... sam nie wiem - ostatnio w Kazachstanie
                  sporo ropy odkryli...
                  No popisz się specjalisto...
                  Myślisz, że takiemu Rosjaninowi bardziej opłaca się uczyć Polskiego, zdawać LEP
                  (w tym roku oblało go 93% obcokrajowców), tyrać za grosze u nas, czy wybrać
                  Słowację, Czechy, czy też jakiś niedaleki kraj ze starej unii...
                  Trudność "wdarcia" się na rynek specjalisty spoza unii taki sam...
                  Chłopie obudź się, odpuść sobie zawiść, bo ci przesłania rzeczywistość...
                  Szkoda marnować słów, jesteś cudownie impregnowany na fakty...
                    • jachuw każdy ma p.atryk swoje rozrywki 08.06.07, 14:46
                      Moją jest np. obserwowanie, jak ci wszystkowiedzący-krytykujący przechodzą
                      zderzenie z faktami...
                      To w sumie dość zabawne, najpierw butne deklaracje, obietnice danych, dowodów...
                      Pare minut na ringu... i wycofanie na z góry upatrzone pozycje, stereotypów,
                      obrażania się na rzeczywistość (najśmieszniejszy tekst: a wyjeżdżajcie
                      wszyscy... śmieszny bo proroczy) okopanie się w chamstwie i oszczerstwach...
                      Niech człowiek wie, gdzie jest miejsce takich gnomów jak on!
                        • jachuw Re: każdy ma p.atryk swoje rozrywki 08.06.07, 15:09
                          może napiszę pracę o trollach:
                          "Archetypy, mentalność i pobudki trollowania w społeczeństwach informacyjnych"
                          tu właśnie (w moim przekonaniu) leży sedno problemu: filtry informacyjne, czy
                          też źródła i jakość i wybiórczość przyswajanej informacji w danym temacie...
                          Fascynuje mnie też sposób formowania i aktywnej, interesownej modyfikacji
                          zjawiska "opinii publicznej".
                          Jest ona przecież podstawowym mechanizmem demokracji...
                          • aron2004 Re: każdy ma p.atryk swoje rozrywki 08.06.07, 19:06
                            lekarze są bezczelni

                            mój znajomy składał podanie do sanatorium i oczywiście odrzucili z powodu
                            alkoholizmu. Tymczasem kumpel już od 2 lat nie pije. Może to oznacza że
                            zbierają kase dla lekarzy ( oby nie)? Tyle że jak zwykle kosztem biednych ludzi.
                            • maszar Re: każdy ma p.atryk swoje rozrywki 08.06.07, 23:25
                              aron2004 napisał:

                              "mój znajomy składał podanie do sanatorium i oczywiście odrzucili z powodu
                              alkoholizmu"

                              oczywiście? to znaczy, że każdy kolega arona = alkoholik; ciekawe, ile sam aron
                              pije;

                              "Tymczasem kumpel już od 2 lat nie pije"

                              nie rozumiem - dlaczego wszyscy podatnicy mają finansować leczenie osobnika,
                              który sam sobie zrujnował zdrowie;
                              skoro stać było go na nałogowe picie - niech teraz płaci za sanatorium, a nie
                              domaga się, aby finansowała jego leczenie przymierająca głodem emerytka...

                              "Tyle że jak zwykle kosztem biednych ludzi"
                              niesamowite, aron pisze prawdę!!! faktycznie twój kolega ma czelność domagać się
                              leczenia kosztem biednych ludzi; co za odrażające dno moralne...
                        • euroregion.silesia Re: każdy ma p.atryk swoje rozrywki 09.06.07, 13:08
                          maretina napisała:

                          > pod gabinetami lekarskimi roi ise od tych, ktorzy na korytarzu sa mocni w
                          gebie
                          >
                          > ( co lekarz oczywiscie slyszy), cham z korytarza po wejsciu do gabinetu
                          > zazwyczaj pokornieje i staje sie mily, wrecz wazeliniarski.


                          Gdybyś trafiła na takiego pacjenta jak ja to na prawdę byś się zdziwiła, kto by
                          spokorniał :-)
                          • drinexile Re: każdy ma p.atryk swoje rozrywki 09.06.07, 13:28
                            Widzisz, większość z nas, o ile nie wszyscy, którzy wyjechaliśmy pracować za
                            granicę, poza zmianą statusu majątkowego, docenia to, ze pacjenci tu zachowują
                            się normalnie. Przez prawie trzy lata nie spotkałem pacjenta pieniacza, a to że
                            mam dwa samochody o ponadprzeciętnym standardzie,dom, wakacje nikogo nie
                            bulwersuje.
                            Dlaczego tak Cię boli, ze ktoś ma więcej od Ciebie?
                          • slav_ Re: każdy ma p.atryk swoje rozrywki 09.06.07, 13:40
                            Ale powiedz mi PO CO ???

                            Pacjentowi który starał by sie spowodować abym "spokorniał" (cokolwiek by to
                            znaczyło) po prostu zaproponował bym zmianę lekarza.
                            Nie jestem jedyny na świecie - po co OBAJ mamy sie męczyć?
                            Bo leczenia z tego nie będzie.
                            Poza tym na pewno chcesz żeby leczył Cię wróg ?
                            Jasne jest że profesjonalista potrafi oddzielić emocje od wykonywanej pracy ale
                            pacjent nie oddzieli emocji od swojej choroby - a to ("walka" z lekarzem) już
                            pogarsza skuteczność leczenia.
                          • mcmd Re: euroregion.silesia 12.06.07, 21:32
                            "Gdybyś trafiła na takiego pacjenta jak ja to na prawdę byś się zdziwiła, kto by
                            spokorniał :-)"

                            Gdybys trafil na taka lekarke jak ja, to bys sie zdziwil jak bys spokornial:-)
    • duszkan Re: Biedni lekarze 09.06.07, 00:43
      "euroregion.silesia"- taki nick po prostu ubliża porządnym Ślązakom, potomkom
      Powstańców Śląskich, do których też się zaliczam. Oni szanują mądrych,
      wykształconych ludzi, którzy teraz walczą o godnośc zawodu lekarza.
        • zibi_one godność lekarza? 09.06.07, 15:02
          ta elyta właśnie zrobiła wszystko, zeby zniechęcić mnie do popierania ich
          postulatów. Niech sie potem nie dziwią,że społeczeństwo ich nie szanuje.
          • jachuw Re: godność lekarza? 09.06.07, 16:10
            Nie odczuwam potrzeby, żeby szanowała mnie taka menda jak ty!!!
            Co więcej, szacunek kolesia, który jest za głupi, by argumentować i jedyne na co
            go stać, to napinanie pośladków, byłby dla mnie czymś nieprzyjemnym...
            A propos "nadstawiania się" (interesujący termin, silne konotacje z
            chrystusowymi policzkami)... wyluzuj, bo takich byczków tu sporo się przewinęło,
            na nikim przesadnie twoje popierdywanie nie robi wrażenia, a jak przegniesz
            pałę, to się na ciebie naśle policje i będzie po zawodach...
            Wiem, wiem... członek elyty nie pisałby w ten sposób...
            Członek elyty w ogóle nie zniżył by się do dyskusji z takim pętakiem jak ty...
            Cóż długa droga przede mną...
            -
            Nie mogę wypowiadać się o wartości programu wyborczego PiS-u
            Nie wiem jak miękki jest papier, na którym program ten jest wydrukowany...
            • paczula8 uuuu jak brzydko ... 10.06.07, 00:47
              przeciez ten post najwyraźniej nie był do Ciebie, choc nie mozna wykluczyć, że
              przez Ciebie ... po co to robisz Jachuw? kręci Cie podgrzewanie atmosfery na
              forum? Ty sie tu bawisz (w lekarza też), a tak naprawde psujesz opinię
              środowisku lekarskiemu :/
              • jachuw Re: uuuu jak brzydko ... 10.06.07, 11:18
                a w kogo ty się bawisz? w Pana Boga?
                Jakie masz prawo mnie oceniać, w co się bawię to moja sprawa!!!
                Próbowałem z tobą rozmawiać, bo kiedyś ładnie do mnie napisałaś, ale przeginasz...
                Twoje opinie pod moim adresem są niegrzeczne i proszę daj im spokój...
                Ustalmy raz na jutro, że twoje spostrzeżenia na temat mojej osoby mnie nie
                interesują...
                • jachuw Re: uuuu jak brzydko ... 10.06.07, 13:00
                  Ponieważ zwracasz uwagę w stronę mojej skromnej osoby, a także lubisz ścisłość,
                  ja pozwoliłem sobie także sprawdzić, któż to taki ta cała paczula i jak sobie
                  radzi ze swoją ukochaną ścisłością:

                  z tych zabiegów
                  zagadka, kto to napisał:

                  "Dyskusja to dla mnie 'walka' z poglądami nie z człowiekiem!"

                  oraz

                  "Co do zagadnienia ... myślę, że oprócz wielu nieprzyjemnych rzeczy na swój
                  temat, X [np. jachuw] dowiedział sie , ze bardzo rzadko udaje się przeprowadzić
                  merytoryczną dyskusję z Y [np. paczulą8]. Merytoryczną, czyli bez
                  personalnych ataków, bez frazesów, ogólników i odwoływania sie do emocji.


                  aaa zapomnialabym ... bardzo rzadko nie znaczy, ze nigdy ... moje doswiadczenia
                  pokazują, że (...)
                  zdarzaja sie dyskutanci unikający tanich chwytów ... takie rozmowy i rozmówców
                  wspominam najmilej... :)"

                  Mądre, zaprawdę powiadam ci, mądre są to słowa!
                  Warte nie tylko wypowiedzenia (za co cytowanemu chwała i cześć), ale także
                  wprowadzenia w czyn - zinternalizowania, że tak powiem.
                  Choć wiem, że w tym konkretnie przypadku merytoryczna dyskusja jest trudna -
                  trzeba by mieć jakąś wiedzę w temacie...
                  • jachuw Re: uuuu jak brzydko ... 10.06.07, 13:16
                    i na koniec:
                    zadaj sobie trud czytania całych wątków, ustalania chronologii wpisów, a nie
                    wyrywania postów z kontekstu...
                    Moja nieprzyjemna wypowiedź do kol. zibiego, była repliką na taką oto wymianę zdań:

                    zibi:
                    [Pluł, pluł (odsyłam do konkretnych wypowiedzi, bo nie ma co wszystkiego
                    cytować), a na koniec skonkludował :]
                    >żyłem w przekonaniu, że lekarze to elita, ten watek pokazał całą prawdę o was.

                    odpowiedział mu (niezbyt grzecznie, co zrozumiałe) marcinoit:
                    >codziennie przybywa ludzi którzy moga mnie pocałować w d..pe. włąśnie
                    >dołączyłeś do ich grona. na pocieszenie dodam ze jestes w
                    >doborowym towarzystwie :) razem z Aronem; ministrem Ziobro i wieloma innymi
                    >"wielkimi"
                    >pozdrawiam

                    replika zibiego wprawiła mnie (pomimo, że niejedno już tutaj czytałem) w
                    zdumienie swoją lotnością i doborem kontrargumentów:

                    >takiś mocny? to się nadstaw, tylko podaj namiary.

                    Wiem nie wypadało takiego postu komentować, ale cóż, jak napisałem wiele jeszcze
                    pracy przede mną...
                  • maverick777md Re: uuuu jak brzydko ... 10.06.07, 13:29
                    Zwróciłem uwagę, że niezwykle często używa Pan sformuowania "w temacie" zamiast
                    poprawnego "na temat". Ten zwrot "w temacie" spopularyzowany przez Lecha Wałęsę
                    bardzo mnie drażni, dlatego, choć to zapewne niegrzeczne, zwracam Panu uwagę.
                    Pozdrawiam:)
                    • jachuw nie ma sprawy 10.06.07, 13:42
                      Staram się w swoich wypowiedziach dbać o poprawność formy.
                      Nie chcę jednak nadmiernie formalizować wypowiedzi i nie unikam kolokwializmów,
                      bo dynamizują one wpis, ułatwiają jego odbiór. Często forma "potoczysta" lepiej
                      oddaje zabarwienie emocjonalne, stosunek do rozmówcy, czy argumentacji przez
                      niego użytej...
                      Jest namiastką "mowy ciała", mimiki, tembru głosu.
                      Niestety kolokwializmy, zwłaszcza nieświadomie nadużywane, irytują (ja też mam
                      takie słowa i frazy, które działają na mnie jak płachta na byka)
                      Dlatego nie ma nic przeciw twojej (z twoich postów wnoszę, że jesteśmy
                      mniej-więcej równolatkami, więc proponuję formę "ty") uwadze i postaram sie w
                      przyszłości przykładać większą uwagę do doboru fraz...
                      Pozdrawiam
                      • maverick777md Re: nie ma sprawy 10.06.07, 14:13
                        Niekiedy nadmiernie formalizuję swe wypowiedzi z obawy by swą bezpośrednością
                        nikogo nie urazić - to wytłumaczenie do wszystkich, wobec których używam słowa
                        Pan/Pani.
                        Ale fajnie, że się dogadaliśmy:)
                • paczula8 Jachuw 10.06.07, 14:32
                  jachuw napisał:

                  > a w kogo ty się bawisz? w Pana Boga?
                  > Jakie masz prawo mnie oceniać, w co się bawię to moja sprawa!!!
                  > Próbowałem z tobą rozmawiać, bo kiedyś ładnie do mnie napisałaś, ale
                  przeginasz
                  > ...
                  > Twoje opinie pod moim adresem są niegrzeczne i proszę daj im spokój...
                  > Ustalmy raz na jutro, że twoje spostrzeżenia na temat mojej osoby mnie nie
                  > interesują...

                  nie chce mi sie ... naprawdę nie chce mi sie prowadzic z Tobą tu jakiejś
                  wojenki. I wcale Cie nie oceniam, pozwoliłam sobie zwrócic Twoja uwage na fakt,
                  ze post, na który tak niegrzecznie odpowiedziałaes nie był skierowany do Ciebie
                  tylko do lekarzy oraz na to, że swoimi wypowiedziami niepotrzebnie podgrzewasz
                  atmosferę ... to wszystko.

                  ... miło mi, ze mnie czytasz :)
                  • jachuw Re: Jachuw 10.06.07, 14:45
                    paczula8 napisała:
                    >
                    > nie chce mi sie ... naprawdę nie chce mi sie prowadzic z Tobą tu jakiejś
                    > wojenki. I wcale Cie nie oceniam, pozwoliłam sobie zwrócic Twoja uwage na fakt,
                    >
                    > ze post, na który tak niegrzecznie odpowiedziałaes nie był skierowany do Ciebie

                    Był tam post skierowany do mnie... mowa tam była o nadstawianiu, więcej uwagi
                    proszę...
                    Co ja będę ci tłumaczył... przeczytaj jeszcze raz dokładnie wątek (z
                    uwzględnieniem chronologii wpisów)
                    jestem przekonany, że sama się przekonasz, że twoje zarzuty o eskalacje zadymy
                    są nieuprawnione (przeprosiny mile widziane)

                    > tylko do lekarzy oraz na to, że swoimi wypowiedziami niepotrzebnie podgrzewasz
                    > atmosferę ... to wszystko.

                    guzik prawda

                    > ... miło mi, ze mnie czytasz :)
                    >

                    Jak już pisałem, miło by było, gdybyś i ty się czytała i wyciągała wnioski do
                    zastosowania w życiu codziennym.

                    I poważnie mówię: możesz polemizować z moim stanowiskiem, ale nie oceniaj mojej
                    osoby, i mojej roli na tym forum, to niegrzeczne i wiem, że ty to wiesz.
                    • paczula8 Re: Jachuw 10.06.07, 18:09
                      ... nie będę wyciągac Twoich postów, zeby Ci cokolwiek udowadniać ...
                      nie chce mi się ... nie cierpię jałowych sporów!

                      bywaj
                      paczula
      • marcinoit Re: drodzy lekarze 09.06.07, 07:14
        zibi_one napisał:

        > żyłem w przekonaniu, że lekarze to elita, ten watek pokazał całą prawdę o was.
        codziennie przybywa ludzi którzy moga mnie pocałować w d..pe. włąśnie dołączyłeś do ich grona. na pocieszenie dodam ze jestes w doborowym towarzystwie :) razem z Aronem; ministrem Ziobro i wieloma innymi "wielkimi"
        pozdrawiam
      • jachuw Re: Lech Wałęsa Biedni lekarze 11.06.07, 23:58
        alergenzb napisała:

        >
        > opinia "wielkiego" w tym kraju
        > link:
        > <a
        href="nicalbonic.blox.pl/2007/05/S-jak-SLUZBA-ZDROWIA-czyli-JESTEM-ZA-A-NAWET.html"
        target="_blank">nicalbonic.blox.pl/2007/05/S-jak-SLUZBA-ZDROWIA-czyli-JESTEM-ZA-A-NAWET.html</a>

        tych bzdur przecież Wałęsa nie napisał
        spamowanko malutkie odchodzi, ę..?
      • aron2004 Re: Biedni lekarze 13.06.07, 21:58
        szefmati napisał:

        > A lekarz ma być biedny?od kiedy?

        dla lekarza najważniejsze powinno być dobro pacjenta, a nie willa i terenówka i
        wczasy w Tajlandii.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka